Praca w sklepie- moje problemy - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Praca i biznes

Notka

Praca i biznes Szukasz pracy, pracujesz, prowadzisz własny biznes, masz wiele pytań i wątpliwości, a może masz wiedzę, którą chciałabyś się podzielić z osobami, które jej poszukują. To forum jest właśnie dla Ciebie.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-11-25, 20:28   #1
wrzosowadama
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 2
Unhappy

Praca w sklepie- moje problemy


Cześć wszystkim.
Tak naprawdę to nie wiem, czemu tu piszę, ale chyba chcę się wygadać, podzielić moją sytuacją, dowiedzieć się, czy ktoś miał może podobne doświadczenia w pracy i jak się wówczas zachowywał. Z góry dziękuję, jeśli ktoś zdecyduje się przeczytać moją historię. Zacznę od początku i w punktach przedstawię, w czym mam problem.
Jestem studentką studiów zaocznych III roku i od ośmiu miesięcy pracuję w sklepie.Jest to sklep ze sprzętem turystycznym, sportowym, odzieżą i zabawkami. Nie do końca byłam przekonana, czy jest to robota dla mnie, bo raczej nie jestem fanką sportu ani aktywnego trybu życia, ale skoro ktoś zainteresowany był moją kandydaturą, postanowiłam, że spróbuję, bo wiadomo, każdy grosz się przyda, ile można siedzieć w domu po odbytych stażach, a i z pracą teraz trudno, bo w nie za dużym mieście ofert jak na lekarstwo. No i się zaczęło. Praca na pozór nie jest trudna i jakaś skomplikowana, ale wiadomo trzeba mieć rozeznanie w sprzęcie, umieć doradzić, być uważnym, ostrożnym itd. Co prawda jest to nieduży sklep, ale zapełniony po brzegi od góry do dołu asortymentem, bez monitoringu, lecz dość często jest w nim ruch, bo to jedyny tego typu sklep w okolicy.
Pracuję w nim sama.Niby wszystko pięknie, ładnie, ale już od początku miałam pewne zastrzeżenia i kilka nieprzyjemnych sytuacji. Czasami już sama nie wiem, czy to ja stwarzam problemy, czy, tak, jak twierdzą moi znajomi- robię za niewolnika.Chodzi o m. in. takie sytuacje:
1.Na rozmowie kwalifikacyjnej (!) została mi przedstawiona stawka 1190 zł na miesiąc, 8 godz dziennie od pon do pt + dodatkowo 40 zł za sobotę (5 godzin pracy). Zwykle jestem dwie soboty, bo dwie pozostałe jestem na uczelni, więc miesięcznie wychodzi to 1270 zł i to się zgadza, zawsze pensję dostaję. Jest to pensja wydawana " na rękę". Oczywiście praca w charakterze umowy zlecenie bo jestem studentką, umowa podpisywana co miesiąc ( w wakacje nie dostałam żadnej umowy, bo " nie studiowałam " . Czy oni mogli coś takiego zrobić? Zasłaniali się księgową, że tak mówiła). I co najlepsze, na każdej umowie kwota figurująca jako brutto to 1000zł, a moje zlecenie trwa 10 dni w miesiącu! Nic się o to nie odzywam, bo umówioną kwotę dostaję do ręki, ale czy oni są w porządku? Czy powinnam to tolerować?
