Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-09-19, 09:38   #1
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227

Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?


Witajcie. Od dwana miałam depresyjne okresy w moim życiu, jednak rozstanie z chłopakiem, brak pracy i mieszkanie samej wpędziły mnie w depresję.
3 tygodnie temu była moja pierwsza wizyta u psychiatry, który stwierdził depresję lękową, zapisał Setaloft, Hydroxyzinum i Afobam doraźnie.

Czy któraś z Was przechodzi przez tą straszną chorobę? Jak sobie radzicie?
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:16   #2
Daga626
Raczkowanie
 
Avatar Daga626
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Z nikąd
Wiadomości: 210
GG do Daga626 Wyślij wiadomość przez MSN do Daga626
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

W sumie mogę powiedzieć, że mam ten sam problem. Mimo że nie byłam u psychiatry ani psychologa, sama u siebie stwierdziłam to samo, ponieważ interesuję się i psychologią, i tego typu chorobami.
W sumie jakie są metody leczenia tego wstrętnego choróbska to nie wiem, więc się nie wypowiem na ten temat.
A wiadomo, jak bierzesz leki powinnaś też chodzic na jakąś terapię. I pytanie - czy chodzisz?
Nie każdemu one pomagają, niestety. Wiem, bo mam podobny przypadek pod własnym dachem...
wybacz, że nie umiem Ci pomóc, ale nie umiem nawet pomóc sama sobie.
Wiedz tylko, że nie tylko Ty na takie coś cierpisz.
__________________
13.02.2010.

53-52-51-50-49-48
od 26.02.2010
Daga626 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:28   #3
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez Daga626 Pokaż wiadomość
W sumie mogę powiedzieć, że mam ten sam problem. Mimo że nie byłam u psychiatry ani psychologa, sama u siebie stwierdziłam to samo, ponieważ interesuję się i psychologią, i tego typu chorobami.
W sumie jakie są metody leczenia tego wstrętnego choróbska to nie wiem, więc się nie wypowiem na ten temat.
A wiadomo, jak bierzesz leki powinnaś też chodzic na jakąś terapię. I pytanie - czy chodzisz?
Nie każdemu one pomagają, niestety. Wiem, bo mam podobny przypadek pod własnym dachem...
wybacz, że nie umiem Ci pomóc, ale nie umiem nawet pomóc sama sobie.
Wiedz tylko, że nie tylko Ty na takie coś cierpisz.
Na terapię jestem zapisana, ale niestety kolejki są bardzo długie.
Życzę zdrówka i może jednak wizyta u psychiatry?
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:40   #4
Savathus
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 432
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

_____
__________________
Uważajcie, żeby życie wam tipsiorków nie połamało

Edytowane przez Savathus
Czas edycji: 2011-03-07 o 19:57
Savathus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:49   #5
Daga626
Raczkowanie
 
Avatar Daga626
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Z nikąd
Wiadomości: 210
GG do Daga626 Wyślij wiadomość przez MSN do Daga626
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Na terapię jestem zapisana, ale niestety kolejki są bardzo długie.
Życzę zdrówka i może jednak wizyta u psychiatry?

Czyli rozumiem,że na terapię chodzisz publicznie?
Wiesz, zawsze wyjściem jest terapia prywatnie. Ale zdaję sobię sprawę z tego, jakie to koszty...
__________________
13.02.2010.

53-52-51-50-49-48
od 26.02.2010
Daga626 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:51   #6
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez Savathus Pokaż wiadomość
Cierpię na depresję od maja. Najgorszy epizod przeżyłam sama w domu, bez psychiatry itp - nie byłam w stanie racjonalnie myśleć, a nikt się mną jakoś nie zainteresował. Przyjmowałam Setaloft, który zrujnował moje życie emocjonalne. Teraz nie biorę leków i próbuję z tego wyjść tylko za pomocą terapii i własnej silnej woli... Czasem jest ciężko.
W jakim sensie Setaloft zrujnował Twoje życie emocjonalne? Ja zauważyłam po Setalofcie spadek libido i to praktycznie do zera

Ja jak już wspominałam wyżej jestem zapisana na terapię, ale strasznie się boję tej pierwszej wizyty, bo nigdy nie byłam u psychologa Może podpowiesz mi jak wygląda terapia w przypadku depresji?

---------- Dopisano o 10:51 ---------- Poprzedni post napisano o 10:50 ----------

Cytat:
Napisane przez Daga626 Pokaż wiadomość
Czyli rozumiem,że na terapię chodzisz publicznie?
Wiesz, zawsze wyjściem jest terapia prywatnie. Ale zdaję sobię sprawę z tego, jakie to koszty...
Wiesz, tak jak napisałam, jestem bez pracy... dlatego na prywatną terapię się zdecydować nie mogę
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 10:57   #7
alprazolam
Raczkowanie
 
Avatar alprazolam
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 102
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

