Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2016-04-30, 22:42   #1
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34

Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?


Cześć dziewczyny, takie mnie naszły smuty długołikendowe..

Mam prawie 28 lat i widoki na to, żeby być sama całe życie..
Niestety chyba nie jestem atrakcyjną fizycznie kobietą dla mężczyzn, może zwyczajnie brak mi "tego czegoś" by doprowadzić do zainteresowania mną. Przy mej leciwości byłam w życiu zaledwie w jednym, trzymiesięczym związku, gdzie też facet zmył się.. a i przypuszczam, że dał mi szanse, bo sam nie był adonisem (Sad but true). Nie mam presji, zeby byc w związku już, teraz, zaraz.. ale towarzyszy mi jakaś świadomość, że przy tak małej rotacji facetów w moim życiu ciężko będzie spotkać jakiegoś fajnego. Liczenie ze jesli trafi sie choc jeden zainteresowany, to bedzie to jakis strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o pasowanie do mnie osobowością, też wydaje mi się sporą naiwnością..

Na tle koleżanek w przypadku, gdy wyskoczymy do klubu, co najwyżej zatańczy ze mną jakiś facet.. ale nikt nigdy nie zagadał, próbował mnie poznać czy postawić drinka. Na historie kobiet które wyjdą gdzieś i już rozdają numery telefonów, patrzę z wielkimi oczami. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się, że facet z ulicy zaproponował mi kawę, poza takimi sporadycznościami, faceci raczej nie dążą do poznania mnie, mało kto zawiesi na mnie oko i nawet gdy to ja próbuję nawiązać kontakt, mało co z tego wychodzi. Dodatkowo widzę, że z wiekiem staje się niemal kompletnie niewidzialna. Nie mam żalu do facetów, bo sama rozumiem, że też w końcu nie wszyscy faceci podobają się mnie. Jednak frustruje mnie to, gdy widzę, że nie wszystkie kobiety w związkach to w końcu kobiety przepiękne.. Próbowałam dopomoc szczesciu poprzez portal randkowy, ale napotykani tam faceci, raczej zrazali mnie w kontakcie.

Mam raczej przeciętną urodę, dość toporną i wysoką sylwetkę, nie mam nadwagi, mimo to kilka atutów też bym w swoim wyglądzie znalazła. Ubieram się dość kobieco, choć przy wzroscie 176 trudno mi nosic szpilki, ale sądzę, że podrasowałam już chyba wszystko co się dało (moze poza naturalnym kolorem włosów). Z tego wszystkiego zaczynam już czuć się jakimś ostatnim brzydactwem..

Dodam, że nie jestem może supertowarzyską dziewczyną, niewiele bywam gdzieś poza pracą, ale kiedy już gdzieś się pojawię, raczej nie siedzę milcząco w kąciku.

Zastanawiam się czy ktoś ma podobną historię i jak znalazł w końcu drugą połówkę? Jak dopomoc szczesciu?

Czy zrobilyscie cos co mialo radykalny wplyw na zmiane Waszego powodzenia?

Edytowane przez ninelives
Czas edycji: 2016-04-30 o 22:44
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-04-30, 23:44   #2
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 205
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

A masz jakieś zainteresowania? Co robisz w życiu? Jesteś ciekawą osobą? Masz znajomych?
Dla mnie to co napisałaś na razie sugeruje obraz osoby, która ogólnie nie ma za bardzo znajomych ani nie udziela się raczej towarzysko, więc też nie poznaje zbyt wielu ludzi. Jak chcesz poznać faceta, nie poznając nowych ludzi? Ew. poznając średnio jedną nową osobę na 3 miechy
Nie musisz być pięknością rozchwytywaną na ulicy, by być w związku. Ale wskazane jest bycie interesującą osobą i dawanie sobie szans na poznanie kogoś.
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 00:12   #3
eyo
Zakorzenienie
 
Avatar eyo
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 988
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

ekhem - jeżeli bywasz głównie w pracy w której już zapewne wiesz, że materiału na partnera brak (bo jakby był to nie byłoby wątku) no to trudno żebyś kogoś poznała
druga sprawa - najłatwiej zrzucić winę na wygląd (a bo urodziłam się nieatrakcyjna, co mogłam to zrobiłam a operować się nie będę) ale prawda jest taka, że to częściej jest charakter i nad tym radziłabym się dłużej zastanowić niż nad wyglądem
skoro faceci jednak zagadują - bo moim zdaniem tego co opisałaś nie można nazwać brakiem zainteresowania, od czasu do czasu jednak się ktoś trafia - to chyba chwilę po zagadaniu coś musi nie grać
druga sprawa - no jak faceci nie zagadują to chyba pora samej spróbować do kogoś podejść, porozmawiać, być bardziej otwartą

idź na jakieś zajęcia sportowe, wyszukaj jakieś ciekawe wydarzenia w Twojej okolicy (np.przez facebook) ale takie bardziej kameralne i sprzyjające rozmowie (typu wspólne oglądanie filmu z dyskusją albo spotkanie z jakimś podróżnikiem etc.) - im więcej ludzi spotkasz tym większe szanse, że znajdziesz tego odpowiedniego
__________________
...

Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.

15.02.2017 ♥
eyo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 00:20   #4
aleks_90
Zadomowienie
 
Avatar aleks_90
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 557
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

P studiach to juz ciezej kogos poznac, znajomi sparowani.
Może czuć od Ciebie desperacje? Uśmiechasz sie czy jestes ciagle powazna i odstraszasz kazdego? Nie musisz spotykac tysiaca facetów musisz spotkac JEDNEGO ktory bedzie do Ciebie pasował. Moje kolezanki ( juz mezatki) tez nie poznawały wielu facetów, bardzo niewielu nawet ale trafily na tego jednego. Jakosc nie ilosc.

Edytowane przez aleks_90
Czas edycji: 2016-05-01 o 00:23
aleks_90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 00:29   #5
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Lexie,

kurcze, próbuję sobie odpowiedzieć czy jest jakaś dramatyczna różnica między ludźmi, którym łatwiej o związek a mną i trudno mi ją wskazać. Nie wiem czy jestem interesującą osobą, zależy w jakich kategoriach to ujmować, jeśli pytasz o to czy potrafię otworzyć buzię i przeprowadzić pogadankę nie tylko o pogodzie, albo zjednać sobie kogoś, czy ludzie lubią przebywać w moim towarzystwie - raczej tak. Dorobiłam się w ten sposób grona kolegów, którzy widocznie są zainteresowani mną jako człowiekiem, mną jako kobietą lub przyszłą partnerką już nie bardzo Na pewno mam całkiem oryginalne zainteresowania, które uważam z kolei za trochę zgubne jeśli chodzi motywacji by więcej wychodzić do ludzi - potrafię nieźle wypełnić sobie czas samodzielnie.. i trochę chyba jest tak, że spotkania ze znajomymi bledną mi przy tym, więc w konsekwencji nie wychodzę za często.. Próbowałam zmotywować się do częstszych wyjść z nastawieniem poznawania kogoś, ale machnęłam na to ręką, gdy te wyjścia kończyły się tym, że nowo poznawani faceci po przedstawieniu się otaczali wianuszkiem moje koleżanki ;-) Żeby zaintrygować kogoś zainteresowaniami, musi być jednak możliwość pogawędki ponad kurtuazyjne "cześć mam na imię".

Intuicyjnie, wiem że masz rację, co do tego, że w związkach bywają ludzie nie tylko piękni. Jednak z moich obserwacji innych ludzi wynika, że nieposiadanie specjalnych zainteresowań nie jest również przeszkodą by faceta zainteresować, więc zastanawiam się co takiego u mnie idzie źle, by mieć na tyle kiepskie efekty na tle innych dziewczyn.

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
A masz jakieś zainteresowania? Co robisz w życiu? Jesteś ciekawą osobą? Masz znajomych?
Dla mnie to co napisałaś na razie sugeruje obraz osoby, która ogólnie nie ma za bardzo znajomych ani nie udziela się raczej towarzysko, więc też nie poznaje zbyt wielu ludzi. Jak chcesz poznać faceta, nie poznając nowych ludzi? Ew. poznając średnio jedną nową osobę na 3 miechy
Nie musisz być pięknością rozchwytywaną na ulicy, by być w związku. Ale wskazane jest bycie interesującą osobą i dawanie sobie szans na poznanie kogoś.
Aleks, wątpię żeby czuło się ode mnie desperację, nie jestem raczej ani typem przylepnym, ani nieumiejącym odczytać sygnałów niezainteresowania, nie wybieram też imion naszych dzieci, widząc atrakcyjnego faceta Po prostu myślę, że to już ten wiek w którym zamiast liczyć na szczęście, trzeba zauważyć jakąś tendencję i problem, bo jak sama przyznałaś w pewnym sensie, łatwiej nie będzie. Co do uśmiechu, lubię żartować, z drugiej strony mam alergię na narzucanie się komuś, kiedy nie widzę próby złapania kontaktu wzrokowego, raczej go nie inicjuję.

Rzadko kiedy jest tak, że tego jednego nie trzeba wyłowić najpierw z setki facetów To kwestia szczęścia, gdybym je miała.. to też pewnie nie tworzyłabym wątku. Na pewno nie zdecydowałabym się na związek z pierwszym lepszym wolnym i wystarczająco zdesperowanym, bo mam też jakieś oczekiwania i skoro nie cierpię jakoś straszliwie z powodu bycia samą, to kolejne kilka miesięcy różnicy mi nie robi. Ot, fajniej się żyje z kimś naprawdę bliskim niż bez, i też bym tak chciała.

Cytat:
Napisane przez aleks_90 Pokaż wiadomość
P studiach to juz ciezej kogos poznac, znajomi sparowani.
Może czuć od Ciebie desperacje? Uśmiechasz sie czy jestes ciagle powazna i odstraszasz kazdego? Nie musisz spotykac tysiaca facetów musisz spotkac JEDNEGO ktory bedzie do Ciebie pasował. Moje kolezanki ( juz mezatki) tez nie poznawały wielu facetów, bardzo niewielu nawet ale trafily na tego jednego. Jakosc nie ilosc.

