Rozstanie z facetem - część 8 :( - Strona 98 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-14, 11:45   #2911
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez NiUśKa_ Pokaż wiadomość
dziewczyny, to nie jest łatwo zerwać kontakt. to cholernie boli. ale jeśli znajdziecie w sobie siłę będzie Wam coraz łatwiej. z dnia na dzień... ja tak już w tym trwam prawie 2 miesiące. napisał życzenia w dzień kobiet - naszą rocznicę niegdysiejszą, odpisałam 'dziękuje i pozdrawiam.' a tak to nie piszę, nie dzwonię, nie daje statów na gg. i naprawdę to chyba najlepsze co można dla siebie zrobić. jak ma wrócić to wróci, jak nie to nie... a żyć trzeba dalej... chociaż łatwo nie jest. z resztą - moja historia została tu wcześniej opisana.
Też myślę że zerwanie kontaktu to najlepszy pomysł. Tylko co zrobić jak On piszę jakieś głupie pytania jak do kolegi? Też milczeć? Miałam tak w środę napisał jakieś głupie pytanie, ja się długo zastanawiałam czy odpisać czy nie. W końcu odpisałam, krótka wymiana zdań i oczywiście zaczęłam pytać czy dobrze mu samemu i takie tam, odpisywał że dobrze, że chce spokoju i ja wtedy jeszcze bardziej się dołowałam. Więc nieodpisywać nawet jak coś napisze?
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:49   #2912
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 255
GG do limonka1983
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Też myślę że zerwanie kontaktu to najlepszy pomysł. Tylko co zrobić jak On piszę jakieś głupie pytania jak do kolegi? Też milczeć? Miałam tak w środę napisał jakieś głupie pytanie, ja się długo zastanawiałam czy odpisać czy nie. W końcu odpisałam, krótka wymiana zdań i oczywiście zaczęłam pytać czy dobrze mu samemu i takie tam, odpisywał że dobrze, że chce spokoju i ja wtedy jeszcze bardziej się dołowałam. Więc nieodpisywać nawet jak coś napisze?
Pewnie, że nie odpisywać. Jak bardzo będzie mu zależało na odpowiedzi, to zadzwoni, przyjedzie, cokolwiek. Nie ma co bawić się w uprzejmości, gdy facet zostawił cię na lodzie.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:55   #2913
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ale ja jestem żałosna od wczoraj słucham "Znowu w życiu mi nie wyszło" i mam wrażenie że to o mnie
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 11:58   #2914
NiUśKa_
Rozeznanie
 
Avatar NiUśKa_
 
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

jak zada konkretne pytanie - odpowiedz na nie krótko. jesteś w końcu kulturalną osobą. i tyle. nie pytaj co u niego - niech nie ma tej satysfakcji.

my niby rozstaliśmy się w pokojowej atmosferze, mówił że mam pisać czy dzwonić jak będe czuła taką potrzebę - od razu mu powiedziałam, że tak nię będzie, bo nie widze sensu. co miałabym mu mówić? jak mi bez niego źle? nie, nigdy. ja chciałam to ratować, on nie. skoro koniec to koniec. sam powiedział, że jak po jakimś czasie stwierdzimy, że nie możemy jednak bez siebie żyć to może do siebie wrócimy. jakoś w to już nie wierze, nie mam nadzieji. chociaż dzisiaj mi się to śniło... ale to sen. jeden z wielu, a żyć trzeba na jawie.
NiUśKa_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:01   #2915
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Niby to takie banalne-zyj dalej, olej go, byl chamem nic nie wartym. ALe jak? Jak znalezc sie na to zeby nie plakac? nie myslec? Normalnie funkcjonowac? Ja od czwartku zyje "powietrzem". nie jestem w stanie nic zjesc.

staram sie w miare na biezaco czytac ten watek,ale nie pamietam Niuska twojej historii. Moglabys mi podac linka, chyba ze sama zdolam znalezc
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:04   #2916
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez NiUśKa_ Pokaż wiadomość
jak zada konkretne pytanie - odpowiedz na nie krótko. jesteś w końcu kulturalną osobą. i tyle. nie pytaj co u niego - niech nie ma tej satysfakcji.

