Bez mieszkania czuję się jak śmieć - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-03-25, 06:30   #61
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez amillia Pokaż wiadomość
No to jak nie chcą/nie mogą/boją się wyjechać to ich nie stać na własne mieszkanie wtedy, co w tym jest takiego dziwnego i w jaki sposób analogia z Porsche tutaj nie pasuje?
Ja nic nie pisałam na temat Porsche
Wyjechać to ewentualnie proponowałabym zagranicę tam to najszybciej można zebrać środki na własne mieszkanie tutaj nic nie jest pewne

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 08:25   #62
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 425
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Adrianeeek Pokaż wiadomość


I męczyć się około 20 lat czekając na spadek? Jak sęp, który czeka aż zwierze zdechnie, zeby je zjeść? Za 20 lat to będę miał prawie 50 i już naprawdę będę tak wykończony psychicznie tym wynajmem, że będzie mi wszystko jedno i pewnie skończę już na ulicy do tego czasie.

Chętnie posłucham odniesień i rad. A najlepiej by było, gdyby wypowiedział się ktoś, kto jest w podobnej sytuacji albo był i udało mu się zakupić własne mieszkanie w dużym mieście.
Dla mnie, przy Twoich zarobkach męczeniem się byłoby zbieranie na wkład własny, do tego w pojedynkę. Za rok, dwa lata będzie Cię stać na wynajem kawalerki w normalnym standardzie (zakładając, że kryzys, który już mamy u progu nie będzie aż taki zły ). Nie ma co generalizować ze złymi wynajmującymi - ja mam super układy z właścicielką. Chcę coś zmienić - dzwonie, dogaduję się, ona odlicza z wynajmu. Tak na przykład latem będę sobie zmieniała kolor ścian. Serio są jeszcze normalni ludzie. Umowę mam na czas nieokreślony, miesiąc wypowiedzenia z mojej strony, 3 miesiące z jej strony. Mieszkanie piękne, sama bym go lepiej nie urządziła.. No ale ja go szukam ponad 4 miesiące
Nie czekam jak sęp na mieszkanie rodziców czy dom dziadków, ale to zupełnie normalne, że kiedyś coś dostanę, więc nie marnuję młodości na ciułanie kasy, za to inwestujemy maksymalnie w działalność TŻ, bo to się za chwilę zwróci. Mamy jakąś poduszkę finansową, ale reszta kasy jest w obiegu tak na prawdę. Kredytu nie chcę i nigdy nie wezmę, więc mam na przykład dzisiaj, gdzie koronawirus ściął europejską gospodarkę dużo spokojniejszą głowę niż Ci, którzy jednak się na kredyt zdecydowali. Nie posiadanie mieszkania na kredyt ma swoje plusy, a Ty jakby o nich zapominasz.
Rady? Zamiast się zamartwiać, że nie masz mieszkania postaraj się zbierać kasę, ale z myślą o inwestycji w coś, co przyniesie realny zysk za jakiś czas. Nie każdy musi zarabiać tylko na etacie.W Polsce niestety tak jest, że ciułacze mają problemy. Z tym się trzeba pogodzić. Chcesz mieszkanie? To rób coś, żeby na nie zarobić. Może masz pomysł na jakąś małą działalność, żeby nawet niewielkie pieniądze zarabiać poza etatem. To jakiś krok w przód. Nic innego Ci nie podpowiem, bo no z pustego i Salomon nie naleje, nikt Ci tej kasy po prostu nie da. Jak milionom innych młodych.
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 08:41   #63
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Zupełnie normlane,że coś dostaniesz?
To nie każdy ma tak super
Ciekawe jak byś z TŻ się rostała bo póki co bardziej patrzysz z tej wypowiedzi na niego niż na siebie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:03   #64
czerwcowapanna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 16
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Zupełnie normlane,że coś dostaniesz?
To nie każdy ma tak super
Ciekawe jak byś z TŻ się rostała bo póki co bardziej patrzysz z tej wypowiedzi na niego niż na siebie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Też prawda, bez TŻ zęby w ścianę i czekanie jak sęp na mieszkanie po rodzinie
czerwcowapanna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:03   #65
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 425
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Zupełnie normlane,że coś dostaniesz?
To nie każdy ma tak super
Ciekawe jak byś z TŻ się rostała bo póki co bardziej patrzysz z tej wypowiedzi na niego niż na siebie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Autor pisał, że MA MOŻLIWOŚĆ odziedziczenia mieszkania, ale za 20 lat, więc rozpatruję to w tej perspektywie, która jest akurat zbieżna z moją.

Chyba, że powinnam honorowo odrzucić opcję, która została mi zaproponowana przez rodziców.. bo tak Chociaż wtedy też świat by się nie skończył, przed ich propozycją miałam takie same poglądy z tym, że zwyczajnie odłożyłabym te pieniążki i kupiła własne m po 40-stce. Tyle, że ja nie należę do ludzi z parciem na lokum, raczej wolę jak pieniądz pracuje i zarabia dalej

Jeśli chodzi o mnie to spokojnie, mam przyzwoitą pracę i radzę sobie, a moja mała działalność mała wystartować na lato (to akurat biznes sezonowy).. no ale jest jak jest (epidemia) i raczej to przełożymy na następny sezon. Jeśli to wypali to już jest plan działania na kolejną.

Z TŻ mamy wspólne finanse i to dla mnie normalne, że najpierw ja dołożyłam z moich, żeby on miał fajny start (wrócił po 13 latach z zagranicy) do tego ja zajęłam się sprawami urzędowymi, ogarniam jego księgowość i inne sprawy, do których on nie ma głowy. Teraz on dołożył do mojego.
Jeśli byśmy się rozstali to ani ja, ani on pazerni nie jesteśmy, jakoś byśmy się podzielili i każdy działa dalej (mamy wszystko na papierze - co czyje i za ile).

Mam nadzieję, że już masz jasność i odpuścisz sobie głupie przytyki
Żadnych zębów w ścianę by nie było, jesteśmy razem rok i wyobraźcie sobie, że jakoś żyłam przed nim Nikt na nikim nie wisi, ale to, że razem jest łatwiej, bo można się wzajemnie napędzać i sobie pomagać to chyba normalne

Cytat:
Napisane przez czerwcowapanna Pokaż wiadomość
Też prawda, bez TŻ zęby w ścianę i czekanie jak sęp na mieszkanie po rodzinie
Jak wyżej. Widać łatwo wam idzie ocenianie kogoś w ten sposób. Czyżby na własnym przykładzie?

