|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4501 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
foreverme Przepraszam za ten dziki wpis to po prostu nerwy.
To nie jest jego była dziewczyna, to tylko koleżanka. Rozmawiałam już z nim o tym, on mnie uspokaja i śmieje się z mojej zazdrości, jednak nadal to do mnie nie dociera. Była też taka sytuacja, że ona mu napisała coś w stylu '...dzięki za spotkanie', a on " cała przyjemność po mojej stronie" ![]() co mam sobie myśleć.... może czynnikiem wpływającym na moje zachowanie jest tez to, że ja nie mam znajomych... |
|
|
|
|
#4502 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Z tego co mi mówi, to nie kontaktują się ze sobą za bardzo, raczej sporadycznie i to tylko na zasadzie co słychać. Ale ja nie wiem tego tak na 100 procent bo mogę mieć tylko jego słowo. A nie sprawdzam mu wiadomości ani czegoś takiego. Raz była taka sprawa, że ona napisała do niego coś chamskiego bo miał jej przesłać jakąś jej książkę (razem studiowali, a jej była potrzebna, a on zapomniał) i my wtedy równocześnie rozmawialiśmy i napisał do mnie, że nie może teraz gadać i ja się zdenerwowałam, że jak ona napisała, to ja juz poszłam w odstawkę. Przestraszyłam się wtedy tej sytuacji, chociaż to taka głupota ale czasem się zastanawiam czy coś jest na rzeczy skoro byli ze sobą tak długo i on ma te zdjecia w piwnicy i takie tam.
Tutaj, w poście wyżej opisałam taką sytuację np. Tak o to do niej raczej nie pisze. Zanim zaczelismy być razem to się przyjaźniliśmy - historia z cyklu "czy to przyjaźń czy kochanie" bo potrafiliśmy gadać bez końca, mi na nim zależało ale myślałam właśnie że on dalej jest zakochany w byłej, opowiadał mi dużo o nich albo opowiedział taką historię, że jakieś pół roku po tym jak się rozstali (rozstali się po 5 latach, bo uczucie sie wypaliło i tylko ciagle sie klocili i nudzili) to jeszcze wtedy miał kryzys i to pół roku później on chciał do niej wrócić, ale ona już nie chciała. Kolejne pół roku później zaczęło się dziać między nami... Tak o to pewnie nawet bym jakoś nie myślała o niej, ale własnie przez to, że kiedy się przyjaźniliśmy to, to, że on często o niej mówił i w ogóle, było głównym czynnikiem, który mnie hamował przed uczuciami do niego. Ale w końcu okazało się, że on też jest zakochany i zeszliśmy się. On to początkowe gadanie o byłej (zanim zaczelismy byc razem) tłumaczy tak, że po prostu zwierzaliśmy się sobie i on mi opowiadał, ale że już ją miał za sobą. I że teraz też ma, że to przeszłość, zamknięty rozdział i kocha mnie nad życie. Ja staram mu się wierzyć, ale czasem mam takie chwile słabości np. jak sobie przypomnę nasze nocne rozmowy kiedy ukrywałam uczucie do niego itp a on opowiadał jak to się potoczyła ich historia. Boję się po prostu, że ona zawsze będzie w jego uczuciach, bo byli razem 5 lat. I to była jego pierwsza poważna miłość. Druga chwila słabości była jak powiedział, że nie zamierza wyrzucać zdjęć wspólnych, że nie wyrzuca 'wywołanych' zdjęć, bo takie z kompa to pokasował i że trzyma też fotki np z dziewczynami z gimnazjum w piwnicy to i z tą 'problemową' byłą będzie trzymał. A trzecia to właśnie to co napisałam, że napisał mi że nie może gadać kiedy ona napisała i wtedy strasznie się poczułam, chociaż