|
|
#31 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 4 527
|
Re: a jak Wy traktujecie żebraka?
ANKA napisał(a):
> ja też czytałam o tym dziadku, podobno wyciąga 2 tysiące na miesiąc :/ > Raz dziennikarze obserwowali żebraków i okazało się, że "niewidomy" wracał do domu na rowerze Hehe, no ale lepsze to niż jakby wracał samochodem |
|
|
|
|
#32 |
|
Zakorzenienie
|
Re: a jak Wy traktujecie żebraka?
Svenja, takich gości jak piszesz, to się teraz namnożyło. Może niekoniecznie o operowych głosach
A co do głównego tematu wątku- ja z reguły nie daję pieniędzy.Rzadko mi się to zdarza, raczej w jakimś impulsie, czy też jak się zamyślę. Ostatnio natomiast zdarzyła mi się głupia i smutna w gruncie rzeczy sytuacja. Wyszłam na chwilę z domu coś tam kupić, z odliczoną kwotą pieniędzy na tę właśnie rzecz.Jak wracałam zagadała mnie bardzo porządnie, ale biednie i smutno wyglądająca kobieta, czy nie dałabym jej trochę drobnych, bo dzieci są głodne.Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie mam niestety przy sobie pieniędzy.Jak to mówiłam, to serce mi się krajało, bo widać było że nie ściemnia, tylko rzeczywiście jest w potrzebie.Jak usłyszała co mówię, a zabrzmiało to jak wyklepana formułka(nota bene rzeczywiście jest to moja formułka na takie okazje), wzruszyła z powątpiewaniem ramionami i odeszła. Zrobiło mi się strasznie smutno i głupio. Normalnie chciałam ją gonić, żeby jej powiedzieć, że ja naprawdę nie mam pieniędz i chociaż chciałabym jej dać, to nie mogę. A na koniec o cwaniactwie i Polakach.W te wakacje jeździłam po Włoszech.Wszędzie było pełno żebraków, stosowali przeróżne metody, głównie wsiadanie do metra i granie na akordeonie, ale coś tam robili, żeby dostać te parę centów. |
|
|
|
|
#33 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 143
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Podbijam
![]() A co z oszustami? Mieszkam w miejscowości turystycznej, w której aż roi się od takich ludzi. Miejscowi ich znają i ignorują, turyści sypią pieniędzmi Po prostu szlag mnie trafia, jak widze chłopaka który siedzi pod kościołem z oparzoną nogą i "zbiera na operację", a potem idzie na dyskotekę i chleje do rana ile tylko zdoła, jak ktoś mu proponuje pracę, wyzywa i obraża, żeby się tylko od niego odczepić Inny przypadek kobieta, z sąsiedniego miasta, przez 6 lat chodzi i żebra "grosik na mleko dla dzieci" od 6 lat w tej samej kurtce w zimie i w lecie, zawsze brudna, umorusana, potrawi w ciągu 3 sekund rozpłakać się tak, że tchu nie będzie mogła złapać Przypadkiem spotkałam ją w jej rodzinnym mieście na rynku odpicowana lalunia w mini, kozaki na szpilce, dwójka dużych dzieci ubranych w lepsze ciuchy niż niejednego średnio-zamożnego człowieka, akurat robiła zakupy tuż przedemną 200zł na kosmetyki wydała!, a dzień wcześniej dostała 2zł na mleko odemnie , nie pierwszy raz! Nerwy mi puściły! Przywitałam się grzecznie, przypomniałam jej co robiła dzień wcześniej w innym mieście, jak płakała i histeryzowała, żeby 2zł dostać, dobitnie wyjaśniłam jej, że mleczko do demakijażu nie nadaje się dla noworodka do jedzenia, popatrzyłam na jej dzieci i powiedziałam, że dość szybko jej te noworodki urosły, że jeszcze wczoraj miały 2 miesiące i 2 lata kobieta czerwona jak burak uciekła ze sklepu, nawet reszty nie wzięła za zakupy Za 2 dni znowu pojawiła się na ulicy w moim mieście, podeszłam do niej z uśmiechem i zapytałam głośno czy chce na mleczko do demakijażu dla dziecka i że tutaj żebrze o grosika, a 2 dni wcześniej kilkanaście złotych zostawiła napiwku w sklepie...Więcej się nie pokazała I jak tu zgadnąć, czy ktoś na prawdę potrzebuje pieniędzy??
