Panny Młode 2020 cz. III - Strona 21 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Na ślubnym kobiercu, przygotowania do ślubu

Notka

Na ślubnym kobiercu, przygotowania do ślubu Forum ślubne, zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki, jaką dobrać orkiestrę, wymienić się pomysłami na zabawy oczepinowe, itp....

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-09-28, 10:11   #601
Efkakam
Rozeznanie
 
Avatar Efkakam
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 957
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Nie mogę się doczekać relacji pinkelephants i squirelqi

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Efkakam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-28, 10:17   #602
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez Efkakam Pokaż wiadomość
Nie mogę się doczekać relacji pinkelephants i squirelqi

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja też czekam na nie!
Czekam kurcze na zdjęcia od fotografa ze ślubu, 13 września mi napisał że do 2 tygodni, no już minęło...

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-28, 11:54   #603
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Ja już czekam na po weselu. Moja rodzinka ma takie nerwy jakby to oni ślub brali a ja mam ich serdecznie dosyć

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
czekoladowoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-28, 12:55   #604
squirrelqa
Wtajemniczenie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 2 944
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Dziś siądę do kompa i napiszę przeżyliśmy i się udało

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-28, 19:53   #605
vilka1
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 607
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Dziewczyny! My też już po 12 września- pogoda przepiękna, goście mówili, że chyba sobie zasłużyliśmy tam na górze Wróciliśmy z podróży poślubnej po Polsce - pogoda równie piękna. Miała być Dominikana, ale musi poczekać Wszystko było idealnie Powtórzyłabym pierwszy taniec, bo zapomniałam w połowie kroku Cudem wróciliśmy do rytmu ale chociaż jest się z czego pośmiać Zazdroszczę tym co mają przed sobą ten dzień, ale i sobie,że wreszcie jest po! Wszyscy zdrowi, gości 110 i mamy już gdzieś tego wirusa
vilka1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-28, 21:19   #606
squirrelqa
Wtajemniczenie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 2 944
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

RELACJA

Ślub cywilny i przyjęcie na 45 osób, w tym 8 dzieci.

Nie jesteśmy fanami tradycyjnych wesel i obrzędów i wszystkim gościom mówiliśmy, że to nie będzie nic tradycyjnego. I tak właśnie było.
Ślub i przyjęcie były w tym samym miejscu, więc nie musiałam przejmować się pogodą, a w sobotę już była taka kiepska, w niedzielę to już w ogóle bardzo deszczowa, ale to nic
W piątek przyjechaliśmy do hotelu, spotkaliśmy się z managerką, z którą załatwialiśmy formalności oraz przedstawiła nam osobę, która miała fizycznie ogarniać nasze przyjęcie kolejnego dnia (bo ona akurat nie mogła w ten nasz dzień pracować). Dokonaliśmy też wtedy płatności za wszystko i wyszło nas to mniej, niż zakładaliśmy, kilka tysięcy zostało nam w rezerwie, co było już bardzo fajne.

W sobotę rano, w dniu ślubu, obudziłam się o 6:00, co jest dla mnie standardową porą i wiedziałam, że nie ma szans na dłuższy sen. Rano sprawdziliśmy, jak wyglądają nasze sale w hotelu (osobna do ślubu i osobna do przyjęcia) i tu mały zonk - nic nie było gotowe Sale nieustawione, nic nie ogarnięte. Ale myślę sobie - ma być zrobione i dadzą radę, prawda? Pojechałam na makijaż i fryzurę, a w międzyczasie partner pisał, że już ostawiają co trzeba, jest papeteria, jest dekoratorka (te rzeczy były w gestii hotelu, nie naszej). Wróciłam do hotelu i rzeczywiście - już sale wyglądały super, były ogarnięte, partner zgrabnie rozłożył winietki (pomylił dwa numery stolików, ale goście w miarę szybko się połapali i siedli gdzie trzeba )

Jeszcze wracając do makijażu i fryzury - sporo dziewczyn równolegle ze mną było na tych usługach i były to panny młode. I wydawały się bardzo zdenerwowane - jedna non stop na telefonie o 8 rano, coś konsultowała i zmieniała, druga na pytanie makijażystki "co taka smutna?" odpowiedziała "Bo biorę dziś ślub!" i schizowała, że coś jest pewnie źle i cały czas myśli o kwiatach, bukiecie i winietkach. A ja... ja nie czułam żadnego stresu. Z narzeczonym żartowaliśmy, uśmiechaliśmy się do siebie, rano mówiliśmy "to chyba jednak nie dzisiaj, chyba nam się pomyliło" Było bardzo luźno i swobodnie cały czas.

Już na przyjęciu partner mówił tylko, że bał się, ale nie tego, że coś będzie źle, ale tego, że ja będę zła, że coś nie wyszło... Ale już na nic nie zwracałam uwagi

Koło 13 zjadłam z apetytem obiad w hotelowej restauracji i to by było na tyle z moim jedzeniem przez najbliższe dwie doby! Na weselu kompletnie nic, kolejnego dnia też prawie nic. Co jest baaardzo dziwne, bo ja na każdym weselu jem bardzo dużo i uwielbiam próbować nowe rzeczy. A na swoim - zero apetytu. No nie chciało mi się jeść, choć brzuch mnie nie bolał, nie czułam fizycznego stresu czy napięcia. Ale apetyt się wyłączył i nie zjadłam prawie nic... Teraz żałuję, bo czas na to miałam, no ale tak było.

ŚLUB
Wszyscy czekali w sali i weszliśmy do środka razem, trzymając się za ręce. Dopiero wtedy większość gości widziała mnie w sukience. Wszyscy mega się uśmiechali, same znajome twarze. My też uśmiechaliśmy się jak szaleni, do dziś mam zakwasy na policzkach Wchodziliśmy do muzyki CANON IN D https://www.youtube.com/watch?v=O76K...=PaulHankinson, a wyjście było do Some Nights - Vitamin String Quartet https://www.youtube.com/watch?v=v2Zd...hannel=Etienne
Dzień wcześniej wybrałam te utwory i było całkiem zgrabnie.