to niby głupota ![]() Z drugiej strony on mówi, że jestem jego ideałem, wymarzoną dziewczyną, że nie czuł się tak z nikim itd. Oczywiście męczą go moje wątpliwości, ostatnio bardzo się pokłóciliśmy o moje 'jazdy' padło dużo ostrych słów z jego strony np. że się zachowuję nienormalnie albo że chcę go kontrolować (a to nieprawda, bo nie robię tego, poprosiłam go tylko, że dla mnie ważne jest, żebysmy sobie mówili np. z kim gadamy, o czym, nawet żebym wiedziała na jakiej zasadzie funkcjonują te jego znajomości z koleżankami, rozmów nie każe mu pokazywać, nie szpieguję wiadomosci, chodzi tylko, żeby wspomniał albo po prostu to rozumiał) Potem mnie bardzo przepraszał, po prostu strasznie go zasmucają te moje obawy i brak zaufania. Ja nie chcę taka być, chciałabym być taka jak kiedyś. Boję się, że zniszczę ten związek ale równocześnie denerwuję się, że gorzej jest mu ze mną niż nawet z tą byłą dziewczyną i np wspomina dawne czasy albo tęskni za nią. ---------- Dopisano o 14:08 ---------- Poprzedni post napisano o 14:03 ---------- generalnie jest bardzo czuły, mówi, ze zrobiłby wszystko dla mnie ale chyba doprowadziłam go do ostateczności. Jeszcze jedna była sytuacja, że właśnie gadaliśmy i ja go trochę wypytywałam i z racji, że z jedną eks ma kontakt bardziej koleżeński (to taka eks-nie eks, byli może ze 2 tygodnie razem z 10 lat temu) to chciałam się zapytać jak będzie z TĄ. No i powiedział, ze jak zrywali to obiecali sobie, że się nie odwrócą od siebie i będą mieli normalny kontakt (dogadaliśmy to i powiedział, że raczej kurtuazyjny, co słychać itp) No i ja zaczełam drążyć, że ona jakoś wcale się tak nie odzywa specjalnie i że tak trochę się odcieła bo pisala tylko jak coś chciała (np. jak ta sytuacja z książką) no i on zaczął pisać, że wcale się nie odcieła itd i ja to odebrałam że tak jakby co, że źle mu, że mają taki mały kontakt albo coś w tym stylu.. No i napisałam to on się oczywiście wkurzył na mnie, że już mam jakieś podejrzenia i że jemu taki mały kontakt wystarcza, ale że 'odcięła' to złe słowo. Już czasem głupieję ;( |
|
|
|
|
#4503 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#4504 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
No i ja zapytałam, że ona jakoś wcale się z tego nie wywiązuje, bo pisze tylko jak coś chce np. książkę, którą miał jej oddać i to w dodatku obcesowo i chamsko. I on się nagle zdenerwował i zaczął mi pisać, ze wcale się nie odcieła itd. Powiedział, potem, że denerwuje go ta rozmowa i moje podejrzenia (bo ja to zinterpretowałam tak, że się wkurzył bo mu źle, że ona się w taki sposób z nim kontaktuje itd) A druga sytuacja była taka, że napisała do niego o tą książkę, chamsko i z pretensjami i akurat gadał też ze mną wtedy i nagle napisał mi tylko, że 'nie może teraz gadać' i wrócił po 15 minutach i powiedział, że napisała do niego i że musiał się wytłumaczyć jej itd. I ja się dziwnie poczułam, tak jakby, że ona napisała to odrazu ja w odstawkę, bo przecież co mu szkodziło i do mnie pisać w tym czasie. Przepraszam, za ewentualny chaos ale akurat robię kilka rzeczy na raz i pisałam na szybko. |
|
|
|
|
|
#4505 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Masz jakieś inne zajęcia poza zamęczaniem faceta z powodu istnienia tej dziewczyny?
