Kynofobia - lęk przed psami, a pies. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Hobby > Zwierzęta domowe - wiZOOż

Notka

Zwierzęta domowe - wiZOOż Porady i dyskusje na tematy związane ze zwierzętami domowymi. Tutaj porozmawiasz o kotkach, pieskach, koniach, chomikach, szczurach, królikach, żółwiach, fretkach, świnkach morskich i innych zwierzętach.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2021-01-23, 21:48   #1
mam_pH
Przyczajenie
 
Avatar mam_pH
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 27

Kynofobia - lęk przed psami, a pies.


Słuchajcie. Jako małą dziewczynkę pogryzł mnie pies. Od tego czasu jestem wobec psów nieufna. Przechodziłam przez różne etapy, zależnie od tego, co się akurat działo. Bywało tak, że bałam się obcych psów na ulicy (tych latających luzem, bez smyczy i kagańca), bo np. szłam przez jakąś wieś i kilka psów wybiegło z bramy, rzucając się (agresywnie) i szczekając na mnie. Bywały też lepsze momenty, gdy długo nic się z psami nie działo, że nie poświęcałam im uwagi na ulicy - jak człowiek bez fobii. Mimo tego nie mam nic do tych zwierząt i powiem szczerze, że od dziecka chciałam mieć psa. Częściowo po to, żeby lepiej poznać zwierzę, przyzwyczaić się do jego zachowań, a częściowo dlatego, że po prostu chciałam i tyle. Niestety, mój tata psów nie znosi, dlatego mieliśmy inne zwierzęta.
Jakiś czas temu wyprowadziłam się "na swoje", wynajmuję kawalerkę, myślę o wzięciu zwierzaka, właścicielka nie ma nic przeciwko. Początkowo miał być to kot, ale od pewnego czasu myślę intensywnie nad adopcją szczeniaka.
Powodów jest kilka. Po pierwsze, zwykła ludzka potrzeba przebywania ze zwierzakiem. Po drugie, chciałabym mieć zwierzę, z którym można chodzić na spacery, aktywnie spędzać czas, wyjechać do lasu, zabrać je nad wodę czy czasem nawet camping. Po trzecie, chciałabym się pozbyć fobii przed psami i czuję, że swojego będę bardzo mocno kochać. Pomoc w wychowaniu psa bym miała, moja mama to szalona psiara, miała w swoim życiu kilka psów i doskonale wie, jak z nimi postępować. Jestem gotowa wziąć zwierzę odpowiedzialnie i znieść wszelkie tego konsekwencje (finansowe, pogryzione meble, nie zostawianie psa samego na długo - kilka dni w tygodniu pracuję z domu i nie tylko w czasie pandemii).

I tutaj pytanie do was, co o tym myślicie? Czy któraś z was zna przykład osoby mającej lęk przed psami, która przekonała się po wzięciu własnego? Dotyczy to także spacerów z psami, mam na myśli, jak często trafiają się sytuacje, że psy się gryzą i co wtedy robicie, jak bronicie swojego pupila? Zdaję sobie sprawę, że jeśli wezmę psa, będę musiała go socjalizować z innymi, więc np. jakieś spotkania z właścicielami/miłośnikami psów, żeby zwierzęta mogły się poznać, wybiegać, pobawić, poćwiczyć (jest coś takiego w moim mieście, moi znajomi na nie chodzą).
Oczywiście, chciałabym zapewnić zwierzęciu jak najlepsze życie, więc nie zdecyduję się na adopcję, jeżeli nie będę stuprocentowo pewna, że lęk nie będzie mi przeszkadzał. Czekam na wasze opinie. I proszę, nie wieszajcie na mnie psów, że jestem nieodpowiedzialna, bo jeszcze żadnego psa nie wzięłam, ja tylko pytam.
__________________
'Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść
Słodką, soczystą i cierpką – jak człowiek,
Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów;
Ale jej końca nigdy się nie dowiem,

Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie,
W którym zaklęte szukanie jest – czaru.'
mam_pH jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 01:44   #2
skara
Wtajemniczenie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 2 137
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Ja bym zaczęła od wyprowadzania psów znajomych lub wolontariatu w schronisku.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 02:45   #3
mam_pH
Przyczajenie
 
