2008-11-02, 18:29
|
#2103
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 882
|
Dot.: Moja kolekcja perfum - część IV
Cytat:
Napisane przez your Angel
Ja z kolei nie znam Play  Napisałabyś słówko  ?
Jeśli chodzi o Serndipitous oraz Aomassai to nawet podjęłam grafomańskie zapędy zrecenzowania w KWC Tutaj Aomassai a tutaj Serendipitous .
Aomassai to wyrafinowany zapach, który z tego co zauważyłam lubi się kwasić na niektórych typach skóry Serendipitous to jeden z najwspanialszych zapachów, które kiedykolwiek powstały  W moim odczuciu oba te zapachy minimalnie inaczej układają się zaaplikowane z lanej próbki i z atomizerka 
|
Aniołku, dziękuję bardzo za linki do recenzji Jeśli chodzi o Aomassai mam tylko więcej wątpliwości niestety (Khy to jedna z moich perfumowych kuzynek, skoro ona także - poza Mariolą - wyczuwa nuty tłuszczu w tym zapachu, to mogę w ciemno stwierdzać, że na mnie ten tłuszcz wyjdzie także ). Co do Serendipitous czuję się mocno zachęcona, więc na pewno prędzej czy później dorwę jakąś próbkę 
Oblique Play, mimo iż odchodzi bardzo od moich dzisiejszych klimatów, uważam cały czas za... śliczniusi Zapach jest bardzo nieskomplikowany, otwarcie daje po nosie cytryną, miesza się z zapachem landrynek (takich trochę sztucznych nawet, bardzo kolorowych i chemicznych - mimo to wcale ta sztuczność mi nie przeszkadza!). Landrynki trwają i trwają, w bazie łącząc się z piżmem. Generalnie bardzo słodki zapach, ale moim zdaniem nie przesłodzony tak wybitnie jak niektóre sezonówki Escady.
|
|
|