Rozstanie z facetem, część XLI - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-05-06, 23:01   #31
natalcia250
Black No. 1
 
Avatar natalcia250
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: wschód
Wiadomości: 1 731
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny na nowym wątku !
Przełożyłam to spotkanie na jutro, bo miałam sporo do zrobienia dziś.
A z tym doradzeniem - to jak my myślicie, kiedy powinno się powiedzieć osobie, z którą się spotykam, że mam zaburzenia psychiczne? Tzn leczę depresje i chodzę na terapię. Nie szukam w potencjalnym randkowiczu, że miałby mnie wybawić etc, bo radzę sobie dobrze sama z lekami i terapeuta. Myślę jednak, że to ważna kwestia i nie powinnam tego ukrywać, a osoba powinna zadecydować, czy chce kontynuować relacje z osobą zburzona.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ja mam nerwicę lękową i ataki paniki, nie ukrywałam tego nigdy jakoś specjalnie. jak spotkałam się ostatnio z tym facetem z Tindera, to wspomniałam mu o tym jakoś mimochodem, ale ja jestem ogólnie dość wylewna i nie mam problemów z mówieniem o takich rzeczach
natalcia250 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 23:04   #32
thankyounext_
Raczkowanie
 
Avatar thankyounext_
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 269
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez natalcia250 Pokaż wiadomość
ja mam nerwicę lękową i ataki paniki, nie ukrywałam tego nigdy jakoś specjalnie. jak spotkałam się ostatnio z tym facetem z Tindera, to wspomniałam mu o tym jakoś mimochodem, ale ja jestem ogólnie dość wylewna i nie mam problemów z mówieniem o takich rzeczach
A jak zareagował na to?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 23:04 ---------- Poprzedni post napisano o 23:03 ----------

Nie sprawiam nikomu problemie na co dzień związanych z depresją. W sumie myślę, że i tak moje otoczenie to bagatelizuje. Że wiecie, trzeba sobie radzić samemu z problemami, a nie latać do psychiatry.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
thankyounext_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 05:27   #33
ansaria
Raczkowanie
 
Avatar ansaria
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 192
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez natalcia250 Pokaż wiadomość
chyba najbardziej się boję ewentualnego straconego czasu i tego, że mogę wyjść na idiotkę


pogrubione - no tak, powiedziałam mu że muszę najpierw zobaczyć tę zmianę, a potem się angażować od nowa, dlatego stanęło na tym że spotykamy się i potem zobaczymy co dalej.


właśnie mi się wydaje odwrotnie, jak miałam naście lat to przywiązywałam się dużo bardziej, wszystko to było dla mnie nowe, teraz już po tylu relacjach wiem, że nikt nie jest niezastąpiony. jakiś cynizm chyba mi się załączył :P

no to właśnie u mnie tak to wygląda, oficjalnie nadal jestem singielką i myślę że przez jakiś czas jeszcze będę, przynajmniej póki nie zobaczę, że ta zmiana to nie na chwilę nie mam zamiaru też usuwać Tindera, czy kończyć znajomości stamtąd. no i jest seks, ale on zna moje podejście do seksu i że to wcale nie oznacza, że do siebie wróciliśmy.

co do "wybaczania" eksowi i ewentualnych traum, które by wpływały na relację - no sama nie wiem, on mi w sumie nic takiego nie zrobił, poza tym że relacja była taka "chłodna". myślę, że jakbym bardziej to wszystko przeżyła to nie byłabym w stanie tego zacząć od nowa, bo pamiętałabym to cierpienie, ale no poza tym że było mi przykro, to nie miałam jakiegoś doła z jego powodu. bardziej poczucie samotności wynikające z braku KOGOŚ a nie jego osobiście. dlatego mogłam z nim normalnie rozmawiać i dlatego rozważam powrót.
Może jednak warto dać sobie szanse i znaleźć kogoś kto Cie naprawdę uszczęśliwi, bardziej Ci odpowiada?
Sama przerabiałam nie raz tą "samotność" i chciałam pakować się w związki bez przyszłości. Wydaje mi się, że nauczenie się być samej i być wtedy szczęśliwą jest kluczem do wszystkiego. Jeśli tak jak mówisz masz do niego takie podejście to wydaje mi się, że prędzej czy później się rozstaniecie, bo nie będziesz zakochana, może Ci się zwyczajnie znudzić, zacząć wkurzać etc. A on może mieć inne podejście, że jesteście razem, wróciliście do siebie, więc takie pisanie na Tinderze, umawianie się z innymi może mu przeszkadzać (chyba że mu o tym mówiłaś). Jeśli nie chcesz stracić czasu to bym się zastanowiła dość mocno co Tobą tak naprawdę kieruje i czego oczekujesz