my niby rozstaliśmy się w pokojowej atmosferze, mówił że mam pisać czy dzwonić jak będe czuła taką potrzebę - od razu mu powiedziałam, że tak nię będzie, bo nie widze sensu. co miałabym mu mówić? jak mi bez niego źle? nie, nigdy. ja chciałam to ratować, on nie. skoro koniec to koniec. sam powiedział, że jak po jakimś czasie stwierdzimy, że nie możemy jednak bez siebie żyć to może do siebie wrócimy. jakoś w to już nie wierze, nie mam nadzieji. chociaż dzisiaj mi się to śniło... ale to sen. jeden z wielu, a żyć trzeba na jawie.
Patrze chyba wszyscy to mówią. Chcą przerwy, jeśli jednak stwierdzi że żałuje to wróci. Zostawia sobie otwartą furtkę w razie czego. Wiem że i ja bym na to poszła żeby chciał wrócić ale chyba nie tędy droga. Serce swoje a rozum swoje Mój też mówił że jak zerwiemy to chce ze mną kontakt utrzymywać, ale ja mu jasno powiedziałam że nie będę umiała i nie chcę to był wielce zaszokowany.

---------- Dopisano o 12:04 ---------- Poprzedni post napisano o 12:02 ----------

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Niby to takie banalne-zyj dalej, olej go, byl chamem nic nie wartym. ALe jak? Jak znalezc sie na to zeby nie plakac? nie myslec? Normalnie funkcjonowac? Ja od czwartku zyje "powietrzem". nie jestem w stanie nic zjesc.

staram sie w miare na biezaco czytac ten watek,ale nie pamietam Niuska twojej historii. Moglabys mi podac linka, chyba ze sama zdolam znalezc
No właśnie jak? Też sobie zadaję to pytanie.
Ale jedz moja droga, pij wodę, bez przesady aż tak się nie męcz. Ja też mam mniejszy apetyt to fakt, ale staram się coś tam czasem zjeść.

Powoli zaczyna mnie już wkurzać to moje siedzenie w domu i użalanie się nad sobą ale jeszcze nie na tyle żeby wyjść do ludzi i cieszyć się życiem, może niedługo.
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:18   #2917
NiUśKa_
Rozeznanie
 
Avatar NiUśKa_
 
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

ja schudlam 5 kg w ciagu 3 tyg od rozstania, przelożylo sie to na 7 cm w talii mniej... też nie mogłam jeść ani spać. brałam leki na uspokojenie. naprawde wiem, że nie jest łatwo, nie twierdze tak...

---------- Dopisano o 12:18 ---------- Poprzedni post napisano o 12:13 ----------

co do mojej historii - nie usiadłam i nie spisałam jej raz. z każdego mojego wpisu po kawałku coś wynika z tego co widzę, bo je przejrzałam teraz. pierwszy raz napisałam tu 31 stycznia, 9 dni po rozstaniu...
NiUśKa_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:18   #2918
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

ja siw zastanawiam ile to jeszcze potrwa. bo zamiast lepiej jest gorzej. może dlatego, że ciągle rozdrapuje stare rany...
znam pary które się rozstały w przyjaźni. wydaje mi się ze to takie dojrzałe z klasą. tez tak chciałam. zwłaszcza, ze my i tak się widzimy, mamy wspólnych znajomych, chodzimy w te same miejsca. co mam się zamknąć w domu żeby go nie oglądać?
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów

Edytowane przez irie18*
Czas edycji: 2010-03-14 o 12:21
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:19   #2919
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

ja juz schudlam 2 kg. Teraz na sile wpajaja we mnie obady sniadania kolacje...

A kiedy Wy sie rozstaliscie? Ile juz jestes sama? NIe moge znalesc tego postu gdzie opisalas swoja sytuacje
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:19   #2920
wydra33
Raczkowanie
 
