Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Wkładka hormonalna Jaydess
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2020-03-22, 09:46   #17
rock_and_roll_queen
Raczkowanie
 
Avatar rock_and_roll_queen
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 172
Dot.: Wkładka hormonalna Jaydess

Chciałam się podzielić moimi odczuciami, może to komuś pomoże- ja sama przed założeniem spirali czytałam ten wątek i mnie uspokoił (dzięki dziewczyny!).

Wcześniej kilka dobrych lat (ok. 8) stosowałam plastry, w zasadzie wszystko było w porządku, byłam zadowolona. Jednak z powodu długiego czasu stosowania i wieku (32 lata) zaczęłam się zastanawiać czy coś nie zmienić w antykoncepcji (nie rodziłam). W międzyczasie też przy plastrach zaczęły mi się pojawiać plamienia w trakcie cyklu, ale to nie był jakiś główny czynnik zmiany. Lekarz zaproponował zmianę na wkładkę jako uwalniającą mniej hormonów niż plastry. Najpierw mi się ten pomysł spodobał (jako "zdrowszy"), ale jak zaczęłam czytać opinie w internecie to tak się wystraszyłam, że decyzję odkładałam kilka miesięcy w czasie. Chyba na jedyne rzetelne opinie trafiłam w tym wątku. Wszędzie indziej pisano, że boli, że się po tym łysieje, że cera do niczego, a nawet że rujnuje życie- nie wiem czy to (celowa?) dezinformacja, czy osoby rzekomo stosujące po prostu miały źle dobraną formę antykoncepcji.

Z duszą na ramieniu poszłam w końcu na wizytę, która kilka razy przekładałam. Samo założenie trwało moment i ok- nie było to jakieś przyjemne, kilka razy aż mi się pisnęło na fotelu, ale do przeżycia (badań u ginekologa też nie lubię). Po założeniu, chyba puścił mnie cały stres związany z założeniem i przez jakieś 2 godziny po prostu mnie zamuliło i leżałam, jakby wszystkie siły mnie opuściły. Wieczorem już było w porządku.
Przez kolejne 2 tygodnie miałam lekkie plamienie (zwykła wkładka starczyła), samopoczucie w normie, nic dziwnego, niepokojącego do tej pory nie zauważyłam choć minęło już kilka miesięcy. Cykl mam regularny, okres zmienił się w bardziej też plamienie.

Po kilku miesiącach stosowania jestem zadowolona, nic się nie dzieje i aż żałuję, że tak przesuwałam założenie w czasie po przeczytaniu negatywnych komentarzy, które mnie po prostu wystraszyły. Niestety, wszystko trzeba na sobie wypróbować metodą prób i błędów.
Czasem przeglądając jakieś fora czy grupy dotyczące antykoncepcji mam wrażenie, że poziom edukacji jest zerowy i dziewczyny traktują tabletki jak cukierki. Biorą kiedy i jak popadnie, bez zaznajomienia się chociażby z ulotką - a później są takie cyrki, że komuś coś zadziałało nie tak jak trzeba, że organizm spustoszony i zaraz leci jakiś negatywny komentarz. Trzeba brać na to poprawkę i kierować się własną intuicją.
rock_and_roll_queen jest offline   Odpowiedz cytując