Urzędniczka dużo się uśmiechała i zgrabnie przeprowadziła uroczystość. My się cały czas uśmiechaliśmy do siebie, nie czułam nadal żadnego stresu. Dopiero jak parter zaczął powtarzać słowa przysięgi (kurcze, to cywilny, więc nie przysięga, ale brakuje mi słowa teraz...), to do mnie tak mocno dotarło "to się dzieje, on mówi do mnie, że będzie moim mężem!!!!" i tutaj była lekka panika i ścisk żołądka Ale to trwało chwilę, bo zaraz była moja kolej powtarzania, o czym zupełnie zapomniałam Ale głos się nie załamał, poszło w miarę gładko i z uśmiechami nadal.

Po ślubie zbiorowe zdjęcia i życzenia - mnóstwo ciepłych słów i dopiero wtedy z każdym zamieniłam słowo (bo przed ślubem się nie widzieliśmy, nawet z rodzicami nie). Wszyscy byli tacy uśmiechnięci i weseli! Komplementowali sukienkę (całkowicie prosta i klasyczna z paskiem z brylancików w talii), rozgadywali się i było naprawdę mega wesoło.

WESELE
Po życzeniach zeszliśmy do sali, na której było przyjęcie. Na wejście prosecco i to nie poszło tak, jak oczekiwaliśmy - gdy my tam dotarliśmy, to goście na nas nie czekali, tylko już rozeszli się po sali i gadali między sobą. A my dołączyliśmy do nich i już wiedzieliśmy, dlaczego - gazetka weselna rozłożona na stolikach wprawiła ich w mega euforię i ekscytację Każdy przekrzykiwał się i mówił, że WOW, super pomysł, to wy pisaliście? Skąd pomysł? Ale mega, nigdy tego nie widzieliśmy! I dlatego chcieliście nasze zdjęcia ze ślubu! No to była mega petarda, mówię Wam

Podano jedzenie, na stolikach było menu, więc każdy sobie sprawdził, co tam dokładnie jest. Jedzenie mega smaczne i najwyższy możliwy poziom, słyszeliśmy z każdej strony, że każdy zachwalał i obiad, i ciasta, i tort. W hotelowe restauracji, jak już później byliśmy z przyjaciółmi na śniadaniach i obiedzie kolejnego dnia, to też były zachwyty, że jedzenie naprawdę mega. Hotel 4-gwiazdkowy, więc to chyba robiło robotę. Nie było żadnej niedoróbki w tym aspekcie, nawet chyba dodali gratis więcej ciast niż to, co się umawialiśmy.

Po obiedzie krojenie tortu - nie było sztywno, szybko poszło, kilka zdjęć i z głowy. Tort dość szybko to dobry pomysł - każdy zajadał.

Pierwszy taniec. Bujanie niczym pingwinki Umówiliśmy się z kilkoma parami, że po pierwszym refrenie mogą już do nas dołączyć i tak też się stało. Dzięki temu mamy też (mam nadzieję, że będziemy mieć) zdjęcia od fotografa gości z parkietu, jak sobie tańczą, bo fotograf był zamówiony na 5 godzin, czyli kończył godzinę po pierwszym tańcu. Jestem zadowolona z tej opcji, bo co miało się wydarzyć, to się wydarzyło, zdjęcia są, a goście już się czują swobodniej.
Tańczyliśmy do piosenki, której trochę się oszukałam, bo nie chciałam czegoś bardzo znanego z radia i lecącego wszędzie. Była to ta piosenka (doskonale pasująca słowami do zachowania mojego partnera - też by mógł mi powiedzieć coś w tym stylu):
Brett Young - In Case You Didn't Know
https://www.youtube.com/watch?v=7qaH...BrettYoungVEVO

Później była włączona moja playlista taneczna. Były klasyki, były moje taneczne perełki (mało znane), było kilka polskich, były covery. Było trochę par na parkiecie, w różnych kombinacjach. Ale przez większość przyjęcia siedzieliśmy jednak na luzie na ogromnych kanapach na sali i gadaliśmy w dużych grupach. Było świetnie - a luzie, wesoło, jak ktoś z nami zatańczyć, to wychodziliśmy, jak nikt nie tańczył, też było całkowicie dobrze, bo nie była to duża sala i nie było takie miażdżące, że "ooo, pusty parkiet". Jestem naprawdę z tego zadowolona i to jedyna wersja przyjęcia, którą w sumie mogłam zaakceptować i nie męczyć się w niej przez całą noc.

HITY - CO BYŁO NAJBARDZIEJ SUPER
- gazetka weselna - opisy naszej historii miłosnej oraz małżeńskie opowieści o innych parach zrobiły furorę i każdy chciał mieć kopię dla siebie. Mega frajda dla mnie z pisaniem i zobaczeniem reakcji gości na to, jak widzimy ich związki.
- animatorka dla dzieci - osiem dzieci to przy takim małym przyjęciu dużo. To najlepsza decyzja ever i warta każdej złotówki. Miała być na 3 godziny, ale przedłużyliśmy na tyle, na ile dzieci dadzą radę. Wyszło 5 godzin (do północy!). Naprawdę polecam, warto. Dzieci nie było na sali, spokój, rodzice rozluźnieni. Dzieci cały czas wspominają tę panią.
- księga gości - bardzo fajna, własnoręcznie zrobiona na wzór tej: https://a.allegroimg.com/original/11...akowaniem-1-kg (ramka z Ikei, sznurek i klamerki z pasmanterii, karteczki wycięte z kartonu za 2zł ze sklepu papierniczego). Powiesimy ją na ścianie.
- ścianka za nami - własnoręcznie zrobiony święcący napis z naszym nowym nazwiskiem (czyli, przykładowo: KOWALSCY). Efekt WOW, super się to prezentowało, unikalny i bardzo nasz. Nawiązywał też do naszej historii w gazetce. Zrobiony z lampek choinkowych usytuowanych w takiej twardej płycie, nie wiem, co to jest fachowo
- kanapy do siedzenia - o wiele lepsze do rozmów i integracji, niż miejsca przy stołach. Każda sala powinna mieć takie kąciki do relaksu.
- jedzenie - mega świeże, dobre i elegancko podane.
- osobiste kartki z życzeniami - dopiero teraz sama zobaczyłam, jakie to ważne i miłe. Do tej pory nie przykładałam do nich dużej wagi, gdy dawałam je komuś na ślub. Mega miło czytać spersonalizowane życzenia dokładnie pod Ciebie z drobnymi niuansami dot. tylko waszej osobistej sytuacji.