Avatar wydra33
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 108
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Niby to takie banalne-zyj dalej, olej go, byl chamem nic nie wartym. ALe jak? Jak znalezc sie na to zeby nie plakac? nie myslec? Normalnie funkcjonowac? Ja od czwartku zyje "powietrzem". nie jestem w stanie nic zjesc.
Jak? tego niestety chyba zadna z nas nie wie. W takim momencie jakim teraz jestes czyli kiedy wszystko jest takie "swieze" to chocbysmy Ci wszystkie mówily "jak" to i tak zrobisz po swojemu. Także wszystko przyjdzie po prostu z czasem. Gdy emocje opadna, gdy do głosu dojdzie rozsądek a nie serce, gdy zycie bedzie stwarzac kolejne 'problemy' i gdy po prostu przestaniemy zyc tylko ta sytuacja. Wiec na pytanie "jak?" nie mamy odpowiedzi ... za to mysle, że alternatywna odpowiedzią jest czas. Naprawde.
wydra33 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:24   #2921
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Tylko,ze ten czas tak okropnie sie wlecze ((

Chce go zobaczyc, chce napisac, prosic zeby wrocil,zeby nie zostawial mnie (((((((((

ale wiem ze on chcial spokoju z drugiej strony nie chcialabym na nim wymusic powrotu
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:24   #2922
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
ja juz schudlam 2 kg. Teraz na sile wpajaja we mnie obady sniadania kolacje...

A kiedy Wy sie rozstaliscie? Ile juz jestes sama? NIe moge znalesc tego postu gdzie opisalas swoja sytuacje
oj jedz, jedz, nie głodź sie, nie warto ja się pocieszam czekoladą wiec prędzej utyję
rozstaliśmy się 4 miesiące temu. udzielałam się głownie na początku wątku i pod koniec poprzedniej części. przez jakis czas było lepiej wiec przestałam ale teraz znowu potrzebuje wsparcia
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów

Edytowane przez irie18*
Czas edycji: 2010-03-14 o 12:26
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:26   #2923
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 629
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez NiUśKa_ Pokaż wiadomość
ja schudlam 5 kg w ciagu 3 tyg od rozstania, przelożylo sie to na 7 cm w talii mniej... też nie mogłam jeść ani spać. brałam leki na uspokojenie. naprawde wiem, że nie jest łatwo, nie twierdze tak...

Ja miałam się właściwie odchudzać więc mi to nie jedzenie na dobre wychodzi
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:27   #2924
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Tylko,ze ten czas tak okropnie sie wlecze ((

Chce go zobaczyc, chce napisac, prosic zeby wrocil,zeby nie zostawial mnie (((((((((

ale wiem ze on chcial spokoju z drugiej strony nie chcialabym na nim wymusic powrotu
Oj nie,nie,nie nie pisz, nie proś, nie wymuszaj. On musi sam dojść do takich wniosków, nic na siłę, prawda? Ja też najchętniej bym się z nim zobaczyła, rzuciła się na niego, prosiła, błagała ale to nic nie da, a wręcz przeciwnie, tylko zaszkodzi. Jak chciał spokoju to daj mu go. A czas fakt wlecze się okropnie, trzeba się czymś zająć ale wiem że łatwo powiedzieć mi np nic się nie chce, nawet nie posprzątałam, nic nie zrobiłam.

---------- Dopisano o 12:27 ---------- Poprzedni post napisano o 12:27 ----------

Cytat:
Napisane przez NiUśKa_ Pokaż wiadomość
ja schudlam 5 kg w ciagu 3 tyg od rozstania, przelożylo sie to na 7 cm w talii mniej... też nie mogłam jeść ani spać. brałam leki na uspokojenie. naprawde wiem, że nie jest łatwo, nie twierdze tak...

---------- Dopisano o 12:18 ---------- Poprzedni post napisano o 12:13 ----------

co do mojej historii - nie usiadłam i nie spisałam jej raz. z każdego mojego wpisu po kawałku coś wynika z tego co widzę, bo je przejrzałam teraz. pierwszy raz napisałam tu 31 stycznia, 9 dni po rozstaniu...
A jakie to leki? Pomogły?
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:32   #2925
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

No to ja was zaskoczę bo w ciągu tego miesiąca od rozstania schudłam 7kg. ;/

---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:28 ----------

Dziewczyny czas leci a ja mam sie z nim widzieć lada moment mozna powiedzieć bo czas mi leci do tego spotkania,ale o czym mam rozmawiać? Co mu powiedzie? Mam mu powiedzieć,że nie chciałam sie z nim spotkać z nim bo dokladnie miesiąc temu mnie rzucił?? Mam ochotę go pocałową nawet jeśli mnie odrzuci,powiedzieć mu że uciekł jak tchurz nie próbując NAS ratować... boję się że zrobię coś głupiego co skreśli moją nadzieję a tylkoto mi pozostało
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:42   #2926
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

