Laparoskopia jajnika poznań - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Ginekologia

Notka

Ginekologia porady i dyskusje związane ze zdrowiem intymnym kobiety. Uzyskasz tu informacje na temat antykoncepcji, problemów z miesiączkowaniem oraz na temat schorzeń ginekologicznych.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-02-25, 22:06   #1
_Angelina
Przyczajenie
 
Avatar _Angelina
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 11

Laparoskopia jajnika poznań


Witajcie

moje kochane jeśli któraś z Was będzie miała laparoskopię torbiela,lub planuje ,albo po prostu boi się zabiegu chętnie pomogę.
17 Lutego miałam laparoskopie torbiela (4cm) , byłam w szpitalu w Poznaniu na Ul.Polnej ,cieszę się ,że mam to już za sobą i chetnię podzielę się informacjami itd.
Nie ma się czego bać ,pozdrawiam Was serdecznie
__________________
"Los samotnej kobiety nie jest łatwy… dlatego każda powinna mieć wyjątkowe buty, żeby radośniej kroczyć przez życie.." - C.B.
_Angelina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-02-26, 06:17   #2
basikagniezno
Zadomowienie
 
Avatar basikagniezno
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Ja miałam rok temu też w Poznaniu na polnej i popieram, nie ma się czego bać 12.02 miałam laparo, 18.02 byłam już w pracy Praktycznie po 2 godzinach od obudzenia się po narkozie wymuszałam, że chcę chodzić Pielęgniarki miały ze mną przerypane, mój gin też Na jakim oddziale byłaś? Jaki lekarz Ci robił?
__________________
2.03.2015 - 84 kg
16.06.2015 - 67 kg
17.07.2015 - 62,5 kg
31.08.2015 - 60 kg

17.08.2016 57 kg
Cel : 52 kg

powoli, ale do przodu
basikagniezno jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-02-26, 11:41   #3
Midnight___
Rozeznanie
 
Avatar Midnight___
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 533
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

A ja z kolei nie chcę nikogo straszyć, ale radzę omijać Polną szerokim łukiem. Co prawda stricte o porodówce się nie wypowiem, bo nie rodziłam jeszcze nigdy (ale słyszałam dobre opinie koleżanek które tam rodził) natomiast całą resztę (głównie endokrynologię) zostawie bez komentarza..
__________________
CHUDNIEMY!
wymiana
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=804148
Midnight___ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-02-26, 12:21   #4
basikagniezno
Zadomowienie
 
Avatar basikagniezno
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

endokrynologia jest faktycznie beznadziejna. ja na laparo byłam na polnej na IV ginekologicznym, tam pracuje mój lekarz, opiekę miałam z jego strony super pielęgniarki też spoko.
__________________
2.03.2015 - 84 kg
16.06.2015 - 67 kg
17.07.2015 - 62,5 kg
31.08.2015 - 60 kg

17.08.2016 57 kg
Cel : 52 kg

powoli, ale do przodu
basikagniezno jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-02-26, 19:38   #5
_Angelina
Przyczajenie
 
