Rozstanie? Pękające serce... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-02-17, 19:53   #1
nattra
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9
Thumbs down

Rozstanie? Pękające serce...


Mam problem, zupełnie nie wiem co robić..
Z moim chłopakiem jestem od 5 lat. W lipcu będziemy obchodzić naszą 6 rocznicę. Poznałam go kiedy miałam 14 lat, teraz dobijam do 20.. Czas szybko ucieka.. W naszym związku było różnie. Początki były trudne, ja zakochana wpatrzona w niego, a on w kolegów(przez pierwsze 1.5 roku związku). Były rozstania, zgrzyty, na chwile spokój, i znów rozstania i zgrzyty. On okłamywał mnie, że smacznie śpi w domu, a jeździł z kolegami na dyskoteki. Było to przykre, i dotkliwe, ale jednak dalej trwałam w tym związku i wybaczałam mu. Wprowadziliśmy nowe zasady, że ja mu nie będę bronić ale on nie będzie mnie okłamywał. Ale i tak i tak zdarzyło mu się zrobić to znów. Oczywiście pojawiały się też dziewczyny(4lata temu i 2 lata temu) zwykle po naszych rozstaniach ale bardzo szybko ucięłam te kontakty. Oczywiście, ja też nie zawsze byłam fair wobec niego. Kiedy się rozstawaliśmy, zawsze pojawiał się ktoś inny z kim zwykle tylko pisałam, nic więcej. Na koloniach również nie robiłam nic złego, rozmawiałam, napiłam się piwa(w końcu młoda byłam chciałam szaleć!) ale on był o wszystko zazdrosny, ja się wszystkiego bałam, a w efekcie i tak było źle. Długo odbudowywaliśmy relacje i zaufanie..Było to dwa lata temu. W końcu się udało. Ale od ostatnich wakacji coś we mnie zaczęło pękać. Zaczęłam innymi kategoriami patrzeć na nasz związek, na przyszłość. Zaczęłam się bać... Przez całe wakacje nie byliśmy nigdzie oprócz tygodnia u jego rodziny na wsi. Siedzieliśmy na osiedlu. Mimo, że mam domek jednorodzinny z basenem. Rzadko do mnie przyjeżdżał na basen ,poopalać się, gdzie dla mnie to raj na ziemi, uwielbiam się opalać i wylegiwać na słońcu nawet całymi dniami! On nie..Brakowało mi wyjazdów nad wodę (on pracował do 16 i jego zdaniem o tej porze to juz nie warto było jechać). Rzadko zabiera mnie gdziekolwiek, dotyczy to zarówno dyskotek, za granice nigdzie nie pojechaliśmy bo jego znajomi nie mieli pieniędzy, a z moimi nie chciał jechać. Przyszła zima.. Ja i deska ruszamy na stok, ale znów sama.. bo on nie uprawia sportów zimowych i nawet nie chce spróbować. Na basen i saunę też nie chce chodzić. Pobiegać wieczorem?- lepiej wyjść do jego znajomych, mogę jedynie o tym pomarzyć, mówi mi zawsze, że mam brać koleżankę jakąś. Raz tak się pokłóciliśmy, wygarnęłam mu że chcę to wszystko robić z nim a nie z koleżanką ale on powiedział, że nie lubo tego, i nie będzie tego robił. Na zakupy też nie lubi chodzić do galerii, a jak już pójdzie to szybko szybko i do domu. Jestem aktywną osobą i chciałabym dzielić to z moją połówką, jeździć, zwiedzać, choćby w góry do Wisły, Istebnej, Zakopanego(mieszkam niedaleko Katowic). On na brak pieniędzy na takie wycieczki nie może narzekać, bo zarabia, a przecież takich rzeczy nie robi się codziennie. To jak się czuje nie potrafię opisać słowami.. Pustka, smutek, żal. Rano nie chce mi się wstawać z łóżka, nie mam motywacji do niczego, czuję się otępiała i bezsilna. Zaczynam zastanawiać się czy ja go w ogóle jeszcze kocham? Ale nie potrafię odejść. Dodatkowo, nie mam już takiej ochoty na zbliżenia, czasami, żeby do czegoś doszło musiałam sobie wyobrażać nie wiadomo jakie rzeczy, choć i to czasami nie pomagało.. Boję się przyszłości, mam dopiero ale już 20 lat. Muszę korzystać z życia, cieszyć się życiem. On mimo tego co tutaj napisałam jest na prawdę fajnym chłopakiem. Doradzi zawsze dobrze, jest inteligentny a nawet bardzo inteligentny, przystojny, i wiem, że bardzo mnie kocha po jego gestach, wiem też, że nigdy by mnie nie zdradził. Boję się że jak odejdę, będę żałowała tego. Powiedział, że w te wakacje na pewno gdzieś pojedziemy, na majówkę, ale mam tyle czasu poświęcać czekając aż coś się wydarzy mimo, że w codziennym życiu nie dzieje się nadal nic szczególnego? Nie wiem co mam robić, straciłam wszystkich znajomych, jestem też z niewielkiej miejscowości, gdzie nie widzę perspektyw ciekawego spędzania czasu, ani poznania nowych ludzi. Myślałam, że na studiach kogoś poznam, ale też nic(studiuję zaocznie-zresztą wybrałam taki tryb studiów, żeby się z nim nie rozstawać). Mam dość ,mam dość tego wszystkiego, życia, smutku, zupełnie nie wiem co mam robić. Nie było mnie przez tydzień w kraju, miałam czas żeby to wszystko przemyśleć, ale dalej mnie coś przy nim trzyma. Boję się, że nie spotkam nikogo, kto byłby dla mnie spełnieniem marzeń, a jedynie kogoś, kto może zranić mnie tak, jak ja mogę teraz zranić jego. I zapomniałam dopisać.. Pod koniec wakacji, zmarł jego Tata, dlatego boję się, że mógłby to być dla niego podwójny cios.



