Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Grzybica pochwy - wątek zbiorczy, cz. 3
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2010-10-26, 14:45   #63
Robaczeczek
Raczkowanie
 
Avatar Robaczeczek
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 55
Unhappy Nawracająca grzybica pochwy?

Witam,
tytuł w formie pytania, bo nie wiem czy to jest grzybica, drożdżyca czy inne świństwo, bo żaden lekarz (dotychczas z tym problemem byłam u dwóch ginekologów) nie powiedział mi, czy to grzybica. Leki, które dostaję są na grzybicę pochwy, ale to nie jest jednoznaczne, że ją mam (tak na jakiejś stronie przeczytałam).
Moja historia zaczęła się 20 września, kiedy to okropnie zaczęło swędzieć mnie w okolicach intymnych. Dodam, że współżyję, używam tabletki anty. Następnego dnia od razu udałam się do prywatnej pani ginekolog. Dostałam wtedy Gynalgin dopochwowo i Clotrimazolum jako krem. Kuracja trwała 8 dni i byłam szczęśliwa, że mi pomogło. Podczas stosunku, po tym leczeniu, czułam dyskomfort i jakby takie nieprzyjemne tarcie (od razu mówię, że to nie problem suchości pochwy), które się powtórzyło przy drugim stosunku. Za 2 dni swędzenie wróciło, dokładnie tak samo jak wcześniej, udałam się, więc, do publicznego ginekologa, który dał mi i mojego partnerowi Orungal przez jedną dobę dwie tabletki. Ok, wydawałoby mi się znowu, że jest w porządku, jednak wszystko się powtórzyło. Poszłam znowu, dostałam wtedy silniejszy lek Pimafucin dopochwowo i Pimafucort jako krem. Leczenie: 6 dni. Ostatnią globulkę wzięłam w sobotę wieczorem i w niedziele... znowu nawrócenie (Ale tym razem nie doszło po leczeniu tymi lekami do żadnego stosunku), więc w poniedziałek znowy do ginekologa. Wczoraj zażyłam w tabletce Fluconazole i dopochwowo Gyno-Femidazol. I do smarowania to poprzednie...
Dziś zaczęłam czytać o tym wszystkim... Wiem, że powodem nawrotów był antybiotyk, który brałam w zeszłym tygodniu i prawdopodobnie antykoncepcja, którą stosuję. Jednak, przecież nie rzucę tabletek, dlatego doszukuję się błędów u lekarza. Np. czytałam, że powinien być zbadany wymaz z pochwy, ph, podany probiotyk, co mnie zdziwiło. PH miałam mierzone, ale pierwszy raz, prywatnie, wtedy miałam 5,5, czyli niedobrze.
Rozumiem wszystkie, które walczyły kiedyś z grzybicą... bo czuję, jaki to jest ogromny problem nie tylko dla mnie, ale też dla mojego partnera, z którym mam wstrzemięźliwość seksualną, która nie cieszy się optymizmem z żadnej ze stron, gdyż jesteśmy młodzi, niegdyś prawie zdrowi, dlatego ta potrzeba jest uzasadniona.
Pomyślałam, żeby zadziałać z innej strony... wycierać okolice intymne papierowym ręcznikiem (bo jeśli normalnym, to trzeba by było go od razu do prania wyrzucać, logiczne), kupić jakiś probiotyk, czytałam o LaciBios femina, brał ktoś może? Domowych sposobów nawet nie bd się chwytać, bo to donikąd nie prowadzi, chociaż spotykam się z wieloma uzdrawiającymi sposobami z czosnkiem, jogurtem itp.

Nie liczę może na jakieś rady, ale może opowiedzenie, czy oprócz leków od ginekologa robiłyście coś jeszcze? Może same macie ten nawracający problem i szukacie wsparcia?
Bardzo chciałam gdzieś się podzielić moim problemem i czytając posty lżej mi, że nie tylko ja mam taki problem.

Wracam do czytania.
Pozdrawiam czytających.
Robaczeczek jest offline   Odpowiedz cytując