2008-12-07, 17:34
|
#10
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 811
|
Dot.: Pożyczanie notatek, ściąganie, podejście do studiów
Cytat:
Napisane przez bleki00
ja na pierwszym roku pożyczałam notatki dość często i to różnym osobom (nawet takim z którym większego kontaktu nie miałam po mimo tego, że na moim kierunku jest mało osób) z tego powodu, że miałam dobre notatki, chodziłam na większość zajęć i byłam przygotowana na zajęcia często słyszałam teksty typu: "ty na pewno umiesz bo zawsze jesteś przygotowana", "co dostałaś pewnie 5?", "a ciebie nie pytam czy się nauczyłaś na koło bo na pewno tak"... trochę to było wkurzające, ale nie nie zbyt się tym przejmowałam. Bo ważne było dla mnie to, że moje kumpele, z którymi się trzymam wiedziały czy jestem nauczona, jaką ocenę dostałam itp. I co -na drugim roku okazało się, że osoby, które najczęściej wdawały się w tą głupią gadkę mają stypendia naukowe (a ja nie  )i teraz gdy ktoś do mnie z takim tekstem startuję odpowiadam z uśmiechem "no wiesz ja stypendium nie dostaję" i wtedy miny rzedną! od tamtej pory notatki pożyczam osobom z najbliższego grona lub takim, które się starają być na bieżąco i kserują jeden temat a nie cały zeszyt.
|
Dla mnie to nic dziwnego, że stypednium mają inne osoby. U mnie też z osób chodzących na wszystkie wykłady, przepisujących notatki z wykładów w domu (na wykładzie piszą ołówkiem) stypednium ma tylko jedna, wybitnie zdolna dziewczyna. Ja sie wcale nie dziwię, bo jakbym miała latac na wszystkie wykłady (szczególnie na 2 i 3 roku), pomiędzy którymi były godzinne okienka, potem jeszcze siedziec i przepisywać notatki w domu to nie miałabym szans na takie oceny, jakie dostałam w sesji. Po prostu mnóstwo czasu potrzeba na naukę, kiedy 7 ciężkich egzaminów w sesji. Moim zdaniem studiowanie to też nauka radzenia sobie w różnych sytuacjach, trzeźwej oceny swoich możliwości, organizacji czasu itd. Ja sobie ten czas dobrze organizuję. Często się tak umawiamy, że np jedna z nas chodzi na jakis konkretny wykład, inna na inny, albo różnie w zależności od czasu. Zdarzało się, że pożyczałam całe zeszyty, ale w końcu nikomu ich nie wykradałam Jeżeli ktoś lubi chodzic na wykłady, przepisywać notatki, to jego sprawa. W kazdym razieja się swoimi zawsze dzielę, jak również innymi pomocami
Droga Nieasertywna, nie odpowiem na twojego posta, bo po prostu nie chcę się wdawać w dyskusję Twoja wypowiedź nie budzi u mnie sympatii zdecydowanie. Nie pożyczasz, nie pozyczaj dalej.
|
|
|