|
|
#2131 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
u siałalalalaaaaaaaa laaa a ja bede zawsze sama usiałaaaaa laaa i w dupe z wszystkim :P
zaliczylam sobie wczoraj imprezke wytanczylam sie popila i kolejny tydzien nudy przede mna do nastepnych baletow by sie upic i potanczyc, oooo losie jakie zycie jest przewrotne jak juz myslalam ze sie ustatkowalam i w koncu mam piekne zycie z "nim", takie o jakim marzylam to sie w mgnienia oku odwrocilo i znowu jestem sama, imprezy by zapomniec o gowniastym zyciu i znowu uwstecznianie sie w pogoni za czyms? co zwie sie szczesciem, ja juz raczej nigdy nie osiagne tego swojego malego szczescia[dzieci, maz i to ciepelko bez leku ze ktos zostawi mnie znowu] 26 na karku zaraz a ja nie mam nic ]
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#2132 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Chyba już mnie nie kocha, wszystko na to wskazuje...Ale wiecie co? Nie możemy rozpaczać! Musimy się trzymać, mimo że cholernie jest nam ciężko! Nie możemy o tym myśleć! Wiem, że to bardzo trudne ale musimy się starac tego nie robić! Zająć się czymś...czymkolwiek... Musimy pozwolić, by życie toczyło się dalej samo, nie zastanawiać się jak to będzie bez niego, że nie podołamy same, zagubione i bezradne, ale tylko z pozoru! Bo ani się obejrzymy a poradzimy sobie ze wszystkim i staniemy się samodzielne i twarde! Jak tylko zaczynam o nim mysleć, to staram się oderwać od tych mysli i zająć czymś innym. Muszę bo inaczej nie dam rady... Wierzę w Nas Wszystkie i Wy też uwierzcie w siebie! Wspierajmy się nawzajem, to będzie Nam łatwiej! Trzymam za Nas kciuki!
__________________
happines depends upon ourselves Edytowane przez czaroownica87 Czas edycji: 2010-02-14 o 15:11 |
|
|
|
|
#2133 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nooo i zalapalam dola po tym http://www.youtube.com/watch?v=GsVk_awAcIk
jeszcze pamietam jak sluchalam z nim tego kawalka tak bliziutko siebie stalismy i obejmowal mnie calym soba ![]() bardzo lubie ta piosenke miomo ze bardzo kojarzy mi sie z nim, ale jej texy jest naprawde dajacy cos takiego, ze mimo wszystko warto zyc chac ta krotka chwile bo nigdy nie wiemy kiedy ona nam sie skonczy. "Czasem trzeba z życia zniknąć żeby żyć czasem siebie w głąb przeniknąć żeby żyć by na nowo umieć dostrzec co sie ma życie przecież taką krótką chwilę trwa." cholernie mi ciezko...dlaczego tak sie stalo??
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#2134 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
nie rań siebie, nie słuchaj takich kawałków, nie oglądaj jego zdjęć! Po co? Przeciez nie będzie Ci łatwiej... Zrób teraz coś dla siebie i nie myśl o nim, spróbuj się kontrolować i jak myśli same przyjdą, to staraj się je odrzucić. Ja na razie tak robię... wiem, że to dopiero początek i że pewnie nie wiem jeszcze jaki ból i gorycz mnie czeka, ale wiem też, że nie wolno Nam się poddawać! NIE WOLNO! Musimy walczyć ze swoimi smutkami bo inaczej zwariujemy (przynajmniej ja ). Ja kiedyś (przy wcześniejszych rozstaniach - choć jak się okazuje, wcale one takimi nie były bo podświadomie to robiłam, by się zmienił wiedząc, że i tak do siebie wrócimy) też się dobijałam oglądaniem zdjęć, słuchaniem ulubionej muzyki...ba! słuchałam piosenek, które dla mnie nagrał! Ale nie możemy... przynajmniej ja nie chcę i nie mogę... wiadomo, że będzie mnóstwo ciężkich chwil, sama dziś płakałam idąc sama do kościoła, podczas gdy zawsze chodzilismy razem trzymając się za ręce To prawda, jest cięzko, myśli same wracają, ale STARAJMY SIĘ z nimi walczyć! Ja nie chcę się im poddać bo oszaleję Spróbuję teraz obić więcej dla siebie bo zawsze on był dla mnie najważniejszy...Tobie życze tego samego! Odnajdź w sobie siłę! Musisz jej tylko poszukać, bo jestem pewna, że glęboko w środku ją masz! Musisz ją tylko wydobyć i "utrzymać na wierzchu" jak najdłużej się da.
