Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach - Strona 151 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-03-28, 13:51   #4501
babazlasu
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

foreverme Przepraszam za ten dziki wpis to po prostu nerwy.
To nie jest jego była dziewczyna, to tylko koleżanka. Rozmawiałam już z nim o tym, on mnie uspokaja i śmieje się z mojej zazdrości, jednak nadal to do mnie nie dociera. Była też taka sytuacja, że ona mu napisała coś w stylu '...dzięki za spotkanie', a on " cała przyjemność po mojej stronie"

co mam sobie myśleć....
może czynnikiem wpływającym na moje zachowanie jest tez to, że ja nie mam znajomych...
babazlasu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 14:08   #4502
Littlejackie
Zadomowienie
 
Avatar Littlejackie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Z tego co mi mówi, to nie kontaktują się ze sobą za bardzo, raczej sporadycznie i to tylko na zasadzie co słychać. Ale ja nie wiem tego tak na 100 procent bo mogę mieć tylko jego słowo. A nie sprawdzam mu wiadomości ani czegoś takiego. Raz była taka sprawa, że ona napisała do niego coś chamskiego bo miał jej przesłać jakąś jej książkę (razem studiowali, a jej była potrzebna, a on zapomniał) i my wtedy równocześnie rozmawialiśmy i napisał do mnie, że nie może teraz gadać i ja się zdenerwowałam, że jak ona napisała, to ja juz poszłam w odstawkę. Przestraszyłam się wtedy tej sytuacji, chociaż to taka głupota ale czasem się zastanawiam czy coś jest na rzeczy skoro byli ze sobą tak długo i on ma te zdjecia w piwnicy i takie tam.


Tutaj, w poście wyżej opisałam taką sytuację np.
Tak o to do niej raczej nie pisze. Zanim zaczelismy być razem to się przyjaźniliśmy - historia z cyklu "czy to przyjaźń czy kochanie" bo potrafiliśmy gadać bez końca, mi na nim zależało ale myślałam właśnie że on dalej jest zakochany w byłej, opowiadał mi dużo o nich albo opowiedział taką historię, że jakieś pół roku po tym jak się rozstali (rozstali się po 5 latach, bo uczucie sie wypaliło i tylko ciagle sie klocili i nudzili) to jeszcze wtedy miał kryzys i to pół roku później on chciał do niej wrócić, ale ona już nie chciała. Kolejne pół roku później zaczęło się dziać między nami...

Tak o to pewnie nawet bym jakoś nie myślała o niej, ale własnie przez to, że kiedy się przyjaźniliśmy to, to, że on często o niej mówił i w ogóle, było głównym czynnikiem, który mnie hamował przed uczuciami do niego. Ale w końcu okazało się, że on też jest zakochany i zeszliśmy się.

On to początkowe gadanie o byłej (zanim zaczelismy byc razem) tłumaczy tak, że po prostu zwierzaliśmy się sobie i on mi opowiadał, ale że już ją miał za sobą. I że teraz też ma, że to przeszłość, zamknięty rozdział i kocha mnie nad życie.

Ja staram mu się wierzyć, ale czasem mam takie chwile słabości np. jak sobie przypomnę nasze nocne rozmowy kiedy ukrywałam uczucie do niego itp a on opowiadał jak to się potoczyła ich historia. Boję się po prostu, że ona zawsze będzie w jego uczuciach, bo byli razem 5 lat. I to była jego pierwsza poważna miłość. Druga chwila słabości była jak powiedział, że nie zamierza wyrzucać zdjęć wspólnych, że nie wyrzuca 'wywołanych' zdjęć, bo takie z kompa to pokasował i że trzyma też fotki np z dziewczynami z gimnazjum w piwnicy to i z tą 'problemową' byłą będzie trzymał.
A trzecia to właśnie to co napisałam, że napisał mi że nie może gadać kiedy ona napisała i wtedy strasznie się poczułam, chociaż to niby głupota

Z drugiej strony on mówi, że jestem jego ideałem, wymarzoną dziewczyną, że nie czuł się tak z nikim itd. Oczywiście męczą go moje wątpliwości, ostatnio bardzo się pokłóciliśmy o moje 'jazdy' padło dużo ostrych słów z jego strony np. że się zachowuję nienormalnie albo że chcę go kontrolować (a to nieprawda, bo nie robię tego, poprosiłam go tylko, że dla mnie ważne jest, żebysmy sobie mówili np. z kim gadamy, o czym, nawet żebym wiedziała na jakiej zasadzie funkcjonują te jego znajomości z koleżankami, rozmów nie każe mu pokazywać, nie szpieguję wiadomosci, chodzi tylko, żeby wspomniał albo po prostu to rozumiał) Potem mnie bardzo przepraszał, po prostu strasznie go zasmucają te moje obawy i brak zaufania.

Ja nie chcę taka być, chciałabym być taka jak kiedyś. Boję się, że zniszczę ten związek ale równocześnie denerwuję się, że gorzej jest mu ze mną niż nawet z tą byłą dziewczyną i np wspomina dawne czasy albo tęskni za nią.

---------- Dopisano o 14:08 ---------- Poprzedni post napisano o 14:03 ----------

generalnie jest bardzo czuły, mówi, ze zrobiłby wszystko dla mnie ale chyba doprowadziłam go do ostateczności.

Jeszcze jedna była sytuacja, że właśnie gadaliśmy i ja go trochę wypytywałam i z racji, że z jedną eks ma kontakt bardziej koleżeński (to taka eks-nie eks, byli może ze 2 tygodnie razem z 10 lat temu) to chciałam się zapytać jak będzie z TĄ. No i powiedział, ze jak zrywali to obiecali sobie, że się nie odwrócą od siebie i będą mieli normalny kontakt (dogadaliśmy to i powiedział, że raczej kurtuazyjny, co słychać itp)

No i ja zaczełam drążyć, że ona jakoś wcale się tak nie odzywa specjalnie i że tak trochę się odcieła bo pisala tylko jak coś chciała (np. jak ta sytuacja z książką) no i on zaczął pisać, że wcale się nie odcieła itd i ja to odebrałam że tak jakby co, że źle mu, że mają taki mały kontakt albo coś w tym stylu.. No i napisałam to on się oczywiście wkurzył na mnie, że już mam jakieś podejrzenia i że jemu taki mały kontakt wystarcza, ale że 'odcięła' to złe słowo.

Już czasem głupieję ;(
Littlejackie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 14:14   #4503
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Littlejackie Pokaż wiadomość

No i ja zaczełam drążyć, że ona jakoś wcale się tak nie odzywa specjalnie i że tak trochę się odcieła bo pisala tylko jak coś chciała (np. jak ta sytuacja z książką) no i on zaczął pisać, że wcale się nie odcieła itd i ja to odebrałam że tak jakby co, że źle mu, że mają taki mały kontakt albo coś w tym stylu.. No i napisałam to on się oczywiście wkurzył na mnie, że już mam jakieś podejrzenia i że jemu taki mały kontakt wystarcza, ale że 'odcięła' to złe słowo.

Już czasem głupieję ;(
Z powyższego fragmentu to nic nie zrozumiałam. I nie dziwię się chyba, że facet się denerwuje, że czepiasz się o coś, czego pewnie nawet on do końca nie rozumie, dla niego podejrzewam to są tylko jakieś urojenia. Chyba za bardzo się skupiasz na tej dziewczynie, wrzuć na luz,bo z tego fragmentu wyłania się tylko ONA i ONA, ciągle jest o niej.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 14:22   #4504
Littlejackie
Zadomowienie
 
Avatar Littlejackie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
Z powyższego fragmentu to nic nie zrozumiałam. I nie dziwię się chyba, że facet się denerwuje, że czepiasz się o coś, czego pewnie nawet on do końca nie rozumie, dla niego podejrzewam to są tylko jakieś urojenia. Chyba za bardzo się skupiasz na tej dziewczynie, wrzuć na luz,bo z tego fragmentu wyłania się tylko ONA i ONA, ciągle jest o niej.
Ok. Chodziło o to, że gadaliśmy o kontaktach z eks. Z jedną on chodzi czasem na piwo np. i ja (z racji, że raczej nie zaakceptowałabym takiej sytuacji w związku z tą pięcioletnią eks) zapytałam, jaki planuje kontakt z nią utrzymywać. No i on odpowiedział, że normalny. Że jak zerwali to obiecali sobie, że się nie odetną, nie odwrócą od siebie i nie będą udawać, że się nie znali np.

