Rozstanie z facetem - część 8 :( - Strona 97 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-13, 22:46   #2881
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Jednak musze jakoś przez te nawet 3 min jutro dać mu do myslenia że może zrobił błąd ... wiem wiem mam być radosna i wyglądać nienagannie ale co mówić to już nie wiem,żeby się nie połapał że nadal mi zależy raczej miałam na myśli jakiśniewinny flirt..

---------- Dopisano o 22:08 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Ja robię to samo, wiedz że będzie ciężko, ja się nie odzywam trzy dni a czuję jakby była to jakaś wieczność. On też milczy i boli jeszcze bardziej.
Chyba bardziej boli ich milczenie niż nasze ...

---------- Dopisano o 22:46 ---------- Poprzedni post napisano o 22:08 ----------

Jedynie ci kochankowie mogą o sobie zapomnieć, którzy niedostatecznie się kochali, by się znienawidzić.
— Ernest Hemingway
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 22:54   #2882
mila dziolcha
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 16
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Zostawił mnie...
zostawil po prawie 8 latach ((((((((((((((
nie jem, nie spie, nie placze bo juz nie mam czym, nie mysle bo nie mam juz o czym, nie mam po co wstawac, myc sie, malowac, pic ;(((((((((((((((
wszystko stracilo sens. Umarlam (((((((((((((
...jak ja doskonale Cie rozumiem.... to tak jak u mnie
kochana nie mozesz sie poddawac, w zadnym wyapdku nie mozesz mu pokazac ,że cierpisz i ze "umierasz"bez Niego, im szybciej pokazesz ze jestes silna i niezalezna tym szybciej On zacznie sie koło Ciebie kręcic, bo zdziwi go Twoje zachowanie- zaufaj mi! u mnie tak jest własnie! Mój ex po miesiacu od rozstania jak sie dowiedział,ze super sobie radze ,ze robie ciekawe rzeczy lekko sie zdziwił, na dzien kobiet zaprosił mnie nawet na mój najwiekszy przysmak! a dzien pozniej na kolacje! ja wiem ,ze to wszystko mnie nakreca....ale widze jak reaguje ,ze nie mam czasu tyle ile mialam, ze nigdy nie pisze nic pierwsza, ze milcze, ze mam plan na siebie ,ze tancze, wspinam się i robie wlw innych rzeczy!
kochana nie poddawaj sie ani troche!


niezapominajko1 z byłą przyjaciółka napewno uda sie wszystko wyjasnic, w koncu to kobieta!

Poza tym dziewczyny to może głupie, ale skoro sie tak rozumiemy tutaj to moze jakies lokalne wspolne wyjscie na piwko? żeby było raźniej i żeby mozna było się wygadac nie walac w klawiature
Pozdrawiam Was wszystkie....
P.S. Mi juz troche lepiej.... od tygodnia nie płakałam , dopiero dzis, bo jestem sama w domu....tego tak szybko nie da sie wyrzucic, ale nigdy nie mozna płakac przy Nim, jak juz cos to tak ,zeby nie widział -to nam wolno choc nie polecam :/
mila dziolcha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 23:04   #2883
Distant_Whisper
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

mila dziolcha fajny pomysł z tym spotkaniem

Tym bardzie, że jak widzę wiele z Nas porezygnowało ze swoich znajomych na rzecz związków, których już nie ma.
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon !

Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225

[aniolek1]625505[/aniolek1]
Distant_Whisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 23:08   #2884
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Fakt pomysł całkiem fajny.

Powiedzcie mi dziewczyny czemu wiążąc sięz facetami zawsze oddalamy sięod przyjaciół i znajomych,a oni nigdy? I chyba dlatego im lżej po rozstaniu bo mająz kim wychodzić
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 23:16   #2885
mila dziolcha
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 16
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
Fakt pomysł całkiem fajny.

Powiedzcie mi dziewczyny czemu wiążąc sięz facetami zawsze oddalamy sięod przyjaciół i znajomych,a oni nigdy? I chyba dlatego im lżej po rozstaniu bo mająz kim wychodzić
To jest proste! facet nigdy nie poswieci najlepszego kumpla chociaz byłby najweikszym idiota, dziwczyna dla faceta niestety robi dużo , dużo za dużo jak sie teraz okazuje!...

Ja proponuje spotkanie dziewczynom z Wrocławia i okolic, ale i tym tez, które maja ochote do Wrocławia przyjechac
mila dziolcha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 23:16   #2886
Distant_Whisper
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ja myślę, że trochę dlatego, że w pewnym momencie "oddajemy się całe".
Wiecie, zakochanie, szaleństwo, radość - naglę każdą chwilę chcemy poświęcać Jemu (no bo przecież chwile ze znajomymi - owszem, też fajne, ale nie aż taaaak ). No i zanim się obejrzymy tracimy kontakt z całym światem.

A oni ? Oni mniej więcej w tym samym czasie, w którym my już poświęcamy wszystko zaczynają czuć się troszkę osaczeni i zbytnio przyzwyczajeni.

Zauważyłam (tak z obserwacji znajomych par, ale i z autopsji), że związku kobieta dużo prędzej oleje swoją powiedzmy najlepszą przyjaciółkę niż facet kumpla ( w sensie: kobieta potrzebuje na to krótkiego stażu w związku w porównaniu z facetem).

Trochę smutne, że takie zdradzieckie jesteśmy
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon !

Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225

[aniolek1]625505[/aniolek1]
Distant_Whisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-13, 23:20   #2887
kropkanadi2
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ehhhhhhh, nie każda robi taki podstawowy błąd. Ja tego nie zrobiłam, z czego bardzo się cieszę, bo mam swoje zaufane grono znajomych i tak, jak ceniłam sobie chwile z Ex, tak samo uwielbiałam spędzać czas z przyjaciółmi. Urozmaicenie musi być.

Ale mam wiele koleżanek, które przyjaciół kompletnie olały na rzecz faceta - no i w końcowym rozrachunku gorzko tego żałowały... Więc nie można poświęcać swojego dotychczasowego życia dla faceta. No ale miłość jest ślepa.
kropkanadi2 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 01:57   #2888
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."

Chyba jestem wariatką bo chce żeby wrócił....


