|
|
#931 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
musisz być silna i pokazać, ze sobie dajesz rade. jak coś to płacz nam tutaj
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów |
|
|
|
|
#932 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
no i miał przyjść a go nie ma:/ Ja załamana, zresztą dzisiaj zaczęliśmy oglądać fajny film,siedzieliśmy sobie, a przyszedł ten kolega i wolał się z nim włóczyć niż spędzić czas ze mną po 10 dniach nie widzenia się. No to kolejny raz prochy na noc, i pewnie płacz też. I jeszcze poćwiczę żeby się trochę uspokoić:/ Nawet nie mam nic na koncie żeby zadzwonić, napisałam sms z neta kiedy będzie to nie odp. a wcześniej mi wysłał sms z zapytaniem co z bogdanem(właściciel stancji,który niestety tu mieszka:/)i myślałam że zaraz będzie. KU**A
|
|
|
|
#933 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
non stop tu placze az mi kurde juz glupio
wrrrr ---------- Dopisano o 23:58 ---------- Poprzedni post napisano o 23:50 ---------- ide spac moze to dzisiaj wlasnie moze dzisiaj juz sie nie obudze ![]() bo po co no po co mi to zasrane zycie!!!!! albo bedzie lepiej, albo sie dzis zastrzele w snach!
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#934 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 46
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
No to girls...po 3 tygodniach twardego milczenia, braku życzeń na święta i sylwestra odezwał się mój "uroczy" ex. Jakieś pijackie bzdury w jego stylu, żebym napisała czy u mnie wsystko w porządku, że jestem dla niego bardzo ważna (jassssssne i właśnie dlatego zostawił mnie kiedy najbardziej go potrzebowałam, tchórz). Napisał też, że on wie, że ja nie odpisze i wcale tego ode mnie nie chce, ale żebym się kiedyś dała znać czy wszystko u mnie dobrze.
No i teraz, przeczytałam to iiii....nic. Żadnego płaczu, rozgoryczenia (że nie napisał ochhh wróć do mnie kocham Cię bez Ciebie ani rusz) ani robienia sobie nadziei (że w ogole coś napisał i może to jakiś znak) jedynie pogarda i hmmm...on jest taki przewidywalny. To jest na maxa w jego stylu, zawsze był dla mnie jak zbyt płytka sadzawka. Potrafiłam go przejrzeć w sekundę, nadal tak pozostało. To jest dziwne, ale po swojej reakcji wydaje mi się, że ja już go naprawdę nie kocham. Wcześniej też tak myślałam, ale nie byłam pewna. Ale teraz już chyba jestem. Obojętność. Boże jakie to dziwne...czy ja go w takim razie w ogole kochalam? Wydaje mi sie, ze po prostu nie kochalam go juz od dluzszego czasu. Dziewczyny pomozcie bo kompletnie nie wiem jak zareagowac. Gdyby nie napisał tego, że wie, że pewnie i tak nie odpisze to bym nie odpisala. Ale to będzie wyglądało tak jakby mnie to aż tak ruszało, a nie rusza. Z drugiej strony wiem, że on przez to swoje zachowanie chce sam siebie usprawiedliwic. A nie zasluguje na to pod zadnym pozorem. Jest ochydnym tchorzem, zdrajdca i najbardziej zalosnym "facetem" z jakim mialam do czynienia. Wiec odpisalabym mu cos tak za kilka dni. Ale nie mam kompletnie pojecia co ;/ Mam nadzieje, ze u Was lepiej ;* Edytowane przez Clary1 Czas edycji: 2010-01-11 o 08:04 |
|
|
|
#935 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
A masz wrażenie, ze pisał to po pijaku?jak tak to ja bym chyba jednak olała. no bo co masz mu odpisać na taki bełkot? jesli sie jeszcze odezwie na trzeżwo, to może wtedy ale teraz to chyba troszkę bezsensu.... ewentualnie napisz mu ,, nie pij tyle wiecej bo glupoty gadasz mnie naszlo na wspominanie dobrych chwi l i mi smutno, że to jzu nie wróci.... tylko samotnosc teraz
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów Edytowane przez irie18* Czas edycji: 2010-01-11 o 08:14 |
|
|
|
|
#936 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() Ja wczoraj odmowilam mojemu TZtowi kiedy zaproponowal, zebysmy sprobowali zamieszkac razem, bo moze to nam pomoze(?), ale nie mam zamiaru tak ryzykowac, przynajmniej nie teraz kiedy tak czesto ma fochy ---------- Dopisano o 08:54 ---------- Poprzedni post napisano o 08:50 ---------- Cytat:
I staraj sie o tym nie myslec wcale, bo jeszcze znow w sobie rozbudzisz to wszystko co bylo, nadzieje, tesknote... a nie warto, bo potem znow bedziesz musiala dojsc do momentu, w ktorym juz jestes...nie cofaj sie wstecz
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie
I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me... |
||
|
|
|
#937 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kosmos :)
Wiadomości: 1 279
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
śni mi się co noc...
już nie daje rady... jestem wyssana z życia... i ciągle ta głupia nadzieja...że się opamięta...że wróci |
|
|
|
#938 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 106
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
) na twoim miejscu uczepiłaby się go i przyklasnęła temu pomysłowi. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. ---------- Dopisano o 10:14 ---------- Poprzedni post napisano o 10:12 ---------- Cytat:
tylko tyle mogę...
|
||
|
|
|
#939 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Smile, fajnie Ci,skoro chce mieszkać razem, to wszystko w porządku.