---------- Dopisano o 06:27 ---------- Poprzedni post napisano o 06:20 ----------

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
A jak zareagował na to?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 23:04 ---------- Poprzedni post napisano o 23:03 ----------

Nie sprawiam nikomu problemie na co dzień związanych z depresją. W sumie myślę, że i tak moje otoczenie to bagatelizuje. Że wiecie, trzeba sobie radzić samemu z problemami, a nie latać do psychiatry.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
W ogóle dużo ludzi bagatelizuje te problemy. Pamiętam jak byłam młodsza i było takie podejście, że idziesz do psychiatry/psychologa to jesteś wariatem . I ludzie się bali. A teraz większość znajomych jest na lekach, terapiach.. Ja sama się wybieram jak ta kwarantanna się skończy. Uważam, że to jest ważne, żeby zdać sobie sprawę ze swoich problemów i mieć obiektywną pomoc z zewnątrz, która faktycznie jest w stanie przepracować problemy, a nie zamieść pod dywan.

Edytowane przez ansaria
Czas edycji: 2020-05-07 o 05:22
ansaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 05:51   #34
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 387
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

ojej ile będe miała do nadrobienia (zrobie to w pracy ).

Cześć dziewczyny w nowym watku! Mam nadzieje, ze będzie tutaj panował dobry nastrój

Padam na twarz. Wczoraj niechcący zrobiła się u nas impreza w mieszkaniu (oczywiscie we własnym gronie), wspolokatorzy pozwolili mi isc spać dopiero po 1

Przypomnialy mi sie czasy, kiedy mieszkalam z przyjaciolkami. Tęsknie za tym
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 07:09   #35
Lena_92
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 31
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez anna_joanna Pokaż wiadomość
Ale są też tacy, jak mój były, który w niewymowny sposób odczuwał pociąg do wszelkiej maści drugiego dna, bo to go w jakiś zupełnie niepojęty sposób pociągało, trochę taki typ wybawiciela, na którą to pozę łapał wiele kobiet, bo pojawiał się w trudnym dla nich momencie, a jak wiadomo wtedy jesteśmy dużo mniej ostrożne i bardziej podatne na uczucia i manipulacje...

Wiem o czym mówisz, to straszne. Myślę, że oni się w ten sposób dowartościowują. Faceci chyba wolą takie "ranne sarny" bo wtedy mogą z siebie zrobić supermenów - do których daleko im przy rozgarniętych życiowo kobietach.
Mnie najbardziej dotyka to, jak mało jest w nich wyższych emocji/empatii. Poza wybawiciela jest chyba najgorsza... najpierw bombardowanie miłością, kreowanie się na ideał. Jak spadają te wszystkie maski człowiek jest w szoku i zaczyna wariować, bo jak można tak się zmienić?
Lena_92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 17:29   #36
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 956
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez kasztanova Pokaż wiadomość
Mandy, jak dla mnie słusznie. Pracy można nie mieć, nie wiem, do 3 miesięcy? Ale jeśli ktoś bimba sobie bez pracy dłużej, to jest zawsze znak ostrzegawczy. (Potem z nadmiaru wolnego czasu chodzą "na siłownię" o dziwnych porach :p)
Parsknęłam śmiechem jak to przeczytałam
Ale taka prawda

Cytat:
Napisane przez natalcia250 Pokaż wiadomość
bardziej poczucie samotności wynikające z braku KOGOŚ a nie jego osobiście.
Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
Jeśli nie chcesz stracić czasu to bym się zastanowiła dość mocno co Tobą tak naprawdę kieruje i czego oczekujesz [COLOR="Silver"]
Natalcia, zgadzam się z Ansarią. Może zastanów się tak naprawdę, czego oczekujesz. Może właśnie szczęśliwe singielstwo i randkowanie z różnymi osobami jest teraz dla Ciebie, zamiast pakowania się w związek taki na chłodno, byleby mieć kogoś przy sobie?

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
A z tym doradzeniem - to jak my myślicie, kiedy powinno się powiedzieć osobie, z którą się spotykam, że mam zaburzenia psychiczne?
Chyba nie ma jednej uniwersalnej rady. Raczej na pierwszej randce bym nie mówiła, ale już na drugiej czy trzeciej tak, bo skoro do nich doszło, to znaczy, że jakaś nić została nawiązana (ja nie umawiam się na drugie spotkanie, jeśli pierwsze było niewypałem), a ukrywanie tego w dłuższej perspektywie może budzić podejrzenie, że chciałaś coś zataić.

Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
Poza wybawiciela jest chyba najgorsza... najpierw bombardowanie miłością, kreowanie się na ideał. Jak spadają te wszystkie maski człowiek jest w szoku i zaczyna wariować, bo jak można tak się zmienić?
Przybieranie takich masek, żeby kogoś od siebie uzależnić, jest podłe i okrutne
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 19:38   #37
natalcia250
Black No. 1
 
Avatar natalcia250
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: wschód
Wiadomości: 1 731
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

dzięki za rady, na razie nie robię żadnych zdecydowanych kroków w żadną stronę

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
A jak zareagował na to?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 23:04 ---------- Poprzedni post napisano o 23:03 ----------

Nie sprawiam nikomu problemie na co dzień związanych z depresją. W sumie myślę, że i tak moje otoczenie to bagatelizuje. Że wiecie, trzeba sobie radzić samemu z problemami, a nie latać do psychiatry.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
zareagował bardzo w porządku, nie był jakiś zaskoczony, czy zniechęcony, po prostu przyjął ten fakt do wiadomości w sumie nie pamiętam żeby jakikolwiek facet z którym się spotykałam miał jakiś problem z tym, że mam zaburzenie
natalcia250 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 20:22   #38
ansaria
Raczkowanie
 
Avatar ansaria
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 192
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

A któraś z Was aktualnie chodzi na terapię i czy któraś w ogóle skończyła terapię?
Czy teraz w ogóle gabinety są otwarte czy w grę wchodzą tylko wizyty online?
ansaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 20:27   #39
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
Wiem o czym mówisz, to straszne. Myślę, że oni się w ten sposób dowartościowują. Faceci chyba wolą takie "ranne sarny" bo wtedy mogą z siebie zrobić supermenów - do których daleko im przy rozgarniętych życiowo kobietach.
Mnie najbardziej dotyka to, jak mało jest w nich wyższych emocji/empatii. Poza wybawiciela jest chyba najgorsza... najpierw bombardowanie miłością, kreowanie się na ideał. Jak spadają te wszystkie maski człowiek jest w szoku i zaczyna wariować, bo jak można tak się zmienić?
No niestety, przeszłam to na własnej skórze i boję się, tak realnie boję o kolejne kobiety w życiu byłego.
Bo wyobraźcie sobie, że wplątuje w swoje życie dziewczynę, która i tak jest już nad przepaścią, w depresji, z poważnymi problemami rodzinnymi, czymkolwiek, ale zwykle czymś dużym. Pojawia się taki "wybawca", który staje się powiernikiem, który nieba przychyla, uzależnia od siebie, a w takim stanie łatwo o uzależnienie od kogoś... To była jego taktyka, nie przyciągał kobiet na postawę samca alfa, tylko na tego, który zawsze utuli, zrozumie, wszystko, co najdziwniejsze, "będę zawsze" po czym po kroku zaczyna przerzucać winę za różne rzeczy na partnerkę, kija marchewka, raz tuli, raz wbija szpilkę i ta istotnie czuje się winna, bezwartościowa, bo przecież on chce dobrze, a to ona ma depresję, problemy i to jest równia pochyła, po czym, gdy już jest naprawdę źle, zostawia ją i okazuje się, że przez cały ten czas zdradzał i drwił z niej, ale przecież to wszystko w dobrej wierze, bo chciał przy niej pozostać, a że ona była tak "niewystarczająca", to realizował część potrzeb z innymi, a to tylko wierzchołek góry lodowej...

Znam ledwie cząstkę jego byłych, ale historie tych, które znam kończyły się podobnie, terapiami, leczeniem psychiatrycznym. Na początku, kiedy mówił mi, jakiego miał pecha i trafiał na niestabilne emocjonalnie kobiety, szczerze mu wierzyłam...
Już po rozstaniu rozmawiałam z jedną z takich kobiet, z jego dawnych czasów, jeszcze początków studiowania medycyny, która przez 8 lat z tego wychodziła. I wiecie, trudno złamane serca, jak moje, ale naprawdę obawiam się, że to kiedyś spowoduje, że ktoś targnie się na swoje życie... i to jedna z tych rzeczy, które mu ostatnio wyrzuciłam, żałuję, bo to było grochem o ścianę...
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 20:33   #40
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 956
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
Czy teraz w ogóle gabinety są otwarte czy w grę wchodzą tylko wizyty online?
W tym tygodniu wiele miejsc zaczęło się otwierać, np. gabinety specjalistyczne (stomatolodzy, okuliści). Więc przypuszczam, że terapeuci też. Trzeba sprawdzać info na stronach internetowych danego miejsca itd.
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 20:42   #41
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
A któraś z Was aktualnie chodzi na terapię i czy któraś w ogóle skończyła terapię?
Czy teraz w ogóle gabinety są otwarte czy w grę wchodzą tylko wizyty online?
Dzwoniłam w tym tyg. i akurat w moim przypadku terapeutka zaczyna przyjmować od połowy przyszłego tyg., więc chyba powolnie wszystko rusza.
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 21:21   #42
thankyounext_
Raczkowanie
 
