2019-03-03, 16:32
|
#24
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-06
Wiadomości: 181
|
Dot.: Niewybaczalne zachowania gości, część II.
Jakbym ja miała brać ślub w mieście w którym się urodziłam i spędziłam wczesne dzieciństwo, to dopiero by mnie rodzina zakrakała, a po opłaceniu kosztów ich dojazdu i noclegu i ja byłabym bankrutem
Swoją drogą fajny wątek 
Co do niewybaczalnych zachowań gości, to kilka lat temu byłam na weselu w którym partnerka świadka wylądowała w wc w wiadomym celu ze swoim niedoszłym szwagrem. Wydało się, bo pech chciał ze zamek w drzwiach się zaciął i cięzko było im wytłumaczyć, ze wspólnie poszli robić siusiu. Wybuchła szamotanina, prawie ze bójka, taka ze panna młoda dostała w nos jak próbowała uspokajać sytuację i resztę wesela spędziła na pogotowiu. Nie wiem czy ta partnerka świadka z tym bratem tak "w wirze wesela", czy coś wcześniej ze sobą mieli, bo byłam tam jako osoba towarzysząca i później nie miałam okazji zapytać. Ale normalnie akcja rodem z dlaczego ja, to chyba najgorsze co mozna zrobić. Rozwalić komuś wesele i twarz, swój związek, relacje rodzinne, to pikuś przy tych wszystkich obciachowych zabawach z podtekstami.
__________________
28.02 ...and I said "yes"
|
|
|