__________________
happines depends upon ourselves |
|
|
|
|
#2135 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 61
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() Mój TŻ tez mi mówił, ze miał dosyc naszych kłotni i mojego czepialstwa, ale wydaje mi sie, ze do kłotni trzeba dwojga, a czepianie sie tez nie odbywało się u mnie bez powodu. Ja tez mogłam na nego liczyc w kazdej sytuacji i nie moge sobie poradzić z myslą, ze teraz juz wszystko na mojej głowie.. Jedyne, co mnie pociesza to to,ze to nie pierwsze rozstanie w moim życiu i o tamtych juz nie pamiętam, wiec i tym razem tez muszę sobie dać radę!A najgorsza to ta gdzieś głęboko ukryta nadzieja, choc nie ma już żadnych szans ja wciąz myślę, ze moze jeszcze kiedyś ,coś..ehh głupia i naiwna jestem! Przecież związki się kończą, a on nie chciał byc ze mną , bo sie z mną męczył. Ja po prostu byłam pewna, ze to TEN, stąd to moje nadziejowe myślenie ---------- Dopisano o 16:23 ---------- Poprzedni post napisano o 16:18 ---------- Nadia_91 Jowittko, nie wolałabyś całkowicie urwac kontakt? Żeby było łatwiej? Nadia_91 Dziękuję za miłe słowa ![]() Tak, postanowiłam urwać ten kontakt , to nie ma sensu, tym bardziej, ze widzę ,ze on sobie dobrze radzi , a ja cierpię ![]() Tak jest mi ciężko, bo po raz pierwszy poczułam ,ze to TEN i na samą mysl o kimś innym, kto nie jest nim robi mi się niedobrze ![]()
Edytowane przez jowittka Czas edycji: 2010-02-14 o 16:26 |
|
|
|
|
#2136 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Taaa.... i jeszcze ten dzien dziś ;/
I wszędzie te zasrane serduszka
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon ! Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225 [aniolek1]625505[/aniolek1] |
|
|
|
#2137 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
) pojawiłam się ja na horyzoncie. Pomogłam mu zejść ze "złej drogi", wyciągnęłam z nałogu, nauczyłam odpowiedzialności (tyle ile mogłam bo i tak wszystko zalezy od niego i jego pracy nad sobą..), dzięki mojemu marudzeniu i zrzędzeniu uwierzył w siebie, znalazł pracę w budżetówce! a ja? ja nie mam nic...jego, pracy, znajomych...poświęciłam się jemu (jaka glupia byłam ) i teraz mam to, na co sobie zapracowałam swoją głupotą i kochaniem za bardzo ... [ i tu przypomniało mi się, że kiedyś trafiłam na tę stronkę: http://www.kobieceserca.pl/ może którejś z Was pomoże]Cytat:
u mnie jest to tak naprawdę pierwsze prawdziwe i bolesne rozstanie. Nie mam "doświadczenia" (czy w ogóle coś takiego istnieje? ) w przeżywaniu tego... On znów jest w lepszej sytuacji ode mnie bo przede mną był z dziewczyną jakoś ponad rok i bardzo to przeżył... ja trafiłam się już sporo czasu po tamtej (jakieś ponad pół roku zdaje się) a mimo to, czułam jej cień na sobie...ale po czasie pokochaliśmy się cholernie mocno:| zawsze mówił, że ja to ta jedna jedyna że nigdy żadna inna, że nie pozwoli mi odejść...:| ech... a teraz ja cierpię, a on już wie jak sobie radzić z tym uczuciem...wręcz myślę (wiem![]() ), że (zresztą tak jak sam mi pisał) zamknął to wszystko w sobie i umie żyć, radzi sobie z tym wszystkim, zapomniał...Cytat:
ama juz nie wiem co mysleć, czuć i robić![]() ---------- Dopisano o 18:02 ---------- Poprzedni post napisano o 17:56 ---------- aha, a tę stronę http://www.kobieceserca.pl/ polecam chyba zwłaszcza Tobie maczupikczu przeczytałam przed chwilą chyba wszystkie Twoje posty (od samego poczatku całej Twej historii, a sporo tego ) i stwierdziłam, że na chyba na pewno jestes uzależniona od miłości![]() (a która z nas nie jest? )---------- Dopisano o 19:09 ---------- Poprzedni post napisano o 18:02 ---------- http://www.youtube.com/watch?v=fVMCq...eature=related Nie mow ze nikt Cie nie kocha nie Nie mow ze nikt Cie nie potrzebuje nie Nie mow ze nikt o Tobie nie mysli nie I nie mow ze nikt nie chce Cie znac nie chce Cie znac nie Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Nie mysl ze nikt o Ciebie nie dba nie Nie mysl ze nikt o Ciebie sie nie troszczy nie I nie mysl ze nic dla ciebie nie ma nie Nie mysl ze ty jestes najgorszy nie Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Prawda czasami jest zle lecz nie pozwol by problemy mogly zniszczyc cie nie pozwol by dreczyl Cie strach wysluchaj tego o czym mowie ja My nie chcemy wiecej problemow My nie chcemy wiecej problemow My nie chcemy wiecej problemow problemow wiecej nie! Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni Wystarczy odrobina nadziei Pozytywne myslenie wszystko odmieni _________________________ _____________ może choć troszkę lżej i pogodniej będzie na sercu...
