Młoda mama myśli o rozwodzie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-02-28, 21:34   #1
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21

Młoda mama myśli o rozwodzie


Hej. Zdecydowałam sie napisać tutaj bo w sumie sama nie wiem co zrobić. Jestem po ślubie 3 lata, pół roku temu zostałam mamą. W 2 miesiącu życia mojego dziecka poczułam, ze dzieje sie ze mną coś dziwnego. Nie chciałam zajmować się dzieckiem, nie czułam radości, przestałam spać, godzinami myślałam o samobójstwie. Wyrok - depresja poporodowa. Zanim dotarłam na terapię prosilam o.pomoc mojego męża. W trakcie jednej z najbardziej kryzysowych sytuacji powiedzial mi wprost, ze musze sobie radzic sama bo on do domu nie wroci, ma umówione spotkanie gdzies tam daleko (pracował jako przedstawiciel na Polske, wyjeżdżał na kilka dni w tygodniu). Od 3 tygodnia życia dziecka zostawiłam sama w domu ciągiem na 3 -5 dni (mam na mysli pelne doby). Miałam powikłania po porodzie, brakowalo mi pokarmu przez co dziecko wisialo na mnie non stop, każde wyjście do sklepu kończyło się histeria dziecka, ktorego nie moglam uspokoic - a nie mialam tez sily go nosic. Przestałam spać (bo zdarzylo mi sie zasnac ze zmęczenia tak mocno, ze nie slyszalam placzu malucha), nie jadlam bo nie bylam w stanie samodzielnie ogarnac zakupow. Do tego moj maz, ktory ciagle wypominal mi moje kryzysy, placz, rozstrzesienie, brak inicjatyw i to, ze przeze mnie i dziecko na nic wiecej nie ma czasu. Bylismy tylko w 3 i tylko na siebie moglismy liczyc. Ostatecznie uratowala mnie (doslownie) polozna, ktora wprowadziła mleko modyfikowane i została ze mna "na łączach" przez dluzszy czas. Ta sytuacja bardzo oddalila mnie od meza. Przez cale pol roku zycia dziecka musialam ze wszystkim radzic sobie sama - moje pozornie zdrowe dziecko tylko na pierwszy rzut oka bylo zdrowe i co chwilę wychodzily nowe problemy. Moj maz ciągle usprawiedliwial sie praca, ktorej nie chcial zmienić pomimo moich blagan. Wkoncu po pol roku zmienił prace na stacjonarna. Tylko to w zasadzie niczego nie zmieniło. Nie bylo go w momencie, gdy potrzebowalam najbardziej pomocy. Nie interesował sie moimi potrzebami, domem, dzieckiem. Zmuszal do przekladania lub odwoływania wizyt lekarskich.... Wrócił do domu, a ja mam wrażenie, ze jest totalnie obcym człowiekiem. Mnie ta cala sytuacja bardzo zmienila. On nie chcial w tym uczestniczyc a dzis ma pretensje, ze nie jestem juz taka jak kiedys. Nie dogadujemy sie. On olewa zalecenia (lekarskie, fizjoterapeutyczne) względem naszego dziecka. Obwinia mnie o rozpad rodziny. Kiedy jest w domu ja czuje sie zle - drżą mi ręce, mam przyspieszony puls, nie moge znow spac. Mam wrażenie, ze ciagle mnie obserwuje zeby za chwilę znow mi wypomniec co mu sie we mnie nie podoba i nad czym (wg niego) powinnam popracowac. W międzyczasie dowiedzialam się, ze mnie oszukiwał (zlamal dane slowo). Myślę o rozwodzie. A moze faktycznie zle robię?
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 00:49   #2
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 216
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Hej. Zdecydowałam sie napisać tutaj bo w sumie sama nie wiem co zrobić. Jestem po ślubie 3 lata, pół roku temu zostałam mamą. W 2 miesiącu życia mojego dziecka poczułam, ze dzieje sie ze mną coś dziwnego. Nie chciałam zajmować się dzieckiem, nie czułam radości, przestałam spać, godzinami myślałam o samobójstwie. Wyrok - depresja poporodowa. Zanim dotarłam na terapię prosilam o.pomoc mojego męża. W trakcie jednej z najbardziej kryzysowych sytuacji powiedzial mi wprost, ze musze sobie radzic sama bo on do domu nie wroci, ma umówione spotkanie gdzies tam daleko (pracował jako przedstawiciel na Polske, wyjeżdżał na kilka dni w tygodniu). Od 3 tygodnia życia dziecka zostawiłam sama w domu ciągiem na 3 -5 dni (mam na mysli pelne doby). Miałam powikłania po porodzie, brakowalo mi pokarmu przez co dziecko wisialo na mnie non stop, każde wyjście do sklepu kończyło się histeria dziecka, ktorego nie moglam uspokoic - a nie mialam tez sily go nosic. Przestałam spać (bo zdarzylo mi sie zasnac ze zmęczenia tak mocno, ze nie slyszalam placzu malucha), nie jadlam bo nie bylam w stanie samodzielnie ogarnac zakupow. Do tego moj maz, ktory ciagle wypominal mi moje kryzysy, placz, rozstrzesienie, brak inicjatyw i to, ze przeze mnie i dziecko na nic wiecej nie ma czasu. Bylismy tylko w 3 i tylko na siebie moglismy liczyc. Ostatecznie uratowala mnie (doslownie) polozna, ktora wprowadziła mleko modyfikowane i została ze mna "na łączach" przez dluzszy czas. Ta sytuacja bardzo oddalila mnie od meza. Przez cale pol roku zycia dziecka musialam ze wszystkim radzic sobie sama - moje pozornie zdrowe dziecko tylko na pierwszy rzut oka bylo zdrowe i co chwilę wychodzily nowe problemy. Moj maz ciągle usprawiedliwial sie praca, ktorej nie chcial zmienić pomimo moich blagan. Wkoncu po pol roku zmienił prace na stacjonarna. Tylko to w zasadzie niczego nie zmieniło. Nie bylo go w momencie, gdy potrzebowalam najbardziej pomocy. Nie interesował sie moimi potrzebami, domem, dzieckiem. Zmuszal do przekladania lub odwoływania wizyt lekarskich.... Wrócił do domu, a ja mam wrażenie, ze jest totalnie obcym człowiekiem. Mnie ta cala sytuacja bardzo zmienila. On nie chcial w tym uczestniczyc a dzis ma pretensje, ze nie jestem juz taka jak kiedys. Nie dogadujemy sie. On olewa zalecenia (lekarskie, fizjoterapeutyczne) względem naszego dziecka. Obwinia mnie o rozpad rodziny. Kiedy jest w domu ja czuje sie zle - drżą mi ręce, mam przyspieszony puls, nie moge znow spac. Mam wrażenie, ze ciagle mnie obserwuje zeby za chwilę znow mi wypomniec co mu sie we mnie nie podoba i nad czym (wg niego) powinnam popracowac. W międzyczasie dowiedzialam się, ze mnie oszukiwał (zlamal dane slowo). Myślę o rozwodzie. A moze faktycznie zle robię?
nie robisz źle.
strasznie smutne jest to co piszesz... nie masz w mężu żadnego wsparcia, a nawet wręcz dodatkowo Cię dołuje. powinnaś poważnie rozważyć odejście od niego. szkoda Twojego zdrowia psychicznego, szkoda Ciebie, szkoda dziecka.