Avatar mam_pH
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 27
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Cytat:
Napisane przez skara Pokaż wiadomość
Ja bym zaczęła od wyprowadzania psów znajomych lub wolontariatu w schronisku.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
To mi się wydaje o tyle złym pomysłem, że jednak mój pies to mój pies. Przyzwyczajony do mnie, oswojony ze mną, lubiący mnie i na odwrót - jeśli go wychowam, nawiąże się więź i będę znała jego granice, osobowość, sygnały. Dlatego też najlepiej szczeniak, żeby więź zbudować. Pies znajomych albo psy po traumach w schronisku niekoniecznie będą mnie lubić, a własny, mieszkający ze mną i dobrze traktowany raczej tak.
__________________
'Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść
Słodką, soczystą i cierpką – jak człowiek,
Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów;
Ale jej końca nigdy się nie dowiem,

Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie,
W którym zaklęte szukanie jest – czaru.'
mam_pH jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 10:04   #4
squirrelqa
Zakorzenienie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 3 325
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Bardzo mocno bym się nad tym zastanowiła.
Psy spotykane na spacerach są bardzo różne. Nawet ja - uwielbiająca psy i niemająca żadnych fobii - natknęłam się kilka razy na takie, których się obawiałam. A gdyby wtedy mój pies zwrócił się do mnie o pomoc, to otrzymałby strach. Domyślam się, że Ty tego uczucia doświadczasz o wiele częściej i zwyczajnie balabym się, że będziesz je przekazywać psu. A bojaźliwy pies często ze stresu sam atakuje inne, zaczepia, prowokuje (bardzo często to widać zwłaszcza u kanapowych małych ras, jak yorki).

Super, że o tym myślisz tak odpowueszialnie, ale ja bym jednak sprobowala opieki nad czyimś psem na początku, żebyś zobaczyła, z czym to się je (zwłaszcza spacery).

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 12:36   #5
taka_ona86
Zadomowienie
 
Avatar taka_ona86
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 572
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Cytat:
Napisane przez mam_pH Pokaż wiadomość
Słuchajcie. Jako małą dziewczynkę pogryzł mnie pies. Od tego czasu jestem wobec psów nieufna. Przechodziłam przez różne etapy, zależnie od tego, co się akurat działo. Bywało tak, że bałam się obcych psów na ulicy (tych latających luzem, bez smyczy i kagańca), bo np. szłam przez jakąś wieś i kilka psów wybiegło z bramy, rzucając się (agresywnie) i szczekając na mnie. Bywały też lepsze momenty, gdy długo nic się z psami nie działo, że nie poświęcałam im uwagi na ulicy - jak człowiek bez fobii. Mimo tego nie mam nic do tych zwierząt i powiem szczerze, że od dziecka chciałam mieć psa. Częściowo po to, żeby lepiej poznać zwierzę, przyzwyczaić się do jego zachowań, a częściowo dlatego, że po prostu chciałam i tyle. Niestety, mój tata psów nie znosi, dlatego mieliśmy inne zwierzęta.
Jakiś czas temu wyprowadziłam się "na swoje", wynajmuję kawalerkę, myślę o wzięciu zwierzaka, właścicielka nie ma nic przeciwko. Początkowo miał być to kot, ale od pewnego czasu myślę intensywnie nad adopcją szczeniaka.
Powodów jest kilka. Po pierwsze, zwykła ludzka potrzeba przebywania ze zwierzakiem. Po drugie, chciałabym mieć zwierzę, z którym można chodzić na spacery, aktywnie spędzać czas, wyjechać do lasu, zabrać je nad wodę czy czasem nawet camping. Po trzecie, chciałabym się pozbyć fobii przed psami i czuję, że swojego będę bardzo mocno kochać. Pomoc w wychowaniu psa bym miała, moja mama to szalona psiara, miała w swoim życiu kilka psów i doskonale wie, jak z nimi postępować. Jestem gotowa wziąć zwierzę odpowiedzialnie i znieść wszelkie tego konsekwencje (finansowe, pogryzione meble, nie zostawianie psa samego na długo - kilka dni w tygodniu pracuję z domu i nie tylko w czasie pandemii).

