Współczucie i bezradność - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-08-26, 21:25   #1
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Unhappy

Współczucie i bezradność


Witam!!!!
Prawie codziennie idąc ulicą lub przed supermarketem możemy spotkać ludzi którym gorzej się powodzi i często proszą nas o pieniądze.Nie kwestionuję tego którzy z nich kłamią a którzy mówią prawdę.Choć w wielu przypadkach spotkałam się z tym,że rzekomo niemogąca chodzić kobieta,która siedziała pod sklepem prosząc o datki kilka godzin później spotykałam w drogerii kupującą drogie kosmetyki...na które mnie często nie stać
I wtedy aż się we mnie gotowało,że po prostu tak głupio dałam się oszukać
W wielu przypadkach nie potrafię przejść obojętnie,a potem okazuje się że znowu mnie oszukano(zapewne nie tylko mnie)......(np.pod supermarketem,który jest niedaleko mojego domu siedział sobie pan....nic nie mówił,nie nalegał...trzymał tylko talerzyk i czekał cierpliwie aż ktoś wychodząc ze sklepu zostawi mu swoją resztę.....ja przeczulona swoimi wcześniejszymi doświadczeniami postanowiłam nie zostawić mu swojej reszty przynajmniej przez jakiś czas....obserwowałam....w końcu któregoś dnia wychodząc ze sklepu zostawiłam mu swoją resztę......peszek chciał że akurat natępnego dnia zobaczyłam go tak upitego,ze normalnie żal było patrzeć)......
...........ale do czego zmierzam....otóż dzisiaj do moich drzwi zapukała kobieta......wyglądała jak siedem nieszczęść,zapłakana..... mówiła że ma chorą córkę i brakuje jej na lekarstwa 350zł,że była już w opiece ale tam ludzie bezduszni zasłaniają się przepisami...........
Ja tym razem nie wspomogłam jej finansowo chociażby dlatego że sama nie miałam przy sobie pieniędzy no i w głowie miałam czerwoną lampkę..........
Teraz jednak gryzie mnie sumienie:/.....że może ona jednak nie była oszustką i naciągaczką i naprawdę potrzebowała pomocy......
Drogie Wizażanki jak Wy postępujecie w takich sytuacjach i jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze




Edytowane przez przytulanka87
Czas edycji: 2009-08-26 o 21:28
przytulanka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 21:38   #2
wesna
Wtajemniczenie
 
Avatar wesna
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 2 482
Dot.: Współczucie i bezradność

Całego świata nie zbawisz . Jeżeli naprawde masz wyrzuty sumienia, że nie wspomagasz biednych, to wyślij pieniądze na jakąś fundacje, np na dożywianie dzieci.

Ja sama nigdy nie daję pieniędzy ludziom żebrzącym na ulicy szczególnie, że kiedy zaproponuje się im jedzenie to odmawiają (w ekstramalnych przypadkach lecą wyzwiska). Kiedy dajesz takiej osobie pieniądze nigdy nie wiesz na co ona je przeznaczy: może właśnie na tą wódkę, przez którą potem zaśnie i zamarznie na ulicy? a może na działkę, która będzie jej/jego ostatnią? Jeżeli naprawdę Ci ich żal, to propnuj jedzenie - wtedy się przekonasz, że wcale z nimi nie jest tak źle, bo z reguły odmawiają.

Jeżeli chodzi o przypadek tej kobiety: dopytałaś dlaczego opieka społeczna nie chce jej pomóc?
wesna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 21:38   #3
cholernarejestracja
Copyraptor
 
Avatar cholernarejestracja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 283
Dot.: Współczucie i bezradność

Nienawidzę takich sytuacji. Czasem zwyczajnie nie mam drobnych, albo jestem w takim położeniu, że każdy grosz się dla mnie liczy. A potem straszliwie gryzą mnie wyrzuty sumienia.

Jeżeli ktoś prosi o pieniądze na jedzenie, to proponuję, że kupię. Bułkę, jogurt, cokolwiek. Jeżeli mówią, że nie, że chcą pieniądze - odmawiam. Jeżeli chcą jedzenie - kupuję.

Zbierającym rumunkom (..taka jest poprawna politycznie nazwa? ) nie daję, bo wiem, że to ich zawód. A wychodzę z założenia, że jeżeli będą dostawać, to wciąż ich mężowie będą je wysyłać.

Szczerym studentom, zbierającym na wino, czasem dołożę, jak akurat mam. Przynajmniej nie ściemniają. Ale np. w Galerii Krakowskiej, na parkingu, "pracuje" taka budząca moją niechęć banda - trzech czy czterech studentów, którzy kierowcom wciskają obrazek świętego Krzysztofa, a potem usiłują zażądać za niego "co łaska". I są bardzo namolni. Chłopy jak schwał, ubrani w markowe ciuchy. Jest to jakiś sposób na życie, ale jakoś nie mogę tego zaakceptować - uważam to za lenistwo i próżniactwo.