Ja ledwo żyję, po ciężkiej nocy, doładowałam rano konto, dzwonię do niego gdzie się podziewa. Ten, że spędził noc z tym kolegą M na komisariacie, bo tamten z kimś się pobił. Poprosiłam żeby przyszedł (SAM) to już tak idzie godzinę. Dziś do pracy wychodzę 13;30 i do 19 lekcje, a ja nie jestem w stanie funkcjonować. Wykańcza mnie takie coś. Nawet jeśli tu w końcu łaskawie dotrze, to gdzie pójdzie jak będę na zajęciach? Tak mi na tym de***lu zależy, ale to równia pochyła,z nim źle, bez niego jeszcze gorzej. Nerwy non stop. Już dwie z jego "koleżanek" go olały. Jego była, taka Olka, znalazła sobie faceta, a mężatka zobaczyła jakie smsy wypisuje do jej koleżanki z pracy i nie odzywa się (z tego co on mówi). Tak mnie wczoraj zawiódł, bo już było OK, tak jak mówiłam filmiki itp, i musiał wszystko zepsuć, tak mi było potrzebne spanie razem i chociaż trochę wewnętrznego spokoju. Muszę się kimś innym zauroczyć, nawet na siłę ,a co tam. Moja siostra też samotna, coś może zadziałamy, będę zdawać relacje. Na razie tych dwóch co poznałam nie mój typ, światelka w tunelu nie widzę |
|
|
|
#940 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Tak mi źle :-(
Dzisiaj wracam do Niemiec. Jutro jadę spakować wszystkie rzeczy z naszego mieszkania... Po kłótni tydzień temu, jak mu nawrzucałam, to milczał do soboty. Później dzwonił i pisał SMSa, czy jestem jeszcze w Polsce. Olałam go. Wczoraj znowu się dobijał. Miał "bardzo ważną sprawę". No, okazało się, że chce wymówić nasze mieszkanie i muszę podpisać dokumenty. Ci.ul. Napisałam tylko, że przyjade jakoś w tygodniu i to podpisze. A on do mnie, czy moglibyśmy na spokojnie porozmawiać, i że tydzień temu to mu straszne rzeczy napisałam (on mnie obrażać może, ja nic mu zarzucić nie mam prawa. ot co !! powiedziałam mu tylko, ze mamusia dzieci mu nie urodzi, i tam może jeszcze innych drobnostek...ale nie uważam, że go obraziłam). Chciałam go zlać, ale jednak odpisałam z pytaniem, o czym jeszcze chce gadać, że już wystarczająco dużo ostatnio powiedział. A on mi na to, czy bylam u lekarza (bo wiedział, że miałam wizyte) i czy wszystko w porządku. Ja mu na to, że gdyby wszystko było w porządku, nie siedziałabym tak długo w Polsce!i że przyjade lada dzień po rzeczy. A on na to, czy jestem już w Niemczech, czy w Polsce. I milczenie. Co za kretyn. Nie chce mi się wysłuchiwać historii, dlaczego to on mnie nie kocha, znowu bedzie sie powtarzał, że pracować nie umiem. I że jaka to ja straszna jestem, bo obrazilam niby jego i jego rodziców. a to ciekawe <myśli> O czym tu jeszcze gadać. I ileż można gadać? Takie miotanie sie. Najpierw, że kocha szalenie, później nagle nie kocha, później kocha, później że stracił uczucia, następnie, że tęskni, a później że mi rzeczy wywali przez okno, a następnie, dlaczego sie nie odzywam i czy możemy pogadać. Pomocy, bo w wariatkowie wyląduje. A to on powinien się leczyć ! Mało się udzielałam na tym forum, więc mój wątek troszke taki wyrwany z kontekstu... ale pije melisę za melisą, żeby nie zwariować na myśl o powrocie i zobaczeniu tego przydupasa.