__________________
|
|
|
|
|
#34 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 741
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Przypomniała mi się pewna sytuacja-
Wysiadając z samochodu podszedł do mnie umorusany chłopiec z nieodzownym tekstem ''da mi pani złotówkę?'' ja na to - ''nie,nie dam,ale obok jest cukiernia i jak chcesz to mogę ci kupić ciastko'' i on się zgodził ,wyraźnie był zaskoczony,no to idziemy do tej cukierni ,chłopak na moje pytanie ''no to które?'' przykleja nos do gabloty wskazując ''te!''.Zaczęłam liczyć drobne i naraz słyszę ''dołożyć pani?''/ w ręce miał raptem z 50 gr/ Tak sobie myślę ,żę honor to miał |
|
|
|
|
#35 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 26 565
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
ja podchodze z rezerwa do żebrakow gdyz widzialam na wlasne oczy takiego jednego ktory codzien mial inna chorobe - raz nie mial nogi, raz ręki, raz zbieral na lekarstwa wiec sie zrazilam...ale pare lat potem na dworcu podchodzi do mnie jakis zebrak..Mialam wtedy ciezki dzien i powiem wam ze juz bylam gotowa naskoczyc na niego i soboe ulzyc...
Podszedl zapytal czy moge mu kupic chleb....wiec ja na to czy chodzi mu o chleb czy o kase niech mowi wprost i mi nie klamie.... On mowi ze o chleb...wiec powiedzialam ze ok to pojde i mu kupie ten chlepb skoro on chce. Zgodzil sie i poszedl ze mna...kupilam mu bulki, chleb i jeszcze cos tam do jedzenie... On tak sie cieszyl..tak mi dziekowal, wiecie az mi sie lepiej zrobilo ze komus pomoglam
__________________
[*] 11.09.2012 jeszcze się kiedyś spotkamy... |
|
|
|
|
#36 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Wrocław i okolice
Wiadomości: 6 594
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Ja zawsze obawiam się oszustów - dlatego pieniędzy nie daję.
Jeśli chcę wspomóc taką osobę - to proponuję pójście do sklepu i ze zapłacę za zakupy lub coś tam kupię. CZasami ktoś chciał, czasami usłyszałam stertę wyzwisk... Niestety, ale nie wierzę takim ludziom. Możi i ktoś z nich faktycznie jest w tragicznej sytuacji, ale większosć z nich to naciągacze. Przykład - przez 5 lat codziennie byłam na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu (tam jest katedra - i mnóstwo turystów, zwłaszcza Niemców). Codziennie byli tam też "żebracy" - któryhc pod koniec dnia spotykałam w sklepie na zakupach, już przebranych, odpicowanych. |
|
|
|
|
#37 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 822
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
regularnie dajemy zywnosc i nasze stare ciuchy dziewczynce, ktora przychodzi do kilku lat do mojej mamy.
prosila o jedzenie. a ze moja mama serce ma dobre...dziewczynka jest czysta, skromna, mila. poza tym...ogolnie to raczej rzadko daje zebrakom. a juz szczegolnie wkurza mnie jak na rynku ktos mnie prosi o pare groszy, bo do winka czy piwka brakuje...jasna cholera. kiedys to mnie nawet bawilo. teraz zawsze pytam "a moze ty mi dorzucisz?". |
|
|
|
|
#38 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 741
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Spotykacie też osoby krążące w pobliżu PKP czy PKS którym zabrakło 2 zł do biletu? Ja notorycznie, i znalazłam sposób '' to ja z panią /panem pójdę pod okienko i kupimy ten bilecik''
ale czmychają
|
|
|
|
|
#39 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 822
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Cytat:
ja dosc czesto podrozuje pociagiem i hehehe regularnie widze tego samego typa ![]() czasem nawet wchodza tacy do pociagow, zeby bylo wiarygodniej. |
|
|
|
|
|
#40 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Wrocław i okolice
Wiadomości: 6 594
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Cytat:
Szkoda tylko, że "okradali" go tak codziennie albo kilka razy w tygodniu
|
|
|
|
|
|
#41 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 822
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Cytat:
biedny...moze w koncu wroci do chaty stopem
|
|
|
|
Okazje i pomysły na prezent
|
|
#42 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: ~.~.~.~
Wiadomości: 6 683
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
a zdarza się Wam, że "żebracy"- ludzie w potrzebie, przychodza pod drzwi domu, miałam tak kilka razy, ale w więkrzości przypadków prosili już właśnie( pewnie uczciwie ) o jedzenie, ale tez byli tacy co chcieli pieniądze (kasy oczywiście nie dostawali)...