No u mnie to była taka parodia że ja nie olałam przyjaciółki to ona znalazła faceta i mnie olała,ale finał był taki że mnie zostawił i tak i tak zostałąm sama

---------- Dopisano o 01:23 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:34 ----------

Nie mogę zasnąc mam doła... a wręcz jestem załamana... znowu się kurczę i mój zapał opada... gdybym tylko mogła płakać chętnie bym przespała ten zły okres,jednak to takie trudnę wstać rano z łóżka i wiedzieć,że nic się nie zmieni...piszę z nim teraz na gg i uświadamiam sobie,że on jest tak odległy mi i nieosiągalny ... czarna rozpacz aż serce zapominia bić

---------- Dopisano o 01:57 ---------- Poprzedni post napisano o 01:23 ----------

"Nie ma Cię, gdy moje życie spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół i...
Nie ma Cię i nie wiem już, gdzie jesteś,
Ale dobrze, że nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce!
Nie ma Cię, gdy moje życia spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół
Ale kocham Cię, kocham wciąż Cię kocham ****a i nie znam już innych słów!
To jest zbyt trudne."

Właśnie siędowiedziałam,że popalił nasze wspólne zdjęcia. Ta wiadomośćjest dla mnie jak spoliczkowanie mnie z całej siły...On już nas skreślił bezpowrotnie... Nie ja mam dość łzy znowu wróciły...znowu płaczę,tak dawno nie płakałam. OMG ale mnie to ruszyło,jeszcze dziśto spotkanie z nim... popłaczę się jak nic ... obudził sięwe mnie ten żal dziś od dawna się czuję tak jak miesiąc temu,poniżona,zdeptana,ni eszczęśliwa... Nie widzę już sensu w życiu moja nadzieja umarła. Jeśli dowiem się że ma inną to serce mi się zatrzyma.
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 09:10   #2889
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."

Chyba jestem wariatką bo chce żeby wrócił....


No u mnie to była taka parodia że ja nie olałam przyjaciółki to ona znalazła faceta i mnie olała,ale finał był taki że mnie zostawił i tak i tak zostałąm sama

---------- Dopisano o 01:23 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:34 ----------

Nie mogę zasnąc mam doła... a wręcz jestem załamana... znowu się kurczę i mój zapał opada... gdybym tylko mogła płakać chętnie bym przespała ten zły okres,jednak to takie trudnę wstać rano z łóżka i wiedzieć,że nic się nie zmieni...piszę z nim teraz na gg i uświadamiam sobie,że on jest tak odległy mi i nieosiągalny ... czarna rozpacz aż serce zapominia bić

---------- Dopisano o 01:57 ---------- Poprzedni post napisano o 01:23 ----------

"Nie ma Cię, gdy moje życie spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół i...
Nie ma Cię i nie wiem już, gdzie jesteś,
Ale dobrze, że nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce!
Nie ma Cię, gdy moje życia spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół
Ale kocham Cię, kocham wciąż Cię kocham ****a i nie znam już innych słów!
To jest zbyt trudne."

Właśnie siędowiedziałam,że popalił nasze wspólne zdjęcia. Ta wiadomośćjest dla mnie jak spoliczkowanie mnie z całej siły...On już nas skreślił bezpowrotnie... Nie ja mam dość łzy znowu wróciły...znowu płaczę,tak dawno nie płakałam. OMG ale mnie to ruszyło,jeszcze dziśto spotkanie z nim... popłaczę się jak nic ... obudził sięwe mnie ten żal dziś od dawna się czuję tak jak miesiąc temu,poniżona,zdeptana,ni eszczęśliwa... Nie widzę już sensu w życiu moja nadzieja umarła. Jeśli dowiem się że ma inną to serce mi się zatrzyma.
Miałaś się nie odzywać ! A tak sama sobie ból zadajesz.
Powodzenia dziś na spotkaniu.



Ja mam dzisiaj znowu doła, obudziłam się z płaczem i znowu z tą cholerną wszechogarniającą pustką. Świadomość że dzisiaj znowu Go nie zobaczę boli mnie tak bardzo że mam ochotę tylko spać. Wchodzę na gg, Jego znowu tam nie ma, ja znowu płaczę. Jakaś paranoja.
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:19   #2890
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."

Chyba jestem wariatką bo chce żeby wrócił....


No u mnie to była taka parodia że ja nie olałam przyjaciółki to ona znalazła faceta i mnie olała,ale finał był taki że mnie zostawił i tak i tak zostałąm sama

---------- Dopisano o 01:23 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:34 ----------

Nie mogę zasnąc mam doła... a wręcz jestem załamana... znowu się kurczę i mój zapał opada... gdybym tylko mogła płakać chętnie bym przespała ten zły okres,jednak to takie trudnę wstać rano z łóżka i wiedzieć,że nic się nie zmieni...piszę z nim teraz na gg i uświadamiam sobie,że on jest tak odległy mi i nieosiągalny ... czarna rozpacz aż serce zapominia bić

---------- Dopisano o 01:57 ---------- Poprzedni post napisano o 01:23 ----------

"Nie ma Cię, gdy moje życie spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół i...
Nie ma Cię i nie wiem już, gdzie jesteś,
Ale dobrze, że nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce!
Nie ma Cię, gdy moje życia spada w dół i...
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół
Ale kocham Cię, kocham wciąż Cię kocham ****a i nie znam już innych słów!
To jest zbyt trudne."