Avatar _Angelina
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 11
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Byłam na IV ginekologicznymSzczerze przyznam,że pielęgniarki ze mna tez miały przerąbane bo jestem panikarą,a w dodatku mam fobie przed igłami ,nie ma lekko,ale dałam rade!Zaczne od początku,chciałabym ,aby moja wypowiedz sie komus/Wam moje drogie przydała i pomogła,poniewaz sama będąc "tuż przed" zabiegiem ucikałam na strony internetowe w celu szukania wskazówek.Bałam się niesamowicie..Co do samego torbiela ,pojawił mi się w rok ,zaniedbałam po czesci sprawe ,poniewaz przez ten okres nie bylam u ginekologa-mimo bólu.Zrezygnowałam wczesniej z tabl.anty(Microgynon21) i wynikła różnica hormonalna.Zapewne przyczyniły się jeszcze inne czynniki ,ale wynik tego "wyrósł " sam i to na ponad 4cm- lewy jajnik.Oczywiscie,gdy mi to oznajmiła lekarka P.Englert-Golon (moja prowadząca gin.,ktora tez pracuje na Polnej),dla mnie był to koniec świata,polały się łzy:P .Ze to ja coś mam na jajniku?Ze do szpitala?Ze będą kroić brzuch?Strach ,strach ,strach i mega niechęć.Pierwsza próba to leczyc farmakologicznie DUPHASTON ,bez efektów.Próbowałam nawet pić ziółka,ale nie pomogło.Dodam,że torbiel utrudniał mi życie.Zaczełam się obserwować.Okropne bóle miesiączkowe,gdzie brzuch wyglądał jak wielka piłka.Sporo tabletek przeciwbólowych.Nastroje ,zmiany samopoczucie ,depresje,wręcz okropne (sama siebie mialam dosc ,a co dopiera moj facet).Bóle głowy i krwawienia co jakis czas po stosunku.
Brak chęci do sexu ,a i dodam,że utrudnia torbiel zajście w ciąże.
Nadeszła w końcu godzina ZERO.Zrobiłam badania i otrzymałam skierowanie do szpitala,wlasnie na Polnej.Stawiłam sie na izbe przyjęć 16,02 godzina 6:45.Kolejki ,musialam pobrac numerek i czekać na wywołanie.W osobnym pomieszczeniu Pani rejestruje Cie na oddziale,zakłada opaskę na rękę i przebierasz się w piżame i szlafrok,papcie po czym idziesz (po drodze) zostawić kurtkę Paniom w szatni,dostajesz numerek i musisz go okazać wychodząc ze szpitala ,by odebrac kurtkę.Potem przechodzisz do korytarza,gdzie czekają też inne nowe pacjentki ,Panie pielęgniarki zbierają "grupę na oddział" i zaprowadzają na niego.O godzinie ok.8 byłam juz na oddziale ,czekałam z torbą w poczekalni ,az będzie już wolne miejsce.
Gdy już dostałam swoje łóżko i zostawiłam swoje rzeczy ,zaproszona mnie na pobranie krwi - badania- założenie welflonu,miałam przy nadgarstku.(pierwszy dzien czujesz go ,na drugi juz zapominasz o istnieniu)Oczywiście uprzedziłam o mojej fobiiii przed igłami ,PANIE PIELĘGNIARKI BARDZO UPRZEJME I MIŁE nawet jak już wiozły mnie na łóżku z kółkami na moją salę,gdy zemdlałam.
Potem był czas na zaprzyjaźnienie się z resztą dziewczyn z pokoju.
Akurat była tez jedna dziewczyna,ktora była tez na laparoskopie torbiela wiec mialam juz towarzyszke w szpitalu.A uwierzcie mi ,ze klimat akurat sprzyjał na pogaduchy ,zapoznawanie ,wsparcie ,solidaryzowanie się w bólu .Człowiek bynajmniej nie myślał i nie stresował sie nad wyrost.Potem przyszedł czas na badanie przed zabiegiem.Badała mnie ponownie moja lekarka P.ENGLERT-GOLON.
Badanie szczególne ,musza potwierdzić to co było wczesniej stwierdzone.Na sam koniec podpisywałam ,że tak to nazwę "umowę" przed operacją plus ewentualne ryzyko .To jest Twoja zgoda na zabieg itd.Troche sie wystraszyłam,gdy wyczytałam "ewentualność wycięcia całego jajnika",ale ryzyko zawsze jest.Potem rozmowa z anestezjologiem.Po podpisie otrzymałam UBRANIE piżamko\sukienkę w kolorze BLUE i czepek.Poszłam się wykąpać specjalnym płynem dezynfekującym ,który jest pod prysznicem w łazience.Dokładnie myć brzuch,pępek,okolice intymne.Po wykąpaniu się ubierasz w piżamkę i dopiera wtedy mozesz polozyc sie takim o czystym i sterylnym do lozka.Czepek dopiera jak przjada po Ciebie pielęgniarki.Warto pamietac,by zawiązac wlosy gumką bez metalowych czesci ja mialam tzw.receturkę,dobrze sie trzyma i trzeba miec paznokcie naturalne,nie pomalowane u rąk).W mojej sali były 3 łóżka.Niestety jako jedyny pokoj nr.101nie miał TV,ani własnej łazienki,ale w reszcie byłyW głównej łazience 2xWC, umywalka ,lustro,papier do rąk,1 kabina prysznicowa.Pod prysznicem żel i płyn dezynf.Na mojej sali lustro ,umywalka,dostępne mydło w płynie ,płyn dezynf.,papier do rąk,podpaski.Warto wiedzieć,bo może nie kazdy zdaje sobie z tego sprawę ,by wietrzyć sale świeżym powietrzem .Zapytać grzecznie ,czy reszta osob z sali nie ma nic przeciwko i wietrzyc pokój.Zapomnialam dodac,ze bylam w szpitalu ciągle" na czczo ".Ginekolog kazała mi byc na "kisielu " dwa dni przed zabiegiem,ale mozna jesc jedzenie lekkostrawne ,oraz pic 2litry plynów na dzień.Sama dzien przed pojsciem do szpitala wypiłam cos na przeczyszczenie (SENES) mając nadzieje ,ze ominie mnie lewatywa:P.Ale jej nie mialam.
Warto w domu dzien przed wygolić miejsce intymne,zaoszczedzi Wam to czasu.
Do szpitala brałam skierowanie,dowód,dane pracodawcy do L4,dane mojego lekarza prowadzacego,grupa KRWI.Po wykąpaniu ,leżałam w łóżku i czekałam na pielęgniarki .Ok.godzina 12 dostalam na zrelaksowanie tzw "głupiego Jasia" i nie kazano juz wstawac z łożka.MOJA RADA JAK CHCESZ SIUSIU idz za wczasu ja biegłam na jednej nodze.Na mnie tabletka podziałała po prostu uspokajająco ,zrelaksowałam sie i nie myslałam,ze zaraz pojade na sale operacyjna.W dodatku z dziewczynami z sali ciągle gadałysmy wiec zlecialo.Panie pielęgniarki po mnie przyjechały po ok 15 minutach.
Zero strachu.Pamiętam ,że zostałam przewieziona na blok operacyjny i postawiona na chwilę z boku sali w takim przedsionku.Widzialam jak wszyscy szykują sie do operacji,ale bylam spokojna
Potem przyszła pielęgniarka ubrana już w kaftanik i wlała mi w moj welflonik w wielkiej strzykawie chyba juz cos na spanie.
Potem to juz tylko były sekundy.Przysuneli mnie do lozka operacyjnego ,jak już się na nim polożyłam stwierdzialm,ze poprawie "pizamke" by była prosto ,a nie taka pognieciona:P ( nie wiem skąd mi się wziął ten pomysł w głowie ,bo przeciez i tak zaraz mi ją zdejmowali:P ) i w momencie jak się położyłam ozdążyłam mrugnąć powieką i za tym drugim razem juz jej nie otworzyłam,sen.Uczucie jakby ktoś Ci wyłączył światlo.Obudziłam sie ok.15,30 na Oddziale Intensywnej Terapii ,kroplówka + urządzenie ,ktore monituje bicie serca.Od razu po przebudzeniu szukałam zegarka na scianie ,troche zaspana.Od razu przyszła pielęgniarka pytala jak sie czuje ,kazała ocenic skale bólu od 1 do 10.Dostajesz morfine.Mnie nic nie bolało za mocno ,troche bylo mi zimno ale to nastepstwo narkozy.Nie zwymiotowałam jej ,podobno lepiej jak się zwymiotuje,bo szybciej się dochodzi do siebie.ale KAZDA KOBIETA MA INNY ORGANIZM I KAZDA PRZECHODZI JAK I NARKOZE JAK I OGÓLNE DOCHODZENIE DO SIEBIE INACZEJ.
O godzinie 16,30 byłam juz na swojej sali z dziewczynami.Pani nalała mi do kubka wody ,ale moglam zwlizac jedynie usta.I podała moj telefon bym mogla napisac bliskim ,ze wszystko ok.Dostalm kroplówkę,a potem to juz sen ,budzenie się i znowu sen.Na noc przeciwbólowe tabletki,albo w kroplówce.Następnego dnia 5 rano pierwsze budzenie,i nareszcie możliwość piciawodyniegazowanej.Pan ie zmieniły nam prześcieradła.Zdjęto mi opatrunek (psikano te szwy 2xdziennie kazdego dnia).Były pierwsze próby wstania,ale ja bylam za słaba i mdlałam ciągle wiec zostalam kolejny dzien w szpitalu.Ok.godz.7 sniadanie- dieta (4sucharki,kleik).Mialam diete ,ale jedzenie tam było naprawde dobre.Potem wizytacja ordynatora+lekarze+oddzia łowa.Z początku się krępowałam,tyle osob nade mną..a ja bez majtek :P.Ale da sie przyzwyczaić.
