Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
Napisane przez zkrainyoz
Jestem ze swoim TŻ od 2,5 roku. On jest z Krakowa, ja z Torunia. Mam 21 lat. Przyjechałam po 2 miesiącach bycia razem do Krakowa na studia. I chwalę niebiosa że nie mieszkamy razem. Sumienie mówi mi, że to nie wporządku wobec niego i mnie. Nie chcemy razem mieszkać, pomimo tego że jego rodzice mają duży dom, a ja mieszkam na stancji. Dzięki temu uczymy się czekać i jest wspaniale między nami. Mnóstwo czasu spędzamy razem, nie przeszkadza mi że dłubie w nosie, puszcza gazy ... przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Jak jest czas to wspólnie coś gotujemy itd. Odwiedzamy się i jest naprawdę dobrze. Przecież można być z kimś i nie mieszkać przed ślubem. Nie chcę go testować ani on mnie. Jak jeździmy gdzieś na wakacje to pomimo wspólnego pokoju mamy osobne łóżka. Po co się "okradać" i zbyt wcześniej zachowywac się jak małżeństwo?
|
Właśnie pragnę czegoś takiego. Mam taki sam tok myślenia.
__________________
_________Po burzy zawsze wychodzi słońce_________
|