I tutaj pytanie do was, co o tym myślicie? Czy któraś z was zna przykład osoby mającej lęk przed psami, która przekonała się po wzięciu własnego? Dotyczy to także spacerów z psami, mam na myśli, jak często trafiają się sytuacje, że psy się gryzą i co wtedy robicie, jak bronicie swojego pupila? Zdaję sobie sprawę, że jeśli wezmę psa, będę musiała go socjalizować z innymi, więc np. jakieś spotkania z właścicielami/miłośnikami psów, żeby zwierzęta mogły się poznać, wybiegać, pobawić, poćwiczyć (jest coś takiego w moim mieście, moi znajomi na nie chodzą).
Oczywiście, chciałabym zapewnić zwierzęciu jak najlepsze życie, więc nie zdecyduję się na adopcję, jeżeli nie będę stuprocentowo pewna, że lęk nie będzie mi przeszkadzał. Czekam na wasze opinie. I proszę, nie wieszajcie na mnie psów, że jestem nieodpowiedzialna, bo jeszcze żadnego psa nie wzięłam, ja tylko pytam.
To jest bardzo bardzo zły pomysł z kilku powodow. Po pierwsze wynajmujesz mieszkanie i to kawalerkę. Na tak małym metrażu pies może się męczyć. Dodatkowo może zniszczyć wyposażenie mieszkania i będziesz miała problem.
Po drugie pies to nie terapeuta chyba że mówimy o przeszkolonych jednostakch. Mogą się pojawić sytuacje w których odwaga będzie Ci niezbędna. Moja pieska na przykład nienawidzi chodzić do weterynarza. Co ona tam za cyrki odstawia to moje. Gdzie muszę się z nią szarpać a ona wszystki ząbki pokazuje. To samo u fryzjera. Raz zaatakował ją inny pies i dosłownie musiałam szczękę temu drugiemu psu siłą otwierać bo tak złapał ją za grzbiet i nie chciał puścić.
Opiekun który boi się swojego podopiecznego to nigdy nie jest dobry pomysł.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez taka_ona86
Czas edycji: 2021-01-24 o 13:47
taka_ona86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 13:26   #6
Ballantines_1
Rozeznanie
 
Avatar Ballantines_1
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 805
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Fatalny pomysł. Pies musi mieć zapewniony "wolny wybieg", czyli spacer bez smyczy. I na takich spacerach wiele się może wydarzyć - na przykład inny agresywny pies. Wtedy to właściciel musi być przygotowany - raz to odwołanie swojego psa, ale dwa to pomoc w razie ataku.

Ja na spacery chodzę z gazem pieprzowym. Wiem, jak to brzmi ale jestem posiadaczką najmniejszej rasy świata i już kilka razy zdarzyło się, że inny pies wyskoczył z zębami. Wtedy akurat TŻ był obok i agresor dostał kopniaka, ale od twgo czasu zakupiłam gaz.

Jeśli chcesz się zająć lękiem to nie w ten sposób - spróbuj dogoterapii pod okiem fachowca.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez Ballantines_1
Czas edycji: 2021-01-24 o 13:31
Ballantines_1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 17:33   #7
mam_pH
Przyczajenie
 
Avatar mam_pH
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 27
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Rozumiem o czym piszecie. Sprawa jest taka, że ja swojego podopiecznego bym się nie bała. Byłby to "mój" pies, wychowany od szczeniaka, przyzwyczajony do mnie. Miałam inne zwierzęta i wiem, że potrafią zęby pokazać, ugryźć, podrapać, ale to jest wpisane w kontakt ze zwierzęciem. Chodzi o to, że mój pies nie rzuci mi się nagle do gardła i nie rozszarpie, jeśli będzie dobrze traktowany i zdrowy.

Psów znajomych, psów pod opieką też się nie boję. Nie biegnę do nich z rękami głaskać, jestem odpowiedzialna, ale ufam, że właściciel zna swoje zwierzę. Problemem właśnie są te psy bez smyczy, bez opieki, biegające gdzieś luzem. Jak sobie z tym radzić i z lękiem przed nimi. Jak się jedzie na rowerze na wycieczkę na wieś, to nie ma szans, żeby jakiś z bramy nie wybiegł i się nie rzucał. Zdarzyło się też parę razy podczas spaceru, też w takich okolicznościach. To mnie interesuje, jak sobie radzić, stąd mam kynofobię, w taki sposób zostałam pogryziona. Nie przez psa z opiekunem, na smyczy, czy nawet bez smyczy ale z opiekunem, tylko przez takiego biegającego luzem psa na wsi.