masz jakieś wsparcie w rodzinie?
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 10:34   #3
niemanicka
Zadomowienie
 
Avatar niemanicka
 
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 1 174
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Przykro mi, widac ze jest ci ciezko w obecnej sytuacji. Czy uczeszczasz na te terapie?
niemanicka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:06   #4
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 607
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Hej. Zdecydowałam sie napisać tutaj bo w sumie sama nie wiem co zrobić. Jestem po ślubie 3 lata, pół roku temu zostałam mamą. W 2 miesiącu życia mojego dziecka poczułam, ze dzieje sie ze mną coś dziwnego. Nie chciałam zajmować się dzieckiem, nie czułam radości, przestałam spać, godzinami myślałam o samobójstwie. Wyrok - depresja poporodowa. Zanim dotarłam na terapię prosilam o.pomoc mojego męża. W trakcie jednej z najbardziej kryzysowych sytuacji powiedzial mi wprost, ze musze sobie radzic sama bo on do domu nie wroci, ma umówione spotkanie gdzies tam daleko (pracował jako przedstawiciel na Polske, wyjeżdżał na kilka dni w tygodniu). Od 3 tygodnia życia dziecka zostawiłam sama w domu ciągiem na 3 -5 dni (mam na mysli pelne doby). Miałam powikłania po porodzie, brakowalo mi pokarmu przez co dziecko wisialo na mnie non stop, każde wyjście do sklepu kończyło się histeria dziecka, ktorego nie moglam uspokoic - a nie mialam tez sily go nosic. Przestałam spać (bo zdarzylo mi sie zasnac ze zmęczenia tak mocno, ze nie slyszalam placzu malucha), nie jadlam bo nie bylam w stanie samodzielnie ogarnac zakupow. Do tego moj maz, ktory ciagle wypominal mi moje kryzysy, placz, rozstrzesienie, brak inicjatyw i to, ze przeze mnie i dziecko na nic wiecej nie ma czasu. Bylismy tylko w 3 i tylko na siebie moglismy liczyc. Ostatecznie uratowala mnie (doslownie) polozna, ktora wprowadziła mleko modyfikowane i została ze mna "na łączach" przez dluzszy czas. Ta sytuacja bardzo oddalila mnie od meza. Przez cale pol roku zycia dziecka musialam ze wszystkim radzic sobie sama - moje pozornie zdrowe dziecko tylko na pierwszy rzut oka bylo zdrowe i co chwilę wychodzily nowe problemy. Moj maz ciągle usprawiedliwial sie praca, ktorej nie chcial zmienić pomimo moich blagan. Wkoncu po pol roku zmienił prace na stacjonarna. Tylko to w zasadzie niczego nie zmieniło. Nie bylo go w momencie, gdy potrzebowalam najbardziej pomocy. Nie interesował sie moimi potrzebami, domem, dzieckiem. Zmuszal do przekladania lub odwoływania wizyt lekarskich.... Wrócił do domu, a ja mam wrażenie, ze jest totalnie obcym człowiekiem. Mnie ta cala sytuacja bardzo zmienila. On nie chcial w tym uczestniczyc a dzis ma pretensje, ze nie jestem juz taka jak kiedys. Nie dogadujemy sie. On olewa zalecenia (lekarskie, fizjoterapeutyczne) względem naszego dziecka. Obwinia mnie o rozpad rodziny. Kiedy jest w domu ja czuje sie zle - drżą mi ręce, mam przyspieszony puls, nie moge znow spac. Mam wrażenie, ze ciagle mnie obserwuje zeby za chwilę znow mi wypomniec co mu sie we mnie nie podoba i nad czym (wg niego) powinnam popracowac. W międzyczasie dowiedzialam się, ze mnie oszukiwał (zlamal dane slowo). Myślę o rozwodzie. A moze faktycznie zle robię?
Oj, doskonale cię rozumiem i współczuję. Porozmawiaj z nim szczerze, jak to wszystko widzisz. Rozwód zawsze zdążysz wziąć, bo to nie ucieknie, a hormony tez mogą jeszcze dawać o sobie znać. Nie masz wsparcia od rodziny, przyjaciółki?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:31   #5
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Mój mąż świetnie potrafi sie sprzedać w związku z czym to ja uchodze za wredna babe z trudnym charakterem a on za zdominowanego faceta, ktory ma przekichane. Wiecie, on robi duzo szumu wokół siebie. Pisal do mojej terapeutki co ma robic - pokazal ze sie martwi i chce dla mnie jak najlepiej - a w domu nie zastosował sie do żadnego z zalecen. Napisał do mojej przyjaciółki co ma robic - tak samo olal jej propozycje. Wsparcie mam tylko w moim Tacie. On stara sie na tyle na ile.potrafi zrozumiec sytuację. Generalnie rodzicow mam za granicą, a najbliższą rodzinę 200 km stąd. Mieszkamy w rodzinnym mieście mojego męża. Z tesciami nie utrzymuje kontaktów, bo skrzywdzili mnie zbyt wiele razy (maz oczywiście stanal po ich stronie bo np. zabieram im wnuka). Opiekuje sie dzieckiem zupelnie sama. Mój mąż opowiadal wszystkim jak super sobie radzę i generalnie jak swietna rodzine tworzymy. W domu dzial sie dramat. Nie bylam w stanie przyjmować gosci, sztucznie sie usmiechac i udawac, ze mi pasuje. Ludzie zaczeli sie od nas odwracać bo wyszli z założenia ze to przeze mnie (bez powodu) odwolywane sa spotkania. Nikt nie wie co mi sie przydarzylo. Sama wkoncu zaczelam udawac przed innymi ze jest super. Wiem, błędne kolo. Na szczęście mam super terapeutke, z pomoca której powoli ukladam sobie życie na nowo. Z mężem tez probowalismy terapii dla par, ale skonczyla się na temacie moich tesciow i tlunaczeniu mu, dlaczego czuje sie dotknięta, nie chce miec z nimi kontaktu i dlaczego zle wplywaja na nasz związek.