Właśnie siędowiedziałam,że popalił nasze wspólne zdjęcia. Ta wiadomośćjest dla mnie jak spoliczkowanie mnie z całej siły...On już nas skreślił bezpowrotnie... Nie ja mam dość łzy znowu wróciły...znowu płaczę,tak dawno nie płakałam. OMG ale mnie to ruszyło,jeszcze dziśto spotkanie z nim... popłaczę się jak nic ... obudził sięwe mnie ten żal dziś od dawna się czuję tak jak miesiąc temu,poniżona,zdeptana,ni eszczęśliwa... Nie widzę już sensu w życiu moja nadzieja umarła. Jeśli dowiem się że ma inną to serce mi się zatrzyma.
a ile czasu minęło od waszego rozstania?? rozumiem cie jak to cholernie boli. a od mojego rozstania minęły 4 miesiące, on już jak to powiedział ,,powoli się leczy" a ja co?? coraz gorzej. on był zawsze przy mnie jak bylo mi zle, mam wrażenie ze cała tożsamość zbudowałam wokół niego. i teraz jej nie mam. i jak tu żyć? na własnym przykladzie radzę ci zebys zerwała kontakt. ja tego nie potrafię i tylko się ranię.
podpalenie zdjęcia to gówniarskie zachowanie, które tylko źle o nim świadczy. ale rozumiem jak to cholernie boli i jak trudno się powstrzymać od kontaktu.
sama mam z tym problem.
wstyd się przyznać ale przez ostatni miesiąc zachowywałam się jak wariatka. dzwoniłam do niego kilak razy dziennie, pytam co robi, zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam, ze się z kimś spotyka(ale naprawdę wpadłam wtedy w histerie nie wiedzialam co robię) i on w koncu powiedzial, ze lepij zebysmy urwali kontakt bo nie umiem się przyjaźnić i bo on ma tego dość. ale ja nie mogę dać za wygrana. muszę sie zmienić zachowywać się normalnie nie chce go stracić. nie wyobrażam sobie życia bez niego jak nie może być moim facetem to niech będzie kolegą. I pokazać, ze nie jestem taka jak przez ostatni miesiąc. Dziewczyna co ja mam robić, potrzebuje jakiegoś kopa w tyłek
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:28   #2891
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
a ile czasu minęło od waszego rozstania?? rozumiem cie jak to cholernie boli. a od mojego rozstania minęły 4 miesiące, on już jak to powiedział ,,powoli się leczy" a ja co?? coraz gorzej. on był zawsze przy mnie jak bylo mi zle, mam wrażenie ze cała tożsamość zbudowałam wokół niego. i teraz jej nie mam. i jak tu żyć? na własnym przykladzie radzę ci zebys zerwała kontakt. ja tego nie potrafię i tylko się ranię.
podpalenie zdjęcia to gówniarskie zachowanie, które tylko źle o nim świadczy. ale rozumiem jak to cholernie boli i jak trudno się powstrzymać od kontaktu.
sama mam z tym problem.
wstyd się przyznać ale przez ostatni miesiąc zachowywałam się jak wariatka. dzwoniłam do niego kilak razy dziennie, pytam co robi, zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam, ze się z kimś spotyka(ale naprawdę wpadłam wtedy w histerie nie wiedzialam co robię) i on w koncu powiedzial, ze lepij zebysmy urwali kontakt bo nie umiem się przyjaźnić i bo on ma tego dość. ale ja nie mogę dać za wygrana. muszę sie zmienić zachowywać się normalnie nie chce go stracić. nie wyobrażam sobie życia bez niego jak nie może być moim facetem to niech będzie kolegą. I pokazać, ze nie jestem taka jak przez ostatni miesiąc. Dziewczyna co ja mam robić, potrzebuje jakiegoś kopa w tyłek

To źle robiłaś przez ostatni miesiąc dzwoniąc do niego, pisząc, narzucając się a tymbardziej robiąc awanturę. Wiem że to w emocjach i się tego nie kontroluje, sama pewnie zrobiłabym tak samo jednak wiem od mojego exTŻta że to przynosi zupeeełnie odwrotny skutek niż byśmy chciały. On wtedy jeszcze bardziej się zamyka, jeszcze bardziej się oddala i jest jeszcze gorzej. Oni teraz potrzebują czasu. Wiem że to w kółko wałkowane ale tak jest. Mi też się z tym trudno pogodzić, nie odzywam się czwarty dzień a ciężko mi jak to byłby conajmniej miesiąc. Tęsknię jak wariatka ale nie będę się poniżać już. Dziewczyny musimy być silne, mi też się świat zawalił jak On odszedł ale ja ciągle mam tą chorą nadzieję że sytuacja się odmieni. Wiem że to źle, ale ja nic na to nie poradzę. Jeszcze do mnie nie dochodzi że to jest definitywny koniec, nie umiem się z tym pogodzić, nie wyobrażam sobie tego. Do dupy.

Edytowane przez Lovelyyy
Czas edycji: 2010-03-14 o 10:29
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:33   #2892
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Miałaś się nie odzywać ! A tak sama sobie ból zadajesz.
Powodzenia dziś na spotkaniu.



Ja mam dzisiaj znowu doła, obudziłam się z płaczem i znowu z tą cholerną wszechogarniającą pustką. Świadomość że dzisiaj znowu Go nie zobaczę boli mnie tak bardzo że mam ochotę tylko spać. Wchodzę na gg, Jego znowu tam nie ma, ja znowu płaczę. Jakaś paranoja.
Nie ja się wczoraj odezwałam tylko ON w sprawie tego spotkania... Eh i samo jakoś tak wyszło i zapytałam o te zdjęcia... ale przysięgam od dziś koniecnie napiszę dopóki sam się nie odezwie.

Na spotkaniu z nim pogadam i zakończę to. Trzymajcie kciuki o 15
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:37   #2893
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
Nie ja się wczoraj odezwałam tylko ON w sprawie tego spotkania... Eh i samo jakoś tak wyszło i zapytałam o te zdjęcia... ale przysięgam od dziś koniecnie napiszę dopóki sam się nie odezwie.

Na spotkaniu z nim pogadam i zakończę to. Trzymajcie kciuki o 15
No to inna sprawa jak On się odezwał
Mówie Ci, jak dzisiaj to zakończysz to nie odzywaj się, On zacznie się głowić czemu się nie odzywasz i sam będzie szukał kontaktu. A tak wie że Ty i tak się odezwiesz do Niego więc nic sobie z tego nie robi. Poczuje że naprawdę Cię stracił i zacznie się zastanawiać co On narobił. Dobrze będzie


Tylko ciekawe ile takie uświadamianie faceta może potrwać. Ja się nie odzywam do mojego czwarty dzień, On też nie raczy się odezwać. Ja w zasadzie to boję się nawet odezwać bo boję się usłyszeć że sobie dobrze radzi, że dobrze mu i tak dalej. Nie zniosę tego i się nie odzywam. Może to i lepiej. Mimo to i tak cierpię. Powstrzymywanie się jest trudne. We wtorek pewnie spotkam Go na uczelni, a nie chcę. Rozważam już nawet opcję żeby opuścić zajęcia, ale przecież nie będę co tydzień olewać ćwiczeń? Echh.

