Młoda mama myśli o rozwodzie - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-03-05, 21:25   #91
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 657
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Mnie fascynuje jak ten kiepski małżonek i ojciec świetnie zabezpiecza sobie tyły.
Pokazuje na zewnątrz że sobie świetnie radzą, że żona jest zołza a on biedny uciśniony.
Albo planował zdradę i rozwód, albo tylko zdradę. Facet jest Autorko do odstrzału, nie daje Ci wsparcia w ciężkich chwilach i jest wredny. Po Ci Ci on?

Edytowane przez alefelerzeklseler
Czas edycji: 2020-03-05 o 21:27
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-06, 23:59   #92
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 112
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Załóżmy, że Autorka przesadza i jest tragana hormonami, wyolbrzymia, ale chyba po to są bliskie osoby, a najbardziej partner, żeby przytulić, pocieszyć, zwłaszcza, że to depresja poporodowa czy też trudność w odnalezieniu się w nowej sytuacji, a nie brak kasy na nowe buty czy złamany paznokieć.

Nie mogę zdzierżyć, kiedy jedna osoba w związku się otwiera i wylewa, tłumaczy, że jest źle, a ktoś to olewa, 'wydziwiasz'. Ja rozumiem, ze on nagle pracy nie rzuci (tym bardziej nie powinien takiej chwili), ale wystarzyłoby zapewne pokazać, ze siadam z tym tyłkiem i gadam z tobą, rozumiem, że jest ciężko, jakoś to przejdziemy itd. a nie totalna zlewka. I o to się problem rozbija, a nie o to czy on pracuje na delegacjach czy zdalnie.
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.
_Mia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-08, 10:54   #93
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 14
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Nie było mnie tu chwile, chore dziecko, nie ma o czym mówić.

Dużo padło pytań, nie mam za bardzo czasu wszystkiego cytować, przepraszam.

Chciałabym się odnieść do mojej depresji - tak jak ktos napisał nie zachorowałam na złość. Do dzis zastanawiam sie dlaczego ja. Tak jakoś wyszło, nie sadzilam po prostu, że w tym wszystkim zostanę sama. Prawdą jest, ze w chorobie nie myśli się racjonalnie. Dzis wiem, ze moglam zamówić zakupy z tesco - wtedy nie wiedzialam jak wygospodarować czas na prysznic. Wyjście z płaczacym dzieckiem to było zbyt wiele. Czułam się jak najgorsza matka na świecie. Jedzenia nie chcialam zamawiac no bo halo, karmilam! Jak moge jesc jakies świństwa (tak wtedy myslalam nawet o dobrej jakosci pizzy). Odbilo mi wtedy totalnie, jedzenie najlepiej BIO, wode mineralna wybieralam godzinami, jeszcze chwile a pralabym w orzechach. Chcialam byc najlepsza. Chcialam byc ponad wszystkie slabe i niedouczone matki wiem. Totalnie glupie.
Nie spodziewałam się, że mój mąż nie dostosuje się do sytuacji. Ja nigdy nie oczekiwałam, że moj maz rzuci pracę i bedzie siedziec z nami w domu. Po prostu chcialam zeby po 8h wracal do domu albo zwyczajnie byl w tym samym miescie co ja (nawet na np. siłowni!) a nie 5 czy 6h od domu. Dziś będąc na lekach i w trakcie terapii tez nie potrafię odpowiedziec sobie na pytanie "dlaczego zrobilam to i to?". Naprawdę nie wiem co się wtedy ze mną działo. Czasami nie pamiętam nawet wydarzeń z tamtego okresu.

Tak. Moj maz wykazywal inicjatywę wypisując do mojej przyjaciółki (proponowala catering dla mnie) oraz terapeutki (sugerowala częstsze wyjscia z domu). Żadne z tych rozwiązań nie pojawilo sie w moim zyciu. Będąc non stop z dzieckiem nie mialam możliwości wyjść nawet na krotki spacer żeby odetchnąć. Dlaczego musialam odwołać wizyte u lekarza? Bo podczas niej musialam miec przeprowadzony pewien zabieg i nie mialam co zrobic z dzieckiem a moj maz z dnia na dzien potrafil zmienic plany i ulotnic sie z domu.

Dlaczego nie poprosilam o pomoc sąsiadki? Ona tez znala wersje, ze radzę sobie świetnie. Zaczęłam sie wstydzic, ze tak nie jest. Wiedzialam, ze maz chce mnie widziec jako silna i zaradna, a ja zapadam sie w sobie coraz bardziej. W okresie nasilonych objawow chyba zwyczajnie bałam sie, ze jesli ona dowie sie o moich problemach to tez sie ode mnie odwroci jak maz. I zrobi to każdy.




Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-10, 18:52   #94
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 657
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Nie było mnie tu chwile, chore dziecko, nie ma o czym mówić.

Dużo padło pytań, nie mam za bardzo czasu wszystkiego cytować, przepraszam.

Chciałabym się odnieść do mojej depresji - tak jak ktos napisał nie zachorowałam na złość. Do dzis zastanawiam sie dlaczego ja. Tak jakoś wyszło, nie sadzilam po prostu, że w tym wszystkim zostanę sama. Prawdą jest, ze w chorobie nie myśli się racjonalnie. Dzis wiem, ze moglam zamówić zakupy z tesco - wtedy nie wiedzialam jak wygospodarować czas na prysznic. Wyjście z płaczacym dzieckiem to było zbyt wiele. Czułam się jak najgorsza matka na świecie. Jedzenia nie chcialam zamawiac no bo halo, karmilam! Jak moge jesc jakies świństwa (tak wtedy myslalam nawet o dobrej jakosci pizzy). Odbilo mi wtedy totalnie, jedzenie najlepiej BIO, wode mineralna wybieralam godzinami, jeszcze chwile a pralabym w orzechach. Chcialam byc najlepsza. Chcialam byc ponad wszystkie slabe i niedouczone matki wiem. Totalnie glupie.
Nie spodziewałam się, że mój mąż nie dostosuje się do sytuacji. Ja nigdy nie oczekiwałam, że moj maz rzuci pracę i bedzie siedziec z nami w domu. Po prostu chcialam zeby po 8h wracal do domu albo zwyczajnie byl w tym samym miescie co ja (nawet na np. siłowni!) a nie 5 czy 6h od domu. Dziś będąc na lekach i w trakcie terapii tez nie potrafię odpowiedziec sobie na pytanie "dlaczego zrobilam to i to?". Naprawdę nie wiem co się wtedy ze mną działo. Czasami nie pamiętam nawet wydarzeń z tamtego okresu.

Tak. Moj maz wykazywal inicjatywę wypisując do mojej przyjaciółki (proponowala catering dla mnie) oraz terapeutki (sugerowala częstsze wyjscia z domu). Żadne z tych rozwiązań nie pojawilo sie w moim zyciu. Będąc non stop z dzieckiem nie mialam możliwości wyjść nawet na krotki spacer żeby odetchnąć. Dlaczego musialam odwołać wizyte u lekarza? Bo podczas niej musialam miec przeprowadzony pewien zabieg i nie mialam co zrobic z dzieckiem a moj maz z dnia na dzien potrafil zmienic plany i ulotnic sie z domu.

Dlaczego nie poprosilam o pomoc sąsiadki? Ona tez znala wersje, ze radzę sobie świetnie. Zaczęłam sie wstydzic, ze tak nie jest. Wiedzialam, ze maz chce mnie widziec jako silna i zaradna, a ja zapadam sie w sobie coraz bardziej. W okresie nasilonych objawow chyba zwyczajnie bałam sie, ze jesli ona dowie sie o moich problemach to tez sie ode mnie odwroci jak maz. I zrobi to każdy.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ja bym się od Ciebie nie odwróciła a jestem obcą osobą gdzieś tam w internecie.
Czy powiedziałaś terapeutce czy przyjaciółce że małżonek nie zastosował się do ich rad? Jeżeli nie - to zrób to. Tak po prostu. Głębia jego nielojalności wobec Ciebie i dziecka, mnie - obcą - aż boli.
Czy rozmawiałaś z jego przełożonym? Gdzieś mi mignęło że to Wasi znajomi, że oni mieli podobny problem jak Ty. Powiedz głośno o tym. Że borykałaś się z podobnymi problemami a Twój mąż Cię zostawił z tym samą. Obserwuj reakcje otoczenia.
Partner, jako osoba Ci najbliższa, powinien Cię widzieć, akceptować jak jesteś słaba, zarzygana i zapłakana. Kto inny jak nie on? Może sąsiad? Przyjaciółka? Pracodawca?
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-10, 21:57   #95
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 15 264
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez _Mia Pokaż wiadomość
Załóżmy, że Autorka przesadza i jest tragana hormonami, wyolbrzymia, ale chyba po to są bliskie osoby, a najbardziej partner, żeby przytulić, pocieszyć, zwłaszcza, że to depresja poporodowa czy też trudność w odnalezieniu się w nowej sytuacji, a nie brak kasy na nowe buty czy złamany paznokieć.