__________________
|
|
|
|
|
|
#4506 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Mi to akurat pasuje, że mają sporadyczny kontakt, nie do końca rozumiem jego reakcje i stąd problem. Mam trochę zajęć, nie truję mu też codziennie, bez przesady. Pytałyście o sytuacje, które mnie np. zaniepokoiły więc piszę, co czułam/odczułam/zobaczyłam. Nie szperam mu w wiadomościach, nawet jeśli nie gadają dużo to co, z takich małych reakcji też może coś być. Na wizażu już były historie, że dziewczyny się zorientowały, że coś jest nie tak przez chowanie telefonu albo przez zdjęcie na fb a mnie zaniepokoiła reakcja, więc to tu opisałam. ---------- Dopisano o 15:01 ---------- Poprzedni post napisano o 14:36 ---------- piszę też tutaj i opisuje wszystko, żeby albo rozwiać wszystkie wątpliwości albo poznać zdanie kogoś 'z boku'. Może to drobne sytuacje, ale ja właśnie z nich tak jakby mogę ewentualnie zobaczyć jego zachowanie wobec niej bo ani ich nie widziałam we 2 ani nic a gadać, że jesteś jedyna to jak wiecie każdy sobie może :P Więc po prostu pytam, co wy byście pomyślały w takiej sytuacji i jeżeli nawet przesadzam to będe wdzięczna jak mi ktoś to powie i przekona. |
|
|
|
|
|
#4507 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
nic się nie dzieje, w nerwach każdy piszę chaotycznie ![]() koleżanka powiadasz. znam takie koleżanki niestety, ja jestem z tych osób bardziej nerwowych, lubiących rozboje nie jestem za jakim kolwiek koleżankowaniem się, a do tego spotykaniem z koleżankami bardzo dziwna sytuacja... a do tego, pamiętaj, że nie wiadomo na czym zależy koleżance.
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
![]() |
|
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#4508 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#4509 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
babazlasu: Ej słonko nie dramatyzuj
Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić ![]() Littlejackie: Ale teraz jesteś Ty i TY. Po co ciągle rozmawiać o tamtej? Wiem,że się wkurzasz,ale nie pokazuj tego tak wprost,bo faceci scenek zazdrości nie cierpią. Najlepiej nie rozmawiaj z nim o tym,bo tylko drążysz temat i w sumie mu się nie dziwie,że się wścieka,bo Ty sama nie wiesz chyba co Cię tak na prawdę drażni i wymyślasz setki powodów ![]() Ja bym może i się wkurzała o to,ale nie dałabym po sobie poznać,chyba,że by mieli bardzo,bardzo bliski kontakt.. Ale skoro nic takiego się nie dzieje,to czemu o tym mówić? Chcą ze sobą rozmawiać,to może chciał dalej utrzymać koleżeńskie stosunki i wyjaśnił jej a ona mu.
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... |
|
|
|
|
#4510 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 223
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Napisałam co mnie drażni, jakie były 2 sytuacje. |
|
|
|
|
|
#4511 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#4512 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
[QUOTE=Metamfetaminax;4003 2878]babazlasu: Ej słonko nie dramatyzuj
Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić ![]() Czyli nie mam się czym martwić? Bo mi po głowie chodzą już takie myśli, że... wiadomo o co chodzi, już zaczynam myslec o najgorszym mimo ze go kocham bardzo mocno, nawet jak to pisze to mi łzy ciekną z oczu, wiem, że go kocham. Rozmawiałam z nim wczoraj o tym znowu, jest cierpliwy, ale już wyczuwam, że pomału zaczyna się też denerwować, że go podejrzewam, że mu nie ufam ![]() Przeczytałaś moją pierwszą wypowiedź tutaj też? Jak możesz to przeczytaj, naprawdę jestem zdenerwowana sytuacjąforeverme koleżance pewnie nie zależy na niczym Edytowane przez babazlasu Czas edycji: 2013-03-29 o 07:25 |
|
|
|
|
#4513 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Za dużo chyba myślisz też o tym... Zapomnieć zadzwonić zdarza się nawet najlepszym,a to,że jej coś pokazywał,to czemu się tym przejmujesz? Przecież był obecny jej chłopak..
Uwierz ja też tak miałam,że mój Tż już nie miał sił,żeby mi tłumaczyć i utwierdzać,że jestem ważna. Od tego czasu minęło bardzoo wiele i już mam mniej tych fanaberii,a jak mam to mu o tym nie mówię i po kilku minutach mija Dopóki nie zdałam sobie sprawy,że on mnie zostawi przez to,że ja zawsze czułam się niekochana i mu o tym mówiłam,że mnie zostawi niedługo itp. to zachowywałam się okropnie.. I widziałam,jak to na niego działa,że aż z sił opadał,a potem przemyślałam,że tak nie można. Kochasz człowieka,to choć raz zaufaj jego uczuciom. Nie każdy facet jest taki sam,pamiętaj !
