Co o tym myśleć? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2017-03-04, 23:58   #1
joanna9090
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2017-01
Wiadomości: 7

Co o tym myśleć?


Cześć Dziewczyny jest to konto mojej siostry, pozwoliła mi napisac z jej konta, dzięki temu nie musze zakładać osobnego, a chciałabym tylko żebyście powiedziały co sądzicie o mojej sytuacji. Z tż jesteśmy 5 lat, 3 lata mieszkamy razem, mamy 2letnie dziecko, właściwie do tej pory wszystko było ok, zdarzały się drobne kłótnie z jego matką, ale po kilku dniach nikt tego nie pamiętał i dalej się z nią widywaliśmy ( ojciec tż nie żyje od kilku lat) Mój tż ma trzy siostry i dwóch braci, którzy nigdy nie założyli rodziny i raczej się nie zapowiada, ale nie mieszkają w domu rodzinnym. Za to siostry mają dzieci i swoje rodziny, tylko najmłodsza mieszka z matką,w sumie raz jest raz nie, bo studiuje w innym mieście, ale częściej jest w domu rodzinnym. Z jego siostrami zawsze miałam dobry kontakt, z matką szczerze mówiąc nigdy, jakoś nie miałam do niej zaufania i wgl mam wrażenie, że czuje do mnie jakąs niechęć i do mojej córki, początkowo wszystko było ok, później, a właściwie jak zamieszkaliśmy razem w miejscowości mojej rodziny to zaczeło się psuć. Jednak potem wydawało się, że jest dobrze, pomagała nam czasem jak np chcieliśmy gdzieś wyjść ( moi rodzice nie są zdolni, żeby zostać z małym dzieckiem, a siostra pomaga mi, ale tez ma swoje życie) chodzi o to, że niedawno była taka sytuacja, że musiałam jechać do lekarza i mój tż chciał, żeby jego mama została przed południem w jeden dzień i na drugi dzień popołudniu. Nie zgodziła się, tzn na jeden dzień tak, na drugi nie i właściwie nie powiedziała czemu. Nie pracuje, jest sama, owszem nie ma takiego obowiązku, ale cokolwiek w domu zrobić to woła mojego tż zeby przyjechał czy coś naprawić czy kupić itp, nawet pożyczanie pieniędzy czasami się zdarzało na długi okres, mieszkamy od niej 10 km, drugi syn który jest sam 15 km, córka która ma samochód i często jest w mieście, żeby coś kupić mieszka z nią, ale zawsze to do nas dzwoni jak coś pożyczyć czy kupić więc my liczyliśmy na drobną pomoc od niej. Wgl przed tą sytuacją zauważyłam, że niechetnie zostaje z naszym dzieckiem, raz tam byliśmy to widziałam to, powiedziałam mojemu tż nic nie mówił, ale na drugi dzień trochę wypił z kolegą i sam o tej sytuacji wspomniał, że też to widzi, a człowiek po pijaku mówi prawdę. Mi się mogło wydawać, że coś jest nie tak, ale on to potwierdził, a zna swoją matkę lepiej niż ja. W końcu wtedy nie chcieliśmy wgl żeby została z małą i od tamtej pory wgl nie mamy kontaktu. Już trochę czasu minęło i jego matka ani razu nie zadzwoniła nie zapytała się o nasza córkę, tylko dwa razy zadzwoniła do mojego raz, żeby znów coś tam jej kupił i przywiózł ( nie pamiętam co to było) i drugi raz, żeby ją zawiózł do córki. Oczywiście odmówił. Z jego rodzeństwem mamy dobry kontakt, a o tych relacjach z mamą w sumie wgl się nie rozmawia. Powiedziałam tż, że się nie wtrącam, ale jest mi przykro, że nawet się nie zapyta o naszą córkę gdzie o innych wnukach często mówi ( jak jeszcze się z nią widywaliśmy) no i często im kupi jakiś drobiazg tak bez okazji, naszej córce tylko raz czekolade.
Ostatnio podobno była w naszej miejscowości na zakupach i u znajomych, kolega mi powiedział. Nie ma auta, ci znajomi też nie więc musiała przyjechać pociągiem, nawet nie zajrzała do nas.
Zastanawiam się czy jest sens jeszcze myśleć, że może jednak się zmieni, sama zadzwoni, przyjedzie? Czy po prostu odpuścić, nie myśleć wgl o niej, o przyszłości tak jakby jej nie było? Widze, że mojemu tż jest to wszystko jedno, albo tylko udaje, pewnie też jest mu przykro, ze już tyle czasu minęło ( prawie dwa miesiące) a ona ani razu nie zadzwoni zapytać o swoją wnuczkę podczas gdy do innych jeździ kiedy tylko może. Ta historia mogła by być o wiele dłuższa, nie chcę Was zanudzać, mogłabym napisać naprawdę mnóstwo sytuacji wcześniejszych gdzie widziałam, że tak naprawdę my jesteśmy chyba na ostatnim miejscu dla niej, ale jak coś pomóc to tylko do nas.
Co o tym myślicie? Może któraś z Was ma podobnie z teściami?
joanna9090 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 00:47   #2
cholernarejestracja
Copyraptor
 