WIem ze teraz to jakbym sie odezwala do niego byloby najgorsza z mozliwych rzeczy. On mi wczoraj powiedzial, ze to,ze do niego przyszlam pogorszylo tylko sprawe. Chce spokoju wiec nie moge mu go burzyc (( czuje sie fatalnie
nawet nie mam z kim porozmawiac, z kim sie spotkac. zreszta nie wiem tez cczy tego potrzebujke. chce zamknac sie w pokoj ui ryczec do woli, cala noc, caly dzien. Chce zeby wrocil (((((((( nie jestem w stanie zyc bez niego. nie wiem jak powiedziec o tym rodzicom...oni i tak dali mu juz kredyt zaufania...po ostatnim naszym rozstaniu bardzo cierpilam, oni to widzieli. Kiedy zeszlismy sie nie ufali mu...pozniej widzieli ze sie stara, a teraz? (
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:43   #2927
NiUśKa_
Rozeznanie
 
Avatar NiUśKa_
 
Zarejestrowany: 2005-01
Lokalizacja: Warszawa/Słupsk
Wiadomości: 711
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

u mnie to już prawie 2 miesiące... 22 stycznie się rozstaliśmy.

brałam przepisany przez lekarza xanax. lek przeciwlękowy... przez prawie miesiac bez niego byłam w stanie zasnąć a w dzień funkcjonować. później go odstawiłąm, teraz biorę bardzo sporadycznie, awaryjnie. on tak wycisza, koi lęki, że nie dam sobie rady. zaczęłam brać go, kiedy wiedziałam, że czeka mnie przeprowadzka z naszego mieszkania itp.

ogólnie nie mieszkam w rodzinnym mieście, więc tym bardziej było mi ciężko - to dla niego zostałam w szczecinie. teraz trzyma mnie tam tylko praca... ale nie chciałam rzucać wszystkiego i wracać do rodzinnego miasta pod wpływem emocji. postanowiłam dać sobie chociaż pół roku na poukładanie i spokojną decyzję.

on wyjechał do rodziców, do innego miasta gdzie na codzień pracuje. do mnie
przyjechała moja kochana mama, pomogła mi się pakować, poszukać nowego lokum, szef dał tydz wolnego na ogarnięcie się...

pomogło mi wielu ludzi, po których pomocy się nie spodziewałam. swoich znajomych prawie nie mialam kiedy się rozstaliśmy, jak wiele z Was żyłam te 2 lata naszymi a właściwie jego znajomymi... i to był błąd.
NiUśKa_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:48   #2928
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

ja njego znajomych nie potrafilam zaakcetowac, dlatego sie tak izolowalam. on chcial ze mna wychodzic na spotkania z nimi a ja wiecznie bylam na nie. Wszystko u mnie konczylo sie fochami, teraz to widze...i tak dlugo ze mna wytrzymal (((((((((((((((((
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:48   #2929
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
No to ja was zaskoczę bo w ciągu tego miesiąca od rozstania schudłam 7kg. ;/