Avatar thankyounext_
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 269
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
A któraś z Was aktualnie chodzi na terapię i czy któraś w ogóle skończyła terapię?
Czy teraz w ogóle gabinety są otwarte czy w grę wchodzą tylko wizyty online?
Ja chodzę cały czas tylko online.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
thankyounext_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 21:26   #43
Lena_92
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 31
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez anna_joanna Pokaż wiadomość
No niestety, przeszłam to na własnej skórze i boję się, tak realnie boję o kolejne kobiety w życiu byłego.
Bo wyobraźcie sobie, że wplątuje w swoje życie dziewczynę, która i tak jest już nad przepaścią, w depresji, z poważnymi problemami rodzinnymi, czymkolwiek, ale zwykle czymś dużym. Pojawia się taki "wybawca", który staje się powiernikiem, który nieba przychyla, uzależnia od siebie, a w takim stanie łatwo o uzależnienie od kogoś... To była jego taktyka, nie przyciągał kobiet na postawę samca alfa, tylko na tego, który zawsze utuli, zrozumie, wszystko, co najdziwniejsze, "będę zawsze" po czym po kroku zaczyna przerzucać winę za różne rzeczy na partnerkę, kija marchewka, raz tuli, raz wbija szpilkę i ta istotnie czuje się winna, bezwartościowa, bo przecież on chce dobrze, a to ona ma depresję, problemy i to jest równia pochyła, po czym, gdy już jest naprawdę źle, zostawia ją i okazuje się, że przez cały ten czas zdradzał i drwił z niej, ale przecież to wszystko w dobrej wierze, bo chciał przy niej pozostać, a że ona była tak "niewystarczająca", to realizował część potrzeb z innymi, a to tylko wierzchołek góry lodowej...

Znam ledwie cząstkę jego byłych, ale historie tych, które znam kończyły się podobnie, terapiami, leczeniem psychiatrycznym. Na początku, kiedy mówił mi, jakiego miał pecha i trafiał na niestabilne emocjonalnie kobiety, szczerze mu wierzyłam...
Już po rozstaniu rozmawiałam z jedną z takich kobiet, z jego dawnych czasów, jeszcze początków studiowania medycyny, która przez 8 lat z tego wychodziła. I wiecie, trudno złamane serca, jak moje, ale naprawdę obawiam się, że to kiedyś spowoduje, że ktoś targnie się na swoje życie... i to jedna z tych rzeczy, które mu ostatnio wyrzuciłam, żałuję, bo to było grochem o ścianę...

Tylko, że to jest tylko ich poza. I choć trudno w to uwierzyć patrząc na zachowanie takich typów po rozstaniu, tak naprawdę tacy ludzie mają swoje nieprzepracowane problemy z okresów młodości/dzieciństwa ( o których oczywiście nikt się nie dowie). Takie rzeczy i zachowania nie dzieją się bez powodu, a wszystkie kobiety w ich życiu są tylko lekiem i ich chorą formą terapii - bardzo przykre, że nie szukają pomocy u specjalistów tylko ranią dalej (co i tak niczego nie zmienia w ich stanie). Oni nigdy nie widzą swoich błędów... choć często czują do siebie wstręt.



Nie myślałaś o tym, że może spotkałaś na swoje drodze typ NPD? Oni tak mają (początkowe bombardowanie miłością kończy się tym, że przy końcu związku kobieta traci poczucie własnej wartości i nie wierzy - że on "idealny"kandydat do życia mógł coś takiego zrobić?
Lena_92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 21:30   #44
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 9 593
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
A któraś z Was aktualnie chodzi na terapię i czy któraś w ogóle skończyła terapię?
Czy teraz w ogóle gabinety są otwarte czy w grę wchodzą tylko wizyty online?
Ja mam terapię przez Skype

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 21:32   #45
ansaria
Raczkowanie
 
Avatar ansaria
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 192
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Dzięki za odpowiedzi!
Zastanawiam się na ile terapia faktycznie pomaga, po jakim czasie człowiek czuję się "lepiej" - w sensie widzi różnicę. I czy tak naprawdę ktoś ją w ogóle kończy (wszystkie osoby jakie znam to albo są w trakcie, albo zrezygnowały po jakimś czasie same). Czy to nie jest tak, że w pewnym momencie czujesz, że już nie jest Ci aż tak to potrzebne i wtedy przestajesz chodzić czy faktycznie terapeuta to stwierdza

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
Ja chodzę cały czas tylko online.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
I jest tak samo , lepiej czy gorzej?