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... |
|
|
|
|
#4514 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 5
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Metamfetaminax
Dziękuję bardzo mi pomagasz W sumie napisałam tutaj po przeczytaniu jednego wątku na Intymnym, że facet przez kilka lat szaleńczo zakochany w swojej kobiecie, zostawił ją, bo zaczęła robić takie sceny, że on miał naprawdę dość. Dużo koleżanek mówi mi , że np. rozstała się z facetem - bo on był strasznie zazdrosny, one już tego nie wytrzymywały. Ja też to przemyślałam i stwierdziłam, że ta moja zazdrość może się skończyć naprawdę niefajnie. Prawda jest taka, że jak facet chce - to zdradzi, na to nie jest mu potrzebne dużo czasu, a nie spędzamy go 24/24 h z drugą osobą. U nas problemem jest przede wszystkim to, że jesteśmy różnymi osobami - ja jestem chłodna, nieufna, bardzo zdystansowana, a on jest bardzo towarzyski, otwarty, rozmowny, ma dużo znajomych, a ja nie mam ich wcale.... To, że nie czuję, że ktoś mnie kocha też widzę, że go rani... przecież to naprawdę musi być krzywdzące, ta osoba się stara itd, a ta druga nadal nie odczuwa tej miłości
|
|
|
|
|
#4515 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Tylko,że ja choleryczka jestem i on tak samo,ale on jest uprzejmy dla wszystkich,szczery,otwart y,ma rewelacyjny kontakt z ludźmi, a ja nie trawię 98% dziewczyn jego kolegów,które często z nami siedzą i zazwyczaj z mało którą gadam,bo po prostu ich nie lubię i wiem,że nawet niech mi dadzą milion złotych to u mnie nic się zmieni w stosunku do nich.. Ale też jestem gaduła jakich mało,aż on mnie prosi,żebym czasem przez 5 minut posiedziała z nim w ciszy Ale są jego koledzy to ja z tymi,co siedziałam więcej dalej nie gadam,bo się ich wstydzę A z tym co rzadko siedzimy to nawijam jak głupia a jak wypijemy razem to już całkiem Ale się dogadujemy co raz bardziej Na początku tak było źle,że aż powiedział mi,że jeszcze raz powiem,że on mnie nie kocha,robi na boku albo,że ja myślę,że jest ze mną dla jednego to z nami koniec bo on tego nie zniesie,że on się stara,żebym ja się czuła najważniejsza a ja robię mu sceny... Tym bardziej,że jestem jego pierwszą dziewczyną na serio a w przeszłości za czasów wojska to był z panienkami tak oo,żeby się spotkać raz w tygodniu. I pomyślałam sobie"Aha..ze mną się spotyka codziennie i chce spędzać ze mną nawet 24h na dobę,więc jestem dla niego wyjątkowa" I wiesz,będziesz miała długo takie chwile jeszcze zwątpienia,ale jeśli z Tobą jest mimo Twoich chimerów,to coś już znaczy Kiedyś dojdziesz do tego,że on Cię na prawdę kocha i wszystkie zwątpienia odejdą w niepamięć
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... Edytowane przez Metamfetaminax Czas edycji: 2013-03-29 o 15:52 |
|
|
|
|
|
#4516 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 19
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cześć dziewczyny, to znowu ja
Słuchajcie, spotkałam się dziś z Tż, żeby pogadać i chciałam się z tym z Wami podzielić.Chyba już wszystko jest OK, tak myślę. Choć czas pokaże czy faktycznie zrozumiał to i owo. W ogóle muszę przyznać, że to była pierwsza moja poważna rozmowa z facetem i nigdy się tak nie czułam. Cały dzień chodziłam zestresowana a jak już siedziałam z nim w samochodzie to nagle mnie tak wmurowało i zacisnęło gardło, że mi mowę odjęło!!:/ Pierwszy raz miałam takie uczucie.. Że w środku chciałam to wszystko z siebie wydusić a wypowiadałam tylko jakieś pojedyncze słówka.. Masakra jakaś! Zaczęłam od pytania czy jemu się aktualny układ związku podoba.. On mi powiedział, że wie o co mi chodzi, że pewnie chcę częściej się