---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:28 ----------

Dziewczyny czas leci a ja mam sie z nim widzieć lada moment mozna powiedzieć bo czas mi leci do tego spotkania,ale o czym mam rozmawiać? Co mu powiedzie? Mam mu powiedzieć,że nie chciałam sie z nim spotkać z nim bo dokladnie miesiąc temu mnie rzucił?? Mam ochotę go pocałową nawet jeśli mnie odrzuci,powiedzieć mu że uciekł jak tchurz nie próbując NAS ratować... boję się że zrobię coś głupiego co skreśli moją nadzieję a tylkoto mi pozostało
postaraj sie byc chłodna, nie okazuj emocji. to bedzie trudne ale mysle, że warto. badz miła ale podejdz do niego z rezerwą ,nie rob wyrzutów. ot zwykła uprzejmość. ja za bardzo sie otworzyłam to był mój błąd. nie całuj go odrzucenie za bardzo cie zaboli...
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 12:52   #2930
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
WIem ze teraz to jakbym sie odezwala do niego byloby najgorsza z mozliwych rzeczy. On mi wczoraj powiedzial, ze to,ze do niego przyszlam pogorszylo tylko sprawe. Chce spokoju wiec nie moge mu go burzyc (( czuje sie fatalnie
nawet nie mam z kim porozmawiac, z kim sie spotkac. zreszta nie wiem tez cczy tego potrzebujke. chce zamknac sie w pokoj ui ryczec do woli, cala noc, caly dzien. Chce zeby wrocil (((((((( nie jestem w stanie zyc bez niego. nie wiem jak powiedziec o tym rodzicom...oni i tak dali mu juz kredyt zaufania...po ostatnim naszym rozstaniu bardzo cierpilam, oni to widzieli. Kiedy zeszlismy sie nie ufali mu...pozniej widzieli ze sie stara, a teraz? (
To tymbardziej teraz nie możesz się mu narzucać. Ochłoń trochę, pomyśl, popłacz. Najlepiej się z kimś spotkać ale to zapomnienie tylko na chwilę, Mnie dołuje jak wyjdę do miasta a tam same szczęśliwe pary. Masakra ! I ja tak samo mam z rodzicami, na razie nic nie wiedzą, nasze pierwsze rozstanie też strasznie przeżywałam i Oni to widzieli, teraz boję się im o tym powiedzieć i muszę udawać a to jest baaardzo męczące. Udaję że nic się nie stało, ale myślę że mama widzi że coś nie tak z jej córką, że się rzuca do wszystkich, że ciągle zła jest, to pewnie kwestia czasu aż im powiem ale na razie nie jestem na to gotowa.

Cytat:
Napisane przez NiUśKa_ Pokaż wiadomość
u mnie to już prawie 2 miesiące... 22 stycznie się rozstaliśmy.

brałam przepisany przez lekarza xanax. lek przeciwlękowy... przez prawie miesiac bez niego byłam w stanie zasnąć a w dzień funkcjonować. później go odstawiłąm, teraz biorę bardzo sporadycznie, awaryjnie. on tak wycisza, koi lęki, że nie dam sobie rady. zaczęłam brać go, kiedy wiedziałam, że czeka mnie przeprowadzka z naszego mieszkania itp.

ogólnie nie mieszkam w rodzinnym mieście, więc tym bardziej było mi ciężko - to dla niego zostałam w szczecinie. teraz trzyma mnie tam tylko praca... ale nie chciałam rzucać wszystkiego i wracać do rodzinnego miasta pod wpływem emocji. postanowiłam dać sobie chociaż pół roku na poukładanie i spokojną decyzję.

on wyjechał do rodziców, do innego miasta gdzie na codzień pracuje. do mnie
przyjechała moja kochana mama, pomogła mi się pakować, poszukać nowego lokum, szef dał tydz wolnego na ogarnięcie się...

pomogło mi wielu ludzi, po których pomocy się nie spodziewałam. swoich znajomych prawie nie mialam kiedy się rozstaliśmy, jak wiele z Was żyłam te 2 lata naszymi a właściwie jego znajomymi... i to był błąd.
To niestety bardzo częsty błąd, odwrócić się od znajomych, mieć tylko Jego przed oczami, ale każdy się musi o tym przekonać na własnej skórze. Ech, dzisiaj znowu jest źle. Jego nie ma na gg a ja myślę gdzie i z kim jest

---------- Dopisano o 12:52 ---------- Poprzedni post napisano o 12:51 ----------