Avatar cholernarejestracja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 283
Dot.: Co o tym myśleć?

Cytat:
Napisane przez joanna9090 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny jest to konto mojej siostry, pozwoliła mi napisac z jej konta, dzięki temu nie musze zakładać osobnego, a chciałabym tylko żebyście powiedziały co sądzicie o mojej sytuacji. Z tż jesteśmy 5 lat, 3 lata mieszkamy razem, mamy 2letnie dziecko, właściwie do tej pory wszystko było ok, zdarzały się drobne kłótnie z jego matką, ale po kilku dniach nikt tego nie pamiętał i dalej się z nią widywaliśmy ( ojciec tż nie żyje od kilku lat) Mój tż ma trzy siostry i dwóch braci, którzy nigdy nie założyli rodziny i raczej się nie zapowiada, ale nie mieszkają w domu rodzinnym. Za to siostry mają dzieci i swoje rodziny, tylko najmłodsza mieszka z matką,w sumie raz jest raz nie, bo studiuje w innym mieście, ale częściej jest w domu rodzinnym. Z jego siostrami zawsze miałam dobry kontakt, z matką szczerze mówiąc nigdy, jakoś nie miałam do niej zaufania i wgl mam wrażenie, że czuje do mnie jakąs niechęć i do mojej córki, początkowo wszystko było ok, później, a właściwie jak zamieszkaliśmy razem w miejscowości mojej rodziny to zaczeło się psuć. Jednak potem wydawało się, że jest dobrze, pomagała nam czasem jak np chcieliśmy gdzieś wyjść ( moi rodzice nie są zdolni, żeby zostać z małym dzieckiem, a siostra pomaga mi, ale tez ma swoje życie) chodzi o to, że niedawno była taka sytuacja, że musiałam jechać do lekarza i mój tż chciał, żeby jego mama została przed południem w jeden dzień i na drugi dzień popołudniu. Nie zgodziła się, tzn na jeden dzień tak, na drugi nie i właściwie nie powiedziała czemu. Nie pracuje, jest sama, owszem nie ma takiego obowiązku, ale cokolwiek w domu zrobić to woła mojego tż zeby przyjechał czy coś naprawić czy kupić itp, nawet pożyczanie pieniędzy czasami się zdarzało na długi okres, mieszkamy od niej 10 km, drugi syn który jest sam 15 km, córka która ma samochód i często jest w mieście, żeby coś kupić mieszka z nią, ale zawsze to do nas dzwoni jak coś pożyczyć czy kupić więc my liczyliśmy na drobną pomoc od niej. Wgl przed tą sytuacją zauważyłam, że niechetnie zostaje z naszym dzieckiem, raz tam byliśmy to widziałam to, powiedziałam mojemu tż nic nie mówił, ale na drugi dzień trochę wypił z kolegą i sam o tej sytuacji wspomniał, że też to widzi, a człowiek po pijaku mówi prawdę. Mi się mogło wydawać, że coś jest nie tak, ale on to potwierdził, a zna swoją matkę lepiej niż ja. W końcu wtedy nie chcieliśmy wgl żeby została z małą i od tamtej pory wgl nie mamy kontaktu. Już trochę czasu minęło i jego matka ani razu nie zadzwoniła nie