2. Sprawa kolejna. Ja nie mam dni wolnych, żadnych. Tyle co sobota, gdy mam zajęcia, chociaż zdarzało się, że byłam proszona o przyjście do pracy nawet wtedy, niby z wyjątkowych powodów, na co oczywiście się nie godziłam. Gdy w sesji letniej musiałam w tygodniu pojawić się na uczelni musiałam się z tego tłumaczyć i oczywiście odczuć to, że robili mi tę łaskę i pozwolili jechać. Możecie mi wierzyć, że od tych 8 miesięcy nigdy nie miałam wolnego dnia- od tak po prostu, dla siebie. O, przepraszam, dostałam dwa dni urlopu na początku października, żeby sobie odpocząć. Wynika to z faktu, że w sklepie jestem sama a zastępuje mnie w wyjątkowej sytuacji siostra szefa( sporo od niego starsza).
Nie mam żadnego grafiku, żadnej rozpiski. Jest to tłumaczone tym, że przecież jestem na zleceniu i żadne urlopy mi się nie należą. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo zasuwam w miesiącu od 170 do nawet 190 godzin, a pensja jest niska. Pracuje w pełnym wymiarze godzin, jak normalny pracownik, po przeszło 40 godzin tygodniowo, ale nie ma mowy o jakimś urlopie, na dentystę czy zakupy. Porażka..
3. Inna rzecz to to, że o sprawy techniczne związane ze sklepem muszę zawsze sama zabiegać i prosić się. O co? O papier toaletowy, o płyn do wc, o jakieś karteczki biurowe,papier do kasy fiskalnej, o wymianę żarówki w przymierzalni. Po jakimś czasie to dostaję, ale czuję się tak, że to mi bardziej zależy na tym, żeby to wszystko jakoś wyglądało. No i proszę was, ile razy można prosić o papier toaletowy i czuć się skrępowanym, bo " im się zapomniało". Mówię o naprawdę podstawowych rzeczach.
4. W środowisku to naprawdę porządni ludzie, są znani bo mają jeszcze jeden sklep o trochę innym charakterze. A ja myślę, że to zwykli skąpcy i egoiście. Szef jest miły, gdy sprzedaż idzie dobrze, a gdy idzie gorzej chodzi obrażony. Nie mówiąc o jego siostrze, która podlicza mnie przy każdej okazji i sprawdza czy wszystko zdarza się co do złotóweczki, potrafi też nieźle uszczypnąć, zawstydzić, powiedzieć, że coś oczywiście robię nie tak, np. za mało sprzedaję czegoś po 150 zł, a w większości idzie wiadomo to tańsze. Są fałszywi i wiem , że gdybym się odezwała byliby oburzeni i obrażeni, jak to bywa czasem wobec klientów, którzy mieli jakieś zastrzeżenia do towaru. Mimo wszystko są wiecznie pokrzywdzeni i biedni, mimo, że każdy z nich się buduję i jeżdzi dobra furą.
5. Gdy wracam do pracy w poniedziałek, po sobocie, gdy jestem w szkole, w sklepie jest taki syf, że nie mieści mi się to w głowie, że przez kilka godzin taki można zrobić. Niektóre rzeczy leżą na ziemi, w ubikacji woda bywa niespuszczona a szklanka nie umyta, w szufladzie pieniądze są porozrzucana. I to wszystko zastępstwo siostry szefa. Jestem pewna, że jest ona przekonana, że za to mi płacą i może w sklepie robić co chce, bo przecież ja posprzątam. Tylko powiedzcie mi, czy to nie świadczy o jej kulturze? Że zostawia po sobie brudne naczynia mi do zmywania i wieszaki z ciuchami na ziemi? Czy faktycznie może zrobić sajgon we własnym sklepie, żebym miała co robić? Czy zwrócić pracodawcy uwagę? pewnie by mnie wyśmiał