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
postaraj sie byc chłodna, nie okazuj emocji. to bedzie trudne ale mysle, że warto. badz miła ale podejdz do niego z rezerwą ,nie rob wyrzutów. ot zwykła uprzejmość. ja za bardzo sie otworzyłam to był mój błąd. nie całuj go odrzucenie za bardzo cie zaboli...
zgadzam się, chociaż wiem że w emocjach i tak zrobisz coś innego
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:05   #2931
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 255
GG do limonka1983
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ja po roztaniu (dawno) też zrzuciłam parę kg. nie mogłam jeść. Czułam głód, ale nie byłam w stanie zwyczajnie podnieść reki, otworzyć ust, włożyć jedzenia, pogryźć i połknąć. To samo z wodą. Byłam rośliną. Mama mnie myła, koleżanki wpadały, by pooglądać moje "zwłoki"... W końcu mama zaczęła wrzucać mi do jedzenie ten Deprim, o którym już pisałam. nie wiedziałam o tym, ale po 2 tygodniach faktycznie wstałam z łóżka, zaczęłam coś tam jeść, itd. Zaczęłam chodzić na zajęcia. Sama sobie wymyśliłam sposób, by nie płakać. Otóż nie lubię się malować. Tuszuję tylko rzęsy, jakieś kreski i tyle. a w tamtym czasie zaczęłam robić pełny makijaż. Taki full wypas (w sumie trochę kolorów pomogło na zielonkawy odcień skóry, ale nie był to główny powód). Po co to było? Otóż po to, by mieć powód, by nie płakać. nie brałam ze sobą kosmetyczki. To była taka kara za słabość: jak się poryczę, wszystko się rozmaże, a nie mam nic, by się poprawić. Głupie, ale skuteczne. Po kilku "wpadkach" zaczęło działać. A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że te parę kg mniej podziałało korzystnie na moją figurę, makijaż też polepszył mój wygląd. Chociaż wewnątrz byłam wrakiem, na zewnątrz rozkwitłam. Dawajcie sobie same jakieś nagrody, np. jeśli dziś nie napiszę żadnego smsa lub mniejszą ilość, niż miałam ochotę, zafunduję sobie wielkie lody (kosmetyk, maseczkę, wizytę u fryzjera, apaszkę, jakiś drobiazg). Taka nagroda za bycie silną. Nie rezygnujcie z wypadów. Ja na poczatku siedziałam w domu (wpierw z racji tego, że dosłownie odjeło mi wszelkie siły fizyczne), a potem dlatego, by nie trafic na nich (bylego z nowa laska). Ale swiat jest maly, ludzie nie moga sie w koncu unikac. Eks (juz potem sam, Olal byla, bo doszedl do tego samego wniosku, ktory ja mu podsuwalam - to byla totalna zdzira) zauazyla mnie pare razy z kumplami (wole towrzystwo facetow), ktorych on nie znal. Ktoregos razu patrze, a eks siedzi przy naszym stoliku w knajpie i wypytuje Bogu ducha winnego kumpla, czy ten ma jakies plany wobec mnie Tak wiec wiedzialm, ze tak do konca mnie nie olal, tylko zadzialala zasada z gonieniem kroliczka. Poki pisalam, plakalam i siedzialam pod jego wycieraczka (juz mnie nawet nie wpuszczal do domu, wiec czekalam jak wierna suka pod drzwiami), to mial mnie gdzies. wrecz powiedzial, ze zalatwi mi nakaz zbzlizania sie do niego i zrobi mi sprawe o nekanie. ak wiec i ja bylam ponizej wszelkiej krytyki ze wzgledu na zachowanie, i on tez mial mnie dosyc. olejcie bylych, przynajmniej stworzcie takie pozozry. I nie badzcie na lasce "jak bedziemy chceli byc razem, to bedziemy". No, sorry. wy chcecie byc, wiec chyba tylko czekacie na faceta, az jemu sie zachce. cokowilek pod tym rozumie. Pokazcie, co facet stracil. Co mogl miec, a zrezygnowal. Placzacego worka kosci (przynajmniej ja nim bylam) moze byc tylko zal, ale na pewno nie pod wzgledem straty.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2010-03-14 o 13:07
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:18   #2932
aloszka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 35
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

forumkowiczko jeśli Cię to pocieszy, to i mnie mój ex prosił wielokrotnie, żebym to i tamto w sobie zmieniła, a ja machałam na to ręką.. tak samo jak Ty, pojechałam do niego po zerwaniu, by wytłumaczyć, obiecać poprawę, błagać o szansę... też usłyszałam, że ma dość moich fochów, że lepiej mu beze mnie i że jeśli jesteśmy sobie pisani, to za miesiąc, dwa czy za rok i tak się zejdziemy.... teraz opisuję to jako suche fakty, w rzeczywistości płakałam, błagałam, poniżałam się maksymalnie... ale w głowie miałam tylko to, żeby wrócił... i też był moment, gdy chciałam żeby coś we mnie pierd.......nęło i skończyło to wszystko raz na zawsze....