Kazdego dnia przychodzila Pani fizjoterapeutka (fajna babka) i pomagała nam wstawac i chodzić,a tez prowadzila z nami pogaduchy typowo kobiece .Duzo mi pomogła.W ciągu dnia zaczelam odczuwać efekt narkozy.Ból ramion ,ciała(przez wprowadzony w brzuch CO2),ŚWIATŁOWSTRĘT,bóle głowy,chęci wymiotowania.Ale znośne.Panie pielęgniarki dbały o moj stan jako pacjentki,a tez moglam zadzwonic specjalnym przyciskiem po nie w kazdej chwili.
Wstałam dopiera tego drugiego dnia wieczorem,gdy dostalam na kolacje parzona biała kiełbasę(jestem mięsożercą byłam happy),serek twaróg i bułkę pszenna.Ogólnie obowiązuje Cie dieta lekkostrawna,przy wypisie dostajesz na kartce informacje co mozesz ,a co nie jesc.Tak w ogóle tego dnia mialam urodziny i mialam urodzinowe BISZKOPTY w torbie.Węglowodany dały mi sił ,lekarz pozwolił,jak juz przyłapał mnie ,że mam w ręce Czułam się silniejsza i sama motywowałam sie by wstawac ,próbowac i wrocić do domu.Pierwsze wstawanie ,powoli ,bokiem ,oprzec sie na łokciu i do góry , usiąść-dziwne uczucie miec napompowany brzuch i czujesz jakby to była galaretka i przelewa się wszystko w srodku.WSTAWAJ powoli ,stopniowo nie słuchaj innych,kazdy robi to swoim tempem.Odczekaj,wypij wode,nabierz powietrza.Z początku po narkozie ciężko się tez oddycha,w sensie ,że jak chcesz nabrać mocny oddech czujesz kłocie,bynajmniej ja czułam.Uwazaj jak będzie Ci się zbierało na kaszel ,niestety ciężko to czasem przewidziec tak samo jak kichanie.Do czego zmierzam ,bolało mnie jak zakaszlałam odruchowo i to mocno.Długo się główkowałam by kasłać delikatnie nawet brzmi śmiesznie.Jak sie mocno smiejesz tez boli ,ale tylko takie sa początki.Od intubacji nastepnego dnia tez pobolewa gardło.W nocy zmienialam ostrożnie pozycje,by pracowały jelita ,a i by tak nie bolały mięśnie.Te uczucie "przelewania sie" wnetrznosci tez temu towarzyszy.
Wyszłam do domu następnego dnia(3ciego) ok 12godz.wtedy zaczynają się wypisy.Lekarz chodzi 2xdziennie.Warto mieć osobę ,która bedzie "na telefon"i bedzie mogla po Ciebie przyjechac ,bo po otrzymaniu wypisu musisz zwolnic miejsce i mozesz czekac na korytarzu.
Zwolnienie 2 tyg.+ewen.3tydzienKwestia indywidualna.
.Zdjeto mi szwy 7 dnia,dostajesz razem z wypisem ze szpitala,dietą,zaleceniam i ,skierowanie na ich zdjecie.W przychodni,u lekarza ginekologa,albo u poloznej.Do mnie przyjechała moja położna po wczesniejszym uzgodnieniu.Po 10 dniach odbior badan mojego "torbiela" i z wynikami do ginelokoga.Zalecenie prysznicowania 2xdziennie woda z mydłem (polecam biały jeleń),oraz psikanie srodkiem dezynf. OCENISEPT 2xdz.(mi bardzo ladnie goi rany).
Potem dieta.Nie mozesz nic dźwigać.Odpoczywaj.Warto wietrzyc rane,szybciej sie goi.Podsumując ciesze sie ,iż mam to za sobą.Strach miał wielkie oczy.Mam 3 rozcięcia,goją się dobrze i będa nikome ślady.Ładnie i estetycznie zrobione.Z każdym dniem czujesz się lepiej,warto mieć przy sobie bliską osobę ktora będzie Ci pomagac przez pierwsze dni.Jestem juz 11 dni po zabiegu ,mentalnie czuje sie ok,fizycznie tez juz lepiej tak jak mowilam bedziesz sie z kazdym dniem czuc bardziej na silach ,ale nalezy pamietac ,by o siebie dbac i przestrzegac zastrzeżeń.Rany musza sie goić ,lepiej nie nadwerężać brzucha.Teraz pobolewa mnie jajnik,pojawila się lekkie plamienie,ale to podobno normalne ,bo moze się oczyszczać pozostałość.
W nocy rwą rany ,w efekcie gojenia .Jeszcze troszke bolą mieśnie.
Pamiętaj ,że nie przemęczaj się,nawet jak juz sie dobrze czujesz,pamietaj,ze masz odpoczywac i nic nie dźwigać,by nie dostac przepukliny itd.Co do uprawiania sexu mozna dopiera po pozwoleniu przez lekarza,gdy zbada Cie kontrolnie.
Cos co mi pomagało w domu w funkcjonowaniu to twarde lozko,pomagało zdecydowanie lepiej wstawac,odbijać się od podłoża ,miałam starty łokieć ,ale tak było łatwiej wstać wogole przeniosłam sie do drugiego pokoju ,by nie spac z facetem,bałam sie ,ze moze sie zapomnieć i urazic mnie w nocy w moje bolące miejsca.Wolałam sie o tym nie przekonać:P.Warto miec obok srodki przeciwbolowe na noc szczegolnie na pierwsze dni po powrocie ze szpitala.
Trzeba pamietac o nawadnianiu,oraz pilnowac wypróżniania.Mi pomagała activia i picie melisy lub rumianku.Jesc owoce,warzywa,produkty mleczne,pieczywo pszenne,witamine C,nic gazowanego,nic tłustego,nic mocno przyprawionego ,lub czegos co powoduje wzdecia(groch,bób),nic smażonego (mozesz piec,dusic na parze,w folii,naczyniu zarood.)Zaopatrz sie wczesniej w zapas jedzenia z diety,wode niegazowana,oraz książki ,lub sezony ulubionego serialu.Wiedze i czas poświęcony mi przez lekarzy w szpitalu na Polnej ocenie na 5+,opieke /pielęgniarki 5+,sterylność 5+,jedzenie 4+ (z tego co widzialam u innych),a jedyny incydent miałam z Panią bufetową (jedna taka sie tylko trafiła na tyle zmian),co "zaprosiła" nas stojąc przed wejsciem do naszej sali po odbiór jedzenia ,z tego co zauwazylam nazywała nasza sale "młodzieża" (fakt same młódki leżały,chodź mam 27 lat :P)i mimo,ze stan zdrowia nie pozwalał wstac wtedy,nie wiem czemu mial służyć jej komentarz,ale był nie na miejscu. Grzecznie wytłumaczyłam Pani czemu wstać niestety nie mogę.Ale nazwe to incydentem.Na sam koniec dostajesz do wypełnienia anonimowa ankiete od P.Oddziałowej na temat szpitala,gdzie mozesz oddac wlasne zdanie,sugestie itd.Tak czy inaczej z calego pobytu jestem zadowolona,kaaamien z sercaPowiem Wam jeszcze moje drogie,że byłam tam świadkiem ,że dziewczynie ,która miała mieć operację na bodajże guza macicy ,dosc sporego zmieniona diagnoze na miejscu ,dzięki badaniom przed operacją.Już nie pamiętam co ostatecznie stwierdzono,ale operacja była na coś podobnego ,ale zarazem innego i mniej groźnego,dziewczyna ta bała się ,że straci macice.Lekarz sprowadził innych specjalistów ,by się naradzić .Myslałam,ze takie coś zdarza sie w filmach ,a jednak.Pierwsza diagnoza nie do konca sie zgadzała.Ale nie mi w to wnikacMoim zdaniem dowodzi to w jakiś sposob o profesionalizmie i podejsciu lekarzy.Tak to wyglądało z mojej stronyNa koniec dodam,że warto przełamać strach ,mam nadzieje,ze pomogłam.Badzcie odważne i dbajcie o swoje zdrówko
Oto lista rzeczy,ktore warto zabrac ze soba do szpitala:
(zapisac wszystko co chcecie zabrac,pakując do walizki sprawdzac i odznaczać)
recznik,2x koszulę nocną -jednoczęściowa (ułatwi Wam ubieranie,dezynfekcje,bad ania itd.)szlafrok ,ewentualnie stopery do uszu ,ładowarka do telefonu ,telefon,ciepłe skarpety (wedle uznania)
,bielizna na zmianę ,klapki prysznic + laczki domowe,przybory toaletowe :piszą ,że podpaski (wzięłam awaryjnie ,ale akurat w tamtym szpitalu były w pokoju ogólnodostępne),chusteczk i nawliżające /mokre- bardzo mi sie przydały,sztućce,kubek,ta lerzyk,pasta,szczoteczka do zębów,szampon,dezodorant ,szczotka do wlosow
zel co mycia-(wzięłam awaryjnie,ale był w szpitalu),reklamóweczka2x
(zużyta belizna itd.),maszynka do golenia,gumka do wlosów (recepturka-przyda się podczas operacji),woda niegazowana2x
gazeta/książka,mp3 luźne ubranie,dres przy wypisie (by nie opiewało mocno ran)
Z dokumentów: skierowanie do szpitala, wyniki badań, dowód osobisty,grupa krwi,NIP DANE PRACODAWCY –L4
NIE ZABIERAĆ : CENNYCH RZECZY ,BIŻUTERII
__________________
"Los samotnej kobiety nie jest łatwy… dlatego każda powinna mieć wyjątkowe buty, żeby radośniej kroczyć przez życie.." - C.B.