No i ja zapytałam, że ona jakoś wcale się z tego nie wywiązuje, bo pisze tylko jak coś chce np. książkę, którą miał jej oddać i to w dodatku obcesowo i chamsko.
I on się nagle zdenerwował i zaczął mi pisać, ze wcale się nie odcieła itd. Powiedział, potem, że denerwuje go ta rozmowa i moje podejrzenia (bo ja to zinterpretowałam tak, że się wkurzył bo mu źle, że ona się w taki sposób z nim kontaktuje itd)

A druga sytuacja była taka, że napisała do niego o tą książkę, chamsko i z pretensjami i akurat gadał też ze mną wtedy i nagle napisał mi tylko, że 'nie może teraz gadać' i wrócił po 15 minutach i powiedział, że napisała do niego i że musiał się wytłumaczyć jej itd. I ja się dziwnie poczułam, tak jakby, że ona napisała to odrazu ja w odstawkę, bo przecież co mu szkodziło i do mnie pisać w tym czasie.

Przepraszam, za ewentualny chaos ale akurat robię kilka rzeczy na raz i pisałam na szybko.
Littlejackie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 14:27   #4505
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Littlejackie Pokaż wiadomość
Ok. Chodziło o to, że gadaliśmy o kontaktach z eks. Z jedną on chodzi czasem na piwo np. i ja (z racji, że raczej nie zaakceptowałabym takiej sytuacji w związku z tą pięcioletnią eks) zapytałam, jaki planuje kontakt z nią utrzymywać. No i on odpowiedział, że normalny. Że jak zerwali to obiecali sobie, że się nie odetną, nie odwrócą od siebie i nie będą udawać, że się nie znali np.

No i ja zapytałam, że ona jakoś wcale się z tego nie wywiązuje, bo pisze tylko jak coś chce np. książkę, którą miał jej oddać i to w dodatku obcesowo i chamsko.
I on się nagle zdenerwował i zaczął mi pisać, ze wcale się nie odcieła itd. Powiedział, potem, że denerwuje go ta rozmowa i moje podejrzenia (bo ja to zinterpretowałam tak, że się wkurzył bo mu źle, że ona się w taki sposób z nim kontaktuje itd)

A druga sytuacja była taka, że napisała do niego o tą książkę, chamsko i z pretensjami i akurat gadał też ze mną wtedy i nagle napisał mi tylko, że 'nie może teraz gadać' i wrócił po 15 minutach i powiedział, że napisała do niego i że musiał się wytłumaczyć jej itd. I ja się dziwnie poczułam, tak jakby, że ona napisała to odrazu ja w odstawkę, bo przecież co mu szkodziło i do mnie pisać w tym czasie.

Przepraszam, za ewentualny chaos ale akurat robię kilka rzeczy na raz i pisałam na szybko.
No dobrze, ale moim zdaniem trujesz mu cztery litery o nic. Mieli zachować normalny kontakt ok, takie było założenie. A teraz jednak okazało się, że się nie dogadują i ona była chamska i tu masz problem, że taka właśnie była, bo przecież mieli normalnie gadać, a ona się odcina. To czego Ty dziewczyno chcesz? Bo ja Cię nie rozumiem. Boisz się, że on ją skrycie kocha, ale jeśli nie mają za dobrego kontaktu to też masz pretensje? Paranoja jakaś.
Masz jakieś inne zajęcia poza zamęczaniem faceta z powodu istnienia tej dziewczyny?
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 15:01   #4506
Littlejackie
Zadomowienie
 
Avatar Littlejackie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
No dobrze, ale moim zdaniem trujesz mu cztery litery o nic. Mieli zachować normalny kontakt ok, takie było założenie. A teraz jednak okazało się, że się nie dogadują i ona była chamska i tu masz problem, że taka właśnie była, bo przecież mieli normalnie gadać, a ona się odcina. To czego Ty dziewczyno chcesz? Bo ja Cię nie rozumiem. Boisz się, że on ją skrycie kocha, ale jeśli nie mają za dobrego kontaktu to też masz pretensje? Paranoja jakaś.
Masz jakieś inne zajęcia poza zamęczaniem faceta z powodu istnienia tej dziewczyny?
Nie chodzi mi o jej istnienie lub o to, że mają/nie mają kontaktu. Tylko o jego reakcje, w sytuacji a) gdy napisała raz na ruski rok a on mi odrazu: hyc nie mogę gadać! b) zapytałam czy np. z nią też zamierza się umawiać na koleżeńskie piwo, skoro ona się tak zachowuje i on się nagle zdenerwował nie wiedzieć czemu. Tak jakby go to wkurzało, że ona sie tak zachowuje.

Mi to akurat pasuje, że mają sporadyczny kontakt, nie do końca rozumiem jego reakcje i stąd problem.

Mam trochę zajęć, nie truję mu też codziennie, bez przesady. Pytałyście o sytuacje, które mnie np. zaniepokoiły więc piszę, co czułam/odczułam/zobaczyłam. Nie szperam mu w wiadomościach, nawet jeśli nie gadają dużo to co, z takich małych reakcji też może coś być. Na wizażu już były historie, że dziewczyny się zorientowały, że coś jest nie tak przez chowanie telefonu albo przez zdjęcie na fb a mnie zaniepokoiła reakcja, więc to tu opisałam.

---------- Dopisano o 15:01 ---------- Poprzedni post napisano o 14:36 ----------

piszę też tutaj i opisuje wszystko, żeby albo rozwiać wszystkie wątpliwości albo poznać zdanie kogoś 'z boku'. Może to drobne sytuacje, ale ja właśnie z nich tak jakby mogę ewentualnie zobaczyć jego zachowanie wobec niej bo ani ich nie widziałam we 2 ani nic a gadać, że jesteś jedyna to jak wiecie każdy sobie może :P Więc po prostu pytam, co wy byście pomyślały w takiej sytuacji i jeżeli nawet przesadzam to będe wdzięczna jak mi ktoś to powie i przekona.
Littlejackie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 19:28   #4507
foreverme
Raczkowanie
 
Avatar foreverme
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez babazlasu Pokaż wiadomość
foreverme Przepraszam za ten dziki wpis to po prostu nerwy.
To nie jest jego była dziewczyna, to tylko koleżanka. Rozmawiałam już z nim o tym, on mnie uspokaja i śmieje się z mojej zazdrości, jednak nadal to do mnie nie dociera. Była też taka sytuacja, że ona mu napisała coś w stylu '...dzięki za spotkanie', a on " cała przyjemność po mojej stronie"

co mam sobie myśleć....
może czynnikiem wpływającym na moje zachowanie jest tez to, że ja nie mam znajomych...

nic się nie dzieje, w nerwach każdy piszę chaotycznie
koleżanka powiadasz. znam takie koleżanki niestety, ja jestem z tych osób bardziej nerwowych, lubiących rozboje nie jestem za jakim kolwiek koleżankowaniem się, a do tego spotykaniem z koleżankami bardzo dziwna sytuacja... a do tego, pamiętaj, że nie wiadomo na czym zależy koleżance.
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
foreverme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 21:01   #4508
babazlasu
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
nic się nie dzieje, w nerwach każdy piszę chaotycznie
koleżanka powiadasz. znam takie koleżanki niestety, ja jestem z tych osób bardziej nerwowych, lubiących rozboje nie jestem za jakim kolwiek koleżankowaniem się, a do tego spotykaniem z koleżankami bardzo dziwna sytuacja... a do tego, pamiętaj, że nie wiadomo na czym zależy koleżance.
dzieki za odpowiedź, będę obserwować po prostu
babazlasu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 21:16   #4509
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

babazlasu: Ej słonko nie dramatyzuj Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić

Littlejackie: Ale teraz jesteś Ty i TY. Po co ciągle rozmawiać o tamtej?
Wiem,że się wkurzasz,ale nie pokazuj tego tak wprost,bo faceci scenek zazdrości nie cierpią.
Najlepiej nie rozmawiaj z nim o tym,bo tylko drążysz temat i w sumie mu się nie dziwie,że się wścieka,bo Ty sama nie wiesz chyba co Cię tak na prawdę drażni i wymyślasz setki powodów
Ja bym może i się wkurzała o to,ale nie dałabym po sobie poznać,chyba,że by mieli bardzo,bardzo bliski kontakt.. Ale skoro nic takiego się nie dzieje,to czemu o tym mówić? Chcą ze sobą rozmawiać,to może chciał dalej utrzymać koleżeńskie stosunki i wyjaśnił jej a ona mu.
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 21:22   #4510
Littlejackie
Zadomowienie
 
Avatar Littlejackie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Metamfetaminax Pokaż wiadomość
babazlasu: Ej słonko nie dramatyzuj Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić

Littlejackie: Ale teraz jesteś Ty i TY. Po co ciągle rozmawiać o tamtej?
Wiem,że się wkurzasz,ale nie pokazuj tego tak wprost,bo faceci scenek zazdrości nie cierpią.
Najlepiej nie rozmawiaj z nim o tym,bo tylko drążysz temat i w sumie mu się nie dziwie,że się wścieka,bo Ty sama nie wiesz chyba co Cię tak na prawdę drażni i wymyślasz setki powodów
Ja bym może i się wkurzała o to,ale nie dałabym po sobie poznać,chyba,że by mieli bardzo,bardzo bliski kontakt.. Ale skoro nic takiego się nie dzieje,to czemu o tym mówić? Chcą ze sobą rozmawiać,to może chciał dalej utrzymać koleżeńskie stosunki i wyjaśnił jej a ona mu.
Ale co wyjaśnił?
Napisałam co mnie drażni, jakie były 2 sytuacje.
Littlejackie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-28, 21:24   #4511
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Littlejackie Pokaż wiadomość
Ale co wyjaśnił?
Napisałam co mnie drażni, jakie były 2 sytuacje.
Przesadzasz. Szukasz dziury w całym. I nie dziwę się facetowi, że zaczyna go to denerwować. Weź już zostaw ten temat.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 07:01   #4512
babazlasu
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

[QUOTE=Metamfetaminax;4003 2878]babazlasu: Ej słonko nie dramatyzuj Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić

Czyli nie mam się czym martwić? Bo mi po głowie chodzą już takie myśli, że... wiadomo o co chodzi, już zaczynam myslec o najgorszym mimo ze go kocham bardzo mocno, nawet jak to pisze to mi łzy ciekną z oczu, wiem, że go kocham. Rozmawiałam z nim wczoraj o tym znowu, jest cierpliwy, ale już wyczuwam, że pomału zaczyna się też denerwować, że go podejrzewam, że mu nie ufam
Przeczytałaś moją pierwszą wypowiedź tutaj też? Jak możesz to przeczytaj, naprawdę jestem zdenerwowana sytuacją
foreverme koleżance pewnie nie zależy na niczym

Edytowane przez babazlasu
Czas edycji: 2013-03-29 o 07:25
babazlasu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 08:36   #4513
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Za dużo chyba myślisz też o tym... Zapomnieć zadzwonić zdarza się nawet najlepszym,a to,że jej coś pokazywał,to czemu się tym przejmujesz? Przecież był obecny jej chłopak..
Uwierz ja też tak miałam,że mój Tż już nie miał sił,żeby mi tłumaczyć i utwierdzać,że jestem ważna. Od tego czasu minęło bardzoo wiele i już mam mniej tych fanaberii,a jak mam to mu o tym nie mówię i po kilku minutach mija
Dopóki nie zdałam sobie sprawy,że on mnie zostawi przez to,że ja zawsze czułam się niekochana i mu o tym mówiłam,że mnie zostawi niedługo itp. to zachowywałam się okropnie.. I widziałam,jak to na niego działa,że aż z sił opadał,a potem przemyślałam,że tak nie można. Kochasz człowieka,to choć raz zaufaj jego uczuciom. Nie każdy facet jest taki sam,pamiętaj !
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 10:04   #4514
babazlasu
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Metamfetaminax
Dziękuję bardzo mi pomagasz .
W sumie napisałam tutaj po przeczytaniu jednego wątku na Intymnym, że facet przez kilka lat szaleńczo zakochany w swojej kobiecie, zostawił ją, bo zaczęła robić takie sceny, że on miał naprawdę dość. Dużo koleżanek mówi mi , że np. rozstała się z facetem - bo on był strasznie zazdrosny, one już tego nie wytrzymywały. Ja też to przemyślałam i stwierdziłam, że ta moja zazdrość może się skończyć naprawdę niefajnie. Prawda jest taka, że jak facet chce - to zdradzi, na to nie jest mu potrzebne dużo czasu, a nie spędzamy go 24/24 h z drugą osobą. U nas problemem jest przede wszystkim to, że jesteśmy różnymi osobami - ja jestem chłodna, nieufna, bardzo zdystansowana, a on jest bardzo towarzyski, otwarty, rozmowny, ma dużo znajomych, a ja nie mam ich wcale....
To, że nie czuję, że ktoś mnie kocha też widzę, że go rani... przecież to naprawdę musi być krzywdzące, ta osoba się stara itd, a ta druga nadal nie odczuwa tej miłości
babazlasu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 15:51   #4515
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez babazlasu Pokaż wiadomość
Metamfetaminax
Dziękuję bardzo mi pomagasz .
W sumie napisałam tutaj po przeczytaniu jednego wątku na Intymnym, że facet przez kilka lat szaleńczo zakochany w swojej kobiecie, zostawił ją, bo zaczęła robić takie sceny, że on miał naprawdę dość. Dużo koleżanek mówi mi , że np. rozstała się z facetem - bo on był strasznie zazdrosny, one już tego nie wytrzymywały. Ja też to przemyślałam i stwierdziłam, że ta moja zazdrość może się skończyć naprawdę niefajnie. Prawda jest taka, że jak facet chce - to zdradzi, na to nie jest mu potrzebne dużo czasu, a nie spędzamy go 24/24 h z drugą osobą. U nas problemem jest przede wszystkim to, że jesteśmy różnymi osobami - ja jestem chłodna, nieufna, bardzo zdystansowana, a on jest bardzo towarzyski, otwarty, rozmowny, ma dużo znajomych, a ja nie mam ich wcale....
To, że nie czuję, że ktoś mnie kocha też widzę, że go rani... przecież to naprawdę musi być krzywdzące, ta osoba się stara itd, a ta druga nadal nie odczuwa tej miłości
Ja tak samo mam jak Ty Tylko,że ja choleryczka jestem i on tak samo,ale on jest uprzejmy dla wszystkich,szczery,otwart y,ma rewelacyjny kontakt z ludźmi, a ja nie trawię 98% dziewczyn jego kolegów,które często z nami siedzą i zazwyczaj z mało którą gadam,bo po prostu ich nie lubię i wiem,że nawet niech mi dadzą milion złotych to u mnie nic się zmieni w stosunku do nich.. Ale też jestem gaduła jakich mało,aż on mnie prosi,żebym czasem przez 5 minut posiedziała z nim w ciszy Ale są jego koledzy to ja z tymi,co siedziałam więcej dalej nie gadam,bo się ich wstydzę A z tym co rzadko siedzimy to nawijam jak głupia a jak wypijemy razem to już całkiem Ale się dogadujemy co raz bardziej Na początku tak było źle,że aż powiedział mi,że jeszcze raz powiem,że on mnie nie kocha,robi na boku albo,że ja myślę,że jest ze mną dla jednego to z nami koniec bo on tego nie zniesie,że on się stara,żebym ja się czuła najważniejsza a ja robię mu sceny... Tym bardziej,że jestem jego pierwszą dziewczyną na serio a w przeszłości za czasów wojska to był z panienkami tak oo,żeby się spotkać raz w tygodniu. I pomyślałam sobie"Aha..ze mną się spotyka codziennie i chce spędzać ze mną nawet 24h na dobę,więc jestem dla niego wyjątkowa" I wiesz,będziesz miała długo takie chwile jeszcze zwątpienia,ale jeśli z Tobą jest mimo Twoich chimerów,to coś już znaczy Kiedyś dojdziesz do tego,że on Cię na prawdę kocha i wszystkie zwątpienia odejdą w niepamięć
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...