spotykać i pewnie czuję się samotna wieczorami, że częściej nie rozmawiamy. Ja mu powiedziałam, że skoro wie o co chodzi to dlaczego tego nie wprowadzi w życie, a on stwierdził, ze ten kwartał był naprawdę ciężki w pracy, że przenosił pracę do domu i było podobnie strasznie strasznie ciężko.. Obiecał, że teraz przeznaczy dla mnie wtorki, czwartki, soboty i może niedziele.. w środy ma studia podyplomowe i czy to mi wystarczy. Ucieszyłam się bardzo.. Mam nadzieję, ze dotrzyma słowa.. Oczywiście od razu się rozkleiłam i płakałam jak bóbr On mnie tulił i tulił i powiedział, żebym mu teraz powiedziała to co miałam powiedzieć tego ważnego. Powiedziałam,że go bardzo kocham i dalej płakałam nie wiem czemu On sie uśmiechnął i powiedział coś w stylu "mhm no i nadszedł ten święty dzień.. a czekałem na jakąś romantyczną chwilę.." no ale wtedy nie odpowiedział, że on mnie też. Poszliśmy na spacer. Już było wszystko ok. Powiedział, ze był strasznie zestresowany tym co chciałam mu powiedziec, że myślał, że chcę od niego odejść. Dodatkowo powiedział,że nawet gdybym chciała to zrobiłby wszystko, zebym tego nie zrobiła.. Potem poszliśmy do sklepu, kupiłam sobie bluzkę, wracaliśmy do samochodu żeby wrócić do domu i kiedy weszliśmy.. On się zbliżył i powiedział "czy Ty myślałaś że ja Cię nie kocham? oczywiście że cię kocham moja myszeczko". OD razu lepiej się poczułam, potem zaczęliśmy planować co jutro robimy, a kiedy wychodziłam z samochodu to na pożegnanie powiedział znowu że mnie bardzo kocha ![]() ![]() Chyba naprawdę mam złotego faceta, bo nie da się z nim pokłócić, powiedział jeszcze,że pierwszy raz widział mnie jak płaczę i serce mu tak pękało.. że nienawidzi kiedy kobieta płacze. No i teraz jestem naprawde szczęśliwa Jednak rozmowa pomaga na wszystko!Pozdrawiam kobitki
|
|
|
|
|
#4517 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 133
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
No widzisz
to świetnie! mówiłam że facet SKARB powodzenia i na szczęście już tu nie musisz zaglądać bo w Twoim wypadku to nie jest konieczne !
|
|
|
|
|
#4518 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Bardzo się cieszę, że tak się zachował Widzisz, jedna rozmowa wystarczyła, żeby Twoje wątpliwości się wyjaśniły. Dalszego szczęścia życzę
__________________
|
|
|
|
|
|
#4519 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Weronikaa44: Suuper
Powodzenia i dużo,dużo miłości
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... |
|
|
|
|
#4520 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
no
to jak tamte problemy rozwiązane, to teraz czas na mój jestem osobą, która ma jedną największą wadę w zalecie - nie zapominam. Wszystko, co zostawiło mi uraz na sercu pamiętam bardzo dobrze. Jestem z moim Tżtem 2 lata. Ale nie o to chodzi więc, kiedy zostaliśmy parą i minęło kilka miesięcy, wydarzyło sie to i owo ( pewnie wiecie co mam na myśli ), weszłam na nk mojego lubego ( czegoś potrzebowałam, pozwolił mi) i wchodząc w pocztę aż mnie zamurowało.. W tych pięknych chwilach, mój ukochany bajerował inną pannę. pisał jej, że jest piękna, że szkoda, że jej nie było na zabawie, bo był tylko dla niej , że chciałby się z nią spotkać. Wtedy wybuchła niezła awantura, ale jakoś to pogodziliśmy. Jednak nie daje mi to spokoju, nie mogę przestać mu tego wypominać. Jak człowiek, który mówi, że jest tak bardzo zakochany może bajerować inną laskę? Ciągle mi się to przypomina... Ja nigdy w życiu mu nic takiego nie zrobiłam, kocham go do szaleństwa.. ![]() i już nie wiem, czy ufać mu, czy mieć się na baczności? Wydaje mi się, jakby ta laska kręciła się ciągle koło niego, mam intuicję.