Edytowane przez _Angelina
Czas edycji: 2015-02-26 o 19:53
_Angelina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-02-27, 06:51   #6
basikagniezno
Zadomowienie
 
Avatar basikagniezno
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Moim gin jest dr Paweł Uchman i też na IV pracuje też on mnie tylko badał, więc miałam mega komfort wkurzali mnie tylko studenci w pokoju badań no ale co zrobić
Na mnie ta tabletka przed nic nie podziałała byłam siusiu przed,ale i tak mi się chciało jak już leżałam i czekałam na pojechanie na salę operacyjną nie pozwoliły mi w ogóle wstać
Jak obudziłam się po narkozie, jeszcze na pooperacyjnej to od razu moje pytanie brzmiało czy mogę iść siusiu :P babka się ze mnie śmiała jedyne co dla mnie bezpośrednio po było niekomfortowe to to,że miałam tą maseczkę z tlenem przyłączoną i mnie denerwowała. Jak ściągałam to babka podbiegała i zakładała spowrotem
Jakoś specjalnie po wyjściu ze szpitala mnie nie bolało. Praktycznie żadnej przeciwbólowej nie brałam, może jeden ibuprom. W szpitalu podawały trochę na zapas, bo nie bolało a ona mi do kroplówki tramal wlewała może dlatego nie bolało. Szwy mnie tylko trochę ciągły Ale więcej strachu niż było to warte
__________________
2.03.2015 - 84 kg
16.06.2015 - 67 kg
17.07.2015 - 62,5 kg
31.08.2015 - 60 kg

17.08.2016 57 kg
Cel : 52 kg

powoli, ale do przodu
basikagniezno jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-02, 18:47   #7
Ajam1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 2
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Hej. Ja właśnie jestem po laparoskopii i histeroskopii w Poznaniu na polnej. Szpital super opieka też. Ja bałam się strasznie ale teraz wiem że niepotrzebnie, nie było tak źle
Trzeba sie tylko uzbroic w cierpliwość bo troche czeka się na termin w szpitalu ☺pierwszy dzień przyjecie do szpitala o 7:30 na czczo (co później okazało się niekonieczne,można było zjeść śniadanie i jeść do 12 a pić do 22 wode niegazowaną) podostaniu opaski na ręke i przebraniu się w piżamę/dres, czekanie w poczekalni na oddziale na pokój, z każdą chwilą pacjentek przybywało. Wywiad u pielęgniarek, badanie lekarskie, jakoś przed 12 do pokoju. (Dlatego tak późno bo jest duża rotacja pacjentek jedne pokój opuszczaja a przychodzą nastepne) w pokojach spoko, łazienka tv za darmo ☺ jedyny minus brak internetu albo baaardzo słaby. Później rozmowa z anastezjologiem i pobranie krwi. Wieczorem lewatywa👍 i tabletka wyciszająca/uspokajająca po ktorej spałam jak dziecko. Rano pobudka, prysznic płynem dezynfekującym, ubranie się w koszule szpitalna i pończochy😁 i czekanie... Dostalam jeszcze przed tabletke jakąś na uspokojenie ale na mnie nie podziałała i tak strasznie sie balam... Zabrano mnie na sale operacyjną, przed założenie wenflonu i dostalam coś na uspokojenie a potem to tak szybko wszystko było... Preszłam na stół operacyjny sama i odleciałam obudziłam się po wszystkim na sali pooperacyjej z kroplówką, za bardzo nie wiedzialam co sie dzieje ☺wg moich obliczeń operacja trwala ok godziny. Na sali pooperacyjnej też jakoś tyle leżałam a potem wywieźli mnie do mojego pokoju. Przysypialam co chwile sie budzilam, nic mnienie bolało zapewne przez srodki przeciwbólowe z kroplówki. Strasznie chcialo mi się pić a nie można było moczyłam tylko usta wodą... Wieczorem juz sama wstałam do toalety ale słabo mi było... Moglam sie przebrac w swoją koszulę, nocka przespana na plecach, ciężko się było ruszać ale do przeżycia. Rano obchód lekarski, dostałam normalne śniadanie, wykąpałam się i wyszłam do domu 👍 do 11 trzeba zwolnić łużko dla kolejnych pacjentek.
Ogólnie szpital szuper polecam każdej Pani 👍
Ajam1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-11, 17:33   #8
Lidka99
Zadomowienie
 
Avatar Lidka99
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 1 623
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Dlaczego nie polecacie endokrynologii na Polnej? Dostałam tam skierowanie..
Lidka99 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-11, 19:48   #9
Ajam1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 2
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Nie wiem jak na endokrynologi ale ja na oddziale ginekologii i nieplodnosci nie mam co narzekac opieka i warunki super☺
Ajam1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-11, 21:11   #10
basikagniezno
Zadomowienie
 
Avatar basikagniezno
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

ja byłam na endokrynologii i nie było tragedii.

zależy na jakiego lekarza trafisz .
__________________
2.03.2015 - 84 kg
16.06.2015 - 67 kg
17.07.2015 - 62,5 kg
31.08.2015 - 60 kg

17.08.2016 57 kg
Cel : 52 kg

powoli, ale do przodu
basikagniezno jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-12, 07:56   #11
Lidka99
Zadomowienie
 
Avatar Lidka99
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 1 623
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Ostatnio w poradni trafiłam na Szczęsną i nie wiem skąd ma takie dobre opinie w internecie bo wizyta szybko szybko i następna, szybki wywiad i skierowanie do szpitala, jeszcze się krzywo spojrzała jak pytanie zadałam.. Męczekalski podobno też taki..
Lidka99 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-12, 13:18   #12
basikagniezno
Zadomowienie
 
Avatar basikagniezno
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

mnie właśnie na oddział skierował Męczekalski, byłam u niego prywatnie. Na oddziale juz go nie widziałam. Potem poszłam do niego z wynikami i to była ostatnia wizyta. Wyniki były w sumie ok, ale uznał ze 30 dniowe krwawienia to moja uroda Szczęsną spotkałam na oddziale i nie przypadła mi do gustu. Był tam jeden fajny lekarz, badanie przeprowadzał i super delikatnie i mimo że w gabinecie było masa osób to zadbał żeby było w miarę spokojnie. Nie pamiętam nazwiska, Krzysztof jakiś tam.