Edytowane przez Metamfetaminax
Czas edycji: 2013-03-29 o 15:52
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 20:41   #4516
Weronikaa44
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 19
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cześć dziewczyny, to znowu ja Słuchajcie, spotkałam się dziś z Tż, żeby pogadać i chciałam się z tym z Wami podzielić.
Chyba już wszystko jest OK, tak myślę. Choć czas pokaże czy faktycznie zrozumiał to i owo. W ogóle muszę przyznać, że to była pierwsza moja poważna rozmowa z facetem i nigdy się tak nie czułam. Cały dzień chodziłam zestresowana a jak już siedziałam z nim w samochodzie to nagle mnie tak wmurowało i zacisnęło gardło, że mi mowę odjęło!!:/ Pierwszy raz miałam takie uczucie.. Że w środku chciałam to wszystko z siebie wydusić a wypowiadałam tylko jakieś pojedyncze słówka.. Masakra jakaś! Zaczęłam od pytania czy jemu się aktualny układ związku podoba.. On mi powiedział, że wie o co mi chodzi, że pewnie chcę częściej się spotykać i pewnie czuję się samotna wieczorami, że częściej nie rozmawiamy. Ja mu powiedziałam, że skoro wie o co chodzi to dlaczego tego nie wprowadzi w życie, a on stwierdził, ze ten kwartał był naprawdę ciężki w pracy, że przenosił pracę do domu i było podobnie strasznie strasznie ciężko.. Obiecał, że teraz przeznaczy dla mnie wtorki, czwartki, soboty i może niedziele.. w środy ma studia podyplomowe i czy to mi wystarczy. Ucieszyłam się bardzo.. Mam nadzieję, ze dotrzyma słowa.. Oczywiście od razu się rozkleiłam i płakałam jak bóbr On mnie tulił i tulił i powiedział, żebym mu teraz powiedziała to co miałam powiedzieć tego ważnego. Powiedziałam,że go bardzo kocham i dalej płakałam nie wiem czemu On sie uśmiechnął i powiedział coś w stylu "mhm no i nadszedł ten święty dzień.. a czekałem na jakąś romantyczną chwilę.." no ale wtedy nie odpowiedział, że on mnie też. Poszliśmy na spacer. Już było wszystko ok. Powiedział, ze był strasznie zestresowany tym co chciałam mu powiedziec, że myślał, że chcę od niego odejść. Dodatkowo powiedział,że nawet gdybym chciała to zrobiłby wszystko, zebym tego nie zrobiła.. Potem poszliśmy do sklepu, kupiłam sobie bluzkę, wracaliśmy do samochodu żeby wrócić do domu i kiedy weszliśmy.. On się zbliżył i powiedział "czy Ty myślałaś że ja Cię nie kocham? oczywiście że cię kocham moja myszeczko". OD razu lepiej się poczułam, potem zaczęliśmy planować co jutro robimy, a kiedy wychodziłam z samochodu to na pożegnanie powiedział znowu że mnie bardzo kocha

Chyba naprawdę mam złotego faceta, bo nie da się z nim pokłócić, powiedział jeszcze,że pierwszy raz widział mnie jak płaczę i serce mu tak pękało.. że nienawidzi kiedy kobieta płacze.

No i teraz jestem naprawde szczęśliwa Jednak rozmowa pomaga na wszystko!
Pozdrawiam kobitki
Weronikaa44 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-29, 23:22   #4517
StaramSie
Raczkowanie
 
Avatar StaramSie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 133
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

No widzisz to świetnie! mówiłam że facet SKARB powodzenia i na szczęście już tu nie musisz zaglądać bo w Twoim wypadku to nie jest konieczne !
StaramSie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 01:07   #4518
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Weronikaa44 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, to znowu ja Słuchajcie, spotkałam się dziś z Tż, żeby pogadać i chciałam się z tym z Wami podzielić.
Chyba już wszystko jest OK, tak myślę. Choć czas pokaże czy faktycznie zrozumiał to i owo. W ogóle muszę przyznać, że to była pierwsza moja poważna rozmowa z facetem i nigdy się tak nie czułam. Cały dzień chodziłam zestresowana a jak już siedziałam z nim w samochodzie to nagle mnie tak wmurowało i zacisnęło gardło, że mi mowę odjęło!!:/ Pierwszy raz miałam takie uczucie.. Że w środku chciałam to wszystko z siebie wydusić a wypowiadałam tylko jakieś pojedyncze słówka.. Masakra jakaś! Zaczęłam od pytania czy jemu się aktualny układ związku podoba.. On mi powiedział, że wie o co mi chodzi, że pewnie chcę częściej się spotykać i pewnie czuję się samotna wieczorami, że częściej nie rozmawiamy. Ja mu powiedziałam, że skoro wie o co chodzi to dlaczego tego nie wprowadzi w życie, a on stwierdził, ze ten kwartał był naprawdę ciężki w pracy, że przenosił pracę do domu i było podobnie strasznie strasznie ciężko.. Obiecał, że teraz przeznaczy dla mnie wtorki, czwartki, soboty i może niedziele.. w środy ma studia podyplomowe i czy to mi wystarczy. Ucieszyłam się bardzo.. Mam nadzieję, ze dotrzyma słowa.. Oczywiście od razu się rozkleiłam i płakałam jak bóbr On mnie tulił i tulił i powiedział, żebym mu teraz powiedziała to co miałam powiedzieć tego ważnego. Powiedziałam,że go bardzo kocham i dalej płakałam nie wiem czemu On sie uśmiechnął i powiedział coś w stylu "mhm no i nadszedł ten święty dzień.. a czekałem na jakąś romantyczną chwilę.." no ale wtedy nie odpowiedział, że on mnie też. Poszliśmy na spacer. Już było wszystko ok. Powiedział, ze był strasznie zestresowany tym co chciałam mu powiedziec, że myślał, że chcę od niego odejść. Dodatkowo powiedział,że nawet gdybym chciała to zrobiłby wszystko, zebym tego nie zrobiła.. Potem poszliśmy do sklepu, kupiłam sobie bluzkę, wracaliśmy do samochodu żeby wrócić do domu i kiedy weszliśmy.. On się zbliżył i powiedział "czy Ty myślałaś że ja Cię nie kocham? oczywiście że cię kocham moja myszeczko". OD razu lepiej się poczułam, potem zaczęliśmy planować co jutro robimy, a kiedy wychodziłam z samochodu to na pożegnanie powiedział znowu że mnie bardzo kocha

Chyba naprawdę mam złotego faceta, bo nie da się z nim pokłócić, powiedział jeszcze,że pierwszy raz widział mnie jak płaczę i serce mu tak pękało.. że nienawidzi kiedy kobieta płacze.