Przyjęcie skończyło się o 3 rano. O 6 już się obudziłam, więc nadal trochę chodzę jak zombie przez brak snu Choć dziś już i tak jest trochę lepiej niż wczoraj.

No i najważniejsze i dla mnie niespodziewane - rzeczywiście mamy miesiąc miodowy. Nie chodzi o żaden wyjazd, a relację między nami. Jest mega słodko, uroczo, z gestami, ze słowami, tak jak na początku związku. No magiczne
__________________

squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-29, 06:07   #607
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez squirrelqa Pokaż wiadomość
RELACJA



Ślub cywilny i przyjęcie na 45 osób, w tym 8 dzieci.



Nie jesteśmy fanami tradycyjnych wesel i obrzędów i wszystkim gościom mówiliśmy, że to nie będzie nic tradycyjnego. I tak właśnie było.

Ślub i przyjęcie były w tym samym miejscu, więc nie musiałam przejmować się pogodą, a w sobotę już była taka kiepska, w niedzielę to już w ogóle bardzo deszczowa, ale to nic

W piątek przyjechaliśmy do hotelu, spotkaliśmy się z managerką, z którą załatwialiśmy formalności oraz przedstawiła nam osobę, która miała fizycznie ogarniać nasze przyjęcie kolejnego dnia (bo ona akurat nie mogła w ten nasz dzień pracować). Dokonaliśmy też wtedy płatności za wszystko i wyszło nas to mniej, niż zakładaliśmy, kilka tysięcy zostało nam w rezerwie, co było już bardzo fajne.



W sobotę rano, w dniu ślubu, obudziłam się o 6:00, co jest dla mnie standardową porą i wiedziałam, że nie ma szans na dłuższy sen. Rano sprawdziliśmy, jak wyglądają nasze sale w hotelu (osobna do ślubu i osobna do przyjęcia) i tu mały zonk - nic nie było gotowe Sale nieustawione, nic nie ogarnięte. Ale myślę sobie - ma być zrobione i dadzą radę, prawda? Pojechałam na makijaż i fryzurę, a w międzyczasie partner pisał, że już ostawiają co trzeba, jest papeteria, jest dekoratorka (te rzeczy były w gestii hotelu, nie naszej). Wróciłam do hotelu i rzeczywiście - już sale wyglądały super, były ogarnięte, partner zgrabnie rozłożył winietki (pomylił dwa numery stolików, ale goście w miarę szybko się połapali i siedli gdzie trzeba )



Jeszcze wracając do makijażu i fryzury - sporo dziewczyn równolegle ze mną było na tych usługach i były to panny młode. I wydawały się bardzo zdenerwowane - jedna non stop na telefonie o 8 rano, coś konsultowała i zmieniała, druga na pytanie makijażystki "co taka smutna?" odpowiedziała "Bo biorę dziś ślub!" i schizowała, że coś jest pewnie źle i cały czas myśli o kwiatach, bukiecie i winietkach. A ja... ja nie czułam żadnego stresu. Z narzeczonym żartowaliśmy, uśmiechaliśmy się do siebie, rano mówiliśmy "to chyba jednak nie dzisiaj, chyba nam się pomyliło" Było bardzo luźno i swobodnie cały czas.



Już na przyjęciu partner mówił tylko, że bał się, ale nie tego, że coś będzie źle, ale tego, że ja będę zła, że coś nie wyszło... Ale już na nic nie zwracałam uwagi



Koło 13 zjadłam z apetytem obiad w hotelowej restauracji i to by było na tyle z moim jedzeniem przez najbliższe dwie doby! Na weselu kompletnie nic, kolejnego dnia też prawie nic. Co jest baaardzo dziwne, bo ja na każdym weselu jem bardzo dużo i uwielbiam próbować nowe rzeczy. A na swoim - zero apetytu. No nie chciało mi się jeść, choć brzuch mnie nie bolał, nie czułam fizycznego stresu czy napięcia. Ale apetyt się wyłączył i nie zjadłam prawie nic... Teraz żałuję, bo czas na to miałam, no ale tak było.



ŚLUB

Wszyscy czekali w sali i weszliśmy do środka razem, trzymając się za ręce. Dopiero wtedy większość gości widziała mnie w sukience. Wszyscy mega się uśmiechali, same znajome twarze. My też uśmiechaliśmy się jak szaleni, do dziś mam zakwasy na policzkach Wchodziliśmy do muzyki CANON IN D https://www.youtube.com/watch?v=O76K...=PaulHankinson, a wyjście było do Some Nights - Vitamin String Quartet https://www.youtube.com/watch?v=v2Zd...hannel=Etienne

Dzień wcześniej wybrałam te utwory i było całkiem zgrabnie.



Urzędniczka dużo się uśmiechała i zgrabnie przeprowadziła uroczystość. My się cały czas uśmiechaliśmy do siebie, nie czułam nadal żadnego stresu. Dopiero jak parter zaczął powtarzać słowa przysięgi (kurcze, to cywilny, więc nie przysięga, ale brakuje mi słowa teraz...), to do mnie tak mocno dotarło "to się dzieje, on mówi do mnie, że będzie moim mężem!!!!" i tutaj była lekka panika i ścisk żołądka Ale to trwało chwilę, bo zaraz była moja kolej powtarzania, o czym zupełnie zapomniałam Ale głos się nie załamał, poszło w miarę gładko i z uśmiechami nadal.