__________________
Rok 2010 to Rok Słońca. Cudownie będzie. Słonecznie, radośnie i miłośnie |
|
|
|
#941 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
frosia biedna ty, no napewno wariatkowo jest juz coraz blizej dlatego koniecznie odciac sie od idioty, plakac, brac prochy i zyc dalej, ale juz bez frajera!
on na pewno ma cos z glowa skoro wyrzuc ci rzeczy i raz ma takie uczucia a raz takie, no tak nie postepuja normalni ludzie! jaaa natomiast czuje sie z dnia na dziej gorzej, mam przeblyski ze jest ok ale bardzo rzadko:/ ja juz chyba nie chce miec nikogo wiecie... chyba chce tylko sie wyleczyc z tej depresji ktora mnie dopada i zyc sama jakos to przetrwam, a kiedys umre i wtedy na pewno bede szczesliwa, z reszta umierajac i tak jetesmy samotni bo nikt z nami nie umiera przeciez ahh juz sama nie wiem co mam robic samotnosc mi pozostaje cos czuje[bo do innych przelamac sie nie moge, a coraz wiecej wyszukuje problemow w sobie ktore nie pozwalaja mi poczuc sie wartosciowa i atrakcyjna(ja atrakcyjna lol)]
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#942 | ||||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
bardzo dobrze że uciekłaś od tego palanta..ja widzę, ze Ty w przeciwieństwie do niego bardziej poważnie traktujesz życie i ludzi. On...eh co do kolegi... nie szukałaś nic na siłę... moze kiedyś Ci sie podobał a teraz uczucie powróciło ze zdwojoną siłą... moze to jest to? ![]() wiesz, szybko nie szybko, ale spotkałaś kogoś kogo znasz, wiesz jaki ten ktoś jest i może ten ktoś, Twój kolega, posiada cechy których brak Twojemu byłemu ![]() mam nadzieje ze Ci się ułoży, zdawaj relacje Cytat:
heheja jeszcze drugi kierunek studiuję i sesja mnie przeraża... studiuje 2 kierunki, robie kurs... cieszy mnie to, będę zajeta nauką itp... ale teraz... cieżko jest mi sie zmobilizować... nie byłam na zjeździe ostatnio na kierunku zaocznym.... bo nie napisałam rozdziału pracy.. licze na to ze promotor nie bedzie zły ![]() Cytat:
są pusci (nie piszę o wszystkich ale o tej większosći), nie mają uczuć wyższych, nie są zdolni do ich odczuwania itp są niezdecydowani, nie wiedza czego chcą, raz to taz co innego (a niby kobieta zmienną jest no porażka....Cytat:
ale by sie zdziwił... zobaczyjć wtedy jego minę... bezcenneCytat:
jeśli sprawy są wyjaśnione to już jest coś, niewiele, ale jednak wiemy na czym stoimy. Do tego jeśli po tym (a nie przed wyjaśnieniem) kontakt sie urywa... to już po cieżkich chwilach szybciej nastąpią te lepsze... a kontakt jeśli trwa... to cierpienie sie rozciaga ![]() Cytat:
Absolutnie nie wskazane jest aby pisać co u Ciebie prywatnie. Nic a nic. Jak zapyta piszesz - teraz to tylko moja sprawa. Krótkie, konkretne odpowiedzi bez żadnych emocji, wyrzutów. Najlepiej jakbyś napisała, ze u Ciebie wszystko w porządku. I żeby wiecej do Ciebie nie pisał bo nie życzysz sobie tego i nie ma takiej potrzeby. A na końcu znaczace słowo - żegnam. i tyle niech nie myśli ze rozpaczasz tak bardzo ze nie jesteś w stanie do niego napisać. A jak zobaczy od Ciebie eska, niech nie myśli ze piszesz tam że tęsknisz itp... nic, zero emocji Cytat:
Cytat:
kiedy tylko przyjdzie Ci ochota żeby ponarzekać, żeby powyrzucać z siebie co tylko chcesz, a ulży Ci, zobaczysz... Cytat:
![]() ja byłam wczoraj na balecie... normanie faceci to porazka wielka... ale wybawiłam sie. Jak wróce do siebie (jestem cała obolała) to sie jeszcze kiedys wybiorę ![]() Cytat:
wiesz... myślę, ze on nie jest dla Ciebie. Bo Ty potrzebujesz faceta, prawdziwego mężczyzny, który myśli poważnie o życiu... a ten... jakiś taki niezdecydowany... sam nie wie czego chce to Ty masz wiedzieć za niego???? tego kwiatu to pół światu... z czego większosc bez nadziei... ale jacyś normalni jeszcze pozostają
__________________
|
||||||||||
|
|
|
#943 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: obecnie Poznań :)
Wiadomości: 789
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
ja piernicze jestem zalamana
|
|
|
|
#944 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
maczupikczu ja też często myśle o tym że chyba pozostanie mi samotnosć... jak nie całe życie to na dłuższy czas...