nie ma się co bać psychologa. to jedna z nielicznych osób, która wie, co czujemy, która nie powie jak mama albo ktoś inny 'weź się w garść' albo 'nie wymyślaj, ludzie mają większe problemy'.. ja długo brałam różne tabletki, najbardziej pomógł mi fluanxol, czułam po nim, że mogę góry przenosić. terapia to dobra rzecz, mam nadzieję, że z niej nie zrezygnujesz. pamiętaj, że depresja jest chorobą taką jak inne i JEST do wyleczenia! teraz czujesz, że nikt Cię nie rozumie, nikt nie ma gorzej od Ciebie i nigdy to nie minie, ale z czasem to się zmieni, zobaczysz. nie wymagaj od siebie zbyt wiele, to nie zmieni się z dnia na dzień, tylko potrzeba więcej czasu. rób dużo rzeczy, które sprawią Ci przyjemność i nie wpędzaj się sama w zły nastrój! nie słuchaj smutnej muzyki, nie siedź zamknięta w pokoju i nie rozmyślaj. takie pisanie anonimowe na forach też pomaga. prowadź też pamiętnik i opisuj swoje uczucia.
alprazolam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:17   #8
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez alprazolam Pokaż wiadomość
nie ma się co bać psychologa. to jedna z nielicznych osób, która wie, co czujemy, która nie powie jak mama albo ktoś inny 'weź się w garść' albo 'nie wymyślaj, ludzie mają większe problemy'.. ja długo brałam różne tabletki, najbardziej pomógł mi fluanxol, czułam po nim, że mogę góry przenosić. terapia to dobra rzecz, mam nadzieję, że z niej nie zrezygnujesz. pamiętaj, że depresja jest chorobą taką jak inne i JEST do wyleczenia! teraz czujesz, że nikt Cię nie rozumie, nikt nie ma gorzej od Ciebie i nigdy to nie minie, ale z czasem to się zmieni, zobaczysz. nie wymagaj od siebie zbyt wiele, to nie zmieni się z dnia na dzień, tylko potrzeba więcej czasu. rób dużo rzeczy, które sprawią Ci przyjemność i nie wpędzaj się sama w zły nastrój! nie słuchaj smutnej muzyki, nie siedź zamknięta w pokoju i nie rozmyślaj. takie pisanie anonimowe na forach też pomaga. prowadź też pamiętnik i opisuj swoje uczucia.
Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy Najgorsze chyba jest to, że mieszkam sama. Czasem jeżdżę do rodziców na kilka dni i wtedy jest lepiej, ale po tych kilku dniach słyszę, że muszę jechać do siebie, bo mieszkanie nie może stać puste Kiedyś zapytałam czy mnie nie chcą i usłyszałam, że oni mają też prawo do bycia samemu, choć wiem, ze już od dawna nie ma między rodzicami intymności, a ja dodatkowo mam u nich swój pokój, wiec im nie powinnam przeszkadzać, a jednak jest inaczej... Bardzo źle się czuję po tej rozmowie. Od dawna nie ma dnia, w którym bym nie płakała. Nigdzie nie wychodzę, odrzuciłam wszelkie kontakty ze znajomymi, po prostu nie mam ochoty wychodzić, bo czuję, że jestem od nich gorsza. Niedawno pod wpływem chwili zapisałam się do szkoły, ale teraz czuję, że nie mam siły tam iść... Ogólnie mam myśli samobójcze i przez to lekarz proponował mi skierowanie do szpitala, ale ja chcę spróbować leczenia w domu, ale póki co Setaloft nic nie pomaga, a biorę go 3 tygodnie

Ostatnio robiłam test Becka na depresję i wyszło mi, że mam 39 pkt

Podaję link do tego testu: http://www.zdrowie.seriko.pl/skala-depresji.html
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:21   #9
Savathus
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 432
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

_____
__________________
Uważajcie, żeby życie wam tipsiorków nie połamało

Edytowane przez Savathus
Czas edycji: 2011-03-07 o 19:56
Savathus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:31   #10
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez Savathus Pokaż wiadomość
To także. Poza tym u mnie występował taki dziwny stan, że nie czułam żadnych uczuć wobec ludzi. Zarówno tych zależnych od chwili, jak i tych "stałych". Ktoś mnie wkurzył, ktoś inny był dla mnie wyjątkowo miły czy coś - czułam się dokładnie tak samo. A uczucia wobec mojej partnerki uległy jeszcze większym zmianom - praktycznie przestałam czuć, że ją kocham (platonicznie, bo po tych lekach seks w ogóle nie istnieje). Na dłuższą metę to jest strasznie męczące i cały czas zastanawiasz się, co z tobą jest nie tak. Mnie to męczyło w każdym razie do tego stopnia, że musiałam odstawić. Ale nie znaczy, że z Tobą tak musi być, bo każdy ma inną psychikę i inaczej na niego określone leki działają. Mi chyba jednak one nie są pisane i muszę próbować czego innego.


To na pewno zależy od tego, jaka była przyczyna depresji. U mnie była spowodowana dużym stresem - ciężkie przejścia w życiu osobistym, niezależne ode mnie zdarzenia itp. Nie potrafiłam o tym w ogóle rozmawiać. W moim przypadku polegało więc to na tym, że na początku rozmawiałam z terapeutką na temat radzenia sobie z różnymi uczuciami (niby takie oczywiste, a pomogło), a po paru spotkaniach zaufałam jej na tyle, że zaczęłam jej opisywać sytuacje z którymi nie byłam w stanie sobie poradzić. Trafiłam na bardzo dobrego specjalistę, nie naciskała na mnie gdy siedziałam przerażona wciśnięta w fotel i nie chciałam nic mówić (a nie było się czego bać ) tylko zachęcała do rozmowy na początek na neutralne tematy, potrafiła tak zrobić bym zaczęła sama mówić :P Jakimś cudem omawiałyśmy sytuacje które były dla mnie tak bolesne, można powiedzieć, że pani terapeutka nakierowała moje myśli na właściwe tory, pomogła mi dużo zrozumieć, potrafiła mnie zachęcić do wychodzenia z domu, to okazało się bardzo ważne w moim przypadku... Rozmawiałyśmy też o moim poczuciu własnej wartości i co zrobić by polubić siebie. Powoli zaczęłam odzyskiwać zdrowie, odbudowywać kontakty ze znajomymi, które się trochę pokomplikowały przez chorobę, mam więcej siły do życia

Nie ma się co bać psychologa, naprawdę. Może Ci bardzo pomóc, a jeśli ktoś przyjmuje antydepresanty to terapia jest bardzo dobrym uzupełnieniem, bo leki lekami, ale pewne rzeczy i tak trzeba sobie samemu poukładać. Życzę powodzenia!

