Gdy wraca dawna miłość.
Witam Szanowne Wizazanki, jestem tutaj nowa.
Potrzebuje porady w pewnej kwestii.
Jestem w związku od 9 lat. Mój partner jest czuły, wyrozumiały, wspiera mnie i okazuje miłość.
Ja jestem osoba z dysocjacja emocjonalna, terapia kiedyś 1 rok aktualnie od pół roku wróciłam do terapii.
Doświadczyłam przemocy w rodzinie jako dziecko - przez ok 10 lat byłam bita.
Zanim byłam z obecnym partnerem byłam w pierwszym związku (ok. 1,5 roku) z chłopakiem któremu zależało tylko na seksie, odbyłam z nim swój pierwszy stosunek, ponieważ nalegał a ja byłam w nim bardzo zakochana - tak mi się wtedy wydawało dziś powiedziałabym ze uzależniona w jakiś sposób bo był jedyna osoba która dawała mi zainteresowanie i trochę bliskości której brakowało mi jako nastolatce w domu. Nie byłam wtedy gotowa na seks. Niestety wtedy zrobiłabym chyba dla niego wszystko... kiedy dostał to co chciał potrafił mi ubliżać itp. Już się nie starał, a ja zawsze do niego latałam, głupia, zakochana małolata.
Później po rozstaniu z tamtym partnerem (ja to zakończyłam bo już psychicznie nie dawałam rady się tak wykorzystywać ) poznałam obecnego, wchodząc w związek było tak ze myślałam ciagle o byłym, gdzieś w środku tęskniłam ale wiedziałam ze z jego strony czeka mnie tylko krzywda i chciałam dać sobie szanse z kimś innym, komu widziałam ze bardzo zależało na mnie, nie na seksie tylko na mnie jako człowieku. Były odzywał się ciagle, pisał nawet do mojego obecnego partnera jaka jestem łatwa co ja z nim wyprawiałam itp. chciał mnie upokorzyć w oczach obecnego partnera. Mój obecny partner to olał.
Z czasem przyszła miłość i zakochanie, mieliśmy wiele wspaniałych chwil jak i trudnych, ponieważ ja z uwagi na ciężkie dzieciństwo mam problem z okazywaniem i przyjmowaniem uczuć od przytulania aż po seks, po prostu powoduje to we mnie smutek i gniew. Mój obecny partner to wszystko wie i rozumie, nie mam przed nim tajemnic i otwarcie rozmawiamy o moich uczuciach, rozterkach i problemach i mogę z czystym sumieniem powiedzieć ze od 9 lat jest ciagle taki sam, stara się i okazuje mi miłość na każdym kroku, mimo tego ze czasem gdy chce mnie przytulić odpycham go to robi to nadal, wiem ze to jest dla niego przykre ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie umiem sobie z tym poradzić, z moja rodzina jest tak samo tez nie lubię gdy ktoś z nich chce mnie przytulić.
Od jakiegoś roku wróciły do mnie myśli o byłym, myśle o nim każdego dnia, tak jakby tęsknie, wspominam ..tylko sama nie potrafię sobie odpowiedzieć za czym, był wobec mnie chamski, czuły tylko gdy chciał seksu, nie dawał mi nic od siebie a tylko chciał brać.
Z obecnym partnerem nie ma co go porównywać. Przeraża mnie ta sytuacja, bo z obecnym partnerem od dłuższego czasu myślimy o dziecku a teraz pojawiają się watpiliwosci z mojej strony, ze coś jest jednak nie tak.. mój były bardzo pociągał mnie jeśli chodzi o fizyczność z obecnym partnerem bardziej skupiałam się na relacji niż fizyczności, chociaż jest przystojnym facetem, zakocham się w jego dobroci i zrozumieniu, jeśli chodzi o byłego był to tylko wygląd. Czasem mam tez myśli ze potrzebowałabym spotkać się z tym byłym i napluć mu w twarz, wygarnąć wszystko to co mi zrobił jak mnie skrzywdził dla własnej korzyści.
Wiem ze nie tylko on jest winien ale również moi rodzice którzy nie dawali mi miłości, pech chciał ze później musiałam trafić na tego byłego i znowu mieć przykre życiowe doświadczenia. Martwią mnie te myśli o nim, pamietam minimalnie mało przyjemnych chwil, to ja za nim latałam jak głupia, domagałam się uwagi i miłości a on chciał tylko jednego.. boje się ze będę miała tak całe życie a czuje się zle z tym w stosunku do mojego obecnego partnera którego kocham i jest mi przykro ze myśle o byłym chociaż z obecnym partnerem jest mi dobrze.. psycholog mówi ze problem jest we mnie ale jak sobie z tym poradzić jak to stłumić, żeby te myśli już nie wracały. Mam po prostu wyrzuty sumienia przed sama sobą i nie daje mi to spokoju.
Wiem ze mój były jest w związku od dłuższego czasu, ze bierze narkotyki i potrafi się pobić z obecna dziewczyna, dla mnie to straszne i czasem myśle jak dziękuje Bogu ze odcielam się od niego bo mogłabym być na miejscu tej dziewczyny, wiem ze mój były jest złym człowiekiem, jego wcześniejsza dziewczyna wylądowała przez niego w psychiatryku.. to wszystko jest takie oczywiste ale mimo to te myśli ciagle krążą i ja rozpamiętuje..
dziękuje za dotrwanie do końca i proszę o poradę / wyrażenie własnej opinii
|