Cytat:
Napisane przez anna_joanna Pokaż wiadomość
No niestety, przeszłam to na własnej skórze i boję się, tak realnie boję o kolejne kobiety w życiu byłego.
Bo wyobraźcie sobie, że wplątuje w swoje życie dziewczynę, która i tak jest już nad przepaścią, w depresji, z poważnymi problemami rodzinnymi, czymkolwiek, ale zwykle czymś dużym. Pojawia się taki "wybawca", który staje się powiernikiem, który nieba przychyla, uzależnia od siebie, a w takim stanie łatwo o uzależnienie od kogoś... To była jego taktyka, nie przyciągał kobiet na postawę samca alfa, tylko na tego, który zawsze utuli, zrozumie, wszystko, co najdziwniejsze, "będę zawsze" po czym po kroku zaczyna przerzucać winę za różne rzeczy na partnerkę, kija marchewka, raz tuli, raz wbija szpilkę i ta istotnie czuje się winna, bezwartościowa, bo przecież on chce dobrze, a to ona ma depresję, problemy i to jest równia pochyła, po czym, gdy już jest naprawdę źle, zostawia ją i okazuje się, że przez cały ten czas zdradzał i drwił z niej, ale przecież to wszystko w dobrej wierze, bo chciał przy niej pozostać, a że ona była tak "niewystarczająca", to realizował część potrzeb z innymi, a to tylko wierzchołek góry lodowej...

Znam ledwie cząstkę jego byłych, ale historie tych, które znam kończyły się podobnie, terapiami, leczeniem psychiatrycznym. Na początku, kiedy mówił mi, jakiego miał pecha i trafiał na niestabilne emocjonalnie kobiety, szczerze mu wierzyłam...
Już po rozstaniu rozmawiałam z jedną z takich kobiet, z jego dawnych czasów, jeszcze początków studiowania medycyny, która przez 8 lat z tego wychodziła. I wiecie, trudno złamane serca, jak moje, ale naprawdę obawiam się, że to kiedyś spowoduje, że ktoś targnie się na swoje życie... i to jedna z tych rzeczy, które mu ostatnio wyrzuciłam, żałuję, bo to było grochem o ścianę...
To jest naprawdę straszne.. W ogóle 8 lat wychodzić po rozstaniu, co on musiał jej zrobić.. To są najgorsze typy, socjopaci..
ansaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 21:56   #46
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
Nie myślałaś o tym, że może spotkałaś na swoje drodze typ NPD? Oni tak mają (początkowe bombardowanie miłością kończy się tym, że przy końcu związku kobieta traci poczucie własnej wartości i nie wierzy - że on "idealny"kandydat do życia mógł coś takiego zrobić?
Tak, zdecydowanie myślałam, gdzieś tu już niedawno nawet w wątku, gdzie opisywałam po części swoją historię, była szersza dyskusja na ten temat. NPD i unikający typ przywiązania plus pewnie kilka innych braków, biega za kobietami niedostępnymi, mężatkami itd., mówiąc, że były tymi idealnymi, utożsamianie prawdziwych uczyć z czymś wzniosłym i niedoścignionym, jednocześnie, gdy trafia trafia się, że tak to ujmę "normalna" - cokolwiek znaczy to słowo kobieta, która chce tworzyć realny związek, to jest on ciągłą walką, ucieczką, chłodem emocjonalnym, ciągłymi tajemnicami... i to jednoczesne klasyczne dla narcyzów usilne utrzymywanie kontaktu, już po rozstaniu, nie mające nic wspólnego z dbaniem o byłą partnerkę, a służy wyłącznie własnym korzyściom i potrzebie atencji.
Długi temat.

Cytat:
Napisane przez ansaria Pokaż wiadomość
Dzięki za odpowiedzi!
Zastanawiam się na ile terapia faktycznie pomaga, po jakim czasie człowiek czuję się "lepiej" - w sensie widzi różnicę. I czy tak naprawdę ktoś ją w ogóle kończy (wszystkie osoby jakie znam to albo są w trakcie, albo zrezygnowały po jakimś czasie same). Czy to nie jest tak, że w pewnym momencie czujesz, że już nie jest Ci aż tak to potrzebne i wtedy przestajesz chodzić czy faktycznie terapeuta to stwierdza
Jestem na etapie rozpoczynania, mam pierwszą wizytę przed sobą. Długi czas myślałam, że poradzę sobie, ale m.in. to forum uświadomiło mi, że lepiej spróbować, żeby to przepracować, a dwa, żeby moje lęki, po tym, czego doświadczałam, nie godziły kiedyś w następnego człowieka. Ale tak, też ma te obawy, o których piszesz wyżej.
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 22:34   #47
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 387
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

O, z tymi gabinetami to fajna wiadomość! Ja chyba mam potrzebę pójść do tej pani psycholog u której byłam w lutym. Zadzowonie niedlugo i zapytam czy juz przyjmuja.

