2018-11-12, 22:38
|
#2
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 988
|
Dot.: Oczekiwania teściów. Czy to normalne?
Cytat:
Napisane przez XDDDX
Cześć. To mój pierwszy post na tym forum. przeczytałam wiele wątków na podobny temat, ale jednej kwestii wg mnie dotąd nie było. Chodzi o oczekiwania. Mieszkamy z mężem w jednym domu z teściami. My na górze, oni na dole. Wspólny korytarz i wejście do domu. Jest wiele wątków wspólnego mieszkania, które mogłabym tu poruszyć.. tescie oczekują od nas, że codziennie jak wychodzimy do pracy, lub niej wracamy musimy się z nimi witac, przytulić i dać buzi. W moim odczuciu to jest dziwne, powinno wystarczyć dzień dobry jak ich zobaczę, a nie specjalnie ich szukać po pomieszczeniach żeby dać im buzi. Co gorsza czuje się do tego zobowiązana. Jest mi głupio jak tego nie zrobię, bo później się obrażają. Np mówią mi, że mój mąż dzisiaj nie przywitał się z tatą i jest mu przykro. Twierdzą rowniez, że jak się z kimś mieszka to mówi mu się gdzie się idzie i kiedy wróci. Czyli jak gdzieś wychodzimy musimy im to oznajmić, żeby się nie martwili. Musimy też ich informować o dniach wolnych od pracy na wypadek gdyby chcieli nam cos zaplanować w tym czasie, albo nie wiem po co . Czy ja ich w ogóle muszę codziennie widzieć? Czy takie zachowanie jest ok? Ja się w tym strasznie duszę.. ale może to ze mną jest coś nie tak..
|
Pierwszy problem to to, że mieszkacie z teściami. Drugie jest taki, że oni nie są normalni. Chyba bym zaczęła parskać śmiechem jakby ktoś od mnie wymagała dawania mu BUZI co oni są? przedszkolaki?
nie, to nie jest normalne i na Twoim miejscu jasno bym im powiedziała, że naruszają moją strefę komfortu i że ja się zamierzam ograniczać do dzień dobry, nic więcej a jakby to nie pomogło to bym wiała
ah i szczerze? to ja - jeszcze wtedy z narzeczonym - mieszkałam z rodzicami i potrafiłam ich po kilka dni nie widzieć (rano do pracy, późno do domu i ot, mijaliśmy się - nie to, że ich unikałam ale też nie chodziłam do nich po nocach na "buziaki") i nie widzę w tym nic dziwnego, dawałam im tylko znać jak np. mieliśmy nie wrócić po pracy/z pracy żeby się nie martwili ale to nie było na zasadzie spowiadania się non stop z tego gdzie, po co idę i kiedy wrócę
__________________
...
Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.
15.02.2017 ♥
|
|
|