PS. Świetna piosenka... nie mogłam ostatnio jej znaleźć a tu prosze, dzięki w ogóle to wczoraj nawet sie wybawiłam na balecie... kleił sie do mnie jakis koleś... chciał mój nr tel... nie dałam (choc potem już tak się prosił ze dla spokoju chciałam dać, ale na szczęscie nie miał gdzie zapisać )za to nr gg mogłam dać ale on, że gg nie ma... w ogóle coś gadał że nie ma tel... hm jakiś taki problemowy... ale miał ładne oczy ![]() mówił że jestem słodka (wole inne komplementy bo słodka to jest idiotka) ale spoko, poszedł zapalić, ja bawiłam sie troche dalej na parkiecie, potem widziałam jak do innej sie kleił. Nie zdziwiło mnie to... ![]() dobrze że nie dałam mu nr, podałam mu gg miał zapamiętać potem bawiłam sie dalej, tańczyłam troche z takim chłopakiem, nie mój typ jeśli chodzi o wygląd ale był miły, nie był nachalny... taki naturalny, nawet jak prosił o kontakt to tak... nieśmiale, i trochę sie ęzyk wtedy mu plątał. Spoko dałam mu tylko gg. I gadalismy troche, wie że nikogo nie szukam, on mówił że też nie, bo czasu nie ma, a zna mnie skądś![]() i w ogóle... jeden jak i drugi są ode mnie młodsi 2-3 lata ![]() czy tylko takim sie jako tako podobam??? oni obydwaj dawali mi 19 lat... a ja mam 22, we wrześniu będzie 23 ![]() no nic. Nie szukam nikogo więc sie tym nie przejmuję a co do samotności o której piszesz maczupikczu... ja pragnę mieć dzieci w przyszłosci... wiadomo, lepiej mieć rodzinę pełną, ale samotnosc mi w tym nie rpzeszkodzi żeby mieć dziecko, żeby mieć na kogo przelewać najpieękniejsza miłość... jak nie da rady adoptowac to sie inaczej pomyśli jak w "rozmowy nocą" czy cosdzis rano jak sie obudziłam, zaczęłam tęsknić.... do Exa... ale... do tego jakim był kiedys, do tego z którym byłam szczęśliwa, a nie do tego chama jakim jest teraz, albo jakim dopiero teraz sie okazał ![]() ---------- Dopisano o 12:36 ---------- Poprzedni post napisano o 12:32 ---------- monika192 on nie jest Ciebie wart... odrzucił takie uczucie... nie zapisuj już tego nr... ![]() ja juz dawno wykasowałam nr gg Exa, czasem kusi, owszem, ale staram sie walczyć ze soba, bo wiem, ze jakbym teraz wiedziała że z kimś jest to by mnie to baaaardzo bolało. Potem taka wiadomość zaboli, ale mniej.... Moniko, musisz zajać sie swoim życiem... poukładać wszystkie sprawy jakie tylko są z nim nie zwiazane... musisz skupić sie na czymś innym... może poszukaj jakiegoś hobby, jakiejś pasji...?? ja tak zamierzam... ale.. po sesji, teraz nauka powinna stać sie moją pasją
__________________
|
|
|
|
#945 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
znowu ryczę a za godzinę praca. No więc A. jednak dotarł,znowu z tym beznadziejnym kolegą. Po h tamten poszedł a A. zaczął znowu odpisywać na smsy, ciągle jakieś przychodziły, potem gadać u mnie na czacie.. załamka, zaczęłam na niego krzyczeć, że czy tak się spędza czas u dziewczyny? Że ma natychmiast wyłączyć telefon. To on mi, że:
-"No widzisz, Agata mi tak nie pir...liła, mogłem tam chorować, a ty to cały czas narzekasz" (Agata ma swojego chłopaka, to ją pewnei g... obchodzi co on robi) - "Weż sobie Deprim, to Ci pomoże"(po tym jak ja powiedziałam, że jestem zdenerwowana, chcę porozmawiać) - "w środę i tak z Sandrą na narty" Potem się ubrał i wyszedł, nie dało się go zatrzymać. Kurde, nie chcę żeby mój facet spędzał czas u mnie na czatach, pornosach i słodzeniu jakimś idiotkom na sms. Nie chciałam robić awantury, ale po 10 dniach nie spotykania się z kimś, jak ktoś się tak zachowuje,to wierzcie mi, krew zalewa. Niby umówiliśmy się że po 19 skończę i przyjdzie, ale kurde z nim to ruletka, dobrze że idę na te zajęcia, myślenie mnie wykańcza. Jeszcze praktycznie nieprzespana noc. |
|
|
|
#946 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
chuckysbride proszę Cię skończ z tym...
