do Beatki
Mam maly problem, z ktorym probuje walczyc od dawna (choc z przerwami, z powodu lenistwa). Na recach, powyzej lokci, od strony wewnetrznej mam cos w rodzaju malych krostek. Nie sa to pryszcze, nie sa ropne czy cos w tym rodzaju. Potocznie nazywa sie je "kaszka"choc pewnie rozne ma nazwy. To sa jakby takie malusienkie, czerwone krostki, sprawiajace, ze skora w tym miejscu jest szorstka i zaczerwieniona. Nie wiem jak mam sie tego pozbyc. Stosuje peelingi i czasami (jak nie zapomne)balsamy. Slyszalam, ze powinno sie smarowac te miejsca witamina A i chyba E ale nie wiem czy to prawda? Prosze o rade, bo robi sie coraz cieplej....a to nieladnie wyglada. Jak mam sobie radzic? Nie wiem, czy to przypadek, czy jakas skaza genetyczna ale moj brat tez ma podobne (choc gorsze, bo on drapie) ale mama nie ma.....wiec nie wiem.
Prosze o rade. [img]icons/icon7.gif[/img]
|