__________________
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~ |
|
|
|
|
#43 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 727
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Ja podobnie jak Wy raczej nie daję kasy, ale jeśli tylko mam to chętnie kupię coś do jedzenia.
Ostatnio miałam taką sytuację, stałam w kolejce w piekarni, podszedł do mnie chłopczyk, może z 7 lat miał i zapytał czy dam mu jakieś pieniądze bo jest bardzo głodny, a tata przepił wszystko w domu. Powiedziałam,że mogę mu kupić coś do jedzenia. Kupiłam drożdżówkę, bułkę coś do picia. Boże jak on się rzucił na to jedzenie. Tak przykro mi się zrobiło
__________________
"W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. " |
|
|
|
|
#44 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 143
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Ja miałam nie tak dawno niezłą akcję!
Jakaś pijana chyba bezdomna kobieta przez 2 godziny dobijała się do mojego domu. Na początku zadzwoniła na dzwonek, zszedł mój brat, żeby sprawdzić kto to, otworzył drzwi, a ona srruu do środka Mój brat zdębiał, wyciągnął ją za bety na zewnątrz i zamknął drzwi na klucz. Przez drzwi z nią próbował się dogadać. Nie pomagały żadne prośby ani groźby... dobijała się dokładnie dokładnie 2h w końcu zadzwoniłam po policję. Przy policji się nieco kobiecina rozkręciła, zaczęła nas wyzywać, że to jej dom, i że nie mamy prawa w nim mieszkać, że ona w nim od dawna mieszka i że domaga się wpuszczenia do środka... Na szczęście policja ją znała już dobrze, podobno ma takie jazdy, że jak popije, wpycha się ludziom do domów... rozumiem poprosić o jedzenie, buty etc. ale czyjś dom próbować sobie przywłaszczyć??
__________________
|
|
|
|
|
#45 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Wrocław i okolice
Wiadomości: 6 594
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
O rety!
Moja koleżanka kiedyś wpuściła "babinkę" do domu - żal jej się zrobiło, ze taka staruszka i musi na ulicy zebrać - kobieta nie chciała wyjśc później z domu, koleżanka czekała pół dnia na meża i w końcu on babcię "wypchnął". |
|
|
|
|
#46 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 1 551
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
ja "wspieram" regularnie jednego pana, który zawsze stoi w tym samym miejscu, nie codziennie, ale raz w tyg na pewno, nie jest bezdomny, ma rodzinę, ale nie ma pracy, Ma kilkoro dzieci, na początku w ręku trzymał swoje świadectwa pracy i inne zaświadczenia. Stoi pół dnia, zawsze z opuszczoną głową i tylko wtedy gdy mu wrzucę jakieś drobne spojrzy tak głęboko w oczy i lekko się uśmiechnie, aż się cieplej na duszy robi
ale to czuć i widać, że to dobry człowiek, chętnie też przyjmuje żywność i inne rzeczy. Żal mi takich ludzi. Czasem gdy przechodzę obok niego, a nie mam akurat żadnych pieniędzy to jestem zła na samą siebie ale co zrobićA teraz inny przypadek. Regularnie pod marketem niedaleko mnie, żebrze kobieta, która jest bardzo natrętna, nie dość, że zaczepia ludzi wychodzących ze sklepu , żeby dali jej parę groszy to widać, że jej ta forma "zarobkowania" odpowiada, bo gdy sąsiadka zaproponowała jej by umyła jej okna (oczywiście odpłatnie) powiedziała że "nie ma czasu"... I mimo tego, że dzień wcześniej wraca z pełnymi siatkami jedzenia to następnego dnia od rana "grzeje" sobie miejsce pod samymi drzwiami... i takich ludzi nie cierpię. Ale najgorszy jest fakt, że nie raz wspomożemy jakiegoś oszusta, a gdy przyjdzie naprawdę potrzebujący to odprawimy go z kwitkiem