Edytowane przez ninelives
Czas edycji: 2016-05-01 o 00:45
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 01:17   #6
MadameGoth
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-03
Wiadomości: 40
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

@up
Mass troll

@autorka

Niestety, ale znalezienie faceta nie mając przy tym powodzenia to rzecz niemożliwa. Co jak co, ale facet Twojego wnętrza nie pozna na ulicy. Chyba, że jakiś zaniedbany desperat a kogoś takiego chyba nie chcesz ? Patrząc na wiek i opis raczej zgadzam się z autorką, że wina może leżeć w wyglądzie bo w głowie ma raczej poukładane.

Zacznij zdrowo się odżywiać, chodzić na siłownię/fitness, zainteresuj się kosmetykami i rozważ jakąś operację plastyczną (piersi, twarz)

Życie takie kolorowe nie jest, że atrakcyjność zależy od zachowania i sposobu bycia. Dziwie się temu co piszą tutaj wizażanki na ten temat bo w życiu obowiązują inne reguły.
MadameGoth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 05:41   #7
Lisbeth
☠ ☢ ☠
 
Avatar Lisbeth
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 21 817
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, takie mnie naszły smuty długołikendowe..

Mam prawie 28 lat i widoki na to, żeby być sama całe życie..
Niestety chyba nie jestem atrakcyjną fizycznie kobietą dla mężczyzn, może zwyczajnie brak mi "tego czegoś" by doprowadzić do zainteresowania mną. Przy mej leciwości byłam w życiu zaledwie w jednym, trzymiesięczym związku, gdzie też facet zmył się.. a i przypuszczam, że dał mi szanse, bo sam nie był adonisem (Sad but true). Nie mam presji, zeby byc w związku już, teraz, zaraz.. ale towarzyszy mi jakaś świadomość, że przy tak małej rotacji facetów w moim życiu ciężko będzie spotkać jakiegoś fajnego. Liczenie ze jesli trafi sie choc jeden zainteresowany, to bedzie to jakis strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o pasowanie do mnie osobowością, też wydaje mi się sporą naiwnością..
Atrakcyjność fizyczna jest względna. O ile nie jesteś zdeformowana/chora, to nie uwierzę, że problem leży właśnie tutaj.

Cytat:
Na tle koleżanek w przypadku, gdy wyskoczymy do klubu, co najwyżej zatańczy ze mną jakiś facet.. ale nikt nigdy nie zagadał, próbował mnie poznać czy postawić drinka. Na historie kobiet które wyjdą gdzieś i już rozdają numery telefonów, patrzę z wielkimi oczami. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się, że facet z ulicy zaproponował mi kawę, poza takimi sporadycznościami, faceci raczej nie dążą do poznania mnie, mało kto zawiesi na mnie oko i nawet gdy to ja próbuję nawiązać kontakt, mało co z tego wychodzi. Dodatkowo widzę, że z wiekiem staje się niemal kompletnie niewidzialna. Nie mam żalu do facetów, bo sama rozumiem, że też w końcu nie wszyscy faceci podobają się mnie. Jednak frustruje mnie to, gdy widzę, że nie wszystkie kobiety w związkach to w końcu kobiety przepiękne.. Próbowałam dopomoc szczesciu poprzez portal randkowy, ale napotykani tam faceci, raczej zrazali mnie w kontakcie.
A ty z iloma próbowałaś zatańczyć? Ilu facetom ty postawiłaś drinka? Od ilu facetów TY wzięłaś numer telefonu? Ile razy sama zaprosiłaś gdzieś faceta?
Myślę, że to jest twój największy problem - zamiast wykazać inicjatywę, ty czekasz aż coś się trafi.
Cytat:
Mam raczej przeciętną urodę, dość toporną i wysoką sylwetkę, nie mam nadwagi, mimo to kilka atutów też bym w swoim wyglądzie znalazła. Ubieram się dość kobieco, choć przy wzroscie 176 trudno mi nosic szpilki, ale sądzę, że podrasowałam już chyba wszystko co się dało (moze poza naturalnym kolorem włosów). Z tego wszystkiego zaczynam już czuć się jakimś ostatnim brzydactwem..
Tak jak pisałam wcześniej - atrakcyjność jest względna. Wyjaśnij mi jeszcze co takiego jest trudnego w noszeniu szpilek przy wysokim wzroście? Jeśli chcesz to robić, to tak rób. Domyślam się oczywiście, że chodzi o nie górowanie wzrostem nad facetami, ale nie rozumiem dlaczego miałabyś tego unikać.
Cytat:
Dodam, że nie jestem może supertowarzyską dziewczyną, niewiele bywam gdzieś poza pracą, ale kiedy już gdzieś się pojawię, raczej nie siedzę milcząco w kąciku.
To ustawiłabym na drugim miejscu jeśli chodzi o problemy ze znalezieniem faceta. Jak nie stwarzasz sytuacji, w których mogłabyś kogoś poznać, to nie masz się co dziwić, że jesteś sama.
Cytat:
Zastanawiam się czy ktoś ma podobną historię i jak znalazł w końcu drugą połówkę? Jak dopomoc szczesciu?

Czy zrobilyscie cos co mialo radykalny wplyw na zmiane Waszego powodzenia?
Moja historia jest porównywalna do twojej pod względem tego "powodzenia". Nigdy żadnego powodzenia nie miałam, ale mi nie było do niczego potrzebne i nie musiałam nic pod tym względem zmienić. Nie podrasowałam wyglądu, nie ubieram się "kobieco", nie jestem towarzyska. I nigdy nie czekałam aż facet wykona pierwszy krok. Ani razu nie byłam w związku z facetem, którego bym sama nie poderwała.
Lisbeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 07:50   #8
drirrpl
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 345
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Dorzucę trochę procentów jesteś w miarę wysoką kobietą co za tym idzie możesz wybierać ze zmniejszonego grona męskiego, wysokich facetów jak i wysokich kobiet jest w społeczeństwie około 1% , wysoki facet może mieć niską partnerkę, wysoka kobieta juz nie za bardzo wybierze niskiego partnera, wiec zostają tobie aktywne poszukiwania a nie tylko popieranie ściany na dyskotekach.
drirrpl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 08:32   #9
Lisbeth
☠ ☢ ☠
 
Avatar Lisbeth
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 21 817
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez drirrpl Pokaż wiadomość
Dorzucę trochę procentów jesteś w miarę wysoką kobietą co za tym idzie możesz wybierać ze zmniejszonego grona męskiego, wysokich facetów jak i wysokich kobiet jest w społeczeństwie około 1% , wysoki facet może mieć niską partnerkę, wysoka kobieta juz nie za bardzo wybierze niskiego partnera, wiec zostają tobie aktywne poszukiwania a nie tylko popieranie ściany na dyskotekach.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wchodzenie w związki z niższymi facetami nie jest zakazane. Jest to wyłącznie kwestia upodobań estetycznych. Autorka nie napisała jeszcze czy podobają się jej tylko faceci wyżsi od niej, czy po prostu jest za mało asertywna żeby działać wbrew presji społecznej.
Lisbeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 08:34   #10
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 659
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Autorko, jak już ktoś Ci tu napisał: o ile nie jesteś jakaś zdeformowana, to problem na pewno nie leży tylko w wyglądzie. Wygląd decyduje przez kilka pierwszych chwil, potem liczy się to, co się ma do powiedzenia (oczywiście pomijam ludzi, dla których liczy się tylko wygląd, ale takiego faceta mam nadzieję nie szukasz).

A druga sprawa: no są dziewczyny i kobiety nadające się do poznawania facetów w klubach i na disco, a są i takie, które prędzej poznają kogoś na wycieczce, w bibliotece, czy czatując na forum dla fanów powieści Stephena Kinga. Po prostu przestań naśladować koleżanki. Nie jesteś taka jak one, nie masz takiego stylu, jak one. Możliwe, że na ich tle wypadasz blado. Również miałam taką przyjaciółkę, na której tle pewnie zawsze wyglądałam jak jakiś paszczur.

"Powodzenie" to ja zawsze miałam u jakichś głupków, albo facetów, którzy chcieli mnie tylko zaliczyć. Takiego normalnego powodzenia nie miałam. I jakoś poznałam mojego wspaniałego TŻ... nie szukając faceta, ale materiałów do pracy magisterskiej. Czyli dzięki swoim zainteresowaniom. Także wszystko zależy trochę od szczęścia, a trochę od tego, aby przemeblować sobie nieco w głowie i nie szukać na siłę, szczególnie w miejscach, gdzie nie ma się szans na nawiązanie sensownej znajomości.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2016-05-01 o 08:37
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 08:53   #11
aleks_90
Zadomowienie
 
Avatar aleks_90
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 557
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Tez mialam problem ze znalezieniem faceta bo wszedzie wiekszsc dziewczyn-studia, szkola srednia, znajomi sparowani, singli zainteresowanych ze swieca szukac. Byłam na portalach randkowych pare lat bo spotkania konczyly na max 5 randce ale zwykle na 1-2. Olałam to mialam dosc, przestalam szukac i wtedy poznałam obecnego chlopaka.



