Zdrada i ciężkie rozstanie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-05-06, 10:24   #1
rosa4211
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-05
Wiadomości: 1

Zdrada i ciężkie rozstanie


Witam,
Od razu chciałabym przeprosić, jeżeli dodaję post na złym forum, ale nie potrafiłam znaleźć takiego, które by bardziej pasowało...
Chodzi o mój związek. Byłam z chłopakiem przed 3 lata, przed tym znaliśmy się rok i łączyły nas wspólne znajomości. Przez pierwsze 2 lata dogadywaliśmy się bardzo dobrze, zdarzały się kłótnie - ale sporadycznie lub o drobnostki. Znajomi powtarzali nam, że widać jak się kochamy oraz że zazdroszczą nam takiego dogadywania się. Z czasem jednak, ,,pod koniec związku'' zaczęliśmy się o wiele częściej kłócić. Problemem głównie był jego brak czasu i zmęczenie. Nie wychodziliśmy nigdzie, a jako że nie mieszkaliśmy razem to zależało mi na spotkaniach. Najczęściej mój były chłopak je odwoływał, albo się spóźniał. Nie mógł z powodu treningów, lub uroczystości na które jeździł. Naszą ,,tradycją'' były wieczorne spacery z psem. Niestety przestał na nie przychodzić. Wymagał ode mnie zrozumienia, a ja od niego odrobinkę więcej czasu. Rozumiałam go bardzo długo, ale gdy już kolejny raz powtarzał ,,to tylko taki ciężki tydzień'' to zaczynałam się irytować. Ten stan trwał od około lutego, wcześniej były to tylko faktycznie tylko ciężkie dni. Zaczęliśmy się o to sprzeczać. Ale po każdej kłótni, gdy się godziliśmy, mówił mi że widzi to, że mnie zaniedbuje i postara się poświęcić mi więcej czasu. I wszystko było pięknie przez jeden, góra dwa dni. Dwukrotnie w tym czasie ukrył przede mną, że spotkał się z kolegami na palenie trawki. Oboje chodziliśmy struci, były dnie w które wymieniliśmy tylko kilka krótkich wiadomości. I to trwało aż do imprezy u jego kolegi. Odprowadziłam go na nią, ale przy tym mówił mi wiele nieprzyjemnych komentarzy. Zdenerwowałam się na niego i powiedziałam, żeby się ogarnął po czym poszłam do siebie. Chwilę później przeprosiliśmy się oboje przez wiadomości. Powiedział mi wtedy to, co zwykle - że zachował się źle i rozumie. Były wiadomości ,,Kocham Cię, napiszę gdy będę wracać do domu''. A ponieważ mu ufałam, to poszłam spać. Gdy rano następnego dnia mieliśmy się spotkać zobaczyłam, że wciąż nic nie napisał zaczęłam się martwić. Napisałam do niego, czy śpi i czy jest w porządku. Odpisał mi dopiero o 16, mówiąc że spał u kolegi i że mnie zdradził. Przeprosił mnie i mówił, jak bardzo tego żałuje. Potrzebowałam czasu, więc nie odpisywałam mu wtedy. Aż napisał, że nie tak chciał zakończyć nasz związek. Wtedy coś mnie dotknęło, i zaproponowałam spotkanie. Powiedział mi wówczas, że od dłuższego czasu mnie nie kochał, oraz że zdradził mnie bo ta dziewczyna dała mu zrozumienie i wsparcie. Poczuł się przy niej dobrze, że coś do niej czuje i podoba mu się, bardziej niż ja. W chwili totalnego szoku zrobiłam coś, czego teraz żałuję - prosiłam go o szansę i powrót. Jak się domyślacie, usłyszałam wiele gorzkich słów. Od naszego wspólnego kolegi dowiedziałam się, że ,,próbują'' być razem i mają dobry kontakt. (Mi na spotkaniu powiedział, że nie będzie z nią utrzymywać kontaktu) i że kilka dni po rozstaniu już poszedł na kolejne imprezy.
Dorzucę tu jeszcze fakt, iż znam mojego byłego chłopaka od wielu lat i widzę to, że to nie jest on. Nigdy wcześniej nie pozwoliłby obrazić swojego kumpla, a od niego właśnie dowiedziałam się, że gdy spotkał się z nimi na chwilę to ta dziewczyna ciągle go wyśmiewała - na co mój były chłopak nie zareagował. Nie próbuję się już z nim kontaktować, on ze mną też nie. Wydaję mi się jednak, że ślepo zakochał się w tej dziewczynie. Wciąż go kocham i boję się, że im dłużej z nią jest tym więcej straci. Samą dziewczynę znam z opowiadań jego kolegów, i mój eks nie jest jej pierwszą ,,zdobyczą''.