dziś mija miesiąc od rozstania..... powiem Ci, że nadal jest ciężko ale jest lepiej niż na początku. co najważniejsze - w ciągu tego miesiąca zdałam sobie sprawę z tego, że nie rozstaliśmy się wyłącznie z mojej winy.... powodów rozstania było mnóstwo a to, że byłam zołzą.... no byłam ale też z jakiegoś powodu.... ale moje zachowanie miało wpływ na decyzję o rozstaniu może 40%... 60% to inne powody, z których zdałam sobie sprawę dopiero niedawno...

piszę to po to, żebyś zrozumiała, że choć teraz całą winę bierzesz na siebie, to z czasem zauważysz też i jego błędy... nie zadręczaj się, bo to, że nie chodziłaś z nim na basen, czy nie biegałaś po lesie to naprawdę słabe argumenty...

daj sobie czas i nie wymagaj od siebie zbyt wiele. chcesz się zamknąć w domu, to się zamknij, nie chcesz jeść to nie jedz. ja przez pierwsze 2 tyg po rozstaniu jadłam tylko śniadanie i to co drugi dzień. i jakoś żyję. radzę jeszcze zaopatrzyć się w jakieś delikatne środki nasenne, bo noce są najgorsze. ja biorę melatoninę, 3-5 mg, dostępna jest bez recepty. i to mi wystarcza. daj sobie czas na taką żałobę. ale po 2-3 tyg spróbuj zacząć jeść normalnie i koniecznie wyjdź do ludzi.

posłuchaj się dziewczyn i już nie odzywaj się do niego. u nich to naprawdę działa na odwrót....... on wie, że chcesz jego powrotu i to, że powiesz mu to piąty czy szósty raz, niczego już nie zmieni. jeśli kocha, wróci do Ciebie. jeśli nie, to lepiej, że odszedł.

bądź dzielna ;*

Edytowane przez aloszka
Czas edycji: 2010-03-14 o 13:27
aloszka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:25   #2933
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

To co piszesz to prawda, a zarazrem takie banalne slowa
Wiem ze nie moge go zmusic do niczego, ze potrzebny mu ten czas, ze jesli kocha to wroci, zateksni odezwie sie. Ale co ja zrobie jesli bedzie juz zawsze milczal? Rynal caly moj swiat i nie widze zadnej iskierki nadzieji

a ja myslalam,ze on mi sie nie dlugo oswiadzy...za miesiac slub jego siostry, mielismy isc razem, w piatek kupilam sukienke...po co? skoro juz mi nic nie jest potrzebne na wesele nie ide chociaz tak bardzo chcialam sie z nim bawic, byc ((((((((((
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:42   #2934
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Wszystko to jest prawda ale taka trudna do zrealizowania
Mi znowu jest źle, tragicznie, masakra, położyłabym się i ryczała. Czasami uświadamiam sobie że to może być koniec i aż mnie skręca w środku. Idę leżeć
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:50   #2935
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Najgorsze jest to,ze oni kompletnie nie przezywaja tego w ten sposob co my. Im to ze tak powiem zwisa...sa sami i jest im dobrze, nie boja sie nam o tym powiedziec, przyznac...chca byc sami i tylko to sie dla nich teraz liczy. NIe wazne jak mysie uporamy z tym wszystkim, nie wazne ze na nas spoczal obowiazek porzuconej,ze my teraz nie mamy checi do zycia.Musimy to zaakcetpowac bo co inaczej ?

A co jesli nam sie nie uda? Jeslo pograzymy sie we wlasnej rozpaczy? jesli nie zdolamy bez nich zyc?
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:56   #2936
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

najgorsze jest to, ze przed całym światem udaje, ze jestem twarda i że jest ok. tylko przed nim się łamię. bo nie pojmuje czemu już nic nie znaczę

---------- Dopisano o 13:56 ---------- Poprzedni post napisano o 13:52 ----------

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
Najgorsze jest to,ze oni kompletnie nie przezywaja tego w ten sposob co my. Im to ze tak powiem zwisa...sa sami i jest im dobrze, nie boja sie nam o tym powiedziec, przyznac...chca byc sami i tylko to sie dla nich teraz liczy. NIe wazne jak mysie uporamy z tym wszystkim, nie wazne ze na nas spoczal obowiazek porzuconej,ze my teraz nie mamy checi do zycia.Musimy to zaakcetpowac bo co inaczej ?