Potem trafiłam do super ginekologa u którego leczę się do dziś. Pomógł mi i juz mnie ani nie boli a okresy się wynormowaly. Wysłał mnie też na konsultacje do endokrynologa i byłam o niebo bardziej zadowolona niż z Męczekalskiego. Pracuje na endokrynologII rozrodu i nazywa się Robert Spaczyński
__________________
2.03.2015 - 84 kg
16.06.2015 - 67 kg
17.07.2015 - 62,5 kg
31.08.2015 - 60 kg

17.08.2016 57 kg
Cel : 52 kg

powoli, ale do przodu
basikagniezno jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-24, 11:32   #13
Patch123
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 1
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

HEJ
ile czekałyście na termin bo mam skierowanie i już się umówiłam do poradni na 30 ale tak na oko chciałabym wiedzieć ile się czeka na termin w szpitalu
???

---------- Dopisano o 11:32 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ----------

Cytat:
Napisane przez _Angelina Pokaż wiadomość
Witajcie

moje kochane jeśli któraś z Was będzie miała laparoskopię torbiela,lub planuje ,albo po prostu boi się zabiegu chętnie pomogę.
17 Lutego miałam laparoskopie torbiela (4cm) , byłam w szpitalu w Poznaniu na Ul.Polnej ,cieszę się ,że mam to już za sobą i chetnię podzielę się informacjami itd.
Nie ma się czego bać ,pozdrawiam Was serdecznie

HEJ
ile czekałyście na termin bo mam skierowanie i już się umówiłam do poradni na 30 ale tak na oko chciałabym wiedzieć ile się czeka na termin w szpitalu
???

Edytowane przez Patch123
Czas edycji: 2016-09-24 o 10:42
Patch123 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-24, 15:53   #14
inmemoriaa
Rozeznanie
 
