Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - wszystko o laparotomii
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2014-11-17, 22:55   #275
axsaxs
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 1
Dot.: wszystko o laparotomii

Dobra to jedziemy z tematem. Przeszłam zabieg laparotomii tydzień temu, ponieważ wykryta zmiana była tak duża, że nie udało jej się usunąć laparoskopowo mimo wszelkich starań lekarzy. O tym później. Zaczęło się od okropnego bólu tydzień przed operacją. Brak możliwości wyprostowania się, ból przy leżeniu, chodzeniu spowodował, że znalazłam się na pogotowiu, następnie w szpitalu na usg, a tam z miejsca pani doktor chciała przeprowadzić zabieg usuwania mojej uciążliwej przypadłości. Postanowiłam poczekać jeszcze tydzień, dopełnić wszelkich formalności (sprawy związane z ubezpieczeniem, szczepieniami - zwłaszcza to przeciw żółtaczce, skierowanie do szpitala, itd.) oraz oddać się w ręce lekarzy w sąsiednim mieście. Na miejscu robią wszelkie potrzebne badania, w razie konieczności powtarzają USG, podpisuje się zgodę na operację. Pierwszy etap przygotowań polega na wypiciu 3 litrów wody. W jednej butelce 1,5 litrowej rozpuszczany jest płyn (smakiem przypomina musującego plusza), który gwarantuje natychmiastowe działanie (lepsze niż lewatywa), potem wypija się 1,5 litra wody zwykłej. Oczywiście od tego dnia również nie je się posiłków. Następnego dnia, czyli tego, w którym planowana jest operacja przemiłe Panie pielęgniarki robią wkłucie (wenflon absolutnie nie boli i w niczym nie przeszkadza), dzięki czemu nie muszą Was za każdym razem kłuć gdy wpuszczają litry kroplówek i leków. Pomyślcie czy chciałybyście być kłute 10 razy w tym samym miejscu? To ogromne ułatwienie i dziękuję temu, kto to wynalazł. Potem jest z górki, dostajecie woreczek na mocz, do którego rureczką zostaną odprowadzone uryny i to kolejne ułatwienie (gdy szczęśliwie wybudzicie się z narkozy ), dlatego nie panikujcie na hasło CEWNIK, niech miła pani pielęgniarka robi swoje. Założenie go wcale nie boli, jest tylko nieprzyjemne, jak przy przeziębieniu pęcherza i trwa kilka sekund. Wolałabyś zaraz po przywiezieniu na salę biec do łazienki się wysikać czy w spokoju dochodzić do siebie i niczym się nie przejmować? Mi osobiście najbardziej podobał mi się moment podania tabletki, która całkowicie zobojętnia, na około 30-45 minut przed planowaną operacją. Nie pamiętam jej nazwy, ale gdy już ją łykniecie poczujecie totalne odprężenie i prawdopodobnie uśniecie zanim dowiozą Was na salę operacyjną. Ja przebudziłam się w windzie. Pod działaniem narkozy wprowadzono mi rurę intubacyjną, tego wątku już nie odnotowałam, zastanawiałam się tylko po przebudzeniu czemu mam chrypę?? OK, wracając do samego zabiegu trwa on ok. 1,5h, pan doktor naprawia to co popsute, a Wy w tym czasie głęboko śnicie więc nic nie czujecie, o. Na pocieszenie dodam, że nie poczujecie nic także po przebudzeniu i przewiezieniu na salę operacyjną. Leki, które podają są tak silne (morfina non stop), że nie ma możliwości, aby odczuwać jakikolwiek ból. Praktycznie całą dobę po operacji będą podpinać pod żyłę przeróżne medykamenty, w trosce o Wasze zdrowie i dobre samopoczucie. Siusiacie w tym czasie do cewniczka, jelitko jest czyste, nic tylko wypoczywać. Na drugi dzień pielęgniarka pomaga Wam się podnieść oraz wstać z łóżka. W dalszym ciągu nie je się żadnych posiłków, a usta jedynie zwilża wodą. W drugiej dobie serwują kleik i suchary, których ja osobiście nie tknęłam bo nie byłam głodna na dalszym etapie wyciągają drenaż (jeżeli był konieczny), a także cewnik. Aż trochę szkoda, bo przecież tak dobrze się leżało, a tu trzeba chodzić trzeci i czwarty dzień można jeść małe porcje lekkostrawnego jedzenia. Ważne jest wypróżnienie po tych posiłkach, przed wyjściem do domu, aby była pewność, że wszystko działa jak należy. Nie zwlekajcie z tym za długo, bo postraszą lewatywą. Dostajecie wypis po ok. 6-7 dniach. Mi udało się wyrwać po 4 dniach od operacji. Czułam się dobrze, nie brałam ABSOLUTNIE żadnych leków przeciwbólowych, więc zajmowałam tylko miejsce innym oczekującym. Pamiętajcie wszystko zależy od Waszego nastawienia. Trzeba być twardym, nie wolno panikować. Należy słuchać poleceń lekarzy, a wszystko pójdzie gładko Oni chcą dla Was jak najlepiej. Sąsiadka po 70tce z łóżka obok miała wykonywaną laparoskopię. Chodziła wszędzie już w trzeciej dobie po operacji, ja w tym czasie stałam jeszcze lekko przygarbiona, miałam wrażenie, że szwy ciągną. Co do samych szwów, nawet nie poczułam momentu ich usunięcia. Zaznaczę tylko, że zaczęli mnie laparoskopowo, więc mam dwie dziurki w brzuchu (pępek i bok), a następnie zrobili nacięcie poziome o długości 15cm, bo nie poradziliby sobie inaczej z moim kilkulitrowym pasażerem na gapę. Po całej tej przygodzie związanej ze szpitalem najbardziej bolał mnie… tyłek z bąblami odgnieciony przez niewygodne łóżko oraz ramiona, prawdopodobnie za sprawą gazu wpuszczanego do ciała pod narkozą. Odczuwa się ogólne zmęczenie, ale to w dalszym ciągu nie jest ból. Można poznać naprawdę fajne osoby w szpitalu, powaga Ja dostałam nauczkę, że należy się regularnie badać. Nie doszłoby do tego, gdybym nie zaniechała badań i nie lekceważyła bólu, który pojawiał się miesiąc w miesiąc. Sama sobie zgotowałam ten los, to cóż było robić? Mam nadzieję, że spodobał Wam się opis mojego ostatniego tygodnia. Nie taki diabeł straszny, jak go malują Możecie pytać o więcej szczegółów, jeżeli macie taką ochotę pozdro
axsaxs jest offline   Odpowiedz cytując