I tu właśnie, pojawia się mój problem. Nie potrafię się z tym pogodzić, pomimo upływu czasu. Martwię się jednak o niego, widzę jak jego koledzy nie chcą się już z nim widywać. Nie cieszy mnie to ani trochę. Pomimo wielu gorzkich słów i bólu, bardzo za nim tęsknie i nie było dnia w którym bym o nim nie myślała. Wiecie może, jak się pozbierać? Jak przestać się o niego martwić, i zacząć żyć? Moja koleżanka twierdzi, że za jakiś czas się obudzi i będzie chciał do mnie wrócić, oraz że pod żadnym pozorem nie mogę się wtedy ugiąć. Ale to dla mnie bardzo trudne. Dodam, że mam ciężką sytuację rodzinną i zawsze mnie w niej wspierał, teraz jednak zostałam sama. Jak pogodzić się z tym wszystkim co się stało? Czasu upłynęło już trochę, ale wciąż boli.
rosa4211 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-06, 10:55   #2
mariamalaria
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 313
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Cytat:
Napisane przez rosa4211 Pokaż wiadomość
Witam,
Od razu chciałabym przeprosić, jeżeli dodaję post na złym forum, ale nie potrafiłam znaleźć takiego, które by bardziej pasowało...
Chodzi o mój związek. Byłam z chłopakiem przed 3 lata, przed tym znaliśmy się rok i łączyły nas wspólne znajomości. Przez pierwsze 2 lata dogadywaliśmy się bardzo dobrze, zdarzały się kłótnie - ale sporadycznie lub o drobnostki. Znajomi powtarzali nam, że widać jak się kochamy oraz że zazdroszczą nam takiego dogadywania się. Z czasem jednak, ,,pod koniec związku'' zaczęliśmy się o wiele częściej kłócić. Problemem głównie był jego brak czasu i zmęczenie. Nie wychodziliśmy nigdzie, a jako że nie mieszkaliśmy razem to zależało mi na spotkaniach. Najczęściej mój były chłopak je odwoływał, albo się spóźniał. Nie mógł z powodu treningów, lub uroczystości na które jeździł. Naszą ,,tradycją'' były wieczorne spacery z psem. Niestety przestał na nie przychodzić. Wymagał ode mnie zrozumienia, a ja od niego odrobinkę więcej czasu. Rozumiałam go bardzo długo, ale gdy już kolejny raz powtarzał ,,to tylko taki ciężki tydzień'' to zaczynałam się irytować. Ten stan trwał od około lutego, wcześniej były to tylko faktycznie tylko ciężkie dni. Zaczęliśmy się o to sprzeczać. Ale po każdej kłótni, gdy się godziliśmy, mówił mi że widzi to, że mnie zaniedbuje i postara się poświęcić mi więcej czasu. I wszystko było pięknie przez jeden, góra dwa dni. Dwukrotnie w tym czasie ukrył przede mną, że spotkał się z kolegami na palenie trawki. Oboje chodziliśmy struci, były dnie w które wymieniliśmy tylko kilka krótkich wiadomości. I to trwało aż do imprezy u jego kolegi. Odprowadziłam go na nią, ale przy tym mówił mi wiele nieprzyjemnych komentarzy. Zdenerwowałam się na niego i powiedziałam, żeby się ogarnął po czym poszłam do siebie. Chwilę później przeprosiliśmy się oboje przez wiadomości. Powiedział mi wtedy to, co zwykle - że zachował się źle i rozumie. Były wiadomości ,,Kocham Cię, napiszę gdy będę wracać do domu''. A ponieważ mu ufałam, to poszłam spać. Gdy rano następnego dnia mieliśmy się spotkać zobaczyłam, że wciąż nic nie napisał zaczęłam się martwić. Napisałam do niego, czy śpi i czy jest w porządku. Odpisał mi dopiero o 16, mówiąc że spał u kolegi i że mnie zdradził. Przeprosił mnie i mówił, jak bardzo tego żałuje. Potrzebowałam