Po ślubie zbiorowe zdjęcia i życzenia - mnóstwo ciepłych słów i dopiero wtedy z każdym zamieniłam słowo (bo przed ślubem się nie widzieliśmy, nawet z rodzicami nie). Wszyscy byli tacy uśmiechnięci i weseli! Komplementowali sukienkę (całkowicie prosta i klasyczna z paskiem z brylancików w talii), rozgadywali się i było naprawdę mega wesoło.



WESELE

Po życzeniach zeszliśmy do sali, na której było przyjęcie. Na wejście prosecco i to nie poszło tak, jak oczekiwaliśmy - gdy my tam dotarliśmy, to goście na nas nie czekali, tylko już rozeszli się po sali i gadali między sobą. A my dołączyliśmy do nich i już wiedzieliśmy, dlaczego - gazetka weselna rozłożona na stolikach wprawiła ich w mega euforię i ekscytację Każdy przekrzykiwał się i mówił, że WOW, super pomysł, to wy pisaliście? Skąd pomysł? Ale mega, nigdy tego nie widzieliśmy! I dlatego chcieliście nasze zdjęcia ze ślubu! No to była mega petarda, mówię Wam



Podano jedzenie, na stolikach było menu, więc każdy sobie sprawdził, co tam dokładnie jest. Jedzenie mega smaczne i najwyższy możliwy poziom, słyszeliśmy z każdej strony, że każdy zachwalał i obiad, i ciasta, i tort. W hotelowe restauracji, jak już później byliśmy z przyjaciółmi na śniadaniach i obiedzie kolejnego dnia, to też były zachwyty, że jedzenie naprawdę mega. Hotel 4-gwiazdkowy, więc to chyba robiło robotę. Nie było żadnej niedoróbki w tym aspekcie, nawet chyba dodali gratis więcej ciast niż to, co się umawialiśmy.



Po obiedzie krojenie tortu - nie było sztywno, szybko poszło, kilka zdjęć i z głowy. Tort dość szybko to dobry pomysł - każdy zajadał.



Pierwszy taniec. Bujanie niczym pingwinki Umówiliśmy się z kilkoma parami, że po pierwszym refrenie mogą już do nas dołączyć i tak też się stało. Dzięki temu mamy też (mam nadzieję, że będziemy mieć) zdjęcia od fotografa gości z parkietu, jak sobie tańczą, bo fotograf był zamówiony na 5 godzin, czyli kończył godzinę po pierwszym tańcu. Jestem zadowolona z tej opcji, bo co miało się wydarzyć, to się wydarzyło, zdjęcia są, a goście już się czują swobodniej.

Tańczyliśmy do piosenki, której trochę się oszukałam, bo nie chciałam czegoś bardzo znanego z radia i lecącego wszędzie. Była to ta piosenka (doskonale pasująca słowami do zachowania mojego partnera - też by mógł mi powiedzieć coś w tym stylu):

Brett Young - In Case You Didn't Know

https://www.youtube.com/watch?v=7qaH...BrettYoungVEVO



Później była włączona moja playlista taneczna. Były klasyki, były moje taneczne perełki (mało znane), było kilka polskich, były covery. Było trochę par na parkiecie, w różnych kombinacjach. Ale przez większość przyjęcia siedzieliśmy jednak na luzie na ogromnych kanapach na sali i gadaliśmy w dużych grupach. Było świetnie - a luzie, wesoło, jak ktoś z nami zatańczyć, to wychodziliśmy, jak nikt nie tańczył, też było całkowicie dobrze, bo nie była to duża sala i nie było takie miażdżące, że "ooo, pusty parkiet". Jestem naprawdę z tego zadowolona i to jedyna wersja przyjęcia, którą w sumie mogłam zaakceptować i nie męczyć się w niej przez całą noc.



HITY - CO BYŁO NAJBARDZIEJ SUPER

- gazetka weselna - opisy naszej historii miłosnej oraz małżeńskie opowieści o innych parach zrobiły furorę i każdy chciał mieć kopię dla siebie. Mega frajda dla mnie z pisaniem i zobaczeniem reakcji gości na to, jak widzimy ich związki.

- animatorka dla dzieci - osiem dzieci to przy takim małym przyjęciu dużo. To najlepsza decyzja ever i warta każdej złotówki. Miała być na 3 godziny, ale przedłużyliśmy na tyle, na ile dzieci dadzą radę. Wyszło 5 godzin (do północy!). Naprawdę polecam, warto. Dzieci nie było na sali, spokój, rodzice rozluźnieni. Dzieci cały czas wspominają tę panią.

- księga gości - bardzo fajna, własnoręcznie zrobiona na wzór tej: https://a.allegroimg.com/original/11...akowaniem-1-kg (ramka z Ikei, sznurek i klamerki z pasmanterii, karteczki wycięte z kartonu za 2zł ze sklepu papierniczego). Powiesimy ją na ścianie.

- ścianka za nami - własnoręcznie zrobiony święcący napis z naszym nowym nazwiskiem (czyli, przykładowo: KOWALSCY). Efekt WOW, super się to prezentowało, unikalny i bardzo nasz. Nawiązywał też do naszej historii w gazetce. Zrobiony z lampek choinkowych usytuowanych w takiej twardej płycie, nie wiem, co to jest fachowo

- kanapy do siedzenia - o wiele lepsze do rozmów i integracji, niż miejsca przy stołach. Każda sala powinna mieć takie kąciki do relaksu.

- jedzenie - mega świeże, dobre i elegancko podane.

- osobiste kartki z życzeniami - dopiero teraz sama zobaczyłam, jakie to ważne i miłe. Do tej pory nie przykładałam do nich dużej wagi, gdy dawałam je komuś na ślub. Mega miło czytać spersonalizowane życzenia dokładnie pod Ciebie z drobnymi niuansami dot. tylko waszej osobistej sytuacji.



Przyjęcie skończyło się o 3 rano. O 6 już się obudziłam, więc nadal trochę chodzę jak zombie przez brak snu Choć dziś już i tak jest trochę lepiej niż wczoraj.