|
|
|
|
|
#47 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 756
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Najlepszym i niezawodnym sposobem na żebraków - jest sposób Jezusa
tzn - jeśli przychodzi do Ciebie ktoś kto nie ma na jedzenie (prosi o jedzenie) to daj mu coś do jedzenia albo idź z nim do sklepu i kup mu coś. Jeśli prosi o pieniądze - odmów - pytając czy ma co jeść. Jeśli powie "spierdalaj" to juz wiesz, że chciał C naciągnąć i nie goduje. W ten sposób sumienie pozostaje czyste a ewentualny potrzebujący zawsze dostanie to na co zasługuje. UWAŻAM ŻE NIE NALEŻY DAWAĆ ŻEBRAKOM PIENIĘDZY ale zawsze trzeba się zaintersować ich losem - (nie tylko dlatego, że tak uczy chrześcijańska tradycja, ale także ze zwykłej pragmatyczności - kiedyś bowiem każdy z nas może być na ich miejscu!!!
|
|
|
|
|
#48 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Wawa
Wiadomości: 3 739
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Zgadzam się z dziewczynami .Również nie daje pieniędzy tym ludziom . Niestety , niektórzy są naiwni i dają sie nabrać . Przykładowo : pewnego razu jechałam sobie tramwajem . Nagle weszły 2 Cyganki z dziećmi i prosiły o pieniądze . Płakały , wciąż powtarzały : " Daj , dla dobra twoich dzieci"
(jak ja nie lubie takich gadek...). Pare dni później jechałam tym samym tramwajem i widziałam powyżej wspomniane Cyganki ze swoim "opiekunem" . Śmiali sie , żartowali i sprawiali wrażenie bardzo szczęśliwych .Cytat:
.Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
|
#49 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 1 447
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
To ja opowiem Wam o innej historii:
Znam TEGO Pana z widzenia, od kilku lat. Bezdomny, zaniedbany. Pewnego dnia dowiedziałam się, że w moim mieście w galerii odbędzie się otwarta dyskusja na ciekawy temat. Pomyślałam sobie: czemu nie? Pójdę chociażby posłuchac opinii wykształconych ludzi. Nie zastanawiałam się długo, poszłam. Tłumów nie było, ale przede mną siedział TEN Pan. Przysłuchiwał się, aż w końcu nadszedł moment wypowiadania się słuchaczy. On pierwszy. Słuchałam Go, nie mógł przestać mówić a ja zdębiałam. Mówił tak mądrze, nie dorównał niczym innym osobom. Potem już prawie o niczym innym nie mogłam myśleć Pomyślałam sobie dlaczego los tak go załatwił ? -taki mądry facet, po liceum ogólnokształcącym tak go życie urządziło Żadnej pomocy od miasta. To było 4-5 lat temu. Do dzisiaj tkwi to w mojej pamięci i na pewno długo pozostanie. Czasami Go widuje ...
__________________
To miłość nawraca nasze serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana przez siły zła, egoizmu i strachu
- Jan Paweł II http://kropelka-wiary.pl/ WYMIANA - oczy: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=497260 |
|
|
|
|
#50 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 1 447
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Nie wiem co stało się z Nim po spotkaniu.
Dodam może, że nie widziałam Go proszącego o pomoc. Przyszedł w tym samym celu, co Ja
__________________
To miłość nawraca nasze serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana przez siły zła, egoizmu i strachu
- Jan Paweł II http://kropelka-wiary.pl/ WYMIANA - oczy: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=497260 |
|
|
|
|
#51 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 143
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
ja kojarze podobna sytuacje-w sensie porzadny czlowiek, a taki los go spotkal....