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
![]() |
|
|
|
|
#4521 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Ojj wiem co czujesz.. Ja już od prawie roku wypominam,jak wkradłam mu się na gg,gdy wyszedł na papierosa a tam wiadomości od jakieś panienki... Wtedy to były początki i on sam mówił,że nie wiedział czy coś do mnie czuje..
I wiadomości typu"co tam?" "Może wymienimy się numerami tel. i przejdziemy na sms" i sratytaty.. Nie wiem czy ktoś jego numer podał na sympatia.pl ale piszą różne kobiety z całej Polski do niego i on ich nie zna.. Ale z tą akurat popisał trochę.. I dalej mi to siedzi w głowie jak on mógł? Ale dobrze,że nigdy się nie widzieli i nie zobaczą i nie piszą już nawte.. Ale to boli okropnie.. A co on mówi jak mu to wypominasz? Pokora czy wściekłość? Mój się ze mnie śmieje,że tylko tak o pisał,ale po ch.. był jemu jej numer? Ale na szczęście to były trudne początki i teraz już się nie martwię o to ![]() Jeszcze jedna koleżanka ze szkoły jego,szukała chyba tatusia,bo kręciła do niego jak głupia,ale tego nie mam prawa wypominać,bo jeszcze się nie znaliśmy,mimo,że mnie to drażni,bo rozmawiają ze sobą dalej,ale już nie zaleca się do niego jak kiedyś..
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... |
|
|
|
|
#4522 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
właśnie mój też się śmieje i jeszcze bardziej mi dogryza zadałam mu masę pytań, na początku grał złego ( że wymyślam ), ale za minutę zaczął mi pisać głupoty i odpowiadał na każde pytanie. Tłumaczy się, że ją zna długo no cóż, nie pasują mi takie laski, które widząc zajętego faceta ślinią się na jego widok akurat podobno byłyśmy już, ja i ona, na jednej zabawie ( stałyśmy koło siebie, on ją zaczepiał a ja jej powiem co o niej myślę ( * pewnie nie odezwała się wtedy, ponieważ mam z natury bardzo wredne, nieprzyjemne spojrzenie, które odstrasza ludzi nawet moich nauczycieli ![]() ---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:12 ---------- a jeżeli chodzi o wypominanie, moja mama z tatą są 20 lat razem i wypominają sobie cały czas różne akcje i jakoś nie mają z tego problemu, śmieją się i wspominają jaki człowiek był głupi i kogo kochał więc nie rozumiem, dlaczego mój Tż nie lubi wypominania.. Nigdy mnie nie przeprosił... A mnie i tak to boli i mam to przed oczami
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
![]() |
|
|
|
|
|
#4523 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
No super, pogratulować temu panu zachowania.![]() A jaką masz pewność, że teraz np. tego nie robi, skoro traktuje takie coś lekko i się z tego śmieje? Nie pozwalaj sobie na takie coś, bo nie będzie miał do Ciebie szacunku. Jest w związku i chyba ten fakt dyskwalifikuje rozmowy z innymi laskami na temat ich urody mające na celu ich zbajerowanie.
__________________
Edytowane przez syklamen Czas edycji: 2013-03-30 o 15:01 |
|
|
|
|
|
#4524 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 444
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
ciiekawe jak miałam to zrobić. Nie pisze z innymi pannami, ma do mnie szacunek. Nie mogę mu niczego zarzucić, sytuacja była dawno temu. Śmieje się nie z sytuacji, tylko z moich " fochów ".