No i najważniejsze i dla mnie niespodziewane - rzeczywiście mamy miesiąc miodowy. Nie chodzi o żaden wyjazd, a relację między nami. Jest mega słodko, uroczo, z gestami, ze słowami, tak jak na początku związku. No magiczne
Miło to słyszeć pokaż jakieś foteczki

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-29, 08:30   #608
pinkelephants
Rozeznanie
 
Avatar pinkelephants
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 564
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez squirrelqa Pokaż wiadomość
RELACJA

Ślub cywilny i przyjęcie na 45 osób, w tym 8 dzieci.

Nie jesteśmy fanami tradycyjnych wesel i obrzędów i wszystkim gościom mówiliśmy, że to nie będzie nic tradycyjnego. I tak właśnie było.
Ślub i przyjęcie były w tym samym miejscu, więc nie musiałam przejmować się pogodą, a w sobotę już była taka kiepska, w niedzielę to już w ogóle bardzo deszczowa, ale to nic
W piątek przyjechaliśmy do hotelu, spotkaliśmy się z managerką, z którą załatwialiśmy formalności oraz przedstawiła nam osobę, która miała fizycznie ogarniać nasze przyjęcie kolejnego dnia (bo ona akurat nie mogła w ten nasz dzień pracować). Dokonaliśmy też wtedy płatności za wszystko i wyszło nas to mniej, niż zakładaliśmy, kilka tysięcy zostało nam w rezerwie, co było już bardzo fajne.

W sobotę rano, w dniu ślubu, obudziłam się o 6:00, co jest dla mnie standardową porą i wiedziałam, że nie ma szans na dłuższy sen. Rano sprawdziliśmy, jak wyglądają nasze sale w hotelu (osobna do ślubu i osobna do przyjęcia) i tu mały zonk - nic nie było gotowe Sale nieustawione, nic nie ogarnięte. Ale myślę sobie - ma być zrobione i dadzą radę, prawda? Pojechałam na makijaż i fryzurę, a w międzyczasie partner pisał, że już ostawiają co trzeba, jest papeteria, jest dekoratorka (te rzeczy były w gestii hotelu, nie naszej). Wróciłam do hotelu i rzeczywiście - już sale wyglądały super, były ogarnięte, partner zgrabnie rozłożył winietki (pomylił dwa numery stolików, ale goście w miarę szybko się połapali i siedli gdzie trzeba )

Jeszcze wracając do makijażu i fryzury - sporo dziewczyn równolegle ze mną było na tych usługach i były to panny młode. I wydawały się bardzo zdenerwowane - jedna non stop na telefonie o 8 rano, coś konsultowała i zmieniała, druga na pytanie makijażystki "co taka smutna?" odpowiedziała "Bo biorę dziś ślub!" i schizowała, że coś jest pewnie źle i cały czas myśli o kwiatach, bukiecie i winietkach. A ja... ja nie czułam żadnego stresu. Z narzeczonym żartowaliśmy, uśmiechaliśmy się do siebie, rano mówiliśmy "to chyba jednak nie dzisiaj, chyba nam się pomyliło" Było bardzo luźno i swobodnie cały czas.

Już na przyjęciu partner mówił tylko, że bał się, ale nie tego, że coś będzie źle, ale tego, że ja będę zła, że coś nie wyszło... Ale już na nic nie zwracałam uwagi

Koło 13 zjadłam z apetytem obiad w hotelowej restauracji i to by było na tyle z moim jedzeniem przez najbliższe dwie doby! Na weselu kompletnie nic, kolejnego dnia też prawie nic. Co jest baaardzo dziwne, bo ja na każdym weselu jem bardzo dużo i uwielbiam próbować nowe rzeczy. A na swoim - zero apetytu. No nie chciało mi się jeść, choć brzuch mnie nie bolał, nie czułam fizycznego stresu czy napięcia. Ale apetyt się wyłączył i nie zjadłam prawie nic... Teraz żałuję, bo czas na to miałam, no ale tak było.

ŚLUB
Wszyscy czekali w sali i weszliśmy do środka razem, trzymając się za ręce. Dopiero wtedy większość gości widziała mnie w sukience. Wszyscy mega się uśmiechali, same znajome twarze. My też uśmiechaliśmy się jak szaleni, do dziś mam zakwasy na policzkach Wchodziliśmy do muzyki CANON IN D https://www.youtube.com/watch?v=O76K...=PaulHankinson, a wyjście było do Some Nights - Vitamin String Quartet https://www.youtube.com/watch?v=v2Zd...hannel=Etienne
Dzień wcześniej wybrałam te utwory i było całkiem zgrabnie.

Urzędniczka dużo się uśmiechała i zgrabnie przeprowadziła uroczystość. My się cały czas uśmiechaliśmy do siebie, nie czułam nadal żadnego stresu. Dopiero jak parter zaczął powtarzać słowa przysięgi (kurcze, to cywilny, więc nie przysięga, ale brakuje mi słowa teraz...), to do mnie tak mocno dotarło "to się dzieje, on mówi do mnie, że będzie moim mężem!!!!" i tutaj była lekka panika i ścisk żołądka Ale to trwało chwilę, bo zaraz była moja kolej powtarzania, o czym zupełnie zapomniałam Ale głos się nie załamał, poszło w miarę gładko i z uśmiechami nadal.

Po ślubie zbiorowe zdjęcia i życzenia - mnóstwo ciepłych słów i dopiero wtedy z każdym zamieniłam słowo (bo przed ślubem się nie widzieliśmy, nawet z rodzicami nie). Wszyscy byli tacy uśmiechnięci i weseli! Komplementowali sukienkę (całkowicie prosta i klasyczna z paskiem z brylancików w talii), rozgadywali się i było naprawdę mega wesoło.