Otoz czesto na ulicach widze pana, który nie ma ręki. Miał żonę, 2 synów, nie pije, nie pali, jego życie się zrujnowalo jak stracił rękę. Rodzina go odtrąciła, wylądował na ulicy żal mi go Chodzi i zbiera złom, i tym zarabia na życie, raz jacyś gówniarze się do niego czepiali... mój tż nie toleruje gnębienia niepełnosprawnych, szczególnie bezbronnych i biednych... oberwało się im za to. Co jak co ale ten człowiek na prawdę zasługiwał na to, żeby go obronić
__________________
|
|
|
|
|
#52 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Chocolate Factory
Wiadomości: 2 761
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Jak bylam ostatnio w Polsce to spotkalo mnie kikla takich przypadkow: pierwszy to starsza pani ,emerytka, schludna szeptem zaczepila nie i patrzac w ziemie szybko wyrecytowala ,ze zabraklo pieniedzy a do emerytury ma jeszcze troche czasu a nie ma co jesc.Lzy stanely mi w oczach i dalam jej pieniadze ale do dzis pamietam to zazenowanie tej kobiety, ten jej cichy proszacy szept.Drugi przypadek to byl na przystanku ,podchodzi do mnie facet ok 30 i pyta sie o jakies drobne ,nie mialam ani grosza w gotowce, a gosc nawija dalej ja mu ,ze niemam naprawde a on krzyczy do mnie "pani nawet nie masz pani 20gr ,pani ja na bulke chce ,nie da mi pani?ja bezdomny jestem".Gdybym miala napewno bym dala ,ale nie mialam i przez ta jego reakcje bylam w szoku ,normalnie mnie opieprzyl bo nie mialam kasy.Trzeci przypadek ,czekam na kogos przed dworcem PKS i zaczepia mnie bezdomny ktory prosi o drobne na chleb ,nie mialam dronych daje mu 10zl ,on idzie a po chwili przychodzi i oddaje mi reszte.Zaniemowilam ,spojrzalam na niego i powiedzialam ,ze ma sobie zatrzymac i kupic cos cieplego ,dodam ,ze w siatce mial chlebek i kikla bulek.
|
|
|
|
|
#53 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Clearwater, Fl
Wiadomości: 2 841
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Doszłam do wniosku że ci prawdziwi bezdomni, (czyli ci co nie zmieniają sie w bogaczy wieczorami), są nimi z "wyboru" - byłam wolontariuszką w domu Brata Alberta, i wiele historii słyszałam... a to alkohol, a to duma(bo mnie w domu znienawidzili,wyzwali,obr azili to nie będę z nimi mieszkał), a to wredna żona wszystko zabrała - a mi się nie chciało walczyć,a bo to takie bezrobocie teraz... Nie generalizuję, ale znam takich przypadków mnóstwo.
Gdy proszą o jedzenie idę i coś kupuję. Zdarzyło mi się kilka razy kupić kobiecie kaszki dla dziecka które miała na ręku - ale wiecie co zrobiłam? Porozrywałam delikatnie opakowanie i spakowałam do woreczka - po to żeby nie poszła na bazar i nie sprzedała a potem kupiła wino. Mam wtedy większą pewność że to dziecko tą kaszkę dostanie. Albo lepiej kupić owoce albo drożdżówki i dać od razu dziecku do ręki (i najlepiej patrzeć jak je ) Widok takich dzieci wywołuje u mnie zwykle łzy...
|
|
|
|
|
#54 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Jak traktuje żebraków? Mhm bardzo łatwo jest sprawdzić czy taka osoba rzeczywiście potrzebuje na jedzenie.Kilka razy miałam taką sytuacje, jestem w rynku podchodzi do mnie mężczyzna i pyta czy dam mu pieniądze na chleb, bo głodny od kilku dni nic w ustach nie miał.Pomyślałam sobie no dobrze i spytałam:co Panu kupić chleb, bułki czy może inne pieczywo?Facet zrobił wielkie oczy odwrócił sie na pięcie i bez słowa poszedł.To mówi samo za siebie.
A gdybym tak miała każdemu na rogu dawac chociażby po 5 zł,ładnej sumki bym sie pozbyła..
