Dziewczyny, gratuluję udanych wizyt!

Na razie mamy girl power, ale coś mi się kojarzy, że chyba trzech chłopców czeka jeszcze na potwierdzenie (w tym dwóch bliźniaków, nie?), więc za chwilę może być równowaga.

Co jakiś czas zerkam też na wrześniówki (w końcu ja to taka przyszywana październikówka

) i z tego co widzę, to tam chyba cały czas chłopcy trzymają niewielką przewagę.
Kurczę też mam ogromną nadzieję, że mi się te łożysko podniesie. Na ostatniej wizycie (w 19 tyg.) nadal było nisko. Ale mam cichutką nadzieję, że może chociaż trochę jest już wyżej, bo od kilku dni wyraźnie czuję jak mała tańczy mi na pęcherzu.

W ogóle w porównaniu do starszej to silna z niej babka. W poprzedniej ciąży pierwsze takie mocniejsze kopniaki poczułam dopiero po skończeniu 21 tc. (a łożysko było na tylnej ścianie), teraz obrywam takie od 18.
Ja dziś spałam jak zabita. Zazwyczaj córka budzi mnie około 7, ale dziś postanowiła pospać dłużej. Obudziłam się sama dopiero o 7.50 i z przerażeniem przypomniałam sobie, że o 8.40 córka ma szczepienie. Na szczęście do przychodni mamy 5 min drogi. Znowu 600 zł poszło na taką "przyjemność", a oprócz tego mamy dziś zakaz wychodzenia na dwór.

A tu pogoda taka piękna, że aż mi się płakać chce przed oknem.