No i teraz jestem naprawde szczęśliwa Jednak rozmowa pomaga na wszystko!
Pozdrawiam kobitki

Bardzo się cieszę, że tak się zachował Widzisz, jedna rozmowa wystarczyła, żeby Twoje wątpliwości się wyjaśniły.
Dalszego szczęścia życzę
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 08:07   #4519
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Weronikaa44: Suuper Powodzenia i dużo,dużo miłości
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 09:29   #4520
foreverme
Raczkowanie
 
Avatar foreverme
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

no to jak tamte problemy rozwiązane, to teraz czas na mój jestem osobą, która ma jedną największą wadę w zalecie - nie zapominam. Wszystko, co zostawiło mi uraz na sercu pamiętam bardzo dobrze. Jestem z moim Tżtem 2 lata. Ale nie o to chodzi więc, kiedy zostaliśmy parą i minęło kilka miesięcy, wydarzyło sie to i owo ( pewnie wiecie co mam na myśli ), weszłam na nk mojego lubego ( czegoś potrzebowałam, pozwolił mi) i wchodząc w pocztę aż mnie zamurowało.. W tych pięknych chwilach, mój ukochany bajerował inną pannę. pisał jej, że jest piękna, że szkoda, że jej nie było na zabawie, bo był tylko dla niej , że chciałby się z nią spotkać. Wtedy wybuchła niezła awantura, ale jakoś to pogodziliśmy. Jednak nie daje mi to spokoju, nie mogę przestać mu tego wypominać. Jak człowiek, który mówi, że jest tak bardzo zakochany może bajerować inną laskę? Ciągle mi się to przypomina... Ja nigdy w życiu mu nic takiego nie zrobiłam, kocham go do szaleństwa..
i już nie wiem, czy ufać mu, czy mieć się na baczności? Wydaje mi się, jakby ta laska kręciła się ciągle koło niego, mam intuicję.
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
foreverme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 11:44   #4521
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Ojj wiem co czujesz.. Ja już od prawie roku wypominam,jak wkradłam mu się na gg,gdy wyszedł na papierosa a tam wiadomości od jakieś panienki... Wtedy to były początki i on sam mówił,że nie wiedział czy coś do mnie czuje..
I wiadomości typu"co tam?" "Może wymienimy się numerami tel. i przejdziemy na sms" i sratytaty.. Nie wiem czy ktoś jego numer podał na sympatia.pl ale piszą różne kobiety z całej Polski do niego i on ich nie zna.. Ale z tą akurat popisał trochę.. I dalej mi to siedzi w głowie jak on mógł? Ale dobrze,że nigdy się nie widzieli i nie zobaczą i nie piszą już nawte.. Ale to boli okropnie..
A co on mówi jak mu to wypominasz? Pokora czy wściekłość?
Mój się ze mnie śmieje,że tylko tak o pisał,ale po ch.. był jemu jej numer? Ale na szczęście to były trudne początki i teraz już się nie martwię o to
Jeszcze jedna koleżanka ze szkoły jego,szukała chyba tatusia,bo kręciła do niego jak głupia,ale tego nie mam prawa wypominać,bo jeszcze się nie znaliśmy,mimo,że mnie to drażni,bo rozmawiają ze sobą dalej,ale już nie zaleca się do niego jak kiedyś..
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 13:14   #4522
foreverme
Raczkowanie
 
Avatar foreverme
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Metamfetaminax Pokaż wiadomość
Ojj wiem co czujesz.. Ja już od prawie roku wypominam,jak wkradłam mu się na gg,gdy wyszedł na papierosa a tam wiadomości od jakieś panienki... Wtedy to były początki i on sam mówił,że nie wiedział czy coś do mnie czuje..
I wiadomości typu"co tam?" "Może wymienimy się numerami tel. i przejdziemy na sms" i sratytaty.. Nie wiem czy ktoś jego numer podał na sympatia.pl ale piszą różne kobiety z całej Polski do niego i on ich nie zna.. Ale z tą akurat popisał trochę.. I dalej mi to siedzi w głowie jak on mógł? Ale dobrze,że nigdy się nie widzieli i nie zobaczą i nie piszą już nawte.. Ale to boli okropnie..
A co on mówi jak mu to wypominasz? Pokora czy wściekłość?
Mój się ze mnie śmieje,że tylko tak o pisał,ale po ch.. był jemu jej numer? Ale na szczęście to były trudne początki i teraz już się nie martwię o to
Jeszcze jedna koleżanka ze szkoły jego,szukała chyba tatusia,bo kręciła do niego jak głupia,ale tego nie mam prawa wypominać,bo jeszcze się nie znaliśmy,mimo,że mnie to drażni,bo rozmawiają ze sobą dalej,ale już nie zaleca się do niego jak kiedyś..

właśnie mój też się śmieje i jeszcze bardziej mi dogryza zadałam mu masę pytań, na początku grał złego ( że wymyślam ), ale za minutę zaczął mi pisać głupoty i odpowiadał na każde pytanie. Tłumaczy się, że ją zna długo głupie tłumaczenie... w takim razie muszę wypisywać do wszystkich kolegów, których znam od lat, jacy są boscy faceci .... no cóż, nie pasują mi takie laski, które widząc zajętego faceta ślinią się na jego widok akurat podobno byłyśmy już, ja i ona, na jednej zabawie ( stałyśmy koło siebie, on ją zaczepiał ) , więc kiedyś podejdzie i będzie grała głupią a ja jej powiem co o niej myślę ( * pewnie nie odezwała się wtedy, ponieważ mam z natury bardzo wredne, nieprzyjemne spojrzenie, które odstrasza ludzi nawet moich nauczycieli ) a jeżeli chodzi o Tżta, nie mam mu nic do zarzucenia, mówi, że nie utrzymuje z nią już kontaktu. Ona chodzi z jego kolegą. :O Jednak szacunku do niej i tak nie mam, będę ją mieć na oku

---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:12 ----------

a jeżeli chodzi o wypominanie, moja mama z tatą są 20 lat razem i wypominają sobie cały czas różne akcje i jakoś nie mają z tego problemu, śmieją się i wspominają jaki człowiek był głupi i kogo kochał więc nie rozumiem, dlaczego mój Tż nie lubi wypominania.. Nigdy mnie nie przeprosił... A mnie i tak to boli i mam to przed oczami
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
foreverme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 14:57   #4523
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
no to jak tamte problemy rozwiązane, to teraz czas na mój jestem osobą, która ma jedną największą wadę w zalecie - nie zapominam. Wszystko, co zostawiło mi uraz na sercu pamiętam bardzo dobrze. Jestem z moim Tżtem 2 lata. Ale nie o to chodzi więc, kiedy zostaliśmy parą i minęło kilka miesięcy, wydarzyło sie to i owo ( pewnie wiecie co mam na myśli ), weszłam na nk mojego lubego ( czegoś potrzebowałam, pozwolił mi) i wchodząc w pocztę aż mnie zamurowało.. W tych pięknych chwilach, mój ukochany bajerował inną pannę. pisał jej, że jest piękna, że szkoda, że jej nie było na zabawie, bo był tylko dla niej , że chciałby się z nią spotkać. Wtedy wybuchła niezła awantura, ale jakoś to pogodziliśmy. Jednak nie daje mi to spokoju, nie mogę przestać mu tego wypominać. Jak człowiek, który mówi, że jest tak bardzo zakochany może bajerować inną laskę? Ciągle mi się to przypomina... Ja nigdy w życiu mu nic takiego nie zrobiłam, kocham go do szaleństwa..
i już nie wiem, czy ufać mu, czy mieć się na baczności? Wydaje mi się, jakby ta laska kręciła się ciągle koło niego, mam intuicję.
Dla mnie takie coś jak opisałaś jest niedopuszczalne. I piszesz, że nawet Cię za to nie przeprosił a jeszcze się z tego śmieje i Ci dogryza. No super, pogratulować temu panu zachowania.
A jaką masz pewność, że teraz np. tego nie robi, skoro traktuje takie coś lekko i się z tego śmieje?
Nie pozwalaj sobie na takie coś, bo nie będzie miał do Ciebie szacunku. Jest w związku i chyba ten fakt dyskwalifikuje rozmowy z innymi laskami na temat ich urody mające na celu ich zbajerowanie. Zrobiłaś błąd, żeby puściłaś mu to płazem bez skruchy z jego strony i bez słowa 'przepraszam' z jego ust.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

Edytowane przez syklamen
Czas edycji: 2013-03-30 o 15:01
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 17:40   #4524
foreverme
Raczkowanie
 