Natalcia - jak tam u ciebie? pewnie masz sporo myśli w głowie I tinder i były... jakas decyzja juz podjeta?

Thankunext - jak dzisiejsza randka?
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-07, 22:37   #48
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez pandora__ Pokaż wiadomość
Thankunext - jak dzisiejsza randka?
hm, właśnie... bo my tutaj na relację czekamy
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 07:39   #49
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 9 593
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Jezu wczoraj przed zaśnięciem przypominało mi się wiele momentów z ex.
Jak jechaliśmy uberem (on zawsze siedział z przodu, koło kierowcy), sylwester, Poznań, teatr... Eh, dobra, to nadal boli.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 14:47   #50
ansaria
Raczkowanie
 
Avatar ansaria
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 192
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez anna_joanna Pokaż wiadomość
Tak, zdecydowanie myślałam, gdzieś tu już niedawno nawet w wątku, gdzie opisywałam po części swoją historię, była szersza dyskusja na ten temat. NPD i unikający typ przywiązania plus pewnie kilka innych braków, biega za kobietami niedostępnymi, mężatkami itd., mówiąc, że były tymi idealnymi, utożsamianie prawdziwych uczyć z czymś wzniosłym i niedoścignionym, jednocześnie, gdy trafia trafia się, że tak to ujmę "normalna" - cokolwiek znaczy to słowo kobieta, która chce tworzyć realny związek, to jest on ciągłą walką, ucieczką, chłodem emocjonalnym, ciągłymi tajemnicami... i to jednoczesne klasyczne dla narcyzów usilne utrzymywanie kontaktu, już po rozstaniu, nie mające nic wspólnego z dbaniem o byłą partnerkę, a służy wyłącznie własnym korzyściom i potrzebie atencji.
Długi temat.


Jestem na etapie rozpoczynania, mam pierwszą wizytę przed sobą. Długi czas myślałam, że poradzę sobie, ale m.in. to forum uświadomiło mi, że lepiej spróbować, żeby to przepracować, a dwa, żeby moje lęki, po tym, czego doświadczałam, nie godziły kiedyś w następnego człowieka. Ale tak, też ma te obawy, o których piszesz wyżej.
No właśnie się chcę wybrać. Od dłuższego czasu o tym myślałam, raz w zeszłym roku poszłam, ale się zraziłam. Boję się, że po prostu znowu trafię na kogoś kto ewidentnie ma Cie gdzieś, a tylko kasa się liczy. Tak właśnie się czułam na pierwszej wizycie. Po tym jak opowiedziałam z czym mam problemy ona mi powiedziała "no musi pani wybrać jeden problem do przepracowania, wizyty 2 razy w tygodniu przez 2 lata". Na pierwszej wizycie! Nie wiem czy to normalne, dla mnie było dziwne i źle się po tym czułam, nie chciałam tam wrócić. Czułam wręcz żal, bo otworzyłam się przed kimś, a to dla mnie nie jest łatwe.
ansaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 15:15   #51
kasztanova
Raczkowanie
 
Avatar kasztanova
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 165
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Co za niedelikatna postawa! Jak w ogóle można podejść tak do tematu? Wyślesz mi proszę na priv nazwisko tej babki, bo jesteśmy z tego samego miasta a nie chciałabym na nią trafić.

Ja się ciągle miotam z terapią wiem, że na pewno mi się przyda, znalazłam już paru specjalistów ale jakoś nie mogę się zebrać + im więcej czasu mija, tym obiektywniej patrzę na swój związek i tym więcej widzę nieprawidłowości, które tam miały miejsce, a o których dałam się przekonać, że są moją winą. No ale przydałby się ktoś obiektywny, kto się na tym zna i przerobił takich problemów więcej
kasztanova jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 16:21   #52
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 956
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Ja na terapię nie chodziłam, tylko na spotkania z psychologiem. I chcę do nich wrócić, myślę, że w przyszłym tygodniu zadzwonię, czy też się już otworzyli.

Ansaria, po takim tekście też by mi się odechciało wizyt u tej pani. Ale jeśli czujesz, że chciałabyś, to szukaj dalej. Może kogoś, kto ma dobre opinie? Mówisz, że znajomych sporo korzysta, więc może pocztą pantoflową jakieś polecenie zdobędziesz?
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 19:23   #53
niezapominajka012
Rozeznanie
 
Avatar niezapominajka012
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 692
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Ja chyba też zacznę bo czuję się totalnie zajechana swoja sytuacja.