chcesz być tak traktowana??? Nie zasługuje on na Ciebie, wcale!! Jest obleśnym idiotą. Co z życia, z innych nic sobie nie robi. Z tego ze cierpisz nic sobie nie robi. Naprawdę lepszych od niego jest cała masa.... nie to żebyś od razu miała szukać ale nie igraj z nim. Z nim już szcżęśliwa nie będzie, bo wątpie zeby było lepiej niz jest teraz a teraz jest tragicznie! Cały czas cierpisz, jak on może Cię tak traktować? Cham skończony! Nie widzę żadnego starania z jego strony nic, nic a nic... nawet nie potrafi normalnie z Tobą rozmawiać, jego zachowanie i słowa Cię ranią... nie psuj sobie życia. Przecież on nie jest wart Twoich cierpień. Poprostu... nie potrafie sobie nawet wyobrazić tego, żeby nawet kumplować się z kimś takim.... pomyśl... jak myślisz, czemu dziewczyny po jakimś czasie mają go gdzieś? bo on sie do niczego nie nadaje! On cwaniak niech sobie znajdzie bogatą, sponsorkę której mąż nie zadowala i jedynie ten układ byłby jako taki, bo nie raniłny nikogo. Ale inaczej... nie widze go w żadnym zdrowym układzie, a już na pewno nie w zwiazku z Tobą. Uciekaj póki nie ejst za późno!!!! prosze nie niszcz swego życia
__________________
|
|
|
|
#947 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Smerfetka
Bogatą sponsorkę , mężatkę? Nie bardzo. Nie zapominajmy że on nie ma gdzie mieszkać. Chyba że rozwódkę, albo kogoś z własnym mieszkaniem. Tak miał z tą byłą- Olką, dziewczyna miała mieszkanie od rodziców, ale i tak jej nie uszanował, On chyba niereformowalny. najchętniej bym wam wstawiła jego fotę, z podpisem "bez kija nie podchodzić, grasuje na terenie Lublina!!" I swoje pod spodem ze zdołowaną miną "Jedna z ofiara" t |
|
|
|
#948 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Uwierz mi, że lepiej będzie Ci samej, jak urwiesz ten kontakt. Naprawdę... widomo, będą cieższe dni, zawsze są i nawet w zwiazkach sie takie zdarzają, ale samej będzie Ci lepiej niż jak on będzie co rusz przychodził i Cię denerwował. B nie robi nic innego tylko Cię rani. Przecież nie chcesz tego, nie chcesz być tak traktowana... odetnij sie, wypożycz ksiażkę jakąś pozytywną, może cos z tych ktre proponują na wątku "Moc pozytywnego myślenia" i skup się na czymś innym...bądź silna, nie daj sie temu draniowi
__________________
|
|
|
|
|
#949 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 400
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Mam dokładnie tak samo jak w tych pogrubionych fragmentach! Też marzy mi się dzidziuś w przyszłości. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym nie mieć dzieci... Zawsze marzyłam o sporej gromadce, tfu co ja gadam - nadal o takiej marzę i mam nadzieję, że kiedyś spotkam kogoś kto mi takową zafunduje A jeszcze opowiem wam krótką historyjkę - to tak a propos tej Twojej historii z klubu ![]() Otóż Sylwestra tegorocznego spędzałam na domówce u koleżanki. I oczywiście niby bawiłam się dobrze, ale wiadomo świeża sprawa z exem, więc myślami byłam nieobecna :/ No i był tam jeden chłopak. Zauważyłam, że się gapił na mnie często (chyba że to moja chora wyobraźnia :P) i coś tam zagadał nawet parę razy (np jak wszyscy się śmiali z kotlecików, które nieco za mocno spiekłam w piekarniku on twierdził, że mu bardzo smakują haha, choć sama wiem, że były tragiczne). No ale mi się wydał jakiś taki brzydki, nieciekawy, i w ogóle beznadziejny, więc jak coś zagadywał to odpowiedziałam jakieś dwa słowa i nara. A tymczasem parę dni temu pokazywałam znajomej zdjęcia z tego sylwka i ona nagle krzyczy "o bawiłaś się z moim najlepszym kumplem" no i zaczęła opowiadać, że zna go, jaki to on fajny i w ogóle. No i ja wtedy tak się zaczęłam mu przyglądać na tych fotach i kurde stwierdziłam, że jest naprawdę przystojny! Wysoki, ładnie zbudowany, ładny na buźce. I normalnie nie wiem co mi odbiło. Serio, nie mam pojęcia, ale jakoś tak się nakręciłam, że cały czas myślę o nim i przeglądam jego profil na nk i na gronie. No po prostu szok. Odbiło mi. Szkoda tylko, że na sylwku jak zagadywał to go zgasiłam. Teraz to sobie mogę już tylko oglądać jego profil hahaha. Tylko co mi po tym? ![]() Mądry Polak po szkodzie oj tak
__________________
![]() |
|
|
|
|
#950 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
grewana to normalne że go wtedy zbywałaś bo myślami byłaś gdzie indziej