Avatar foreverme
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
Dla mnie takie coś jak opisałaś jest niedopuszczalne. I piszesz, że nawet Cię za to nie przeprosił a jeszcze się z tego śmieje i Ci dogryza. No super, pogratulować temu panu zachowania.
A jaką masz pewność, że teraz np. tego nie robi, skoro traktuje takie coś lekko i się z tego śmieje?
Nie pozwalaj sobie na takie coś, bo nie będzie miał do Ciebie szacunku. Jest w związku i chyba ten fakt dyskwalifikuje rozmowy z innymi laskami na temat ich urody mające na celu ich zbajerowanie. Zrobiłaś błąd, żeby puściłaś mu to płazem bez skruchy z jego strony i bez słowa 'przepraszam' z jego ust.



ciiekawe jak miałam to zrobić. Nie pisze z innymi pannami, ma do mnie szacunek. Nie mogę mu niczego zarzucić, sytuacja była dawno temu. Śmieje się nie z sytuacji, tylko z moich " fochów ".
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
foreverme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 18:22   #4525
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
[/B]

ciiekawe jak miałam to zrobić. Nie pisze z innymi pannami, ma do mnie szacunek. Nie mogę mu niczego zarzucić, sytuacja była dawno temu. Śmieje się nie z sytuacji, tylko z moich " fochów ".
Skoro okazało się że jednak nie ma tego typu problemu to o co chodzi? Uwielbiam takie coś: najpierw żalisz się na faceta, że zrobił Cię świństwo, że Cię to nadal boli, że nie przeprosił, a teraz mówisz, że w sumie to nie o to Ci chodziło bo on jest czysty jak łza. Ok, powodzenia.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 19:09   #4526
Nuova
( ͡° ͜ʖ ͡°)
 
Avatar Nuova
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 437
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
Skoro okazało się że jednak nie ma tego typu problemu to o co chodzi? Uwielbiam takie coś: najpierw żalisz się na faceta, że zrobił Cię świństwo, że Cię to nadal boli, że nie przeprosił, a teraz mówisz, że w sumie to nie o to Ci chodziło bo on jest czysty jak łza. Ok, powodzenia.
Akurat foreverme po raz kolejny tak robi z tego co pamiętam, także nie jestem zaskoczona
Nuova jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 19:32   #4527
ciezko_jest_lekko_zyc
Zadomowienie
 
Avatar ciezko_jest_lekko_zyc
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 1 580
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez Weronikaa44 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, to znowu ja Słuchajcie, spotkałam się dziś z Tż, żeby pogadać i chciałam się z tym z Wami podzielić.
Chyba już wszystko jest OK, tak myślę. Choć czas pokaże czy faktycznie zrozumiał to i owo. W ogóle muszę przyznać, że to była pierwsza moja poważna rozmowa z facetem i nigdy się tak nie czułam. Cały dzień chodziłam zestresowana a jak już siedziałam z nim w samochodzie to nagle mnie tak wmurowało i zacisnęło gardło, że mi mowę odjęło!!:/ Pierwszy raz miałam takie uczucie.. Że w środku chciałam to wszystko z siebie wydusić a wypowiadałam tylko jakieś pojedyncze słówka.. Masakra jakaś! Zaczęłam od pytania czy jemu się aktualny układ związku podoba.. On mi powiedział, że wie o co mi chodzi, że pewnie chcę częściej się spotykać i pewnie czuję się samotna wieczorami, że częściej nie rozmawiamy. Ja mu powiedziałam, że skoro wie o co chodzi to dlaczego tego nie wprowadzi w życie, a on stwierdził, ze ten kwartał był naprawdę ciężki w pracy, że przenosił pracę do domu i było podobnie strasznie strasznie ciężko.. Obiecał, że teraz przeznaczy dla mnie wtorki, czwartki, soboty i może niedziele.. w środy ma studia podyplomowe i czy to mi wystarczy. Ucieszyłam się bardzo.. Mam nadzieję, ze dotrzyma słowa.. Oczywiście od razu się rozkleiłam i płakałam jak bóbr On mnie tulił i tulił i powiedział, żebym mu teraz powiedziała to co miałam powiedzieć tego ważnego. Powiedziałam,że go bardzo kocham i dalej płakałam nie wiem czemu On sie uśmiechnął i powiedział coś w stylu "mhm no i nadszedł ten święty dzień.. a czekałem na jakąś romantyczną chwilę.." no ale wtedy nie odpowiedział, że on mnie też. Poszliśmy na spacer. Już było wszystko ok. Powiedział, ze był strasznie zestresowany tym co chciałam mu powiedziec, że myślał, że chcę od niego odejść. Dodatkowo powiedział,że nawet gdybym chciała to zrobiłby wszystko, zebym tego nie zrobiła.. Potem poszliśmy do sklepu, kupiłam sobie bluzkę, wracaliśmy do samochodu żeby wrócić do domu i kiedy weszliśmy.. On się zbliżył i powiedział "czy Ty myślałaś że ja Cię nie kocham? oczywiście że cię kocham moja myszeczko". OD razu lepiej się poczułam, potem zaczęliśmy planować co jutro robimy, a kiedy wychodziłam z samochodu to na pożegnanie powiedział znowu że mnie bardzo kocha

Chyba naprawdę mam złotego faceta, bo nie da się z nim pokłócić, powiedział jeszcze,że pierwszy raz widział mnie jak płaczę i serce mu tak pękało.. że nienawidzi kiedy kobieta płacze.

No i teraz jestem naprawde szczęśliwa Jednak rozmowa pomaga na wszystko!
Pozdrawiam kobitki
BRAWO Wiedziałam, że tak to się potoczy oby tak dalej

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
no to jak tamte problemy rozwiązane, to teraz czas na mój jestem osobą, która ma jedną największą wadę w zalecie - nie zapominam. Wszystko, co zostawiło mi uraz na sercu pamiętam bardzo dobrze. Jestem z moim Tżtem 2 lata. Ale nie o to chodzi więc, kiedy zostaliśmy parą i minęło kilka miesięcy, wydarzyło sie to i owo ( pewnie wiecie co mam na myśli ), weszłam na nk mojego lubego ( czegoś potrzebowałam, pozwolił mi) i wchodząc w pocztę aż mnie zamurowało.. W tych pięknych chwilach, mój ukochany bajerował inną pannę. pisał jej, że jest piękna, że szkoda, że jej nie było na zabawie, bo był tylko dla niej , że chciałby się z nią spotkać. Wtedy wybuchła niezła awantura, ale jakoś to pogodziliśmy. Jednak nie daje mi to spokoju, nie mogę przestać mu tego wypominać. Jak człowiek, który mówi, że jest tak bardzo zakochany może bajerować inną laskę? Ciągle mi się to przypomina... Ja nigdy w życiu mu nic takiego nie zrobiłam, kocham go do szaleństwa..
i już nie wiem, czy ufać mu, czy mieć się na baczności? Wydaje mi się, jakby ta laska kręciła się ciągle koło niego, mam intuicję.
CZŁOWIEK KTÓRY JEST ZAKOCHANY NIE BAJERUJE INNEJ tyle w temacie, jesteś naiwna.

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
właśnie mój też się śmieje i jeszcze bardziej mi dogryza zadałam mu masę pytań, na początku grał złego ( że wymyślam ), ale za minutę zaczął mi pisać głupoty i odpowiadał na każde pytanie. Tłumaczy się, że ją zna długo głupie tłumaczenie... w takim razie muszę wypisywać do wszystkich kolegów, których znam od lat, jacy są boscy faceci .... no cóż, nie pasują mi takie laski, które widząc zajętego faceta ślinią się na jego widok akurat podobno byłyśmy już, ja i ona, na jednej zabawie ( stałyśmy koło siebie, on ją zaczepiał ) , więc kiedyś podejdzie i będzie grała głupią a ja jej powiem co o niej myślę ( * pewnie nie odezwała się wtedy, ponieważ mam z natury bardzo wredne, nieprzyjemne spojrzenie, które odstrasza ludzi nawet moich nauczycieli ) a jeżeli chodzi o Tżta, nie mam mu nic do zarzucenia, mówi, że nie utrzymuje z nią już kontaktu. Ona chodzi z jego kolegą. :O Jednak szacunku do niej i tak nie mam, będę ją mieć na oku

---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:12 ----------

a jeżeli chodzi o wypominanie, moja mama z tatą są 20 lat razem i wypominają sobie cały czas różne akcje i jakoś nie mają z tego problemu, śmieją się i wspominają jaki człowiek był głupi i kogo kochał więc nie rozumiem, dlaczego mój Tż nie lubi wypominania.. Nigdy mnie nie przeprosił... A mnie i tak to boli i mam to przed oczami
Super facet gratuluję związku, serio. Ani nie przeprosił, tylko z Ciebie szydzi, a Ty dalej misiaczka lovciasz..

