Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Zazdrosna o "koleżanki" TŻ
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2008-10-25, 10:36   #1
misia8801
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 19
Unhappy

Zazdrosna o "koleżanki" TŻ


Hej!

Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek mimo iż podobne tematy były już podejmowane. Jednak mój "przypadek" jest troszkę inny od pozostałych.

Otóż, od 9 miesięcy jestem z facetem, którego na prawdę kocham. Nasz związek zdecydowanie nie należy do idealnych. Każde z nas wyrastało w trochę innych środowiskach. Ja zawsze wypieszczona przez rodziców, ciągle miałam wpajane zasady moralności, co "wypada" a czego nie.... On, mimo że z porządnego domu, żył bardziej swobodnie. Mimo sprzeciwów rodziców zawsze stawiał na swoim, był przez jakiś niedługi czas w nieciekawym towarzystwie itp. Ale staramy się iść na kompromisy chociaż czasem nie jest to łatwe.

Problem jest w czymś innym...

Ja byłam w kilku "związkach". Ale były to raczej zwiazki krótkie (po 2-3 miesiące) i raczej platoniczne (tzn. bez współżycia, aczkolwiek inne formy zaspokajania miały miejsce). Mój TŻ był w jednym długim 7-letnim związku, który oczywiście był również fizyczny. Wiem, że bardzo kochał tę dziewczynę... Robił dla niej wszystko.
Kiedy go zostawiła szalał z rozpaczy. Niestety szukał pilnie jakiejś dziewczyny (sam mówi że bezmyślnie...ale to było silniejsze od niego). W ciągu dwóch miesięcy spotkał się z kilkoma.... z 2 spał. W końcu trafił na mnie. Zauroczył mnie od razu i dość szybko zaczeliśmy tworzyć związek.
Początki były straszne. Ciągle w głowie miał tamtą dziewczynę, a dla mnie był straszny (nie liczył się ze mną, nie dążył do kontaktu). Kiedy już wszystko zmierzało ku upadkowi, coś się zmieniło..... Nagle z obojętności i upadku, powstało duże uczucie.... I tak jest już 6 miesięcy. To z nim straciłam cnote. I nie żałuję. Kocham go ponad wszystko....

I wydawałoby się że wszystko jest idealnie, prawda? Otóż nie....

Problemem jest przeszłość.

Co kilka tygodni odzywa się jakaś "koleżanka" z tego okresu pomiędzy jego starym,długim związkiem a moim. Z żadną z tych które się odzywają nie spał, ale wiem że mu zależało na nich i że byli ze sobą również w pewnym względzie fizycznie. Z jedną z nich poszedł na kawę. Szalałam z zazdrości...ale potem się ułożylo, poznał mnie z nią okazalo się że jest w porządku. Sama jest już w związku.
Ostatnio odezwała się następna, żeby się wypłakać po rozstaniu z facetem.
Mój TŻ zaproponował spotkanie na kawe...jak sam do niej niby powiedział "niezobowiązujące, koleżeńskie".

Wiem, że może przesadzam.... Ufam mu , że nie zdradzi mnie idąc na tą głupią kawe. Ale wiadomo jakie dziewczyny potrafią być. Mogą wchodzić z butami w związek, starać się mi go zabrać... szczególnie że kiedyś też im nie był obojętny.

Kiedy staram się mu okazać niezadowolenie, nie złosci się. Ale tłumaczy, że to tylko koleżanki. Że ja jestem najważniejsza.... A jednocześnie widzę, że nie może sobie odmówić tych spotkań....

Z drugiej strony, nie mogę mu zabronić, bo to może mieć odwrotny skutek-takie trzymanie nie smyczy....

W pewnym momencie chcialam zastosować zasade "jak kuba bogu tak bóg kubie", ale nic nie wyszlo. Bo kiedy szłam z kolegą na kawę (TŻ wiedział o tym) to mówił że jest zazdrosny ale nie będzie mi zabraniał i z uśmiechem (szczerym) życzył miłej zabawy....

Sama nie wiem co powinnam robić? Macie jakiś pomysł?
misia8801 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując