|
|
#31 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
|
|
|
|
|
#32 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 464
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
a po co Ty przerywasz pracę? z pwoodu ataku jakiegoś? weź przestań
On Ci nic nie zrobi. Pokaż, kto jest silniejszy !
|
|
|
|
|
#33 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Cytat:
kurde ,ale wiesz jak to jest,ja nie umiem wtedy nad soba panowac,tak jak dzis,robilam robilam i zaraz tak patrze i taka zdziwiona ,ze to robie i po co ja to robie , nie umialam sie uspokoic poprsotu a potem balam sie znow zaczac pracowac |
|
|
|
|
|
#34 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 371
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Co ja mogę Ci poradzić, hm...
1. Wielki błąd popełniłaś przerywając terapię farmakologiczną. Jak będziesz u lekarza, to koniecznie mu o tym powiedz. 2. Nie wyleczysz się zbyt szybko, więc nie możesz liczyć na to, że po jednym spotkaniu u terapeuty(jeśli dobrze wyłapałam), wszystko się poprawi. 3. Koniecznie zerwij z tym chłopakiem. Wiem, będzie ciężko. I będzie bolało. Ale przy regularnej terapii i z tym sobie poradzisz, zobaczysz. Bo wiesz, jak jego widzisz,szczególnie po spożyciu środków odurzających, to zapewne on jeszcze bardziej działa na Twoje samopoczucie i ataki. 4. Ta koleżanka, co studiuje. Jeśli ona będzie miała ochotę i czas, to postaraj się jak najwięcej spędzać z nią czasu. Jak napisałaś, ma tego czasu mało. Ale jeśli będzie miała wolny weekend, to może zaproponuj jakieś wyjście z jej znajomymi? Poznasz nowych ludzi, rozerwiesz się. I jak coś takiego wypali nie radziłabym zabierać się za ostre picie, a tym bardziej za trawkę. Bo jest możliwość pogorszenia się. 5. Kolejną rzeczą jest praca. Nie odkładaj poszukiwań jakiejkolwiek roboty na później. Zrób to przy najbliższym spędzeniu czasu przy komputerze. Powysyłaj CV, cokolwiek. I mam jeszcze kilka pytań. Czy odkąd przestałaś być w ciągu coś popalałaś? Jak teraz, na ten moment, wyglądają Twoje relacje z mamą? Jak się dogadujecie? Czy rozmawiacie o jakichś luźnych tematach? Może zaproponowałabyś jej jakieś wyjście do kina czy na spacer? Czy masz jakieś marzenia, które chciałabyś zrealizować po tym, jak się wyleczysz? Masz jakieś osoby w Twoim wieku w sąsiedztwie, które Cię znają? Może z nimi nawiązałabyś jakiś kontakt?
__________________
'You may say that I'm a dreamer
But I'm not the only one I hope someday you'll join us And the world will be as on' Praca nad samoakceptacją w toku! ;D |
|
|
|
|
#35 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 673
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Cytat:
Miałm dawniej coś takiego przed zaśnięciem, nagle czułam że nie mam władzy nad swoim ciałem, bałam sie ,że umieram , po chwili przechodziło, czułam sie okropnie i byłam bardzo słaba, chyba z tego strachu. Pewnego dnia postanowiłam, że jak to przyjdzie to zacznę obserwowa swoje odczucia i spróbuje odzyskac czucie w jakiejs małej cześci ciała , po kilku razach lek się zmniejszył, potem mówiłam sobie w myślach : nic się nie dzieje, że za chwile poruszę językiem - no i faktycznie poruszyłam i w sekunde potem odzyskiwałam władę nad resztą ciała, mogłam np. wstac , napic się . Ktos mi pordził robic takie cwiczenia odechowe , nazywają sie pranajamy , to tez pomogło , te 'ataki" miałam duzo rzadziej. Z czasem całkiem ustapiły, ale to dopiero po pewnych zmianach w moim zyciu. Cytat:
![]() Tak naprawdę , to nie miłośc mnie przy nim trzymała tylko brak wiary w siebie, lęk, nieumiejetnosc wyobrażenia sobie życia bez niego . Prawdopodobnie masz tak samo . uwierz mi , jak się naprawde chce, to daje się radę ![]() Walcz o siebie. Mamy nad sobą władzę większą niż nam się wydaje Terapia i praca są bardzo wazne.
__________________
Trzeba rozmawiać a nie czekać , aż się ktoś domyśli , co masz w głowie |
||
|
|
|
|
#36 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
o kurczę. pierwszy raz się z czymś takim spotykam. sama jestem czynną palaczką już od siedmiu lat. czasem nie palę przez dwa miesiące (armagedon w pracy, na uczelni), a czasem palę kilka razy w tygodniu. nie stawiam marihuany na pierwszym miejscu - traktuję raczej jak wyjście na piwo (alkoholu nie pijam prawie w ogóle. kilka razy do roku, jakieś pojedyncze, niedopite do końca piwko, dla towarzystwa).
w każdym razie współczuję. osobiście uwielbiam palić, ale robię to z głową (uczę się i pracuję - te dwie rzeczy stawiam zawsze na pierwszym miejscu - wychodząc z założenia, że najpierw obowiązki, później przyjemności). no i nie mam żadnych lęków, choć po paleniu jestem bardziej wrażliwa na wszelkie dźwięki, itp. mimo wszystko traktuję to jako coś przyjemnego ;-) Edytowane przez poswojemu Czas edycji: 2011-03-02 o 04:32 |
|
|
|
|
#37 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Cytat:
Wczoraj do chłopaka przyjechał jego kolega ja bylam w drugim pokoju ,porobili sie strasznie ,wypili ,nawcigali sie czegos napewno,i nagle moj chlopak wpadl nawalony do pokoju,cos pobakiwał,tamten drugi pojechał sobie do domu w podobnym stanie.Przelezałam cala noc płacząc,obok leżał chłopak,ciagle cos pierd****.Rano sie obudził i nie wiedział co sie stało,(wieczorem rozwalił warge na kaflach) Najbardziej mnie w******* to ,ze on taki nie był,mieszka z ojcem (chociaz tego ojca w domu to wogole nie ma,pryjezdza od czasu do czasu,a tak to wycieczki ,dupeczki ,bawi sie ile sie da,a syna puszcza samopas)Maja firme,wiedzie im sie niezle,moj chlopak pracuje normalnie,ale wiekszosc tego co ma to dzieki ojcu,ktory potrafi sobie radzic. Nie wiem czy dobrze zrozumialam Twoje pierwsze pytanie,od kad skonczylam szkole i zaczelam przesiadywac w domu to popalalam sobie,ale zawsze jak ktos czestowal,tak dla towarzystwa ,popalam chyba za czesto,napewno za czesto. Z mama jakos nigdy nie mialam dobrego kontaktu,czesto sie klocimy,a teraz jest jeszcze gorzej ,bo wszystko mnie wyprowadza z rownowagi,nawet najzwyklejsza rozmowa. Ja mam nadzieje,ze jak tylko sie z tego wydostane to bede wrescie szczesliwa,ze poznam kogos kto mnie bedzie traktowal z szacunkiem. ---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:08 ---------- Cytat:
Po wczorajszym wieczorze po dzisiejszej nocy,rano we mnie cos pękło.Lezałam przeciez cała noc,znow sie zamartwialam,najgorsze to ,ze caly czas mysle o samobójstwie... a bardzo tego nie chce,nigdy nie chcialabym sobie odebrac zycia ale to jest jakby silniejsze odemnie te mysli...Gdy wstałam powiedzialam dosyc,powiedzialam mu,ze wpierw ma poukladac wszystko w swoim zyciu,poki co nie chce z nim byc. Nie chcial nawet tego sluchac... ale nie chcial patrzec mi w oczy,bo plakał. Cholera jasna jak ja mam do niego dotrzec ? Gdzie jest ten chlopak,ktorego poznalam ? Zauwazylam,ze gdyby nie jego koledzy to on by nie wciagal,nie palil,to oni go w to wpedzili. Zawsze po spotkaniach z ta banda idiotow jest porobiony,nigdy sam. Edytowane przez zoskasamoska Czas edycji: 2011-03-02 o 12:13 |
||
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#38 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 464
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Ty nie myśl poki co jak jemu pomoc. Tylko myśl w tej chwili przede wszytskim o sobie
|
|
|
|
|
#39 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Chcesz sobie pomóc, to kopnij w końcu w zad tego ćpuna, z którym jesteś, bo facet ciągnie cię na dno. Pamiętam twój wątek o tym facecie.
Zrób w końcu coś dobrego DLA SIEBIE: zacznij być ważna sama dla siebie, a nie przejmuj się ćpunem. |
|
|
|
|
#40 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Mogę powiedzieć tylko tyle - z wszystkiego można wyjść. Ale nie z ludźmi, którzy Cię pogrążają u boku.
Tego, kto Ci sprzedawał trawę wpisz sobie na listę wrogów, bo na pewno była "chrzczona", kto wie co za halucynogeny tam paliłaś. Nie pal tego gówna więcej, jak nie chcesz wylądować na oddziale zamkniętym. I za wszelką cenę chodź na terapię. Jeżeli będziesz chciała, to wyjdziesz z tego. |
|
|
|
|
#41 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 673
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Cytat:
Jak chcesz mu pomóc , to go zostaw, nałogowiec wychodzi z nałogu , dopiero gdy sięgnie dna i zostanie sam. Pomaganie mu, tłumaczenie go , litosc, to tylko pomaga trwac w nałogu. Nie obciążaj winą kolegów. TO ON ĆPA ! Na tym polega między innymi twoje współuzaleznienie. Na takim własnie zachowaniu. Jakby chciał, to by znalazł sposób aby zmieni otoczenie, Tym bardzij ,że pracuje. By może przyczyną są niewłaściwe kontakty z ojcem ( co z matką ) ale ty nie masz na to wpływu , jak nie rozwiąże sam swoich problemów emocjonalnych , nie zrozumie co jest jego słabością ,nie dojdzie jakiegos konsensusu w kontaktach z najbliższymi , to nigdy nie przestanie cpac czy pic. Jemu jest potrzebna terapia, ale to on musi chcie.
__________________
Trzeba rozmawiać a nie czekać , aż się ktoś domyśli , co masz w głowie |
|
|
|
|
|
#42 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 477
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Cytat:
Szukam pracy,mam nadzieje,z jak tylko znajde to sie jakos sie wyrwe i z domu i z otoczenia chlopaka i jego kumpli.Jakos stane na nogi,ale pracy szukam od wrzesnia i na nic,wielkie zero. Moj chlopak mieszkal do pewnego czasu w Berlinie,tam poznal tamten swiat,mieszkal tam,wychowywal sie z cpunami na codzien,mieszkal tam z matka i przeprowdzil sie dwa lata temu do Polski,jego rodzice sa po rozwodzie. Masz racje,on musi sam przejzec na oczy.Bylismy u terpauty,ale on sie posmial tam,pogawedzil sobie z Pania terpauetka jak z kolezanka,ciagle wpajal jej swoje prawdy i tyle,wprost powiedzial,ze palenie mu nie przeszkadza,twierdzi,ze jak za dnia zrobi to co ma zrobic to ma prawo sobie zapalic i tyle. ---------- Dopisano o 10:51 ---------- Poprzedni post napisano o 10:49 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#43 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 018
|
Dot.: Napady strachu,napady leku,odrealnienie po marihuanie..
Odnawiam wątek gdyż mam podobny problem a nie chce już nowego zaczynać. Również mam ataki lękowe, jednak w przeciwieństwie do autorki wątku nigdy nie paliłam, moje stosunki z rodzicami i chłopakiem są bardzo dobre. Nie wiem w czym tkwi problem moich lęków. Chodziłam do psychologa ok pół roku, leczyłam się i wtedy było wszystko ok. Po parunastu miesiącach mogłam odstawić leki, jednak wraz z odstawieniem wszystko wróciło. Czekam teraz na wizytę u psychiatry i mam zamiar wznowić leczenie. Najlepiej pomaga mi kontakt z ludźmi, wtedy nie myślę o niczym. Staram się z tego wyjść ale łatwo nie jest. Dzięki rodzinie mam jeszcze siłę z tym walczyć.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:36.






On Ci nic nie zrobi. Pokaż, kto jest silniejszy !