Dzisiaj biedny miś mi mówi, że pani G. ma depresję (myślę, że to zagrywka z jej strony a on jest podatny na manipulację) i wiecie co... musi się nia zajać żeby się sytuacja wyciszyła.
Z tym że w tygodniu może podjechać...
Ja pier*olę.

Muszę, po prostu muszę znaleźć w sobie siłę, żeby to skończyć.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Never give up
niezapominajka012 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 19:26   #54
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 387
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez niezapominajka012 Pokaż wiadomość
Ja chyba też zacznę bo czuję się totalnie zajechana swoja sytuacja.

Dzisiaj biedny miś mi mówi, że pani G. ma depresję (myślę, że to zagrywka z jej strony a on jest podatny na manipulację) i wiecie co... musi się nia zajać żeby się sytuacja wyciszyła.
Z tym że w tygodniu może podjechać...
Ja pier*olę.

Muszę, po prostu muszę znaleźć w sobie siłę, żeby to skończyć.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Musisz. Sama widzisz, że on żadnej z was nie traktuje powaznie
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 19:53   #55
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez niezapominajka012 Pokaż wiadomość
Ja chyba też zacznę bo czuję się totalnie zajechana swoja sytuacja.

Dzisiaj biedny miś mi mówi, że pani G. ma depresję (myślę, że to zagrywka z jej strony a on jest podatny na manipulację) i wiecie co... musi się nia zajać żeby się sytuacja wyciszyła.
Z tym że w tygodniu może podjechać...
Ja pier*olę.

Muszę, po prostu muszę znaleźć w sobie siłę, żeby to skończyć.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
wiesz, że to historia stara jak świat, musi zostać w związku trochę dłużej, bo żona ma depresję, bo ojciec/matka/dziecko jest chore i nie może teraz burzyć spokoju rodziny itd., itp., etc. (* niepotrzebne skreślić), co chwilę na forum pojawia się taki wątek. Już pisałam Ci co o tym myślę, więc kolejne zdania niczego nie zmienią. Ale naucz się dostrzegać winę w nim, a nie w żonie i całym kosmosie, on jest dorosły i świadomy swoich czynów, obie Was traktuje tak samo.
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 20:15   #56
thankyounext_
Raczkowanie
 
Avatar thankyounext_
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 269
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Odezwę się jutro dziewczyny do Was i odpisze na wiadomości

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
thankyounext_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 20:16   #57
Lena_92
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 31
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez niezapominajka012 Pokaż wiadomość
Ja chyba też zacznę bo czuję się totalnie zajechana swoja sytuacja.

Dzisiaj biedny miś mi mówi, że pani G. ma depresję (myślę, że to zagrywka z jej strony a on jest podatny na manipulację) i wiecie co... musi się nia zajać żeby się sytuacja wyciszyła.
Z tym że w tygodniu może podjechać...
Ja pier*olę.

Muszę, po prostu muszę znaleźć w sobie siłę, żeby to skończyć.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Brawo! Ciesz się, że nasunęły Ci się te myśli, zanim porzuciłaś całe swoje dotychczasowe życie i nie ruszyłaś w podróż do Warszawy za misiem kolorowym. (chociaż myślę, że on Ci tak powiedział, bo wiedział, że i tak tego nie zrobisz - zyskał czas)

Pewnie wtedy zdarzyłby się niespodziewany zwrot akcji - tragedia rodzinna?

Mam nadzieję, że nie zgodziłaś się, żeby podjechał w tygodniu... ? Powiedz mu, że Ty też masz TERAZ depresję

Nie on nie jest podatny na manipulacje - Ty jesteś podatna na manipulacje.

Edytowane przez Lena_92
Czas edycji: 2020-05-08 o 20:17
Lena_92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 20:31   #58
niezapominajka012
Rozeznanie
 
Avatar niezapominajka012
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 692
Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez anna_joanna Pokaż wiadomość
wiesz, że to historia stara jak świat, musi zostać w związku trochę dłużej, bo żona ma depresję, bo ojciec/matka/dziecko jest chore i nie może teraz burzyć spokoju rodziny itd., itp., etc. (* niepotrzebne skreślić), co chwilę na forum pojawia się taki wątek. Już pisałam Ci co o tym myślę, więc kolejne zdania niczego nie zmienią. Ale naucz się dostrzegać winę w nim, a nie w żonie i całym kosmosie, on jest dorosły i świadomy swoich czynów, obie Was traktuje tak samo.