Edytowane przez Magmag0194
Czas edycji: 2020-03-25 o 09:09
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:05   #66
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 223
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Ja nie widzę innego rozwiązania jak zmienić pracę albo miejsce zamieszkanie, a prawdopodobnie najlepiej by ci wyszło oba, bo na życie w normalnym standardzie w Warszawie w pojedynkę zwyczajnie cię nie stać. Smutne, ale taka prawda.
Leany jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:12   #67
alicjaross
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 377
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Sam nie kupisz mieszkania przy takich zarobkach. Nie dziwie się, że banki nie chcą dać kredytu, jesteś niewypłacalny, a bank jest po to żeby zarabiać, a nie spełniać marzenia ludzi. Poza tym oprocz wkladu wlasnego trzeba miec pieniadze na notariusza, remont, jeśli rynek wtórny to 2% podatku. Jedyne opcje zmiana pracy i znalezienie partnerki, przy dochodach 2 osób wieksza możliwość kredytu

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
alicjaross jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:13   #68
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 425
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez alicjaross Pokaż wiadomość
Sam nie kupisz mieszkania przy takich zarobkach. Nie dziwie się, że banki nie chcą dać kredytu, jesteś niewypłacalny, a bank jest po to żeby zarabiać, a nie spełniać marzenia ludzi. Poza tym oprocz wkladu wlasnego trzeba miec pieniadze na notariusza, remont, jeśli rynek wtórny to 2% podatku. Jedyne opcje zmiana pracy i znalezienie partnerki, przy dochodach 2 osób wieksza możliwość kredytu

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
I to jest święta prawda. We dwoje łatwiej w tym kraju przy tych zarobkach. Jeśli chce się coś ugrać w pojedynkę to niestety trzeba próbować działać też poza ciepłym etatem.
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:49   #69
ertyjnbvcxzxcvbnm
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 429
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Po co siedzisz w tej Warszawie, przy tak niskich zarobkach? Kupowanie mieszkania w Wawie opłaca się jeśli jesteś wysoko opłacanym specjalistą, i zarobki są współmierne do kosztów życia. W przeciwnym razie szukałabym czegoś w innym rejonie Polski.
ertyjnbvcxzxcvbnm jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 09:51   #70
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez ertyjnbvcxzxcvbnm Pokaż wiadomość
Po co siedzisz w tej Warszawie, przy tak niskich zarobkach? Kupowanie mieszkania w Wawie opłaca się jeśli jesteś wysoko opłacanym specjalistą, i zarobki są współmierne do kosztów życia. W przeciwnym razie szukałabym czegoś w innym rejonie Polski.
Bo może ma tam możliwość pracy w swoim zawodzie?
Z

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:03   #71
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 425
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Bo może ma tam możliwość pracy w swoim zawodzie?
Z

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Jest po logistyce. Pracę (jeszcze) znajdzie wszędzie, przy podobnych zarobkach a mniejszych kosztach życia/wynajmu.
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:17   #72
Quande
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 37
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Aż się zalogowałam

Od studiów pracujesz za tę kwotę w jednej firmie, tak? Najwyższy czas na zmianę pracy... Niestety nie pytałam się znajomych w dziale logistyki ile zarabiają, ale wierz mi, znajdziesz lepsze wynagrodzenie. Tyko według pracuj.pl z kilkuletnim stażem to średnio 5600 brutto. W Warszawie pewnie są inne stawki. Dopóki nie szukasz- nie znajdziesz. A jak znajdziesz to się będziesz zastanawiał dlaczego siedziałeś tyle czasu za takie pieniądze, jeszcze na zleceniu... Przeglądaj oferty, zobacz jakich jezyków obcych szukają pracodawcy. Wiem, że w czasie koronawirusa może być ciężko, ale to porady na przyszłość.

Inna sprawa, że większość bierze kredyty we dwójkę, wtedy jest łatwiej. Koszta te same a wypłaty dwie. Mieszkania w stolicy są niestety bardzo drogie, rozumiem Twoje rozżalenie...
Quande jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:32   #73
Adrianeeek
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 8
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez amillia Pokaż wiadomość
Wątek w tonie "zarabiam najniższą krajową, ale chcę jeździć Porsche. Proszę mi nie pisać, że powinienem się pogodzić z tym, że póki co muszę jeździć innymi samochodami, ja CHCĘ nim jeździć. Mam dość ciśnięcia się w fiacie, chcę mieć swoje Porsche, potrzebuję porad jak to osiągnąć, a nie zwracania uwagi na to, że mnie nie stać. Dziękuję wszystkim z podobnym problemem".

Kolego, zarabiasz śmieszne pieniądze to sobie nie kupisz mieszkania, tutaj nie ma magicznej rady oprócz podniesienia kwalifikacji/zmiany pracy/zmiany priorytetów.
Co za głupoty. Porsche to dobro luksusowe i jego brak nie wpływa w żaden sposób na komfort życia. Za to mieszkać gdzieś trzeba. Co więcej WYLICZYŁEM, że kupując własne mieszkanie w kredycie na 30 lat rata będzie niewiele wyższa niż koszt mojego obecnego pokoju. Biorąc pod uwagę, że jestem w stanie odłożyć te kilkaset złotych miesięcznie spokojnie by mnie było stać na spłatę + bieżące opłaty za takie mieszkanie. I jeszcze bym miał ze 200zł, a przy wzroście zarobków tylko lżej. Problemem jest brak zdolności kredytowej dla singla zarabiającego takie pieniądze na śmieciówce. Musiałbym albo zarabiać sporo więcej, albo mieć umowę o pracę, a takiej nie dostanę. No i cały czas problem wkładu własnego, który ciężko odłożyć, gdy płacę 80% potencjalnej raty za pokoik, którego nienawidzę.

Cytat:
Napisane przez amillia Pokaż wiadomość
Ale autor mieszka. To nie jest śmieszne, to jest smutne, że niektórzy wolą siedzieć na bezrobociu niż się przeprowadzić XX km dalej, ale pierwsi do narzekania, że nie mają podanych na tacy mieszkań za półdarmo.
Ale gdzie mam się przeprowadzić? Na wieś do rodziców, żeby siedzieć na bezrobociu? Pisałem już jak wygląda sytuacja z pracą w moim regionie. Do innego dużego miasta? W moim zawodzie i z moim doświadczeniem póki co nie dostanę wyższej pensji niż w Warszawie, a prawdopodobnie o kilkaset złotych mniej. A koszt życia wcale nie będzie istotnie niższy bo różnica na pokoju to około 100-200 zł, na kawalerce podobnie. I sumarycznie wyjdzie mi jeszcze gorzej niż siedzieć tu. Za granicą też nie ma opcji bo nie znam języka na tyle biegle, by dostać tam pracę w zawodzie, a żeby być pracownikiem taśmowym w fabryce nie mam zdrowia.

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Ja nic nie pisałam na temat Porsche
Wyjechać to ewentualnie proponowałabym zagranicę tam to najszybciej można zebrać środki na własne mieszkanie tutaj nic nie jest pewne
Jak już pisałem nie ma realnych perspektyw. Chyba tylko rzucić wszystko i zrezygnować z rozwoju i możliwości awansu, które mam tutaj, by kilka lat męczyć się na taśmie nie mając gwarancji, że po powrocie kupię cokolwiek bo nadal mogę nie mieć zdolności ze względu na brak zarobków w Polsce i problem z powrotem do zawodu po takim okresie.