czasu, więc nie odpisywałam mu wtedy. Aż napisał, że nie tak chciał zakończyć nasz związek. Wtedy coś mnie dotknęło, i zaproponowałam spotkanie. Powiedział mi wówczas, że od dłuższego czasu mnie nie kochał, oraz że zdradził mnie bo ta dziewczyna dała mu zrozumienie i wsparcie. Poczuł się przy niej dobrze, że coś do niej czuje i podoba mu się, bardziej niż ja. W chwili totalnego szoku zrobiłam coś, czego teraz żałuję - prosiłam go o szansę i powrót. Jak się domyślacie, usłyszałam wiele gorzkich słów. Od naszego wspólnego kolegi dowiedziałam się, że ,,próbują'' być razem i mają dobry kontakt. (Mi na spotkaniu powiedział, że nie będzie z nią utrzymywać kontaktu) i że kilka dni po rozstaniu już poszedł na kolejne imprezy.
Dorzucę tu jeszcze fakt, iż znam mojego byłego chłopaka od wielu lat i widzę to, że to nie jest on. Nigdy wcześniej nie pozwoliłby obrazić swojego kumpla, a od niego właśnie dowiedziałam się, że gdy spotkał się z nimi na chwilę to ta dziewczyna ciągle go wyśmiewała - na co mój były chłopak nie zareagował. Nie próbuję się już z nim kontaktować, on ze mną też nie. Wydaję mi się jednak, że ślepo zakochał się w tej dziewczynie. Wciąż go kocham i boję się, że im dłużej z nią jest tym więcej straci. Samą dziewczynę znam z opowiadań jego kolegów, i mój eks nie jest jej pierwszą ,,zdobyczą''.
I tu właśnie, pojawia się mój problem. Nie potrafię się z tym pogodzić, pomimo upływu czasu. Martwię się jednak o niego, widzę jak jego koledzy nie chcą się już z nim widywać. Nie cieszy mnie to ani trochę. Pomimo wielu gorzkich słów i bólu, bardzo za nim tęsknie i nie było dnia w którym bym o nim nie myślała. Wiecie może, jak się pozbierać? Jak przestać się o niego martwić, i zacząć żyć? Moja koleżanka twierdzi, że za jakiś czas się obudzi i będzie chciał do mnie wrócić, oraz że pod żadnym pozorem nie mogę się wtedy ugiąć. Ale to dla mnie bardzo trudne. Dodam, że mam ciężką sytuację rodzinną i zawsze mnie w niej wspierał, teraz jednak zostałam sama. Jak pogodzić się z tym wszystkim co się stało? Czasu upłynęło już trochę, ale wciąż boli.
1. Współczuję. Czas Ci pomoże. Tylko. Koleżanką chyba ma rację. Skoro Cię nie kocha i to był, oprócz okoliczności powód zdrady, skoro Ci powiedział, że chciał związek zakończyć, tylko nie tak. To nie ma powodu do niego wracać.
2. Nie śledź jego życia. Nie obserwuj, bo dłużej będziesz cierpieć. Związek się skończył z powodu jego zdrady i braku miłości. Czego możesz chcieć od niego?
3. Cokolwiek się z nim teraz dzieje, jest konsekwencją jego wyboru. Twoje poczucie krzywdy i smutek też jest konsekwencją jego wyboru. To nie zagubione dziecko we mgle, żeby jego żałować. Dorosły facet, który zrobił, jak chciał.
4.W związku z tym, nie jest żadną zdobyczą podłej kobiety, tylko facetem, który poszedł z kobietą do łóżka, bo tak chciał. Rownie dobrze można by powiedzieć, lub rownie złe, że to ona była jego zdobyczą.
mariamalaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-06, 11:04   #3
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 9 145
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Przykro mi
On już się obudził ...te obudzebieozbacza że nie chce z Tobą być Nie kocha Cię nowa dziewczyna podoba mu się bardziej
Nie licz na to że wróci ,to już skończone
Nie bój się o niego i jego relacje z kumplami on to sobie sam poouklada może mu nawet ich nie brakuje bo jest teraz bardziej zainteresowany nową relacja niż kumplami
Skoncentruj się na sobie,odnow kontakty z koleżankami, wyjdź do ludzi
I na przyszłość nie uzalezniaj się tak od jednej osoby,miej swoje życie