__________________
happines depends upon ourselves |
|||
|
|
|
#2138 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 129
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Tak, dobrze kojarzysz Potem było jeszcze spotkanie na stacji, jakiś komentarz pod zdjęciem i wiadomość. Postrzegacie to jako zwykłe koleżeńskie kontakty - ale przy rozstaniu władały nami tak silne emocje, że oboje wiedzieliśmy, że przyjaźń ani koleżeństwo nie wypali - albo ze sobą będziemy albo się nie znamy. Więc wyjścia są dwa; albo chce się ze mną skontaktować, albo się mną bawi (chociaż to drugie jest mało prawdopodobne.Poza tym to dziś doczekałam się odpowiedzi, choć tak naprawdę jakiś tydzień temu przestałam na nią czekać. Wiadomość wydaje się być zachętą do dalszej rozmowy, bo opowiada co u niego i pyta co u mnie. Zobaczymy... Na razie nie będę chwilę odpisywać, żeby przemyśleć co napisać i nie pospieszyć się tak jak ostatnio (podsumowując; ja mu odpisałam tego samego dnia, on mi po 3 tygodniach )I nie wpadam tu na pięć minut... Kiedyś wchodziłam na wizaż bardzo często, ale potem postanowiłam poradzić sobie z tym sama i nie chciałam się nikomu żalić. Ale było już mi tak ciężko, że po części i o to mi chodziło, choć chciałam też poznać Wasze opinie. Pozdrawiam
__________________
You don't know how strong you are until being strong is the only choice you have |
|
|
|
|
#2139 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 212
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Mineły dwa tygodnie od mojego rozstania z chłopakiem ... i zaczynam sie uśmiechać
![]() Zaczynam widziec promyk nadziei ze jeszcze ułoże sobie życia bez niego ![]() Moja kochana kumpela wyciagneła mnie ostatnio na impreze i wiecie co... poznałam kogoś , w srode ide z nim do kina ![]() Nie powiem, ze nie tesknie za moim eks bo chyba nadal go kocham ale widze ze moge życ bez niego a myślalam ze nie jest to możliwe. Cały czas mnie ściska w dolku jak sobie o nim pomyśle, o chwilach z nim spedzonych ale jednocześnie zaczynam zauważac minusy tamtego związku. Teraz moge stwierdzic ze ta miłośc nie była dobra , bo z uśmiechnietej, rozmownej szcześliwej dziewczyny stałam sie cichą i zamknieta w sobie osobą. Nie miałam swojego życia, żylam tylko jego życiem...Nie mialam swoich pasji, rzadko kiedy robiliśmy to co lubie , zawsze on o wszystkim decydował... byłam totalnie zdominowana i przytłoczona przez niego. Zaczynam widziec plusy tego rozstania....choc nadal za nim tęsknie... Trzymajcie kciuki za moja nowa znajomośc, bo szczerze mówiac nie spodziewałam sie ze tak szybko z kimkolwiek innym wybiore sie do kina. |
|
|
|
#2140 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
czarownica87 ja wiem ze tu jest we mnie problem bo uzaleznilam sie od ej milosci i dlatego mam zamiar szukac pomocy u specjalisty, zeby powiedzial jak nie popelniac tego problemu kolejny raz bo nie mam zamiaru w nastepnym zwiazku czuc sie tak samo, tez chce wiedziec z czego wynika takie przywiazanie do drugiego czlowieka i ogromny strach i stres ktory towarzyszy mi po rozstaniu juz