W każdym razie - wszystko zależy od sytuacji i tego, czy mam.
cholernarejestracja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 21:45   #4
gsk
Zakorzenienie
 
Avatar gsk
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Beldżja
Wiadomości: 4 203
GG do gsk
Dot.: Współczucie i bezradność

Bezdomnym jak już chcesz pomagać to zamiast pieniędzy na rzekome jedzienie lepiej kupić bułke i jogurt np. i poprostu dać i nie będzie problemu że wyda na fajki.
Mieszkam na wsi wiec tu nie ma chodzących po domach ludzi i żebrających ale takim bym nie otwierała. Już raz babcia moja otworzyła jakiejś babie niby po szklanke wody, babcia oczywiście poszła po wode, jak przyszła do drzwi to baby nie było, i portwela też. Dobrze że to nie był jakiś napakowany złodziej bo dopiero by się mogło stać...
gsk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 21:47   #5
marta_d1
Zakorzenienie
 
Avatar marta_d1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 3 881
GG do marta_d1
Dot.: Współczucie i bezradność

Jeśli ktos prosi mnie o kase na jedzenie to daje mu jedzenie albo ide z nim do najbliższego sklepu.
Miałam taką historie w Krakowie, która nauczyła mnie czujności. Koło dworca stał niewidomy pan i grał na takich małych organkach. Zawsze było mi go bardzo żal, az do momentu kiedy zauważyłam jak ten "niewidomy" spogląda na zegarek. Oczywiście ukradkiem. Strasznie mnie to wkurzyło.
Ale jedzenie czy ciuchów nie odmawiam. Uważam tez, że np akcje typu" Świąteczna paczka" są bardzo fajne. Rodziny są staranie wybierane, zna sie ich potrzeby i można udzielić konkretnej pomocy.
__________________
Franiu
Antoś
marta_d1 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 21:58   #6
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez wesna Pokaż wiadomość
Całego świata nie zbawisz . Jeżeli naprawde masz wyrzuty sumienia, że nie wspomagasz biednych, to wyślij pieniądze na jakąś fundacje, np na dożywianie dzieci.

Ja sama nigdy nie daję pieniędzy ludziom żebrzącym na ulicy szczególnie, że kiedy zaproponuje się im jedzenie to odmawiają (w ekstramalnych przypadkach lecą wyzwiska). Kiedy dajesz takiej osobie pieniądze nigdy nie wiesz na co ona je przeznaczy: może właśnie na tą wódkę, przez którą potem zaśnie i zamarznie na ulicy? a może na działkę, która będzie jej/jego ostatnią? Jeżeli naprawdę Ci ich żal, to propnuj jedzenie - wtedy się przekonasz, że wcale z nimi nie jest tak źle, bo z reguły odmawiają.

Jeżeli chodzi o przypadek tej kobiety: dopytałaś dlaczego opieka społeczna nie chce jej pomóc?

Powiedziała tylko tyle,że zasłaniają się przepisami......jak powiedziałam jej że w tej chwili nie mogę po prostu wspomóc finansowo to spojrzała na mnie swymi smutnymi pełnymi oczami łez i nic nie powiedziała.....
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze



przytulanka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 22:01   #7
rapifen
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 732
Dot.: Współczucie i bezradność

Jak widzę Rumunki (najczęściej) z dziećmi, albo pijaczków którzy proszą o "pieniądze na leki" - nie daje. Niestety.
Nie wiem czy wiecie jak to działa - u mnie w mieście, jest pewna grupa społeczna, nielegalnie w PL. Chodzą po autobusach czy kolejkach i grają na akordeonach, żebrzą w wybranych punktach. Dziennie 50 zł na jedną osobę spokojnie przypada. Byłam świadkiem, gdy wieczorem pod McDonaldem (gdzie stała ów kobieta z dzieciem) podjechała czarna beemka otworzyła drzwi, wzięła pieniądze i odjechała. Często tacy ludzie są szantażowani. Nie chcę przykładać do tego ręki.
Natomiast jak podejdzie do mnie facet, ostatnio chodził taki jajcarz - w trzech wersjach językowych miał tabliczkę pt "zbieram na piwo" otwarcie, bez ogródek. Nie wiem, po prostu dałam mu pieniądze i aż tak mnie to nie paliło. Nie oszukiwał mnie, wiedziałam na co daje, nie współczułam mu nijak. Dałam a on "dziękuje pani bardzo, wypiję za pani zdrowie"
Natomiast granie na ludzkich uczuciach i oszukiwanie "jestem biedna umierająca mam nowotwór potrzebuje 5000000 zł na leki" - :/ nie.
Jak ktoś faktycznie zbiera na jedzenie, to mu to jedzenie daje i nie miałam sytuacji by ktoś nie przyjął - grzecznie dziękowali. Podejrzewam że zjedli.
Wiem że może nie zrobiłam dobrze dając pijaczkowi na piwo, ale był to przyjemny dowcipny starszy facet który powiedział wprost, nie bandażował sobie spejcalnie nóg i nie udawał że umiera...
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze


rapifen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 22:08   #8
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Dot.: Współczucie i bezradność