Cytat:
Napisane przez Magmag0194 Pokaż wiadomość
Dla mnie, przy Twoich zarobkach męczeniem się byłoby zbieranie na wkład własny, do tego w pojedynkę. Za rok, dwa lata będzie Cię stać na wynajem kawalerki w normalnym standardzie (zakładając, że kryzys, który już mamy u progu nie będzie aż taki zły ). Nie ma co generalizować ze złymi wynajmującymi - ja mam super układy z właścicielką. Chcę coś zmienić - dzwonie, dogaduję się, ona odlicza z wynajmu. Tak na przykład latem będę sobie zmieniała kolor ścian. Serio są jeszcze normalni ludzie. Umowę mam na czas nieokreślony, miesiąc wypowiedzenia z mojej strony, 3 miesiące z jej strony. Mieszkanie piękne, sama bym go lepiej nie urządziła.. No ale ja go szukam ponad 4 miesiące
Nie czekam jak sęp na mieszkanie rodziców czy dom dziadków, ale to zupełnie normalne, że kiedyś coś dostanę, więc nie marnuję młodości na ciułanie kasy, za to inwestujemy maksymalnie w działalność TŻ, bo to się za chwilę zwróci. Mamy jakąś poduszkę finansową, ale reszta kasy jest w obiegu tak na prawdę. Kredytu nie chcę i nigdy nie wezmę, więc mam na przykład dzisiaj, gdzie koronawirus ściął europejską gospodarkę dużo spokojniejszą głowę niż Ci, którzy jednak się na kredyt zdecydowali. Nie posiadanie mieszkania na kredyt ma swoje plusy, a Ty jakby o nich zapominasz.
Rady? Zamiast się zamartwiać, że nie masz mieszkania postaraj się zbierać kasę, ale z myślą o inwestycji w coś, co przyniesie realny zysk za jakiś czas. Nie każdy musi zarabiać tylko na etacie.W Polsce niestety tak jest, że ciułacze mają problemy. Z tym się trzeba pogodzić. Chcesz mieszkanie? To rób coś, żeby na nie zarobić. Może masz pomysł na jakąś małą działalność, żeby nawet niewielkie pieniądze zarabiać poza etatem. To jakiś krok w przód. Nic innego Ci nie podpowiem, bo no z pustego i Salomon nie naleje, nikt Ci tej kasy po prostu nie da. Jak milionom innych młodych.
Nie chcę się pchać w wynajmowanie kawalerki. Jeśli będę miał np. 1000zł więcej do dyspozycji miesięcznie i stać by mnie było na spokojny wynajem kawalerki to równie dobrze mogę odłożyć o tyle większą kwotę i sprawnie uzbierać na ten wkład. O zdolność też by było wtedy łatwiej. Jak już pisałem wynajem w Polsce na dłuższą metę się kompletnie nie opłaca, a o dobrego właściciela baaaaardzo trudno. Chcę mieć własne i nie spłacać całe życie cudzego kredytu.

A co do inwestycji to wiąże się ona z ryzykiem nie tylko utraty odkładanego przez długi czas i z trudem kapitału, ale również możliwością skończenia z długiem nawet rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak nie masz kogoś kto ci w takiej sytuacji pomoże finansowo to zrozumiałe jest, że człowiek się w to nie pcha jeżeli nie ma względnej pewności, że inwestycja będzie bezpieczna. Zresztą co mógłbym robić jako logistyk na etacie?

Cytat:
Napisane przez Magmag0194 Pokaż wiadomość
Autor pisał, że MA MOŻLIWOŚĆ odziedziczenia mieszkania, ale za 20 lat, więc rozpatruję to w tej perspektywie, która jest akurat zbieżna z moją.

Chyba, że powinnam honorowo odrzucić opcję, która została mi zaproponowana przez rodziców.. bo tak Chociaż wtedy też świat by się nie skończył, przed ich propozycją miałam takie same poglądy z tym, że zwyczajnie odłożyłabym te pieniążki i kupiła własne m po 40-stce. Tyle, że ja nie należę do ludzi z parciem na lokum, raczej wolę jak pieniądz pracuje i zarabia dalej

Jeśli chodzi o mnie to spokojnie, mam przyzwoitą pracę i radzę sobie, a moja mała działalność mała wystartować na lato (to akurat biznes sezonowy).. no ale jest jak jest (epidemia) i raczej to przełożymy na następny sezon. Jeśli to wypali to już jest plan działania na kolejną.

Z TŻ mamy wspólne finanse i to dla mnie normalne, że najpierw ja dołożyłam z moich, żeby on miał fajny start (wrócił po 13 latach z zagranicy) do tego ja zajęłam się sprawami urzędowymi, ogarniam jego księgowość i inne sprawy, do których on nie ma głowy. Teraz on dołożył do mojego.
Jeśli byśmy się rozstali to ani ja, ani on pazerni nie jesteśmy, jakoś byśmy się podzielili i każdy działa dalej (mamy wszystko na papierze - co czyje i za ile).

Mam nadzieję, że już masz jasność i odpuścisz sobie głupie przytyki
Żadnych zębów w ścianę by nie było, jesteśmy razem rok i wyobraźcie sobie, że jakoś żyłam przed nim Nikt na nikim nie wisi, ale to, że razem jest łatwiej, bo można się wzajemnie napędzać i sobie pomagać to chyba normalne



Jak wyżej. Widać łatwo wam idzie ocenianie kogoś w ten sposób. Czyżby na własnym przykładzie?
Mam, ale to jest perspektywa raczej na emeryturę. To malutki domek na wsi, z dala od miasta, infrastruktury, pracy, nawet do sklepu bez auta ciężko. Jest niewiele wart i odziedziczę go w wieku około 50 lat. I tak się tam nie przeprowadzę bo nie miałbym tam pracy i środków do życia. Dopiero na emeryturze można tam siedzieć bo jest tanio i wygodnie, a człowiek nie musi codziennie wychodzić. A nie zamierzam do emerytury siedzieć na wynajmie bo ani to wygodne, ani opłacalne. I ta świadomość, że w ciągu tych 30 lat wynajmu spłaciłem komuś wielokrotność mieszkania? Bez sensu.

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Ja nie widzę innego rozwiązania jak zmienić pracę albo miejsce zamieszkanie, a prawdopodobnie najlepiej by ci wyszło oba, bo na życie w normalnym standardzie w Warszawie w pojedynkę zwyczajnie cię nie stać. Smutne, ale taka prawda.
Jak już pisałem nie ma realnych perspektyw gdzie indziej. W każdym innym miejscu w Polsce będzie gorzej. A za granicą jedynie poza zawodem i z perspektywą poważniejszych problemów po powrocie.

Cytat:
Napisane przez alicjaross Pokaż wiadomość
Sam nie kupisz mieszkania przy takich zarobkach. Nie dziwie się, że banki nie chcą dać kredytu, jesteś niewypłacalny, a bank jest po to żeby zarabiać, a nie spełniać marzenia ludzi. Poza tym oprocz wkladu wlasnego trzeba miec pieniadze na notariusza, remont, jeśli rynek wtórny to 2% podatku. Jedyne opcje zmiana pracy i znalezienie partnerki, przy dochodach 2 osób wieksza możliwość kredytu
W moim zawodzie to normalne zarobki na tym etapie. I tak nie są najgorsze. Z czasem wzrosną, ale faktycznie ciężko odłożyć. Gdybym nie musiał wynajmować pokoju to pewnie bym dał radę w przyzwoitym czasie. Ale mieszkać też gdzieś trzeba i koło się zamyka.