Edytowane przez Lovelyyy
Czas edycji: 2010-03-14 o 10:39
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:42   #2894
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
a ile czasu minęło od waszego rozstania?? rozumiem cie jak to cholernie boli. a od mojego rozstania minęły 4 miesiące, on już jak to powiedział ,,powoli się leczy" a ja co?? coraz gorzej. on był zawsze przy mnie jak bylo mi zle, mam wrażenie ze cała tożsamość zbudowałam wokół niego. i teraz jej nie mam. i jak tu żyć? na własnym przykladzie radzę ci zebys zerwała kontakt. ja tego nie potrafię i tylko się ranię.
podpalenie zdjęcia to gówniarskie zachowanie, które tylko źle o nim świadczy. ale rozumiem jak to cholernie boli i jak trudno się powstrzymać od kontaktu.
sama mam z tym problem.
wstyd się przyznać ale przez ostatni miesiąc zachowywałam się jak wariatka. dzwoniłam do niego kilak razy dziennie, pytam co robi, zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam, ze się z kimś spotyka(ale naprawdę wpadłam wtedy w histerie nie wiedzialam co robię) i on w koncu powiedzial, ze lepij zebysmy urwali kontakt bo nie umiem się przyjaźnić i bo on ma tego dość. ale ja nie mogę dać za wygrana. muszę sie zmienić zachowywać się normalnie nie chce go stracić. nie wyobrażam sobie życia bez niego jak nie może być moim facetem to niech będzie kolegą. I pokazać, ze nie jestem taka jak przez ostatni miesiąc. Dziewczyna co ja mam robić, potrzebuje jakiegoś kopa w tyłek
Zachowywałam się dokładnie tak jak Ty.. Nie dawałam za wygraną... Od dziś nie jesteśmy razem miesiąc,a ja miałam wszystkie symptomy... rozpacz,gniew,żal,smutek dosłownie wszystko od furii że nie chcę kontaktu bo to dupek i nigdy mu nie wybaczę jak mnie skrywdził żebranie o chodźby jaką kolwiek wymianę zdań... to chore bluzgałam mu że nie był mnie wart i to ja go stworzyłam i dzięki mnie jest kim jest aż do tego że skomlałam jak mi to go brakuje i jestem nieszczęśliwa... wiem muszę to urwać bo się ranię tylko. Ale dziś mu powiem że miałam zapomnieć i kłamałam ale on uciekł jak tchurz bojący sięstawić czoło problemom ...
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:45   #2895
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Dziewczyny a czy któraś z was czytała może książkę jak odzyskać ex partnera? Jest tam niby cudowny sposób na odzyskanie miłości
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:48   #2896
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
No to inna sprawa jak On się odezwał
Mówie Ci, jak dzisiaj to zakończysz to nie odzywaj się, On zacznie się głowić czemu się nie odzywasz i sam będzie szukał kontaktu. A tak wie że Ty i tak się odezwiesz do Niego więc nic sobie z tego nie robi. Poczuje że naprawdę Cię stracił i zacznie się zastanawiać co On narobił. Dobrze będzie


Tylko ciekawe ile takie uświadamianie faceta może potrwać. Ja się nie odzywam do mojego czwarty dzień, On też nie raczy się odezwać. Ja w zasadzie to boję się nawet odezwać bo boję się usłyszeć że sobie dobrze radzi, że dobrze mu i tak dalej. Nie zniosę tego i się nie odzywam. Może to i lepiej. Mimo to i tak cierpię. Powstrzymywanie się jest trudne. We wtorek pewnie spotkam Go na uczelni, a nie chcę. Rozważam już nawet opcję żeby opuścić zajęcia, ale przecież nie będę co tydzień olewać ćwiczeń? Echh.
Ja mam o tylę dobrąsytuację że go nie widzę bo studiuję w innym mieście ale to też się złożyło na nasze roztanie bo studiuję 134km od domu i jego wiara w nas osłabła... Ale ja wiecznie nie będę na niego czekać O NIE! dam sobie czas na jego powrót jecze miesiąc ... nie wróci trudno nie był wart,ale żadnej nie pozwolę się do niego zbliżyć dopuki mi nie przejdzie ... ;p

---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Dziewczyny a czy któraś z was czytała może książkę jak odzyskać ex partnera? Jest tam niby cudowny sposób na odzyskanie miłości
Gdyby taki był to chyba byśmy tu nie płakały,ale chętnie zdobędę tą książkę
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:49   #2897
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
Ja mam o tylę dobrąsytuację że go nie widzę bo studiuję w innym mieście ale to też się złożyło na nasze roztanie bo studiuję 134km od domu i jego wiara w nas osłabła... Ale ja wiecznie nie będę na niego czekać O NIE! dam sobie czas na jego powrót jecze miesiąc ... nie wróci trudno nie był wart,ale żadnej nie pozwolę się do niego zbliżyć dopuki mi nie przejdzie ... ;p

---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:46 ----------


Gdyby taki był to chyba byśmy tu nie płakały,ale chętnie zdobędę tą książkę
A jak masz zamiar nie pozwalać się zbliżać innym?
Ja chyba bym nie przeżyła żebym Go z inną zobaczyła.
Książka kosztuje 30 euro
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:57   #2898
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
To źle robiłaś przez ostatni miesiąc dzwoniąc do niego, pisząc, narzucając się a tymbardziej robiąc awanturę. Wiem że to w emocjach i się tego nie kontroluje, sama pewnie zrobiłabym tak samo jednak wiem od mojego exTŻta że to przynosi zupeeełnie odwrotny skutek niż byśmy chciały. On wtedy jeszcze bardziej się zamyka, jeszcze bardziej się oddala i jest jeszcze gorzej. Oni teraz potrzebują czasu. Wiem że to w kółko wałkowane ale tak jest. Mi też się z tym trudno pogodzić, nie odzywam się czwarty dzień a ciężko mi jak to byłby conajmniej miesiąc. Tęsknię jak wariatka ale nie będę się poniżać już. Dziewczyny musimy być silne, mi też się świat zawalił jak On odszedł ale ja ciągle mam tą chorą nadzieję że sytuacja się odmieni. Wiem że to źle, ale ja nic na to nie poradzę. Jeszcze do mnie nie dochodzi że to jest definitywny koniec, nie umiem się z tym pogodzić, nie wyobrażam sobie tego. Do dupy.
wiem, ze zle zrobiłam. pytanie czy mogę to jakoś naprawić. ..on już ma swoje życie, mówi żebym się nie wtrącała... a ja nie umiem dalej myślę o nim jako o ,,moim", dla mnie to wszystko jeszcze się nie zamknęło...najśmieszniejs ze jest to, ze rozstanie wyszło z mojej inicjatywy. a teraz czuje się taka samotna