Na Rumunki też już jestem przeczulona.......i wogla nie daje im pieniędzy(tu już bez wyrzutów sumienia).....widzi ałam jak jeden z kupców obdarował je swoimi owocami ze stoiska (bo te chciały oczywiście pieniądze)..a one ugryzły po kawałku i bezczelnie wyrzuciły owoce
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze



przytulanka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:13   #9
bfca8d39b0c33d1e642320d525f11dd69d86e6d3_6578f56ebc91f
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 596
Dot.: Współczucie i bezradność

Ja dzisiaj widziałam starszego obdartego mężczyznę, który siedział ze spuszczoną głową i karteczką, że jest głodny i bezdomny... Nie dałam mu nic, bo dla mnie też liczy się każdy grosz, kurcze ale mam wyrzuty sumienia Za to rumunkom z dziećmi nie daje nigdy.
bfca8d39b0c33d1e642320d525f11dd69d86e6d3_6578f56ebc91f jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:23   #10
Madaleinee
Zadomowienie
 
Avatar Madaleinee
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: WlKP
Wiadomości: 1 504
Dot.: Współczucie i bezradność

to są bardzo niezręczne sytuacje ale prawda jest taka, że często Ci ludzie naciągają...
Ja wolę oddać kasę, ciuchy czy jedzenie do jakiejś konkretnej placówki czy w jakiejś fundacji... a od pewnej sytuacji jestem szczególnie przewrażliwiona mianowicie; do mojej ciotki przyszli Romowie z dzieciakami, żeby dała im jakieś pieniądze bo nie mają na chleb, ciotka zapobiegliwa więc kasy nie dała tylko jedzenie; chleb, kiełbasę i jakieś tam inne rzeczy, co się później okazało, sto metrów od jej domu to jedzonko zostało wyrzucone do rowu... sytuacja przykra ale niestety prawdziwa.
Czasem mam wielkie wyrzuty sumienia, że "może ten człowiek naprawde potrzebował" ale chyba moje metody "zbawiania" świata są lepsze, przynajmneij wiem, że pomagam ludziom, którzy autentycznie tego potrzebują...
__________________
Szczęśliwa...


Madaleinee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:27   #11
kycia1
Wtajemniczenie
 
Avatar kycia1
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Z łóżeczka ;)
Wiadomości: 2 842
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez przytulanka87 Pokaż wiadomość
Powiedziała tylko tyle,że zasłaniają się przepisami......jak powiedziałam jej że w tej chwili nie mogę po prostu wspomóc finansowo to spojrzała na mnie swymi smutnymi pełnymi oczami łez i nic nie powiedziała.....
Boziu. Smutne

A wiecie co ja mam? Że daje. Zawsze odkad pracuje - bo po prostu zawsze przy sobie mam pieniadze. Wiecie czemu? By wlasnie nie miec wyrzutow... Wole za kazdym razem dac, niz poźniej meczyc sie z wyrzutami, ze ktos naprawde był w potrzenie a ja nie dałam. Wiem, ze moze i moja glupota i moja naiwnosc na tym cierpi (portfel tez), ale uwierzcie mi, ze nigdy wiecej nie chce ponownie przezywac tego co kiedys mi sie przydarzylo. Mianowicie kiedys zapukala do mnie Pani- widac biedna, zaniedbana, smutna, a ja jej nic nie dalam, nie pomoglam bo pare dni wczesniej sie nasluchalam o oszustach i poźniej caly wieczor, cala noc myslalam, az sie w koncu poplakalam, ze moze akurat ona byla w potrzebie. Wtedy sobie postanowilam- od paru złotych mniej nie zbiednieje, od oproznienia lodowki/szafki tez nie, wiec wole pomagac niz pozniej sie meczyc i ryczec! tak juz mam... nic na to nie poradze
__________________
Wybrałam pielęgnację ciała z marką Braun
kycia1 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:28   #12
agniesikk
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 10 182
Dot.: Współczucie i bezradność

Jak chcesz pomóc ludziom, to polecam przejść się do hospicjum czy domu opieki społecznej... gwarantuję, że da Ci to większą satysfakcję niż rzucenie 1zł na ulicy.
agniesikk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:34   #13
HAMALIELKA
Zakorzenienie
 
Avatar HAMALIELKA
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: NL
Wiadomości: 3 017
GG do HAMALIELKA
Dot.: Współczucie i bezradność