Mój mąż nigdy nie przeprosil mnie za tamta sytuację. Widzę, ze zlosci go ze ciagle wracam do tematu. Nie umiem sie w tym odnaleźć.

Nie chciałabym zeby to wszystko miało zly poglad na macierzyństwo - uwielbiam swoje dziecko i uwazam, ze to naprawdę super przygoda. Ale to dopiero od +/- 3 miesięcy kiedy zaczelam wygrzebywac sie z tego dramatu. Najbardziej żałuję, ze przez swoj stan tak wiele ominelo mnie w zwiazku z moim dzieckiem. Wielu etapów zwyczajnie nie pamietam...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 12:31 ---------- Poprzedni post napisano o 12:24 ----------

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa Pokaż wiadomość
Oj, doskonale cię rozumiem i współczuję. Porozmawiaj z nim szczerze, jak to wszystko widzisz. Rozwód zawsze zdążysz wziąć, bo to nie ucieknie, a hormony tez mogą jeszcze dawać o sobie znać. Nie masz wsparcia od rodziny, przyjaciółki?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Moje przyjaciółki ktore znaja mnie jeszcze sprzed związku z moim mezem pytaja "co on ci zrobil? Co sie z toba stalo?". Zgodnie twierdza, ze kiedyś bylam mocna i przebojowa kobieta a dzis dętka. Po prostu dętka. Rozmawialam z nim wielokrotnie. On uznaje, ze przeciez u wszystkich tak jest, ze kobieta jest w domu z dzieckiem a facet pracuje. Tylko ja nigdy nie zmuszalam go do rzucenia pracy a zmiany -zeby wracal wieczorem do domu, zeby te noce nie byly tak smutne, ciezkie i przerażające. Prycha, gdy mówię o rozwodzie. Mowi, ze rozbijam rodzinę. Uważa, ze wyolbrzymiam. A ja sie tak strasznie zawiodlam... Nie wiem jak mu zaufac.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:39   #6
Nimve
Zadomowienie
 
Avatar Nimve
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 1 798
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa Pokaż wiadomość
Oj, doskonale cię rozumiem i współczuję. Porozmawiaj z nim szczerze, jak to wszystko widzisz. Rozwód zawsze zdążysz wziąć, bo to nie ucieknie, a hormony tez mogą jeszcze dawać o sobie znać. Nie masz wsparcia od rodziny, przyjaciółki?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Z takim futafonem ma rozmawiać? O czym? Facet ją kopnął w dupę kiedy potrzebowała największej pomocy i radź sobie dziewczyno sama, kobieta nie spała, nie jadła, kim trzeba być żeby przejść obojętnie wobec czegoś takiego, ba, wręcz z pretensjami? Własny mąż. On już na nic nie zasługuje.
Nimve jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:46   #7
Nimve
Zadomowienie
 