WESELE
Po życzeniach zeszliśmy do sali, na której było przyjęcie. Na wejście prosecco i to nie poszło tak, jak oczekiwaliśmy - gdy my tam dotarliśmy, to goście na nas nie czekali, tylko już rozeszli się po sali i gadali między sobą. A my dołączyliśmy do nich i już wiedzieliśmy, dlaczego - gazetka weselna rozłożona na stolikach wprawiła ich w mega euforię i ekscytację Każdy przekrzykiwał się i mówił, że WOW, super pomysł, to wy pisaliście? Skąd pomysł? Ale mega, nigdy tego nie widzieliśmy! I dlatego chcieliście nasze zdjęcia ze ślubu! No to była mega petarda, mówię Wam

Podano jedzenie, na stolikach było menu, więc każdy sobie sprawdził, co tam dokładnie jest. Jedzenie mega smaczne i najwyższy możliwy poziom, słyszeliśmy z każdej strony, że każdy zachwalał i obiad, i ciasta, i tort. W hotelowe restauracji, jak już później byliśmy z przyjaciółmi na śniadaniach i obiedzie kolejnego dnia, to też były zachwyty, że jedzenie naprawdę mega. Hotel 4-gwiazdkowy, więc to chyba robiło robotę. Nie było żadnej niedoróbki w tym aspekcie, nawet chyba dodali gratis więcej ciast niż to, co się umawialiśmy.

Po obiedzie krojenie tortu - nie było sztywno, szybko poszło, kilka zdjęć i z głowy. Tort dość szybko to dobry pomysł - każdy zajadał.

Pierwszy taniec. Bujanie niczym pingwinki Umówiliśmy się z kilkoma parami, że po pierwszym refrenie mogą już do nas dołączyć i tak też się stało. Dzięki temu mamy też (mam nadzieję, że będziemy mieć) zdjęcia od fotografa gości z parkietu, jak sobie tańczą, bo fotograf był zamówiony na 5 godzin, czyli kończył godzinę po pierwszym tańcu. Jestem zadowolona z tej opcji, bo co miało się wydarzyć, to się wydarzyło, zdjęcia są, a goście już się czują swobodniej.
Tańczyliśmy do piosenki, której trochę się oszukałam, bo nie chciałam czegoś bardzo znanego z radia i lecącego wszędzie. Była to ta piosenka (doskonale pasująca słowami do zachowania mojego partnera - też by mógł mi powiedzieć coś w tym stylu):
Brett Young - In Case You Didn't Know
https://www.youtube.com/watch?v=7qaH...BrettYoungVEVO

Później była włączona moja playlista taneczna. Były klasyki, były moje taneczne perełki (mało znane), było kilka polskich, były covery. Było trochę par na parkiecie, w różnych kombinacjach. Ale przez większość przyjęcia siedzieliśmy jednak na luzie na ogromnych kanapach na sali i gadaliśmy w dużych grupach. Było świetnie - a luzie, wesoło, jak ktoś z nami zatańczyć, to wychodziliśmy, jak nikt nie tańczył, też było całkowicie dobrze, bo nie była to duża sala i nie było takie miażdżące, że "ooo, pusty parkiet". Jestem naprawdę z tego zadowolona i to jedyna wersja przyjęcia, którą w sumie mogłam zaakceptować i nie męczyć się w niej przez całą noc.

HITY - CO BYŁO NAJBARDZIEJ SUPER
- gazetka weselna - opisy naszej historii miłosnej oraz małżeńskie opowieści o innych parach zrobiły furorę i każdy chciał mieć kopię dla siebie. Mega frajda dla mnie z pisaniem i zobaczeniem reakcji gości na to, jak widzimy ich związki.
- animatorka dla dzieci - osiem dzieci to przy takim małym przyjęciu dużo. To najlepsza decyzja ever i warta każdej złotówki. Miała być na 3 godziny, ale przedłużyliśmy na tyle, na ile dzieci dadzą radę. Wyszło 5 godzin (do północy!). Naprawdę polecam, warto. Dzieci nie było na sali, spokój, rodzice rozluźnieni. Dzieci cały czas wspominają tę panią.
- księga gości - bardzo fajna, własnoręcznie zrobiona na wzór tej: https://a.allegroimg.com/original/11...akowaniem-1-kg (ramka z Ikei, sznurek i klamerki z pasmanterii, karteczki wycięte z kartonu za 2zł ze sklepu papierniczego). Powiesimy ją na ścianie.
- ścianka za nami - własnoręcznie zrobiony święcący napis z naszym nowym nazwiskiem (czyli, przykładowo: KOWALSCY). Efekt WOW, super się to prezentowało, unikalny i bardzo nasz. Nawiązywał też do naszej historii w gazetce. Zrobiony z lampek choinkowych usytuowanych w takiej twardej płycie, nie wiem, co to jest fachowo
- kanapy do siedzenia - o wiele lepsze do rozmów i integracji, niż miejsca przy stołach. Każda sala powinna mieć takie kąciki do relaksu.
- jedzenie - mega świeże, dobre i elegancko podane.
- osobiste kartki z życzeniami - dopiero teraz sama zobaczyłam, jakie to ważne i miłe. Do tej pory nie przykładałam do nich dużej wagi, gdy dawałam je komuś na ślub. Mega miło czytać spersonalizowane życzenia dokładnie pod Ciebie z drobnymi niuansami dot. tylko waszej osobistej sytuacji.

Przyjęcie skończyło się o 3 rano. O 6 już się obudziłam, więc nadal trochę chodzę jak zombie przez brak snu Choć dziś już i tak jest trochę lepiej niż wczoraj.

No i najważniejsze i dla mnie niespodziewane - rzeczywiście mamy miesiąc miodowy. Nie chodzi o żaden wyjazd, a relację między nami. Jest mega słodko, uroczo, z gestami, ze słowami, tak jak na początku związku. No magiczne
Wspaniale było czytać Twoja relacje. Gratuluję.