![]() ale wiesz co najbardziej dobija mnie i boli to ze wykorzystal mnie i rzucil bo inaczej tego teraz nie odbieram, po tym czasie zaczynam myslec i analizowac nasz zwiazek i cholernie mnie boli to co mi zrobil i z tym wlasnie glownie nie moge sobie poradzic z wykorzystaniem mnie ![]() wiem jedno ze wypale mu to juz nie wiem czy osobiscie czy mailem ale chce sobie ulzyc piszac mu co czuje i jak odebralam to co mi zrobil, bo nigdy mu tak naprawde nie powiedzialam co czuje, nie nakrzuczalam nic po prostu nic tylko udawalam ze wszystko jest ok i ze radze sobie bez niego[oszukiwalam na pozor]. juz nigdy nic nie bedzie takie samo wiem o tym, przezywam to tak a nie inaczej bo przezylam takie cos pierwszy raz, ale podniose sie tylko nie wiem kiedy... patrzac dzis na wszystko chce zyc, ale nie w takimnastroju bo nic nie ma sensu, a ja chce zeby w koncu znalazl sie ten sens i moj usmiech byl szcery a nie wyjatkowo dobrze udawany jak do tej pory poki co czesto gadam ze chce umzec, ale to lek przed przyszloscia, samotnoscia powoduje ta niechec, ale tak naprawde chyba chce jeszcze ciutke zyc i poczuc sie szczesliwa jak kiedys, tylko boje sie mowic o tym glosno, i dlatego tak czasto krzycze o smierci bo chyba latwiej ona przychodzi niz szczescie dobranoc
__________________
gdzie gruby nie może tam chudego pośle
|
|
|
|
#2141 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 106
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
A mną targają sprzeczne emocje. Jednego dnia kocham, drugiego nienawidzę. Wczoraj zezłościłam się na niego strasznie.
Już w nocy z soboty na niedzielę próbował 2 razy dzwonić. Ok 3 w nocy. Obudziłam się ale nie odebrałam. Bałam się że będzie dalej próbował więc całą niedzielę miałam wyłączony telefon. Co jakiś czas włączałam i rzeczywiście przychodziły smsy że próbował się połączyć. A wieczorem przyszedł mms. Jakieś tam obrazki walentynkowe. I napisał "Kocham Cie A... Twoja Walentynka ".Wiecie, gdyby takiego mmsa wysłał 1,5 miesiąca temu wszystko bym rzuciła, ucieszyłabym się bardzo. A teraz dziwnie się czuję. Już w to nie wierzę. Dla niego to są puste słowa rzucane na wiatr. Jestem zła bo w czw chyba wysłałam mu wiadomość na nk, a potem gadaliśmy na gg. Pisałam mu że muszę o nim zapomnieć, że dopóki nie zapomnę nie będę mogła sobie życia na nowo ułożyć. Już wtedy napisał "KC słońce". Poprosiłam go żeby tak nie pisał bo to nie pomaga. A wczoraj znowu... Po co to? To już jest niemożliwe abyśmy byli razem. Po prostu niemożliwe. Dzisiaj będę miała włączony tel, zobaczę, jak zadzwoni to z nim pogadam. Muszę to ostatecznie już załatwić bo on wciąż jest obecny w moim życiu. A dopóki będzie to nigdy się z tym nie uporam. |
|
|
|
#2142 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 531
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
ja probuje zerwac z moim chlopakiem, z ktorym jestem od ponad 3lat. mieszkamy razem dlatego jest to strasznie ciezkie, targaja mną watpliwosci i rozterki bo on caly czas jest obok i mimo iz przyjal do wiadomosci ten fakt to nadal patrzy na mnie, dotyka, przytula w nocy... nie pomaga nam w tym. ale same przyznajcie: jaki jest sens bycia z kims z kim nie masz ochoty calowac sie, kochac... mnie w ogole do niego nie ciagnie :/ boli mnie to bo on mnie pragnie i chce a ja nawet nie potrafie zmusic sie
|
|
|
|
#2143 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Miałam dziś wstać i miało być pięknie. Miałam o nim nie myśleć. Miałam zerwać kontakt, a nie potrafię... Pierwsza myśl po przebudzeniu to myśl o nim, czy wstał, czy się nie spóźni do pracy i ogromna chęć zadzwonienia do niego. Cały czas tkwię emocjonalnie w moim związku. Nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłabym być z kimś innym. Tak bardzo go kocham i będę walczyć o ten związek. Nie chcę się kiedyś obudzić i żałować, że nie zawalczyłam o moją miłość.