Kiedys mialam taka sytuacje na dworcu ... Podszedł do mnie jakis bezdomny, mowiąc ,ze od 3 dni nic jadł i zebym dała mu na posiłek pare zł.... A ,ze akurat wybierałam sie do Zakopanego z kol. to miałam zapas jedzonka na tak długa droge ( Gdynia-Zakopane ) i dałam mu dwie buleczki. A on co, spojrzał pogardliwie, podziekował od niechcenia, schowła bułki do kurtki i sobie poszedł.. żebrając dalej. Na logike, jakby 3 dni nie jadł, to dorwałby sie do tych bułeczek od razu , wiadomo,ze zbierał na wódke ...
Coz ..trudno powiedziec, czlowiek czasem czuje sie odpowiedzialny, probuje pomóc nie doszukując sie złych intencji, a tymczasem spotyka sie czesto ze zwykłymi oszustami tudziez pijakami.
Takie zycie, tego nie zmienimy. Warto jedynie pomyslec jak pomóc, nie koniecznie finansowo.
HAMALIELKA jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-26, 23:47   #14
wsiowy_gupek
Zakorzenienie
 
Avatar wsiowy_gupek
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Piekło
Wiadomości: 10 954
GG do wsiowy_gupek
Dot.: Współczucie i bezradność

Ja zazwyczaj nie daje...

Nie zawsze jestem pewna czy to nie są oszuści tym bardziej, że

a) jest taki "połamany" rumun co stoi często na osiedlu i prosi o pieniądze...Ale jak tylko widzi młodą blondynke zaraz zapomina o kasie..Raz nawte mnie klepnal po tyłku
b) raz chodziły po domach dzieciaki też rumuny, akurat byłam sama w domu i jakoś tak otworzyłam bo czekałam na koleżanke. Prosili o pieniądze bo są głodni. Nie miałam nic bo sama byłam w gimnazjum. robiło mi się szkoda, dałam im chleb serek wiejski i kilka plasterków wedliny, bo to akurat miałam...Za kilka minut przyszła koleżanka i pyta kto koło naszej klatki taki burdel z żarcia zorbił..

Wspomogłam takie osoby tylko dwa razy.

Raz podszedł do mnie taki starszy facet i powiedział, że nie ma co jeść on i jego rodzina i czy bym mogła go wspomóc. Ja mówie że się spiesze i jestem biedna studentka a on popatrzył na mnie i: "Prosze, niech pani kupi, tutaj jest sklep niedrogi..chociaż bułke za 40 gr". Kupiłam facetowi chleb jakis pasztet i coś tam jeszcze. Dziękował tak bardzo...

Drugi raz szłam sobie zobaczyłam babcie siedzącą na ziemi z karteczką "prosze o bułeczke", a ja jadłam kebaba(!!!) nie wytrzymałam, dałam jej 10 zł....

Niestety taki przypadki zdarzyły mi się 2 razy tylko, a tak to zawsze proszą o kase:/
__________________
I'll kill Raszpla!!!
I swear, I'll kill her...


Zapuszczam:
włosy, paznokcie i biust.

Po prostu od urodzenia jestem chora na lenia
Wszystko co robię - robię tak od niechcenia...

Bo wolny czas to jest coś co lubie,
tych co pracują i się uczą nie rozumiem!

Edytowane przez wsiowy_gupek
Czas edycji: 2009-08-26 o 23:49
wsiowy_gupek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:02   #15
last week
Raczkowanie
 
Avatar last week
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 226
Dot.: Współczucie i bezradność

roznie to bywa, niektorzy ludzie sa naprawde swietnymi aktorami. bylam kiedys pod marketem i siedzialam sama w aucie podjecahl jeden dosc na wozku i o fajki prosi potem zagaduje cos o seksie kompletnie zalany zszedl z wozka i zaczal ladoowac sie do auta. ;// kolega mi pomogl.
czasem naprawde mi zal takich ludzi, ale Ci prawdziwi zwykle nie pokazuja swojej biedy, tylko ciezko pracuja, a alkoholicy zwykle sami w ta biede wpadli. chociaz znam alkoholika ktory jest bezdomny bo zona go porzucila, wyrzucial z domu i wpadl w alko..
__________________
nienawiść to piękna siła, żadna inna tyle nie potrafi uczynić złego...i dobrego.
last week jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:07   #16
boinnenazwybylyzajete
Zakorzenienie
 
Avatar boinnenazwybylyzajete
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 4 588
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez rapifen Pokaż wiadomość
Jak widzę Rumunki (najczęściej) z dziećmi, albo pijaczków którzy proszą o "pieniądze na leki" - nie daje. Niestety.
Nie wiem czy wiecie jak to działa - u mnie w mieście, jest pewna grupa społeczna, nielegalnie w PL. Chodzą po autobusach czy kolejkach i grają na akordeonach, żebrzą w wybranych punktach. Dziennie 50 zł na jedną osobę spokojnie przypada.
U mnie w mieście jest to samo. Chodzą po osiedlach, tramwajach grają na tych akordeonach - strasznie mnie to irytuje jak w lecie okno mam szeroko otwarte i odpoczywam - cokolwiek - a oni grają! massakra! W tramwajach też, stoją nad tobą i proszą - zwykle nie daje, chociaż potem coś mnie gryzie, że mogłam coś wrzucić.