Wizażanki, co robić? Nawet nie mam z kim o tym porozmawiać, a dłużej tego w sobie tłumić nie mogę, bo przestaję sobie z tym radzić
nattra jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 20:03   #2
niemanieba
Raczkowanie
 
Avatar niemanieba
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 58
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Mam wrażenie, że chcesz od niego odejść i tylko czekasz aż ktoś Ci potwierdzi, że to dobra decyzja. Może się mylę.
Szczerze? Nie ma co tracić czasu na faceta, który jak widać Cię unieszczęśliwia.
To, że jest fajnym chłopakiem nie znaczy, że się masz go kurczowo trzymać do końca życia. Sama stwierdziłaś, że nie wiesz czy go jeszcze kochasz.
Każdy zasługuje na szczęście, Ty też.
niemanieba jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 20:04   #3
Tony_Montana
Raczkowanie
 
Avatar Tony_Montana
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 253
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Cytat:
Napisane przez nattra Pokaż wiadomość
Mam problem, zupełnie nie wiem co robić..
Z moim chłopakiem jestem od 5 lat. W lipcu będziemy obchodzić naszą 6 rocznicę. Poznałam go kiedy miałam 14 lat, teraz dobijam do 20.. Czas szybko ucieka.. W naszym związku było różnie. Początki były trudne, ja zakochana wpatrzona w niego, a on w kolegów(przez pierwsze 1.5 roku związku). Były rozstania, zgrzyty, na chwile spokój, i znów rozstania i zgrzyty. On okłamywał mnie, że smacznie śpi w domu, a jeździł z kolegami na dyskoteki. Było to przykre, i dotkliwe, ale jednak dalej trwałam w tym związku i wybaczałam mu. Wprowadziliśmy nowe zasady, że ja mu nie będę bronić ale on nie będzie mnie okłamywał. Ale i tak i tak zdarzyło mu się zrobić to znów. Oczywiście pojawiały się też dziewczyny(4lata temu i 2 lata temu) zwykle po naszych rozstaniach ale bardzo szybko ucięłam te kontakty. Oczywiście, ja też nie zawsze byłam fair wobec niego. Kiedy się rozstawaliśmy, zawsze pojawiał się ktoś inny z kim zwykle tylko pisałam, nic więcej. Na koloniach również nie robiłam nic złego, rozmawiałam, napiłam się piwa(w końcu młoda byłam chciałam szaleć!) ale on był o wszystko zazdrosny, ja się wszystkiego bałam, a w efekcie i tak było źle. Długo odbudowywaliśmy relacje i zaufanie..Było to dwa lata temu. W końcu się udało. Ale od ostatnich wakacji coś we mnie zaczęło pękać. Zaczęłam innymi kategoriami patrzeć na nasz związek, na przyszłość. Zaczęłam się bać... Przez całe wakacje nie byliśmy nigdzie oprócz tygodnia u jego rodziny na wsi. Siedzieliśmy na osiedlu. Mimo, że mam domek jednorodzinny z basenem. Rzadko do mnie przyjeżdżał na basen ,poopalać się, gdzie dla mnie to raj na ziemi, uwielbiam się opalać i wylegiwać na słońcu nawet całymi dniami! On nie..Brakowało mi wyjazdów nad wodę (on pracował do 16 i jego zdaniem o tej porze to juz nie warto było jechać). Rzadko zabiera mnie gdziekolwiek, dotyczy to zarówno dyskotek, za granice nigdzie nie pojechaliśmy bo jego znajomi nie mieli pieniędzy, a z moimi nie chciał jechać. Przyszła zima.. Ja i deska ruszamy na stok, ale znów sama.. bo on nie uprawia sportów zimowych i nawet nie chce spróbować. Na basen i saunę też nie chce chodzić. Pobiegać wieczorem?