My jeszcze wczoraj robiliśmy trzeci dzień w gronie najbliższych i dopiero chyba dzisiaj dojdę do siebie... Przydałby mi się jeszcze jakiś dodatkowy urlop, a niestety jutro już do pracy. W domu na spokojnie napisze Wam relacje

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pinkelephants jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-29, 08:44   #609
angeegna
Zakorzenienie
 
Avatar angeegna
 
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 3 431
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Gratuluję świeżo upieczonym mężatkom!
A ja w mojej relacji jestem dopiero na zapinaniu butonierki nie umiem się zebrać

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
30.06.2016
09.09.2018
14.08.2020
angeegna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-29, 14:24   #610
squirrelqa
Wtajemniczenie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 2 944
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Miło to słyszeć pokaż jakieś foteczki

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
Mam takie jakieś z telefonu. Pokaże sukienkę i tabliczkę postawioną przed siedzeniami na ślubie informującą o tym, żeby nie siadać na sztywno po jednej stronie, tylko gdzie się chce (rymowanka na wzór angielskich znalezionych na Pinterest. Ta duża litera tam to nie moja inwencja, tylko pani od papeterii).
Cytat:
Napisane przez pinkelephants Pokaż wiadomość
Wspaniale było czytać Twoja relacje. Gratuluję.

My jeszcze wczoraj robiliśmy trzeci dzień w gronie najbliższych i dopiero chyba dzisiaj dojdę do siebie... Przydałby mi się jeszcze jakiś dodatkowy urlop, a niestety jutro już do pracy. W domu na spokojnie napisze Wam relacje

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Czekamy na relację
Cytat:
Napisane przez angeegna Pokaż wiadomość
Gratuluję świeżo upieczonym mężatkom!
A ja w mojej relacji jestem dopiero na zapinaniu butonierki nie umiem się zebrać

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Haha oby wena niedługo przyszła
__________________


Edytowane przez squirrelqa
Czas edycji: 2020-09-30 o 09:42
squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-09-29, 17:41   #611
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Piekna suknia, klasyczna!

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-01, 02:52   #612
Efkakam
Rozeznanie
 
Avatar Efkakam
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 957
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Bardzo fajna relacja oraz gratulacje! Widzę, że godziny imprezy były podobne, jak u mnie: ślub o 13, wszystkie "ważne" punkty wesela odhaczone do 20, spać poszłam około 3
Nie wyświetla mi się zdjęcie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Efkakam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-01, 05:34   #613
squirrelqa
Wtajemniczenie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 2 944
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Już usunęłam zdjęcia. Możesz podać maila na PW, to Ci prześlę

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-01, 07:12   #614
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Napisał do mnie fotograf, że zdjęcia w przyszłym tygodniu!

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-02, 00:12   #615
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Dzisiaj moja ex przyjaciółka pojechała do Poznania, tak o, odpocząć sobie. Niby bez problemu, nie?
Odmówiła mi przyjścia na wesele, BO KORONAWIRUS , a teraz, gdy mamy prawie 2 tys zakażeń dziennie, niedługo znow nakaz chodzenia w maskach na zewnątrz, POJECHAŁA SOBIE ODPOCZĄĆ DO POZNANIA. No wtf.

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-02, 18:11   #616
pinkelephants
Rozeznanie
 
Avatar pinkelephants
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 564
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cześć dziewczyny. Piszę już teraz zupełnie na spokojnie. Emocje opadły.
Było wspaniale. Mają rację Ci, którzy mówią, że swoje wesele to najlepsza impreza.

DZIEŃ PRZED
Moj TZ zw świadkiem pojechał z rana na salę, żeby ogarnąć tam Ułożenie, odebrać napoje z hurtowni i zawieźć wódkę i inne alkohole. Ja z żoną świadka - moja przyjaciółka zostałam w domu i poszłam do pracy. W między czasie wydzwanialysmy jak głupie do kuriera, bo czekałam na te winietki... Na szczęście przyszły na czas. Po pracy pojechałyśmy na wieś, ubrałyśmy bramę, pojechaliśmy do kościoła, potem na salę rozłożyć winietki i na nocleg. Spaliśmy że świadkiem i jego żona w hotelu. W nocy miałam jedyny moment, w którym zlapal mnie stres. Obudziłam się w nocy i nie mogłam spać...

Poranek przed weselem
Obudziłam się w świetnym humorze i w szampańskim humorze pojechałam na włosy i makijaż. Wszystko wyszło idealnie i o wiele lepiej niż na próbnych.

Przygotowania
Ubierałam się w towarzystwie świadkowej i przyjaciółki. Było standardowo. Zdjęcia z szampanem i perfumami. Wypiłyśmy sobie dwa kielichy. Fotograf i kamerzysta mega luzni. Czułam się w ich towarzystwie mega swobodnie. Potem przyszedł TZ i prawie się popłakał na mój widok.
Potem pojechaliśmy do kościoła. Trochw się zirytowalam bo jedna para przełożyła ślub i to całkiem niedawno. Mieli go przed nami. Skonczyl się po godzinie, mieli sporo ludzi i urządzili sobie życzenia pod kościołem. My czekaliśmy spóźnieni, nie mieliśmy jak wjechać pod kościół. Ale mniejsza o to. W kościele mieliśmy skrzypaczkę. Uwielbiam skrzypce, więc było to dla mnie piękne. Do kościoła wprowadził mnie tata, ale był mega zestresowany. Ja wchodziłam i cieszyłam się tym wszystkim, a tata jak dla mnie trochę się męczył. Ale dał radę wbrew wielu opiniom z kościoła pamiętam wszystko, łącznie z kazaniem, które było bardzo mądre i życiowe.

Sala
Dziewczyny nie będę wchodzić w szczegóły, bo dwa dni wesela minęły mi jak pięć minut. Mogę powiedzieć tylko tyle, że wybawiłam się jak nigdy w życiu. Przetańczyliamy praktycznie wszystkie piosenki. Wszyscy chwalili nasze wesele za organizacje, niesamowita energię i zespół.
Co do mnie i wyglądu ro usłyszałam mnóstwo komplementów. Przede wszystkim na temat sukni. Generalnie czułam się jak księżniczka i czułam się po prostu najpiękniej i bardzo mi żal, że nie będę już mogła założyć tej sukni. Poza sesja oczywiście.

Z irytujących momentów wesela. Jedna dziewczyna wbiła mi szpilkę i zrobiła trzy kroki razem z moją suknia już przed pierwszym tańcem. Mam gigantyczna dziurę. Fakt to tiul, więc nie rzucało się to w oczy, ale myślałam że sprzedam suknie, a teraz nie mam raczej na co liczyć...