PS: Ja chodzę na terapię do przychodni publicznej, więc to nie jest tak, że na dobrych specjalistów trafia się tylko prywatnie
Dziękuję Ci bardzo
Ja się czuję po Setalofcie jakby bardziej spokojna i wyrozumiała Wychodzi z tego, że powód dla którego zostawił mnie partner był częścią depresji... byłam ogólnie bardzo władcza, apodyktyczna wręcz, ale byłam tym przerażona, bo nigdy taka nie byłam Już nawet myślałam, że taka się stałam po tych wszystkich krzywdach jakich doznałam przez facetów, ale jak się okazało to choroba... teraz jestem spokojniejsza, bardziej wyrozumiała i to chyba jedyna zmiana na + po Setalofcie, bo czuję się tak samo paskudnie jak się czułam
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:31   #11
alprazolam
Raczkowanie
 
Avatar alprazolam
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 102
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

więc naprawdę polecam psychologa, ale znajdź takiego, którego polubisz, bądź wybredna! jak trafisz na gbura, to jeszcze bardziej zamkniesz się w sobie i zniechęcisz do leczenia.

Edytowane przez alprazolam
Czas edycji: 2011-06-25 o 13:50
alprazolam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:35   #12
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez alprazolam Pokaż wiadomość
nie polecam szpitala psychiatrycznego.. byłam tam dwa razy i jedynie załapałam większego doła. po paru dniach wypisałam się na własne żądanie.. ludzie tam całymi dniami nic nie robią, oglądają telewizję, snują się po korytarzach.. lekarza tam zobaczysz raz na trzy dni, pogada z Tobą minutę i tyle.. dostajesz tylko tabletki rano i wieczorem od pielęgniarek, ot całe leczenie. myślę, że to odpowiednie miejsce dla osób, których życie jest bezpośrednio zagrożone [poważne myśli samobójcze], albo takie, które są niebezpieczne dla otoczenia. Ty masz kontakt z rzeczywistością, wiesz, że masz problemy, a to najważniejsze. nie daj sobie wmówić, że to co czujesz jest głupie, że ludzie mają większe problemy, że sobie wymyślasz.. tylko Ty wiesz jak się czujesz, nikt nie jest na Twoim miejscu i nie ma prawa Cię oceniać. tak naprawdę oni nie mają pojęcia jaki koszmar przeżywasz i nie wytrzymaliby jednego dnia w stanie, jaki Ty znosisz od jakiegoś czasu. najważniejsze to móc się wygadać.. więc naprawdę polecam psychologa, ale znajdź takiego, którego polubisz, bądź wybredna! jak trafisz na gbura, to jeszcze bardziej zamkniesz się w sobie i zniechęcisz do leczenia.
A już myślałam, że psychaitryk jest jedynym rozwiązaniem w moim stanie Ale spróbuję o siebie powalczyć, spróbuję...
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 11:46   #13
Savathus
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 432
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

_____
__________________
Uważajcie, żeby życie wam tipsiorków nie połamało

Edytowane przez Savathus
Czas edycji: 2011-03-07 o 19:55
Savathus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 12:23   #14
suszarka
Buc
 
Avatar suszarka
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 915
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez alprazolam Pokaż wiadomość
nie polecam szpitala psychiatrycznego.. byłam tam dwa razy i jedynie załapałam większego doła. po paru dniach wypisałam się na własne żądanie.. ludzie tam całymi dniami nic nie robią, oglądają telewizję, snują się po korytarzach.. lekarza tam zobaczysz raz na trzy dni, pogada z Tobą minutę i tyle.. dostajesz tylko tabletki rano i wieczorem od pielęgniarek, ot całe leczenie. myślę, że to odpowiednie miejsce dla osób, których życie jest bezpośrednio zagrożone [poważne myśli samobójcze], albo takie, które są niebezpieczne dla otoczenia. Ty masz kontakt z rzeczywistością, wiesz, że masz problemy, a to najważniejsze. nie daj sobie wmówić, że to co czujesz jest głupie, że ludzie mają większe problemy, że sobie wymyślasz.. tylko Ty wiesz jak się czujesz, nikt nie jest na Twoim miejscu i nie ma prawa Cię oceniać. tak naprawdę oni nie mają pojęcia jaki koszmar przeżywasz i nie wytrzymaliby jednego dnia w stanie, jaki Ty znosisz od jakiegoś czasu. najważniejsze to móc się wygadać.. więc naprawdę polecam psychologa, ale znajdź takiego, którego polubisz, bądź wybredna! jak trafisz na gbura, to jeszcze bardziej zamkniesz się w sobie i zniechęcisz do leczenia.
dokładnie, to jest bardzo ważne. Przerobiłam kilku psychologów, z czego, część absolutnie nie nadawała się do tego zawodu, a później było mi o wiele trudniej się zebrać, iść do kolejnego i zacząć się otwierać.
Przerabiać cały czas emocje i uczucia i za każdym razem czuć się jak by walce po mnie przejechał. W momencie kiedy poczujesz, że jest coś nie tak, że ta osoba Ci nie psuje, podziękuj i wyjdź, masz do tego święte prawo.


Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję, że uporasz się, z męczącymi Cię demonami.
__________________
suszarka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 14:31   #15
moniaszelki
Zadomowienie
 
Avatar moniaszelki
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 1 835
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

dostalam kiedys od kolezanki maila" Give_Daj" . jest to cudowna prezentacja która obróciła moje myślenie o 180st. jeśli chcesz to przesle ci <podaj majla>. Są tam zdjęcia dzieci z Afryki, dorosłych , ukazanych w takich sytuacjach, po których naprawdę ma się łzy w oczach.. : ( jak ludzie cierpią, powodzie, te same gry dla dzieci - bawienie sie czaszka :/, "niektórzy woleliby nigdy się nie obudzić..". musisz to zobaczyć. .

na lepszy humor: masuj sobie stopy , pójdź do masażysty, wąchaj owoce, jedz owoce <pomarańcze..> , patrz na słońce, naturę, zobacz jak wiele Bóg ci dał. ty masz życie, jesteś zdrowa, masz co jesć, masz DOM, masz oczy, nogi, obie ręce, ZDROWIE...wiesz ilu ludzi ci zazdrości ? Ile ludzi chciałoby zejść z wózka i móc chodzić, pływać, biegać, grać, poczuć co to fale na morzu..?
ty masz to wszystko w zasięgu ręki. wystarczy odrobina silnej woli.

moze zapisz sie na wolontariat, np do schroniska dla psów..pomóż komuś a zapomnisz o swoich problemach. zajmij się pielęgnowaniem przyjaźni, rodziny...pomyśl czy masz jakieś marzenia, jak nie to zastanów się , i spełniaj je. bo życie masz tylko jedne - pamiętaj. drugiego juz nie dostaniesz..

wierze w Ciebie. dasz rade. wszyscy dacie radę! : )
życie jest piękne.!
moniaszelki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 17:43   #16
Savathus
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 432
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

_____
__________________
Uważajcie, żeby życie wam tipsiorków nie połamało

Edytowane przez Savathus
Czas edycji: 2011-03-07 o 19:55
Savathus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 18:32   #17
rapifen
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 732
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Jak miałam depresję, leczona byłam: hydroksyzyna, anafranil i coś jeszcze na "s" czego nie mogłam spamiętać. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym też był... Z jednej strony mi pomógł, z drugiej nie. Mam mieszane uczucia... Mimo wszystko nie mogłam się doczekać aż odstawię leki bo czułam się jakbym żyła w szklance, że jestem stłumiona całkowicie.
Jedyna zaleta szpitala była taka, że podawano mi domięśniowo leki których na własną rękę nie mogłabym przyjmować.
Jest dużo terapii, codziennie są zajęcia, grupy wsparcia, muzykoterapia, bla bla bla ale...
Ale nie wiem. ... W pewnym momencie zostałam potraktowana jak mięso. Przyszłam z... nie ważne czym. w każdym bądź razie dużo myśli samobójczych też było. Wyszłam z myślą że jestem nic nie warta, ale nie muszę o tym myśleć bo "może kiedyś będzie lepiej".
Przez 2 miesiące nie dostałam ani jednej przepustki. Ani jednej. Terapie rodzinną mi odwołali "bocośtam" czyli jej nie było. W pewnym momencie stwierdziłam że nie jestem gotowa by już wyjść bo nadal mam pewne lęki i obawy - powiedziano mi że mam iść w cholerę i nie wracać przez miesiąc, bo nie dostaną pieniędzy za moje leczenie (to jest tak że jeżeli ktoś się leczy i w krótkim czasie wraca, to tak jakby tego szpitala wcale nie opuszczał i generalnie działa to bardzo na niekorzyść pracownikom).
Wyszłam z myślą - wpojną mi, że nie skończę szkoły że zawalę rok że ja w ogóle nie mam na nic szans że już przegrałam. Pielęgniarki potrafiły być wredne, nie wspominając o innych chorych którzy się gryźli z zazdrości, że przyjechała raz do mnie mama. Myślą, że skoro jest ktoś kto mnie odwiedza, to problemów nie mam i nie mogę się czuć samotna! (Większość to byli ćpunki na detoksie i młode alkoholiczki prostytutki zaciągnięte wolą sądu i matki na oddział młodzieżowy. Nie mówiąc już o nadpobudliwym dresie który pobił ojca tłuczkiem do mięsa.)
I co? Jestem w świetnym liceum wszystko potoczyło się lepiej niż chciałam. A może to tak miało być? Może to pogrążenie mnie miało zmotywować mnie do odbicia się od dna? Nie wiem, ale mimo wszystko, szpitala nie polecam...

Co polecam? Dbanie o siebie. Iść na solarium, wyskrobać drobne na fryzjera. Kupić cień do oczu. Iść do lumpeksów. Mi nic nie poprawia nastroju tak jak nowe ubrania czy kosmetyki. Uwielbiam się stroić. Żadne terapie na dłuższą metę nie poskutkowały tak jak drobna praca i zakupy za własne pieniądze. Serio. Upolować cudowną bluzkę za 2 złote, jaram się tym jak dzieciak super zabawką. W dniu wypisania ze szpitala przygarnęłam kotkę ze schroniska. Przed przyjazdem do szpitala straciłam kogoś w moim życiu, ale zapełniłam tą lukę miłością do mojej wspaniałej kotki. Kocham ją. Bardzo. Ja wiem że to głupio brzmi, ale dla jednych pies to najlepszy przyjaciel człowieka - dla mnie, moja kotka...
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze



Edytowane przez rapifen
Czas edycji: 2009-09-19 o 18:34
rapifen jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 18:52   #18
Diesel
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 312
GG do Diesel
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Ja mam za sobą... Chyba... Wszystko zwaliło się na głowe, a Setaloft mi bardzo pomógł... Nie mogłam uwierzyć w siebie, nie docierały do mnie słowa rodziny i przyjaciół. Powoli wychodziłam na prosta i pojawiła się sosba, która wyciągneła mnie z tego dołka była dla mnie jak powietrze, i zaczęłam normalnie życ. On przysłaniał mi cały świat. Był i jest najważniejszy... Podniosłam się i szłam do przodu. Niestety od jakiś 2 miesięcy jest tylko gorzej... Nie ma"mojego powietrza" nie ma niczego... Setaloft tez nie pomaga...
__________________
_______________


,,Wszyscy jesteśmy głupcami, jeśli chodzi o miłość."
Diesel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 19:47   #19
mysza007
Zakorzenienie
 
Avatar mysza007
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Z daleka :)
Wiadomości: 3 352
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Ja też mam depresję, która wynikła z nerwicy. Jestem czwarty miesiąc na leku. Jest bez porównania!
__________________

mysza007 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 19:58   #20
pani-jesień
Zakorzenienie
 
Avatar pani-jesień
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 429
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez Daga626 Pokaż wiadomość
W sumie mogę powiedzieć, że mam ten sam problem. Mimo że nie byłam u psychiatry ani psychologa, sama u siebie stwierdziłam to samo, ponieważ interesuję się i psychologią, i tego typu chorobami.