Popadam ze skrajności w skrajność. Chcę walczyć i jednocześnie chce mieć spokój. Czemu ja go tak kocham?? ;( |
|
|
|
#2144 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 108
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
O nieee...parę dni mnie nie było a tu juz tyle stron przybyło...
U mnie minęly 3 tyg. od rozstania...i musze sie pochwalić od 3 dni nie ryczałam w ogóle Tylko, że myśle o nim codziennie...próbuje sobie wyobrazic jak to jest czuc, że uczucie sie wypaliło. Nie wiem jak to jest bo nigdy tego nie doswiadczylam...próbuje zrozumieć i jakos wejsc w jego głowe i w mysli, moze jakbym zrozumiala to szybciej bym z tego wyszla... czarownica_1986 - jak chcesz walczyc o ten związek skoro on nie chce? skoro sam powiedzial, że sie wypalił. Ja tez sie głowilam nad tym co by tu zrobic zeby to nie przepadło...i nie doszlam do zadnych wniosków (sposobów). niobee - ciesze sie, że sie usmiechasz. Sledze Twoja historie ( posty) i widziałam, że straszne męczarnie przechodzilas. Usmiech na twarzy to tez maly, pierwszy sukces i krok do tego zeby bylo tylko lepiej zycze powodzenia.Ale mimo wszystko ...historia suziieee nie napawa mnie optymizem
|
|
|
|
#2145 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() ![]() Mam identycznie W jednej minucie go kocham i życia sobie bez niego nie wyobrażam, a za chwilę myślę, że to nie ma sensu i że dobrze się stało...Poza tym nie umiem poradzić sobie z tym, że on tak dobrze to znosi (bo na to wygląda). Zawsze twierdził, że ja jestem ta jedyną... To ja pierwsza zaczęłam mówić o zerwaniu a teraz się okazuje, że on się wypalił![]() nie mam już sił;( nie wiem co myśleć i robić;(
__________________
happines depends upon ourselves |
|
|
|
|
#2146 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: o już byś chciała wiedzieć :)
Wiadomości: 2 166
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Ja wczoraj zaprosiłam byłego do mnie na "herbatkę".Spędziliśm y razem walentynki.Było buzi,przytulanie wszytsko z mojej inicjatywy :/ Powiedział,że narazie nie chce byc ze mna.Spytałam czy możemy spróbować po skonczeniu naszej edukacji,powiedział,że możemy,ale jeszcze nie teraz.Spytałam czy mu zalezy czy kocha,nie umiał odpowiedzieć...Wczoraj było znowu jak dawniej jakbyśmy byli parą.Rozmawialiśmy dużo o nas,ale nic konkretnego nie wynikneło z tego.Nadal nie jesteśmy razem."Kumplujemy" się.Spytałam czy gdy pojde na studia to czy wynajmiemy sobie coś razem w Poznaniuparł,że nie wie napewno czy w Poznaniu,zależy gdzie prace dostanie.I żeby nie było znowu tak,ze będę płakać jak nie wyjdzie to i żebym nic narazie nei planowała.Stwierdził,ze nie wie jak ma sie zachować,jak juz nei jestesmy razem,że to dziwne,że sie tak przytlamy i całujemy...Ja sama mam mętlik w głowie,ale bardzo mi na nim zależy.Jeszcze cos do niego czuje i myśle,że on do mnie też.Że jakbyśmy stracili konakt to by zatęsknił,powiedziałam mu to to stwierdził,ze być może by tak było. eh...