W sumie już chyba był wątek na ten temat.
znalazłam
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...ghlight=rumuni
__________________


Mother
Tell your children not to walk my way
Tell your children not to hear my words

Edytowane przez boinnenazwybylyzajete
Czas edycji: 2009-08-27 o 00:11
boinnenazwybylyzajete jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:09   #17
Kirsti
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 816
Dot.: Współczucie i bezradność

Uważam, że absolutnie nie powinno się mieć wyrzutów sumienia, gdy nie da się "biedakowi" złotówki na ulicy. W końcu my na tę złotówkę też jednak ciężko pracujemy...A taki żebrak często nie chce podjąć najmniejszego wysiłku, więcej uzbiera na ulicy niż by miał chodzić do pracy. To, co wyżej pisały dziewczyny potwierdza to, żeby jednak nie dawać. Jeśli chce się pomóc, to można znaleźć inne sposoby. Ja sama znam kilka sytuacji, dzięki którym po prostu przechodzę obok takich ludzi obojętnie:

1. jadłyśmy z koleżanką obiad w zwykłym barze mlecznym, zwykly studencki posiłek, a że tam tanio to i dużo żebraków się kręci. Jeden z nich podszedł do nas i zacząl mówić, żeby mu dołożyć do zupy, ja odmówiłam, ale koleżanka dała, a potem on na naszych oczach kupił za jej pieniądze piwo zamiast zupy.

2. u mnie pod kościołem też jest cała rodzinka żebraków, ksiądz proponował ojcu tych dzieci zatrudnienie przy drobnych pracach w kościele, żeby np. umył okna. On się nie zgodził.

3. przyjaciółka była z tatą na zakupach, pakowali już wszystkie rzeczy do bagażnika i w tym momencie podeszła do nich żebraczka prosząc o kasę na bułkę. Ojciec X zorientował się, że właśnie kupili bułki, więc jej da ze dwie. Jakież było jej zdziwienie, kiedy tato przyjaciółki otworzył bagażnik i wyjął z siatki jedzenie oświadczając: "proszę, chciała pani bułkę". Kobieta natychmiast uciekła.

Dlatego nie wspieram nigdy takich ludzi. Często brak pieniędzy to u nich wynik zwyczajnego lenistwa, oni nawet nie próbują znaleźć pracy, a jak już ktoś im da parę groszy, to kupują alkohol. Wolę pomagać w inny sposób, choć rozumiem, że każdy ma inną wrażliwość i mogą go męczyć wyrzuty sumienia, jeśli takiej osobie nie da kasy.

Zresztą zwykli ludzie też potrafią oszukiwać. Kolega z roku dojeżdża na uczelnię codziennie pociągiem i kilka razy w tygodniu po dworcu kręcą się dwie dziewczyny porszą o pieniądze na bilet, bo im podobno ktoś portfel ukradł.
__________________
Dzwonek budzika: czas do ciebie telefonuje
Kirsti jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:33   #18
aniany
Rozeznanie
 
Avatar aniany
 
Zarejestrowany: 2003-11
Lokalizacja: USA, czasami Polska....
Wiadomości: 606
GG do aniany
Dot.: Współczucie i bezradność

Rowniez jestem zdania ze wyrzuty sumienia sa niepotrzebne w takich sytuacjach.
Moze mam zbyt brutalne podejscie do takich ludzi, ale uwazam ze gdy ktos ma 2 rece i 2 nogi - tak samo jak ja - rownie tak samo jak ja moze pojsc i uczciwie zarobic pieniadze na utrzymanie siebie. Czesto wracajac z pracy czy zakupow, widze takich ludzi, zebrzacych, biednych, poobdzieranych.... i sobie mysle.... mi tez nikt pieniedzy nie dal w prezencie, czy nie zerwalam ich z drzewa. Siedze w pracy po 9 godzin dziennie, a ktos taki usiadzie na chodniku i czasami jestem pewna ze uzbiera wiecej niz ja zarobie w jeden dzien.
Dla tych ktorzy naprawde pomocy potrzebuja, sa specjalne organizacje, i to je wole wesprzec, bo przynajmniej wiem, ze pieniadze nie ida na papierosy czy alkohol.

Swoja droga, wspomnialyscie o studentach zbierajacych na piwo, mowiacych otwarcie na co potrzebuja. Ja jakis rok temu spotkalam na ulicy faceta, ktory mial tabliczke z napisem: "Brad i Angelina beda mieli blizniaki. Potrzebuje pieniadze na prezent"
aniany jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:49   #19
bluemm1989
Zakorzenienie
 
