Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Chlopak samotnik , jak go podejsc ?
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2024-06-20, 12:59   #9
Mia_911
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2024-05
Wiadomości: 15
Dot.: Chlopak samotnik , jak go podejsc ?

Faktycznie opisalam to tak, ze wyszlo na jego niekorzysc. On nie jest pijusem - ale czasami przyjdzie do kolegow, posiedzi z nimi godzine dwie, cos wypija czasem i idzie. Ze mna zas moze siedziec dlugo i nie ucieka.
On zyje na granicy ubostwa w tym momencie. Byl adoptowanym dzieckiem ktore swoje przeszlo.Rodzice go bili, przypalali papierosami,tego typu historia jak u sp.Kamilka. Skrzywdzili go , wzieli go tylko dla pieniedzy, a on i tak sie blakal w mlodosci po ulicy. Skonczyl studia, pracowal, ale nie ma wsparcia jak mowilam jest samotnikiem, blizszych przyjaciol nie ma, rodziny tez. W czasie covidu stracil dom, prace. Byl bezdomny. Teraz ma pokoj i prace na pol etatu. Stara sie sobie radzic jak moze. Nie jest pijakiem-czasami jak kazdy wypije piwko, ale nie jest po tym agresywny, on ma lagodny charakter. Nie przesiaduje z zulami. Jest czysty,cichy.
Czy roznica wieku duza, nie raczej.Ja mam 30 lat, on 37. Ogolnie jest dosc niesmialy, podobno nie mial dziewczyny i chyba to widac. Niby cos chce a za chwile sie wycofuje, jakby sie wstydzil czy bal mnie dotknac... Kiedys spotkalam go przypadkiem na miescie, akurat wracalam z pracy, a byl weekend.porozmawialismy, chcial mie odwiezc do domu, ale po drodze napatoczyli sie wspolni znajomi, wybierali sie na impreze, dali nam po kieliszku wodki.Nie byl wtedy pijany, ale tak powiedzial do mojego ex, na trzezwo tez mowil ze bardzo mu sie podobam, jak mnie widzi sama zawsze zapyta gdzie ide, co robie, jest chetny do rozmowy , do pomocy, caly czas prawi mi komplementy, nawet gdy mialam spuchnieta twarz i lzawiace oczy - mowil ze i tak jestem piekna (co sie okazalo mam alergie).Jest bardzo kulturalny.Do znajomych mowi, ze jestesmy tylko przyjaciolmi, ze on nie chce miec problemow.Widze ze sie garnie do mnie, kiedys w zartach powiedzialam,ze bedzie moim mezem to tak sie cieszyl ze az milo bylo patrzec, jak sie widzimy to i wysciska i wycaluje-przy innych raczej trzyma dystans, to znaczy na poczatku pokazywal jak sie cieszy ze mnie widzi,puszcza milosne piosenki, przytula, caluje po dloniach, buzi, teraz przystopowal ale wszyscy mowia ze widac,ze sie zakochal. On sam powiedzial,ze zasluguje na lepszego chlopaka niz on ,ze wszedzie moge sobie znalezc przyjaciol i mezczyzne bo wszyscy mnie lubia, jestem piekna, silna i takie tam.A ja wcale tak nie mysle- jest tak delikatnym,opiekunczym i czulym chlopakiem,ze mysle,ze warto.Chociaz wiem ze jest skrzywdzony i moze jest cos o czym nie wiem. Znajomi przylapali go na tym jak rozmawia sam ze soba-ja tez widzialam 2 razy.Nie jest szkodliwy, to powie kazdy, ale i tez nie wiem czy to objaw choroby psychicznej czy zwyczajnej samotnosci. Kiedys zapytalam, czy wszystko ok i czy z kims rozmawial, zareagowal automatycznie, nie byl oderwany od rzeczywistosci.Powiedzial ,ze rozmawial z przyjacielem(fajnie,ze ten przyjaciel rozplynal sie w powietrzu), troche mnie to przerazilo, ale wiem,ze krzywdy nikomu nie zrobi

I wtedy gdy mnie pocalowal to na tym sie skonczylo.To bylo tak szybko ze nie zdazylam zareagowac. Potem sobie lezelismy na trawie i patrzylismy w gwiazdy bo tak chcial. Odprowadzil mnie do domu, posiedzial troche, wypilismy herbate, zjedlismy cos, poprzytulalismy sie i choc bylismy sami, nie dobieral sie. Moj ex sie dowiedzial, chcial go uderzyc a jemu lza poleciala, tlumaczyl ze nie jest zlym czlowiekiem,ze zle czuje sie z tym co zrobil i prosil zeby go nie bil - on taki jest. Gdy znowu exa znajomi na jego prosbe krecili sie obok miejsca mojej pracy i zamieszkania, on chodzil dokola i pilnowal mnie cala noc czy nikt sie nie wlamie i nie zrobi mi krzywdy. Ktos go zauwazyl to wlasnie tak powiedzial,ze mnie pilnowal. Nie jest stalkerem-tylko wtedy przez te kilka dni.To juz moj ex jest gorszy, o wiele

---------- Dopisano o 12:59 ---------- Poprzedni post napisano o 12:52 ----------

Wiecie, nigdy bym nie pomyslala, zeby oferowac komus swoja pomoc, byl druga mamusia. Ja go poznalam i tak mnie ujal jego charakter i rozczulila sytuacja ze zal mi go zostawiac samemu sobie.On nie chce pomocy - sam sobie radzi jak moze.Skromnie,ale daje jakos rade. To,ze czasem mu podrzuce cos cieplego do jedzenia czy papierosy, nie kosztuje mnie wiele,a wiem,ze jemu to wiele da. Zawsze jest wdzieczny ,a jak ja czegos nie mam a on ma to tez mi odda ostatnie co ma. Tak samo z opieka, wiem ze moge na niego liczyc.Nie musze go prosic o nic-jak zauwazy,dowie sie ze cos nie tak,sam wychodzi z inicjatywa a i czesto o tym nie wiem, dopiero potem dowiaduje sie przypadkiem, tak jak z tym jego pilnowaniem mnie, jak krecil sie kolo domu i pracy gdy dowiedzial sie ze znajomi ex na mnie czatuja...
I wyglad tez ma fajny - jak sobowtor Kurta Cobaina

Edytowane przez Mia_911
Czas edycji: 2024-06-20 o 12:54
Mia_911 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując