Rozstanie z facetem, część XL. - Strona 138 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-03-26, 16:54   #4111
patisia123
Zakorzenienie
 
Avatar patisia123
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 8 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Lena, a u Ciebie jaki był powód braku seksu? Jeśli mogę zapytać




Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
patisia123 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 17:34   #4112
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
hej dziewczyny czytam Wasze wypowiedzi od paru tygodni i jestem w szoku jak wiele mamy wspólnego, szczególnie jeśli chodzi o historię Milagros.... tez jestem po okropnym i trudnym rozstaniu i niestety nie po 2 letnim związku tylko 7 letnim i tez ''cuuudownym'' bez seksu masakra. nie ma co tego tłumaczyć i racjonalizować to nie jest normalne. nigdy. u mnie minęło już ponad pól roku od rozstania z moim "kochanym misiem' i uwierzcie mi nareszcie jestem sobą i spotykam normalnych pod tym względem mężczyzn. to mi otworzyło oczy na wiele spraw. powinnyśmy dostać order uśmiechu za wytrzymałość i dozgonny dodatek za prace nad zaburzeniami seksualnymi bez dyplomu w tym zakresie. tez jestem tuz przed 30 i myślałam ze świat mi się skończył. w szoku byli wszyscy łącznie ze mną. bo przecież byliśmy cuuuuudowna para. ale świat się nie skończył tylko dopiero się zaczął. tylko faktycznie musi opłynąć trochę czasu żeby to wszystko zrozumieć i się z tym pogodzić... czego Wam z całego serca życzę. ja się prawie przekręciłam z żalu i łez. a teraz wiem, ze dostałam od losu prezent
Cześć! Ogromne dzięki, że po podczytywaniu zdecydowałaś się ujawnić i napisać ten post, serio - bardzo mnie "cieszy" (złe słowo, ale chyba wiesz o co chodzi), że mogę poznać historie innych dziewczyn z podobnym problemem. Zgaduję, że 92 to Twój rocznik urodzenia? A więc jesteśmy faktycznie niemal w tym samym wieku. 7 lat z facetem... I jeśli mogę zapytać, to seksu w ogóle nie było? Jak on to tłumaczył? No i które z Was zerwało, bo wybacz ale z Twojego postu tak jednoznacznie to nie wynika?
Super, ze teraz, po pół roku od rozstania, czujesz się tak dobrze. Że odżyłaś! Chciałabym również osiągnąć ten stan. Bardzo utrudnia to epidemia, pokrzyżowała wszystkie plany.
Naprawdę dzięki za post, bardzo podbudowujący
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 19:03   #4113
pustamiska
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 17
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez Milagros_90 Pokaż wiadomość
1) A jak on Tobie tłumaczy brak seksu? Po prostu tym, że nie chce/nie potrzebuje/nie czuje chęci, tak?
2) oj, zdecydowanie... Mój mi wprost powiedział, że o tym temacie ma nikt nie wiedzieć... Miałam myśli, że może jakby z nim pogadał ktoś bliski, to coś by mu wskazał, poparł mnie, ale no.. to facet musi chcieć działać i się zmienić. Próbować, walczyć. Bardzo liczyłam, że psycholog, do którego w końcu zgodził się iść, pomoże. Ale cóż, on jednak uciekł
3) długi macie staż... Współczuję sytuacji. Ciężkie to jest, kiedy wszystko ci w parterze pasuje, ale nie ma seksu. Ja się staram sobie od rozstania tłumaczyć, że to jest egoizm w jego wydaniu i że on nie potrafi jednak wcale stworzyć dobrego związku, mimo wszystkich zalet i fajnych chwil, jakie mi się z nim kojarzą


No więc właśnie, nie martw się o ludzi, którzy na to nie zasługują. Martw się o tych, którzy są w Twoim życiu. Zapytaj koleżanki, jak sobie radzi na kwarantannie, zadzwoń może do jakiejś starszej samotnej ciotki czy coś. Ale nie martw się o buca, który dobrowolnie zwiał z Twojego życia.


Może to głupio zabrzmi ale późno zauważyłam że mamy z tym problem. Mieliśmy długi etap randek kina, teatry, kolacje na mieście, imprezy myślałam że to że nie próbuje mnie zaciągać czesto do siebie jest objawem szacunku i starań też mieszkałam z konserwatywnymi rodzicami i starałam się wracać na noce do domu.
Dopiero gdy zamieszkalismy razem...
Nie tłumaczył on się migał od seksu jak się dało. Jak się zapytałas dlaczego nie chce to on ze chce ale jutro... z tym że następnego dnia też bylo jutro albo skradanie się po kątach żebym sobie nie przypomniała. Dopiero później wyszło że chodzi o problemy z erekcja i blokuje go stres że będzie klapa. Ale to już było po mojej samoocenie i powiem Wam szczerze że widziałam że czasem ten penis słabo reaguje ale myślałam że to wszystko moja wina... Jak głupia baba..

Potrzebowalam informacji co się dzieje, jak Nam pomóc i co moge zrobić. Wiedzieć czy to możliwe że nie pociągam faceta który twierdzi że mnie kocha... I czy tak się da żyć.

Później gdy dowiedziałam się że problem jest bardziej fizyczny, przyszło rozczarowanie że też tylko ja mam ochotę coś działać żeby było lepiej.



Cytat:
Napisane przez Lena_92 Pokaż wiadomość
hej dziewczyny czytam Wasze wypowiedzi od paru tygodni i jestem w szoku jak wiele mamy wspólnego, szczególnie jeśli chodzi o historię Milagros.... tez jestem po okropnym i trudnym rozstaniu i niestety nie po 2 letnim związku tylko 7 letnim i tez ''cuuudownym'' bez seksu masakra. nie ma co tego tłumaczyć i racjonalizować to nie jest normalne. nigdy. u mnie minęło już ponad pól roku od rozstania z moim "kochanym misiem' i uwierzcie mi nareszcie jestem sobą i spotykam normalnych pod tym względem mężczyzn. to mi otworzyło oczy na wiele spraw. powinnyśmy dostać order uśmiechu za wytrzymałość i dozgonny dodatek za prace nad zaburzeniami seksualnymi bez dyplomu w tym zakresie. tez jestem tuz przed 30 i myślałam ze świat mi się skończył. w szoku byli wszyscy łącznie ze mną. bo przecież byliśmy cuuuuudowna para. ale świat się nie skończył tylko dopiero się zaczął. tylko faktycznie musi opłynąć trochę czasu żeby to wszystko zrozumieć i się z tym pogodzić... czego Wam z całego serca życzę. ja się prawie przekręciłam z żalu i łez. a teraz wiem, ze dostałam od losu prezent
Dokładnie babki to sobie próbują wiecznie wszystko wytłumaczyć i walczą z wiatrakami. I powiem Wam że już jestem tak strasznie tym zmeczona. W pierwszej fazie brałam wszystko na sobie płakałam że jestem tak beznadziejna że on ze mną nie chce, w drugiej gdy dostałam informację zaciagnelam siła na badania, zaciągnąłam siła do seksuologa. W badaniach wyszedł pewny trop ale trzeba się było znowu umówić do lekarza specjalisty i znowu przestoj. On wie że mi brakuje seksu że tego potrzebuje że Nasz związek tak na tym cierpi i wszystkie działania i tak odwleka miesiącami i dopiero jak już wszystko ja zorganizuje to siła zaciągnięty idzie.
Jak odszedł byłam załamana ale myślałam że może po tej pustce faktycznie znajdę kogos z kim będzie normalnie... Kocham go ale tyle mnie to wszystko kosztuje..


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[COLOR="Silver"]

Edytowane przez pustamiska
Czas edycji: 2020-03-26 o 19:09
pustamiska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 19:32   #4114
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 9 459
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Jak się poznaliśmy to często słuchałam piosenki rihanny - diamonds i tam jest tekst "I choose to be happy".
I tak serio, myślałam że tym razem się uda, że będzie normalnie, że po toksycznym eks i huśtawce, będzie inaczej... I tak bardzo w to wierzyłam i tego chciałam.

Dużo czasu ostatnio poświęcam na zastanawianiu się nad sobą. Ogólnie wydaje mi się, że gdybym rzeczywiście to ja miala problem z relacjami z ludźmi tak ogólnie w sensie że ja byłabym toksyczna i patologiczna (jak on mi zarzucił) , to byłoby widoczne w każdej relacji (przyjacielskiej, służbowej itd). No generalnie nie da się być toksykiem tylko na jednej płaszczyźnie. Wydaje mi się, że ludzie odbierają mnie całkiem ok, nie mam problemu z relacjami. Mało tego, ostatnio na domówce usłyszałam od znajomych że lepiej zachowuję się bez niego.
Dawniej mówili mi z kolei, że oni mnie znają i wiedzą jaka jestem, ale jeśli ktoś nas nie zna, to ja dużo tracę w odbiorze przy nim. Niestety on nie był lubiany przez moje towarzystwo. Żeby nie było, moje towarzystwo jest z różnych środowisk, bardzo fajni ludzie, z którymi znam się od lat. I nikt go nie polubił. To jest zastanawiające.
Malo tego, on nie mial absolutnie żadnego kolegi, żadnych znajomych z liceum, ze studiów czy aplikacji.
On mial tylko brata, mamę, lokatorów i laski z portali randkowych. Tak to niestety wyglądało.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 22:48   #4115
thankyounext_
Raczkowanie
 
Avatar thankyounext_
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Mnie znowu naszło na rozmyślanie i obwinianie się....

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
thankyounext_ jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 00:09   #4116
LhunLai
Raczkowanie
 
Avatar LhunLai
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez oh Mandy Pokaż wiadomość
Dużo czasu ostatnio poświęcam na zastanawianiu się nad sobą. Ogólnie wydaje mi się, że gdybym rzeczywiście to ja miala problem z relacjami z ludźmi tak ogólnie w sensie że ja byłabym toksyczna i patologiczna (jak on mi zarzucił) , to byłoby widoczne w każdej relacji (przyjacielskiej, służbowej itd). No generalnie nie da się być toksykiem tylko na jednej płaszczyźnie.
Wybacz, ale nie zgodzę się z tym.
U mnie właśnie tak jest - i myślę, że u wielu ludzi także - że toksyczne zachowania uaktywniają się tylko i wyłącznie w związku. Bo z przyjaciółmi nie jestem przecież w aż tak zażyłej i super-intymnej relacji, jak z partnerem. O przyjaciół przecież nie jestem zazdrosna - co automatycznie wyklucza moje toksyczne zachowania nią spowodowane, a większość nich jest prowokowana przez moją zazdrość właśnie. Z przyjaciółmi jestem silnie związana ale nie boję się, że mnie zostawią - w relacji z jakimkolwiek facetem natomiast uruchamia mi się lęk, że i tak mnie w końcu zostawi bo nie zasługuję na miłość --> co, znowu, prowokuje mnie do wielu toksycznych zachowań. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
To zupełnie inny rodzaj relacji.

Sądzę, że u Ciebie też tak może być; raczej na pewno jest, z tego co pisałaś o swoim związku (to, że się tu mało udzielam, nie znaczy, że nie czytam wątku na bieżąco). Trochę brzmi, jakbyś to wypierała i uciekała od wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie, zwalając całą winę na niego.

Teraz powiem coś bardzo niewygodnego i ciężkiego do przełknięcia/ przyjęcia do siebie: ja wiem, że ludzie będąc porzuconymi przyjmują automatycznie stanowisko biednej, skrzywdzonej ofiary, ale praktycznie nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona ma coś "za uszami". Dobrze jest się wtedy przyjrzeć samemu sobie i zastanowić, czy można by coś w sobie poprawić - po to, żeby przede wszystkim nam się lepiej ze sobą samym żyło, ale też żeby móc być lepszą partnerką dla przyszłego chłopaka. Z każdego związku dobrze jest wynieść takie lekcje o sobie samym.
Ja wierzę, że każdy związek jest po to, żeby nas czegoś nauczyć o sobie samym. Szkoda zmarnować taką okazję bo żaden inny typ relacji nie da nam tak głębokiego wglądu w siebie.

Edytowane przez LhunLai
Czas edycji: Wczoraj o 00:18
LhunLai jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 08:11   #4117
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 9 459
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez LhunLai Pokaż wiadomość
Wybacz, ale nie zgodzę się z tym.
U mnie właśnie tak jest - i myślę, że u wielu ludzi także - że toksyczne zachowania uaktywniają się tylko i wyłącznie w związku. Bo z przyjaciółmi nie jestem przecież w aż tak zażyłej i super-intymnej relacji, jak z partnerem. O przyjaciół przecież nie jestem zazdrosna - co automatycznie wyklucza moje toksyczne zachowania nią spowodowane, a większość nich jest prowokowana przez moją zazdrość właśnie. Z przyjaciółmi jestem silnie związana ale nie boję się, że mnie zostawią - w relacji z jakimkolwiek facetem natomiast uruchamia mi się lęk, że i tak mnie w końcu zostawi bo nie zasługuję na miłość --> co, znowu, prowokuje mnie do wielu toksycznych zachowań. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
To zupełnie inny rodzaj relacji.

Sądzę, że u Ciebie też tak może być; raczej na pewno jest, z tego co pisałaś o swoim związku (to, że się tu mało udzielam, nie znaczy, że nie czytam wątku na bieżąco). Trochę brzmi, jakbyś to wypierała i uciekała od wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie, zwalając całą winę na niego.

Teraz powiem coś bardzo niewygodnego i ciężkiego do przełknięcia/ przyjęcia do siebie: ja wiem, że ludzie będąc porzuconymi przyjmują automatycznie stanowisko biednej, skrzywdzonej ofiary, ale praktycznie nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona ma coś "za uszami". Dobrze jest się wtedy przyjrzeć samemu sobie i zastanowić, czy można by coś w sobie poprawić - po to, żeby przede wszystkim nam się lepiej ze sobą samym żyło, ale też żeby móc być lepszą partnerką dla przyszłego chłopaka. Z każdego związku dobrze jest wynieść takie lekcje o sobie samym.
Ja wierzę, że każdy związek jest po to, żeby nas czegoś nauczyć o sobie samym. Szkoda zmarnować taką okazję bo żaden inny typ relacji nie da nam tak głębokiego wglądu w siebie.
A ja nie do końca się zgodzę. Zachowania toksyczne często widać w pracy. Zwłaszcza w relacji przełożony - pracownik.

To nie jest tak, że zrzucam cała odpowiedzialność za to, co się stało na niego, ale na pewno nie zachowywałabym się tak, gdyby nie jego zdrady, kłamstwa i wykorzystywanie mnie. Przez kilka miesięcy udawałam "że to deszcz pada", a nie ktoś pluje mi w twarz, a potem wszystko wybuchło.

Oczywiście zgodzę się, że furie i awantury nie są rozwiązaniem problemów, lecz każda spokojna rozmowa z nim kończyła się "idźmy do przodu". Wybuchalam, bo chciałam byc zrozumiana, chciałam widzieć że on żałuje.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 08:11 ---------- Poprzedni post napisano o 07:52 ----------

Zresztą już tak analizując, to jednak on cała wine zrzucił na mnie, bez chwili refleksji.

Nie kłóciłam się też z nim o bezpodstawna zazdrość, ani o rzeczy wymyślone.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 10:26   #4118
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez pustamiska Pokaż wiadomość
Nie tłumaczył on się migał od seksu jak się dało. Jak się zapytałas dlaczego nie chce to on ze chce ale jutro... z tym że następnego dnia też bylo jutro albo skradanie się po kątach żebym sobie nie przypomniała. Dopiero później wyszło że chodzi o problemy z erekcja i blokuje go stres że będzie klapa. Ale to już było po mojej samoocenie i powiem Wam szczerze że widziałam że czasem ten penis słabo reaguje ale myślałam że to wszystko moja wina... Jak głupia baba..

Potrzebowalam informacji co się dzieje, jak Nam pomóc i co moge zrobić. Wiedzieć czy to możliwe że nie pociągam faceta który twierdzi że mnie kocha... I czy tak się da żyć.

Później gdy dowiedziałam się że problem jest bardziej fizyczny, przyszło rozczarowanie że też tylko ja mam ochotę coś działać żeby było lepiej.

Dokładnie babki to sobie próbują wiecznie wszystko wytłumaczyć i walczą z wiatrakami. I powiem Wam że już jestem tak strasznie tym zmeczona. W pierwszej fazie brałam wszystko na sobie płakałam że jestem tak beznadziejna że on ze mną nie chce, w drugiej gdy dostałam informację zaciagnelam siła na badania, zaciągnąłam siła do seksuologa. W badaniach wyszedł pewny trop ale trzeba się było znowu umówić do lekarza specjalisty i znowu przestoj. On wie że mi brakuje seksu że tego potrzebuje że Nasz związek tak na tym cierpi i wszystkie działania i tak odwleka miesiącami i dopiero jak już wszystko ja zorganizuje to siła zaciągnięty idzie.
Jak odszedł byłam załamana ale myślałam że może po tej pustce faktycznie znajdę kogos z kim będzie normalnie... Kocham go ale tyle mnie to wszystko kosztuje..
Bardzo dobrze Cię rozumiem! To odwlekanie miesiącami, to poczucie, że nam zależy bardziej niż im, żeby to rozwiązać...
Czyli Ty tez masz medyczne wytłumaczenie. Problem z erekcją i strach przed klapą to jak najbardziej medyczno-psychiczny przypadek, tak ja i u mojego eksa. Tylko oni się zakopują w tym swoim strachu, poczuciu beznadziei...zamiast działać. Faceci "w kwiecie wieku" Bardzo to przykre i frustrujące.
Mimo wszystko, Twój od Ciebie nie odszedł, mój mnie zostawił... Nie wiem, co tam się zadziało w jego głowie, ale wolał mnie zostawić niż się wyleczyć