To chyba tyle tak ogółem. Wybaczcie mi moją ewentualną lakoniczność i to, że się tak rozpisałam, ale czasem nie mam już sił. Z jednej strony cieszę się, że mam pracę, ale z drugiej nienawidzę jej. Tego, że niby wszystko jest normalnie, a nie jest.
A może to ja przesadzam i jednak nie jest tak źle.
Obiecuję sobie, że od wiosny zacznę szukać czegoś innego i zostawię ich w cholerę z tym sklepem. Może docenią to, jaka jestem sumienna i lojalna wobec nich. Nie wiem, czy każdy byłby tak uczciwy wobec nich, no ale...
Z góry dziękuję za rady lub spostrzeżenia.
wrzosowadama jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-25, 20:43   #2
phideaux
Wtajemniczenie
 
Avatar phideaux
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 2 671
Dot.: Praca w sklepie- moje problemy

Nie jesteś traktowana uczciwie, ale ja osobiście nie mam złudzeń, że w pracach w sklepie czy gastronomii ktoś jest traktowany w 100% uczciwie. I tak najgorzej nie masz, ja bym chciała mieć pracę zaledwie 8h dziennie, cała niedziela wolna i sobota od 13/14, bo domyślam się, że tak u Ciebie jest.

Nie widzę, żeby działa Ci się jakaś straszna krzywda, ale zawsze przecież możesz szukać czegoś innego. Zawsze może trafić się coś lepszego.

''Może docenią to, jaka jestem sumienna i lojalna wobec nich'' - haha, czasem też lubiłam sobie tak wmawiać, ale niestety w takich miejscach najczęściej nic się dla pracodawcy nie znaczy, nie ta, to następna.

Wiem, że uogólniam, ale takie ja mam doświadczenia:P
__________________
Wymienię https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=835239 Proszę, odpisuj u mnie

Edytowane przez phideaux
Czas edycji: 2014-11-25 o 20:48
phideaux jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-25, 20:50   #3
wrzosowadama
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 2
Unhappy Dot.: Praca w sklepie- moje problemy

Cytat:
Napisane przez phideaux Pokaż wiadomość
Nie jesteś traktowana uczciwie, ale ja osobiście nie mam złudzeń, że w pracach w sklepie czy gastronomii ktoś jest traktowany w 100% uczciwie. I tak najgorzej nie masz, ja bym chciała mieć pracę zaledwie 8h dziennie, cała niedziela wolna i sobota od 13/14, bo domyślam się, że tak u Ciebie jest.

Nie widzę, żeby działa Ci się jakaś straszna krzywda, ale zawsze przecież możesz szukać czegoś innego. Zawsze może trafić się coś lepszego.

Dziękuję ci za odpowiedź
Masz rację, nie dzieje mi się jakaś krzywda, czuję się po prostu niedoceniana i olewana.
Przytłacza mnie to, że np wiosną i w wakacje , gdy jest naprawdę duży ruch, gdzie zwykle nie mam czasu zjeść kanapki, jestem w sklepie sama, bez żadnego wsparcia. Sama muszę doradzać, obsługiwać zniecierpliwionych klientów, uzupełniać towar i co, zalecił szef, pilnować, czy nikt niczego nie kradnie, bo będzie to moja wina, gdy czegoś zabraknie. Obserwuję, że w innych, jeszcze mniejszych sklepikach siedzą po dwie osoby zawsze, nie tylko gdy jest duży ruch. U mnie oczywiście szkoda pieniędzy, żeby ktoś przyszedł na jakiś czas w okresie zwiększonego ruchu/ sprzedaży. Ehh

Chodzi mi o to, że naprawdę jestem lojalna wobec nich i oni zdają sobie z tego sprawę. Już na początku mówili mi, że zależy im żebym pracowała jak najdłużej, bo nie jest w ich zwyczaju wymieniać pracowników. I to jest prawda, więc nie czaję..

Edytowane przez wrzosowadama
Czas edycji: 2014-11-25 o 20:52
wrzosowadama jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-25, 21:02   #4
phideaux
Wtajemniczenie
 
Avatar phideaux
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 2 671
Dot.: Praca w sklepie- moje problemy

Cytat:
Napisane przez wrzosowadama Pokaż wiadomość
Dziękuję ci za odpowiedź
Masz rację, nie dzieje mi się jakaś krzywda, czuję się po prostu niedoceniana i olewana.
Ja to rozumiem Wiem jak to jest zapieprzać, starać się, a np. na koniec i tak dostać opieprz za okruch na stole Niestety, najgorzej chyba czekać, aż ktoś Cię doceni, bo można nigdy się nie doczekać. Ja się kiedyś spinałam, a teraz uważam jak Homer Simpson: Jeśli nie lubisz swojej pracy, nie strajkujesz. Idziesz tam dzień w dzień i robisz wszystko na odwal się. To jest amerykański sposób
__________________
Wymienię https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=835239 Proszę, odpisuj u mnie
phideaux jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Praca i biznes


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-11-25 22:02:14


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:28.