ale wiesz, wchodź na jego profil tak żeby to widział, moze skomentuj jakąs fotkę, tak niby normalnie ale tak dajac leciutki znak zainteresowania poza tym... przecież Twoja kumpela może mu powiedzieć że Ty powieziałaś że jest sympatyczny. Niby nic wielkiego ...ale wiesz![]() no i właśnie dziewczyny.... dlatego po rozstaniu cieżko znaleźć fajnego faceta... hm... albo raczej go zauważyć... bo myśli są gdzieś indziej ![]() więc póki myślicie o Exach to możecie nie zauważyć księcia z bajki ![]() jakie to życie przewrotne ![]() ja marzyłam o tym, że zanim skończe studia ( a kończe za niecałe dwa lata) będę mężatką, a po studiach urodze dzidzie... a tu.. wyszło jak wyszło.... Mam nadzieje ze to się tylko nieco przesunie w czasie, nie zadużo, ale jednak sie spełni ![]() też na jednym dziecku nie chciałabym kończyć, ale to zależy od tego jak 1 poród bym przeżyła chciałabym mieć 3 dzieci, ja mąż... idealnie mieścimy sie w osobówce i razem udajemy sie autem do naszych rodzin, ciesząc sie z nimi naszym szczęściem ![]() ---------- Dopisano o 14:13 ---------- Poprzedni post napisano o 14:04 ---------- piję właśnie pokrzywę ze skrzypem, patrze w lustro... wyglądam tragicznie po tym balecie ![]() a nic nie piłam... no w sumie, poza % są jeszcze soczki, powinnam sie chociaż tego napić a nie o suchym pysku przez cały balet cerę mam masakryczna, zafunduję sobie peeling, zaraz nakokosuje włosy normalnie staram sie, staram sie jak mogę w miarę sie ogarnać, dbać o siebie... chciałabym wygladać lepiej i bardziej dbać o siebie teraz niż jak byłam z Ex... żeby dbać o siebie dla siebie.... to trudne, bo motywacji nie mam za bardzo... ale nie jest źle myślę że rozstanie to taki czas kiedy nawet nasz wygląd jest dla nas na tyle obojętny ze się zaniedbujemy często a potem mamy doła z powodu naszego wygladu ![]() ja musze przytyć, bo sytuacja mnie "odchudziła" ![]() więc dziewczęta, chocby sie waliło, paliło dbajmy o siebie jest kilka silnych argumentów za tym 1. jesteśmy zadbane, podobamy sie sobie - mamy lepszy humor 2. a co jeśli nagle spotkamy tego jedynego?? nawet w domu? bo będzie kurierem, listonoszem czy tam kominiarzem, no kimś kto nawet nas w domu zobaczy zaniedbane ![]() a co dopiero na ulicy ![]() 3. hehe... najcenniejsze... zobaczyć jak Ex zbiera szczękę z podłogi widząc nas - piękne boginie - które nie poświęcą spojrzeniu na exa więcej niż 2 sec. z czego te 2 sec. to tylko pogardliwe zmierzenie wzrokiem delikwenta i odwrócenie wzroku, uśmiechniecie sie do każdego innego ![]() a on... wgapiony, plujący sobie w brodę... i zdający sobie sprawę jaki z niego idiota
__________________
|
|
|
|
#951 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 400
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
"twórczą wizualizację" czyli też się zainteresowałaś tym pozytywnym myśleniem!
![]() Ja na początku jak weszłam na tamten wątek to mi odbiło na tym punkcie hihi. A propos tamtego faceta z Sylwestra, to koleżanka mnie nęka, że mam mu wysłać zaproszenie do znajomych albo coś takiego, ale sama nie wiem. W końcu ani z nim nie gadałam dłużej ani nic a tu nagle tak z d**y troszkę zaproszenie mu wyślę? :| Ja zbyt nieśmiała jestem! :P
__________________
![]() |
|
|
|
#952 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() jeszcze nie czytałam ksiażek, bo musze się wziaść za naukę teraz, ale tylko pozaliczam te sesje i biorę sie za to oj tam, poodwiedzaj jego profil, tak żeby widział ze oglądasz... oby miał te funkcje ustawioną, pewnie ma!!! i może on w końcu odważy sie coś napisać ![]() ---------- Dopisano o 14:30 ---------- Poprzedni post napisano o 14:28 ---------- oj idę sie uczyc ![]() już która godzina a ja od rana nie zrobiłam nic ![]() nakokosowałam włosy tylko mam egzamin w czw do tego jeszcze inne zaliczenia itp ![]() ale wieczorkiem zajrzę... albo wczesniej ale wolałabym wieczorem bo cieżko sie oderwać Miłego dnia
__________________
|
|
|
|
|
#953 | ||||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 27
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Teraz chce z kims sie spotkac, pogadac o tym. Ale niektóre z moich kolezanek szykuja sie na własny ślub, inne sa w szczesliwych zwiazkach, a jeszcze inne szczesliwe singielki, calkowicie pochloniete nauka i praca...a ja potrzebuje choc troszeczke zainteresowania. Jakiejs osoby z ktora moglabym sie posmiac, wygadac jej, połazic w miejsca gdzie chodzil ex ...---------- Dopisano o 15:03 ---------- Poprzedni post napisano o 15:00 ---------- Cytat:
![]() chyba nie chcesz żałować, że nie spróbowałas... ---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:03 ---------- Cytat:
swoich byłych też bym wstawila...a co Chuckysbride ja też jestem z LBN ![]() ---------- Dopisano o 15:21 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ---------- ![]() Cytat:
![]() Już dawno powiedziałam sobie, ze co by sie nie dzialo w moim zyciu to wychodzac z domu musze dobrze wygladac... jakis makijaz obowiazkowo i odrazu lepszy humorale fakt nie pomyslalam o listonoszu, albo o przystojnym kurierze , a przecież ja ciągle siedze w domu zajmując sie mała...heh![]() Ah..chciałabym zobaczyć Ex z taką miną...