Avatar bluemm1989
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 463
Dot.: Współczucie i bezradność

ja tez sie zawsze zastanawiam: dac czy nie dac.
tak jak wiekszosc z Was Rumunkom z dziecmi mowie nie. bez wyrzutow sumienia. mam wrazenie ze to jest ich zawod...
jednak jesli ktos podchodzi na ulicy (i nie czuje od niego alkoholu (!) ) proszac o pieniadze na jedzenie to na ogol daje te 2-3zl. ja nie zbiednieje a za 2-3 zl pare bulek sie kupi.
nigdy nie zapomne sytuacji kiedy podeszla do mnie kobieta i zapytala czy dam jej 2 zl na chleb. pokazala siatke ze juz jej taki pan kupil wode a jeszcze potrzebuje chleba dla dzieci. mysle sobie: dam. patrze do portfela a tu z monet tylko 5zl. mysle no to dam juz te 5. daje. kobieta nie wierzy wlasnym oczom. mowi ze dalam 5 a ona tylko 2 na chleb potrzebuje. przytakuje na znak ze wiem ile dalam. kobieta zasugerowala ze mozemy isc razem do zabki bo jest 10 krokow stad kupimy chleb a ona odda reszte. swieczki w oczach mi stanely i powiedzialam zeby wziela cale pieniadze to moze jeszcze cos kupi za to. ona podziekowala i pomaszerowala do sklepu... rzeczywiscie potrzebowala tych pieniedzy a ja i tak bym je wydala na jakas bzdure. wiec warto sie czasem zastanowic i siegnac po ta zlotowke.
bluemm1989 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:55   #20
rapifen
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 732
Dot.: Współczucie i bezradność

No, ja szczerze, jak wyżej napisałam nie miałam sytuacji z wyrzucaniem jedzenia ;} czy z wyzywaniem. Papierosa też zawsze dam jak mam, w końcu nigdy nie wiem czego ja będę kiedyś potrzebować...
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze


rapifen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 00:58   #21
Madame Lockheart
Raczkowanie
 
Avatar Madame Lockheart
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Pretty Shitty City
Wiadomości: 155
Dot.: Współczucie i bezradność

Jeśli chodzi o Romów, to długo dawałam się nabierać i czasem dawałam jakieś drobne, zwłaszcza, kiedy widziałam te "matki" z dziećmi. Skończyło się, kiedy z artykułu w "Polityce" dowiedziałam się, jak bardzo jest to wszystko zorganizowane. Jakoś wcześniej nie zastanawiałam się, jak to jest, że te poniewierane godzinami w tramwajach niemowlęta nawet nie pisną... Teraz boleję nad swoja naiwnością.

Raz pewien pan (wyglądał na bezdomnego) poprosił, żebym kupiła mu kawę w automacie. Bardzo nalegał, żebym sama wrzuciła kasę i wybrała napój, a jak specjalnie zostawiłam w automacie "resztę", to mnie z nią jeszcze dogonił i ją oddał

Parę razy też ktoś chodził od mieszkania do mieszkania i prosił o jedzenie. Zawsze wtedy dawałam całą siatkę produktów, ale myślę, że taka osoba bardziej liczy na to, że ktoś nieproszony wprost o pieniądze chętniej dorzuci jednak sam z siebie jakieś drobne.

A wyrzutów sumienia już nie mam, kiedy odmawiam. Wydaje mi się, że ci najbardziej potrzebujący nie rzucają się w oczy (i nie naprzykrzają).
__________________
Don't blame it on me, blame it on my wild heart.
Madame Lockheart jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 01:08   #22
rapifen
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 732
Dot.: Współczucie i bezradność

tu lekturka http://www.polityka.pl/na-oczy-czarn...933,261862,18/
zachęcam do poczytania
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze


rapifen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 10:06   #23
motylek1007
Zakorzenienie
 
Avatar motylek1007
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 26 565
Dot.: Współczucie i bezradność

ja kasy nie daje, ale jak ktos mowi mi ze jest glodny kupuje mu po prostu chleb czy cos do jedzenia
__________________

[*] 11.09.2012
jeszcze się kiedyś spotkamy...
motylek1007 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 10:14   #24
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez rapifen Pokaż wiadomość
tu lekturka http://www.polityka.pl/na-oczy-czarn...933,261862,18/
zachęcam do poczytania

Muszę powiedzieć,że artykuł jeszcze szerzej otworzył mi oczy..........
Ale żebrzącym Rumunkom to ja nigdy pieniędzy nie dawałam(i tu już bez wyrzutów sumienia).
Byłam świadkiem jak żebrzące rumuńskie dziewczyny zostały obdarowane przez pewnego kupca owocami z jego stoiska(te oczywiście chciały kasę),po czym ugryzły po kawałku jabłka i bezczelnie wyrzuciły za siebie
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze



przytulanka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 10:28   #25
Taranka
Zakorzenienie
 
Avatar Taranka
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 768
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
Nienawidzę takich sytuacji. Czasem zwyczajnie nie mam drobnych, albo jestem w takim położeniu, że każdy grosz się dla mnie liczy. A potem straszliwie gryzą mnie wyrzuty sumienia.

Jeżeli ktoś prosi o pieniądze na jedzenie, to proponuję, że kupię. Bułkę, jogurt, cokolwiek. Jeżeli mówią, że nie, że chcą pieniądze - odmawiam. Jeżeli chcą jedzenie - kupuję.

Zbierającym rumunkom (..taka jest poprawna politycznie nazwa? ) nie daję, bo wiem, że to ich zawód. A wychodzę z założenia, że jeżeli będą dostawać, to wciąż ich mężowie będą je wysyłać.