Cytat:
Napisane przez ertyjnbvcxzxcvbnm Pokaż wiadomość
Po co siedzisz w tej Warszawie, przy tak niskich zarobkach? Kupowanie mieszkania w Wawie opłaca się jeśli jesteś wysoko opłacanym specjalistą, i zarobki są współmierne do kosztów życia. W przeciwnym razie szukałabym czegoś w innym rejonie Polski.
Wiesz ile dostanę w tym zawodzie w innym rejonie? MNIEJ. O kilkaset złotych prawdopodobnie. Po co zmieniać perspektywę ze słabej na tragiczną? Otóż orientowałem się już w ofertach z innych reginów, składałem CV i odbyłem kilka rozmów jakiś czas temu. Zawsze te zarobki były sporo niższe niż obecne, a koszt życia w innym mieście tylko nieznacznie tańszy. Takie centra logistyczne są ulokowane pod dużymi miastami i wysoki jest koszt życia w nich. Na wynajmie oszczędzę 200zł, a na pensji stracę 500. Plus mniejsze możliwości awansu. Podziękuję za takie rady. Jeżeli nie znasz realiów branży to nie mów mi, że nagle znajdę pracę w zawodzie na wsi, gdzie wynajmę kawalerkę za jakieś śmieszne pieniądze przy identycznej pensji. To musiałbym tam mieć mieszkanie chyba za 300/400 zł i identyczne albo większe pieniądze. To nierealne.
Adrianeeek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:37   #74
Medousa
Anarchitektka
 
Avatar Medousa
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: tam, gdzie smoki hoduje się w ogródkach.
Wiadomości: 5 400
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

No ale to czego oczekujesz? Pracy nie chcesz zmieniać, przeprowadzać się nie chcesz - no to skoro nie chcesz nic zmieniać to chyba pozostaje liczyć na to, że nagle ktoś przyjdzie i powie ci "masz 100k, kup sobie mieszkanie"

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
#interiordesign #bachata

A jednak dorosłość ma swoje zalety. Buty, seks i nieobecność rodziców mówiących nam, co mamy robić, to cholernie fajna rzecz.

Mimo wszystko życie się dzisiaj nie kończy.
Medousa jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:41   #75
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Adrianeeek Pokaż wiadomość
Co za głupoty. Porsche to dobro luksusowe i jego brak nie wpływa w żaden sposób na komfort życia. Za to mieszkać gdzieś trzeba. Co więcej WYLICZYŁEM, że kupując własne mieszkanie w kredycie na 30 lat rata będzie niewiele wyższa niż koszt mojego obecnego pokoju. Biorąc pod uwagę, że jestem w stanie odłożyć te kilkaset złotych miesięcznie spokojnie by mnie było stać na spłatę + bieżące opłaty za takie mieszkanie. I jeszcze bym miał ze 200zł, a przy wzroście zarobków tylko lżej. Problemem jest brak zdolności kredytowej dla singla zarabiającego takie pieniądze na śmieciówce. Musiałbym albo zarabiać sporo więcej, albo mieć umowę o pracę, a takiej nie dostanę. No i cały czas problem wkładu własnego, który ciężko odłożyć, gdy płacę 80% potencjalnej raty za pokoik, którego nienawidzę.



Ale gdzie mam się przeprowadzić? Na wieś do rodziców, żeby siedzieć na bezrobociu? Pisałem już jak wygląda sytuacja z pracą w moim regionie. Do innego dużego miasta? W moim zawodzie i z moim doświadczeniem póki co nie dostanę wyższej pensji niż w Warszawie, a prawdopodobnie o kilkaset złotych mniej. A koszt życia wcale nie będzie istotnie niższy bo różnica na pokoju to około 100-200 zł, na kawalerce podobnie. I sumarycznie wyjdzie mi jeszcze gorzej niż siedzieć tu. Za granicą też nie ma opcji bo nie znam języka na tyle biegle, by dostać tam pracę w zawodzie, a żeby być pracownikiem taśmowym w fabryce nie mam zdrowia.



Jak już pisałem nie ma realnych perspektyw. Chyba tylko rzucić wszystko i zrezygnować z rozwoju i możliwości awansu, które mam tutaj, by kilka lat męczyć się na taśmie nie mając gwarancji, że po powrocie kupię cokolwiek bo nadal mogę nie mieć zdolności ze względu na brak zarobków w Polsce i problem z powrotem do zawodu po takim okresie.



Nie chcę się pchać w wynajmowanie kawalerki. Jeśli będę miał np. 1000zł więcej do dyspozycji miesięcznie i stać by mnie było na spokojny wynajem kawalerki to równie dobrze mogę odłożyć o tyle większą kwotę i sprawnie uzbierać na ten wkład. O zdolność też by było wtedy łatwiej. Jak już pisałem wynajem w Polsce na dłuższą metę się kompletnie nie opłaca, a o dobrego właściciela baaaaardzo trudno. Chcę mieć własne i nie spłacać całe życie cudzego kredytu.

A co do inwestycji to wiąże się ona z ryzykiem nie tylko utraty odkładanego przez długi czas i z trudem kapitału, ale również możliwością skończenia z długiem nawet rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak nie masz kogoś kto ci w takiej sytuacji pomoże finansowo to zrozumiałe jest, że człowiek się w to nie pcha jeżeli nie ma względnej pewności, że inwestycja będzie bezpieczna. Zresztą co mógłbym robić jako logistyk na etacie?



Mam, ale to jest perspektywa raczej na emeryturę. To malutki domek na wsi, z dala od miasta, infrastruktury, pracy, nawet do sklepu bez auta ciężko. Jest niewiele wart i odziedziczę go w wieku około 50 lat. I tak się tam nie przeprowadzę bo nie miałbym tam pracy i środków do życia. Dopiero na emeryturze można tam siedzieć bo jest tanio i wygodnie, a człowiek nie musi codziennie wychodzić. A nie zamierzam do emerytury siedzieć na wynajmie bo ani to wygodne, ani opłacalne. I ta świadomość, że w ciągu tych 30 lat wynajmu spłaciłem komuś wielokrotność mieszkania? Bez sensu.



Jak już pisałem nie ma realnych perspektyw gdzie indziej. W każdym innym miejscu w Polsce będzie gorzej. A za granicą jedynie poza zawodem i z perspektywą poważniejszych problemów po powrocie.



W moim zawodzie to normalne zarobki na tym etapie. I tak nie są najgorsze. Z czasem wzrosną, ale faktycznie ciężko odłożyć. Gdybym nie musiał wynajmować pokoju to pewnie bym dał radę w przyzwoitym czasie. Ale mieszkać też gdzieś trzeba i koło się zamyka.