Co do kawalerki, to zależy. Znam ludzi mających psy w blokach, nie każdy ma domek, sporo osób wynajmuje mieszkanie. Mam świadomość, że pies do bloku nie może być duży i musi mieć sporo ruchu, czyli sporo spacerów.



Martwi mnie właśnie ta kwestia o której piszecie. Co innego, jak atakuje psa pies z właścicielem, można podbiec, rozdzielać, coś robić, tamten właściciel też reaguje. A co innego, jak napada jakiś przypadkowy pies, którego właściciel albo nie zamknął furtki i wyszedł albo znajduje się pół kilometra dalej i zanim zdąży dobiec, to już może być tragedia.
__________________
'Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść
Słodką, soczystą i cierpką – jak człowiek,
Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów;
Ale jej końca nigdy się nie dowiem,

Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie,
W którym zaklęte szukanie jest – czaru.'
mam_pH jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 17:54   #8
squirrelqa
Zakorzenienie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 3 325
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

To właśnie o tych sytuacjach pisałam przede wszystkim we wcześniejszym poście. Spacery z psem są jednymi z najważniejszych wydarzeń w rutynie psa, spotykanie obcych psów też. No nie przeskoczysz tego.
Mieszkasz na wsi? Wiem, o jakich sytuacjach piszesz, na wsi psy często bywają dość ostre, bo są trzymane "do pilnowania", nie są jakoś wybitnie socjalizowane z innymi i mogą być nieprzyjacielskie względem wszystkich innych.
To bardzo duże ryzyko. Ryzyko, które będziesz podejmować codziennie 3-4 razy dziennie (a ze szczeniakiem i 10 razy na dobę) przez kilkanaście lat. Przemyśl to.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 17:54   #9
skara
Wtajemniczenie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 2 137
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Wbrew temu co myślisz, nawet twój własny pies, w sytuacji mocnego stresu, może na ciebie zacząć warczeć lub nawet cię dziabnąć. Co wtedy?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 18:01   #10
mam_pH
Przyczajenie
 
Avatar mam_pH
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 27
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Mój kot też mnie ugryzł i podrapał, mój królik również. Chodzi o to, że mając własnego psa nie będę bała się wejść do kuchni, bo może odgryzie mi noge.

Nie mieszkam na wsi, ale na obrzeżach miasta, za to chodzę na długie spacery w różne okolice i różne miałam sytuacje. Czyli wynika z waszych odpowiedzi, że wy też się stresujecie tymi obcymi, agresywnymi psami bez opieki, wychodząc ze swoim. Nie pocieszyło mnie to.



Oczywiście, że to przemyślę, myślę cały czas, skonsultuję może z psychologiem, osobą od dogoterapii, behawiorystą, znajomymi psiarzami. Nie wezmę psa, którego mogę unieszczęśliwić. Dla mnie decyzja o wzięciu zwierzęcia jest nieodwołalna, na dobre i na złe, nie ma opcji żeby oddawać później do schroniska!
__________________
'Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść
Słodką, soczystą i cierpką – jak człowiek,
Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów;
Ale jej końca nigdy się nie dowiem,

Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie,
W którym zaklęte szukanie jest – czaru.'
mam_pH jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 20:53   #11
Ballantines_1
Rozeznanie
 
Avatar Ballantines_1
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 805
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Cytat:
Napisane przez mam_pH Pokaż wiadomość
Mój kot też mnie ugryzł i podrapał, mój królik również. Chodzi o to, że mając własnego psa nie będę bała się wejść do kuchni, bo może odgryzie mi noge.

Nie mieszkam na wsi, ale na obrzeżach miasta, za to chodzę na długie spacery w różne okolice i różne miałam sytuacje. Czyli wynika z waszych odpowiedzi, że wy też się stresujecie tymi obcymi, agresywnymi psami bez opieki, wychodząc ze swoim. Nie pocieszyło mnie to.



