Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Zmiana studiów
Wątek: Zmiana studiów
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2020-07-22, 17:01   #1
rogola668
Przyczajenie
 
Avatar rogola668
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 17
Exclamation

Zmiana studiów


Hejka,
Studiuję biologię na drugim roku, i zastanawiam się nad zmianą studiów. Na biologię poszłam z pasji, w liceum zawsze mnie interesowała i efektem były dobre oceny. Zdecydowałam się pójść na studia właśnie z tego powodu, ale to co spotkałam na studiach różniło się od moich oczekiwań. Pierwszy miesiąc przepłakałam, że nie chcę tam być. Nie miałam humoru, byłam przygnębiona i ogólnie nie miałam chęci do niczego. Miałam problemy z zaliczeniem jednego przedmiotu, który finalnie pomogła mi go zaliczyć koleżanka wysyłając odpowiedzi na telefon. Ogólnie po każdych zajęciach z tego przedmiotu płakałam a że w następnym semestrze był inny przedmiot praktycznie identyczny, byłam już uodporniona, nie płakałam (no z wyjątkiem dnia gdy prowadząca trafiła w jakiś mój słaby punkt i doprowadziła do niekontrolowanego wycia bo jak nie można zrozumieć prostych rzeczy ) zrobiłam się trochę zgorzkniała. Nauka szła mi bardzo opornie, część zaliczyłam sama, część naściągałam ale jakoś poszło. Rodzice powtarzali, że dam sobie radę, po co zmieniać. Od nowego roku chciałam iść na kosmetologie, ale zamiast wsparcia dano mi do zrozumienia, że wszystkich tym zawiodę. Poszłam na drugi rok, stwierdziłam, że co uda mi się zaliczyć to zaliczę a jeśli nie to trudno. Takim o to cudem mam dwa warunki, natomiast z ostatniego semestru mam jeden przedmiot do zaliczenia i mam nadzieję, że zaliczę go we wrześniu. Mam wrażenie, że ostatnie dwa lata nauki nic mi nie dały. Nie pamiętam prawie nic, większość to trzeba było zakuć, zaliczyć i zapomnieć. Na przyszłość nie mam planów, praca związana z moimi studiami mnie nadal interesuje, ale gdy pomyślę o ostatnich dwóch latach, mam po prostu dość. Starałam się być wytrwałą przez ostatnie dwa lata, ale dużo mnie to kosztowało. Kilka zaliczeń w tygodniu, brak czasu na przygotowanie, w dodatku materiał wchodził mi opornie. Minęły dwa lata i mam wrażenie, że się cofam. Myślałam o tym żeby pójść na studia zaoczne, które mogłabym pogodzić z pracą, ale jestem już na drugim roku więc wiadomo, że szkoda rezygnować. Boję się też tego, że kolejne studia też mogą być rozczarowaniem. Myślałam o wyborze studiów które da się zaliczyć bez kucia po nocach. Zainteresowałam się pedagogiką, po której chciałabym pracować w pomocy społecznej lub czymś podobnym. Raczej nie chciałabym być przedszkolanką, gdyż za dużą ilością dzieci na raz nie przepadam, może z racji młodego wieku. Chciałabym mieć możliwość odkładania pieniędzy na przyszłość, gdyż w tej chwili jestem na utrzymaniu rodziców. Z jednej strony, gdy to piszę wydaję mi się to porażką, lecz z drugiej wiem, że to co teraz robię nie da mi szczęścia. Może ktoś z was miał podobne doświadczenia którymi mógłby się podzielić, lub doradzić co mogłabym zrobić w tej sytuacji? Oczywiście jestem świadoma, że decyzję muszę podjąć sama, niemniej jednak chciałabym popatrzeć na tą sytuację z innej strony ( nie mam pomysłu na rozwiązanie tego od 2 lat )
Z góry dziękuję na odpowiedzi i pozdrawiam
__________________
Zupełnie inaczej jest, jeżeli masz kogoś, kto cię kocha. To ci daje setkę powodów, aby żyć. Ja ich nie mam
rogola668 jest offline   Odpowiedz cytując