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
Zachowywałam się dokładnie tak jak Ty.. Nie dawałam za wygraną... Od dziś nie jesteśmy razem miesiąc,a ja miałam wszystkie symptomy... rozpacz,gniew,żal,smutek dosłownie wszystko od furii że nie chcę kontaktu bo to dupek i nigdy mu nie wybaczę jak mnie skrywdził żebranie o chodźby jaką kolwiek wymianę zdań... to chore bluzgałam mu że nie był mnie wart i to ja go stworzyłam i dzięki mnie jest kim jest aż do tego że skomlałam jak mi to go brakuje i jestem nieszczęśliwa... wiem muszę to urwać bo się ranię tylko. Ale dziś mu powiem że miałam zapomnieć i kłamałam ale on uciekł jak tchurz bojący sięstawić czoło problemom ...
trzymaj sie jakoś na tym spotkaniu najgorsza jest chyba świadomość, ze my cierpimy a po nich to spływa kompletnie. mój niby twierdzi, ze mu złamałam serce ale jak ja mam to wierzyć jak po 4 miesiącach już się z kimś spotyka??
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 10:59   #2899
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
wiem, ze zle zrobiłam. pytanie czy mogę to jakoś naprawić. ..on już ma swoje życie, mówi żebym się nie wtrącała... a ja nie umiem dalej myślę o nim jako o ,,moim", dla mnie to wszystko jeszcze się nie zamknęło...najśmieszniejs ze jest to, ze rozstanie wyszło z mojej inicjatywy. a teraz czuje się taka samotna


trzymaj sie jakoś na tym spotkaniu najgorsza jest chyba świadomość, ze my cierpimy a po nich to spływa kompletnie. mój niby twierdzi, ze mu złamałam serce ale jak ja mam to wierzyć jak po 4 miesiącach już się z kimś spotyka??
Chyba pękłoby mi serce jak bym wiedziała że On spotyka się z inną. Nie wyobrażam sobie tego, dosłownie. A Długo już nie jesteście razem? Że mówi że ma swoje życie i żebyś się nie wtrącała?
Ja też ciągle wierzę że to się odwróci. Nie wierzę że to koniec. Nie umiem z tym żyć.
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:01   #2900
wydra33
Raczkowanie
 
Avatar wydra33
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 108
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
a ile czasu minęło od waszego rozstania?? rozumiem cie jak to cholernie boli. a od mojego rozstania minęły 4 miesiące, on już jak to powiedział ,,powoli się leczy" a ja co?? coraz gorzej. on był zawsze przy mnie jak bylo mi zle, mam wrażenie ze cała tożsamość zbudowałam wokół niego. i teraz jej nie mam. i jak tu żyć? na własnym przykladzie radzę ci zebys zerwała kontakt. ja tego nie potrafię i tylko się ranię.
podpalenie zdjęcia to gówniarskie zachowanie, które tylko źle o nim świadczy. ale rozumiem jak to cholernie boli i jak trudno się powstrzymać od kontaktu.
sama mam z tym problem.
wstyd się przyznać ale przez ostatni miesiąc zachowywałam się jak wariatka. dzwoniłam do niego kilak razy dziennie, pytam co robi, zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam, ze się z kimś spotyka(ale naprawdę wpadłam wtedy w histerie nie wiedzialam co robię) i on w koncu powiedzial, ze lepij zebysmy urwali kontakt bo nie umiem się przyjaźnić i bo on ma tego dość. ale ja nie mogę dać za wygrana. muszę sie zmienić zachowywać się normalnie nie chce go stracić. nie wyobrażam sobie życia bez niego jak nie może być moim facetem to niech będzie kolegą. I pokazać, ze nie jestem taka jak przez ostatni miesiąc. Dziewczyna co ja mam robić, potrzebuje jakiegoś kopa w tyłek
Doskonale wiesz co powinnaś zrobić a brniesz w drugą stronę. Po co? sama się pozbawiasz możliwości wyjścia z tego. Poza tym, co z tego, że sie z kimś spotyka. Może akurat sie przekona, że ktoś inny to nie to samo co Ty i moze będzie mu czegoś brakować. Może mylne rozumowanie ale czasem po prostu tak bywa. Ja wychodze z założenia, że jeśli ktoś był Twoim facetem to jednak nie moze byc Twoim kolega (chyba ze po roku, 2 latach ciszy, ulozenia sobie szczesliwego zycia i nie powaracania do przeszlosci). Takie są realia.

Zacznij żyć własnym życiem! to jest teraz najważniejsze. On nie był całym Twoim światem bo cały Twój świat to tylko i wyłącznie Ty. To trzeba zrozumiec bo bez tego ani rusz. I pozwól sobie także na "powolne leczenie sie", zerwij kontakt. Na początku bez tego kontaktu czujesz sie jak bez powietrza ale po jakimś czasie gwarantuje Ci, że naprawde można oddychać. Wtedy z oczu spadają takie klapki przez które nie widzialysmy swiata poza ta druga osoba. Daj sobie tylko czas...i badz cierpliwa.
wydra33 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:05   #2901
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
A jak masz zamiar nie pozwalać się zbliżać innym?
Ja chyba bym nie przeżyła żebym Go z inną zobaczyła.
Książka kosztuje 30 euro
Heh jestem osobą która co na sercu to na języku i dlatego mnie zostawił bo podobna mam "trudny charakter". Jestem a raczej byłam jego wielką miłością więc wiem że będzie porównywał panny do mnie... Mimo mlodego wieku bo mam 19 lat wiem że kręciła się koło niego taka małolata... to było jeszcze jak byliśmy razem i mieliśmy kryzyz to mu pojechałam,żę jak chce to niech się bawi w przeczkole bo ona ma mleko pod nosem,zresztą jak chce być z kim kto mu nie podskoczy i nie ma własnego zdania to droga wolna niech zamieni siekierkę na kijek... mówię wam będę udawać przy nim słodziutką przyjaciółkę i nawet jak mi przejdzie to będę trzymać rękę na pulsie... Zresztą co mnie diabelnie dziwi nawet jak nie jesteśmy razem on nadal mi sie opowiada co robi i z kim i kiedy znam jego plan dnia... nawet jak coś bąknie że gdzieś był ale nie mówi co robił i z kim to mu piszę "ok nie chcesz nie mów" i on zaczyna mi opowiadać ze szczegółami...