Oczywiście, że to przemyślę, myślę cały czas, skonsultuję może z psychologiem, osobą od dogoterapii, behawiorystą, znajomymi psiarzami. Nie wezmę psa, którego mogę unieszczęśliwić. Dla mnie decyzja o wzięciu zwierzęcia jest nieodwołalna, na dobre i na złe, nie ma opcji żeby oddawać później do schroniska!
Nie chodzi o to, że się stresujemy, ale jesteśmy świadome. Ja noszę gaz pieprzowy i wiem, że zrobiłabym wszyatko żeby swoje psy uratować, nawet ryzykując poważnym pogryzieniem mnie. Czy Ty powiedziałabyś to samo? Wątpię.
Plus kolejna sprawa - tak, własny piea też może ugryźć. Ja ogólnie mam 3 psy - jeden w domu rodzinnym i z nim się wychowywałam, dwa teraz z TŻ. Ten najstarszy mnie ugryzł, dość dotkliwie. A dlaczego? Bo utknął mu w gardle patyk do szaszłyków który zjadł na spacerze. On się zwyczajnie bał, panikował i nie dał sobie pomóc. Musiałam trzymać go całą masą żeby druga osoba mogła przeciąć patyk będący poprzek w gardle i go wyciągnąć. Bliznę mam do dzisiaj.
Znam osobiście psy które warczą na właścicieli bądź ich gryzą przy próbie wyciągnięcia czegoś z pyska /odebrania zabawki. Jako osoba z fobią będziesz podobnie jak oni miała problem z ustaleniem sobie roli przewodniczki.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ballantines_1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-24, 23:28   #12
mam_pH
Przyczajenie
 
Avatar mam_pH
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 27
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Ja się nie upieram, że muszę wziąć tego psa koniecznie, bo może faktycznie to zły pomysł, choć bardzo bym wziąć chciała.



Co do gryzienia przy próbie odebrania czegoś z pyska, to moja mama mówi, że od szczeniaka trzeba uczyć psa, że właściciel ma prawo podejść do jego miski kiedy pies je, ma prawo coś przy niej zrobić, np. podnieść, dosypać i że ma prawo zabrać psu zabawkę. Mówiła, że swoim psom nawet jak były dorosłe "przypominająco" wyrywała coś z pyska, żeby nie zapomniały, że ma do tego prawo. A poza tym, to miała z psami super relacje, wszystkie za nią przepadały, choć stawiała im granice. Żaden jej nie ugryzł celowo, raz jakiś w zabawie bo chciał złapać zabawkę, a złapał jej rękę. Ale to normalka i nie sądzę, aby wywoływało we mnie traumę. Jestem pewna, że pomogłaby mi wychować psa dobrze swoimi radami i sposobami, bo ma doświadczenie. Kwestia właśnie tego co napisałaś. Że gdyby mój pies zauważył we mnie lęk przed innym, agresywnym np. na spacerze, to czy potrafiłby mi później zaufać.

---------- Dopisano o 23:11 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------

Kwestia jest też taka, że szczeniaków się zupełnie nie boję, nawet jak warczą czy łapią zębami (bawiłam się z kilkoma), bo to takie psie dzieci i są po prostu jeszcze głupiutkie. Dlatego myślałam o szczeniaku, bo najłatwiej go ułożyć, zbudować z nim dobrą więź, przyzwyczaić.

---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ----------

Trochę mam takie doświadczenie, że własnego zwierzęcia nie należy się bać, bo się znacie. Jak pisałam, miałam koty i królika. Kwestia jest taka, że twoje zwierzę cię zna, ty znasz je, jego charakter, jakie daje sygnały gdy coś mu nie odpowiada. Ja mam świadomość, że własne zwierzę też gryzie czy drapie. Własny kot nieraz da łapą czy chwyci zębami, króliki też mają swoje momenty i krew może polecieć. To samo twój pies w momencie bólu czy strachu i to nie znaczy, że musisz się go zacząć bać bo nie był sobą, coś się z nim działo. Ale jak pisałam, chodzi o zaufanie. Przez to że znasz swoje zwierzę, nie odczuwasz przed nim lęku. Wchodzisz do pokoju gdzie leży i nie przemykasz pod ścianą. Macie relację opartą na zaufaniu, mieszkacie razem, ty je karmisz, bawicie się ze sobą.

Mnie chodzi tylko o obce psy, których zwyczajów nie znam, nie wiem jakie mają choroby, na co były lub nie były szczepione, co wywołuje w nich niepokój czy agresję, są wg mnie nieprzewidywalne. Ale też nigdy nie pchałam się z łapami do cudzych krolików, kotów, krów na łące czy innych.