Nie mogę zdzierżyć, kiedy jedna osoba w związku się otwiera i wylewa, tłumaczy, że jest źle, a ktoś to olewa, 'wydziwiasz'. Ja rozumiem, ze on nagle pracy nie rzuci (tym bardziej nie powinien takiej chwili), ale wystarzyłoby zapewne pokazać, ze siadam z tym tyłkiem i gadam z tobą, rozumiem, że jest ciężko, jakoś to przejdziemy itd. a nie totalna zlewka. I o to się problem rozbija, a nie o to czy on pracuje na delegacjach czy zdalnie.
Przed porodem małżonek Autorki obiecywał pomoc przy dziecku a koniec końców uciekł w pracę, której nie chciał zmienić na stacjonarną mimo kryzysowej sytuacji. Autorce najbardziej pomogły obce osoby - położna w trakcie problemów z karmieniem piersią i terapeutka.
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.

mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 15 264 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-12, 20:17   #96
Nimve
Zadomowienie
 
Avatar Nimve
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 1 798
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Ragnar Pokaż wiadomość
[Szkodliwe treści]
No to on niech robi 8h co do niego należy, ona niech robi 8h co do niej należy, a o 16 dziecko do szafy do następnego dnia Czemu jedno ma mieć dniówkę 8h, a drugie 24h?
Wg Ciebie ludzie w parach nie powinni się zwyczajnie i po ludzku wspierać? Nikt nie mówi, że ktoś ma za kogoś rozwiązywać problemy, ale wesprzeć swoją obecnością i zrozumieniem już chyba by wypadało co?

Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2020-03-12 o 20:36 Powód: Odpowiedź do usuniętego posta.
Nimve jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-22, 13:39   #97
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 14
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Nimve Pokaż wiadomość
No to on niech robi 8h co do niego należy, ona niech robi 8h co do niej należy, a o 16 dziecko do szafy do następnego dnia Czemu jedno ma mieć dniówkę 8h, a drugie 24h?
Wg Ciebie ludzie w parach nie powinni się zwyczajnie i po ludzku wspierać? Nikt nie mówi, że ktoś ma za kogoś rozwiązywać problemy, ale wesprzeć swoją obecnością i zrozumieniem już chyba by wypadało co?
No wlasnie, tego wsparcia mi zabrakło. Ok. Moze nie mogl przyjechac. Dobra, przyjmuje. Ale naprawdę jedynym wyjściem było olac temat? Zostawic mnie sama sobie na przeczekanie az wróci na kilka godzin do domu i wyjedzie na kolejne kilka dni? Po tym co przeszlam juz nigdy nie bede w stanie zdecydowac sie na dziecko.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-22, 14:19   #98
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 15 264
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
No wlasnie, tego wsparcia mi zabrakło. Ok. Moze nie mogl przyjechac. Dobra, przyjmuje. Ale naprawdę jedynym wyjściem było olac temat? Zostawic mnie sama sobie na przeczekanie az wróci na kilka godzin do domu i wyjedzie na kolejne kilka dni? Po tym co przeszlam juz nigdy nie bede w stanie zdecydowac sie na dziecko.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Czy nadal myślisz o rozwodzie?
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.

mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 15 264 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-23, 17:42   #99
Kolorowa_Chmura
Przyczajenie
 
Avatar Kolorowa_Chmura
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 10
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Jak sytuacja, autorko?
Kolorowa_Chmura jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-24, 23:46   #100
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 563
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Współczuję,że nie masz wsparcia w mężu ale bez niego też będzie Ci bardzo ciężko musić miec to na uwadze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 12:32   #101
raising_hope
Zakorzenienie
 
Avatar raising_hope
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 5 477
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Współczuję,że nie masz wsparcia w mężu ale bez niego też będzie Ci bardzo ciężko musić miec to na uwadze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Lepiej być samemu niż z dupkiem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Każda chwila to szansa aby wszystko zmienić"
raising_hope jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 12:36   #102
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 563
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez raising_hope Pokaż wiadomość
Lepiej być samemu niż z dupkiem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Oczywiście

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 17:24   #103
Mariolena92
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 27
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Współczuje, ten twój maż to jakis gbur chyba, szkoda, że cie nie wspiera w ciężkich chwilach, tez bym nie dała rady jakbym po porodzie z malutkim dzieckiem została sama a ojca ciągle nie było Może ochłoń trochę, przemyśl to i owo, zadbaj o siebie, może psycholog i potem spójrz z dystansu na wasz związek ale raczej niedobrze to wygląda.......
__________________

Mariolena92 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-03-25 17:24:31


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:57.