Avatar Nimve
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 1 798
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Mój mąż świetnie potrafi sie sprzedać w związku z czym to ja uchodze za wredna babe z trudnym charakterem a on za zdominowanego faceta, ktory ma przekichane. Wiecie, on robi duzo szumu wokół siebie. Pisal do mojej terapeutki co ma robic - pokazal ze sie martwi i chce dla mnie jak najlepiej - a w domu nie zastosował sie do żadnego z zalecen. Napisał do mojej przyjaciółki co ma robic - tak samo olal jej propozycje. Wsparcie mam tylko w moim Tacie. On stara sie na tyle na ile.potrafi zrozumiec sytuację. Generalnie rodzicow mam za granicą, a najbliższą rodzinę 200 km stąd. Mieszkamy w rodzinnym mieście mojego męża. Z tesciami nie utrzymuje kontaktów, bo skrzywdzili mnie zbyt wiele razy (maz oczywiście stanal po ich stronie bo np. zabieram im wnuka). Opiekuje sie dzieckiem zupelnie sama. Mój mąż opowiadal wszystkim jak super sobie radzę i generalnie jak swietna rodzine tworzymy. W domu dzial sie dramat. Nie bylam w stanie przyjmować gosci, sztucznie sie usmiechac i udawac, ze mi pasuje. Ludzie zaczeli sie od nas odwracać bo wyszli z założenia ze to przeze mnie (bez powodu) odwolywane sa spotkania. Nikt nie wie co mi sie przydarzylo. Sama wkoncu zaczelam udawac przed innymi ze jest super. Wiem, błędne kolo. Na szczęście mam super terapeutke, z pomoca której powoli ukladam sobie życie na nowo. Z mężem tez probowalismy terapii dla par, ale skonczyla się na temacie moich tesciow i tlunaczeniu mu, dlaczego czuje sie dotknięta, nie chce miec z nimi kontaktu i dlaczego zle wplywaja na nasz związek.

Mój mąż nigdy nie przeprosil mnie za tamta sytuację. Widzę, ze zlosci go ze ciagle wracam do tematu. Nie umiem sie w tym odnaleźć.

Nie chciałabym zeby to wszystko miało zly poglad na macierzyństwo - uwielbiam swoje dziecko i uwazam, ze to naprawdę super przygoda. Ale to dopiero od +/- 3 miesięcy kiedy zaczelam wygrzebywac sie z tego dramatu. Najbardziej żałuję, ze przez swoj stan tak wiele ominelo mnie w zwiazku z moim dzieckiem. Wielu etapów zwyczajnie nie pamietam...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 12:31 ---------- Poprzedni post napisano o 12:24 ----------

Moje przyjaciółki ktore znaja mnie jeszcze sprzed związku z moim mezem pytaja "co on ci zrobil? Co sie z toba stalo?". Zgodnie twierdza, ze kiedyś bylam mocna i przebojowa kobieta a dzis dętka. Po prostu dętka. Rozmawialam z nim wielokrotnie. On uznaje, ze przeciez u wszystkich tak jest, ze kobieta jest w domu z dzieckiem a facet pracuje. Tylko ja nigdy nie zmuszalam go do rzucenia pracy a zmiany -zeby wracal wieczorem do domu, zeby te noce nie byly tak smutne, ciezkie i przerażające. Prycha, gdy mówię o rozwodzie. Mowi, ze rozbijam rodzinę. Uważa, ze wyolbrzymiam. A ja sie tak strasznie zawiodlam... Nie wiem jak mu zaufac.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Nie, nikt normalny psychicznie nie przechodzi obojętnie wobec wyczerpania partnera. Psychicznego i fizycznego. Ten człowiek dobrze wiedział, jak bardzo potrzebujesz pomocy, tylko jest na tyle zimnym skur*** , że miał to centralnie gdzieś. Zajmowanie się dzieckiem to nie słodkie gaworzenie nad bobaskiem, to ciężka i wyczerpująca praca, a to dziecko jest tak samo Twoje jak i jego. Jeśli jest tak zapyziałym ignorantem, że wyznaje te brednie o podziale na prace i wychowywanie dziecka, to chociażby widząc Twoje wyczerpanie wziął się za robotę. Jeszcze wali pokazówki jaki to z niego złoty facet. Idiota. Spieprzaj od niego jak najdalej, rozwód od tego dziada to najlepsze co możesz zrobić.

Edytowane przez Nimve
Czas edycji: 2020-02-29 o 11:48
Nimve jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:54   #8
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Nimve Pokaż wiadomość
Z takim futafonem ma rozmawiać? O czym? Facet ją kopnął w dupę kiedy potrzebowała największej pomocy i radź sobie dziewczyno sama, kobieta nie spała, nie jadła, kim trzeba być żeby przejść obojętnie wobec czegoś takiego, ba, wręcz z pretensjami? Własny mąż. On już na nic nie zasługuje.
Byliśmy nawet na terapii, ale on nadal mówi, ze nie bylo go ze mna BO BYL W PRACY. Kurde, jakby mial noz na gardle (pomijajac juz, ze jego szef to nasz znajomy, przechodzili z żoną podobna sytuacje i tak dalej...). Caly czas czuję, ze to on jest wkurzony ze wciaz do tego wracam (do dzis mam jakies leki zwiazane z moim dzieckiem, ktore czasami wracaja). On się poświęcił, byl w pracy, a ja nie doceniam.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 12:54 ---------- Poprzedni post napisano o 12:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Nimve Pokaż wiadomość
Nie, nikt normalny psychicznie nie przechodzi obojętnie wobec wyczerpania partnera. Psychicznego i fizycznego. Ten człowiek dobrze wiedział, jak bardzo potrzebujesz pomocy, tylko jest na tyle zimnym skur*** , że miał to centralnie gdzieś. Zajmowanie się dzieckiem to nie słodkie gaworzenie nad bobaskiem, to ciężka i wyczerpująca praca, a to dziecko jest tak samo Twoje jak i jego. Jeśli jest tak zapyziałym ignorantem, że wyznaje te brednie o podziale na prace i wychowywanie dziecka, to chociażby widząc Twoje wyczerpanie wziął się za robotę. Jeszcze wali pokazówki jaki to z niego złoty facet. Idiota. Spieprzaj od niego jak najdalej, rozwód od tego dziada to najlepsze co możesz zrobić.
Z dzieckiem zostaje w domu do 1rz. Chocbym chciala dłużej to już wiem, że nie mogę.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 11:57   #9
Nimve
Zadomowienie
 