---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Po prostu moje zwierzęta zawsze były zadbane, dokarmione, wybawione, nie żyły w stresie. Co do obcych, a zwłaszcza psów (w kwestii brania psa) nie mam tej pewności. Zakładam, że jeśli postawię swojemu psu granice od małego i zbuduję zaufanie, to będzie dobrze. Nie mam natomiast wpływu na to jak ktoś inny wychował swojego Puszka czy Burka. Może pozwalał mu na wszystko i pies myśli, że jest panem osiedla. A może bił go i głodził, dlatego teraz rzuca się na ludzi i inne psy. Być może też wcale go nie szczepi, nie odrobacza i nie leczy, więc takie zwierzę stanowi zagrożenie dla otoczenia z powodu chorób.

---------- Dopisano o 23:28 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Dodam, że nie boję się psa kuzynki czy przyjaciółki, bo je znam, a one znają mnie (co nie znaczy, że nie mogą ugryźć, ale nie idę tam z nastawieniem, że coś mi zrobią). Boję się tych, o których nic nie wiem.
__________________
'Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść
Słodką, soczystą i cierpką – jak człowiek,
Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów;
Ale jej końca nigdy się nie dowiem,

Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie,
W którym zaklęte szukanie jest – czaru.'
mam_pH jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-01-25, 08:54   #13
Ballantines_1
Rozeznanie
 
Avatar Ballantines_1
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 805
Dot.: Kynofobia - lęk przed psami, a pies.

Cytat:
Napisane przez mam_pH Pokaż wiadomość
Ja się nie upieram, że muszę wziąć tego psa koniecznie, bo może faktycznie to zły pomysł, choć bardzo bym wziąć chciała.



Co do gryzienia przy próbie odebrania czegoś z pyska, to moja mama mówi, że od szczeniaka trzeba uczyć psa, że właściciel ma prawo podejść do jego miski kiedy pies je, ma prawo coś przy niej zrobić, np. podnieść, dosypać i że ma prawo zabrać psu zabawkę. Mówiła, że swoim psom nawet jak były dorosłe "przypominająco" wyrywała coś z pyska, żeby nie zapomniały, że ma do tego prawo. A poza tym, to miała z psami super relacje, wszystkie za nią przepadały, choć stawiała im granice. Żaden jej nie ugryzł celowo, raz jakiś w zabawie bo chciał złapać zabawkę, a złapał jej rękę. Ale to normalka i nie sądzę, aby wywoływało we mnie traumę. Jestem pewna, że pomogłaby mi wychować psa dobrze swoimi radami i sposobami, bo ma doświadczenie. Kwestia właśnie tego co napisałaś. Że gdyby mój pies zauważył we mnie lęk przed innym, agresywnym np. na spacerze, to czy potrafiłby mi później zaufać.

---------- Dopisano o 23:11 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ----------

Kwestia jest też taka, że szczeniaków się zupełnie nie boję, nawet jak warczą czy łapią zębami (bawiłam się z kilkoma), bo to takie psie dzieci i są po prostu jeszcze głupiutkie. Dlatego myślałam o szczeniaku, bo najłatwiej go ułożyć, zbudować z nim dobrą więź, przyzwyczaić.

---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ----------

Trochę mam takie doświadczenie, że własnego zwierzęcia nie należy się bać, bo się znacie. Jak pisałam, miałam koty i królika. Kwestia jest taka, że twoje zwierzę cię zna, ty znasz je, jego charakter, jakie daje sygnały gdy coś mu nie odpowiada. Ja mam świadomość, że własne zwierzę też gryzie czy drapie. Własny kot nieraz da łapą czy chwyci zębami, króliki też mają swoje momenty i krew może polecieć. To samo twój pies w momencie bólu czy strachu i to nie znaczy, że musisz się go zacząć bać bo nie był sobą, coś się z nim działo. Ale jak pisałam, chodzi o zaufanie. Przez to że znasz swoje zwierzę, nie odczuwasz przed nim lęku. Wchodzisz do pokoju gdzie leży i nie przemykasz pod ścianą. Macie relację opartą na zaufaniu, mieszkacie razem, ty je karmisz, bawicie się ze sobą.

Mnie chodzi tylko o obce psy, których zwyczajów nie znam, nie wiem jakie mają choroby, na co były lub nie były szczepione, co wywołuje w nich niepokój czy agresję, są wg mnie nieprzewidywalne. Ale też nigdy nie pchałam się z łapami do cudzych krolików, kotów, krów na łące czy innych.