Usmiałam sie czytajac post o zoperowaniu sie dla faceta. SERIOO????? Autorko to pewnie nie kwestia wygladu. Czekasz na tego byle zainteresowanego? Czy masz jakie wymagania itego ktory nie pasuje. Nie trzymaj sie scislo wymagan. Polecam jakies kursy, silownie, koncerty.
aleks_90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 09:02   #12
Lisbeth
☠ ☢ ☠
 
Avatar Lisbeth
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 21 817
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez aleks_90 Pokaż wiadomość
Usmiałam sie czytajac post o zoperowaniu sie dla faceta. SERIOO?????
Przecież to troll jest, nawet nie patrz na jej/jego posty
Lisbeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 09:34   #13
Arsonist
Zakorzenienie
 
Avatar Arsonist
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 3 157
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Ani uroda, ani inteligencja, ani pasjonujące zainteresowania nie są konieczne do bycia w związku. Sama to już zauważyłaś. Natomiast do poznawania facetów do relacji innych niż przyjaźń/koleżeństwo przydaje się umiejętność bycia we właściwym momencie trochę flirciarską, zaczepną, pewną siebie. Od okazania facetowi zainteresowania i inicjatywy do desperacji i "przylepności" jest daleka droga. Podejrzewam, że to u Ciebie jest problemem. Piszesz, że masz spore grono kolegów, bo faceci nie widzą w Tobie potencjalnej partnerki. Nie jest przypadkiem tak, że jak ich poznajesz, to jesteś od razu bardzo rzeczowa, konkretna (jak Twój post zresztą ), w 100% koleżeńska - nie pozwalasz sobie się wyluzować i trochę się pobawić w rozmowie z nimi, pokokietować? Właśnie takie dziewczyny mają to słynne "powodzenie". Bez względu na urodę (serio, znam kilka takich, które obiektywnie nie są piękne, ale mają tak seksowny sposób bycia, że zawsze mają facetów; są otwarte i pewne siebie).
__________________
Sprawy, które były i opadły w otchłań
wyłaniają się na nowo, wykuwają z ognia.
Arsonist jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 10:08   #14
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 205
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
Lexie,

kurcze, próbuję sobie odpowiedzieć czy jest jakaś dramatyczna różnica między ludźmi, którym łatwiej o związek a mną i trudno mi ją wskazać. Nie wiem czy jestem interesującą osobą, zależy w jakich kategoriach to ujmować, jeśli pytasz o to czy potrafię otworzyć buzię i przeprowadzić pogadankę nie tylko o pogodzie, albo zjednać sobie kogoś, czy ludzie lubią przebywać w moim towarzystwie - raczej tak. Dorobiłam się w ten sposób grona kolegów, którzy widocznie są zainteresowani mną jako człowiekiem, mną jako kobietą lub przyszłą partnerką już nie bardzo Na pewno mam całkiem oryginalne zainteresowania, które uważam z kolei za trochę zgubne jeśli chodzi motywacji by więcej wychodzić do ludzi - potrafię nieźle wypełnić sobie czas samodzielnie.. i trochę chyba jest tak, że spotkania ze znajomymi bledną mi przy tym, więc w konsekwencji nie wychodzę za często.. Próbowałam zmotywować się do częstszych wyjść z nastawieniem poznawania kogoś, ale machnęłam na to ręką, gdy te wyjścia kończyły się tym, że nowo poznawani faceci po przedstawieniu się otaczali wianuszkiem moje koleżanki ;-) Żeby zaintrygować kogoś zainteresowaniami, musi być jednak możliwość pogawędki ponad kurtuazyjne "cześć mam na imię".

Intuicyjnie, wiem że masz rację, co do tego, że w związkach bywają ludzie nie tylko piękni. Jednak z moich obserwacji innych ludzi wynika, że nieposiadanie specjalnych zainteresowań nie jest również przeszkodą by faceta zainteresować, więc zastanawiam się co takiego u mnie idzie źle, by mieć na tyle kiepskie efekty na tle innych dziewczyn.
Nie trzeba mieć "specjalnych" zainteresowań, ale fajnie mieć jakieś, żeby mieć o czym pogadać, a może się akurat trafi ktoś o podobnych zainteresowaniach i łatwiej złapać kontakt Też nie mam jakichś specjalnie egzotycznych zainteresowań, ale wystarczają, żeby mieć tematy do rozmów z innymi.

Skoro masz kolegów, ale oni nigdy nie widzą w Tobie potencjalnej partnerki, to może nie umiesz flirtować z facetami? Ja też nigdy nie miałam "powodzenia", faceci mnie raczej nie podrywali, chyba, że zaczynałam flirtować, być zalotna, zadziorna. To ich z reguły dość szybko zachęcało.

Poza tym jednak trzeba ludzi poznawać, jak chce się mieć szanse poznania faceta. Nie musisz być nastawiona, że idziesz na podryw i tak ruszać w miasto. Jeśli to Ci nie odpowiada, to możesz starać się poznawać ludzi w bardziej naturalny sposób, przez zainteresowania właśnie. Ludzie się poznają w różnych sytuacjach, często właśnie przy okazji własnych rozrywek i spędzania wolnego czasu.

Edytowane przez Lexie
Czas edycji: 2016-05-01 o 10:10
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 10:51   #15
Gregorius_
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
zastanawiam się co takiego u mnie idzie źle, by mieć na tyle kiepskie efekty na tle innych dziewczyn.
Wg mnie po prostu są różne typy ludzi.

Jedni idą do klubu, czują się tam naturalnie, są otwarci, podejdą do dziewczyny, ona też jest otwarta, gdzieś tam daje nr telefonu, potem idą na kawę i ... się sytuacja rozwija

Inni z kolei są bardziej niedostępni, czują się w takich miejscach mniej naturalnie, i tym samym w takich miejscach no nie radzą sobie. Nawet jako facet widzę różnicę - są miejsca, kluby, w których się czuję naturalnie i zawsze "dobrze mi tam szło", a są miejsca, kluby gdzie czuję się średnio, 5-10 % mniej naturalnie (bo już nie będę mówił o jakichś skrajnościach), i czasami ten mikroskopijny detal sprawia, że już np. gdzieś tam nie podejdę, zawaham się itd. itp.

Wg mnie, Ty bardziej pewnie należysz do tego drugiego typu. No a drugi typ potrzebuje mieć więcej szczęścia, więcej zrządzeń losu, które sprawią, że z danym facetem jest szansa pobyć dłużej, bez deklaracji.

Styl życia też ma trochę do powiedzenia. Są ludzie, którzy okej, spotykają się gdzieś tam szybciutko, idą na kawę (warto zwrócić uwagę właśnie na to, że są z reguły ludzie z typu nr 1 - otwarci na różne losowe sytuacje - ile dziewczyn jest w stanie pójść na kawę z obcym facetem ? Śmiem twierdzić, że akurat nie te spokojniejsze, nie te z typu nr 2) i potem jakoś leci.

Tak naprawdę duża grupa ludzi takich zwyczajnych, spokojniejszych poznaje się na studiach, albo jakiejś dorywczej pracy, gdzie ze sobą przede wszystkim muszą pobyć. Posiedzi chłopak z dziewczyną w jakiejś kawiarni, 20-30 h w tygodniu, pojęczą, że mało płacą, ale pójdą po pracy na piwo, w pracy się poobserwują i coś może "zaskoczyć" , albo wraca po studiach 2x w tygodniu z koleżanką przez 50 min autobusem, no i coś tam wykiełkuje. Ja akurat zawsze byłem ten "wolniejszy" Zdarzały mi się szybkie "zaproszenia", ale tak naprawdę zawsze bardziej wolałem dłużej pobyć, przyjrzeć się danej osobie, zobaczyć jakim jest człowiekiem, pogadać z nią choćby kilka razy. W klubie raczej nie masz takiej możliwości.

Tylko, że skoro nie praca, nie studia, to jakie jest inne miejsce, gdzie można daną osobę poznać cyklicznie, chociaż 2-3 razy ? Niestety tutaj nie pomogę Większość moich dziewczyn to ... zrządzenia losu, przypadki wynikające albo z totalnego przypadku, ale częściej z zainteresowań, ale nie tak bezpośrednio że np. zbierasz znaczki więc idziesz na event "znaczkowy" i tam kogoś spotykasz (to by było zbyt łatwe ), tylko bardziej zagmatwanie, czyli idziesz na ten event znaczkowy, a tam ... no event znaczkowy , więc po nim idziesz na miasto ze znajomymi coś zjeść. Idziesz do kawiarni X, którą odkryłaś 5 miesięcy temu, i ją uwielbiasz, zwłaszcza, że pracuje tam Twój kuzyn kucharz. no więc idziesz tam, a tam jest za barem jakiś mega barman, który Ci wpada w oko i Ty jemu też

Na jakimś blogu gdzieś tam czytałem: "ekspozycja na szczęście" - podoba mi się to określenie. Wiem, jedni mają łatwiej - pójdą do liceum, tam chłopak pozna koleżankę z ławki i za 5 lat będą małzeństwem. No cóż Inni muszą się bardziej postarać.
Gregorius_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 11:39   #16
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 222
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Przyłączam się do pytania autorki
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 11:51   #17
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 285
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Najlepiej znaleźć hobby, które wymaga interakcji. Ja wiem, że jestem nudna z tymi grami planszowymi, ale to, ile osób poznałam w ciągu 1,5 roku siedzenia w tym hobby, w tym takich naprawdę fajnych, z którymi obecnie spotykam się nie tylko na granie, świadczy o tym hobby jak najlepiej. Nie jestem jakąś pięknością, niektórym się podobam, innym nie, ale obiektywnie budzę zainteresowanie. Nie takie, żeby tworzyły się usypiska ale na pewno poznaję więcej ciekawych osób (nie tylko facetów! kilka fajnych koleżanek też się na szczęście znalazło) niż znajome w podobnym stopniu ładne/zadbane/kumate, które czas spędzają np. na tinderze.

Ale to trzeba lubić - na imprezach planszówkowych naprawdę jak na tacy widać, kto się dobrze bawi, a kto ,,poluje" lub został zaciągnięty częściowo wbrew własnej woli na taką zabawę. A granie z taką mimozą, co to co chwila żuraw w telefon, a to nie ogarnie że jej kolej na ruch, a to bardziej zajmuje się swoimi włosami (autentyk) to udręka dla reszty zaangażowanego towarzystwa :P

Uściślając - nigdy nie zdarzyło mi się, by ktoś chciał się ze mną umówić ,,na ulicy", w sklepie, środkach komunikacji miejskiej, kolejce u lekarza. Takie historie też zwykle czytam z niedowierzaniem.