zapytała się o nasza córkę, tylko dwa razy zadzwoniła do mojego raz, żeby znów coś tam jej kupił i przywiózł ( nie pamiętam co to było) i drugi raz, żeby ją zawiózł do córki. Oczywiście odmówił. Z jego rodzeństwem mamy dobry kontakt, a o tych relacjach z mamą w sumie wgl się nie rozmawia. Powiedziałam tż, że się nie wtrącam, ale jest mi przykro, że nawet się nie zapyta o naszą córkę gdzie o innych wnukach często mówi ( jak jeszcze się z nią widywaliśmy) no i często im kupi jakiś drobiazg tak bez okazji, naszej córce tylko raz czekolade.
Ostatnio podobno była w naszej miejscowości na zakupach i u znajomych, kolega mi powiedział. Nie ma auta, ci znajomi też nie więc musiała przyjechać pociągiem, nawet nie zajrzała do nas.
Zastanawiam się czy jest sens jeszcze myśleć, że może jednak się zmieni, sama zadzwoni, przyjedzie? Czy po prostu odpuścić, nie myśleć wgl o niej, o przyszłości tak jakby jej nie było? Widze, że mojemu tż jest to wszystko jedno, albo tylko udaje, pewnie też jest mu przykro, ze już tyle czasu minęło ( prawie dwa miesiące) a ona ani razu nie zadzwoni zapytać o swoją wnuczkę podczas gdy do innych jeździ kiedy tylko może. Ta historia mogła by być o wiele dłuższa, nie chcę Was zanudzać, mogłabym napisać naprawdę mnóstwo sytuacji wcześniejszych gdzie widziałam, że tak naprawdę my jesteśmy chyba na ostatnim miejscu dla niej, ale jak coś pomóc to tylko do nas.
Co o tym myślicie? Może któraś z Was ma podobnie z teściami?
Teściowa nie ma obowiązku lubić waszego dziecka, odchowała swoje, waszego nie musi. Od swojego syna oczekuje pomocy, bo jest jej synem, i tyle. Nie musi jego przysług "spłacać" kupując waszemu dziecku prezenty, dopytując się o nią (chociaż najwyraźniej jej to dziecko nie interesuje) i opiekując się nią.
cholernarejestracja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 09:46   #3
Frezja__
Zakorzenienie
 
Avatar Frezja__
 
Zarejestrowany: 2014-07
Lokalizacja: z ogródka
Wiadomości: 4 468
Dot.: Co o tym myśleć?

Cytat:
Nie pracuje, jest sama...
Uwielbiam jak ktoś wylicza drugiemu czas wolny i co w tym czasie robi

Kiedyś był podobny wątek i moja odpowiedź będzie taka sama: babcia ma prawo kochać swoje wnuki tak jak chce i dawać czekoladę tym którym chce. Czy to jest sprawiedliwe to inna broszka.

Skarżysz się, że nie dzwoni zapytać jak wnuczka się czuje, a Wy dzwonicie do teściowej zapytaniem co u niej, jak zdrowie?

Twój mąż olewa, Ty nie możesz? Mnie nie chciałoby się prosić o znajomość, kontakt i tyle.
__________________
K: 37


"Wiedźmikołaj"
Frezja__ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 09:58   #4
201704240947
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 851
Dot.: Co o tym myśleć?