A co jesli nam sie nie uda? Jeslo pograzymy sie we wlasnej rozpaczy? jesli nie zdolamy bez nich zyc?
boje sie tego samego
nie wiem czy oni nie maja uczuć czy tylko udają
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:56   #2937
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
najgorsze jest to, ze przed całym światem udaje, ze jestem twarda i że jest ok. tylko przed nim się łamię. bo nie pojmuje czemu już nic nie znaczę
Też tak mam, udaję bo co mi pozostało? Mówię że jest okej, że nic się nie stało a w głębi aż krzyczę
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:57   #2938
Distant_Whisper
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 230
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez forumkowiczka Pokaż wiadomość
ja njego znajomych nie potrafilam zaakcetowac, dlatego sie tak izolowalam. on chcial ze mna wychodzic na spotkania z nimi a ja wiecznie bylam na nie. Wszystko u mnie konczylo sie fochami, teraz to widze...i tak dlugo ze mna wytrzymal (((((((((((((((((
Oj, jak ja dobrze to znam ....
Ale widzisz, gdyby nie to rozstanie to byś tego nie zobaczyła, prawda ? No to plus dla Ciebie, już będziesz mądrzejsza i na przyszłość nie popełnisz takiego błędu

Ale absolutnie nie myśl, że to wszystko Twoja wina ... Bo nigdy nie jest tak, żeby zawiniła tylko jedna strona. Ty potrafisz zauważyć swoje błędy po rozstaniu. Od
Ciebie zależy czy coś z tym zrobisz. Nie dla niego, a dla siebie

Dziewczyny, nie zadręczajcie się tak bardzo ...
Czasu nie cofniecie, a co będzie jutro - tego żadna z Was nie przewidzi ...
Zamiast dosypywać soli do świeżutkich ran spróbujcie się czymś zająć. Czymkolwiek, byle nie myśleć o tym. A do myślenia wróćcie, bo kiedyś trzeba, ale jak minie trochę czasu i opadną emocje.

I popieram wszystko co napisała limonka1983

Generalnie spróbujcie zrobić coś fajnego dla siebie Warto powalczyć z samą sobą o choćby jeden uśmiech w ciągu takiego czarnego dnia. I niech ten uśmiech będzie Waszym dziełem
__________________
... nie każdy chłop z widłami to Posejdon !

Moja wymiana: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=470225

[aniolek1]625505[/aniolek1]
Distant_Whisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 13:58   #2939
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Wiecie czego się boję?
...tego,że on nigdy nie będzie chciał do mnie wrócić
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 14:04   #2940
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 036
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Distant_Whisper Pokaż wiadomość
Oj, jak ja dobrze to znam ....
Ale widzisz, gdyby nie to rozstanie to byś tego nie zobaczyła, prawda ? No to plus dla Ciebie, już będziesz mądrzejsza i na przyszłość nie popełnisz takiego błędu

Ale absolutnie nie myśl, że to wszystko Twoja wina ... Bo nigdy nie jest tak, żeby zawiniła tylko jedna strona. Ty potrafisz zauważyć swoje błędy po rozstaniu. Od
Ciebie zależy czy coś z tym zrobisz. Nie dla niego, a dla siebie

Dziewczyny, nie zadręczajcie się tak bardzo ...
Czasu nie cofniecie, a co będzie jutro - tego żadna z Was nie przewidzi ...
Zamiast dosypywać soli do świeżutkich ran spróbujcie się czymś zająć. Czymkolwiek, byle nie myśleć o tym. A do myślenia wróćcie, bo kiedyś trzeba, ale jak minie trochę czasu i opadną emocje.

I popieram wszystko co napisała limonka1983

Generalnie spróbujcie zrobić coś fajnego dla siebie Warto powalczyć z samą sobą o choćby jeden uśmiech w ciągu takiego czarnego dnia. I niech ten uśmiech będzie Waszym dziełem
tylko u mnie minely 4 miechy. emocje chyba powinny opaść....
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:00.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.