Szczerym studentom, zbierającym na wino, czasem dołożę, jak akurat mam. Przynajmniej nie ściemniają. Ale np. w Galerii Krakowskiej, na parkingu, "pracuje" taka budząca moją niechęć banda - trzech czy czterech studentów, którzy kierowcom wciskają obrazek świętego Krzysztofa, a potem usiłują zażądać za niego "co łaska". I są bardzo namolni. Chłopy jak schwał, ubrani w markowe ciuchy. Jest to jakiś sposób na życie, ale jakoś nie mogę tego zaakceptować - uważam to za lenistwo i próżniactwo.

W każdym razie - wszystko zależy od sytuacji i tego, czy mam.
To jest dobre rozwiązanie. Okazuje sie nagle na co są potrzebne te pieniądze
Kiedyś zaczepił mnie i moją mamę taki zabiedzony facet i prosił o pieniądze. Byłyśmy tuż po zakupach. mam otworzyła bagażnik chciała mu dać część jedzenia. Jak on to zobaczył to taką wiąchę puścił że on kasy chce!
__________________
So much internet so little time.
Taranka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 11:02   #26
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 754
Dot.: Współczucie i bezradność

dawno temu, może już z 10 lat minęło, do drzwi zapukała taka zabidzona kobieta, mama otworzyła, kobieta prosi o pieniądze bądź jedzenie. Nie miałyśmy żadnych pieniędzy bo taty nie było w domu, a mama wydała wszystko na zakupy i miała jakieś grosze, ale akurat gotowała obiad. Nałożyła do słoików ziemniaków, surówki i jakiegoś tam mięcha. Do innego słoika wlała zupy, calą reklamówke walówki dała tej kobiecie. A kobieta co? zostawila tą reklamówkę na dole na klatce schodowej -.-

druga sytuacja, niedawno (początek wakacji), o 7:00 dzwoni ktoś do drzwi, patrzę, że przed bramką stoi jakiś gościu, oczywiście (nauczona zyciem, że obcym się nie otwiera), podnoszę sluchawkę domofonu. Gościu się jąka, mówi, że zbiera na leki dla żony, albo jeśli mogę to chociaż coś do jedzenia. Zebrałam z kuchni jakieś suche jadło (makaron, ryż, kaszę), zapakowałam w reklamówkę, wyszłam i mu podałam, facet mało się nie popłakał.. 10 razy się odwracał jeszcze i krzyczal, że mi dziękuje bo nikt inny mu nic nie dał..

tak samo bezdomni w Gdańsku na dworcu.
Tż zawsze jak go proszą o jedzenie to podchodzi do tych dworcowych piekarni i kupuje chleb.. 3zł to nie majątek, a lepiej kupić chelb niż dać 3zł i nie wiedzieć na co ktoś to wyda..
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 11:17   #27
Wroclovianka
Zakorzenienie
 
Avatar Wroclovianka
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 181
Dot.: Współczucie i bezradność

Nie daje, ale to zależy.
Jezeli ktoś mówi, że zbiera na jedzenie - proponuje, że pójde do sklepu i coś kupie do jedzenia - zazwyczaj kończy sie to dalszą prośba o pieniądze, więc niech szuka dalej naiwnych. Jak sie zgadzają - kupuje coś do jedzenia.

Na parkingach zazwyczaj są te same osoby. Akurat u mnie jest to grupka trzech mężczyzn, którzy w trójke obserwuja wychodzacych popijając piwko i szukając ofiar. Wiec szkoda mi tych osób, które dają im te grosze.

Jeżeli poprosi mnie jakas grupka studentów zbierajaca na piwo lub wino, papierosy - potrafie dać, jeżeli mam jakies drobniaki - przynajmniej są szczerzy.
Rumunkom, cygankom z dziećmi nie daje, zazwyczaj nie zbierają dla siebie a dla kogoś innego.

Ostatnio do moich drzwi zapukała kobieta. Mówiła, że ma chorą wnuczke, że szpital zgodzil się na operacje, ale fundacja nie zebrała jeszcze odpowiedniej kwoty i brakuje 3 000 zł. Kiedy powiedziałam, że nie dam jej teraz ale wpłace na konto - odrazu zaczeła się wykręcać, ze nie ma przy sobie, że sama wpłaci itd. Więc podziekowałam i zamknełam drzwi.
__________________