Edytowane przez 201605300922
Czas edycji: 2016-05-01 o 11:54
201605300922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 13:18   #18
adult90
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 1 700
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Z mojego doświadczenia:
- na studiach (ale tylko dziennych)
- w organizacjach pozarządowych i w wolontariatach (kopalnia ludzi kreatywnych i aktywnych)
- w pracy
- w klubie
- na spotkaniach branżowych, meetingach językowych,
- na siłowni, podczas treningów sztuk walki
- podczas wszystkich spotkań kulturalnych także na wystawach i w muzeach(!)

Wg. mnie wszędzie i to dosłownie.

Imprezy domówkowe oraz zorganizowane, wszelakie wyjazdy sympatyków. W miastach są także organizowane wycieczki krajoznawcze, oraz grupowe wyjazdy turystyczne i to też jest kopalnia znajomości.

Ostatnio poznałam mężczyznę w bibliotece.

A już najlepszym sposobem jest dbanie o obecnych znajomych. Częste spotkania z nimi powodują, że non stop poznajemy ich znajomych, którzy stają się naszymi. To podstawa.
adult90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 13:45   #19
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 205
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez Nadis Pokaż wiadomość
Najlepiej znaleźć hobby, które wymaga interakcji. Ja wiem, że jestem nudna z tymi grami planszowymi, ale to, ile osób poznałam w ciągu 1,5 roku siedzenia w tym hobby, w tym takich naprawdę fajnych, z którymi obecnie spotykam się nie tylko na granie, świadczy o tym hobby jak najlepiej.
Mi też przybyło znajomych i ogólnie kontaktów z ludźmi od kiedy umawiam się na granie w planszówki
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 13:49   #20
Gregorius_
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez adult90 Pokaż wiadomość
A już najlepszym sposobem jest dbanie o obecnych znajomych. Częste spotkania z nimi powodują, że non stop poznajemy ich znajomych, którzy stają się naszymi. To podstawa.
Popieram.

Spotkania ze znajomymi. Czasem zabierają jakiegoś innego znajomego, który staje się naszym znajomym. Można się np. fajnie zakumplować i z kolei poznać jego / jej znajomych. Wychodzi fajnie, naturalnie. Okej, jak każda sensowna znajomość - zabiera to czas bo nie wystarczy wyjsć raz na 15 minut Im głębsza znajomość, tym więcej trzeba zainwestować czasu, ale i też więcej nowych ludzi (czyli znajomych tego znajomego) się poznaje.

Przyłączam się też do planszówek i innego tego typu eventów wymagających interakcji: różne całodniowe warsztawy.

Ktoś mówił o muzeach, wernisażach - u mnie to nigdy nie działało Albo oglądają grupki, albo ludzie sami w milczeniu. Być może dlatego, że tak jak lubię sztukę, wernisaże, tak chyba mimo wszystko nie za bardzo o tym potrafię rozmawiać. Patrzę bardziej sercem, oczami, nie za bardzo umiem nawet skomentować dane dzieło.
Więc, teoretycznie prosta scenka, w której można skomentować dany obraz, rozpocząć dyskusję nie wychodzi mi zbyt naturalnie

Ja lubię na mieście jesć w różnych slow-foodach, czyli z reguły lokalnych, kameralnych, małych miejscach, gdzie pracuje kilka osób. Za trzecim, piątym razem siłą rzeczy zaczynamy się rozpoznawać. Najpierw: "czesc, czesc", potem czasem gadka szmatka. Jak się jest otwartym, pogodnym, wyluzowanym to stąd już tylko krok o nowych znajomych, o wyskoczenie na piwko.

U mnie to właściwie najważniejsze jest właśnie stałe powiększanie znajomych, poznawanie ich znajomych, poznawanie nowych środowisk. Takie stricte "szukanie dziewczyny" / polowanie jest wg mnie bez sensu.

---------- Dopisano o 14:49 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ----------

Cytat:
Napisane przez doriiska Pokaż wiadomość
Przyłączam się do pytania autorki
Przecież widziałem w innym (wiadomo jakim ) wątku, że byłaś na mega randce , więc nie ściemniaj, że nie masz powodzenia
Gregorius_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 14:24   #21
8dffddb6e628bfb98112858ba516cbd40bf27d07_5e28e2031c1d9
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 4 689
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Często jest tak, że poznanie kogoś nie jest łatwe, ale warto próbować. Tak jak pisały dziewczyny - może wychodź więcej do ludzi, bo siedząc w domu raczej nikogo nie poznasz. Bądź też bardziej otwarta, uśmiechnięta, pewna siebie, sama zagaduj do ludzi, nie czekaj aż oni to zrobią. I nie warto porównywać się do koleżanek, że one mają powodzenie, a Ty nie. Sama się będziesz tylko tym dołować. Nie trzeba mieć jakiegoś wielkiego powodzenia żeby znaleźć kogoś odpowiedniego.
8dffddb6e628bfb98112858ba516cbd40bf27d07_5e28e2031c1d9 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 14:25   #22
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez MadameGoth Pokaż wiadomość
@up
Mass troll

@autorka

Niestety, ale znalezienie faceta nie mając przy tym powodzenia to rzecz niemożliwa. Co jak co, ale facet Twojego wnętrza nie pozna na ulicy. Chyba, że jakiś zaniedbany desperat a kogoś takiego chyba nie chcesz ? Patrząc na wiek i opis raczej zgadzam się z autorką, że wina może leżeć w wyglądzie bo w głowie ma raczej poukładane.

Zacznij zdrowo się odżywiać, chodzić na siłownię/fitness, zainteresuj się kosmetykami i rozważ jakąś operację plastyczną (piersi, twarz)

Życie takie kolorowe nie jest, że atrakcyjność zależy od zachowania i sposobu bycia. Dziwie się temu co piszą tutaj wizażanki na ten temat bo w życiu obowiązują inne reguły.
Kurka, no.. i trudno mi się nie zgodzić z tym co napisałaś, i trudno uznać że gdzieś tu leży rozwiązanie mojego problemu.

Zgadzam się, że interakcja z człowiekiem to zawsze interakcja z opakowaniem, ludzie atrakcyjni po prostu mają łatwiej, i tu czarować nie ma się co.

Ale z drugiej strony myślę, że operacja w moim przypadku naprawdę niewiele by zmieniła. Może ciężko w to uwierzyć, po tym co napisałam, ale gdyby nie to że powodzenia nie mam, nigdy nie pomyślałabym że z moim wyglądem może być coś nie tak. Nie mam w swojej twarzy elementów, których zmiana znacząco wpłynęłaby na moją urodę. Mam czym wypchać biustonosz Oczywiście, pewnie mogłabym sobie przeremontować twarz doszczętnie..ale pytanie czy jest sens. Widzisz, dla mnie dość oczywiste jest też to, że przecież będzie kiedyś okazja, żeby facet zobaczył mnie nieumalowaną, że musi akceptować pewne niedoskonałości i bez tego związek nie ma sensu. Jeśli mój związek miałby zależeć też tylko od tego, czy regularnie maluję paznokcie, albo uzupełniam hialuron w ustach, to chyba też nietędy droga.


Pewnie nawet gdybyś mnie zobaczyła i miała wskazać czy bliżej mi w stronę ładnej czy brzydkiej osoby, nie uznałabyś że straszę, a mój problem za wydumany, bo osób naprawdę pięknych nie ma na świecie aż tak dużo, co tych przeciętnych. Mimo to te ostatnie jakoś sobie radzą. Męczy mnie to, dlaczego inne przeciętnie wyglądające problemów z powodzeniem nie mają..

Widzisz, nawet Ty po moim problemie uznałaś, że muszę być jakąś skrajnością wyglądową, kimś zaniedbanym, skrajnie nieładnym. Zaczęłaś doradzać, rzeczy które już wprowadziłam do swojego życia - ruch, zdrowe żywienie, kosmetyki. Więc problem chyba jest dosyć dziwny, albo mam zbyt optymistyczne zdanie o swojej urodzie.


Cytat:
A ty z iloma próbowałaś zatańczyć? Ilu facetom ty postawiłaś drinka? Od ilu facetów TY wzięłaś numer telefonu? Ile razy sama zaprosiłaś gdzieś faceta?
Myślę, że to jest twój największy problem - zamiast wykazać inicjatywę, ty czekasz aż coś się trafi.
Kurcze, ale jak mam okazywać swoje zainteresowanie, gdy z drugiej strony nie widzę nic a nic zaciekawienia? Przecież sama wiem, że nie ma nic gorszego niż natarczywa osoba, która nam się nie podoba. Nawet ostatnio miałam taką sytuację. Impreza, chłop koleżanki przyprowadził dwóch kolegów, jeden zainteresował się moją koleżanką..drugi ulotnił do domu, pomimo że próbowałam nawiązać kontakt :|

Cytat:
Wyjaśnij mi jeszcze co takiego jest trudnego w noszeniu szpilek przy wysokim wzroście? Jeśli chcesz to robić, to tak rób. Domyślam się oczywiście, że chodzi o nie górowanie wzrostem nad facetami, ale nie rozumiem dlaczego miałabyś tego unikać.
Bo czuję się jak wieeeelki babochłop. Dodatkowo nie ma osoby, która nie spojrzałaby na mnie gdy jestem w szpilkach, co zawsze tłumaczę sobie tak, że Ci ludzie myślą sobie "Chowajcie dzieci, godzilla przyszła pożreć nasze miasto!" i pomimo, że mam świadomość że mogę po prostu wyglądać na tyle ładnie że zwracają uwagę, sytuacja staje się dla mnie zbyt stresująca :P No wiem, jęczę. Ale nie umiem tego przeskoczyć.