Avatar inmemoriaa
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 807
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Cytat:
Napisane przez _Angelina Pokaż wiadomość
Byłam na IV ginekologicznymSzczerze przyznam,że pielęgniarki ze mna tez miały przerąbane bo jestem panikarą,a w dodatku mam fobie przed igłami ,nie ma lekko,ale dałam rade!Zaczne od początku,chciałabym ,aby moja wypowiedz sie komus/Wam moje drogie przydała i pomogła,poniewaz sama będąc "tuż przed" zabiegiem ucikałam na strony internetowe w celu szukania wskazówek.Bałam się niesamowicie..Co do samego torbiela ,pojawił mi się w rok ,zaniedbałam po czesci sprawe ,poniewaz przez ten okres nie bylam u ginekologa-mimo bólu.Zrezygnowałam wczesniej z tabl.anty(Microgynon21) i wynikła różnica hormonalna.Zapewne przyczyniły się jeszcze inne czynniki ,ale wynik tego "wyrósł " sam i to na ponad 4cm- lewy jajnik.Oczywiscie,gdy mi to oznajmiła lekarka P.Englert-Golon (moja prowadząca gin.,ktora tez pracuje na Polnej),dla mnie był to koniec świata,polały się łzy:P .Ze to ja coś mam na jajniku?Ze do szpitala?Ze będą kroić brzuch?Strach ,strach ,strach i mega niechęć.Pierwsza próba to leczyc farmakologicznie DUPHASTON ,bez efektów.Próbowałam nawet pić ziółka,ale nie pomogło.Dodam,że torbiel utrudniał mi życie.Zaczełam się obserwować.Okropne bóle miesiączkowe,gdzie brzuch wyglądał jak wielka piłka.Sporo tabletek przeciwbólowych.Nastroje ,zmiany samopoczucie ,depresje,wręcz okropne (sama siebie mialam dosc ,a co dopiera moj facet).Bóle głowy i krwawienia co jakis czas po stosunku.
Brak chęci do sexu ,a i dodam,że utrudnia torbiel zajście w ciąże.
Nadeszła w końcu godzina ZERO.Zrobiłam badania i otrzymałam skierowanie do szpitala,wlasnie na Polnej.Stawiłam sie na izbe przyjęć 16,02 godzina 6:45.Kolejki ,musialam pobrac numerek i czekać na wywołanie.W osobnym pomieszczeniu Pani rejestruje Cie na oddziale,zakłada opaskę na rękę i przebierasz się w piżame i szlafrok,papcie po czym idziesz (po drodze) zostawić kurtkę Paniom w szatni,dostajesz numerek i musisz go okazać wychodząc ze szpitala ,by odebrac kurtkę.Potem przechodzisz do korytarza,gdzie czekają też inne nowe pacjentki ,Panie pielęgniarki zbierają "grupę na oddział" i zaprowadzają na niego.O godzinie ok.8 byłam juz na oddziale ,czekałam z torbą w poczekalni ,az będzie już wolne miejsce.
Gdy już dostałam swoje łóżko i zostawiłam swoje rzeczy ,zaproszona mnie na pobranie krwi - badania- założenie welflonu,miałam przy nadgarstku.(pierwszy dzien czujesz go ,na drugi juz zapominasz o istnieniu)Oczywiście uprzedziłam o mojej fobiiii przed igłami ,PANIE PIELĘGNIARKI BARDZO UPRZEJME I MIŁE nawet jak już wiozły mnie na łóżku z kółkami na moją salę,gdy zemdlałam.
Potem był czas na zaprzyjaźnienie się z resztą dziewczyn z pokoju.
Akurat była tez jedna dziewczyna,ktora była tez na laparoskopie torbiela wiec mialam juz towarzyszke w szpitalu.A uwierzcie mi ,ze klimat akurat sprzyjał na pogaduchy ,zapoznawanie ,wsparcie ,solidaryzowanie się w bólu .Człowiek bynajmniej nie myślał i nie stresował sie nad wyrost.Potem przyszedł czas na badanie przed zabiegiem.Badała mnie ponownie moja lekarka P.ENGLERT-GOLON.
Badanie szczególne ,musza potwierdzić to co było wczesniej stwierdzone.Na sam koniec podpisywałam ,że tak to nazwę "umowę" przed operacją plus ewentualne ryzyko .To jest Twoja zgoda na zabieg itd.Troche sie wystraszyłam,gdy wyczytałam "ewentualność wycięcia całego jajnika",ale ryzyko zawsze jest.Potem rozmowa z anestezjologiem.Po podpisie otrzymałam UBRANIE piżamko\sukienkę w kolorze BLUE i czepek.Poszłam się wykąpać specjalnym płynem dezynfekującym ,który jest pod prysznicem w łazience.Dokładnie myć brzuch,pępek,okolice intymne.Po wykąpaniu się ubierasz w piżamkę i dopiera wtedy mozesz polozyc sie takim o czystym i sterylnym do lozka.Czepek dopiera jak przjada po Ciebie pielęgniarki.Warto pamietac,by zawiązac wlosy gumką bez metalowych czesci ja mialam tzw.receturkę,dobrze sie trzyma i trzeba miec paznokcie naturalne,nie pomalowane u rąk).W mojej sali były 3 łóżka.Niestety jako jedyny pokoj nr.101nie miał TV,ani własnej łazienki,ale w reszcie byłyW głównej łazience 2xWC, umywalka ,lustro,papier do rąk,1 kabina prysznicowa.Pod prysznicem żel i płyn dezynf.Na mojej sali lustro ,umywalka,dostępne mydło w płynie ,płyn dezynf.,papier do rąk,podpaski.Warto wiedzieć,bo może nie kazdy zdaje sobie z tego sprawę ,by wietrzyć sale świeżym powietrzem .Zapytać grzecznie ,czy reszta osob z sali nie ma nic przeciwko i wietrzyc pokój.Zapomnialam dodac,ze bylam w szpitalu ciągle" na czczo ".Ginekolog kazała mi byc na "kisielu " dwa dni przed zabiegiem,ale mozna jesc jedzenie lekkostrawne ,oraz pic 2litry plynów na dzień.Sama dzien przed pojsciem do szpitala wypiłam cos na przeczyszczenie (SENES) mając nadzieje ,ze ominie mnie lewatywa:P.Ale jej nie mialam.
Warto w domu dzien przed wygolić miejsce intymne,zaoszczedzi Wam to czasu.
Do szpitala brałam skierowanie,dowód,dane pracodawcy do L4,dane mojego lekarza prowadzacego,grupa KRWI.Po wykąpaniu ,leżałam w łóżku i czekałam na pielęgniarki .Ok.godzina 12 dostalam na zrelaksowanie tzw "głupiego Jasia" i nie kazano juz wstawac z łożka.MOJA RADA JAK CHCESZ SIUSIU idz za wczasu ja biegłam na jednej nodze.Na mnie tabletka podziałała po prostu uspokajająco ,zrelaksowałam sie i nie myslałam,ze zaraz pojade na sale operacyjna.W dodatku z dziewczynami z sali ciągle gadałysmy wiec zlecialo.Panie pielęgniarki po mnie przyjechały po ok 15 minutach.
Zero strachu.Pamiętam ,że zostałam przewieziona na blok operacyjny i postawiona na chwilę z boku sali w takim przedsionku.Widzialam jak wszyscy szykują sie do operacji,ale bylam spokojna
Potem przyszła pielęgniarka ubrana już w kaftanik i wlała mi w moj welflonik w wielkiej strzykawie chyba juz cos na spanie.
Potem to juz tylko były sekundy.Przysuneli mnie do lozka operacyjnego ,jak już się na nim polożyłam stwierdzialm,ze poprawie "pizamke" by była prosto ,a nie taka pognieciona:P ( nie wiem skąd mi się wziął ten pomysł w głowie ,bo przeciez i tak zaraz mi ją zdejmowali:P ) i w momencie jak się położyłam ozdążyłam mrugnąć powieką i za tym drugim razem juz jej nie otworzyłam,sen.Uczucie jakby ktoś Ci wyłączył światlo.Obudziłam sie ok.15,30 na Oddziale Intensywnej Terapii ,kroplówka + urządzenie ,ktore monituje bicie serca.Od razu po przebudzeniu szukałam zegarka na scianie ,troche zaspana.Od razu przyszła pielęgniarka pytala jak sie czuje ,kazała ocenic skale bólu od 1 do 10.Dostajesz morfine.Mnie nic nie bolało za mocno ,troche bylo mi zimno ale to nastepstwo narkozy.Nie zwymiotowałam jej ,podobno lepiej jak się zwymiotuje,bo szybciej się dochodzi do siebie.ale KAZDA KOBIETA MA INNY ORGANIZM I KAZDA PRZECHODZI JAK I NARKOZE JAK I OGÓLNE DOCHODZENIE DO SIEBIE INACZEJ.
O godzinie 16,30 byłam juz na swojej sali z dziewczynami.Pani nalała mi do kubka wody ,ale moglam zwlizac jedynie usta.I podała moj telefon bym mogla napisac bliskim ,ze wszystko ok.Dostalm kroplówkę,a potem to juz sen ,budzenie się i znowu sen.Na noc przeciwbólowe tabletki,albo w kroplówce.Następnego dnia 5 rano pierwsze budzenie,i nareszcie możliwość piciawodyniegazowanej.Pan ie zmieniły nam prześcieradła.Zdjęto mi opatrunek (psikano te szwy 2xdziennie kazdego dnia).Były pierwsze próby wstania,ale ja bylam za słaba i mdlałam ciągle wiec zostalam kolejny dzien w szpitalu.Ok.godz.7 sniadanie- dieta (4sucharki,kleik).Mialam diete ,ale jedzenie tam było naprawde dobre.Potem wizytacja ordynatora+lekarze+oddzia łowa.Z początku się krępowałam,tyle osob nade mną..a ja bez majtek :P.Ale da sie przyzwyczaić.