Cytat:
Napisane przez oh Mandy Pokaż wiadomość
Żeby nie było, moje towarzystwo jest z różnych środowisk, bardzo fajni ludzie, z którymi znam się od lat. I nikt go nie polubił. To jest zastanawiające.
Malo tego, on nie mial absolutnie żadnego kolegi, żadnych znajomych z liceum, ze studiów czy aplikacji.
On mial tylko brata, mamę, lokatorów i laski z portali randkowych. Tak to niestety wyglądało.
Widzisz, na przyszłość reaguj na takie sygnały. Jak jestesmy zakochane to wybielamy partnera, patrzymy przez różowe okulary, ale trzeba się starać zachowac obiektywizm. Ja wiem, że ludzie są rożni, nie każdy ma masę znajomych itd, ale tak kompletnie nie mieć żadnego kumpla? No dla mnie jest to jednak dziwne, żeby relacje dorosłego faceta to była mama, brat, współlokatorzy i laski z portali.

Cytat:
Napisane przez thankyounext_ Pokaż wiadomość
Mnie znowu naszło na rozmyślanie i obwinianie się....
Wiesz dobrze, że niepotrzebnie. Nie masz się o co obwinić!
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 17:50   #4119
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Czuję się upokorzona...
I przerażona tym, że można się tak zachować, jak się zachował mój eks.
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 19:33   #4120
lubiekielbase
Zadomowienie
 
Avatar lubiekielbase
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 033
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Milagros,
Czy ty tego swojego eks nie zaczęłaś usprawiedliwiac? Fakt jest taki, że odszedł, a powodu tak naprawdę nie znasz. To wcale nie musza być jego problemy z penisem. Bo od kilku dni obserwuję jakbyś no nie wiem miała nadzieję, że on Cie tak naprawdę kocha....

I pisze to, bo naprawdę wydajesz mi się spoko babka. Jego strata.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
lubiekielbase jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 20:07   #4121
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez lubiekielbase Pokaż wiadomość
Milagros,
Czy ty tego swojego eks nie zaczęłaś usprawiedliwiac? Fakt jest taki, że odszedł, a powodu tak naprawdę nie znasz. To wcale nie musza być jego problemy z penisem. Bo od kilku dni obserwuję jakbyś no nie wiem miała nadzieję, że on Cie tak naprawdę kocha....

I pisze to, bo naprawdę wydajesz mi się spoko babka. Jego strata.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Dziękuje!

No właśnie o to chodzi, że ja nie mam pewności, czemu tak naprawdę odszedł.
I owszem, zakładając, że w trakcie związku mnie szczerze kochał, tak jak to wtedy pokazywał, to ciężko mi uwierzyć w to, że tak z dnia na dzień po prostu przestał albo że tak naprawdę kochal jakaś inna. Nie nazwałbym tego nadzieją w sensie że robię sobie nadzieję na jego powrót i wielki happy end rodem z filmów, ale uważam, że jest to bardzo możliwe, że jego rozstanie to ucieczka od problemu seksu i że on wcale z inną dziewczyną nie będzie szczęśliwszy.

A są też chwilę, kiedy sobie mowie, że on chyba jednak ma zupełnie inną definicje miłości niż ja, i że to niedojrzały chłopiec jeszcze.

Ogólnie nie mam złudzeń - sposob, w jaki mnie zostawił, i całe późniejsze zachowanie, są okrutne, bez klasy i bez szacunku, niedojrzałe. I nic tego nie usprawiedliwia

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 20:14   #4122
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 1 559
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Juz ci to Mandy pisałam na fb, ale powtórzę i tutaj - super, ze nie chcesz kontaktu z nim, widze u ciebie akceptacje tego co sie wydarzylo

Ja mysle tak: osoba toksyczna moze byc toksyczna tylko w związku (przykład mojego byłego), ALE facet Mandy nie ograniczał sie ze swoimi zaburzeniami tylko tutaj O nie, nie... Jego cały tryb życia krzyczał, że ten facet to pomyłka.