Nie ma to jak zdiagnozować samego siebie, litości
__________________
Jesteś!
pani-jesień jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 20:18   #21
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Dzięki dziewczyny za rady, ale myśl, ze inni mają gorzej wcale mi nie pomaga dla mnie liczy się tylko tu i teraz i to, że jest mi źle

Dziś miałam dziwny dzień... rodzice wyciągnęli mnie na działkę i wzięli znajomą, a ja z tą kobietką jak tylko się widzimy to dostajemy głupawki, toteż naśmiałam się dziś za wszystkie czasy, już dawno tak dobrze się nie czułam Aż w pewnym momencie złapałam się na tym, że może to jakaś poprawa... ale teraz jestem już w domu, sama jak zwykle i czuję się znów przygnębiona, do tego mam wyrzuty sumienia, że tak dobrze się bawiłam

Myszo, a jaki lek bierzesz?
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 20:57   #22
BittersweetCocaine
Zakorzenienie
 
Avatar BittersweetCocaine
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Z kociej polany
Wiadomości: 3 595
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Hej ja na szczęscie już nie mam depresji, ale tez przez to przechodziłam, więc wiem, jak się czujesz U mnie zaczęło się na początku tego roku, a spowodowane było bardzo dużym stresem i ogólnym przemęczeniem organizmu :/ Tak jak ktoś tu napisał- to istny horror i jesli ktos tego nie przechodził, to nigdy w pełni nie zrozumie, co taka osoba czuje... oczywiście i u mnie były leki i wizyta u psychiatry, na terapię nie chodziłam, na szczęście same leki wystarczyły (brałam 4 miesiące Coaxil). Miałam wsparcie ze strony mamy i starszego brata, w zasadzie tylko oni o tym wiedzieli i najlepsza kumpela z roku, nie powiedziałam nawet moim najlepszym przyjaciółkom (również z racji tego, że w ciągu roku akademickiego wszystkie studiujemy w różnych miastach). A moja współlokatorka zamiast mi pomagac, jeszcze bardziej mnie dołowała
Najważniejsze jest to, że jestes swiadoma tego co się z Tobą dzieje- ja tez się cieszyłam, że w pewnym momencie zrozumiałam, że ze mną jest cos nie tak i w porę poszłam po pomoc Na szczęście leki pomogły i po ok.2 tyg poczułam się znacznie lepiej. A miałam takie wrażenie, że jestem gorsza od innych, że niczego nie potrafię i do niczego się nie nadaję, że gdy ide ulicą to się wszyscy na mnie gapią, że mam brzydkie włosy, nogi itp... Ciągle płakałam, nic mnie nie cieszyło a jesli juz to tylko na chwilę... spałam długo, ale zawsze byłam niewyspana. Wszystko mnie przerażało- codzienne obowiązki, uczelnia, ogólnie dalsze życie, bałam się wszystkiego wstawałam rano i płakałam ;( nic mi się nie chciało- ubierac, malowac, jesc, a tym bardziej wychodzic do ludzi... Ale chodziłam na uczelnię, ta kumpela z roku wyciągała mnie na zakupy (nawet takie zwykłe spożywcze do supermarketu), zapraszała do siebie na babskie pogaduchy i ogólnie bardzo mi pomogła, dlatego jestem jej za to ogromnie wdzięczna Dziś wiem, że bez niej byłoby mi na pewno trudniej, może i bym sobie poradziła, ale myśl, że obok mnie był ktoś, kto mnie rozumie i chce pomóc dodawała otuchy Dlatego wg mnie ważne jest, żebys nie była sama... Szkoda, że rodzice Cię nie rozumieją. Ja jak przyjeżdżam do domu w roku akademickim, to chcą, żebym została jak najdłużej i mi tez sie trudno wyjeżdżac, mimo ze jestem juz na 3 roku studiów, więc teoretycznie powinnam się przyzwyczaic Poza tym to dobrze, jesli przebywasz w gronie ludzi, którzy się lubią śmiac i ta ich wesołośc się "udziela" pozostałym, sama mam taka przyjaciółkę, jesli nawet teraz mam gorszy dzien czy cos mi się nie udaję, to gdy tylko się z nią spotkam od razu humor mi się poprawia Dobrze jest się wygadac komus kto Cię zrozumie- chociażby nam tu, na forum Moze jakas komedię obejrz albo kabarety jesli lubisz? Każdego dnia zrób sobie jakąś przyjemnośc i nie miej z tego powodu absolutnie wyrzutó sumienia! Ogólnie nie daj się złemu nastrojowi! Sama zobaczysz, że będzie dobrze
BittersweetCocaine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-19, 23:44   #23
Myszunia19
Zakorzenienie
 