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ----------

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
wiem, ze zle zrobiłam. pytanie czy mogę to jakoś naprawić. ..on już ma swoje życie, mówi żebym się nie wtrącała... a ja nie umiem dalej myślę o nim jako o ,,moim", dla mnie to wszystko jeszcze się nie zamknęło...najśmieszniejs ze jest to, ze rozstanie wyszło z mojej inicjatywy. a teraz czuje się taka samotna


trzymaj sie jakoś na tym spotkaniu najgorsza jest chyba świadomość, ze my cierpimy a po nich to spływa kompletnie. mój niby twierdzi, ze mu złamałam serce ale jak ja mam to wierzyć jak po 4 miesiącach już się z kimś spotyka??
To chyba jednak mu nie złamałaś ... bo ja bym na jego miejscu nie mogła być z inną jakiś czas... a może to była taka wymówka że mu złamałaś serce?
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:09   #2902
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Chyba pękłoby mi serce jak bym wiedziała że On spotyka się z inną. Nie wyobrażam sobie tego, dosłownie. A Długo już nie jesteście razem? Że mówi że ma swoje życie i żebyś się nie wtrącała?
Ja też ciągle wierzę że to się odwróci. Nie wierzę że to koniec. Nie umiem z tym żyć.
nie jesteśmy razem 4 miesięcy. byliśmy 4 lata. dla mnie minęło mało czasu. dla niego chyba nie on twierdi, ze ta inna to tylko koleżanka z ktora miło spędza czas.ale to i tak boli .5 razy dziennie wchodzę na jej profil na facebooku, oglądam zdjęcia i myślę w czym jest lepsza ode mnie. i czuje sie beznadziejnie, ze ja z nikim się nie spotykam

Cytat:
Napisane przez wydra33 Pokaż wiadomość
Doskonale wiesz co powinnaś zrobić a brniesz w drugą stronę. Po co? sama się pozbawiasz możliwości wyjścia z tego. Poza tym, co z tego, że sie z kimś spotyka. Może akurat sie przekona, że ktoś inny to nie to samo co Ty i moze będzie mu czegoś brakować. Może mylne rozumowanie ale czasem po prostu tak bywa. Ja wychodze z założenia, że jeśli ktoś był Twoim facetem to jednak nie moze byc Twoim kolega (chyba ze po roku, 2 latach ciszy, ulozenia sobie szczesliwego zycia i nie powaracania do przeszlosci). Takie są realia.

Zacznij żyć własnym życiem! to jest teraz najważniejsze. On nie był całym Twoim światem bo cały Twój świat to tylko i wyłącznie Ty. To trzeba zrozumiec bo bez tego ani rusz. I pozwól sobie także na "powolne leczenie sie", zerwij kontakt. Na początku bez tego kontaktu czujesz sie jak bez powietrza ale po jakimś czasie gwarantuje Ci, że naprawde można oddychać. Wtedy z oczu spadają takie klapki przez które nie widzialysmy swiata poza ta druga osoba. Daj sobie tylko czas...i badz cierpliwa.
tak wiem, ze masz rację i ze sama siebie ranię. ja po prostu chciałabym czuć, ze ciągle jestem dla niego ważna choćby jako koleżanka to nie jest tak, ze olałam dla niego wszystko, mam przyjaciółkę, znajomych, wychodzę na imprezy. ale ciągle czegoś brakuje zwłaszcza, ze większość koleżanek ma Tżtów
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów

Edytowane przez irie18*
Czas edycji: 2010-03-14 o 11:10
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:09   #2903
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez wydra33 Pokaż wiadomość
Doskonale wiesz co powinnaś zrobić a brniesz w drugą stronę. Po co? sama się pozbawiasz możliwości wyjścia z tego. Poza tym, co z tego, że sie z kimś spotyka. Może akurat sie przekona, że ktoś inny to nie to samo co Ty i moze będzie mu czegoś brakować. Może mylne rozumowanie ale czasem po prostu tak bywa. Ja wychodze z założenia, że jeśli ktoś był Twoim facetem to jednak nie moze byc Twoim kolega (chyba ze po roku, 2 latach ciszy, ulozenia sobie szczesliwego zycia i nie powaracania do przeszlosci). Takie są realia.

Zacznij żyć własnym życiem! to jest teraz najważniejsze. On nie był całym Twoim światem bo cały Twój świat to tylko i wyłącznie Ty. To trzeba zrozumiec bo bez tego ani rusz. I pozwól sobie także na "powolne leczenie sie", zerwij kontakt. Na początku bez tego kontaktu czujesz sie jak bez powietrza ale po jakimś czasie gwarantuje Ci, że naprawde można oddychać. Wtedy z oczu spadają takie klapki przez które nie widzialysmy swiata poza ta druga osoba. Daj sobie tylko czas...i badz cierpliwa.
Zgadzam się nie można być przyjaciółmi jeśli sięz kimś było
"Zostaniemy przyjaciółmi tak się mówi
Jeszcze raz zasmakujemy namiętności"
Chociaż mój byly jak zerwał to sam zaproponował utrzymywanie kontaktu... No ja to myślałam że żartuje chyba...powiedziałam że nie chcę... ale co z tego na drugi dzień sama chciałam ...
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:15   #2904
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
nie jesteśmy razem 4 miesięcy. byliśmy 4 lata. dla mnie minęło mało czasu. dla niego chyba nie on twierdi, ze ta inna to tylko koleżanka z ktora miło spędza czas.ale to i tak boli .5 razy dziennie wchodzę na jej profil na facebooku, oglądam zdjęcia i myślę w czym jest lepsza ode mnie. i czuje sie beznadziejnie, ze ja z nikim się nie spotykam


tak wiem, ze masz rację i ze sama siebie ranię. ja po prostu chciałabym czuć, ze ciągle jestem dla niego ważna choćby jako koleżanka to nie jest tak, ze olałam dla niego wszystko, mam przyjaciółkę, znajomych, wychodzę na imprezy. ale ciągle czegoś brakuje zwłaszcza, ze większość koleżanek ma Tżtów
Przykra sprawa, bardzo Ci współczuję. Jak Oni tak mogą? Nigdy nie zrozumiem facetów. Boję się że mój były też zaraz sobie jakąś znajdzie a ja tego nie wytrzymam.