Wiesz ile dostanę w tym zawodzie w innym rejonie? MNIEJ. O kilkaset złotych prawdopodobnie. Po co zmieniać perspektywę ze słabej na tragiczną? Otóż orientowałem się już w ofertach z innych reginów, składałem CV i odbyłem kilka rozmów jakiś czas temu. Zawsze te zarobki były sporo niższe niż obecne, a koszt życia w innym mieście tylko nieznacznie tańszy. Takie centra logistyczne są ulokowane pod dużymi miastami i wysoki jest koszt życia w nich. Na wynajmie oszczędzę 200zł, a na pensji stracę 500. Plus mniejsze możliwości awansu. Podziękuję za takie rady. Jeżeli nie znasz realiów branży to nie mów mi, że nagle znajdę pracę w zawodzie na wsi, gdzie wynajmę kawalerkę za jakieś śmieszne pieniądze przy identycznej pensji. To musiałbym tam mieć mieszkanie chyba za 300/400 zł i identyczne albo większe pieniądze. To nierealne.
To jest ryzyko ale uwierz mi,że lepiej czasami zachować swoje dyplom do kieszeni i pracować fizycznie wrócić do kraju kupić sobie mieszkanie za gotówkę za kilka lat.
Tutaj dorobisz się garba albo nerwicy,wrócic możesz zawsze najlepiej jak znasz jakiś język.
Będąc w innym kraju będziesz czuł się bezpieczniej wiem co mówię,gdybym nie miała problemów z przyswojeniem języków obcych dawno bym tu nie mieszkała.
Przebywałam trochę w innych krajach ale byłam zależna od byłych partnerów na ich utrzymaniu a pracowałam tylko sezonowo i bez problemu jedna osoba była w stanie mnie utrzymać,w Polsce dwie muszą ciężko pracować żeby w ogóle ogarniać a gdzie tu np.mowa o założeniu rodziny.
Nie namawiam ale jak masz możliwość spróbuj oczywiście teraz jest kryzys może być trochę ciężej ale jak to się skończy nie zastanawiaj się

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 10:57   #76
Mia Donna
Raczkowanie
 
Avatar Mia Donna
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 279
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Masz kilka opcji, każda ma plusy i minusy:
1. Naucz się jakiegoś języka i jedz za granicę, możesz nawet pracować w zawodzie
2. Zrób jakieś kursy doszkalające, przekwalifikuj się, zobacz jakie zawody są najbardziej opłacalne i w nie celuj
3. Załóż dodatkowy biznes, nawet jeśli wleci z niego dodatkowy tysiąc to zawsze już lepiej. Może sklep internetowy, może coś innego
4. Poszukaj kobiety, która ma własne mieszkanie

Szukaj okazji, szans, rozwiązań... Bo jak dotąd jesteś na nie. A jeśli się w coś zaangażujesz, to sukces w końcu przyjdzie. Ale trzeba mieć otwarty umysł i nie zamykać się na nowe możliwości.
Mia Donna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 11:25   #77
raising_hope
Zakorzenienie
 
Avatar raising_hope
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 5 478
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Ja nic nie pisałam na temat Porsche
Wyjechać to ewentualnie proponowałabym zagranicę tam to najszybciej można zebrać środki na własne mieszkanie tutaj nic nie jest pewne

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Nikt nikomu nie broni wyjechać zagranicę i tam zarabiać. Wiele osób tak robi. Problem tylko w tym, że teraz to niemożliwe przez najbliższy czas.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Każda chwila to szansa aby wszystko zmienić"
raising_hope jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 11:27   #78
amillia
Zadomowienie
 
Avatar amillia
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 1 498
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Adrianeeek Pokaż wiadomość
Co za głupoty. Porsche to dobro luksusowe i jego brak nie wpływa w żaden sposób na komfort życia. Za to mieszkać gdzieś trzeba. Co więcej WYLICZYŁEM, że kupując własne mieszkanie w kredycie na 30 lat rata będzie niewiele wyższa niż koszt mojego obecnego pokoju. Biorąc pod uwagę, że jestem w stanie odłożyć te kilkaset złotych miesięcznie spokojnie by mnie było stać na spłatę + bieżące opłaty za takie mieszkanie. I jeszcze bym miał ze 200zł, a przy wzroście zarobków tylko lżej. Problemem jest brak zdolności kredytowej dla singla zarabiającego takie pieniądze na śmieciówce. Musiałbym albo zarabiać sporo więcej, albo mieć umowę o pracę, a takiej nie dostanę. No i cały czas problem wkładu własnego, który ciężko odłożyć, gdy płacę 80% potencjalnej raty za pokoik, którego nienawidzę.
Ale Ty masz gdzie mieszkać, tylko nie mieszkasz tam gdzie byś chciał. Nie ma opcji, żeby każdego było stać na własne mieszkanie w stolicy, masz do wyboru zmienić miejsce zamieszkania albo zwiększyć zarobki, to jest Twoja rzeczywistość i żadne użalanie się tego nie zmieni.

Ludzie tuż po studiach dostają w Warszawie więcej na start, a Ty dla jakiejś idei pracujesz za takie ochłapy? Nikt Ci zawodu na siłę nie wybrał, nikt Cię na siłę nie trzyma w Warszawie, czego oczekujesz, że ktoś za Ciebie zmieni pracę, dostanie podwyżkę albo kupi Ci mieszkanie?
Bardzo dobrze, że nie rozdają kredytów na prawo i lewo tak jak swego czasu w Stanach, bo wystarczy zmiana stóp procentowych, a Ty nie będziesz w stanie spłacić co żeś wziął.
amillia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 14:42   #79
alicjaross
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 377
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

No nie wiem czy splata kredytu, zapłacenie czynszu, jedzenie, ubrania, lekarstwa byłoby możliwe przy takich zarobkach jak Twoje. To byłby typowy kredyt pod korek, nie jest to bezpieczne, wystarczy jakas drobna komplikacja i nie masz na życie. Poza tym nie masz wkładu własnego, kasy na notariusza, remont. Jak bank może dać kredyt

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
alicjaross jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 15:40   #80
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 223
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Medousa Pokaż wiadomość
No ale to czego oczekujesz? Pracy nie chcesz zmieniać, przeprowadzać się nie chcesz - no to skoro nie chcesz nic zmieniać to chyba pozostaje liczyć na to, że nagle ktoś przyjdzie i powie ci "masz 100k, kup sobie mieszkanie"
Leany jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 17:17   #81
comeandgetit
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 70
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

A myślałeś o kupieniu mieszkania pod Warszawą? Gdzie jest SKM, byłoby taniej
comeandgetit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 17:35   #82
Megan_Eagle
Tymczasowo zablokowana
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 49
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Nic cie tu nie trzyma wiec doradzam wyjazd za granice nawet do Anglii i albo uzbierać i wrócić albo tam sobie układaj życie jak tu nie masz perspektyw...

moim zdaniem dla ciebie to jedyne sensowne wyjście

---------- Dopisano o 18:31 ---------- Poprzedni post napisano o 18:28 ----------

W życiu niewypbrazam sobie całe życie nic nie robić i tylko czekać na mieszkanie po rodzinie,,, a z reszta co to takiego jest mieszkanie... przecież jeśli chcesz normalnie żyć i założyć rodzine to mieszkanie które dostaniesz za plus minus trzydzieści lat niczego tu nie zmieni.. ni chyba ze liczysz ze rodzice szybko umrą... ale to jyz twoja sprawa...

---------- Dopisano o 18:35 ---------- Poprzedni post napisano o 18:31 ----------

Na twoim miejscu to radzę cie jechać do Anglii i zrobić prawko na TIR... serio nie na sensu trzymać się na sile pracy w zawodzie skoro tak cienko ci idzie
Megan_Eagle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 17:48   #83
margitta
Zakorzenienie
 
Avatar margitta
 
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 834
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Będąc po 30-stce jak tylko trochę mi wzrosły zarobki (na trochę większe niż Twoje) załatwiłam wkład własny z pożyczki z pracy, dostałam sama jedna kredyt w banku na resztę i kupiłam kawalerkę do generalnego remontu w dużym mieście. Wyremontowałam ją prawie że własnymi rękami A potem wyszłam za mąż, a ją wynajęlam. Jak się bardzo chce to się da, tylko zamiast narzekać trzeba działać (zmiana pracy, żądanie innej umowy, awans, doszkolenie itp). Ale rozumiem Twój ból, wiem jakie są realia w Polsce, zwłaszcza w największych miastach.