__________________
to, co dla mnie miało sens, odeszło razem z Tobą ..
![]() |
|
|
|
|
|
#4525 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Uwielbiam takie coś: najpierw żalisz się na faceta, że zrobił Cię świństwo, że Cię to nadal boli, że nie przeprosił, a teraz mówisz, że w sumie to nie o to Ci chodziło bo on jest czysty jak łza. Ok, powodzenia.
__________________
|
|
|
|
|
|
#4526 | |
|
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 437
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#4527 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 1 580
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
Wiedziałam, że tak to się potoczy oby tak dalej ![]() Cytat:
tyle w temacie, jesteś naiwna.Cytat:
Cytat:
|
||||
|
|
|
|
#4528 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
hej
![]() Ja już tutaj pisałam kiedyś i żeby nie zakładać nowego wątku, to napiszę o moim problemie tutaj... Właściwie chciałam się poradzić czy przesadzam, czy mam prawo do złości, bo ja już mam mętlik w głowie i nie wiem kiedy mogę być o coś zła... Może zacznę od tego, że mój chłopak jest bardzo przywiązany do swojej rodziny plus jest bardzo wygodnym człowiekiem i trochę dusigroszem :/. Mieszka jeszcze z rodzicami niedaleko mojej miejscowości gdzie studiuję. Ja mieszkam w akademiku i prawie co tydzień przyjeżdżam do niego na weekendy (jego rodzice nie mają nic przeciwko). Jego mama jest baaaaaardzo nadopiekuńczą osobą. Ja ją lubię i stosunki między nami są dobre, ale były sytuacje, które mnie wyprowadziły z równowagi. Na przykład rok temu w dzień kobiet T. (mój chłopak) przyjechał do mnie prosto z pracy. Spędziliśmy miło wieczór i koło północy wrócił do domu. Następnego dnia przyjechałam do niego na weekend i kiedy byliśmy w kuchni, jego mama przyszła i mówiąc (niby od niechcenia ) jak to ona się nie wyspała, bo T. taaaaak późno przyjechał, a ona taaaaaaak się martwiła (oczywiście w mojej obecności i wiedząc, że był u mnie) .Drugi przykład. My mając (jakąkolwiek) wycieczkę w planach, ona wpada w panikę i zaczyna się gadka "a po co chcecie jechać" , "posiedźcie w domu" (taaa i najlepiej z nią i żeby jeszcze synuś przytulił się do jej cyca...). Ostatni już przykład (żeby za bardzo się nie rozpisywać ). Sylwester, ranek. Chcemy z T. jechać w góry. Siedzimy wszyscy przy stole (ja, T. i jego mama). Dzwoni telefon mamy. Okazało się, że to była ciocia T. i umawiała się z jego mamą, o której mają przyjechać itd. itp., bo rodzice mojego chłopaka robili sylwester u siebie w domu. Mieli przyjść dziadkowie, wujkowie i ogólnie cała "starsza" familia :P.Tak więc jego mamusia rozmawia sobie z tą ciocią i nagle słyszymy, jak umawia NAS z kuzynem, bo biedaczek nie ma planów na Sylwestra, a przecież my na pewno zostaniemy w domu i się nim zajmiemy . Momentalnie ciśnienie mi się podniosło i patrze na mojego chłopaka, a ten dopiero gdy zobaczył mój wyraz twarzy coś tam powiedział do niej. Później pokłóciliśmy się o to, bo chciałam, żeby ogarnął swoją matkę i żeby więcej nam nie zmieniała planów. T. ostatecznie powiedział jej co o tym myśli (a raczej co ja o tym myślę ), ale co z tego skoro ostatecznie sylwestra spędziliśmy jak jego szanowna mamusia chciała...![]() Do tego dochodzi, że nauczyłam swojego chłopaka (tak, sama jestem temu winna...), że to ja ciągle do niego przyjeżdżam, że nie musi za bardzo się starać, bo ja zawsze przyjadę. Jest mu ciężko przyjechać do mnie na weekend do akademika, chociażby raz na dwa miesiące, bo