---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Po prostu moje zwierzęta zawsze były zadbane, dokarmione, wybawione, nie żyły w stresie. Co do obcych, a zwłaszcza psów (w kwestii brania psa) nie mam tej pewności. Zakładam, że jeśli postawię swojemu psu granice od małego i zbuduję zaufanie, to będzie dobrze. Nie mam natomiast wpływu na to jak ktoś inny wychował swojego Puszka czy Burka. Może pozwalał mu na wszystko i pies myśli, że jest panem osiedla. A może bił go i głodził, dlatego teraz rzuca się na ludzi i inne psy. Być może też wcale go nie szczepi, nie odrobacza i nie leczy, więc takie zwierzę stanowi zagrożenie dla otoczenia z powodu chorób.

---------- Dopisano o 23:28 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Dodam, że nie boję się psa kuzynki czy przyjaciółki, bo je znam, a one znają mnie (co nie znaczy, że nie mogą ugryźć, ale nie idę tam z nastawieniem, że coś mi zrobią). Boję się tych, o których nic nie wiem.
Pierwsze pogrubione - jasne, ale pies to tylko pies. Do tego nie masz żadnej gwarancji na jaki egzemplarz trafisz.
Generalnie, jeśli już się zdecydujesz, to jednak polecam psy rasowe z ZKWP. I już tłumaczę dlaczego - po to są rasy, żeby pewne cechy eskalować lub tłumić. U takiego kundelka ze schroniska nigdy nie wiesz jakie dokładnie ma geny ani co już przeżył. Są rasy, które stosunkowo łatwo sobie ułożyć, dodatkowo masz pomoc i wsparcie hodowcy w trudniejszych momentach. Istnieją psy, które z założenia mają łatwo podporządkować się właścicielowi - na przykład papilon.
Dlaczego zwracam na to uwagę - a no dlatego, że mam chihuahua. Ogólnie liczyłam się z trudnym charakterem rasy, ale to co mam w domu przerosło ludzkie pojęcie Moje psy wyjątkowo ciężko było wyszkolić, a jedna biega w szelkach "Uwaga gryzę", bo mimo treningów w szkole i indywidualnie z behawiorystą nic się nie da zrobić. Po prostu pies nie życzy sobie kontaktu z obcymi i reaguje na nich agresywnie, zapewne przez to, że zanim ją wzięłam przeżyła jakąś traumę związaną z rękami obcych ludzi. Dla psa traumą może być byle bzdura, to tak z ciekawostek, nie tylko bicie i głodzenie. Na przykład jakieś dziecko mogło ją kiedyś za mocno przytulić albo obcy człowiek za mocno dotknąć. I taka trauma może się wydarzyć zanim pies trafi pod Twoje skrzydła, dlatego tak ważne jest pewne, sprawdzone źródło, czyli dobra hodowla.
Więc teraz drugie pogrubione - to nie jest tak, że właściciel Puszków czy Burków ich nie wychowali. Nie każdy pies będzie przyjaźnie nastawioną puchatą kulką. Psy, które Ty określasz jako niewychowane mogą być zwyczajnie po przejściach - mogły same zostać pogryzione na przykład. Fakt, rola właściciela jest taka, żeby takiego psa okiełznać, jak się nie da treningiem, to chociażby kagańcem.
Podsumowując - zacznij od zajęcia się traumą przed obcymi psami, bo jeśli będziesz posiadaczką swojego to niestety kontakt z takimi obcymi czworonogami będziesz miała co spacer. Do tego przy okazji pracy na dogoterapii poznasz język psów, co ułatwi Ci funkcjonowanie - po psie da się poznać, czy szczeka żebyś sobie poszła, czy ostrzega przed atakiem Musisz czuć się pewnie w każdej sytuacji, bo taka jest rola przewodnika. Inaczej zamiast radości i przyjemności z posiadania psiego przyjaciela będziesz przeżywała tylko smutek i stres, bo nie będziesz z nim umiała zbudować poprawnej relacji i pies zwyczajnie nie będzie Cię słuchał. Do tego wydasz miliony monet u trenerów i behawiorystów

Edytowane przez Ballantines_1
Czas edycji: 2021-01-25 o 08:58
Ballantines_1 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Zwierzęta domowe - wiZOOż


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-01-25 08:54:31


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:52.