Edytowane przez xfrida
Czas edycji: 2019-05-06 o 11:08
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-06, 11:38   #4
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 6 947
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Przestań się o niego martwić i bać. Tak czasu dla Was nie miał, ale zdradzić czas jakoś znalazł. I zakochać się w innej. Między Wami i tak to było skończone, zdrada była tylko końcem ostatecznym końca, który wisiał w powietrzu od jakiegoś czasu. Zrozum, Twój obraz jego osoby to tylko wycinek tego, kim o jest lub kim się stał. Jednak nie wiedziałaś o nim wszystkiego. Zostaw to już za sobą. On wyśpi się tak, jak sobie pościelił. Musisz skupić się na sobie.

Zastanów się tylko nad jednym: czy gdyby nie zdradził, a nadal się tak zachowywał, jak się zachowywał, to nadal byłby dzisiaj Twoim facetem? Znosiłabyś coś takiego oby z kimś być? Samotna w związku?
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2019-05-06 o 11:40
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-06, 12:18   #5
Elfir
Zakorzenienie
 
Avatar Elfir
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 842
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Byle jaki facet, byle był. Ćpa, zdradza, ale ma spodnie i to się liczy.
Desperacja lelevel hard.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir

***
Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy.
T.Pratchett
Elfir jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-06, 19:28   #6
DwadziesciakilkaLat
Wtajemniczenie
 
Avatar DwadziesciakilkaLat
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 2 891
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Autorko, dziwię Ci się. Przejrzyj na oczy. Facet Cię perfidnie zdradził. Mało tego, on nawet tego nie żałował, tylko odszedł do tej dziewczyny... Powiedział CI wprost, że wybrał ją, że czuje się przez nią lepiej zrozumiany, doceniany, że ją pokochał. Jego w Waszym związku już dawno nie ma, a Ty mentalnie wciąż jesteś, jeszcze się od niego nie oderwałaś. A już czas. Bo Twój eks właśnie układa sobie życie z inną kobietą. A Ty tkwisz myślami w przeszłości.

I ją obwiniasz, a jego wybielasz? Litości. Nikt tu nie był niczyją zdobyczą. Zachowujesz się jak taka stereotypowa żona, która obwinia kochankę o to, że mąż ją zdradza.
To Twój facet był z Tobą w związku. I to on podjął świadomą decyzję, żeby przespać się z inną i do niej odejść. To on jest winny tej zdrady.

I nie ma czegoś takiego jak "głupie" zakochanie. Już naprawdę, nie troszcz się tak o kogoś, kto ma Cię centralnie gdzieś.

Podsumowując:
znałaś faceta X lat. Ale on ma już swoje życie. Ty też miej swoje. Już czas
DwadziesciakilkaLat jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-05-07, 19:58   #7
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 18 829
Dot.: Zdrada i ciężkie rozstanie

Cytat:
Napisane przez DwadziesciakilkaLat Pokaż wiadomość
Autorko, dziwię Ci się. Przejrzyj na oczy. Facet Cię perfidnie zdradził. Mało tego, on nawet tego nie żałował, tylko odszedł do tej dziewczyny... Powiedział CI wprost, że wybrał ją, że czuje się przez nią lepiej zrozumiany, doceniany, że ją pokochał. Jego w Waszym związku już dawno nie ma, a Ty mentalnie wciąż jesteś, jeszcze się od niego nie oderwałaś. A już czas. Bo Twój eks właśnie układa sobie życie z inną kobietą. A Ty tkwisz myślami w przeszłości.

I ją obwiniasz, a jego wybielasz? Litości. Nikt tu nie był niczyją zdobyczą. Zachowujesz się jak taka stereotypowa żona, która obwinia kochankę o to, że mąż ją zdradza.
To Twój facet był z Tobą w związku. I to on podjął świadomą decyzję, żeby przespać się z inną i do niej odejść. To on jest winny tej zdrady.

I nie ma czegoś takiego jak "głupie" zakochanie. Już naprawdę, nie troszcz się tak o kogoś, kto ma Cię centralnie gdzieś.

Podsumowując:
znałaś faceta X lat. Ale on ma już swoje życie. Ty też miej swoje. Już czas
No i wszystko w temacie.

Ale autorka chyba to wie na poziomie umysłu. Z poziomem uczuć jest problem.

A tutaj ci pomoże tylko czas i odcięcie się.

Ten związek się skończył, on nie chce z Tobą być, cóż tu się rozwodzić.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-05-07 19:58:14


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:49.