Avatar Nimve
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 1 798
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Byliśmy nawet na terapii, ale on nadal mówi, ze nie bylo go ze mna BO BYL W PRACY. Kurde, jakby mial noz na gardle (pomijajac juz, ze jego szef to nasz znajomy, przechodzili z żoną podobna sytuacje i tak dalej...). Caly czas czuję, ze to on jest wkurzony ze wciaz do tego wracam (do dzis mam jakies leki zwiazane z moim dzieckiem, ktore czasami wracaja). On się poświęcił, byl w pracy, a ja nie doceniam.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Czyli chodzi o to, że ten człowiek nawet nie widzi w sobie krzty winy. On dla siebie ma wymówkę i jeszcze będzie miał pretensje do Ciebie, że mu nastrój psujesz. Jakby był totalnie ślepy na to co się dzieje i nie docierało do niego z czym się wiąże posiadanie dziecka. Wielce zdziwiony, że życie się zmienia i potrzeba wykazać się wysiłkiem. To jest jakaś ułomność psychiczna, nie dotrzesz do niego. Już pokazał jak potrafi Ci współczuć i Cię zrozumieć przy sytuacji z jego rodzicami. To jest jego matryca zachowania, nigdy nie będzie po Twojej stronie. Z resztą, po tym wszystkim nie chciałabym się do niego zbliżać, obrzydzałby mnie.

W jakiej jesteś sytuacji? Jesteś w stanie zamieszkać osobno, pójść do pracy i utrzymać siebie z dzieckiem? Ma Ci kto pomóc?
Nimve jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:07   #10
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Nimve Pokaż wiadomość
Czyli chodzi o to, że ten człowiek nawet nie widzi w sobie krzty winy. On dla siebie ma wymówkę i jeszcze będzie miał pretensje do Ciebie, że mu nastrój psujesz. Jakby był totalnie ślepy na to co się dzieje i nie docierało do niego z czym się wiąże posiadanie dziecka. Wielce zdziwiony, że życie się zmienia i potrzeba wykazać się wysiłkiem. To jest jakaś ułomność psychiczna, nie dotrzesz do niego. Już pokazał jak potrafi Ci współczuć i Cię zrozumieć przy sytuacji z jego rodzicami. To jest jego matryca zachowania, nigdy nie będzie po Twojej stronie. Z resztą, po tym wszystkim nie chciałabym się do niego zbliżać, obrzydzałby mnie.

W jakiej jesteś sytuacji? Jesteś w stanie zamieszkać osobno, pójść do pracy i utrzymać siebie z dzieckiem? Ma Ci kto pomóc?
Teoretycznie mogłabym zamieszkac w rodzinnym domu, ale w praktyce moja matka pewnie zgotuje mi piekło (kolejna toksyczna osoba w moim życiu). Jesli się przeprowadze to odchodza koszty wynajmu, ale muszę poszukać pracy. Zostając tu gdzie jestem nie zostanie mi zbyt wiele kasy oplacajac mieszkanie dla mnie i dziecka, a gdzie jeszcze zlobek czy niania. W mieszkaniu zostanie raczej mąż, bo to prezent slubny od jego rodziców... ktory nigdy nie został na nas przepisany. Kolejna dluga historia. Zbieram sie żeby porozmawiac z moim Tata

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:09   #11
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 386
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

to nawet obcemu człowiekowi będącemu w Twojej sytuacji chciałoby się pomóc, a co dopiero gdyby chodziło o osobę najbliższą...

przed zajściem w ciążę wiedziałaś, że on ma pracę w delegacji plus nie masz koło siebie najbliższych, więc w praktyce dzieckiem będziesz musiała się zajmować sama. więc tutaj nie możesz mieć pretensji. potem chłop zmienił pracę, Ty też się zmieniłaś i może zwyczajnie już do siebie nie pasujecie. i Ciebie i jego przerosło to wszystko, zderzyliście się z rzeczywistością i ciężko to przeżywacie. a wcześniej nie wiedziałaś o jego podejściu i o tym, że on się dzieckiem nie chce zajmować? nie rozmawialiście nic a nic o tym, jak wasze rodzicielstwo ma wyglądać?
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:17   #12
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez glossyzuz Pokaż wiadomość
to nawet obcemu człowiekowi będącemu w Twojej sytuacji chciałoby się pomóc, a co dopiero gdyby chodziło o osobę najbliższą...

przed zajściem w ciążę wiedziałaś, że on ma pracę w delegacji plus nie masz koło siebie najbliższych, więc w praktyce dzieckiem będziesz musiała się zajmować sama. więc tutaj nie możesz mieć pretensji. potem chłop zmienił pracę, Ty też się zmieniłaś i może zwyczajnie już do siebie nie pasujecie. i Ciebie i jego przerosło to wszystko, zderzyliście się z rzeczywistością i ciężko to przeżywacie. a wcześniej nie wiedziałaś o jego podejściu i o tym, że on się dzieckiem nie chce zajmować? nie rozmawialiście nic a nic o tym, jak wasze rodzicielstwo ma wyglądać?
Tak. Uważam sie nie pasujemy juz do siebie o ze sytuacja nas przerosła. Tylko on nadal utrzymuje, ze robie blad myśląc o rozwodzie.

