Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie.. - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-03-01, 22:45   #31
zoskasamoska
Wtajemniczenie
 
Avatar zoskasamoska
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez ariadna90 Pokaż wiadomość
masz atak teraz?
teraz nie,mialam kilka godzin temu,ale jakos przeszlo,trwalo krotko,bo nie dalam sie nakrecic sama sobie
zoskasamoska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-01, 22:45   #32
ariadna90
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 464
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

a po co Ty przerywasz pracę? z pwoodu ataku jakiegoś? weź przestań On Ci nic nie zrobi. Pokaż, kto jest silniejszy !
ariadna90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-01, 22:50   #33
zoskasamoska
Wtajemniczenie
 
Avatar zoskasamoska
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez ariadna90 Pokaż wiadomość
a po co Ty przerywasz pracę? z pwoodu ataku jakiegoś? weź przestań On Ci nic nie zrobi. Pokaż, kto jest silniejszy !

kurde ,ale wiesz jak to jest,ja nie umiem wtedy nad soba panowac,tak jak dzis,robilam robilam i zaraz tak patrze i taka zdziwiona ,ze to robie i po co ja to robie , nie umialam sie uspokoic poprsotu a potem balam sie znow zaczac pracowac
zoskasamoska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-01, 23:42   #34
16igla
Raczkowanie
 
Avatar 16igla
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 371
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Co ja mogę Ci poradzić, hm...
1. Wielki błąd popełniłaś przerywając terapię farmakologiczną. Jak będziesz u lekarza, to koniecznie mu o tym powiedz.
2. Nie wyleczysz się zbyt szybko, więc nie możesz liczyć na to, że po jednym spotkaniu u terapeuty(jeśli dobrze wyłapałam), wszystko się poprawi.
3. Koniecznie zerwij z tym chłopakiem. Wiem, będzie ciężko. I będzie bolało. Ale przy regularnej terapii i z tym sobie poradzisz, zobaczysz. Bo wiesz, jak jego widzisz,szczególnie po spożyciu środków odurzających, to zapewne on jeszcze bardziej działa na Twoje samopoczucie i ataki.
4. Ta koleżanka, co studiuje. Jeśli ona będzie miała ochotę i czas, to postaraj się jak najwięcej spędzać z nią czasu. Jak napisałaś, ma tego czasu mało. Ale jeśli będzie miała wolny weekend, to może zaproponuj jakieś wyjście z jej znajomymi? Poznasz nowych ludzi, rozerwiesz się. I jak coś takiego wypali nie radziłabym zabierać się za ostre picie, a tym bardziej za trawkę. Bo jest możliwość pogorszenia się.
5. Kolejną rzeczą jest praca. Nie odkładaj poszukiwań jakiejkolwiek roboty na później. Zrób to przy najbliższym spędzeniu czasu przy komputerze. Powysyłaj CV, cokolwiek.

I mam jeszcze kilka pytań.
Czy odkąd przestałaś być w ciągu coś popalałaś? Jak teraz, na ten moment, wyglądają Twoje relacje z mamą? Jak się dogadujecie? Czy rozmawiacie o jakichś luźnych tematach? Może zaproponowałabyś jej jakieś wyjście do kina czy na spacer? Czy masz jakieś marzenia, które chciałabyś zrealizować po tym, jak się wyleczysz? Masz jakieś osoby w Twoim wieku w sąsiedztwie, które Cię znają? Może z nimi nawiązałabyś jakiś kontakt?
__________________
'You may say that I'm a dreamer
But I'm not the only one
I hope someday you'll join us
And the world will be as on'