To nie tak też , że np. Niemcy tak lubią wynajem i jest tak fajnie. W dużych miastach ceny mieszkań są tam tak horrendalne, że ich też na nie nie stać.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Bo reszta nie jest milczeniem, ale należy do nas
Boję się ludzi bez poczucia humoru
margitta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 18:21   #84
gypsy_heart
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 1 265
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Zmień pracę. Ja bym szukała nawet teraz. Pracuję akurat w dziale logistyki (ale nie na stanowisku związanym z tsl) i już widać panikę w załodze. Jestem pewna, że "po" największej panice w firmie będzie rozliczenie pracy niektórych osób i mogą być zwolnienia z tego tytułu - będzie więc większa rotacja. Piszesz, że te zarobki są ok na Twoim etapie - no nie wiem, o jakim etapie piszesz. Sektor ma ogromne rozbieżności w płacach - a przecież w logistyce jest bardzo, bardzo dużo pracy, jeśli jest to firma o większej skali. Natomiast zdecydowanie po 3-4 latach powinieneś mieć dużo wyższą pensję.

Moja znajoma jest kilka lat młodsza ode mnie i po niespełna roku pracy dostała stanowisko menedżera (w logistyce). Zarobki znacznie większe od Twoich plus oczywiście uop i benefity.
Ja mam 29 lat, jestem po studiach mgr, w trakcie których nie pracowałam w zawodzie ani na etat (ale pracowałam i miałam oszczędności od dawna) po raz 4 szukam pracy. Chwilę temu udało mi się kupić mieszkanie. Myślę, że teraz ceny trochę mogą wzrosnąć, a już za Twoje oszczędności metra nie kupisz, może nawet na Nowodworach nie...
gypsy_heart jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 22:44   #85
Adrianeeek
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 8
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Quande Pokaż wiadomość
Aż się zalogowałam

Od studiów pracujesz za tę kwotę w jednej firmie, tak? Najwyższy czas na zmianę pracy... Niestety nie pytałam się znajomych w dziale logistyki ile zarabiają, ale wierz mi, znajdziesz lepsze wynagrodzenie. Tyko według pracuj.pl z kilkuletnim stażem to średnio 5600 brutto. W Warszawie pewnie są inne stawki. Dopóki nie szukasz- nie znajdziesz. A jak znajdziesz to się będziesz zastanawiał dlaczego siedziałeś tyle czasu za takie pieniądze, jeszcze na zleceniu... Przeglądaj oferty, zobacz jakich jezyków obcych szukają pracodawcy. Wiem, że w czasie koronawirusa może być ciężko, ale to porady na przyszłość.

Inna sprawa, że większość bierze kredyty we dwójkę, wtedy jest łatwiej. Koszta te same a wypłaty dwie. Mieszkania w stolicy są niestety bardzo drogie, rozumiem Twoje rozżalenie...
Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że mam kilkuletni staż w zawodzie. Wyraźnie napisałem wcześniej, że STUDIA SKOŃCZYŁEM OKOŁO 2 LAT TEMU, a stażu w zawodzie mam około 1,5 roku. Jestem początkujący i to normalne zarobki na tym etapie. Znajomi mają podobne, a byłem już na wielu rozmowach w ciągu ostatniego roku i nigdzie nikt nie zaproponował mi lepszych warunków. A 5600 BRUTTO tylko tylko około 4000 NETTO i nie są tak wcale tak duże zarobki, przy 5 czy 6 letnim stażu to norma. Tylko trochę późno. Więc nie rozumiem o czym piszesz.


Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
To jest ryzyko ale uwierz mi,że lepiej czasami zachować swoje dyplom do kieszeni i pracować fizycznie wrócić do kraju kupić sobie mieszkanie za gotówkę za kilka lat.
Tutaj dorobisz się garba albo nerwicy,wrócic możesz zawsze najlepiej jak znasz jakiś język.
Będąc w innym kraju będziesz czuł się bezpieczniej wiem co mówię,gdybym nie miała problemów z przyswojeniem języków obcych dawno bym tu nie mieszkała.
Przebywałam trochę w innych krajach ale byłam zależna od byłych partnerów na ich utrzymaniu a pracowałam tylko sezonowo i bez problemu jedna osoba była w stanie mnie utrzymać,w Polsce dwie muszą ciężko pracować żeby w ogóle ogarniać a gdzie tu np.mowa o założeniu rodziny.
Nie namawiam ale jak masz możliwość spróbuj oczywiście teraz jest kryzys może być trochę ciężej ale jak to się skończy nie zastanawiaj się

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tak, każdy by wyjechał, a jednak siedzą tutaj. Otóż podczas studiów pracowałem co wakacje w różnych krajach - Niemczech, Holandii, Anglii, nawet o Norwegię się obiłem. I wydaje mi sie, że wiem na ten temat trochę więcej niż ty i osoby doradzające wyjazd. Bo jednak jestem tutaj i nie zamierzam wyjeżdżać z kraju. Napisałem już na ten temat po krótce w jednym z wcześniejszych postów. NIE JESTEM DOBRY Z JĘZYKÓW OBCYCH I NIE LUBIĘ SIĘ ICH UCZYĆ. Tam też się dorobię garba i zawsze będę się czuł obco. Co gorsza taki imigrant jest traktowany jak śmieć. Praca dla niewykwalifikowanych pracowników za granicą, szczególnie imigrantów to bardzo ciężka praca fizyczna i nie wiecie o czym mówicie. Ja mam za sobą już wiele fabryk, magazynów, punktów gastronomii itd. Praca po 10 godzin dziennie, przebywanie z patologią, ciągłe darcie mordy, hałas, szybciej szybciej. Naprawdę nie jest to rozwiązanie na kilka lat. I po odjęciu kosztów życia oczywiście zostaje nieco więcej niż w Polsce, ale ogromnym kosztem zdrowia i psychiki. A na mieszkanie za gotówkę w Warszawie i tak uzbierać można średnio w 8-10 lat. Po kilku latach w tego typu pracy ludzie zostają wrakami. A po powrocie do kraju można się zatrudnić już co najwyżej na kasie bo nikt nie przyjmie na odpowiedzialne stanowisko gościa, który po 1,5 roku pracy w zawodzie wyjechał, żeby kolejne 5 lat nawalać w prostej pracy fizycznej i odkładać na mieszkanie. To jest ogromna luka w CV, której się już nie nadrobi i praktycznie brak perspektyw na kolejne długie lata. Zastanówcie się co proponujecie zanim napiszecie cokolwiek.
Adrianeeek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 23:36   #86
Medousa
Anarchitektka
 
Avatar Medousa
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: tam, gdzie smoki hoduje się w ogródkach.
Wiadomości: 5 400
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Adrianeeek Pokaż wiadomość
Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że mam kilkuletni staż w zawodzie. Wyraźnie napisałem wcześniej, że STUDIA SKOŃCZYŁEM OKOŁO 2 LAT TEMU, a stażu w zawodzie mam około 1,5 roku. Jestem początkujący i to normalne zarobki na tym etapie. Znajomi mają podobne, a byłem już na wielu rozmowach w ciągu ostatniego roku i nigdzie nikt nie zaproponował mi lepszych warunków. A 5600 BRUTTO tylko tylko około 4000 NETTO i nie są tak wcale tak duże zarobki, przy 5 czy 6 letnim stażu to norma. Tylko trochę późno. Więc nie rozumiem o czym piszesz.




