cześć
w nocy lało i to ostro i aż zlekka zmarzłam i musiałam się przykryć

jacyś goście mi pod oknami ok 2 w nocy pogadanki jakieś zrobili, śmiechy, filmiki sobie puszczali

z godzinę przez nich zasnąć nie mogłam....
nad ranem 19 stopni, po wyjściu ze szkoły po 9 słońce czadziło, u mnie na balkonie 21 a telefon pokazywał 32

teraz już chłodniej, bo trochę popadało, ale jaki przyjemny chłodek przez okno wlatuje
znam to, te takie, a później darmowe bilety

zawsze mi sie piosenka przypominała "wsiąść do pociągu byle jakiego nie dbać o bagaż nie dbać o bilet...." i tylko pamiętaj o legitymacji

tak to mogłam sobie jeździć

stare dobre czasy
teraz kupuję bilet ale wsiadam i mi dupkę zawiezie gdzie chce, auta nie mam to i nie mam wyboru
haha u mnie też czas wolno leci, zwłaszcza, że zrobiło się trochę szaro to wrażenie że jest godzina późniejsza
bo kurde oni czasem sprzedają dwa bilety na to samo miejsce

pamiętam jak z Wawy wracałam, to po drodze ludzie przychodzili na miejsca już zajęte, ale konduktor wcześniej chodził i prosił by ludzi do niego wysyłać chyba miał jakieś miejsca dla nich