Avatar Myszunia19
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 241
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

ja cierpie na to. na szczescie juz jest duzo lepiej ale zeby tak bylo trwalo rok
Myszunia19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 07:59   #24
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Dziękuję kobietki, jesteście wspaniałe
Jestem ogólnie bardzo miło zaskoczona Waszymi reakcjami Bardziej spodziewałam się czegoś, co słyszę na codzień, czyli coś w stylu "weź się w garść", "nie przesadzaj"... ale Wy rozumiecie. Pewnie dlatego, że wiecie jak to boli. Może to głupio zabrzmi, ale dopiero jak widzę, że ktoś nareszcie zaczyna mnie rozumieć to mam chęć z tym walczyć
Kiedyś zapytałam ojca dlaczego się na mnie denerwuje i krzyczy jak widzi, że jestem przybita? Odpowiedział mi, że chce mną "potrząsnąć", wjechać na ambicję bym wzięła się w garść. Ale zrobiło mi się niestety jeszcze gorzej Ale jak może mi się zrobić lepiej jak słyszę "taka stara a ciągle płacze", albo, że sobie nie radzę... Niestety w mojej głowie wytworzyła się myśl, że jestem bezwartościowym człowiekiem, że do niczego się nie nadaję, że nawet nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom rodziców, że ich zawiodłam. A wtedy taka pustka i jadna myśl... skoro jestem do niczego to znaczy, że moje życie nie ma sensu, że nikt nie będzie po mnie płakał... Uratowało mnie w zasadzie tchórzostwo A wtedy pomyślałam, że jestem tak beznadziejna, że nie potrafię ze sobą skończyć
Teraz te myśli nieco odchodzą, staram się ich nie dopuszczać do siebie i jak tylko czuję, że znów zaczynają mnie dręczyć to zajmuję się czymś i to już nie ważne czym, byleby odciągnąć te myśli. Pomaga
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 12:57   #25
BittersweetCocaine
Zakorzenienie
 
Avatar BittersweetCocaine
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Z kociej polany
Wiadomości: 3 595
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Tereskaa na pewno jesteś wartosciową osóbką W każdym z nas jest coś pięknego, wyjątkowego... tylko trzeba to znaleź. Każdy człowiek zasługuje na szacunek Wiadomo, że nikt nie jest idealny, ale ideałów nie ma Ja początkowo bardzo się przejmowałam generalnie swoim wyglądem, miałam kompleksy z tego powodu, czułam się gorsza i niedowartościowana, a teraz wiem, że nie miałam ku temu podstaw. Bo wmówiłam sobie, że nie jestem atrakcyjna (a raczej wmówiła mi to pewna osoba, a ja głupia jej słuchałam ). A sama nie jest idealna, wręcz przeciwnie... A ja jako że jestem wrażliwa to za bardzo brałam sobie do serca jej "dobre rady i uwagi" . Może nie mam figury modelki, jestem malutka- 158 cm, mam troszkę szersze biodra ale za to np. kocham swoje zgrabne stópki i łydki Małe też jest piękne. Pod wpływem TEJ osoby wzięło się u mnie mylne przekonanie o swojej nieatrakcyjności... A tak nie jest! (ach, ta skromnośc ). Teraz trochę inaczej patrzę na siebie, bo do tej pory zawsze było tak, że to od siebie wymagałam baaaardzo dużo, a od innych już nie.
Sama wiem po sobie, że tu nic nie pomogą słynne już słowa: "Weź się w garśc". Jednak może Twoi rodzice po prostu nie wiedzą, jak z Tobą rozmawiac, żeby dotrzec do Ciebie, pewnie sądzą, że takimi słowami Ci pomogą... Jednak nie miej im tego za złe, oni na pewno chcą dla Ciebie jak najlepiej Myślę, że większośc osob przechodzących depresję ma zaniżone poczucie własnej wartosci i to po cześci z tego się to bierze... Jesteśmy bardzo wrażliwymi ludźmi i stąd to nasze cierpienie.

Edit: a mogę spytac ile masz lat?
BittersweetCocaine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 13:07   #26
rapifen
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 9 732
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Niestety w mojej głowie wytworzyła się myśl, że jestem bezwartościowym człowiekiem, że do niczego się nie nadaję, że nawet nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom rodziców, że ich zawiodłam
Przykro mi, ale wiesz dobrze że tak nie jest. Wiesz kto jest wrakiem człowieka? Ktoś kto się poddał, np ćpun, alkoholik który przepił wszystko i nawet nie ma gdzie mieszkać. Poddał się i nie walczył. Ty jesteś na pewno wspaniała i masz wiele zalet które aktualnie ukryły się gdzieś w cieniu twoich wyimaginowanych wad. Daj spokój )

Cytat:
Ja początkowo bardzo się przejmowałam generalnie swoim wyglądem, miałam kompleksy z tego powodu, czułam się gorsza i niedowartościowana, a teraz wiem, że nie miałam ku temu podstaw. Bo wmówiłam sobie, że nie jestem atrakcyjna
No cóż ja kiedyś faktycznie nie byłam atrakcyjna... Powód? Zęby. Miałam wręcz ohydne zęby. Nie wiem jak ktoś chciał się ze mną całować.
Teraz po latkach leczenia noszenia aparatu wreszcie są fajne - jestem pewna siebie uśmiecham się i nie chowam twarzy za dłońmi gdy mówię.
To był dla mnie ogromny krok, wielka drastyczna zmiana - wyrwać kilka zdrowych zębów kosztem prostego uśmiechu.
To mnie dobijało strasznie, mogłam się ładnie ubrać, umalować ale gdy otwierałam paszczę czar pryskał.
Potem nagle uroiło mi się że mam brzydkie oczy, nos, bladą twarz, brzydkie włosy, jestem gruba (53 kg ważyłam ._.) że to że tamto.
Potem stwierdziłam że jestem głupia a przy okazji dałam sobie wmówić wiele rzeczy przez nieżyczliwych mi ludzi.