- lepiej wyjść do jego znajomych, mogę jedynie o tym pomarzyć, mówi mi zawsze, że mam brać koleżankę jakąś. Raz tak się pokłóciliśmy, wygarnęłam mu że chcę to wszystko robić z nim a nie z koleżanką ale on powiedział, że nie lubo tego, i nie będzie tego robił. Na zakupy też nie lubi chodzić do galerii, a jak już pójdzie to szybko szybko i do domu. Jestem aktywną osobą i chciałabym dzielić to z moją połówką, jeździć, zwiedzać, choćby w góry do Wisły, Istebnej, Zakopanego(mieszkam niedaleko Katowic). On na brak pieniędzy na takie wycieczki nie może narzekać, bo zarabia, a przecież takich rzeczy nie robi się codziennie. To jak się czuje nie potrafię opisać słowami.. Pustka, smutek, żal. Rano nie chce mi się wstawać z łóżka, nie mam motywacji do niczego, czuję się otępiała i bezsilna. Zaczynam zastanawiać się czy ja go w ogóle jeszcze kocham? Ale nie potrafię odejść. Dodatkowo, nie mam już takiej ochoty na zbliżenia, czasami, żeby do czegoś doszło musiałam sobie wyobrażać nie wiadomo jakie rzeczy, choć i to czasami nie pomagało.. Boję się przyszłości, mam dopiero ale już 20 lat. Muszę korzystać z życia, cieszyć się życiem. On mimo tego co tutaj napisałam jest na prawdę fajnym chłopakiem. Doradzi zawsze dobrze, jest inteligentny a nawet bardzo inteligentny, przystojny, i wiem, że bardzo mnie kocha po jego gestach, wiem też, że nigdy by mnie nie zdradził. Boję się że jak odejdę, będę żałowała tego. Powiedział, że w te wakacje na pewno gdzieś pojedziemy, na majówkę, ale mam tyle czasu poświęcać czekając aż coś się wydarzy mimo, że w codziennym życiu nie dzieje się nadal nic szczególnego? Nie wiem co mam robić, straciłam wszystkich znajomych, jestem też z niewielkiej miejscowości, gdzie nie widzę perspektyw ciekawego spędzania czasu, ani poznania nowych ludzi. Myślałam, że na studiach kogoś poznam, ale też nic(studiuję zaocznie-zresztą wybrałam taki tryb studiów, żeby się z nim nie rozstawać). Mam dość ,mam dość tego wszystkiego, życia, smutku, zupełnie nie wiem co mam robić. Nie było mnie przez tydzień w kraju, miałam czas żeby to wszystko przemyśleć, ale dalej mnie coś przy nim trzyma. Boję się, że nie spotkam nikogo, kto byłby dla mnie spełnieniem marzeń, a jedynie kogoś, kto może zranić mnie tak, jak ja mogę teraz zranić jego. I zapomniałam dopisać.. Pod koniec wakacji, zmarł jego Tata, dlatego boję się, że mógłby to być dla niego podwójny cios.