Z tą praca przed porodem było troche inaczej. Wyjeżdżał, ale mniej, byl bardziej elastyczny, czesciej byl w domu. Po porodzie uznal, ze skoro szef dal mu 2 tygodnie urlopu (!!!!!) to teraz musi sie odwdzięczyć i bedzie robił 2x wiecej. O dziecko zaczelismy sie starac choc od poczatku wiedzielismy, ze przez moje problemy zdrowotne troche to potrwa - w domysle jakos to ogarniemy zeby przeprowadzić sie blizej mojej rodziny itp. No i los z nas trochę zadrwil bo zaszlam w 1 cyklu... Moj maz zawsze powtarzał ze dziecko to wspolna odpowiedzialnosc i ze zawsze mogę na niego liczyc. Po magicznych pierwszych dwoch tygodniach ulotnil sie i on, i zapal, i obietnice.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:24   #13
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 24 128
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Tylko że Ty nie masz żadnego obowiązku tłumaczyć się komuś, nawet rodzinie, dlaczego z kimś związek ci przestał pasować.
Nawet mężowi nie jesteś winna dostosowywanie się do czegokolwiek i jakiegokolwiek jego widzimisię.
Może se być ze złota ten chłop i może być idolem wszystkich. Ty uważasz go za dupka i dla ciebie twoja opinia jest najświętsza.

A Twój terapeuta i przyjaciółka powinni być lojalni wobec ciebie i co najwyżej potraktować twojego męża uprzejmie ale spuszczając go na drzewo.

Cytat:
Ludzie zaczeli sie od nas odwracać bo wyszli z założenia ze to przeze mnie (bez powodu) odwolywane sa spotkania.
Klasyk przysłowia prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Skoro nie miałaś sił ani możliwości się gościć to miej w dupie kogoś kto cię potrzebował tylko po to aby się rozerwać i spędzić czas.

Cytat:
On się poświęcił, byl w pracy, a ja nie doceniam.
Nie musisz ''doceniać'', naprawdę. Myśl co uważasz a to że on by chciał ci coś narzucić, też może. Miej swój rozum i nie daj sobie wmawiać tego co ci się nie podoba.

Cytat:
Byliśmy nawet na terapii, ale on nadal mówi, ze nie bylo go ze mna BO BYL W PRACY.
No i fajnie, zero postepu, terapię możesz uważać za przebytą i nieudaną. Tylko tyle i aż tyle.

Cytat:
W mieszkaniu zostanie raczej mąż, bo to prezent slubny od jego rodziców... ktory nigdy nie został na nas przepisany.
No tak bez złośliwości ale skoro kasę dali jego rodzice to się nie dziw że to jego mieszkanie.

---------- Dopisano o 14:24 ---------- Poprzedni post napisano o 14:22 ----------

Cytat:
Wsparcie mam tylko w moim Tacie. On stara sie na tyle na ile.potrafi zrozumiec sytuację. Generalnie rodzicow mam za granicą, a najbliższą rodzinę 200 km stąd.
Może twój ojciec byłby w stanie dokładać ci pieniądze do czasu aż nie staniesz na nogi.

Edytowane przez Hultaj
Czas edycji: 2020-02-29 o 12:24
Hultaj jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:42   #14
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 386
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Tak. Uważam sie nie pasujemy juz do siebie o ze sytuacja nas przerosła. Tylko on nadal utrzymuje, ze robie blad myśląc o rozwodzie.

Z tą praca przed porodem było troche inaczej. Wyjeżdżał, ale mniej, byl bardziej elastyczny, czesciej byl w domu. Po porodzie uznal, ze skoro szef dal mu 2 tygodnie urlopu (!!!!!) to teraz musi sie odwdzięczyć i bedzie robił 2x wiecej. O dziecko zaczelismy sie starac choc od poczatku wiedzielismy, ze przez moje problemy zdrowotne troche to potrwa - w domysle jakos to ogarniemy zeby przeprowadzić sie blizej mojej rodziny itp. No i los z nas trochę zadrwil bo zaszlam w 1 cyklu... Moj maz zawsze powtarzał ze dziecko to wspolna odpowiedzialnosc i ze zawsze mogę na niego liczyc. Po magicznych pierwszych dwoch tygodniach ulotnil sie i on, i zapal, i obietnice.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
to mu to przypomnij. powiedz, że to takiego mężczyzny chciałaś, on Ci to obiecywał i to teraz on nie dotrzymuje słowa. więc Ty nie czujesz się zobowiązania do dotrzymania słowa danego na ślubie. nie daj się zbyć, jeśli jasno komunikuj swoje potrzeby, cały czas nawiązując do tego, co ustalaliście przed ślubem. żeby nie mógł powiedzieć, ze to Tobie się coś odmieniło i żeby nie mógł zwalić całej winy na Ciebie.



a tak z formalnych spraw, poradzisz sobie po rozwodzie? chodzi o kwestię finansów, pracy, opieki nad dzieckiem, miejsca zamieszkania?
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:52   #15
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez glossyzuz Pokaż wiadomość
to mu to przypomnij. powiedz, że to takiego mężczyzny chciałaś, on Ci to obiecywał i to teraz on nie dotrzymuje słowa. więc Ty nie czujesz się zobowiązania do dotrzymania słowa danego na ślubie. nie daj się zbyć, jeśli jasno komunikuj swoje potrzeby, cały czas nawiązując do tego, co ustalaliście przed ślubem. żeby nie mógł powiedzieć, ze to Tobie się coś odmieniło i żeby nie mógł zwalić całej winy na Ciebie.



a tak z formalnych spraw, poradzisz sobie po rozwodzie? chodzi o kwestię finansów, pracy, opieki nad dzieckiem, miejsca zamieszkania?
Przypominam mu o tym a wtedy slysze, ze przeciez moge na niego liczyc tylko tyle slowa, a czyny za tym nie ida.
Nie wiem jak to ogarnąć szczerze mówiąc. Nie bylam przygotowana na cos takiego. Nie mam szalowego stanowiska pracy, wyplata starczy na podstawowe kwestie typu mieszkanie i jakies zycie. Ale mówimy tu o.pelnym etacie wiec dochodzi niania/żłobek, koszty dodatkowe jak rehabilitacja (nic wielkiego ale jednak), jakies szczepienia itp.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 13:52 ---------- Poprzedni post napisano o 13:47 ----------