__________________
Jestesmy mlodzi,piekni,a kiedys bogaci ![]() |
|
|
|
#2147 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 632
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
muszę to napisać bo sobie nie radze. wczoraj zostawił mnie mój chlopak, bylismy 2,5 roku razem. kocham go nad zycie i wiem ze on tez w glebi serca jeszcze mnie kocha, tak bardzo chce byc przy nim. nie wiem co robic zeby znow byl moj. powiedzialam mu ze będę walczyc. jestem zrozpaczona
__________________
|
|
|
|
#2148 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: o już byś chciała wiedzieć :)
Wiadomości: 2 166
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() Daj mu troszke czasu,nie odzywaj sie narazie do niego,staraj się być zimna jeżeli Cię kocha powinien zrozumieć niedługo swój błąd i sie odezwać Będzie dobrze on musi sobie pewnie wszystko przemyśleć.
__________________
Jestesmy mlodzi,piekni,a kiedys bogaci ![]() |
|
|
|
|
#2149 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
ja zaraz zwariuję;( oszaleję;( nie mam sił...
nie wytrzymałam i napisałam do niego na gg i teraz już nie mam złudzeń;9 to już koniec i już nic się nie da zrobić;(;(;( zabijcie mnie, proszę......
__________________
happines depends upon ourselves |
|
|
|
#2150 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Co napisałaś i co odpisał ?
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon ! Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225 [aniolek1]625505[/aniolek1] |
|
|
|
|
#2151 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
i mi wczoraj zawalił się świat......
nie łudziłam się, że będą to udane walentynki... mieliśmy swoje problemy i spotkaliśmy się wczoraj po tygodniowej przerwie, spowodowanej prośbą mojego chłopaka.. ale nie przypuszczałam, że usłyszę, że to koniec... że on dłużej już nie wytrzyma.... mimo ogromnego uczucia jakim mnie darzy..... nie mogę się litować nad sobą... na taki rezultat pracowałam wiele miesięcy.. wsiadania na niego za byle gówno, przypieprzaniem się i wyżywaniem na nim.. wykorzystałam jego miłość do mnie i jego dobre serce. od kilku lat życie średnio mi się układa, ciągle coś i coś, tragedie mniejsze i większe. on był jedynym moim promykiem i powodem do szczęścia. a ja to zniszczyłam własnymi frustracjami..... rozstawałam się już wiele razy z chłopakami i wierzcie mi dziewczyny, łatwiej jest jeśli to chłopak spieprzy sprawę.. okłamie, zdradzi, zostawi, cokolwiek... łatwiej jest sie pogodzić z tym co się stało jeśli wiemy że to on jest tym złym. tym razem jest inaczej. to ja jestem zła i zrujnowałam wielką miłość która miała być na całe życie... miłość od pierwszego wejrzenia..... dziś rano miałam ochotę odebrać sobie życie... nie wiem co by było, gdyby nie świadomość, że mam kochającą rodzinę, która zapłakałaby się, gdyby coś mi się stało..... piszę do niego smsy, błagam go, żeby dał mi szansę, że wszystko naprawię, że kocham... ale nie odpisuje. zrozumiałam swoje błędy dopiero jak go straciłam.... |
|
|
|
#2152 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 557
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nie mam sil nic wiecej pisac...
znacie jakies srodki bez recepty ktore sa mi w stanie pomoc?? cokolwiek nasenne, nie wiem jakie inne...cos co pomoze... prosze napiszcie najchetniej bym sie zabila ale nie jestem sama na tym swiecie i nie chce innych zabic swoja smiercia... nie moge byc az taka egoistka choc chcialabym....