Wizażanki, co robić? Nawet nie mam z kim o tym porozmawiać, a dłużej tego w sobie tłumić nie mogę, bo przestaję sobie z tym radzić
Na początku się nie wierzy, potem widzi się dno i jakby trzeba zacząć życie od nowa (bo wszystko było pod nią/pod niego) potem jest z górki
Tony_Montana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 20:34   #4
nattra
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

jednego dnia jestem pewna, że chce odejść, a drugiego już tak nie czuję. Boję się go stracić, wiem, że jak się rozejdziemy to nie na tydzień, dwa, tylko na zawsze
nattra jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 20:43   #5
_ema_
Zakorzenienie
 
Avatar _ema_
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 8 980
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Nawet nie doczytałam, bo sprawa bardzo schematyczna.
Jak widzę: mieliśmy 14 lat, teraz mamy 20, waham się co robić, to zawsze mam ochotę odpowiedzieć - wiać. Gdyby to był perfekcyjny związek zdarzający się raz na milion to byś się nie wahała. A skoro nie jest, to znaczy, żę jesteś kolejną kobietą przywiązaną do byle jakiego faceta z powodu młodego wieku i długiego stażu. To działa jak lep i skutecznie pozwala usprawiedliwić wszelkie, nawet najgorsze wykroczenia.
__________________
Cytat:
Napisane przez mpt Pokaż wiadomość
CSI Wizaż, proszę przyjechać na wątek!
_ema_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 21:06   #6
Tedd
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Niestety jesteście dwomi różnymi osobami - zauważ że wogóle do siebie nie pasujecie. on nie lubi robić tego co Ty, nie lubi twoich znajomych, spędzacie czas w różny sposób. Wiem że to jest trudne ale być może pora się przełamać i zapytać siebie czy jesteś szcześliwa i czy ten związek ma przyszłość. Ja to czarno widzę ale to Ty musisz dojść do odpowiednich wniosków.
Tedd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 21:32   #7
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 429
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

W ogole powiem szczerze- NIGDY nie weszolabym w zwiazek majac 14 lat!!
Kurde to jest najlepszy okres na rozwoj czlowieka, poznawanie nowych ludzi,wartosci!
zamiast zamykac sie z facetem-JAK SAMA OPISALAS- ze bronil ze to ,ze mialas prawo.A on nie ma prawa w zwiazku pewnych rzeczy wymagac?
Ma tak samo jak Ty zdecydowac o sobie.
A w momencie jak jest si,ę starszym zanikają takie problemy bo czliowiek dobiera się już pod względem stałych wyrobionych wartosci.