Nie wiem czy rodzice mi pomoga. Tatę pomijam, bo nie ma zbyt decydujacego glosu w domu (przykre), ale mama na pewno nie. Wiecie, jak juz podjelam taka decyzje to musze ponosic konsekwencje.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 12:57   #16
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 216
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Przypominam mu o tym a wtedy slysze, ze przeciez moge na niego liczyc tylko tyle slowa, a czyny za tym nie ida.
Nie wiem jak to ogarnąć szczerze mówiąc. Nie bylam przygotowana na cos takiego. Nie mam szalowego stanowiska pracy, wyplata starczy na podstawowe kwestie typu mieszkanie i jakies zycie. Ale mówimy tu o.pelnym etacie wiec dochodzi niania/żłobek, koszty dodatkowe jak rehabilitacja (nic wielkiego ale jednak), jakies szczepienia itp.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 13:52 ---------- Poprzedni post napisano o 13:47 ----------

Nie wiem czy rodzice mi pomoga. Tatę pomijam, bo nie ma zbyt decydujacego glosu w domu (przykre), ale mama na pewno nie. Wiecie, jak juz podjelam taka decyzje to musze ponosic konsekwencje.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pamiętaj że należą Ci się alimenty na dziecko. to Cię trochę odciąży finansowo
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:00   #17
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
pamiętaj że należą Ci się alimenty na dziecko. to Cię trochę odciąży finansowo
Wiem, wiem, ale liczę się z tym, ze będzie to raczej suma rzedu 300 zl więc biorę pod uwage, ale nie przywiązuje się

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:02   #18
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 216
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Wiem, wiem, ale liczę się z tym, ze będzie to raczej suma rzedu 300 zl więc biorę pod uwage, ale nie przywiązuje się

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
dlaczego rzędu 300 zł? mąż zarabia tak mało? to jak teraz utrzymuje waszą trójkę, skoro Ty nie pracujesz?
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:05   #19
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
dlaczego rzędu 300 zł? mąż zarabia tak mało? to jak teraz utrzymuje waszą trójkę, skoro Ty nie pracujesz?
Moj maz zarabia całkiem dobrze. Widzę po prostu jak to wygląda u innych po rozwodzie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:09   #20
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 216
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Moj maz zarabia całkiem dobrze. Widzę po prostu jak to wygląda u innych po rozwodzie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
https://www.mamazone.pl/artykuly/pra...e-dostaniesz/#
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:11   #21
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Dziękuję. Faktycznie wyglada to inaczej. Tak jak pisałam wcześniej - nie interesowalam sie tym, nie bylam przygotowana na taka ewentualność.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:17   #22
golgie
Zakorzenienie
 
Avatar golgie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wroclaw
Wiadomości: 11 087
Wpisy w blogu: 5
GG do golgie
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Nie dziwię się, że myślisz o rozwodzie. Mąż pokazał jakim jest mięczakiem. Nie udźwignął obowiązków- smutne, ale trzeba żyć dalej.
__________________
teraz szczęścia mam(y) dwa:
JULIA
MARCIN

Moja fragrantica


WYMIANA
golgie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:42   #23
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 24 128
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Możesz też już teraz dotrudnić opiekunkę która cię odciąży.
Hultaj jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:53   #24
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
Możesz też już teraz dotrudnić opiekunkę która cię odciąży.
Próbowałam. Moje dziecko przez tak dlugi czas było tylko ze mna i jak dotąd nie znalazlam nikogo kogo by zaakceptowalo. O dziwo, najlepiej bawi sie i czuje przy mojej mamie. Ale dzielące nas 1000 km utrudniaja sprawe

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 13:58   #25
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 24 128
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Przyzwyczaiłoby się.
Jak nie pomyślisz bardziej o sobie to się wykończysz.
Hultaj jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 14:36   #26
Likka9
Zakorzenienie
 
Avatar Likka9
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 3 847
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

A jak tak do końca nie wiem w czym problem bo zero konkretów. Facet pracuje, często w delegacjach, no taka praca, nie on jeden.
Byłaś zmęczona fizycznie, psychicznie . Ale on też chyba w robocie nie leży plackiem? Obydwoje macie do tego prawo i ani Twoje ani jego zmęczenie nie jest ważniejsze.
Nie zajmuje się dzieckiem gdy jest w domu?
Nie okazuje Ci wsparcia jak rozumiem, nie przejmuje się Tobą? A Ty go pytasz jak się czuje? Jak się odnajduje w nowej roli?
Dlaczego "zmuszał" Cię do przekładania wizyt lekarskich? Nie mogłaś jechać sama czy o co chodzi? Co to znaczy że bagatelizuje zalecenia lekarzy?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez Likka9
Czas edycji: 2020-02-29 o 14:37
Likka9 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 14:46   #27
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 386
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Przypominam mu o tym a wtedy slysze, ze przeciez moge na niego liczyc tylko tyle slowa, a czyny za tym nie ida.
Nie wiem jak to ogarnąć szczerze mówiąc. Nie bylam przygotowana na cos takiego. Nie mam szalowego stanowiska pracy, wyplata starczy na podstawowe kwestie typu mieszkanie i jakies zycie. Ale mówimy tu o.pelnym etacie wiec dochodzi niania/żłobek, koszty dodatkowe jak rehabilitacja (nic wielkiego ale jednak), jakies szczepienia itp.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 13:52 ---------- Poprzedni post napisano o 13:47 ----------