Cytat:
Napisane przez foreverme Pokaż wiadomość
[/B]

ciiekawe jak miałam to zrobić. Nie pisze z innymi pannami, ma do mnie szacunek. Nie mogę mu niczego zarzucić, sytuacja była dawno temu. Śmieje się nie z sytuacji, tylko z moich " fochów ".
A jak tamtą bajerował to też okazał Ci szacunek? Bajerowaniem innej pokazał Ci, że Cie kocha?
ciezko_jest_lekko_zyc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-30, 20:50   #4528
skunny
Raczkowanie
 
Avatar skunny
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: to tu, to tam...
Wiadomości: 167
GG do skunny
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

hej
Ja już tutaj pisałam kiedyś i żeby nie zakładać nowego wątku, to napiszę o moim problemie tutaj...
Właściwie chciałam się poradzić czy przesadzam, czy mam prawo do złości, bo ja już mam mętlik w głowie i nie wiem kiedy mogę być o coś zła...

Może zacznę od tego, że mój chłopak jest bardzo przywiązany do swojej rodziny plus jest bardzo wygodnym człowiekiem i trochę dusigroszem :/. Mieszka jeszcze z rodzicami niedaleko mojej miejscowości gdzie studiuję. Ja mieszkam w akademiku i prawie co tydzień przyjeżdżam do niego na weekendy (jego rodzice nie mają nic przeciwko).

Jego mama jest baaaaaardzo nadopiekuńczą osobą. Ja ją lubię i stosunki między nami są dobre, ale były sytuacje, które mnie wyprowadziły z równowagi.
Na przykład rok temu w dzień kobiet T. (mój chłopak) przyjechał do mnie prosto z pracy. Spędziliśmy miło wieczór i koło północy wrócił do domu. Następnego dnia przyjechałam do niego na weekend i kiedy byliśmy w kuchni, jego mama przyszła i mówiąc (niby od niechcenia ) jak to ona się nie wyspała, bo T. taaaaak późno przyjechał, a ona taaaaaaak się martwiła (oczywiście w mojej obecności i wiedząc, że był u mnie) .

Drugi przykład. My mając (jakąkolwiek) wycieczkę w planach, ona wpada w panikę i zaczyna się gadka "a po co chcecie jechać" , "posiedźcie w domu" (taaa i najlepiej z nią i żeby jeszcze synuś przytulił się do jej cyca...).

Ostatni już przykład (żeby za bardzo się nie rozpisywać ). Sylwester, ranek. Chcemy z T. jechać w góry. Siedzimy wszyscy przy stole (ja, T. i jego mama). Dzwoni telefon mamy. Okazało się, że to była ciocia T. i umawiała się z jego mamą, o której mają przyjechać itd. itp., bo rodzice mojego chłopaka robili sylwester u siebie w domu. Mieli przyjść dziadkowie, wujkowie i ogólnie cała "starsza" familia :P.
Tak więc jego mamusia rozmawia sobie z tą ciocią i nagle słyszymy, jak umawia NAS z kuzynem, bo biedaczek nie ma planów na Sylwestra, a przecież my na pewno zostaniemy w domu i się nim zajmiemy . Momentalnie ciśnienie mi się podniosło i patrze na mojego chłopaka, a ten dopiero gdy zobaczył mój wyraz twarzy coś tam powiedział do niej. Później pokłóciliśmy się o to, bo chciałam, żeby ogarnął swoją matkę i żeby więcej nam nie zmieniała planów. T. ostatecznie powiedział jej co o tym myśli (a raczej co ja o tym myślę ), ale co z tego skoro ostatecznie sylwestra spędziliśmy jak jego szanowna mamusia chciała...

Do tego dochodzi, że nauczyłam swojego chłopaka (tak, sama jestem temu winna...), że to ja ciągle do niego przyjeżdżam, że nie musi za bardzo się starać, bo ja zawsze przyjadę. Jest mu ciężko przyjechać do mnie na weekend do akademika, chociażby raz na dwa miesiące, bo mniej więcej tyle jest okazji, bo moja współlokatorka rzadko jeździ do domu, a ja też czasem jeżdżę do swojego domu.
Na początku znajomości odwiedzał mnie w środku tygodnia i robił niespodzianki. Teraz mogę o tym co najwyżej pomarzyć.

No i co mnie wnerwiło dzisiaj... Wczoraj do mnie zadzwonił i powiedział, że z kimś tam się umówił, ale raczej to nie wypali i gdyby rzeczywiście nie wypaliło, to przyjedzie do mnie na święta (jestem w rodzinnym domu). Jak się mogłam spodziewać - nie przyjechał, bo mamusia zaciągnęła go do pomocy... On oczywiście tłumaczył mi, że on bardzo chciałby przyjechać, ale był bardzo zajęty... No cóż, ja mu tylko rzekłam, że gdyby rzeczywiście chciał, to by był . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia po co obiecywał mi, że przyjedzie do mnie, skoro i tak nie miał zamiaru poinformować o tym swojej rodziny (bo ja tak to widzę).
Ale to nie jedyny raz. Zawsze, dosłownie ZAWSZE ma jakąś wymówkę, żeby tylko do moich rodziców nie przyjeżdżać. A bo to daleko, a bo to pogoda nie ta, i najlepsze, a bo to za drogo wychodzi!!!!!!!!
To nic, że moi rodzice nie widzieli go pół roku, to nic, że nie mieszkam na końcu świata, ale 1-1,5 godz. jazdy samochodem, to nic, że nie wymagam od niego, żeby co miesiąc się meldował (albo i częściej). Ja tylko chcę żeby CZASEM razem pojechaliśmy do nich w odwiedziny. Jesteśmy razem prawie dwa lata, a moi rodzice prawie go nie znają...

Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że liczy się tylko on i jego rodzina. Jeśli miałoby przyjść nam zostać małżeństwem, to święta i nie święta TYLKO z jego rodziną. Gdyby mielibyśmy dzieci, to moi rodzice widzieliby się wnukiem raz na ruski rok, bo to jego rodzina miałaby pierwszeństwo i tak dalej i tak dalej.

Pewnie i więcej żali znalazłoby się, ale na obecną chwilę mam dość.
Coraz częściej myślę o rozstaniu, że to nie ma sensu... Nie myślę o nim, a nawet nie mam ochoty do niego przyjeżdżać. Nie czuję nawet radości gdy go widzę.
Całkiem możliwe, że to przejściowy kryzys.
Nawet nie wiem, czy słusznie mam żal do niego, bo będąc kiedyś zazdrosną i złośliwą dziewczyną utwierdziło się we mnie przekonanie, że lubię przesadzać. W takim wypadku chciałam się zapytać jak Wy widzicie tą sytuację i jak Wy postąpiłybyście

pozdrawiam
skunny jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-31, 09:59   #4529
Metamfetaminax
Zakorzenienie
 
Avatar Metamfetaminax
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Czemu on miałby cierpieć,że ma taką nadopiekuńczą matkę?
Ale też z drugiej strony robi źle,że jej się nie przeciwstawia.. Jest z tego co widzę osoba dorosłą od dawna a on się chyba bardziej stara o jej względy niż o Twoje. Ja bym powiedziała,żeby trochę spasował i okiełznał swoją mamusię,bo tak jak mówisz,będą dzieci a jego rodzina sobie je "przywłaszczy". Czemu tylko jego rodzina ma się liczyć a Twoja nie?
Ale czytałam to aż się we mnie zagotowało..
__________________
Synuś 27.08.2014.-mój mały cud !


Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...
Metamfetaminax jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-03-31, 11:53   #4530
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach

Cytat:
Napisane przez skunny Pokaż wiadomość
hej
Ja już tutaj pisałam kiedyś i żeby nie zakładać nowego wątku, to napiszę o moim problemie tutaj...
Właściwie chciałam się poradzić czy przesadzam, czy mam prawo do złości, bo ja już mam mętlik w głowie i nie wiem kiedy mogę być o coś zła...

Może zacznę od tego, że mój chłopak jest bardzo przywiązany do swojej rodziny plus jest bardzo wygodnym człowiekiem i trochę dusigroszem :/. Mieszka jeszcze z rodzicami niedaleko mojej miejscowości gdzie studiuję. Ja mieszkam w akademiku i prawie co tydzień przyjeżdżam do niego na weekendy (jego rodzice nie mają nic przeciwko).

Jego mama jest baaaaaardzo nadopiekuńczą osobą. Ja ją lubię i stosunki między nami są dobre, ale były sytuacje, które mnie wyprowadziły z równowagi.
Na przykład rok temu w dzień kobiet T. (mój chłopak) przyjechał do mnie prosto z pracy. Spędziliśmy miło wieczór i koło północy wrócił do domu. Następnego dnia przyjechałam do niego na weekend i kiedy byliśmy w kuchni, jego mama przyszła i mówiąc (niby od niechcenia ) jak to ona się nie wyspała, bo T. taaaaak późno przyjechał, a ona taaaaaaak się martwiła (oczywiście w mojej obecności i wiedząc, że był u mnie) .

Drugi przykład. My mając (jakąkolwiek) wycieczkę w planach, ona wpada w panikę i zaczyna się gadka "a po co chcecie jechać" , "posiedźcie w domu" (taaa i najlepiej z nią i żeby jeszcze synuś przytulił się do jej cyca...).

Ostatni już przykład (żeby za bardzo się nie rozpisywać ). Sylwester, ranek. Chcemy z T. jechać w góry. Siedzimy wszyscy przy stole (ja, T. i jego mama). Dzwoni telefon mamy. Okazało się, że to była ciocia T. i umawiała się z jego mamą, o której mają przyjechać itd. itp., bo rodzice mojego chłopaka robili sylwester u siebie w domu. Mieli przyjść dziadkowie, wujkowie i ogólnie cała "starsza" familia :P.
Tak więc jego mamusia rozmawia sobie z tą ciocią i nagle słyszymy, jak umawia NAS z kuzynem, bo biedaczek nie ma planów na Sylwestra, a przecież my na pewno zostaniemy w domu i się nim zajmiemy . Momentalnie ciśnienie mi się podniosło i patrze na mojego chłopaka, a ten dopiero gdy zobaczył mój wyraz twarzy coś tam powiedział do niej. Później pokłóciliśmy się o to, bo chciałam, żeby ogarnął swoją matkę i żeby więcej nam nie zmieniała planów. T. ostatecznie powiedział jej co o tym myśli (a raczej co ja o tym myślę ), ale co z tego skoro ostatecznie sylwestra spędziliśmy jak jego szanowna mamusia chciała...

Mam wrażenie, że Twój chłopak ma bardzo duże zadatki na maminsynka. A to jeden z najgorszych typów faceta, jaki może być. Już widać, że zdanie mamy jest ważniejsze niż jego dziewczyny, tak naprawdę to mama ciągle decyduje, co on ma robić. Sytuacja z Sylwestrem to pokazała. Za dużo się jego mam wtrąca, mi też by to nie odpowiadało. Dorosły facet powinien mieć swoje zdanie. Jasne, że matkę powinien szanować, ale chyba już dawno przestał być małym chłopcem więc skąd takie zachowanie? Niepokojące bardzo.

Do tego dochodzi, że nauczyłam swojego chłopaka (tak, sama jestem temu winna...), że to ja ciągle do niego przyjeżdżam, że nie musi za bardzo się starać, bo ja zawsze przyjadę. Jest mu ciężko przyjechać do mnie na weekend do akademika, chociażby raz na dwa miesiące, bo mniej więcej tyle jest okazji, bo moja współlokatorka rzadko jeździ do domu, a ja też czasem jeżdżę do swojego domu.
Na początku znajomości odwiedzał mnie w środku tygodnia i robił niespodzianki. Teraz mogę o tym co najwyżej pomarzyć.

To powiedz mu, że nie będziesz ciągle do niego jeździć, bo oczekujesz, że on w tym kierunku coś zrobi sam. A jak to wygląda jeśli chodzi o finanse? Składa się z Tobą na bilet? Albo utrzymuje Cię, jak przyjeżdżasz, tak żeby było fair?

No i co mnie wnerwiło dzisiaj... Wczoraj do mnie zadzwonił i powiedział, że z kimś tam się umówił, ale raczej to nie wypali i gdyby rzeczywiście nie wypaliło, to przyjedzie do mnie na święta (jestem w rodzinnym domu). Jak się mogłam spodziewać - nie przyjechał, bo mamusia zaciągnęła go do pomocy... On oczywiście tłumaczył mi, że on bardzo chciałby przyjechać, ale był bardzo zajęty... No cóż, ja mu tylko rzekłam, że gdyby rzeczywiście chciał, to by był . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia po co obiecywał mi, że przyjedzie do mnie, skoro i tak nie miał zamiaru poinformować o tym swojej rodziny (bo ja tak to widzę).
Ale to nie jedyny raz. Zawsze, dosłownie ZAWSZE ma jakąś wymówkę, żeby tylko do moich rodziców nie przyjeżdżać. A bo to daleko, a bo to pogoda nie ta, i najlepsze, a bo to za drogo wychodzi!!!!!!!!
To nic, że moi rodzice nie widzieli go pół roku, to nic, że nie mieszkam na końcu świata, ale 1-1,5 godz. jazdy samochodem, to nic, że nie wymagam od niego, żeby co miesiąc się meldował (albo i częściej). Ja tylko chcę żeby CZASEM razem pojechaliśmy do nich w odwiedziny. Jesteśmy razem prawie dwa lata, a moi rodzice prawie go nie znają...

Też by mnie zdenerwowało takie coś. Bo po co w ogóle zaczynał temat, jak i tak nic z tego nie wyszło? Może po to, żebyś się nie czepiała i w razie czego może teraz powiedzieć: ale ja naprawdę miałem chęci, tylko nie wyszło. Zapytaj go wprost, dlaczego nie chce z Tobą odwiedzić Twoich rodziców. Powiedz, że to dla Ciebie ważne. A ile czasu jesteście ze sobą?

Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że liczy się tylko on i jego rodzina. Jeśli miałoby przyjść nam zostać małżeństwem, to święta i nie święta TYLKO z jego rodziną. Gdyby mielibyśmy dzieci, to moi rodzice widzieliby się wnukiem raz na ruski rok, bo to jego rodzina miałaby pierwszeństwo i tak dalej i tak dalej.

Pewnie i więcej żali znalazłoby się, ale na obecną chwilę mam dość.
Coraz częściej myślę o rozstaniu, że to nie ma sensu... Nie myślę o nim, a nawet nie mam ochoty do niego przyjeżdżać. Nie czuję nawet radości gdy go widzę.

To jest bardzo niepokojące, ale chyba Ci się nie dziwię, skoro tyle żali Ci się nazbierało. Rozmowa i tylko rozmowa. Powiedz, co Ci się nie podoba i określ jasno, co chciałabyś żeby się zmieniło. I poczekaj tydzień/dwa. Jeżeli nie zmieni się nic to pomyśl czy na pewno jest sens tego wszystkiego.

Całkiem możliwe, że to przejściowy kryzys.
Nawet nie wiem, czy słusznie mam żal do niego, bo będąc kiedyś zazdrosną i złośliwą dziewczyną utwierdziło się we mnie przekonanie, że lubię przesadzać. W takim wypadku chciałam się zapytać jak Wy widzicie tą sytuację i jak Wy postąpiłybyście

pozdrawiam
Skomentowałam kilka fragmentów Twojego posta
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-06 16:23:13


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:08.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.