|
||||
|
|
|
#954 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 33
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#955 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 379
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
witam dziewczyny
mogę się wtrącić do rozmowy??;> wczoraj czytałam Wasze historie a dzisiaj postanowiłam napisać. przed wczoraj rzucił mnie facet...ehhh... dziwna historia. już parę razy tak się zdarzyło...zrywał ze mną pare razy...a ja kretynka zawsze wybaczałam...gorzej...to zawsze ja się pierwsza odzywałam i pierwsza robiłam krok w stronę tego byśmy do siebie wrócili. powody były różne. zawsze słyszałam,że to moja wina. fakt, nie jestem aniołkiem. mam "wrednawy" charakter...ale starałam się, naprawdę dla niego się starałam zmienić...mówił,że to widzi,że zmieniam parę rzeczy w swoim zachowaniu itp...on w sumie na pierwszy rzut oka ideal...zazwyczaj starał się robić wszystko o co go poprosiłam, był miły, często przytulał, całował, zapewniał,że kocha...ostatnio to się trochę zmieniło. był bardziej obojętny. zaczynał kłótnie, ja starałam się być spokojna, a z moim wybuchowym charakterem to na prawdę było trudne. on nic sobie z tego nie robił, gdy prosiłam żebyśmy przestali się kłócić bo to bez sensu itp. czepiał się coraz więcej rzeczy...a najsmieszniejsze jest w tym wszystkim to,że ZAWSZE mówił,że to ja się ciągle czepiam, i że on nie ma wogóle dla siebie czasu, że tylko praca a później szybko się szykuje,je i do mnie jedzie...i tak mówił ostatnio ciągle...najgorsze jest w tym wszystkim to,że wcześniej jak zrywał, jak już się pogodziliśmy i wracaliśmy do siebie to ja mu mówiłam,że jak jeszcze raz tak zrobi,jeszcze raz mnie zostawi czy się tak zachowa w trakcie kłótni to z nami koniec...on sobie z tego nic nie robił:/ wkońcu go do tego przyzwyczaiłam,że może wszystko a ja i tak później przybiegnę ehh... tak samo było z rozmową przez telefon. czasami się kłóciliśmy i on się rozłączał... parę razy powiedziałam mu,że jak jeszcze raz się rozłączy w trakcie rozmowy to nie będzie miał już wogóle po co do mnie dzwonić.... przy następnej kłótni oczywiście znowu się rozłączył a ja zamiast dotrzymac słowa wydzwaniałam do niego zaraz po tym chociaż nie odbierał w sumie to było kiedyś, ostatnio nam się lepiej układało właśnie do soboty... nawet nie wiem o co się pokłóciliśmy, to była jakaś bzdura! on zaczął,a że ja nie byłam w najlepszym humorze to mu coś odpowiedziałam:/ i od słowa do słowa zaczeła się taka awantura... masakra... my nigdy nie kłóciliśmy się tak "trochę". jeżeli już to tak,że szyby drżały w oknach od tej kłótni... to było straszne...powiedział mi coś przykrego...bardzo przykrego...nie wiem, do tej pory tego się wstydzę co zrobiłam ale nie wytrzymałam i uderzyłam go w twarz...:/ a on....on mi prawie oddał...popchnął mnie a ja się wywróciłam... powiedział parę jeszcze niezbyt fajnych słów,że nie chcę mnie znać,że wszystko to ja zniszczyłam i że z nami koniec. i poszedł...byłam w szoku...następnego dnia spotkaliśmy się przez przypadek. zaczełam coś do niego mówić,zachowywać się jakbym była nienormalna...nie chciałam żeby szedł do domu,chciałam z nim porozmawiać, on nie chciał. mówił,że to koniec i nie ma ochoty ze mną rozmawiać. przetrzymałam go z godzinę... boże. czułam się jak idiotka...przecież doskonale pamiętałam co zrobił dzień wcześniej...nigdy! nigdy nie przypuszczałabym,że pozwolę na to by chłopak podniósł na mnie rękę...bo może mnie nie uderzył ale jednak...wystraszyłam się go. a teraz on zamiast błagać o wybaczenie jest obojętny a ja zmuszam go do rozmowy...upokorzenie totalne... nie wiem...wkońcu poszłam do domu. i choć musiałam prawie telefon przez okno wyrzucić żeby do niego nic nie napisać to nie napisałam. dzisiaj też nie, on oczywiście też ale to normalne. tylko...zasatanawia mnie jedna myśl...on był naprawdę cudownym chłopakiem... do