Cytat:
Moja historia jest porównywalna do twojej pod względem tego "powodzenia". Nigdy żadnego powodzenia nie miałam, ale mi nie było do niczego potrzebne i nie musiałam nic pod tym względem zmienić. Nie podrasowałam wyglądu, nie ubieram się "kobieco", nie jestem towarzyska. I nigdy nie czekałam aż facet wykona pierwszy krok. Ani razu nie byłam w związku z facetem, którego bym sama nie poderwała.
Czy możesz zdradzić mi w jaki sposób działałaś? W jakich okolicznościach? Jestem pełna podziwu dla takich dziewczyn i chciałabym wiedzieć jak to się kurczę robi

Cytat:
Dorzucę trochę procentów jesteś w miarę wysoką kobietą co za tym idzie możesz wybierać ze zmniejszonego grona męskiego, wysokich facetów jak i wysokich kobiet jest w społeczeństwie około 1% , wysoki facet może mieć niską partnerkę, wysoka kobieta juz nie za bardzo wybierze niskiego partnera, wiec zostają tobie aktywne poszukiwania a nie tylko popieranie ściany na dyskotekach.
Myślę, że faceci niezależnie od wzrostu, wolą kobiety niespecjalnie wysokie, bo są bardziej kobiece. Co do tego, że wysokich mężczyzn jest niewielu, to szczerze mówiąc tu problemu nie widzę, może dlatego że mieszkam w dużym mieście, gdzie jest wielu młodych ludzi. Z napotykanych dziesięciu, niższych ode mnie jest średnio dwóch, trzech.

Wierz lub nie, ale ścian w dyskotekach nie podpieram, tylko jeśli jestem już w klubie - śmigam po parkiecie. Rzeczywiście, nie tańczę też na stołach, nie jestem gwiazdą towarzystwa.

Cytat:
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wchodzenie w związki z niższymi facetami nie jest zakazane. Jest to wyłącznie kwestia upodobań estetycznych. Autorka nie napisała jeszcze czy podobają się jej tylko faceci wyżsi od niej, czy po prostu jest za mało asertywna żeby działać wbrew presji społecznej.
Trudno mi powiedzieć, bo żaden niższy ode mnie mężczyzna nigdy się mną nie zainteresował. Zdarzyło mi się tańczyć z jakimś niższym od siebie, ale w ruchach miał z kolei coś takiego, że wyglądał jak sąsiad zboczeniec, ktoś kto dzwoni do Ciebie wieczorami żeby posapać Ci do słuchawki, jeśli już dasz mu swój numer, jakiś taki żywcem wyrwany z czasów gdy w dyskotekach królowało bajabongo

Cytat:
A druga sprawa: no są dziewczyny i kobiety nadające się do poznawania facetów w klubach i na disco, a są i takie, które prędzej poznają kogoś na wycieczce, w bibliotece, czy czatując na forum dla fanów powieści Stephena Kinga. Po prostu przestań naśladować koleżanki. Nie jesteś taka jak one, nie masz takiego stylu, jak one. Możliwe, że na ich tle wypadasz blado. Również miałam taką przyjaciółkę, na której tle pewnie zawsze wyglądałam jak jakiś paszczur.
Przemyślę to sobie Trafiasz do mnie z tą radą muszę przyznać, dziękuję! Chciałabym zainwestować ten swój czas na poznawanie ludzi w coś co będzie przyjemniejsze i skuteczniejsze niż moje dotychczasowe bywanie w klubach.

Cytat:
Czekasz na tego byle zainteresowanego? Czy masz jakie wymagania itego ktory nie pasuje.
Oczywiście, że mam swoje wymagania, nawet wyglądowe i w sumie dlatego też rozumiem facetów, że mogę gdzieś nie wpasowywać się w ich oczekiwania. Mimo to chcę gdzieś podkreślić, że sprawa nie rozbija się też o to że wybrzydzam Większość facetów pisząca do mnie na portalu randkowym, była dla mnie akceptowalna fizycznie, nie trafiłam za to na takiego który byłby kimś z kim chciałabym rozmawiać dłużej.

Zaraz odpowiem Wam na resztę postów - dzięki za taką chęć pomocy Planszówki wyglądają jak super pomysł! Podpowiecie mi gdzie w nie gracie? Umawiacie się ze znajomymi w domach? Czy chadzacie sami do klubów z planszówkami? Wiem, że pytania mam jak ostatnia guła, ale chciałabym wiedzieć jak to się robi w świecie ludzi i w ogóle..
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 14:54   #23
3la
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 158
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Poprzednicy pisali już o wychodzeniu z domu, flirtowaniu itp. to jest bardzo ważne, ale ja zwrócę uwagę na inną wg mnie bardzo istotną kwestię: Twój wzrost.

Sama nie jestem szczególnie wysoka (172) ale całe życie słyszałam teksty w styku "o jakaś Ty wielka" (WTF z tym wzrostem nie jestem ani super wysoka ani tym bardziej 'wielka'). Mimo to, zauważyłam, że mój wzrost, dość zgrabna sylwetka i długie nogi są jednym z moich największych atutów, również w relacjach damsko-męskich .

Na początku musisz sobie odpowiedzieć jacy mężczyźni Cię interesują:
1. Wszyscy, w tym niżsi od Ciebie.
2. O wzroście zbliżonym do Twojego.
3. Tylko co najmniej np. 10 cm i więcej wyżsi.

Jeśli tylko typ 3 (a wiesz, że takich jest mało... ), nie musisz czytać tego posta dalej, bo nic ciekawego dla siebie nie znajdziesz.

Jak bierzesz pod uwagę również mężczyzn o typie 1 i 2 to musisz zdecydowanie zmienić taktykę. Opcję 'facet powinien zacząć starać się o kobietę' wymaż z pamięci. Taki facet musi wiedzieć niemal na 100%, że jest brany pod uwagę. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy ilu mężczyzn nawet o wzroście niewiele mniejszym od 180cm ma cholerny kompleks na tym punkcie i chcieliby tak z 10cm więcej. Taki nigdy do Ciebie nie podejdzie i nie zagada (no chyba, że serio nie ma zegarka i nie wie która godzina). To Ty będziesz musiała wykonać nie tyle pierwszy krok co jakieś trzy pierwsze kroki, gość musi być pewny, że nie jest tylko aseksualnym kolegą, inaczej nie ma szans żeby coś z tego wyszło (choć cuda się zdarzają..). Jak się okaże, że facet nagle zaczyna być zainteresowany (często zaczynają być ) to można próbować to dalej ciągnąć

To tyle moich życiowych przemyśleń. Pozdrawiam i życzę udanych podbojów
3la jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 15:50   #24
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez Arsonist Pokaż wiadomość
Od okazania facetowi zainteresowania i inicjatywy do desperacji i "przylepności" jest daleka droga. Podejrzewam, że to u Ciebie jest problemem. Piszesz, że masz spore grono kolegów, bo faceci nie widzą w Tobie potencjalnej partnerki. Nie jest przypadkiem tak, że jak ich poznajesz, to jesteś od razu bardzo rzeczowa, konkretna (jak Twój post zresztą ), w 100% koleżeńska - nie pozwalasz sobie się wyluzować i trochę się pobawić w rozmowie z nimi, pokokietować? Właśnie takie dziewczyny mają to słynne "powodzenie". Bez względu na urodę (serio, znam kilka takich, które obiektywnie nie są piękne, ale mają tak seksowny sposób bycia, że zawsze mają facetów; są otwarte i pewne siebie).
Chyba mocno trafiłaś, coś w tym jest. Na pewno mam problem z takim jawnym flirtowaniem - popatrzeniem na faceta w maślany sposób, strzepaniem niewidzialnego paproszka, całym tym arsenałem chwytów kokieteryjnych z którymi inne kobiety pewnie nie mają większego problemu. Zaczepna jestem, ale bardziej w sposób kpiąco złośliwy, mocno dokuczliwy. Trudno mi się silić na takie eteryczne gesty, może dlatego że sama wydaje się sobie duża i ciężko byłoby mi na przykład w grać w strategię "duży misiu, taaaki silny taaaki mocny, pomóż mnie eterycznej kobiecie"

Niestety chyba w ten sposób dorobiłam się już paru takich kumpli, gdzie nawet powiedzenie friendzone to zbyt delikatne określenie sprawy To niestety bardziej coś jak "prędzej-skuszę-się-na-rodzoną-matkę" zone Mam na przykład świetnego kumpla, który jest urodzonym flirciarzem i w obroty bierze wszystko co na drzewo nie spieprza.. czy muszę dodawać, że jestem jedynym drzewem na które nie chce się wdrapać? Wiem, że to żałosne, ale o dziwo, moja damska duma nawet trochę cierpi z tego powodu. Jestem bardziej kumpelą do zwierzeń, poklepania po plecach że fajna ze mnie laska i szkoda mnie dla jakiegoś frajera..ale skoro fajna, dlaczego to mnie nie uwodzi i nie porzuca? (taki tam suchar przez łzy). Wisienką na torcie tej znajomości jest to, że dalsi znajomi od dawna biorą Nas za parę, a pytania dlaczego On nie znajdzie sobie stałej kobiety, kwituje z uśmiechem "po co mi kobieta, mam ninelives"...



Lubię żartować, ale na pewno trochę trudno mi o kokieterię, bo nie wierzę we własną atrakcyjność i mam wrażenie, że będzie to odebrane jako urocze.

A post naskrobałam taki rzeczowy i konkretny, bo gdy napisałam go pierwotnie był taki rozmemłany i tak bardzo, że życie złe, że sama nie chciałabym tego czytać
Cytat:
Napisane przez Gregorius_ Pokaż wiadomość
Wg mnie, Ty bardziej pewnie należysz do tego drugiego typu. No a drugi typ potrzebuje mieć więcej szczęścia, więcej zrządzeń losu, które sprawią, że z danym facetem jest szansa pobyć dłużej, bez deklaracji.

Styl życia też ma trochę do powiedzenia. Są ludzie, którzy okej, spotykają się gdzieś tam szybciutko, idą na kawę (warto zwrócić uwagę właśnie na to, że są z reguły ludzie z typu nr 1 - otwarci na różne losowe sytuacje - ile dziewczyn jest w stanie pójść na kawę z obcym facetem ? Śmiem twierdzić, że akurat nie te spokojniejsze, nie te z typu nr 2) i potem jakoś leci.