Tak, każdy by wyjechał, a jednak siedzą tutaj. Otóż podczas studiów pracowałem co wakacje w różnych krajach - Niemczech, Holandii, Anglii, nawet o Norwegię się obiłem. I wydaje mi sie, że wiem na ten temat trochę więcej niż ty i osoby doradzające wyjazd. Bo jednak jestem tutaj i nie zamierzam wyjeżdżać z kraju. Napisałem już na ten temat po krótce w jednym z wcześniejszych postów. NIE JESTEM DOBRY Z JĘZYKÓW OBCYCH I NIE LUBIĘ SIĘ ICH UCZYĆ. Tam też się dorobię garba i zawsze będę się czuł obco. Co gorsza taki imigrant jest traktowany jak śmieć. Praca dla niewykwalifikowanych pracowników za granicą, szczególnie imigrantów to bardzo ciężka praca fizyczna i nie wiecie o czym mówicie. Ja mam za sobą już wiele fabryk, magazynów, punktów gastronomii itd. Praca po 10 godzin dziennie, przebywanie z patologią, ciągłe darcie mordy, hałas, szybciej szybciej. Naprawdę nie jest to rozwiązanie na kilka lat. I po odjęciu kosztów życia oczywiście zostaje nieco więcej niż w Polsce, ale ogromnym kosztem zdrowia i psychiki. A na mieszkanie za gotówkę w Warszawie i tak uzbierać można średnio w 8-10 lat. Po kilku latach w tego typu pracy ludzie zostają wrakami. A po powrocie do kraju można się zatrudnić już co najwyżej na kasie bo nikt nie przyjmie na odpowiedzialne stanowisko gościa, który po 1,5 roku pracy w zawodzie wyjechał, żeby kolejne 5 lat nawalać w prostej pracy fizycznej i odkładać na mieszkanie. To jest ogromna luka w CV, której się już nie nadrobi i praktycznie brak perspektyw na kolejne długie lata. Zastanówcie się co proponujecie zanim napiszecie cokolwiek.
No to odpowiedz na pytanie co ty byś chciał? Odrzucasz każdą radę, więc już ci napisałam - zostaje ci czekanie, aż ktoś przyjdzie i ci wręczy 100k ewentualnie totolotek. No nie ma innych opcji na zarobienie pieniędzy niż zmiana pracy/dodatkowa praca/emigracja stricte zarobkowa/spadek/wygrana na loterii. Możesz jeszcze szukać dziewczyny i wziąć kredyt w 2 osoby, ale to po pierwsze mega słaby powód do wchodzenia w związek, a po drugie sam ton twoich wypowiedzi dla mnie np. jest odpychający, więc z takim podejściem "ja nic nie zmienię, ale dej mieszkanie, bo ja chcę" to może być ciężko kogoś znaleźć.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
#interiordesign #bachata

A jednak dorosłość ma swoje zalety. Buty, seks i nieobecność rodziców mówiących nam, co mamy robić, to cholernie fajna rzecz.

Mimo wszystko życie się dzisiaj nie kończy.
Medousa jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 00:40   #87
nellyxxx152
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 2
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Witam. Myślę, iż będę najodpowiedniejszą osobą tutaj, która może pomóc czy wyrazić opinię

Postaram się po krotce opisać moją historię, mam nadzieję, autorze wątku iż w czymś to Ci pomoże, bądź rozjaśni umysł

W wieku 23 lat (bez studiów-ukończyłam technikum hotelarskie) zakupiłam mieszkanie w dużym pięknym mieście jakim jest Kraków. Bez jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziny. Mieszkanie 27m2 kawalerka plus balkon 6m2. oczywiście jeszcze w Krakowie, ale jest to jedno z najdalej posuniętych osiedli w moim mieście. Na marzec 2017r. kosztowało mnie 136 tys zl brutto z groszem. Ceny poszybowały w górę- teraz jest warte z miejscem garażowym, które później dokupiłam w garażu podziemnym minimum 230 tys zł- wystarczy sprawdzić ceny mieszkań własnościowych w Krakowie w internecie, żeby nie było, iż bujam w obłokach

MOIM Największym MARZENIEM było mieć ,,ciasne ale własne'' i kupiłam mieszkanie ( tylko na siebie -bez żyranta czy jak to się zwie ) przy zarobkach 2 tys zl netto( to nie tak, że nie miałam perspektyw, po prostu skupiona byłam byle by mieć stałkę w pracy, aby wziąć kredyt hipo , a rozwój i większe pieniążki z czasem, choćbym miała przez jakiś czas podjąć się dwóch prac- byle by utrzymać swoje mieszkanko , ale umowa na czas nieokreślony mieszkanie z kredytem na 30 lat ( spłacam już 2.5 roku, bo umowa budowlana podpisana w marcu 2017r., a kredytu udzielono w maju 2017r). Wkład własny 10% MDM ( to były ostatnie dopłaty , na które ja się jeszcze załapałam-w moim wypadku oczywiście to i tak nie była wysoka kwota, bo 10% to było 13 tys zł z groszem ). Większość banków mnie odrzucało, ale trafił się jeden, który udzielił kredytu <3 Niedługo później zajęłam stanowisko kierownicze zaczęłam zarabiać powyżej 3 tys ZL miesięcznie i czekałam do października na odbiór kluczy i remont <3
Ubiegałam się o 122 tys zl reszta pochodziła z MDM (10%) - ja musiałam koło 600 zl dopłacić bo dostałam nie pełne 10% MDM tylko 9% coś tam już nie pamiętam. Dlaczego nie wzięłam na remont ? Bo zwyczajnie w 2017r. przy zarobku 2 tys zl miałam zdolność max na 123 tys zl, a wzięłam 122 tys zl. Tak, wiem, mega ryzykowałam, ale cale dzieciństwo marzyłam o własnym kącie i musiałam to marzenie zrealizować nieżalenie od konsekwencji. I bardzo proszę o nie umoralnianie mnie na tym forum, bo to często spotykane zjawisko tu- to jest moja historia- czasem warto zaryzykować, aby teraz pisać tego posta mając 26-lat we własnym mieszkanku, z niedużym kredytem hipo i niedużą pożyczką gotówkową na remont <3

Oczywiście, 2 tys zl zarobku i kredyt, brak środków na remont... no jest to masakra... ale trudno wzięłam hipo do tego dołożyłam kredyt gotówkowy na remont w październiku 2017r. po odbiorze kluczy i powoli się spłacam i jestem u siebie <3 coś wspaniałego ! czy żałuje? BROŃ BOŻE !!! decyzja, która odmieniła moje życie, mam gdzie wracać, kocham swoje mieszkanko i polecam realizować marzenia.
Wydawało się to bardzo skomplikowane i nie realne, a wcale nie było, aż tak trudno jak mi się wydawało, ja po prostu dość miałam wynajmu, braku perspektyw. Byłam w Anglii zaraz po technikum i poczułam się tam jak bezdomna... dosłownie ... z najmu na najem ... z miejsca na miejsce jak rzecz w sklepie ciągle na walizkach z obcymi ludźmi dookoła...