Ja mojemu powiedziałam że między nami przyjaźni nie będzie, znajomymi też nie będziemy. To był wielce zaskoczony, czemu
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:26   #2905
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ehh dopiero teraz jestem w stanie wydusić z siebie słowo

W piątek spotkałam się z koleżanką. Miałam nadzieję, że to co ona mi mówiła to prawda. Wczoraj obudziłam się z ogromnym ciężarem. Postanowiłam- pójdę tam i wyjaśnię tą sytuację! No i poszłam koło 14. Był zły, że przyszłam bez zapowiedzi. Powiedziałam, że nie wyjdę dopóki nie powie mi co z nami...wiecie co powiedział? "Już Ci mówiłem, mam dość, daj mi spokój" Cholernie zabolało, ale stałam dalej. Łzy leciały mi ciurkiem, było mi słabo, źle... ale stałam i dalej zadawałam pytanie..."dlaczego?Co ja zrobi łam nie tak? nie kochasz mnie już? nie potrzebujesz? Nie szkoda ci tych wszystkich lat?"
On był stanowczy. Owszem, powiedział,że z dnia na dzień nie przestał mnie kochać, ale jest mu dobrze samemu.Nie musi znosić moich fochów.
Nie chciałam się zmienić-to właśnie był powód rozstania. Prosił mnie tyle razy, żebym jeździła z nim na basen, biegała, zaczynała pewne sytuację, wychodziła z nim kiedy umawiał się na spotkanie ze znajomymi.A ja zawsze byłam na nie. I mam za swoje. Zostałam sama jak palec, nie mam do kogo gęby otworzyć, nie ma mnie kto przytulić, pocałować, powiedzieć że kocha.
Prosiłam Go jak wariatka,żeby mnie nie zostawiał,żeby dał nam szansę,żeby mi zaufał bo chcę się zmienić...odpowiedział tylko tyle, że ile razy już miałam się zmienić...i miał rację.Okropnie płakałam, przytulałam się do niego na siłę, całowałam...myślałam,że zmięknie. Niestety...
Znalazłam w sobie siłę i wyszłam. Szłam przed siebie i nie myślałam o niczym. Marzyłam jedynie o jednym..."niech coś mi się stanie, niech wjedzie we mnie jakieś rozpędzone auto i przerwie to cierpienie"

Wieczorem rozmawialiśmy jeszcze na gg. Powiedział że "jak będziemy mieli być razem to będziemy". Kompletnie nie wiem jak to mam rozumieć. On chce mieć spokój, a ja Go tak potrzebuję. Powiedziałam mu wszystko co leżało mi na sercu, wszystko czego się wstydziłam...że nie umiem pływać i dlatego z nim na basen nie jeździłam, że nie ubierałam ekstra bielizny bo do takich majtek trzeba mieć odpowiedni tyłek i w ogóle figurę, że byłam zazdrosna o jego koleżankę bo czułam się przy niej gorsza...wszystko jak na spowiedzi.

Dzisiaj obudziłam się z płaczem, nie potrafię wziąć się w garść. Za chwilę jadę do Wrocławia, chcę być sama, płakać, myśleć o nim

Wszystkie moje marzenia, wszystkie plany legły w gruzach...zostałam sama jak palec, bez sensu w życiu. Nie wiem po co wstawać, po co jeść, nic nie ma sensu. Wszystko straciło barwy...nie mam ochoty dalej żyć, bo nie mam dla kogo.

Moim jedynym marzeniem jest to aby być z nim...((((
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:30   #2906
wydra33
Raczkowanie
 
Avatar wydra33
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 108
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Nie wiem co wam wszystkim powiedzieć. Jakos dziś nie jestem w stanie tak na "sucho" racjonalnie pomyśleć. Poza tym ostatnio łapie sie na tym, że zwyczajnie nie mam juz sily 'myśleć'. Powiem tylko tyle, że ja doszłam do takiego wniosku: Nie ma sensu analizować, rozkminiać. To jest jego życie, a ja mam swoje. On podjął taka a nie inna decyzje i ja musze sie z tym uporać. I traktuje to jako spore doświadczenie, dzięki ktoremu bede mądrzejsza. Będzie co ma być i biore to co dzień przyniesie. Nie jestesmy w stanie wykluczyc, że oni nigdy nie wróca, nie mozemy tez zalozyc, że wrócą. Losy ludzi tak roznie sie układają, że aż czasem jest nie do pomyślenia jak życie nas traktuje. Wiec żyjmy tym co jest "tu i teraz" i nie roztrzasajmy przeszlosci i nie zakladajmy przyszlosci. Mamy tylko moment wiec korzystajmy z chwili....nie warto płakać.
wydra33 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:35   #2907
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Ehh dopiero teraz jestem w stanie wydusić z siebie słowo

W piątek spotkałam się z koleżanką. Miałam nadzieję, że to co ona mi mówiła to prawda. Wczoraj obudziłam się z ogromnym ciężarem. Postanowiłam- pójdę tam i wyjaśnię tą sytuację! No i poszłam koło 14. Był zły, że przyszłam bez zapowiedzi. Powiedziałam, że nie wyjdę dopóki nie powie mi co z nami...wiecie co powiedział? "Już Ci mówiłem, mam dość, daj mi spokój" Cholernie zabolało, ale stałam dalej. Łzy leciały mi ciurkiem, było mi słabo, źle... ale stałam i dalej zadawałam pytanie..."dlaczego?Co ja zrobi łam nie tak? nie kochasz mnie już? nie potrzebujesz? Nie szkoda ci tych wszystkich lat?"
On był stanowczy. Owszem, powiedział,że z dnia na dzień nie przestał mnie kochać, ale jest mu dobrze samemu.Nie musi znosić moich fochów.
Nie chciałam się zmienić-to właśnie był powód rozstania. Prosił mnie tyle razy, żebym jeździła z nim na basen, biegała, zaczynała pewne sytuację, wychodziła z nim kiedy umawiał się na spotkanie ze znajomymi.A ja zawsze byłam na nie. I mam za swoje. Zostałam sama jak palec, nie mam do kogo gęby otworzyć, nie ma mnie kto przytulić, pocałować, powiedzieć że kocha.
Prosiłam Go jak wariatka,żeby mnie nie zostawiał,żeby dał nam szansę,żeby mi zaufał bo chcę się zmienić...odpowiedział tylko tyle, że ile razy już miałam się zmienić...i miał rację.Okropnie płakałam, przytulałam się do niego na siłę, całowałam...myślałam,że zmięknie. Niestety...
Znalazłam w sobie siłę i wyszłam. Szłam przed siebie i nie myślałam o niczym. Marzyłam jedynie o jednym..."niech coś mi się stanie, niech wjedzie we mnie jakieś rozpędzone auto i przerwie to cierpienie"