Kazdego dnia przychodzila Pani fizjoterapeutka (fajna babka) i pomagała nam wstawac i chodzić,a tez prowadzila z nami pogaduchy typowo kobiece .Duzo mi pomogła.W ciągu dnia zaczelam odczuwać efekt narkozy.Ból ramion ,ciała(przez wprowadzony w brzuch CO2),ŚWIATŁOWSTRĘT,bóle głowy,chęci wymiotowania.Ale znośne.Panie pielęgniarki dbały o moj stan jako pacjentki,a tez moglam zadzwonic specjalnym przyciskiem po nie w kazdej chwili.
Wstałam dopiera tego drugiego dnia wieczorem,gdy dostalam na kolacje parzona biała kiełbasę(jestem mięsożercą byłam happy),serek twaróg i bułkę pszenna.Ogólnie obowiązuje Cie dieta lekkostrawna,przy wypisie dostajesz na kartce informacje co mozesz ,a co nie jesc.Tak w ogóle tego dnia mialam urodziny i mialam urodzinowe BISZKOPTY w torbie.Węglowodany dały mi sił ,lekarz pozwolił,jak juz przyłapał mnie ,że mam w ręce Czułam się silniejsza i sama motywowałam sie by wstawac ,próbowac i wrocić do domu.Pierwsze wstawanie ,powoli ,bokiem ,oprzec sie na łokciu i do góry , usiąść-dziwne uczucie miec napompowany brzuch i czujesz jakby to była galaretka i przelewa się wszystko w srodku.WSTAWAJ powoli ,stopniowo nie słuchaj innych,kazdy robi to swoim tempem.Odczekaj,wypij wode,nabierz powietrza.Z początku po narkozie ciężko się tez oddycha,w sensie ,że jak chcesz nabrać mocny oddech czujesz kłocie,bynajmniej ja czułam.Uwazaj jak będzie Ci się zbierało na kaszel ,niestety ciężko to czasem przewidziec tak samo jak kichanie.Do czego zmierzam ,bolało mnie jak zakaszlałam odruchowo i to mocno.Długo się główkowałam by kasłać delikatnie nawet brzmi śmiesznie.Jak sie mocno smiejesz tez boli ,ale tylko takie sa początki.Od intubacji nastepnego dnia tez pobolewa gardło.W nocy zmienialam ostrożnie pozycje,by pracowały jelita ,a i by tak nie bolały mięśnie.Te uczucie "przelewania sie" wnetrznosci tez temu towarzyszy.
Wyszłam do domu następnego dnia(3ciego) ok 12godz.wtedy zaczynają się wypisy.Lekarz chodzi 2xdziennie.Warto mieć osobę ,która bedzie "na telefon"i bedzie mogla po Ciebie przyjechac ,bo po otrzymaniu wypisu musisz zwolnic miejsce i mozesz czekac na korytarzu.
Zwolnienie 2 tyg.+ewen.3tydzienKwestia indywidualna.
.Zdjeto mi szwy 7 dnia,dostajesz razem z wypisem ze szpitala,dietą,zaleceniam i ,skierowanie na ich zdjecie.W przychodni,u lekarza ginekologa,albo u poloznej.Do mnie przyjechała moja położna po wczesniejszym uzgodnieniu.Po 10 dniach odbior badan mojego "torbiela" i z wynikami do ginelokoga.Zalecenie prysznicowania 2xdziennie woda z mydłem (polecam biały jeleń),oraz psikanie srodkiem dezynf. OCENISEPT 2xdz.(mi bardzo ladnie goi rany).
Potem dieta.Nie mozesz nic dźwigać.Odpoczywaj.Warto wietrzyc rane,szybciej sie goi.Podsumując ciesze sie ,iż mam to za sobą.Strach miał wielkie oczy.Mam 3 rozcięcia,goją się dobrze i będa nikome ślady.Ładnie i estetycznie zrobione.Z każdym dniem czujesz się lepiej,warto mieć przy sobie bliską osobę ktora będzie Ci pomagac przez pierwsze dni.Jestem juz 11 dni po zabiegu ,mentalnie czuje sie ok,fizycznie tez juz lepiej tak jak mowilam bedziesz sie z kazdym dniem czuc bardziej na silach ,ale nalezy pamietac ,by o siebie dbac i przestrzegac zastrzeżeń.Rany musza sie goić ,lepiej nie nadwerężać brzucha.Teraz pobolewa mnie jajnik,pojawila się lekkie plamienie,ale to podobno normalne ,bo moze się oczyszczać pozostałość.
W nocy rwą rany ,w efekcie gojenia .Jeszcze troszke bolą mieśnie.
Pamiętaj ,że nie przemęczaj się,nawet jak juz sie dobrze czujesz,pamietaj,ze masz odpoczywac i nic nie dźwigać,by nie dostac przepukliny itd.Co do uprawiania sexu mozna dopiera po pozwoleniu przez lekarza,gdy zbada Cie kontrolnie.
Cos co mi pomagało w domu w funkcjonowaniu to twarde lozko,pomagało zdecydowanie lepiej wstawac,odbijać się od podłoża ,miałam starty łokieć ,ale tak było łatwiej wstać wogole przeniosłam sie do drugiego pokoju ,by nie spac z facetem,bałam sie ,ze moze sie zapomnieć i urazic mnie w nocy w moje bolące miejsca.Wolałam sie o tym nie przekonać:P.Warto miec obok srodki przeciwbolowe na noc szczegolnie na pierwsze dni po powrocie ze szpitala.
Trzeba pamietac o nawadnianiu,oraz pilnowac wypróżniania.Mi pomagała activia i picie melisy lub rumianku.Jesc owoce,warzywa,produkty mleczne,pieczywo pszenne,witamine C,nic gazowanego,nic tłustego,nic mocno przyprawionego ,lub czegos co powoduje wzdecia(groch,bób),nic smażonego (mozesz piec,dusic na parze,w folii,naczyniu zarood.)Zaopatrz sie wczesniej w zapas jedzenia z diety,wode niegazowana,oraz książki ,lub sezony ulubionego serialu.Wiedze i czas poświęcony mi przez lekarzy w szpitalu na Polnej ocenie na 5+,opieke /pielęgniarki 5+,sterylność 5+,jedzenie 4+ (z tego co widzialam u innych),a jedyny incydent miałam z Panią bufetową (jedna taka sie tylko trafiła na tyle zmian),co "zaprosiła" nas stojąc przed wejsciem do naszej sali po odbiór jedzenia ,z tego co zauwazylam nazywała nasza sale "młodzieża" (fakt same młódki leżały,chodź mam 27 lat :P)i mimo,ze stan zdrowia nie pozwalał wstac wtedy,nie wiem czemu mial służyć jej komentarz,ale był nie na miejscu. Grzecznie wytłumaczyłam Pani czemu wstać niestety nie mogę.Ale nazwe to incydentem.Na sam koniec dostajesz do wypełnienia anonimowa ankiete od P.Oddziałowej na temat szpitala,gdzie mozesz oddac wlasne zdanie,sugestie itd.Tak czy inaczej z calego pobytu jestem zadowolona,kaaamien z sercaPowiem Wam jeszcze moje drogie,że byłam tam świadkiem ,że dziewczynie ,która miała mieć operację na bodajże guza macicy ,dosc sporego zmieniona diagnoze na miejscu ,dzięki badaniom przed operacją.Już nie pamiętam co ostatecznie stwierdzono,ale operacja była na coś podobnego ,ale zarazem innego i mniej groźnego,dziewczyna ta bała się ,że straci macice.Lekarz sprowadził innych specjalistów ,by się naradzić .Myslałam,ze takie coś zdarza sie w filmach ,a jednak.Pierwsza diagnoza nie do konca sie zgadzała.Ale nie mi w to wnikacMoim zdaniem dowodzi to w jakiś sposob o profesionalizmie i podejsciu lekarzy.Tak to wyglądało z mojej stronyNa koniec dodam,że warto przełamać strach ,mam nadzieje,ze pomogłam.Badzcie odważne i dbajcie o swoje zdrówko
Oto lista rzeczy,ktore warto zabrac ze soba do szpitala:
(zapisac wszystko co chcecie zabrac,pakując do walizki sprawdzac i odznaczać)
recznik,2x koszulę nocną -jednoczęściowa (ułatwi Wam ubieranie,dezynfekcje,bad ania itd.)szlafrok ,ewentualnie stopery do uszu ,ładowarka do telefonu ,telefon,ciepłe skarpety (wedle uznania)
,bielizna na zmianę ,klapki prysznic + laczki domowe,przybory toaletowe :piszą ,że podpaski (wzięłam awaryjnie ,ale akurat w tamtym szpitalu były w pokoju ogólnodostępne),chusteczk i nawliżające /mokre- bardzo mi sie przydały,sztućce,kubek,ta lerzyk,pasta,szczoteczka do zębów,szampon,dezodorant ,szczotka do wlosow
zel co mycia-(wzięłam awaryjnie,ale był w szpitalu),reklamóweczka2x
(zużyta belizna itd.),maszynka do golenia,gumka do wlosów (recepturka-przyda się podczas operacji),woda niegazowana2x
gazeta/książka,mp3 luźne ubranie,dres przy wypisie (by nie opiewało mocno ran)
Z dokumentów: skierowanie do szpitala, wyniki badań, dowód osobisty,grupa krwi,NIP DANE PRACODAWCY –L4
NIE ZABIERAĆ : CENNYCH RZECZY ,BIŻUTERII
Co prawda nie jestem z Poznania,ale dziękuję za tak wyczerpującą wypowiedź. Czeka mnie laparoskopia i straszliwie się boję, też jestem panikarą jeśli chodzi o igły, cięcia, krew. Póki co chyba jeszcze do mnie nie dochodzi co mnie czeka, chciałabym być już po!
inmemoriaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-24, 19:21   #15
tanzanka
Zadomowienie
 
