Dot.: ***operacja tarczycy***
Dawno tu nie zaglądałam. Pozdrawiam WSZYSTKICH! U mnie już z górki. Operację miałam 7 sierpnia, a teraz odpoczywam na zwolnieniu. W pierwszych dwóch tygodniach po operacji miałam problemy z ciśnieniem. O różnych porach wyskakiwało 160/110. Głowa ściśnięta i karuzela. Ale to mija, kiedy tylko zaczęłam brać hormony. Dzisiaj zdołował mnie endokrynolog. Stwierdził,że niepotrzebnie usunięto mi całą tarczycę, skoro przed operacją biopsja nic złego nie wykazała Chirurg powinien zostawić jakieś "kikuty". Poinformowałam lekarza, że chirurg zrobił to dla mojego dobra ponieważ pozostawione fragmenty tarczycy odrastają i najczęściej trzeba wykonać drugą operację. Wyobraźcie sobie że mnie wyśmiał. Stwierdził że chirurg poszedł po najmniejszej linii oporu, a ja będę teraz musiała do końca życia przyjmować wapń i większą (niż po pozostawieniu kikutów) dawkę hormonów.Zupełnie zbaraniałam. Cieszyłam się z powrotu do zdrowia, a tu lekarz wyskakuje z taką wiadomością. Co o tym sądzicie? Czy ten endokrynolog ma rację?
|