Wiem, że bardzo chaotyczna ta moja relacja, ale dla mnie były to ogromne emocje.. Ale.. Nie płakałam
Udało mi się nie popłakać na podziękowaniu dla rodziców i całkiem spontanicznie udało mi się wygłosić całkiem niezła mowe.
Generalnie poza jakimiś drobnymi niedociągnięciami uważam, że nasze wesele było idealne.(oczywiście mówię o moich prywatnych odczuciach)
Życzę tego Wam wszystkim dziewczyny, szczególnie w tych okropnych czasach, a teraz jadę już na kolejne wesele

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pinkelephants jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-02, 18:43   #617
squirrelqa
Wtajemniczenie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 2 944
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Super, dzięki za relacje
Cieszę się, że tak świetnie się bawiliście i wszystko wyszło super

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-02, 21:57   #618
Mocny Akcent
Dolce vita
 
Avatar Mocny Akcent
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 366
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cześć dziewczyny. Czytałam Was przez długi czas z boku (dołączyłam w 2019 albo nawet w 2018). Ale skoro większość ma za sobą,a ja jeszcze przed to będę potrzebowała wsparcia.
Nasz ślub i wesele jest w ostatni weekend listopada. Przełożony z czerwca.
Wszystko zmieniło się. Nastrój, podejście. Nie dość,że mamy dość niedoinformowania to jeszcze strach przed zakazami,kontrolami.

Straciłam zapał na swój własny ślub.

Jestem też zirytowana. Kościelny walnął kwotę 300 zł dla siebie i 300 dla organistki. Dopiero po komentarzach znajomych,że to jakaś wygórowana kwota zaczęłam się zastanawiać co mam z tym zrobić. Jeszcze księdza opłacić przecież.
Florystka pyta o dekoracje w kościele i stwierdzam,że mam ochotę z niej zrezygnowac. Bo to są chore ceny. Albo oznajmić kościelnemu,że mu tyle nie zaplace

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Mocny Akcent jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-02, 22:14   #619
Efkakam
Rozeznanie
 
Avatar Efkakam
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 957
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Tinkerver2 koronawirus to wymówka tego sezonu. U nas też niektórzy odmawiali z tego powodu.
Pinkelephants swoje wesele jest najlepsze! Przed moim byłam źle nastawiona do wesel i jak chodziłam na inne wesela to interesowało mnie tylko jedzenie. Teraz nie mogę się doczekać następnego wesela i cieszę się, że za rok mamy zaproszenie na dwa
Mocny Akcent współczuję tego stresu i rozumiem brak zapału. U mnie też było z tego powodu dużo nerwów i w końcu chciałam tylko wziąć ślub nawet bez imprezy...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Efkakam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 07:26   #620
Minayo
Raczkowanie
 
Avatar Minayo
 
Zarejestrowany: 2020-08
Wiadomości: 68
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Dziewczyny, dziś ja! Muszę powiedzieć że się stresuję, nie wyspałam się i martwię się pierdołami. Mam nadzieję że się trochę zrelaksuje na makijażu i fryzurze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Minayo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 07:28   #621
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Trzymam kciuki za dzisiejsza pannę młoda


Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 08:31   #622
pinkelephants
Rozeznanie
 
Avatar pinkelephants
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 564
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez Minayo Pokaż wiadomość
Dziewczyny, dziś ja! Muszę powiedzieć że się stresuję, nie wyspałam się i martwię się pierdołami. Mam nadzieję że się trochę zrelaksuje na makijażu i fryzurze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Trzymam za Ciebie kciuki. Jako świeża Pani Młoda mogę Ci powiedzieć, że te pierdóly już za kilkanaście godzin nie będą miały żadnego znaczenia.

Ja Kupiłam sobie wieszaki z napisem Pan Młody Pani Młoda. Mój TZ wykorzystał, ale ja oczywiście mistrzyni organizacji zapomniałam hahaha

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pinkelephants jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 13:28   #623
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Ja za tydzień ale nadal to do mnie nie dociera

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
czekoladowoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 17:06   #624
pinkelephants
Rozeznanie
 
Avatar pinkelephants
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 564
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Wlasnie wyszliśmy że ślubu, który trwał dwie godziny. Trochę przesada jak dla mnie...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pinkelephants jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-03, 20:01   #625
Efkakam
Rozeznanie
 
Avatar Efkakam
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 957
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Tyle trwała msza? Grubo

Minayo gratulacje!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Efkakam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-04, 20:06   #626
pinkelephants
Rozeznanie
 
Avatar pinkelephants
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 564
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Właśnie aż tyle trwała!

Dziewczyny chwalę się zdjęciami. To tylko takie zebrane po rodzinie. Później usunę (:IMG_20200926_140614.jpgIMG_20200926_182421.jpgIMG_20200926_182423.jpg

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pinkelephants jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-04, 20:33   #627
theali
Zakorzenienie
 
Avatar theali
 
Zarejestrowany: 2016-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 211
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Cytat:
Napisane przez pinkelephants Pokaż wiadomość
Dziewczyny chwalę się zdjęciami. To tylko takie zebrane po rodzinie. Później usunę (:
Pięknie!
__________________
25/2020
theali jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-04, 20:53   #628
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 6 575
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Ślub w mundurze

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-04, 21:40   #629
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Pięknie wyglądałaś !

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
czekoladowoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-04, 22:40   #630
Mocny Akcent
Dolce vita
 
Avatar Mocny Akcent
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 366
Dot.: Panny Młode 2020 cz. III

Piękne zdjęcia. Ogólnie,jak na Was wszystkie patrzę to nie mogę się napatrzeć

Ja chciałam zdradzić,że jestem od dwóch lat mamuśka już. Pobieramy się,żeby naszą rodzinę dopełnić. Ale zanim do tego ślubu dojdzie to ja zejdę na zawał.

Moja suknia się szyje.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Mocny Akcent jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Na ślubnym kobiercu, przygotowania do ślubu


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-10-22 08:11:49


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:28.