__________________
Zmieniaj swoje życie
|
|
|
|
|
#55 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 321
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Ja też z reguły nie daję pieniędzy na ulicy. Wiele razy spotkałam się z naciąganiem na piwo czy wino - i ja mam pracować na czyjąś dobrą zabawę? Na pewno nie. Zdarza mi się za to kupować pieczywo proszącym o to, wiem wtedy, że taka pomoc coś da.
Poza tym uważam, że ludzie w potrzebie powinni się zwracać do specjalnych instytucji, caritasu czy domów brata Alberta, a nie zaczepiać ludzi na ulicy. Na wrocławskim rynku dzień w dzień w różnych punktach stoi pewna pani, która zawodzi "Proszę o parę groszy, ale bardzo proszę o parę groszy". Spotkałam ją kiedyś w innej części miasta, zaczepiła mnie na przejściu dla pieszych czy nie zaproszę jej na herbatę do domu. Powiedziałam, że jeśli pomoże sprzątać mieszkanie, chętnie ją ze sobą zabiorę. Oczywiście pani nagle zabrakło czasu. Pewnie żebranie bardziej jej się opłaca
|
|
|
|
|
#56 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 582
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Pare dni temu pojechałam z Tż do sklepu. Już przy wyjściu z samochodu zaczepił nas biedny, umorusany mężczyzna:
-Panie, prace straciłem, do garnka nie ma co włożyć...dajcie pare groszy.... -pieniędzy nie dam, ale chleb moge kupić. Coś jeszcze potrzeba? -oj tak chleb, dziekuje, będe czekał ! Tż kupił biedakowi wielki bochen chleba, do tego jakieś pasztety i sery topione. Zakupy dużo czasu nam nie zajęły, może z 10 min góra. I co? Wychodzimy, a tego "bardzo biednego" (cudzysłów zamierzony) nie ma. Jasne, że chodziło mu tylko o pieniądze. W takich sytuacjach zrażam się do żebraków, chociaż wiem, że nie wszyscy udają ...bo co jeśli ktoś będzie naprawde potrzebujący a ja (nauczona poprzednim doświadczeniem) nie zwrócę na niego uwagi?
__________________
pozdrawiam A. Stop rzezi fok w Kanadzie! Podpisz petycję, zamów pakiet kampanii...działaj !! http://www.ratujfoki.pl/ |
|
|
|
|
#57 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 172
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
postepuje podobnie jak dziewczyny, ktore juz sie wypowiedzialy - kasy staram sie nie dawac, chyba ze intuicja podpowiada mi, ze ktos jej naprawde potrzebuje. nigdy nie odmowilam komus jedzenia.
pamietam jak jeszcze mieszkalam z rodzicami. przyszla zima kobieta, w lekkiej kurtce. spytala czy mozemy ja jakos wspomoc. zostala z 5 dzieci bez dachu nad glowa - spalil im sie dom wraz z calym dobytkiem. u nas wtedy tez sie 'nie przelewalo' wiec pieniedzy nie mogli rodzice zaofiarowac. ale podarowali kobiecie ubrania, buty dla dzieci, koce, jakies jedzenie. zaprosili na herbate, porozmawiali. kobieta wychodzila z lzami w oczach, takiej wdziecznosci dawno nie widzialam. ktoregos dnia wracajac z uczelni zajechalam do baru mlecznego na obiad. pod drzwiami stal chlopiec, wpatrywal sie w ludzi za szyba. spytal czy moglabym mu kupic zupe (kosztowala cos kolo 1 zl). weszlismy razem, wybral zupe, kazalam mu wybrac cos na drugie danie. troche sie krygowal, ale w koncu wybral zjedlismy razem, pogadalismy. wcinal z takim zapalem, ze az milo bylo popatrzec. spotkalam go jeszcze kilka razy, zawsze sie grzecznie wita; czasem z daleka krzyczy, ze dzis juz jadl pieniadze zazwyczaj daje tylko ulicnzym grajkom/mimom/artystom. zawsze mnie smuci, gdy widze ludzi pieknie grajacych na instrumentach, ktorzy musza sobie dorabiac na ulicy, bo filharmonie za wiele im nie placa.