Praca nad samoakceptacją w toku! ;D

16igla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 00:49   #35
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 673
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez ariadna90 Pokaż wiadomość
Pewne sprawy nas łączą. Twój pijący ojciec...to się nazywa DDA. Również to mam i okazuje się, że tu tkwi źródło moich lęków. Posłuchaj więc terapeuty.
A co do napadów.
Nier wiem co się ze mną dzieje.. czy umrę, czy się uduszę, czy mi ktoś pomoże, mam ochotęe uciec, boję się wszystkiego, nie wiem co robic, co myślec, natłok i gonitwa myśli + objawy somatyczne.
Tez jestem DDA , ale ja juz mam to przepracowane,
Miałm dawniej coś takiego przed zaśnięciem, nagle czułam że nie mam władzy nad swoim ciałem, bałam sie ,że umieram , po chwili przechodziło, czułam sie okropnie i byłam bardzo słaba, chyba z tego strachu. Pewnego dnia postanowiłam, że jak to przyjdzie to zacznę obserwowa swoje odczucia i spróbuje odzyskac czucie w jakiejs małej cześci ciała , po kilku razach lek się zmniejszył, potem mówiłam sobie w myślach : nic się nie dzieje, że za chwile poruszę językiem - no i faktycznie poruszyłam i w sekunde potem odzyskiwałam władę nad resztą ciała, mogłam np. wstac , napic się .
Ktos mi pordził robic takie cwiczenia odechowe , nazywają sie pranajamy , to tez pomogło , te 'ataki" miałam duzo rzadziej. Z czasem całkiem ustapiły, ale to dopiero po pewnych zmianach w moim zyciu.

Cytat:
Napisane przez zoskasamoska Pokaż wiadomość
Oczywiscie,ze nie chce.tylko,ze ja nie umiem sobie zorganizowac czasu,wiem ze totalnie sie zalamie jak sie z nim rozstane.Bede lezala w lozku i rozpaczala,znajomych i tak juz przeciez nie mam by jakos to przetrwac.Probowalam naprawde probowalam wiele razy go zostawic i na nic to wszystko
Ja tez tak myślałam, jak rozstałam się z męzem za trzecim podejściem) , ale uświadomiłam sobie ,że tylko w ten sposób odzyskam siebie. Wytrwalam
Tak naprawdę , to nie miłośc mnie przy nim trzymała tylko brak wiary w siebie, lęk, nieumiejetnosc wyobrażenia sobie życia bez niego . Prawdopodobnie masz tak samo .
uwierz mi , jak się naprawde chce, to daje się radę
Walcz o siebie.
Mamy nad sobą władzę większą niż nam się wydaje
Terapia i praca są bardzo wazne.
__________________
Trzeba rozmawiać a nie czekać , aż się ktoś domyśli , co masz w głowie .
ROZ-ter-KA jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 04:28   #36
poswojemu
Przyczajenie
 
Avatar poswojemu
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 17
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

o kurczę. pierwszy raz się z czymś takim spotykam. sama jestem czynną palaczką już od siedmiu lat. czasem nie palę przez dwa miesiące (armagedon w pracy, na uczelni), a czasem palę kilka razy w tygodniu. nie stawiam marihuany na pierwszym miejscu - traktuję raczej jak wyjście na piwo (alkoholu nie pijam prawie w ogóle. kilka razy do roku, jakieś pojedyncze, niedopite do końca piwko, dla towarzystwa).

w każdym razie współczuję. osobiście uwielbiam palić, ale robię to z głową (uczę się i pracuję - te dwie rzeczy stawiam zawsze na pierwszym miejscu - wychodząc z założenia, że najpierw obowiązki, później przyjemności). no i nie mam żadnych lęków, choć po paleniu jestem bardziej wrażliwa na wszelkie dźwięki, itp. mimo wszystko traktuję to jako coś przyjemnego ;-)

Edytowane przez poswojemu
Czas edycji: 2011-03-02 o 04:32
poswojemu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 12:12   #37
zoskasamoska
Wtajemniczenie
 
Avatar zoskasamoska
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez 16igla Pokaż wiadomość
Co ja mogę Ci poradzić, hm...
1. Wielki błąd popełniłaś przerywając terapię farmakologiczną. Jak będziesz u lekarza, to koniecznie mu o tym powiedz.
2. Nie wyleczysz się zbyt szybko, więc nie możesz liczyć na to, że po jednym spotkaniu u terapeuty(jeśli dobrze wyłapałam), wszystko się poprawi.
3. Koniecznie zerwij z tym chłopakiem. Wiem, będzie ciężko. I będzie bolało. Ale przy regularnej terapii i z tym sobie poradzisz, zobaczysz. Bo wiesz, jak jego widzisz,szczególnie po spożyciu środków odurzających, to zapewne on jeszcze bardziej działa na Twoje samopoczucie i ataki.
4. Ta koleżanka, co studiuje. Jeśli ona będzie miała ochotę i czas, to postaraj się jak najwięcej spędzać z nią czasu. Jak napisałaś, ma tego czasu mało. Ale jeśli będzie miała wolny weekend, to może zaproponuj jakieś wyjście z jej znajomymi? Poznasz nowych ludzi, rozerwiesz się. I jak coś takiego wypali nie radziłabym zabierać się za ostre picie, a tym bardziej za trawkę. Bo jest możliwość pogorszenia się.
5. Kolejną rzeczą jest praca. Nie odkładaj poszukiwań jakiejkolwiek roboty na później. Zrób to przy najbliższym spędzeniu czasu przy komputerze. Powysyłaj CV, cokolwiek.

I mam jeszcze kilka pytań.
Czy odkąd przestałaś być w ciągu coś popalałaś? Jak teraz, na ten moment, wyglądają Twoje relacje z mamą? Jak się dogadujecie? Czy rozmawiacie o jakichś luźnych tematach? Może zaproponowałabyś jej jakieś wyjście do kina czy na spacer? Czy masz jakieś marzenia, które chciałabyś zrealizować po tym, jak się wyleczysz? Masz jakieś osoby w Twoim wieku w sąsiedztwie, które Cię znają? Może z nimi nawiązałabyś jakiś kontakt?


Wczoraj do chłopaka przyjechał jego kolega ja bylam w drugim pokoju ,porobili sie strasznie ,wypili ,nawcigali sie czegos napewno,i nagle moj chlopak wpadl nawalony do pokoju,cos pobakiwał,tamten drugi pojechał sobie do domu w podobnym stanie.Przelezałam cala noc płacząc,obok leżał chłopak,ciagle cos pierd****.Rano sie obudził i nie wiedział co sie stało,(wieczorem rozwalił warge na kaflach)
Najbardziej mnie w******* to ,ze on taki nie był,mieszka z ojcem (chociaz tego ojca w domu to wogole nie ma,pryjezdza od czasu do czasu,a tak to wycieczki ,dupeczki ,bawi sie ile sie da,a syna puszcza samopas)Maja firme,wiedzie im sie niezle,moj chlopak pracuje normalnie,ale wiekszosc tego co ma to dzieki ojcu,ktory potrafi sobie radzic.

Nie wiem czy dobrze zrozumialam Twoje pierwsze pytanie,od kad skonczylam szkole i zaczelam przesiadywac w domu to popalalam sobie,ale zawsze jak ktos czestowal,tak dla towarzystwa ,popalam chyba za czesto,napewno za czesto.
Z mama jakos nigdy nie mialam dobrego kontaktu,czesto sie klocimy,a teraz jest jeszcze gorzej ,bo wszystko mnie wyprowadza z rownowagi,nawet najzwyklejsza rozmowa.
Ja mam nadzieje,ze jak tylko sie z tego wydostane to bede wrescie szczesliwa,ze poznam kogos kto mnie bedzie traktowal z szacunkiem.

---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:08 ----------

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA Pokaż wiadomość
Tez jestem DDA , ale ja juz mam to przepracowane,
Miałm dawniej coś takiego przed zaśnięciem, nagle czułam że nie mam władzy nad swoim ciałem, bałam sie ,że umieram , po chwili przechodziło, czułam sie okropnie i byłam bardzo słaba, chyba z tego strachu. Pewnego dnia postanowiłam, że jak to przyjdzie to zacznę obserwowa swoje odczucia i spróbuje odzyskac czucie w jakiejs małej cześci ciała , po kilku razach lek się zmniejszył, potem mówiłam sobie w myślach : nic się nie dzieje, że za chwile poruszę językiem - no i faktycznie poruszyłam i w sekunde potem odzyskiwałam władę nad resztą ciała, mogłam np. wstac , napic się .
Ktos mi pordził robic takie cwiczenia odechowe , nazywają sie pranajamy , to tez pomogło , te 'ataki" miałam duzo rzadziej. Z czasem całkiem ustapiły, ale to dopiero po pewnych zmianach w moim zyciu.



Ja tez tak myślałam, jak rozstałam się z męzem za trzecim podejściem) , ale uświadomiłam sobie ,że tylko w ten sposób odzyskam siebie. Wytrwalam
Tak naprawdę , to nie miłośc mnie przy nim trzymała tylko brak wiary w siebie, lęk, nieumiejetnosc wyobrażenia sobie życia bez niego . Prawdopodobnie masz tak samo .
uwierz mi , jak się naprawde chce, to daje się radę
Walcz o siebie.
Mamy nad sobą władzę większą niż nam się wydaje
Terapia i praca są bardzo wazne.

Po wczorajszym wieczorze po dzisiejszej nocy,rano we mnie cos pękło.Lezałam przeciez cała noc,znow sie zamartwialam,najgorsze to ,ze caly czas mysle o samobójstwie... a bardzo tego nie chce,nigdy nie chcialabym sobie odebrac zycia ale to jest jakby silniejsze odemnie te mysli...Gdy wstałam powiedzialam dosyc,powiedzialam mu,ze wpierw ma poukladac wszystko w swoim zyciu,poki co nie chce z nim byc. Nie chcial nawet tego sluchac... ale nie chcial patrzec mi w oczy,bo plakał. Cholera jasna jak ja mam do niego dotrzec ? Gdzie jest ten chlopak,ktorego poznalam ? Zauwazylam,ze gdyby nie jego koledzy to on by nie wciagal,nie palil,to oni go w to wpedzili. Zawsze po spotkaniach z ta banda idiotow jest porobiony,nigdy sam.

Edytowane przez zoskasamoska
Czas edycji: 2011-03-02 o 12:13
zoskasamoska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 19:41   #38
ariadna90
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 464
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Ty nie myśl poki co jak jemu pomoc. Tylko myśl w tej chwili przede wszytskim o sobie
ariadna90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 19:59   #39
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Chcesz sobie pomóc, to kopnij w końcu w zad tego ćpuna, z którym jesteś, bo facet ciągnie cię na dno. Pamiętam twój wątek o tym facecie.
Zrób w końcu coś dobrego DLA SIEBIE: zacznij być ważna sama dla siebie, a nie przejmuj się ćpunem.
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-02, 20:04   #40
Fubizka
Zakorzenienie
 
Avatar Fubizka
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Mogę powiedzieć tylko tyle - z wszystkiego można wyjść. Ale nie z ludźmi, którzy Cię pogrążają u boku.

Tego, kto Ci sprzedawał trawę wpisz sobie na listę wrogów, bo na pewno była "chrzczona", kto wie co za halucynogeny tam paliłaś. Nie pal tego gówna więcej, jak nie chcesz wylądować na oddziale zamkniętym. I za wszelką cenę chodź na terapię. Jeżeli będziesz chciała, to wyjdziesz z tego.
Fubizka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-03, 00:18   #41
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 673
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez zoskasamoska Pokaż wiadomość
Po wczorajszym wieczorze po dzisiejszej nocy,rano we mnie cos pękło.Lezałam przeciez cała noc,znow sie zamartwialam,najgorsze to ,ze caly czas mysle o samobójstwie... a bardzo tego nie chce,nigdy nie chcialabym sobie odebrac zycia ale to jest jakby silniejsze odemnie te mysli...Gdy wstałam powiedzialam dosyc,powiedzialam mu,ze wpierw ma poukladac wszystko w swoim zyciu,poki co nie chce z nim byc. Nie chcial nawet tego sluchac... ale nie chcial patrzec mi w oczy,bo plakał. Cholera jasna jak ja mam do niego dotrzec ? Gdzie jest ten chlopak,ktorego poznalam ? Zauwazylam,ze gdyby nie jego koledzy to on by nie wciagal,nie palil,to oni go w to wpedzili. Zawsze po spotkaniach z ta banda idiotow jest porobiony,nigdy sam.
Teraz rozumiem dlaczego lekarz stwierdził współuzaleznienie.

Jak chcesz mu pomóc , to go zostaw, nałogowiec wychodzi z nałogu , dopiero gdy sięgnie dna i zostanie sam.

Pomaganie mu, tłumaczenie go , litosc, to tylko pomaga trwac w nałogu.
Nie obciążaj winą kolegów. TO ON ĆPA !
Na tym polega między innymi twoje współuzaleznienie. Na takim własnie zachowaniu.