Cytat:
Napisane przez pandora__ Pokaż wiadomość
Musisz. Sama widzisz, że on żadnej z was nie traktuje powaznie


Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
Brawo! Ciesz się, że nasunęły Ci się te myśli, zanim porzuciłaś całe swoje dotychczasowe życie i nie ruszyłaś w podróż do Warszawy za misiem kolorowym. (chociaż myślę, że on Ci tak powiedział, bo wiedział, że i tak tego nie zrobisz - zyskał czas)

Pewnie wtedy zdarzyłby się niespodziewany zwrot akcji - tragedia rodzinna?

Mam nadzieję, że nie zgodziłaś się, żeby podjechał w tygodniu... ? Powiedz mu, że Ty też masz TERAZ depresję

Nie on nie jest podatny na manipulacje - Ty jesteś podatna na manipulacje.
Będac szczera to chciałabym się wyrwać z tego zadupia. Nie ma tutaj nic do robienia. Trudno tu kogoś poznać.

Może i będę w Warszawie ale dzisiaj mu wykrzyczałam, że ja z nim już nigdy nie będę. Nie przebierałam w słowach, powiedziałam mu dużo złych rzeczy ale zbierało mi się już od dawna i dzisiaj nie wytrzymałam...

Tyle razy mu ostatnio mówiłam, że jest mi źle i żeby coś zrobił z ta sytuacja. Że po 10 miesiacach można podjać życiowa decyzję ale nie, nie powinnam mieć złudzeń, że on się określi. Bo tak naprawdę to on sobie nie chce zamknać żadnej furtki.

Problem jest taki, że ja jestem w tym mieszkaniu u niego. Dobija mnie przeprowadzka, przewożenie tych wszystkich rzeczy.

Mam nadzieję, że za jakiś czas wracajac do tych dni poczuję ulgę.
Zbiera mi się na płacz

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Never give up

Edytowane przez niezapominajka012
Czas edycji: 2020-05-08 o 20:56
niezapominajka012 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 21:38   #59
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 956
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Niezapominajka, podjęłaś pierwszy kroczek, żeby z tego wyjść
Nie dziwię się Twojej frustracji, bo ona się prędzej czy później pojawia w takich przypadkach. Ograny schemat. Zrozum, że to on jest tutaj manipulantem, on dba o własny tyłek.
Twoje krzyki przypuszczam, że nie zrobią na nim specjalnego wrażenia. Zdecydowanie najlepiej będzie dla Ciebie, jak zerwiesz tę relację definitywnie.

A skoro chcesz coś zmienić, wyrwać się z obecnego miejsca zamieszkania, to facet nie jest Ci do niczego potrzebny. Zwłaszcza taki facet, jak on. Działaj, idź za marzeniami, a może właśnie w tym nowym miejscu poznasz kogoś nowego.
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-08, 22:21   #60
anna_joanna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem, część XLI

Cytat:
Napisane przez niezapominajka012 Pokaż wiadomość
Będac szczera to chciałabym się wyrwać z tego zadupia. Nie ma tutaj nic do robienia. Trudno tu kogoś poznać.

Może i będę w Warszawie ale dzisiaj mu wykrzyczałam, że ja z nim już nigdy nie będę. Nie przebierałam w słowach, powiedziałam mu dużo złych rzeczy ale zbierało mi się już od dawna i dzisiaj nie wytrzymałam...

Tyle razy mu ostatnio mówiłam, że jest mi źle i żeby coś zrobił z ta sytuacja. Że po 10 miesiacach można podjać życiowa decyzję ale nie, nie powinnam mieć złudzeń, że on się określi. Bo tak naprawdę to on sobie nie chce zamknać żadnej furtki.

Problem jest taki, że ja jestem w tym mieszkaniu u niego. Dobija mnie przeprowadzka, przewożenie tych wszystkich rzeczy.

Mam nadzieję, że za jakiś czas wracajac do tych dni poczuję ulgę.
Zbiera mi się na płacz

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
dobrze, że zrobiłaś jakiś krok. Jak napisała Mili, manipuluje i Tobą i żoną, typ manipulanta się nie zmienia, tylko wymyśla ciągle nowe i nowe historie jak kocha, ale jak to życie rzuca mu pod nogi kłody, tak naprawdę czerpiąc korzyści i z Ciebie i z żony.

Człowiek nie może być sposobem na wyrwanie się, ani niczego w swoim życiu nie można uzależniać od kogoś.
Jedyne, co można zrobić, to odejść i to da Ci tą ulgę, bez oglądania się na kogoś. Wnioskuję, że jesteś młoda, możesz dużo...
anna_joanna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 6 (0 użytkowników i 6 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-05-31 18:42:45


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:58.