Daj sobie spokój z myśleniem o niej, widocznie ona ma jakiś problem do was. Jaki to wie pewnie tylko ona.
Dla was to nawet lepiej jak się nie odzywa, macie spokój od przysług. Też mam taką teściowa, odzywa się do syna tylko jak jej coś trzeba i ma przy tym zero taktu. Dobrze, że twój tż nie leci na każde zawołanie.

Co do wyliczenia czekolad i czasu wolnego zgadzam się z poprzedniczkami, to sprawa teściowej co i dla kogo kupuje i co robi w wolnym czasie. Nie ogarniam dlaczego oczekujesz, że zawsze będzie zostawala z waszym dzieckiem kiedy wam pasuje. Sama nie miałabym ochoty robić za nianke.
201704240947 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 10:01   #5
201712140912
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-01
Wiadomości: 263
Dot.: Co o tym myśleć?

Babcia ma prawo nie chcieć zajmowac się wnukami, choćby miała zamiast tego leżeć cały dzień i nic nie robić. To wasze dziecko, opieka nad nim nie jest jej obowiązkiem.

Wysłane za pomocą mTalk
201712140912 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 10:02   #6
xpaulaax
Raczkowanie
 
Avatar xpaulaax
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 170
Dot.: Co o tym myśleć?

Wgl

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
xpaulaax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 10:46   #7
_Selina_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 3 701
Dot.: Co o tym myśleć?

Nie rozumiem wyliczania, że Twój partner pomaga mamie a ona jemu nie. Pomoc powinna być bezinteresowna, jeśli on nie ma życzenia to nie pomaga i to samo działa w drugą stronę. Może babcia nie ma ochoty przebywać z małym dzieckiem sam na sam, które wymaga oczu dookoła głowy. Może po prostu na taki charakter, że nie darzy dziecka ślepą miłością, albo po prostu, ma dość dzieci skoro miała swoją gromadkę. Chcecie to pomagacie, nie to nie, ale nie oczekujcie czegoś w zamian. Może nie jest to przyjemne, ale przynajmniej szczere, lepiej, że się dzieckiem nie zajmuje niż miałaby to robić na "odwal się".
_Selina_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 15:18   #8
dorris23
Pyskatka
 
Avatar dorris23
 
Zarejestrowany: 2015-04
Lokalizacja: Daleko w świecie
Wiadomości: 2 832
Dot.: Co o tym myśleć?

Cytat:
Napisane przez Frezja__ Pokaż wiadomość
Uwielbiam jak ktoś wylicza drugiemu czas wolny i co w tym czasie robi

Kiedyś był podobny wątek i moja odpowiedź będzie taka sama: babcia ma prawo kochać swoje wnuki tak jak chce i dawać czekoladę tym którym chce. Czy to jest sprawiedliwe to inna broszka.

Skarżysz się, że nie dzwoni zapytać jak wnuczka się czuje, a Wy dzwonicie do teściowej zapytaniem co u niej, jak zdrowie?

Twój mąż olewa, Ty nie możesz? Mnie nie chciałoby się prosić o znajomość, kontakt i tyle.
A moze tu nie chodzilo o wyliczanie a o jasne przedstawienie sytuacji, bo ktos moglby odpisac ze moze jest zmeczona po pracy czy cos i trzebabylo by tlumaczyc ze nie pracuje itd.
__________________
Najważniejsza na świecie jest rodzina.
Najpierw ta, w której się urodziłeś.
Później ta, którą sam stworzyłeś.
dorris23 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2017-03-05, 15:36   #9
letik
Zadomowienie
 
Avatar letik
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Oczko górnego śląska:)
Wiadomości: 1 181
Dot.: Co o tym myśleć?

Ja na Waszym miejscu pogodzilabym sie z sytuacja. Kontakty utrzymywala sporadyczne. Po co na sile cos robic skoro ani ona nie przepada za Wami ani Wy za nia. Nie kazdy musi sie lubic, nawet w rodzinie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Będę walczyć tak długo, aż pewnego dnia powiem skromnie - wszystko czego chciałam, dzisiaj już należy do mnie !
letik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-03-05 15:36:30


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:14.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.