Tak naprawdę duża grupa ludzi takich zwyczajnych, spokojniejszych poznaje się na studiach, albo jakiejś dorywczej pracy, gdzie ze sobą przede wszystkim muszą pobyć. Posiedzi chłopak z dziewczyną w jakiejś kawiarni, 20-30 h w tygodniu, pojęczą, że mało płacą, ale pójdą po pracy na piwo, w pracy się poobserwują i coś może "zaskoczyć" , albo wraca po studiach 2x w tygodniu z koleżanką przez 50 min autobusem, no i coś tam wykiełkuje. Ja akurat zawsze byłem ten "wolniejszy" Zdarzały mi się szybkie "zaproszenia", ale tak naprawdę zawsze bardziej wolałem dłużej pobyć, przyjrzeć się danej osobie, zobaczyć jakim jest człowiekiem, pogadać z nią choćby kilka razy. W klubie raczej nie masz takiej możliwości.

Tylko, że skoro nie praca, nie studia, to jakie jest inne miejsce, gdzie można daną osobę poznać cyklicznie, chociaż 2-3 razy ? Niestety tutaj nie pomogę Większość moich dziewczyn to ... zrządzenia losu, przypadki wynikające albo z totalnego przypadku, ale częściej z zainteresowań, ale nie tak bezpośrednio że np. zbierasz znaczki więc idziesz na event "znaczkowy" i tam kogoś spotykasz (to by było zbyt łatwe ), tylko bardziej zagmatwanie, czyli idziesz na ten event znaczkowy, a tam ... no event znaczkowy , więc po nim idziesz na miasto ze znajomymi coś zjeść. Idziesz do kawiarni X, którą odkryłaś 5 miesięcy temu, i ją uwielbiasz, zwłaszcza, że pracuje tam Twój kuzyn kucharz. no więc idziesz tam, a tam jest za barem jakiś mega barman, który Ci wpada w oko i Ty jemu też

Na jakimś blogu gdzieś tam czytałem: "ekspozycja na szczęście" - podoba mi się to określenie. Wiem, jedni mają łatwiej - pójdą do liceum, tam chłopak pozna koleżankę z ławki i za 5 lat będą małzeństwem. No cóż Inni muszą się bardziej postarać.
Coś w tym jest, a przynajmniej ciepło..ciepło Niestety po studiach już jestem, a pracuję w mocno sfeminizowanej branży. O dziwo biznesowo mam codziennie kontakt z wieloma osobami, ale ze względu na specyficzną branżę flirt byłby mocno niewskazany, więc jest jak jest Może dlatego też, że tymi ludźmi już nasycę się w ciągu dnia, wieczorem nie zawsze chce mi się jeszcze dodatkowo uspołeczniać.

Nie chcę być jakąś zrzędzipapą, ale mam już chyba trochę dość bycia tą która zawsze musi starać się bardziej. Wiem, że takie życie, i może wkurza mnie to mocno, bo płyną z tego efekty mizerne w stosunku do nakładów? Poza tym boję się tego, że jeśli nawet uda mi się kogoś przygruchać, włączy mi się jakaś desperacja i będę się go trzymać pazurami, nawet gdyby związek okazał się nietrafiony. Właśnie dlatego, że mam przeświadczenie, że ja nie jestem z tych co pójdą i uśmiechną się ładnie, zatrzepocą rzęsami, by pojawił się wianuszek absztyfikantów, a skuteczność podrywu mam taką jakbym próbowała męża złapać chadzając tylko do klubów gejowskich

O ekspozycji na szczęście czytałam kiedyś na blogu Volanta (może o ten Ci chodziło?) Na pewno w tej kwestii mam sobie wiele do zarzucenia, z drugiej strony zauważyłam też że z powodu liczności tych moich porażek, łatwiej mi wychodzić mniej, nie doświadczać po raz kolejny porażki i móc sobie bezfacetowie tłumaczyć czymś innym niż paszczakowatością Z tym, że to takie błędne koło, no i odbiera przyjemność z bycia z ludźmi w ogóle, dla bycia z ludźmi.. pytanie jak to przeskoczyć.

Cytat:
Napisane przez adult90 Pokaż wiadomość
Z mojego doświadczenia:
- na studiach (ale tylko dziennych)
- w organizacjach pozarządowych i w wolontariatach (kopalnia ludzi kreatywnych i aktywnych)
- w pracy
- w klubie
- na spotkaniach branżowych, meetingach językowych,
- na siłowni, podczas treningów sztuk walki
- podczas wszystkich spotkań kulturalnych także na wystawach i w muzeach(!)

Wg. mnie wszędzie i to dosłownie.

Imprezy domówkowe oraz zorganizowane, wszelakie wyjazdy sympatyków. W miastach są także organizowane wycieczki krajoznawcze, oraz grupowe wyjazdy turystyczne i to też jest kopalnia znajomości.

Ostatnio poznałam mężczyznę w bibliotece.

A już najlepszym sposobem jest dbanie o obecnych znajomych. Częste spotkania z nimi powodują, że non stop poznajemy ich znajomych, którzy stają się naszymi. To podstawa.
Kochana, to tylko świadczy o tym że jesteś jedną z tych które faceta potrafiłyby i na bezludnej wyspie upolować U mnie to tak nie działa, że "dosłownie wszędzie", zdaję sobie sprawę że to kwestia i mojej otwartości, ale myślę że ciężko byłoby mi to przeskoczyć. Co do wolontariatów, to się z Tobą zgodzę, ale muszę zrezygnować z tej opcji z braku czasu. Co do bibliotek, wystaw, muzeów i środków transportu to mogę tylko zapytać z podziwem jak Ty to robisz.

Cytat:
Napisane przez 3la Pokaż wiadomość
Poprzednicy pisali już o wychodzeniu z domu, flirtowaniu itp. to jest bardzo ważne, ale ja zwrócę uwagę na inną wg mnie bardzo istotną kwestię: Twój wzrost.

Sama nie jestem szczególnie wysoka (172) ale całe życie słyszałam teksty w styku "o jakaś Ty wielka" (WTF z tym wzrostem nie jestem ani super wysoka ani tym bardziej 'wielka'). Mimo to, zauważyłam, że mój wzrost, dość zgrabna sylwetka i długie nogi są jednym z moich największych atutów, również w relacjach damsko-męskich .

Na początku musisz sobie odpowiedzieć jacy mężczyźni Cię interesują:
1. Wszyscy, w tym niżsi od Ciebie.
2. O wzroście zbliżonym do Twojego.
3. Tylko co najmniej np. 10 cm i więcej wyżsi.

Jeśli tylko typ 3 (a wiesz, że takich jest mało... ), nie musisz czytać tego posta dalej, bo nic ciekawego dla siebie nie znajdziesz.

Jak bierzesz pod uwagę również mężczyzn o typie 1 i 2 to musisz zdecydowanie zmienić taktykę. Opcję 'facet powinien zacząć starać się o kobietę' wymaż z pamięci. Taki facet musi wiedzieć niemal na 100%, że jest brany pod uwagę. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy ilu mężczyzn nawet o wzroście niewiele mniejszym od 180cm ma cholerny kompleks na tym punkcie i chcieliby tak z 10cm więcej. Taki nigdy do Ciebie nie podejdzie i nie zagada (no chyba, że serio nie ma zegarka i nie wie która godzina). To Ty będziesz musiała wykonać nie tyle pierwszy krok co jakieś trzy pierwsze kroki, gość musi być pewny, że nie jest tylko aseksualnym kolegą, inaczej nie ma szans żeby coś z tego wyszło (choć cuda się zdarzają..). Jak się okaże, że facet nagle zaczyna być zainteresowany (często zaczynają być ) to można próbować to dalej ciągnąć

To tyle moich życiowych przemyśleń. Pozdrawiam i życzę udanych podbojów
Niegłupie, a przynajmniej nie zaszkodzi wypróbować :P Dziękuję Ci, że się podzieliłaś tymi spostrzeżeniami. Serio widzicie, że ten wzrost to aż taki problem? Mam całe mnóstwo kumpelek w przedziale 170-182 i nigdy nie zaobserwowałam, żeby to do nich mężczyźni podchodzili jak do jeża. Szpilek już nie noszę, bo sama doszłam do wniosku, że mogę onieśmielać.. chyba tylko jeszcze garbić się mi pozostało (choć w sumie już to robię :P) Powiedz mi jeszcze, czy Ty nosisz szpilki?

Ja gdzieś tam sobie ubzdurałam, że widzę wyraźnie że faceci lubią się kobietami opiekować. A ze swoimi gabarytami mogłabym raczej robić wrażenie tej, która mogłaby bronić facetów przed zbirami w szemranych okolicach :P Trochę przesadzam, ale włącznie z charakterem ciężko mi nawet taką grać.. no jakoś głupim mi się wydaje granie delikatnej, będąc słusznych rozmiarów.

Edytowane przez ninelives
Czas edycji: 2016-05-01 o 16:14
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 15:53   #25
efflorescence
Rozeznanie
 
Avatar efflorescence
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 810
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez MadameGoth Pokaż wiadomość
Życie takie kolorowe nie jest, że atrakcyjność zależy od zachowania i sposobu bycia. Dziwie się temu co piszą tutaj wizażanki na ten temat bo w życiu obowiązują inne reguły.


Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
przecież będzie kiedyś okazja, żeby facet zobaczył mnie nieumalowaną, że musi akceptować pewne niedoskonałości i bez tego związek nie ma sensu. Jeśli mój związek miałby zależeć też tylko od tego, czy regularnie maluję paznokcie (...)
Bla, bla, bla Naturalne jest, że na początku staramy się pokazać z jak najlepszej strony. Jeśli od razu zakładasz, że nie ma po co się malować, bo i tak kiedyś Cię zobaczy bez makijażu, to równie dobrze mogłabyś powiedzieć: po co ubierać spódnicę, skoro i tak kiedyś zobaczy mnie w rozciągniętym dresie A przecież w dresie nie śmigasz na randki. Trzeba zrobić te dobre pierwsze wrażenie.


Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
Mimo to te ostatnie jakoś sobie radzą. Męczy mnie to, dlaczego inne przeciętnie wyglądające problemów z powodzeniem nie mają..
Nie oceniaj po pozorach, nie wiesz jaką kto ma sytuację. Może "radzą sobie" akceptując u faceta rzeczy, których Ty byś nie zaakceptowała? Nigdy nie wiesz.

Cytat:
Napisane przez 3la Pokaż wiadomość
Jak bierzesz pod uwagę również mężczyzn o typie 1 i 2 to musisz zdecydowanie zmienić taktykę. Opcję 'facet powinien zacząć starać się o kobietę' wymaż z pamięci. Taki facet musi wiedzieć niemal na 100%, że jest brany pod uwagę.


Btw, jak u Ciebie wygląda kwestia hormonów? Wszystko w porządku? Może po prostu nie wydzielasz odpowiedniej chemii...
__________________
Cytat:
Napisane przez katarzynka1978 Pokaż wiadomość
A rozważania typu "czy mój okaże się wyjątkiem?" mają taką samą wartość jak "czy trafię w lotto?"

Cytat:
Napisane przez misorpresa Pokaż wiadomość
Dlaczego uważasz, że to troll? Bo tobie się to nie przydarzyło i twoim koleżankom również? Naprawdę solidny argument.
efflorescence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 16:27   #26
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez efflorescence Pokaż wiadomość



Bla, bla, bla Naturalne jest, że na początku staramy się pokazać z jak najlepszej strony. Jeśli od razu zakładasz, że nie ma po co się malować, bo i tak kiedyś Cię zobaczy bez makijażu, to równie dobrze mogłabyś powiedzieć: po co ubierać spódnicę, skoro i tak kiedyś zobaczy mnie w rozciągniętym dresie A przecież w dresie nie śmigasz na randki. Trzeba zrobić te dobre pierwsze wrażenie.

Nie oceniaj po pozorach, nie wiesz jaką kto ma sytuację. Może "radzą sobie" akceptując u faceta rzeczy, których Ty byś nie zaakceptowała? Nigdy nie wiesz.



Btw, jak u Ciebie wygląda kwestia hormonów? Wszystko w porządku? Może po prostu nie wydzielasz odpowiedniej chemii...
Napisałam - ubieram się dość kobieco, ćwiczę, maluję i tak dalej, po prostu skrajnością wydaje mi się też wariant - skoro faceci tego nie kupują, wstaw sobie implanty. Przy okazji mojej szafie dominują spódniczki, nie spodnie Z tak oczywistych kwestii jak ta, że na randkę wypada odpicować się bardziej niż zwykle, zdaje sobie świetnie sprawę.

Nie idealizuję cudzych związków, widzę też i te, które tworzone są z desperacji, ale i nie ma sensu udawać, że żyję na tyle blisko z innymi ludźmi by wiedzieć, że część z tych związków to związki szczęśliwe.

Co do hormonów to mam świeże badania, o ironio jestem szczytem płodności przy powodzeniu ogra , ale jeśli chodzi o feromony to wykluczyć niczego nie mogę, nie jestem przekonana czy da się nawet to zbadać w ramach zwykłego laboratorium, więc chyba nie ma sensu nad tym dumać.
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 16:59   #27
soh
Raczkowanie
 
Avatar soh
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 88
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Przeczytaj mój podpis . Chociaż okrojony bardzo
__________________
Cytat:
Znasz to powiedzenie, że trzepot skrzydeł motyla w Timbuktu potrafi wywołać huragan w NY? To co można zrobić to próbować nowych rzeczy. Póki nie żyjesz w kulturze, w której małżeństwa są aranżowane, to związki są efektem ubocznym trzepotania skrzydłami
soh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 17:08   #28
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 205
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
Zgadzam się, że interakcja z człowiekiem to zawsze interakcja z opakowaniem, ludzie atrakcyjni po prostu mają łatwiej, i tu czarować nie ma się co.
Nie, interakcja z człowiekiem to interakcja z (całym) człowiekiem. Nie z opakowaniem.

Cytat:
Widzisz, nawet Ty po moim problemie uznałaś, że muszę być jakąś skrajnością wyglądową, kimś zaniedbanym, skrajnie nieładnym. Zaczęłaś doradzać, rzeczy które już wprowadziłam do swojego życia - ruch, zdrowe żywienie, kosmetyki. Więc problem chyba jest dosyć dziwny, albo mam zbyt optymistyczne zdanie o swojej urodzie.
Nie zwracaj uwagi na jej posty, to albo troll, albo osoba z bardzo, hm, specyficznym podejściem do wyglądu

Problem nie jest dziwny. Po prostu wygląd sam w sobie, to tylko wygląd. Niekoniecznie jest to rzecz wystarczająca, by z kimś być.


Cytat:
Kurcze, ale jak mam okazywać swoje zainteresowanie, gdy z drugiej strony nie widzę nic a nic zaciekawienia? Przecież sama wiem, że nie ma nic gorszego niż natarczywa osoba, która nam się nie podoba.
Jak to jak, normalnie
Między okazaniem zainteresowania, jakimś flirtem, a "natarczywością" jest spora różnica. Nikt nie mówi, że masz być natarczywa.


Cytat:
Bo czuję się jak wieeeelki babochłop. Dodatkowo nie ma osoby, która nie spojrzałaby na mnie gdy jestem w szpilkach, co zawsze tłumaczę sobie tak, że Ci ludzie myślą sobie "Chowajcie dzieci, godzilla przyszła pożreć nasze miasto!" i pomimo, że mam świadomość że mogę po prostu wyglądać na tyle ładnie że zwracają uwagę, sytuacja staje się dla mnie zbyt stresująca :P No wiem, jęczę. Ale nie umiem tego przeskoczyć.
Cytat:
Myślę, że faceci niezależnie od wzrostu, wolą kobiety niespecjalnie wysokie, bo są bardziej kobiece.
Mam wrażenie, że masz jakiś solidny kompleks.
Czujesz się mało kobieca z powodu wzrostu? Nie jesteś aż tak wysoka, bez przesady. Ja mam 170 cm i nigdy nie czułam się szczególnie wysoka, ot przeciętna raczej.

Cytat:
Zaraz odpowiem Wam na resztę postów - dzięki za taką chęć pomocy Planszówki wyglądają jak super pomysł! Podpowiecie mi gdzie w nie gracie? Umawiacie się ze znajomymi w domach? Czy chadzacie sami do klubów z planszówkami? Wiem, że pytania mam jak ostatnia guła, ale chciałabym wiedzieć jak to się robi w świecie ludzi i w ogóle..
Ja się najczęściej umawiam ze znajomymi, ale też ja już mam faceta i nie szukam innego. Gdybym szukała, to bym pewnie poszła do lokalu, gdzie się w planszówki gra tam na miejscu
Bo jak zapraszam ludzi do siebie, to jest to już w miarę stała grupa i nie bardzo mam kiedy wcisnąć więcej osób, bo wszystkie weekendy zajęte.

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
Chyba mocno trafiłaś, coś w tym jest. Na pewno mam problem z takim jawnym flirtowaniem - popatrzeniem na faceta w maślany sposób, strzepaniem niewidzialnego paproszka, całym tym arsenałem chwytów kokieteryjnych z którymi inne kobiety pewnie nie mają większego problemu. Zaczepna jestem, ale bardziej w sposób kpiąco złośliwy, mocno dokuczliwy. Trudno mi się silić na takie eteryczne gesty, może dlatego że sama wydaje się sobie duża i ciężko byłoby mi na przykład w grać w strategię "duży misiu, taaaki silny taaaki mocny, pomóż mnie eterycznej kobiecie"
Znów widzę kompleks na punkcie wzrostu i kobiecości.


Cytat:
Mam na przykład świetnego kumpla, który jest urodzonym flirciarzem i w obroty bierze wszystko co na drzewo nie spieprza..
Jeśli to taki świetny kumpel, to może porozmawiaj z nim i powiedz, że się zastanawiasz czemu tak trudno Ci kogoś poznać, może on by Ci doradził i powiedział jak to widzi.

Cytat:
Lubię żartować, ale na pewno trochę trudno mi o kokieterię, bo nie wierzę we własną atrakcyjność i mam wrażenie, że będzie to odebrane jako urocze.
Znów kompleks.
A urocze, to źle?


Cytat:
Poza tym boję się tego, że jeśli nawet uda mi się kogoś przygruchać, włączy mi się jakaś desperacja i będę się go trzymać pazurami, nawet gdyby związek okazał się nietrafiony. Właśnie dlatego, że mam przeświadczenie, że ja nie jestem z tych co pójdą i uśmiechną się ładnie, zatrzepocą rzęsami, by pojawił się wianuszek absztyfikantów
Ale jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz jak by było w związku, prawda?

Cytat:
z powodu liczności tych moich porażek, łatwiej mi wychodzić mniej, nie doświadczać po raz kolejny porażki i móc sobie bezfacetowie tłumaczyć czymś innym niż paszczakowatością
Ale Ty wychodzisz gdzieś z domu tylko po to, żeby znaleźć faceta?



Cytat:
Niegłupie, a przynajmniej nie zaszkodzi wypróbować :P Dziękuję Ci, że się podzieliłaś tymi spostrzeżeniami. Serio widzicie, że ten wzrost to aż taki problem?
Myślę, że to nie jest żaden wielki problem. Problem to by może był gdybyś miała 185 czy 190 cm, ale trochę ponad 170? Bez przesady.

Cytat:
Ja gdzieś tam sobie ubzdurałam, że widzę wyraźnie że faceci lubią się kobietami opiekować. A ze swoimi gabarytami mogłabym raczej robić wrażenie tej, która mogłaby bronić facetów przed zbirami w szemranych okolicach :P Trochę przesadzam, ale włącznie z charakterem ciężko mi nawet taką grać.. no jakoś głupim mi się wydaje granie delikatnej, będąc słusznych rozmiarów.
Rany kota, jakimi "gabarytami"?