Nawet jesli Mandy popełniała błędy, to faktycznie - one wynikały z jego kłmastw i zdrad, ale jednoczesnie, nie mozemy pozwalać, aby emocje nami rządziły w taki skrajny sposób. Wiec mysle, ze Mandy nie była toksyczna, ale na pewno tez nie reagowała prawidłowo. Swoim zachowaniem nikogo nie raniła (poza sobą), a on bez mrugnięcia okiem zadawał jej ból. Z jednej strony niby każda strona ma coś za uszami, ale facet Mandy wyciągnął taki kaliber, że patrząc z boku, to naprawde jest jego wina.

Termin "toksyk", "depresja", "terapia" są zdecydowanie teraz nadużywane.

I zgadzam sie, ze z kazdej relacji muismy wyciagnac lekcje i wnioski... lepszego sposobu zeby dowiedzieć się "jak żyć" nie będzie.

Polecam wam ten artykuł KLIK W celach edukacyjnych O niedojrzałych facetach. Przyznam, że nigdy nie spotkałam się z takimi argumentami zebranymi w jendym miejscu. Mega to do mnie trafiło i na pewno dużo zmieniło w postrzeganiu mojego eks. Jestem prawie pewna, ze autorka artykułu spotykała się z moim byłym I fajnie, i jestem mądrzejsza

Wirus oczywiście pokrzyzował takze mase moich planów, opóźnia odzycie po roztsaniu, ale o 21 zaczyna się slub od pierwszego wejrzenia i ten wieczór piątkowy będzie cudowny...
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 20:47   #4123
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Cytat:
Napisane przez pandora__ Pokaż wiadomość
Nawet jesli Mandy popełniała błędy, to faktycznie - one wynikały z jego kłmastw i zdrad, ale jednoczesnie, nie mozemy pozwalać, aby emocje nami rządziły w taki skrajny sposób. Wiec mysle, ze Mandy nie była toksyczna, ale na pewno tez nie reagowała prawidłowo. Swoim zachowaniem nikogo nie raniła (poza sobą), a on bez mrugnięcia okiem zadawał jej ból. Z jednej strony niby każda strona ma coś za uszami, ale facet Mandy wyciągnął taki kaliber, że patrząc z boku, to naprawde jest jego wina.
Bardzo się zgadzam
Rzecz w tym, że Mandy nigdy tutaj nie zwalała winy na rozstanie na niego, od początku (bo jesteśmy tu od tego samego momentu niemal) pisała dużo o tym, że to jej wina, że zniszczyła itd. To my jej tu perswadowałyśmy, by spojrzała na to, że choć jej zachowania nie były dobre i konstruktywne, to jednak wynikały z jego fatalnego zachowania, jakie prezentował przez całą relację. I Pandorka świetnie to ujęłaś, Mandy nikomu poza sobą samą nie robiła krzywdy, a ten człowiek ranił ją świadomie i nic sobie z tego nie robił, to jest okrutne zachowanie.
Mandy, powtórzę, ale dla Ciebie rada jest taka na przyszłość, byś chłodniejszym okiem oceniała faceta i potrafiła dostrzegać sygnały ostrzegawcze. I nie godziła się na coś, co Ci podskórnie nie odpowiada.
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 22:10   #4124
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 9 459
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Bardzo cenne słowa tu padły od was, dziewczyny, zapisuję te wiadomości do przemyśleń

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 22:10 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ----------

Dzięki za takie rzeczowe i nie jednostronne podejście

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 23:02   #4125
Milagros_90
Zadomowienie
 
Avatar Milagros_90
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 599
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.

Mandy, no i super ja też sobie zapisuje różne zdania, które wyjątkowo do mnie trafiają.
On mi złamał serce raz, a ja je sobie samej lamie kolejny raz ciągłym rozmyślaniem. Bez sensu. Jego nie ma i powinno mi być szkoda każdej sekundy życia na myślenie o nim. Wspomnienia nic nie dadzą. Analizy tak samo. Kurtyna. Posłuchajcie mojej rady, mimo że sama nie do końca się do niej stosuję.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Milagros_90 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
rozstanie

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 3 (1 użytkowników i 2 gości)
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-03-27 23:02:45


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:15.