czasu gdy było wszystko ok... tylko,że...ja nie wiem czy to nie wszystko moja wina, ten mój parszywy charakter to,że nie okazywałam mu tyle uczuć na ile zasługuję...zastanawia mnie to bo wydaje mi się,że on mnie kocha...i gdybym się zmieniła to może byłoby wszystko fajnie i pięknie...ale z drugiej strony... widzę to,że ja się zmieniałam dla niego na lepsze a on znowu był coraz gorszy...i w sumie przeważa fakt,że mnie popchnął...to najbardziej przemawia mi do tej mojej biednej główki... wiem,że on się pierwszy nie odezwie...a jeżeli ja to zrobię kolejny raz to... ehh... dziewczyny,pomóżcie...![]() ---------- Dopisano o 16:54 ---------- Poprzedni post napisano o 16:46 ---------- nawet nie zdawałam sobie sprawy,że aż tak się rozpisałam. przepraszam
|
|
|
|
#956 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 182
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Eh, już nie mam się komu wygadać. Mam dosyć męczenia przyjaciółki.
A ciągle jest mi źle... w sumie od tej rozmowy z Ex ( https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...0#post16020580 ). Myślałam, że jest mi to obojetne, a właściwie to próbowałam to sobie wmówić. W efekcie dałam mu namówić, żebyśmy poszli razem na studniówkę. Nadal coś do niego czuję. Nie wiem co robić. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony patrze na niego i myślę jak mogłoby być nam dobrze, czuje te 'motylki', ale z drugiej przypominam sobie co przeszliśmy i nie wiem czy ona na prawdę przemyślał sprawę, czy znowu tylko chwilowa zmiana zdania. Chciałabym żeby się postarał, żebym widziała, że na serio mu zależy, że coś dla niego znaczę. Ale on powiedział co powiedział, ale robi NIC w tym kierunku żeby mnie odzyskać. Eh... W sumie faceci są mało domyślni- może powinnam mu przypomnieć o tym i powiedzieć, że jednak chcę żeby się starał. Ju sama nie wiem. Mętlik konkretny. Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Może ciągle mam zbyt duże oczekiwania. Ale chyba nie mogę mu wierzyć na słowo i po tym co mi zrobił tak po prostu bez żadnych starań z jego strony pozwolić mu się zbliżyć...
__________________
...głupia, naiwna... |
|
|
|
#957 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 33
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#958 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 379
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
wcześniej byłam wesołą, pewną siebie dziewczyną a przy nim stałam się chyba jakaś bardziej nieśmiała, smutna...zdaje sobie sprawę,że to wszystko to jest też po części moja wina...wkońcu to ja go uderzyłam ehh a co do Twoich słów karollka19 to mam wrażenie,że on tą przewagę ma już nade mną niestety bardzo dawno... i to wszystko z mojej winy, z mojego braku konsekwencji dla jego zachowań
|
|
|
|
|
#959 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
brrr utwierdziłam się dzis tylko w tym, ze faceci to tchórze i oszuści. az się rzygać chce czasami naprawdę...zaczynam myśleć, że samotność nie jest taka zła
zastanawiam się czy istniejąc naprawdę szczęśliwe związki czy ludzie tylko udają.... muszę siadać do nauki podobnie jak smerfetka zajrzę wieczorem
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów Edytowane przez irie18* Czas edycji: 2010-01-11 o 17:22 |
|
|
|
#960 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 33
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
| Narzędzia | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:12.








A masz wrażenie, ze pisał to po pijaku?




) na twoim miejscu uczepiłaby się go i przyklasnęła temu pomysłowi.
tylko tyle mogę...




no porażka....



Też marzy mi się dzidziuś w przyszłości. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym nie mieć dzieci... Zawsze marzyłam o sporej gromadce, tfu co ja gadam - nadal o takiej marzę i mam nadzieję, że kiedyś spotkam kogoś kto mi takową zafunduje 