__________________
happines depends upon ourselves Edytowane przez czaroownica87 Czas edycji: 2010-02-15 o 16:20 |
|
|
|
#2153 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: o już byś chciała wiedzieć :)
Wiadomości: 2 166
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
Jestesmy mlodzi,piekni,a kiedys bogaci ![]() |
|
|
|
|
#2154 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#2155 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 7 258
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Po tym jak rozstałam się z moim długoletnim partnerem, zaczęłam spotykać się z kimś innym. Trwało to ze 2 miesiące, stwierdziłam, że nie ma sensu dalej tego ciągnąc, bo pomimo tego, że chciał mi świat do stóp złożyć, to mnie nie pociągał, był sporo starszy, on był zakochany, ja nie. I po tym jak się z nim rozstałam - do tej pory do mnie wydzwania, smsuje, nachodzi - naprawdę mam go dość, czuję do niego wstręt że tak bardzo się przede mną "płaszczy". Takie proszenie o uczucie naprawdę nie pomaga, szkodzi wręcz! ---------- Dopisano o 18:04 ---------- Poprzedni post napisano o 17:58 ---------- Cytat:
![]() Zasługujesz na faceta, który nie tylko potrafi obierać jabłka ale zasługuje na Ciebie
|
||
|
|
|
#2156 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
![]() Nie pisz do niego. Ja też pisałam po rozstaniu. Kilka miesięcy później mój eks powiedział mi, że to mu bardzo pomagało wtedy, dodawało pewności że podejmuje dobrą decyzję. W ten sposób tylko mu pokazujesz, że jesteś (nadal ?) rozchwiana emocjonalnie. Powiem Ci tak: jeśli zrozumiałaś swoje błędy naprawdę to nie dramatyzuj, tylko je naprawiaj Zmień w sobie to co było złe, a wyjdzie i dla Ciebie Słoneczko ![]() PS. Kto wie, może za jakiś czas dane Ci będzie spotkać swojego byłego. Od Ciebie zależy czy On zobaczy wtedy mądrą, silną kobietę czy tą samą dziewczynę, którą zostawiał .... PS2. Wiem, że Ci ciężko. Trzymaj się !
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon ! Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225 [aniolek1]625505[/aniolek1] |
|
|
|
|
#2157 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 106
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Dziewczynki ja tak na momencik wpadłam. Znalazłam przed chwilą no i muszę się z Wami podzielić
http://demotywatory.pl/982311/Uodpornienie-na-dasz-rade Prawdziwe to bardzo |
|
|
|
#2158 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
hej. ja od dłuższego czasu tylko czytałam Wasze wypowiedzi. jakoś zaczęłam sobie radzić...wychodzić z domu, odnawiać pozrywane przez ostatnie 2 lata kontakty.
zaczęłam spać w nocy dlużej niż 1h w kawałakach... było na tyle dobrze, że odstawiłam leki. spodziewałam się, że w walentynki mogę mieć kryzys ale było naprawdę dobrze. ale napisałam do niego... krótko, ale napisałam: 'Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji walentynek - mimo wszystko...'. Odpisał: 'Mimo wszystko wzajemnie Aniu. I dobrego wieczorku Ci życzę.' W sumie nic strasznego... Tylko tak dziwnie, kiedy zwraca się do mnie po imieniu... przez tyle czasu było tylko 'kochanie'... i kiedy wieczorem wróciłam od znajomych zasnęłam spokojnie... tylko znowu w nocy mi się śnił. co chwilę się budziłam. znowu obudziłam się o 5 i już nie zasnęłam. i cały dzień walczyłam ze łzami - a od 2 tygodni nie płakałam... nie pomogły rozmowy przez telefon z mamą, przyjaciółką. na stancji jestem sama, z daleka od domu. i znowu wzięłam ten xanax. nie dałam rady. a tak nie chcę go już brać! boję się, że się uzależnie... Edytowane przez NiUśKa_ Czas edycji: 2010-02-15 o 21:11 Powód: literówki |
|
|
|
#2159 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 108
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Dziewczyny chyba maja racje, żeby pod żadnym pozorem nie pisac. Ale szło Ci bardzo dobrze....2 tyg. bez płaczu to niezły wyczyn Głowa do góry jeszcze wyjdzie słońce |
|
|
|
|
#2160 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nie wiem, właściwie chyba nie liczyłam na jakąś inną niż chłodną odpowiedź... ale może masz rację.
ale od mojej przeprowadzki, kiedy właśnie on z kolegą pomagał mi - nie rozmawialiśmy... wiem, że jeszcze będę musiała się z nim widzieć, pojechać do niego - choćby po opony letnie, które są u niego w garażu... ale to na wiosnę a ona podobno zbyt szybko w tym roku nie nadejdzie... mam nadzieję, że do tego czasu będzie łatwiej... |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:01.




]




) w przeżywaniu tego... On znów jest w lepszej sytuacji ode mnie bo przede mną był z dziewczyną jakoś ponad rok i bardzo to przeżył... ja trafiłam się już sporo czasu po tamtej (jakieś ponad pół roku zdaje się) a mimo to, czułam jej cień na sobie...ale po czasie pokochaliśmy się cholernie mocno:| zawsze mówił, że ja to ta jedna jedyna



)



nie wolno pisac prawda?