Jakby chciał, to by znalazł sposób aby zmieni otoczenie, Tym bardzij ,że pracuje.
By może przyczyną są niewłaściwe kontakty z ojcem ( co z matką ) ale ty nie masz na to wpływu , jak nie rozwiąże sam swoich problemów emocjonalnych , nie zrozumie co jest jego słabością ,nie dojdzie jakiegos konsensusu w kontaktach z najbliższymi , to nigdy nie przestanie cpac czy pic. Jemu jest potrzebna terapia, ale to on musi chcie.
__________________
Trzeba rozmawiać a nie czekać , aż się ktoś domyśli , co masz w głowie .
ROZ-ter-KA jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-03, 10:51   #42
zoskasamoska
Wtajemniczenie
 
Avatar zoskasamoska
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA Pokaż wiadomość
Teraz rozumiem dlaczego lekarz stwierdził współuzaleznienie.

Jak chcesz mu pomóc , to go zostaw, nałogowiec wychodzi z nałogu , dopiero gdy sięgnie dna i zostanie sam.

Pomaganie mu, tłumaczenie go , litosc, to tylko pomaga trwac w nałogu.
Nie obciążaj winą kolegów. TO ON ĆPA !
Na tym polega między innymi twoje współuzaleznienie. Na takim własnie zachowaniu.

Jakby chciał, to by znalazł sposób aby zmieni otoczenie, Tym bardzij ,że pracuje.
By może przyczyną są niewłaściwe kontakty z ojcem ( co z matką ) ale ty nie masz na to wpływu , jak nie rozwiąże sam swoich problemów emocjonalnych , nie zrozumie co jest jego słabością ,nie dojdzie jakiegos konsensusu w kontaktach z najbliższymi , to nigdy nie przestanie cpac czy pic. Jemu jest potrzebna terapia, ale to on musi chcie.

Szukam pracy,mam nadzieje,z jak tylko znajde to sie jakos sie wyrwe i z domu i z otoczenia chlopaka i jego kumpli.Jakos stane na nogi,ale pracy szukam od wrzesnia i na nic,wielkie zero.
Moj chlopak mieszkal do pewnego czasu w Berlinie,tam poznal tamten swiat,mieszkal tam,wychowywal sie z cpunami na codzien,mieszkal tam z matka i przeprowdzil sie dwa lata temu do Polski,jego rodzice sa po rozwodzie.
Masz racje,on musi sam przejzec na oczy.Bylismy u terpauty,ale on sie posmial tam,pogawedzil sobie z Pania terpauetka jak z kolezanka,ciagle wpajal jej swoje prawdy i tyle,wprost powiedzial,ze palenie mu nie przeszkadza,twierdzi,ze jak za dnia zrobi to co ma zrobic to ma prawo sobie zapalic i tyle.

---------- Dopisano o 10:51 ---------- Poprzedni post napisano o 10:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Fubizka Pokaż wiadomość
Mogę powiedzieć tylko tyle - z wszystkiego można wyjść. Ale nie z ludźmi, którzy Cię pogrążają u boku.

Tego, kto Ci sprzedawał trawę wpisz sobie na listę wrogów, bo na pewno była "chrzczona", kto wie co za halucynogeny tam paliłaś. Nie pal tego gówna więcej, jak nie chcesz wylądować na oddziale zamkniętym. I za wszelką cenę chodź na terapię. Jeżeli będziesz chciała, to wyjdziesz z tego.
Nie wiem kto sprzedawal trawe,bo przy tym nie bylam nawet,z tego co mi wiadomo to jakis Arab,albo Turek ,nie w Polsce,w Berlinie,czyli pochodzenie niewiadome. Na kolejna wizyte u terpauty juz czekam.
zoskasamoska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-05-11, 16:32   #43
april_20
Zadomowienie
 
Avatar april_20
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 018
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..

Odnawiam wątek gdyż mam podobny problem a nie chce już nowego zaczynać. Również mam ataki lękowe, jednak w przeciwieństwie do autorki wątku nigdy nie paliłam, moje stosunki z rodzicami i chłopakiem są bardzo dobre. Nie wiem w czym tkwi problem moich lęków. Chodziłam do psychologa ok pół roku, leczyłam się i wtedy było wszystko ok. Po parunastu miesiącach mogłam odstawić leki, jednak wraz z odstawieniem wszystko wróciło. Czekam teraz na wizytę u psychiatry i mam zamiar wznowić leczenie. Najlepiej pomaga mi kontakt z ludźmi, wtedy nie myślę o niczym. Staram się z tego wyjść ale łatwo nie jest. Dzięki rodzinie mam jeszcze siłę z tym walczyć.
april_20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:36.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.