Wizaż rządzi, Wizaż radzi, Wizaż nigdy Cię nie zdradzi
Wroclovianka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 11:34   #28
Monifash34
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 235
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
(...)Ale np. w Galerii Krakowskiej, na parkingu, "pracuje" taka budząca moją niechęć banda - trzech czy czterech studentów, którzy kierowcom wciskają obrazek świętego Krzysztofa, a potem usiłują zażądać za niego "co łaska". I są bardzo namolni. Chłopy jak schwał, ubrani w markowe ciuchy. Jest to jakiś sposób na życie, ale jakoś nie mogę tego zaakceptować - uważam to za lenistwo i próżniactwo...
Nie tylko w Galerii Krakowskiej,ale na przykład jeszcze pod sklepem Leroy Merlin w Modlnicy k/Krakowa.Być może to ta sama szajka.
Mnie "dopadli" na parkingu przed sklepem.Dostałam oprócz obrazka ze Św.Krzysztofem,obrazek Papieża Jana Pawła II.Oczywiście nie za darmo tylko "co łaska".
Owszem są namolni.Szedł ze mną dotąd dopóki nie dostał kasy.
Ci co mnie "dopadli "to też "chłopy jak schwał i dobrze ubrani",ale najwyrazniej mają lewe ręce do roboty.
Może to i jest jakiś sposób na życie,ale mnie się on również nie podoba.
__________________
Monika
Monifash34 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 12:46   #29
Kirsti
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 816
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez aniany Pokaż wiadomość
Rowniez jestem zdania ze wyrzuty sumienia sa niepotrzebne w takich sytuacjach.
Moze mam zbyt brutalne podejscie do takich ludzi, ale uwazam ze gdy ktos ma 2 rece i 2 nogi - tak samo jak ja - rownie tak samo jak ja moze pojsc i uczciwie zarobic pieniadze na utrzymanie siebie. Czesto wracajac z pracy czy zakupow, widze takich ludzi, zebrzacych, biednych, poobdzieranych.... i sobie mysle.... mi tez nikt pieniedzy nie dal w prezencie, czy nie zerwalam ich z drzewa. Siedze w pracy po 9 godzin dziennie, a ktos taki usiadzie na chodniku i czasami jestem pewna ze uzbiera wiecej niz ja zarobie w jeden dzien.
Dla tych ktorzy naprawde pomocy potrzebuja, sa specjalne organizacje, i to je wole wesprzec, bo przynajmniej wiem, ze pieniadze nie ida na papierosy czy alkohol.

Swoja droga, wspomnialyscie o studentach zbierajacych na piwo, mowiacych otwarcie na co potrzebuja. Ja jakis rok temu spotkalam na ulicy faceta, ktory mial tabliczke z napisem: "Brad i Angelina beda mieli blizniaki. Potrzebuje pieniadze na prezent"
100% racji! Owszem, zdarzają się ludzie, którzy naprawdę potrzebują i niektóre osoby mogą mieć wyrzuty sumienia i zastanawiać się, że ten człowiek, który dziś prosił ich o pieniądze, naprawdę ich może potrzebuje. Dlatego staram się zrozumieć się tych, którzy dają, choć ja sama tego nie robię.

Kiedyś znajoma stała w kolejce w aptece i przyczepił się do niej jakiś facet. Czuć było od niego alkohol i zaczął prosić ją o 2 zł. Ona oczywiście nie chciała dać, bo sama ciężko pracuje. Gdy on nie przestawał i nadal żądał wręcz od niej tych pieniędzy, kazała mu się odczepić i powiedziała wprost, że na wódkę mu nie da. A on na to, że chciałby się po prostu umyć i potrzebuje na mydło. W tym momencie przypomniała jej się jej własna łazienka, w której pełno pachnących mydełek, żeli pod prysznic itp. Była zaszokowana, ale kupiła mu to mydło, a on był bardzo szczęśliwy i jej dziękował. Także czasem pozory mylą i czasem warto podjąć próbę pomocy. Ale raczej kupić niż dać pieniądze.
__________________
Dzwonek budzika: czas do ciebie telefonuje
Kirsti jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-27, 12:59   #30
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Dot.: Współczucie i bezradność

Cytat:
Napisane przez Kirsti Pokaż wiadomość
100% racji! Owszem, zdarzają się ludzie, którzy naprawdę potrzebują i niektóre osoby mogą mieć wyrzuty sumienia i zastanawiać się, że ten człowiek, który dziś prosił ich o pieniądze, naprawdę ich może potrzebuje. Dlatego staram się zrozumieć się tych, którzy dają, choć ja sama tego nie robię.

Kiedyś znajoma stała w kolejce w aptece i przyczepił się do niej jakiś facet. Czuć było od niego alkohol i zaczął prosić ją o 2 zł. Ona oczywiście nie chciała dać, bo sama ciężko pracuje. Gdy on nie przestawał i nadal żądał wręcz od niej tych pieniędzy, kazała mu się odczepić i powiedziała wprost, że na wódkę mu nie da. A on na to, że chciałby się po prostu umyć i potrzebuje na mydło. W tym momencie przypomniała jej się jej własna łazienka, w której pełno pachnących mydełek, żeli pod prysznic itp. Była zaszokowana, ale kupiła mu to mydło, a on był bardzo szczęśliwy i jej dziękował. Także czasem pozory mylą i czasem warto podjąć próbę pomocy. Ale raczej kupić niż dać pieniądze.

To prawda Staram się wierzyć w ludzi choć już tyle razy się zawiodłam.
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze



przytulanka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:54.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.