Myślisz w jakiś mocno stereotypowy sposób, nie pasujesz za bardzo do tego "wzorca" we własnych oczach (bo za wysoka, bo za mało kobieca, bo charakter za mało bezbronny) i sama sobie wciskasz, że coś jest z Tobą nie tak. Bez sensu. Na pewno są panowie szukający bezbronnych, niezaradnych, gubiących się w świecie istotek, ale śmiem przypuszczać, że nie jest ich znów aż tak wielu. Może lubią czasem szarmancko okryć kurtką albo poczuć się jak bohaterowie, ale gdyby mieli cały czas mieć do czynienia z istotą wymagającą opieki, to by oszaleli.
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 17:35   #29
ninelives
Raczkowanie
 
Avatar ninelives
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 34
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez soh Pokaż wiadomość
Przeczytaj mój podpis . Chociaż okrojony bardzo
Taaak, to chyba z tej samej notki, o której wspomnieliśmy z Gregoriousem Trochę prawdy w tym jest, liczba zagrań zawsze zwiększa szansę na wygraną, ale dla mnie przyszedł taki moment po którym próbuję sobie odpowiedzieć, jak zwiększyć swoją skuteczność w jednej partii i dlaczego moje poprzednie trzepotania były tak kulawe w końciu fajnie byłoby też wyciągnąć jakieś wnioski, zamiast liczyć że zrobię to samo, a efekt będzie inny niż zwykle.

---------- Dopisano o 16:35 ---------- Poprzedni post napisano o 16:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Jak to jak, normalnie
Między okazaniem zainteresowania, jakimś flirtem, a "natarczywością" jest spora różnica. Nikt nie mówi, że masz być natarczywa.
No bo widzisz, dla Ciebie to jest naturalne, że przyflircić umiesz i dlatego pewnie nie byłabyś nawet w stanie powiedzieć mi jak Jak podpytuję swoje śmielsze koleżanki (jak?jak?jak?..), mam podobną odpowiedź..ale sama tego jakoś na praktykę przełożyć nie potrafię po ogólniku, żeby śmielej i bardziej kokieteryjnie :P

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Mam wrażenie, że masz jakiś solidny kompleks.
Czujesz się mało kobieca z powodu wzrostu? Nie jesteś aż tak wysoka, bez przesady. Ja mam 170 cm i nigdy nie czułam się szczególnie wysoka, ot przeciętna raczej.
Ogólnie czuję się mało kobieco, przez to jak (wydaje mi się) jestem spostrzegana. Przezroczyście i aseksualnie. Wiem, że nawet to zwrotnie może powodować mój taki a nie inny odbiór u facetów, ale nie umiem tego przeskoczyć.

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Ja się najczęściej umawiam ze znajomymi, ale też ja już mam faceta i nie szukam innego. Gdybym szukała, to bym pewnie poszła do lokalu, gdzie się w planszówki gra tam na miejscu
Bo jak zapraszam ludzi do siebie, to jest to już w miarę stała grupa i nie bardzo mam kiedy wcisnąć więcej osób, bo wszystkie weekendy zajęte.
To jest naprawdę świetny pomysł z którego na pewno skorzystam Nawet nie po to żeby poznać faceta, ale nowych znajomych. Moi najbliźsi to fani mocnego klabingu, a to już trochę mi się przejadło.
Widziałam taki klub w moim mieście i grywałam kiedyś z jednym ze znajomych, ale myślę że nie ma co się ograniczać do grona ludzi których znam jak łyse konie :P

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Jeśli to taki świetny kumpel, to może porozmawiaj z nim i powiedz, że się zastanawiasz czemu tak trudno Ci kogoś poznać, może on by Ci doradził i powiedział jak to widzi.
Świetny. Ale nie typ zdolny dać komuś szczerą odpowiedź zwrotną. Z resztą próbowałam popytać, ale chyba musiałabym wywalić bezpośrednie" to dlaczego skoro jestem taka świetna, nie zainteresowałeś się mną?", bo słyszę góra, że jestem wspaniałą dziewczyną i inne blabla.


Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Ale Ty wychodzisz gdzieś z domu tylko po to, żeby znaleźć faceta?
Do klubów myślę że właśnie dlatego zaglądam W inne miejsca ze znajomymi- typu koncerty, domówki etc. chodzę dla własnej przyjemności.

Cytat:
Napisane przez Lexie Pokaż wiadomość
Myślisz w jakiś mocno stereotypowy sposób, nie pasujesz za bardzo do tego "wzorca" we własnych oczach (bo za wysoka, bo za mało kobieca, bo charakter za mało bezbronny) i sama sobie wciskasz, że coś jest z Tobą nie tak. Bez sensu. Na pewno są panowie szukający bezbronnych, niezaradnych, gubiących się w świecie istotek, ale śmiem przypuszczać, że nie jest ich znów aż tak wielu. Może lubią czasem szarmancko okryć kurtką albo poczuć się jak bohaterowie, ale gdyby mieli cały czas mieć do czynienia z istotą wymagającą opieki, to by oszaleli.
W teorii ja to wiem! Ale jak sobie poobserwuję to uczciwie widzę, że na to owijają sobie facetów w okół palca znajome babki. Nie na fajną rozmowę i śmiech, wysłuchanie, podroczenie się - tak się awansuje do roli kumpla. Ale na muśnięcie tu i tam, spojrzenie z podziwem, okazanie że jest taaaaki silny i potrzebny, no i ten... No ja wiem jak to brzmi, ja wiem. Że mam we łbie szablon, stereotyp. Kiedyś w to nie wierzyłam, ale od kiedy bardziej doskwiera mi brak powodzenia, zaczynam naprawdę wierzyć w to, że moje życie nie było wynikiem przypadków, że byłam za mało otwarta, za mało bywałam - w to można wierzyć do pewnego czasu. A jak widzisz jakiś powtarzający się problem, jest bidno kiedy jesteś przed 30stką, to zakładasz że to w Tobie jest coś nie tak.

Edytowane przez ninelives
Czas edycji: 2016-05-01 o 17:37
ninelives jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-05-01, 17:58   #30
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 205
Dot.: Jak znaleźć faceta, nie mając powodzenia?

Cytat:
Napisane przez ninelives Pokaż wiadomość
No bo widzisz, dla Ciebie to jest naturalne, że przyflircić umiesz i dlatego pewnie nie byłabyś nawet w stanie powiedzieć mi jak Jak podpytuję swoje śmielsze koleżanki (jak?jak?jak?..), mam podobną odpowiedź..ale sama tego jakoś na praktykę przełożyć nie potrafię po ogólniku, żeby śmielej i bardziej kokieteryjnie :P
Bo to ciężko wytłumaczyć, skoro to bardzo sytuacyjne. W rozmowie można rzucić aluzją, coś zasugerować, zażartować, złośliwość też czasem może być wykorzystana Do tego mowa ciała dochodzi. Trzeba mieć nieco śmiałości i nie przejmować się nadmiernie czy się wyjdzie na nachalną czy nie, wszak to wszystko tak półżartem, w razie czego dość łatwo się wycofać.




Cytat:
Do klubów myślę że właśnie dlatego zaglądam W inne miejsca ze znajomymi- typu koncerty, domówki etc. chodzę dla własnej przyjemności.
To odpuść sobie raczej te kluby. Bez sensu chodzić do nich nie dla własnej zabawy i przyjemności, tylko w poszukiwaniu faceta.

Cytat:
W teorii ja to wiem! Ale jak sobie poobserwuję to uczciwie widzę, że na to owijają sobie facetów w okół palca znajome babki. Nie na fajną rozmowę i śmiech, wysłuchanie, podroczenie się - tak się awansuje do roli kumpla. Ale na muśnięcie tu i tam, spojrzenie z podziwem, okazanie że jest taaaaki silny i potrzebny, no i ten... No ja wiem jak to brzmi, ja wiem. Że mam we łbie szablon, stereotyp.
No powiem Ci, że ja raczej właśnie w ten sposób poznawałam swoich partnerów, a nie "na bezbronną dziewczynkę"
Czasem pewnie taki element mi się pojawiał, ale raczej wolałam być kobietą z poczuciem humoru, która się podroczy, ale i pogada, może coś doradzi, do życia podchodzi na luzie i bez zbytniej spiny, kiedy można (bo wiadomo, że są sprawy, do których na luzie nie należy podchodzić ), jest w miarę samodzielna, ale chętnie przyjmuje przejawy szarmanckości.
Jak facet chce się wykazać, to mu pozwalam, bo niby czemu nie? Ale nie robię z siebie na siłę jakiejś sieroty Mam swoje hobby, lubię poopowiadać, ale i być szczerze zainteresowaną światem i ludźmi.

I wiesz, najbardziej przyciągałam zawsze facetów kiedy byłam radosna, pełna życia, wesoła, otwarta, szczera. Nie ubieram się na co dzień szczególnie kobieco, nie spędzam godzin na pielęgnowaniu urody, makijaż mam albo żaden, albo dość lekki. Nie układam włosów, zwykle jak się ułożą, takie są I naprawdę nie uważam, by wygląd był kluczowym problemem w poznaniu partnera w przypadku przeciętnej osoby.

Cytat:
Kiedyś w to nie wierzyłam, ale od kiedy bardziej doskwiera mi brak powodzenia, zaczynam naprawdę wierzyć w to, że moje życie nie było wynikiem przypadków, że byłam za mało otwarta, za mało bywałam - w to można wierzyć do pewnego czasu. A jak widzisz jakiś powtarzający się problem, jest bidno kiedy jesteś przed 30stką, to zakładasz że to w Tobie jest coś nie tak.
Ja wcale nie mówię, że to kwestia przypadku.
Ale myślę, że możesz się skupiać w ogóle nie na tym aspekcie, na którym powinnaś. Sama przyznajesz, że nie jesteś brzydka, więc skąd teksty o "paszczurowatości"?
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-05-03 15:32:47


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:12.