Avatar tanzanka
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 1 655
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Jakby kiedyś ktoś chciał wiedzieć więcej to mogę powiedzieć jak było we Wrocławiu na Borowskiej


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
tanzanka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-13, 17:36   #16
taka jedna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Wielkopolskie
Wiadomości: 7 853
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Miałam laparoskopię 11.06 na ul. Polnej i nie ma się czego bać.


Byłam przyjęta dzień przed, najpierw pełno wywiadów, badanie, wieczorem lewatywa(nic strasznego). Od 12:00 nie można jeść, od 22:00 pić. Wieczorem założenie wenflonu. Następnego dnia rano kąpiel w ich płynie i dostaje się koszulę, pończochy i czepek, potem czeka na operację i jakiś czas przed przynoszą tabletkę(która trochę usypia). Ja byłam pierwsza o 7 rano więc ledwo wstałam to już jechałam na salę operacyjną. Po operacji budzi się na sali pooperacyjnej, jakiś czas jeszcze się tam leży i wraca na sale, ze 2 kroplówki i wstajemy. Mnie bardzo mdliło i w końcu dali mi lek przeciwwymiotny. Następnego dnia śniadanie(wreszcie!) i do domu.
taka jedna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-05, 11:43   #17
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 433
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Hej,
mam klilka pytań co do zabiegu.
- Ile czekalyście na termin operacji?
- na ile dostałyście zwolnienienie?
- po jakim czasi od zabiegu jużczułyście się dobrze i mogłyście normalnie funkcjonować?
- szczepiłyście sięna WZW?

Dzięki i pozdrawiam
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-27, 14:36   #18
iloveblood91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 5
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Hej, hej..
Byłam dziś na badaniu u dr Gurynowicza w szpitalu, przy ul. Polnej..

Potwierdził On, iż jest to endometrioza, torbiel wielkości 5-6 cm do wycięcia. 29 kwietnia termin przyjęcia na oddział. Opinię Wasze są bardzo dobre, więc czytając Wasze komentarze troszkę się uspokoiłam..

Będę miała podjętą próbę usunięcia laparoskopowo.. Czy któraś z Was zaopatrzyła się w lek HYALOBARRIER (lek przeciw zrostom po operacji)? Ponoć niedostępny w szpitalu, dlatego należy zakupić na własną rękę. Pozdrawiam ! Marta

---------- Dopisano o 15:36 ---------- Poprzedni post napisano o 15:34 ----------

Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
Hej,
mam klilka pytań co do zabiegu.
- Ile czekalyście na termin operacji?
- na ile dostałyście zwolnienienie?
- po jakim czasi od zabiegu jużczułyście się dobrze i mogłyście normalnie funkcjonować?
- szczepiłyście sięna WZW?

Dzięki i pozdrawiam





Koleżanko jesteś już może PO?
iloveblood91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-27, 20:52   #19
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 433
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Cytat:
Napisane przez iloveblood91 Pokaż wiadomość

Koleżanko jesteś już może PO?
Hej, jestem już po. Zabieg też miałam u doktora Gurynowicza.
Ja żądnego leku nie kupowałam.

Jak masz jakieś pytania to pisz.
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-28, 16:56   #20
iloveblood91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 5
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
Hej, jestem już po. Zabieg też miałam u doktora Gurynowicza.
Ja żądnego leku nie kupowałam.

Jak masz jakieś pytania to pisz.



Napisałam do Ciebie na priv
iloveblood91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 07:56   #21
mcg01
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-07
Wiadomości: 1
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Witam jestem spanikowana i mam pare pytań.
31.07.2019 mam mieć operacje laparoskopowo torbiela ( 9 cm) , w Poznaniu na Ul.Polnej . Prowadzi mnie dr. Banaszewska. Dodam że jestem z Darłowa i nie mam kontaktu do pani dr. Troche panikuje bo okazało sie że dostałam okres i na dzień operacji bede miała końcówkę okresu. Nie wiem co robić , boje sie że pojadę na przyjęcie do szpitala a mi podziękuja i bede wracać do domu bo chyba nie moge miec okresu w dniu operacji...
mcg01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 11:58   #22
iloveblood91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 5
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Cytat:
Napisane przez mcg01 Pokaż wiadomość
Witam jestem spanikowana i mam pare pytań.
31.07.2019 mam mieć operacje laparoskopowo torbiela ( 9 cm) , w Poznaniu na Ul.Polnej . Prowadzi mnie dr. Banaszewska. Dodam że jestem z Darłowa i nie mam kontaktu do pani dr. Troche panikuje bo okazało sie że dostałam okres i na dzień operacji bede miała końcówkę okresu. Nie wiem co robić , boje sie że pojadę na przyjęcie do szpitala a mi podziękuja i bede wracać do domu bo chyba nie moge miec okresu w dniu operacji...

Hej Ja miałam operację również na ul. Polnej 30 kwietnia (przyjęcie do szpitala 29tego). Również miałam dostać okres w tym czasie, dlatego wcześniej poprosiłam o tabletki antykoncepcyjne, którymi zatrzymałam okres.. (nie zrobiłam przerwy po zakończeniu opakowania, tylko rozpoczęłam od razu kolejne).
iloveblood91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-09-12, 10:36   #23
Sandi9712
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 1
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Dziewczyny, a jak było u Was z intubacją do zabiegu? Bo mnie też to czeka i doktor w badaniu przedoperacyjnym stwierdził jakieś zwężenie krtani czy coś i duże ryzyko jej obrzęku i powiedział, że lepiej bedzie jak mnie z tym wybudzi i zostawi na jakiś czas po zabiegu. Reasumując będę zaintubowana i świadoma. Mam się bać według Was?
Sandi9712 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-09-12, 11:03   #24
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 433
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

ja nawet nie wiem czy byłam intubowana, nikt mi nie badał krtani. Zasnęłam na stole i obudziłam się na sali bez żadnych takich rzeczy.
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-09-13, 04:19   #25
iloveblood91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 5
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Hej Sandi. Nie masz się czego bać. Kto będzie Cię operowal? Na polnej? Pozdrawiam 😊
iloveblood91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-09-13, 14:43   #26
iloveblood91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 5
Dot.: Laparoskopia jajnika poznań

Miałam laparoskopię 30 kwietnia.. usunęli guza jajnika prawego i kilka ognisk endo, w poniedziałek byłam na ponownej kontroli (po 3 opakowaniach Visanne) i.... tym razem zmiana na lewym jajniku 24 mm Visanne niestety na mnie nie działa.. mój ginekolog mówił, żeby próbować zajść w ciąże, ale już się boję, że to jednak niemożliwe.. sam powiedział, że będzie ciężko nie myślałam, że tak szybko wszystko znów wróci
iloveblood91 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Ginekologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-09-13 15:43:02


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:06.