Dot.: Staraczki 2022 cz. 3
U mnie nie ma jakichs depresyjnych stanow chociaz czasem nachodza mnie w ciagu dnia takie okrutne mysli ze po co mi to bylo? A za chwile chce mi sie plakac ze tak pomyslalam. Dzisiaj bylismy cos zjesc w knajpie i Alek sie przebudzil akurat jak przyszlo jedzenie. Plakal, restauracja byla glosna, siedzielismy blisko kuchni ktora byl otwarta na restauracje. Czulam sie zle, nie wiedzialam jak go ogarnac, miejsca do karmienia nie bylo wiec kucnęłam w lazience i go karmilam ale ciagle ktos pukal do drzwi. Oprocz tego bolaly mnie plecy itp. W nocy czasem tez nachodza mnie jakies dziwne mysli ale pozniej w dzien mi wszystko przechodzi.. to przychodzi tak falami. Najgorzej wtedy jak caly dzien niemal jestem w pizamie i w lozku bo mlody potrzebuje bliskosci wiec na zmiany spi i karmimy sie.
Jesli chodzi o relacje z męzem to poki co u Nas sie nawet poprawily. Mąż sie anagazuje, jest zakochany w Alku i duzo chce spedzac z Nim czasu i jakos tak milo mi sie na to patrzy. Byly dwa nocne spiecia ale juz jest okej, wszystko wyjasnione. Ja ogolnie zaproponowalam zeby maz spal na kanapie bo mamy rozkladana bo jednak w nocy cyca Alkowi nie da i bez sensu zebymy oboje nie spali bo ja sie wierce, Alek sie wierci i steka, mamy ciasno itp. W zamian za to ze maz spi wiecej i lepiej to ogarnia go przed praca ( a ja odsypiam) i po pracy. I dzieki temu nie chodze jak trup. Narazie taki uklad jest dla Nas okej, jesli sie zaczna jakies grubsze problemy to wiadomo, bedziemy sie zmieniac ale narazie nie widze opcji wykorzystania męża w nocy.
Apetyt nadal mam slaby a do tego nie potrafie sie zoorganizowac. Staram sie odpowiadac na potrzeby Alka wiec duzo spi na mnie a pozniej jem sniadanie o 13… z obiadem tez jeszcze nie ogarnelam tak zeby wyszlo dobrze ale mama mnie za niedlugo poratuje wałówka. Ja na koniec ciazy tez straaasznie duzo jadlam.
|