Tereskaa - nie łam się, życie jest zbyt krótkie żeby się zadręczać że coś nam nie poszło że jesteśmy nie tacy jak by ktoś chciał. Nie poszło ci coś raz to następnym razem będzie lepiej, bo każdy z nas jest wspaniały i wystarczy chcieć żeby coś zmienić...
__________________
Kto sieje wiatr ten zbiera burze


rapifen jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 14:08   #27
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 227
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez BittersweetCocaine Pokaż wiadomość

Edit: a mogę spytac ile masz lat?
28
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 14:44   #28
Nymfe
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 18
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Witajcie !dołączam się ,bo ten temat nie jest mi obcy,tyle,że nigdy nie przyjmowałam żadnych medykamentów.Mało tego,od roku staram się nie pokazywać otoczeniu,że coś jest nie tak.Dopiero przy bliższym poznaniu można to dostrzec.Są okresy,kiedy jest naprawdę ciężko.

To kłóci się z moją prawdziwą naturą-pogodną,uśmiechniętą,opty mistyczną.Czasami dochodzi ona do głosu ,ale chwile potem zostaje przykryta przez falę...smutku.Bo smutek jest czymś,co najbardziej oswoiłam w ostatnim czasie.

Od jakiegoś czasu jest o wiele lepiej(poza tymi cięższymi okresami).Są momenty,że coś naprawdę zaczyna sprawiać mi radość.Chociaż jeszcze jakiś czas temu czułam,że jestem "wyprana"z emocji(no może poza smutkiem,przygnębieniem). Teraz ta apatia nie jest już chroniczna,aczkolwiek nadal czuję,że to we mnie siedzi.
__________________
So, so you think you can tell Heaven from Hell,
blue skies from pain.
Can you tell a green field from a cold steel rail?
A smile from a veil?
Do you think you can tell?
Nymfe jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 15:37   #29
larva
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 434
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cytat:
Napisane przez moniaszelki Pokaż wiadomość
dostalam kiedys od kolezanki maila" Give_Daj" . jest to cudowna prezentacja która obróciła moje myślenie o 180st. jeśli chcesz to przesle ci <podaj majla>. Są tam zdjęcia dzieci z Afryki, dorosłych , ukazanych w takich sytuacjach, po których naprawdę ma się łzy w oczach.. : ( jak ludzie cierpią, powodzie, te same gry dla dzieci - bawienie sie czaszka :/, "niektórzy woleliby nigdy się nie obudzić..". musisz to zobaczyć. .

na lepszy humor: masuj sobie stopy , pójdź do masażysty, wąchaj owoce, jedz owoce <pomarańcze..> , patrz na słońce, naturę, zobacz jak wiele Bóg ci dał. ty masz życie, jesteś zdrowa, masz co jesć, masz DOM, masz oczy, nogi, obie ręce, ZDROWIE...wiesz ilu ludzi ci zazdrości ? Ile ludzi chciałoby zejść z wózka i móc chodzić, pływać, biegać, grać, poczuć co to fale na morzu..?
ty masz to wszystko w zasięgu ręki. wystarczy odrobina silnej woli.

moze zapisz sie na wolontariat, np do schroniska dla psów..pomóż komuś a zapomnisz o swoich problemach. zajmij się pielęgnowaniem przyjaźni, rodziny...pomyśl czy masz jakieś marzenia, jak nie to zastanów się , i spełniaj je. bo życie masz tylko jedne - pamiętaj. drugiego juz nie dostaniesz..

wierze w Ciebie. dasz rade. wszyscy dacie radę! : )
życie jest piękne.!

Takie gadanie nie pomaga, wręcz przeciwnie. U mnie było jeszcze gorzej, bo czułam, że muszę być totalnym głupkiem, że nie doceniam życia. I na dodatek egoistą, który nie myśli o tym, ze ktoś ma gorzej. Co za tym idzie - kolejny spadek poczucia włąsnej wartości... Tak mówiąc szczerze, to dni, kiedy czuję się lepiej, występują cyklicznie. Myślę intensywnie o kontakcie z psychologiem...

---------- Dopisano o 15:37 ---------- Poprzedni post napisano o 15:34 ----------

Cytat:
Napisane przez BittersweetCocaine Pokaż wiadomość
Hej ja na szczęscie już nie mam depresji, ale tez przez to przechodziłam, więc wiem, jak się czujesz U mnie zaczęło się na początku tego roku, a spowodowane było bardzo dużym stresem i ogólnym przemęczeniem organizmu :/ Tak jak ktoś tu napisał- to istny horror i jesli ktos tego nie przechodził, to nigdy w pełni nie zrozumie, co taka osoba czuje... oczywiście i u mnie były leki i wizyta u psychiatry, na terapię nie chodziłam, na szczęście same leki wystarczyły (brałam 4 miesiące Coaxil). Miałam wsparcie ze strony mamy i starszego brata, w zasadzie tylko oni o tym wiedzieli i najlepsza kumpela z roku, nie powiedziałam nawet moim najlepszym przyjaciółkom (również z racji tego, że w ciągu roku akademickiego wszystkie studiujemy w różnych miastach). A moja współlokatorka zamiast mi pomagac, jeszcze bardziej mnie dołowała
Najważniejsze jest to, że jestes swiadoma tego co się z Tobą dzieje- ja tez się cieszyłam, że w pewnym momencie zrozumiałam, że ze mną jest cos nie tak i w porę poszłam po pomoc Na szczęście leki pomogły i po ok.2 tyg poczułam się znacznie lepiej. A miałam takie wrażenie, że jestem gorsza od innych, że niczego nie potrafię i do niczego się nie nadaję, że gdy ide ulicą to się wszyscy na mnie gapią, że mam brzydkie włosy, nogi itp... Ciągle płakałam, nic mnie nie cieszyło a jesli juz to tylko na chwilę... spałam długo, ale zawsze byłam niewyspana. Wszystko mnie przerażało- codzienne obowiązki, uczelnia, ogólnie dalsze życie, bałam się wszystkiego wstawałam rano i płakałam ;( nic mi się nie chciało- ubierac, malowac, jesc, a tym bardziej wychodzic do ludzi... Ale chodziłam na uczelnię, ta kumpela z roku wyciągała mnie na zakupy (nawet takie zwykłe spożywcze do supermarketu), zapraszała do siebie na babskie pogaduchy i ogólnie bardzo mi pomogła, dlatego jestem jej za to ogromnie wdzięczna Dziś wiem, że bez niej byłoby mi na pewno trudniej, może i bym sobie poradziła, ale myśl, że obok mnie był ktoś, kto mnie rozumie i chce pomóc dodawała otuchy Dlatego wg mnie ważne jest, żebys nie była sama... Szkoda, że rodzice Cię nie rozumieją. Ja jak przyjeżdżam do domu w roku akademickim, to chcą, żebym została jak najdłużej i mi tez sie trudno wyjeżdżac, mimo ze jestem juz na 3 roku studiów, więc teoretycznie powinnam się przyzwyczaic Poza tym to dobrze, jesli przebywasz w gronie ludzi, którzy się lubią śmiac i ta ich wesołośc się "udziela" pozostałym, sama mam taka przyjaciółkę, jesli nawet teraz mam gorszy dzien czy cos mi się nie udaję, to gdy tylko się z nią spotkam od razu humor mi się poprawia Dobrze jest się wygadac komus kto Cię zrozumie- chociażby nam tu, na forum Moze jakas komedię obejrz albo kabarety jesli lubisz? Każdego dnia zrób sobie jakąś przyjemnośc i nie miej z tego powodu absolutnie wyrzutó sumienia! Ogólnie nie daj się złemu nastrojowi! Sama zobaczysz, że będzie dobrze
To ja tak mam od kilku miesięcy. Za kilka dni początek roku akademickiego, a ja rozważam, czy nie rzucić marzeń i siedzieć w domu, bo czuję paraliżujący strach - czy dam radę, czy wystarczy mi pieniędzy, a nie chcę być obciążeniem dla rodziny, czy wystrzymam z tęsknoty...
larva jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-09-20, 17:06   #30
witchwq
Zakorzenienie
 