Teraz dopiero podejrzewam zaczniecie sie rozmijac,jak wstępnie opisalas.
Facet nie lubi nic robic, a Ty jestes aktywna..
I zapewne to się rozpadnie niestety ,bo teraz dopiero jak w/w wyrabiacie sobie swoje PEWNIAki poglądy .. a te wasze pewnie będą inne..
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 22:03   #8
justynkag10
Zadomowienie
 
Avatar justynkag10
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Nibylandia :)
Wiadomości: 1 309
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Chyba zbyt wiele was dzieli. Wydaje mi się, że ty potrzebujesz już innego związku, bardziej poważnego, a on nadal żuje jakbyście byli szkolną parą. Po tylu latach ciężko jest odejść, ale lepiej teraz niż za kolejne 3 lata. Skoro przez prawie 6 lat wasz związek się nie zmieniał, to już raczej się nie zmieni. Po prostu nie jesteście dla siebie.
__________________
Nikt nie zasługuje na Twoje łzy,
a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi Cię do płaczu.

Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
Książki 31/2016r.
Filmy 462/2016r.

2017r.:
Filmy - 305

justynkag10 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-17, 23:31   #9
Olcia2402
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 185
GG do Olcia2402
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Jakbym czytała o sobie jakieś pół roku temu. Też byłam w związku z kilkuletnim stażem, również weszłam w niego bardzo młodo i naszły mnie wątpliwości w tym samym wieku co i Ciebie.
Co zrobiłam? Rozstałam się z Nim. Czy żałuję? NIGDY!
Wiem co czujesz i wiedz,że nie Ty pierwsza i nie ostatnia to przeżywasz. Po prostu dorosłaś, dojrzałaś i pewne sprawy stały się dla Ciebie jasne, obraz świata inny, ale on już do niego nie pasuje. Lekki kosmos w głowie, wiem. Ale... "musisz mieć jaja"
Masz 20 lat! Realizuj się! Rób to na co masz ochotę, rozwijaj się, podróżuj, spędzaj aktywnie czas, tak jak lubisz. Jesteś młodą kobietą u progu dorosłego życia, korzystaj z tego.
Jeśli z nim zostaniesz i tak będziesz nosić cały czas w sercu żal o to,że Cię " zatrzymał" czy też "zatrzymuje". I myślę,że to się rozpadnie prędzej czy później - zbyt mało was łączy, zbyt dużo dzieli.
Olcia2402 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-18, 11:54   #10
nattra
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Cytat:
Napisane przez Tedd Pokaż wiadomość
Niestety jesteście dwomi różnymi osobami - zauważ że wogóle do siebie nie pasujecie. on nie lubi robić tego co Ty, nie lubi twoich znajomych, spędzacie czas w różny sposób. Wiem że to jest trudne ale być może pora się przełamać i zapytać siebie czy jesteś szcześliwa i czy ten związek ma przyszłość. Ja to czarno widzę ale to Ty musisz dojść do odpowiednich wniosków.
Nie lubi moich znajomych, których już nie mam. Wolałam go niż ich, dzisiaj nie został mi nikt oprócz kuzynki, która mieszka w Krakowie, oraz przyjaciółki, która żyje swoim życiem ze swoim facetem, urządzając wspólne mieszkanie, a wiadomo, że w takich chwilach potrzebna jest właśnie taka osoba ---> . Reszta powyjeżdżała na studia i w tym smutnym mieście będę taka samotna.
nattra jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-18, 13:13   #11
niemanieba
Raczkowanie
 
Avatar niemanieba
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 58
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Poznasz nowych ludzi! Zdobędziesz nowych znajomych! Czy będąc z nim czy bez - powinnaś wyjść do ludzi, gdziekolwiek, poznać kogoś, a może odnowić stare kontakty? Swoją drogą, skąd jesteś?
niemanieba jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-18, 13:23   #12
nattra
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie? Pękające serce...

Cytat:
Napisane przez niemanieba Pokaż wiadomość
Poznasz nowych ludzi! Zdobędziesz nowych znajomych! Czy będąc z nim czy bez - powinnaś wyjść do ludzi, gdziekolwiek, poznać kogoś, a może odnowić stare kontakty? Swoją drogą, skąd jesteś?
Z okolic Żor, a ty?
nattra jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-02-18 14:23:09


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:20.