mniej więcej tyle jest okazji, bo moja współlokatorka rzadko jeździ do domu, a ja też czasem jeżdżę do swojego domu. Na początku znajomości odwiedzał mnie w środku tygodnia i robił niespodzianki. Teraz mogę o tym co najwyżej pomarzyć. No i co mnie wnerwiło dzisiaj... Wczoraj do mnie zadzwonił i powiedział, że z kimś tam się umówił, ale raczej to nie wypali i gdyby rzeczywiście nie wypaliło, to przyjedzie do mnie na święta (jestem w rodzinnym domu). Jak się mogłam spodziewać - nie przyjechał, bo mamusia zaciągnęła go do pomocy... On oczywiście tłumaczył mi, że on bardzo chciałby przyjechać, ale był bardzo zajęty... No cóż, ja mu tylko rzekłam, że gdyby rzeczywiście chciał, to by był . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia po co obiecywał mi, że przyjedzie do mnie, skoro i tak nie miał zamiaru poinformować o tym swojej rodziny (bo ja tak to widzę).Ale to nie jedyny raz. Zawsze, dosłownie ZAWSZE ma jakąś wymówkę, żeby tylko do moich rodziców nie przyjeżdżać. A bo to daleko, a bo to pogoda nie ta, i najlepsze, a bo to za drogo wychodzi!!!!!!!! To nic, że moi rodzice nie widzieli go pół roku, to nic, że nie mieszkam na końcu świata, ale 1-1,5 godz. jazdy samochodem, to nic, że nie wymagam od niego, żeby co miesiąc się meldował (albo i częściej). Ja tylko chcę żeby CZASEM razem pojechaliśmy do nich w odwiedziny. Jesteśmy razem prawie dwa lata, a moi rodzice prawie go nie znają... Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że liczy się tylko on i jego rodzina. Jeśli miałoby przyjść nam zostać małżeństwem, to święta i nie święta TYLKO z jego rodziną. Gdyby mielibyśmy dzieci, to moi rodzice widzieliby się wnukiem raz na ruski rok, bo to jego rodzina miałaby pierwszeństwo i tak dalej i tak dalej. Pewnie i więcej żali znalazłoby się, ale na obecną chwilę mam dość. Coraz częściej myślę o rozstaniu, że to nie ma sensu... Nie myślę o nim, a nawet nie mam ochoty do niego przyjeżdżać. Nie czuję nawet radości gdy go widzę. Całkiem możliwe, że to przejściowy kryzys. Nawet nie wiem, czy słusznie mam żal do niego, bo będąc kiedyś zazdrosną i złośliwą dziewczyną utwierdziło się we mnie przekonanie, że lubię przesadzać. W takim wypadku chciałam się zapytać jak Wy widzicie tą sytuację i jak Wy postąpiłybyście ![]() pozdrawiam |
|
|
|
|
#4529 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 3 465
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Czemu on miałby cierpieć,że ma taką nadopiekuńczą matkę?
Ale też z drugiej strony robi źle,że jej się nie przeciwstawia.. Jest z tego co widzę osoba dorosłą od dawna a on się chyba bardziej stara o jej względy niż o Twoje. Ja bym powiedziała,żeby trochę spasował i okiełznał swoją mamusię,bo tak jak mówisz,będą dzieci a jego rodzina sobie je "przywłaszczy". Czemu tylko jego rodzina ma się liczyć a Twoja nie? Ale czytałam to aż się we mnie zagotowało..
__________________
Synuś Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie... |
|
|
|
|
#4530 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Grupa wsparcia dla problemowych kobitek w związkach
Cytat:
__________________
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:08.









znam takie koleżanki
bardzo dziwna sytuacja... a do tego, pamiętaj, że nie wiadomo na czym zależy koleżance.





Zdanie:"Cała przyjemność po mojej stronie" to zwrot grzecznościowy. Ciesz się,że nie napisał"To spotkamy się jeszcze kilkanaście razy,będę bardzo czekał na to spotkanie." wtedy jest się czym martwić