Nie wiem czy rodzice mi pomoga. Tatę pomijam, bo nie ma zbyt decydujacego glosu w domu (przykre), ale mama na pewno nie. Wiecie, jak juz podjelam taka decyzje to musze ponosic konsekwencje.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
no to ciągnij temat dalej. przedstawiaj mu konkretne sytuacji, w których zawala, jasno mów czego oczekujesz i pytaj, jak on by się czuł w Twojej sytuacji. ale też pytaj o to, jak on dane rzeczy widzi. serio uważa, że możesz na niego liczyć? czy dla niego "możesz na mnie liczyć" oznacza, że nie musisz się martwić o kasę. plus konsekwentnie oczekuj pomocy i jasno komunikuj, kiedy i jak ma Ci pomóc. rozwód zawsze zdążysz wziąć, poza tym to nie rozwiąże problemu, bo nadal ten facet nie będzie Ci w niczym pomagał plus dojdzie Ci problem z samodzielnym utrzymaniem się.
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 15:35   #28
niemanicka
Zadomowienie
 
Avatar niemanicka
 
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 1 174
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Likka9 Pokaż wiadomość
A jak tak do końca nie wiem w czym problem bo zero konkretów. Facet pracuje, często w delegacjach, no taka praca, nie on jeden.
Byłaś zmęczona fizycznie, psychicznie . Ale on też chyba w robocie nie leży plackiem? Obydwoje macie do tego prawo i ani Twoje ani jego zmęczenie nie jest ważniejsze.
Nie zajmuje się dzieckiem gdy jest w domu?
Nie okazuje Ci wsparcia jak rozumiem, nie przejmuje się Tobą? A Ty go pytasz jak się czuje? Jak się odnajduje w nowej roli?
Dlaczego "zmuszał" Cię do przekładania wizyt lekarskich? Nie mogłaś jechać sama czy o co chodzi? Co to znaczy że bagatelizuje zalecenia lekarzy?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Zgadzam się. Sytuacja jest przykra, jest ci cięzko co widać, ale chodzisz na terapię, która na pewno trochę potrwa. Tez nie widzę tych konkretów, oboje pracujecie, jest to nowa sytuacja dla was, a dodatkowo ty masz depresję. Myślę, ze to jest trudna sytuacja dla was obojga. Ja bym skupila sie na leczeniu depresji i nie podejmowala zyciowych decyzji w trakcie leczenia, pod wplywem emocji.
niemanicka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 17:55   #29
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez niemanicka Pokaż wiadomość
Zgadzam się. Sytuacja jest przykra, jest ci cięzko co widać, ale chodzisz na terapię, która na pewno trochę potrwa. Tez nie widzę tych konkretów, oboje pracujecie, jest to nowa sytuacja dla was, a dodatkowo ty masz depresję. Myślę, ze to jest trudna sytuacja dla was obojga. Ja bym skupila sie na leczeniu depresji i nie podejmowala zyciowych decyzji w trakcie leczenia, pod wplywem emocji.
Za taki głos również dziękuję. Depresja jest w miarę już ogarnięta (wiadomo nie w 100%) poprzez terapie i farmakologie. Po prostu często wątpię w to czy chce byc z człowiekiem, ktory deklaruje jedno a robi drugie. Który zawiódł mnie w tak ważnym momencie życia.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 18:55 ---------- Poprzedni post napisano o 18:53 ----------

Cytat:
Napisane przez glossyzuz Pokaż wiadomość
no to ciągnij temat dalej. przedstawiaj mu konkretne sytuacji, w których zawala, jasno mów czego oczekujesz i pytaj, jak on by się czuł w Twojej sytuacji. ale też pytaj o to, jak on dane rzeczy widzi. serio uważa, że możesz na niego liczyć? czy dla niego "możesz na mnie liczyć" oznacza, że nie musisz się martwić o kasę. plus konsekwentnie oczekuj pomocy i jasno komunikuj, kiedy i jak ma Ci pomóc. rozwód zawsze zdążysz wziąć, poza tym to nie rozwiąże problemu, bo nadal ten facet nie będzie Ci w niczym pomagał plus dojdzie Ci problem z samodzielnym utrzymaniem się.
Próbowałam. Naprawdę próbowałam. Mam poczucie ze bez wzgledu na to czy z nim zostane, czy nie ze wszystkim będę sama.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-29, 18:22   #30
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 24 128
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Po 1 masz dziecko dopiero półroczne i dopiero ogarniasz depresję. Nie powinnaś w takich krótkim okresie czasu podejmować wiążących decyzji z konsekwencjami na lata. A raczej kiedy hormony szaleją. W twojej sytuacji można co najwyżej wyprowadzić się na jakiś czas po to by odetchnąć i się zdystansować. Na spokojnie bo pretensjami też nic nie ugrasz. Ale z tego co piszesz nie masz zbytnio warunków.
Natomiast sam fakt że w obliczu takich zmian, twój mąż nie potrafi się w tym bardziej odnaleźć i bardziej cię wesprzeć świadczy o nim słabo. To nie jest do rozkminiania na teraz czy on manipuluje czy ty jesteś przewrażliwiona bo zwyczajnie zbyt jesteś subiektywna.
Powinnaś oprócz terapii skupionej na tym by pokonać depresję popracować nad samooceną i asertywnością. Małżeństwo to związek 2-ga ludzi, ma wam pasować, nikomu z zewnątrz. I jeśli coś ci nie gra i po jakims czasie to się nie zmieni, dalej nie będzie, to masz do tego prawo żeby chcieć aby coś było inaczej.

Edytowane przez Hultaj
Czas edycji: 2020-02-29 o 18:24
Hultaj jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-04-02 15:54:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:27.