Wieczorem rozmawialiśmy jeszcze na gg. Powiedział że "jak będziemy mieli być razem to będziemy". Kompletnie nie wiem jak to mam rozumieć. On chce mieć spokój, a ja Go tak potrzebuję. Powiedziałam mu wszystko co leżało mi na sercu, wszystko czego się wstydziłam...że nie umiem pływać i dlatego z nim na basen nie jeździłam, że nie ubierałam ekstra bielizny bo do takich majtek trzeba mieć odpowiedni tyłek i w ogóle figurę, że byłam zazdrosna o jego koleżankę bo czułam się przy niej gorsza...wszystko jak na spowiedzi.

Dzisiaj obudziłam się z płaczem, nie potrafię wziąć się w garść. Za chwilę jadę do Wrocławia, chcę być sama, płakać, myśleć o nim

Wszystkie moje marzenia, wszystkie plany legły w gruzach...zostałam sama jak palec, bez sensu w życiu. Nie wiem po co wstawać, po co jeść, nic nie ma sensu. Wszystko straciło barwy...nie mam ochoty dalej żyć, bo nie mam dla kogo.

Moim jedynym marzeniem jest to aby być z nim...((((
Normalnie jak bym czytała o mnie i o exTŻcie. Dziwne że już umiem o nim pisać jako o ex, to już jakiś sukces. Też na siłę do niego pojechałam to wyjaśnić, też mi powiedział że ma dość, żebym dała mu spokój, że dobrze mu samemu. Też prosiłam, a On był nieugięty. Wiem co czujesz i bardzo Ci współczuję. Teraz będzie ciężko, mi też jest. Budzę się z płaczem i pustką w sobie, zasypiam z płaczem, cały dzień myślę o Nim i o tym jak On mógł Nam to zrobić po tych wszystkich latach razem. Moje życie też straciło sens bez Niego. Wszystko jest szare jak jego nie ma. Ech dokładnie Cie rozumiem, to trudne, ciężko nam teraz będzie bo widzę że nasi byli mają podobne podejście. Mój też mówił jeśli mamy być razem to będziemy. Musisz być silna, płacz to pomaga. Na pewno nie dzwoń do Niego i nie proś się o miłość bo to przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego. Jestem z Tobą
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:35   #2908
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Przykra sprawa, bardzo Ci współczuję. Jak Oni tak mogą? Nigdy nie zrozumiem facetów. Boję się że mój były też zaraz sobie jakąś znajdzie a ja tego nie wytrzymam.

Ja mojemu powiedziałam że między nami przyjaźni nie będzie, znajomymi też nie będziemy. To był wielce zaskoczony, czemu
sama nie wiem co o tym myśleć.... on niby tak cierpiał. czy on mnie kiedykolwiek kochał??
coraz częściej myślę, ze już nie chcę żyć. bo niby po co?
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:38   #2909
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez wydra33 Pokaż wiadomość
Nie wiem co wam wszystkim powiedzieć. Jakos dziś nie jestem w stanie tak na "sucho" racjonalnie pomyśleć. Poza tym ostatnio łapie sie na tym, że zwyczajnie nie mam juz sily 'myśleć'. Powiem tylko tyle, że ja doszłam do takiego wniosku: Nie ma sensu analizować, rozkminiać. To jest jego życie, a ja mam swoje. On podjął taka a nie inna decyzje i ja musze sie z tym uporać. I traktuje to jako spore doświadczenie, dzięki ktoremu bede mądrzejsza. Będzie co ma być i biore to co dzień przyniesie. Nie jestesmy w stanie wykluczyc, że oni nigdy nie wróca, nie mozemy tez zalozyc, że wrócą. Losy ludzi tak roznie sie układają, że aż czasem jest nie do pomyślenia jak życie nas traktuje. Wiec żyjmy tym co jest "tu i teraz" i nie roztrzasajmy przeszlosci i nie zakladajmy przyszlosci. Mamy tylko moment wiec korzystajmy z chwili....nie warto płakać.
To mądre słowa, ale trzeba trochę czasu żeby dojść do podobnych przemyśleń jak Twoje. Chciałabym już mieć to za sobą, bo na razie ja żyję w słodkiej nadziei że On wróci. Wiem, bez sensu ale inaczej nie potrafię.

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:36 ----------

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
sama nie wiem co o tym myśleć.... on niby tak cierpiał. czy on mnie kiedykolwiek kochał??
coraz częściej myślę, ze już nie chcę żyć. bo niby po co?
Na pewno Cie kochał skoro był z Tobą 4 lata, bez przesady, bez uczucia by tyle nie wytrzymał. Ja też mam coraz częściej takie głupie myśli. Zwłaszcza w weekendy jest beznadziejnie źle i smutno. Samotność jest okropna.
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:41   #2910
NiUśKa_
Rozeznanie
 
Avatar NiUśKa_
 
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

dziewczyny, to nie jest łatwo zerwać kontakt. to cholernie boli. ale jeśli znajdziecie w sobie siłę będzie Wam coraz łatwiej. z dnia na dzień... ja tak już w tym trwam prawie 2 miesiące. napisał życzenia w dzień kobiet - naszą rocznicę niegdysiejszą, odpisałam 'dziękuje i pozdrawiam.' a tak to nie piszę, nie dzwonię, nie daje statów na gg. i naprawdę to chyba najlepsze co można dla siebie zrobić. jak ma wrócić to wróci, jak nie to nie... a żyć trzeba dalej... chociaż łatwo nie jest. z resztą - moja historia została tu wcześniej opisana.
NiUśKa_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:39.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.