Avatar witchwq
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 6 798
Dot.: Depresja - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

no i ja niestety musze sie dopisac...
jutro ide w koncu do lekarza (rok mi zajelo zmuszenie sie do podniesienia sluchawki i zadzwonienie do przychodni!)
dwukrotnie probowalam terapii, za pierwszym razem nie bylam gotowa, za drugim bylo juz troche lepiej, ale w koncu zrezygnowalam, bo terapeutka wywolywala we mnie poczucie winy (nie bylo to przez nia zamierzone, moja terapeutka jest osoba niewidoma, niestety zle to wplywalo na moja terapie, bo widzac ja i to, jak sobie swietnie radzi, ma swoje zycie zawodowe, dzieci, jest szczesliwa, ja czulam ze jetem winna temu, ze przeciez mam zdrowe oczy, a niczego nie osiagnelam, nie potrafilam jej mowic o moich przezyciach, bo wydawaly mi sie smieszne w tej sytuacji).
boje sie jutrzejszej wizyty, choc w sumie wiem czego oczekiwac. jesli dostane skierowanie na terapie prawdopodobnie bede dlugo czekac. prywatnie nie pojde, bo mnie nie stac. mozliwe ze dostane leki.

mam mysli samobojcze, kilka prob za soba. chcialabym przestac istniec, a najlepiej to nigdy nie istniec. mam ataki agresji, jestem wiecznie "pod napieciem". poirytowana, wrzeszczaca, zla i smutna. nic mnie nie cieszy, a jesli nawet to tylko na krotka chwile. przytlacza mnie poczucie winy za dawne i dzisiejsze sprawy. nie mam sily na posprzatanie domu, na wyjscie do sklepu, na zajecie sie dziecmi, na nic. wszystko, co w zyciu robie, to nie dlatego ze chce, ale dlatego, ze musze. gdyby pozostawic mnie sama sobie pewnie nawet nie wstalabym z wyrka. bywaly juz takie weekendy. probowalam znalezc sobie jakas pasje, ale fascynacja nie trwala dlugo. miesiac, dwa i po fascynacji. do niczego sie nie nadaje. jestem zlym, zgorzknialym czlowiekiem, ktory nie wierzy, ze jeszcze cos dobrego go w zyciu spotka. do tego dochodza ataki paniki. zerowe libido. zaburzenia snu. bole nerwowe.

straszne jest to, ze praktycznie codziennie cierpimy, a do lekarza isc nie chcemy bo co? bo wydaje sie nam to mniej wazne, niz np. przeziebienie czy inna choroba fizyczna?
a moze nawet sama depresja powoduje w nas niechec do leczenia jej. wywoluje poczucie, ze nikt nam nie pomoze, ze zostaniemy wysmiane, zbyte. ze to przeciez "nic takiego".
i tak sobie cicho cierpimy dzien po dniu. wiedzac, ze marnujemy wlasne zycie a czesto rowniez zycie najblizszych, na ktorych nasze samopoczucie ma wplyw. obwiniamy sie o to, co poteguje depresje i kolo sie zamyka.

ja podjelam decyzje. juz dluzej tak nie chce. tyle lat to juz trwa. krzywdze nie tylko siebie, krzywdze mojego partnera, moje dzieci. tak dluzej byc nie moze. chce wreszcie poczuc, co to znaczy byc szczesliwa.
chocby sie to mialo wiazac z wcinaniem "tabletek szczescia" pod okiem lekarza.
zgodze sie na wszystko, zeby tylko zmienic moje zycie!



a wynik z testu Tereski mam 45. i nawet mnie to nie zdziwilo.
__________________
Windows is now a 64 bit tweak of a 32 bit extension to a 16 bit user interface for an 8 bit operating system based on a 4 bit architecture from a 2 bit company that can't stand 1 bit of competition.

Edytowane przez witchwq
Czas edycji: 2009-09-20 o 17:12
witchwq jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:16.