__________________
Nie jestem leniwa. Mam zawyżone wymagania motywacyjne. |
|
|
|
|
#58 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 867
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
jakieś 2-3 tygodnie temu byłam na drobnych zakupach w Billi (
), gdy wsiadałam do auta podszedł do mnie jakiś facet i poprosił o drobne na bułkę pomyślałam sobie, że pieniędzy nie dostanie, ale mogę mu dać jedną z bułek wziął, podziekował Wychodzę z założenia, że mi nie ubędzie, jeśli będę miała jedną bułkę mniej, a ktoś dzieki temu nie będzie chodził głodny
__________________
Rozterka zapomniana... |
|
|
|
|
#59 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
W podstawówce babka z religii opowiadała nam jak to do niej dzwonił na domofon pewien żebrak. Wpuściła go bo wkońcu.. katechetka i jakoś chyba żal się jej zrobiło jego bo brzmiał jak by naprawdę potrzebował pomocy. Gdy go wpuściła i wjechał na 9 piętro do niej spytał się czy da mu pieniądze bo jest bardzo głodny... powiedziała żeby chwilę zaczekał dała mu trochę chleba jakieś bułki i pasztet chyba.. podobno dziwnie się na nią popatrzał ale podziękował i zjechał na dół. Gdy był na dole czekało na niego 3 kolegów .. powiedział że nie udało się kasy wyciągnąć od tej idiotki jakaś tępa była.. zaczęli głośno się śmiać a to całe zdarzenie słyszał mąż katechetki której opowiedział później wszystko.. przyznała mu się że o nią chodziło
![]() btw; do mojego bloku prawie nigdy nikt nie prosi o jedzenie tylko właśnie o pieniądze... przecież jak ktoś jest głodny to chce zjeść a nie lecieć do sklepu i wybierać jeszcze co ma zjeść.. ktoś jest głodny to je co ma jak nie ma pieniędzy.. moja mama nazywa takich domokrążców.
__________________
|
|
|
|
|
#60 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 856
|
Dot.: a jak Wy traktujecie żebraka?
Zawsze wrzucam jakiś hajs, jeśli oczywiście mam. Może dużo żebraków to naciągacze, ale nie mnie to oceniać. Jestem katoliczką i nie wyobrażam sobie, aby obojętnie przejść obok potrzebujących. Nawet jeśli to pijak czy narkoman, to też człowiek. Nie zginę, jeśli dam komuś 5 zł, a mogę pomóc.
Jasne, ze można się zrazić, jak okazuje się, ze koleś, który rzekomo nie miał nogi i zbierał na protezę nagle biegnie jak na skrzydłach do monopolowego, ale trzeba pamiętać,że niektórzy naprawdę są w potrzebie. Myślę, że to wcale nie jest fajne prosić obcych ludzi o pieniądze, czy siedzieć na mrozie żebrząc o parę groszy. Wychodzę z założenia, że żebrzą, bo zmusiło ich do tego życie, a nie dlatego, że nie chce im się wziąść do roboty. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:43.







Po prostu szlag mnie trafia, jak widze chłopaka który siedzi pod kościołem z oparzoną nogą i "zbiera na operację", a potem idzie na dyskotekę i chleje do rana ile tylko zdoła, jak ktoś mu proponuje pracę, wyzywa i obraża, żeby się tylko od niego odczepić
Przypadkiem spotkałam ją w jej rodzinnym mieście na rynku
, nie pierwszy raz! Nerwy mi puściły!
Za 2 dni znowu pojawiła się na ulicy w moim mieście, podeszłam do niej z uśmiechem i zapytałam głośno czy chce na mleczko do demakijażu dla dziecka i że tutaj żebrze o grosika, a 2 dni wcześniej kilkanaście złotych zostawiła napiwku w sklepie...








Jakaś pijana chyba bezdomna kobieta przez 2 godziny dobijała się do mojego domu. Na początku zadzwoniła na dzwonek, zszedł mój brat, żeby sprawdzić kto to, otworzył drzwi, a ona srruu do środka


) Widok takich dzieci wywołuje u mnie zwykle łzy...