To co na pewno interesujące dla autora wątku:
Rata kredytu waha się miedzy 585z zł a 623zł plus oczywiście ubezpieczenia. Mam dwa jedno na 10zł a drugie 24zł co miesiąc - bank sobie zażyczył, że do hipo muszą być plus oczywiście rata kredytu gotówkowego, który staram się nadpłacać I nie , nie będzie trwało to wieczność - hipo również zamierzam spłacić szybciej, bo ratę mam śmiesznie niską, abym sobie nie mogła na to pozwolić

Tak wiem 650zł hipo z ub ,230zł czynszu, 120zł prądu, jedzenie itp bla bla. przy zarobkach 2tys zł to mało na utrzymanie, ale już powyżej 3tys zł jest ok

Aktualnie ceny mieszkań poszybowały w górę- wraz z miejscem parkingowym w garażu podziemnym, które zakupiłam w 2018r. wartość mieszkania w Krakowie to ok. 230-250 tys zł- nie .. nie bujam w obłokach Takie rzeczy jak cena mieszkań z rynku pierwotnego, wyremontowane w Krakowie na obrzeżach, taką mają cenę... Polecam wygooglować Także tak na prawdę na mieszkaniu ( sprzedaży )po 5 - latach od zakupu, mogła bym jeszcze nieźle zarobić

Jeśli autorze będziesz miał jakieś pytania co i jak , chętnie zaglądnę i się znów wypowiem. Rozumiem Twój ból, sama przez to kiedyś przechodziłam i pomimo, ze byłam tu ostatni raz zalogowana w 2018r. musiałam odzyskać hasło i się wypowiedzieć, gdy zobaczyłam tego posta....

Proponuje wyprosić po kwarantannie tak jak ja to zrobiłam umowę na czas nie określony ( jeśli jesteś dobrym pracownikiem i wyjaśnisz jak ja ,że chcesz kupić swoje mieszkanie myślę ,że oni to zrozumieją i dadzą Ci stalkę ) a jeśli nie, szukaj nowej pracy, bo prawda będzie brutalna... kredytu bez stałej umowy na czas nie określony nie dostaniesz i oczywiście jeśli chcesz M to nie wybrzydzaj, nawet jak będzie mieszkanie do remontu, bierz, bo można urządzić po swojemu Pozdrawiam cieplutko <3 SPEŁNIAJMY SWOJE MARZENIA !
nellyxxx152 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 08:07   #88
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Cytat:
Napisane przez Adrianeeek Pokaż wiadomość
Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że mam kilkuletni staż w zawodzie. Wyraźnie napisałem wcześniej, że STUDIA SKOŃCZYŁEM OKOŁO 2 LAT TEMU, a stażu w zawodzie mam około 1,5 roku. Jestem początkujący i to normalne zarobki na tym etapie. Znajomi mają podobne, a byłem już na wielu rozmowach w ciągu ostatniego roku i nigdzie nikt nie zaproponował mi lepszych warunków. A 5600 BRUTTO tylko tylko około 4000 NETTO i nie są tak wcale tak duże zarobki, przy 5 czy 6 letnim stażu to norma. Tylko trochę późno. Więc nie rozumiem o czym piszesz.




Tak, każdy by wyjechał, a jednak siedzą tutaj. Otóż podczas studiów pracowałem co wakacje w różnych krajach - Niemczech, Holandii, Anglii, nawet o Norwegię się obiłem. I wydaje mi sie, że wiem na ten temat trochę więcej niż ty i osoby doradzające wyjazd. Bo jednak jestem tutaj i nie zamierzam wyjeżdżać z kraju. Napisałem już na ten temat po krótce w jednym z wcześniejszych postów. NIE JESTEM DOBRY Z JĘZYKÓW OBCYCH I NIE LUBIĘ SIĘ ICH UCZYĆ. Tam też się dorobię garba i zawsze będę się czuł obco. Co gorsza taki imigrant jest traktowany jak śmieć. Praca dla niewykwalifikowanych pracowników za granicą, szczególnie imigrantów to bardzo ciężka praca fizyczna i nie wiecie o czym mówicie. Ja mam za sobą już wiele fabryk, magazynów, punktów gastronomii itd. Praca po 10 godzin dziennie, przebywanie z patologią, ciągłe darcie mordy, hałas, szybciej szybciej. Naprawdę nie jest to rozwiązanie na kilka lat. I po odjęciu kosztów życia oczywiście zostaje nieco więcej niż w Polsce, ale ogromnym kosztem zdrowia i psychiki. A na mieszkanie za gotówkę w Warszawie i tak uzbierać można średnio w 8-10 lat. Po kilku latach w tego typu pracy ludzie zostają wrakami. A po powrocie do kraju można się zatrudnić już co najwyżej na kasie bo nikt nie przyjmie na odpowiedzialne stanowisko gościa, który po 1,5 roku pracy w zawodzie wyjechał, żeby kolejne 5 lat nawalać w prostej pracy fizycznej i odkładać na mieszkanie. To jest ogromna luka w CV, której się już nie nadrobi i praktycznie brak perspektyw na kolejne długie lata. Zastanówcie się co proponujecie zanim napiszecie cokolwiek.
Współczuję ja tutaj w pracy jednak tak byłam traktowana i to tu pracowałam po 12 h a tam mam właśnie super doświadczenia,i bez problemu jedna osoba była w stanie mieszkanie utrzymać.
Mieszkałam w dużych miejscowościach więc nie wiem skąd masz takie złe doświadczenia no ale rozumiem.
No to o co chodzi siedź tu i zarabiaj marne grosze i bądź zawsze na wynajętym bo jakie masz inne wyjście skoro Ci nic nie pasuje?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 11:46   #89
Monika828282
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 756
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

Autorze, sytuacja w Polsce jest jaka jest (wg najnowszego raportu GUS mediana zarobków wynosiła około 2900 zł netto).
To są śmieszne pieniądze jeżeli ktoś rozważa kupno mieszkania ale to pokazuje też jak bardzo nienormalny jest nasz kraj.
W tej chwili już chyba większość banków wymaga 20% wkładu własnego, czyli 80 tys. przy mieszkaniu wartym 400 tys.
Skoro nie chcesz wyjeżdżać za granicę to na Twoim miejscu rozważyłabym zmianę branży na jakiś czas (np. na 2-3 lata). W wielu korporacjach w Warszawie można dostać na start 4000 zł na rękę. Mieszkając w wynajmowanym pokoju jeszcze przez 3 lata może by się udało odłożyć na wkład własny. Potem kupić mieszkanie i wrócić do zawodu. 3 lata to długo ale coś za coś.
Monika828282 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-26, 12:09   #90
Wizazanka1988rok
Zadomowienie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 709
Dot.: Bez mieszkania czuję się jak śmieć

A może opcja mieszkania za odstępne? Fakt,że trzeba mieć kapitał i trochę pieniędzy włożyć ale później jest opcja,że czynszu nie podniesie właściciel a kwoty jakie się płaci są niskie


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-03-30 20:39:34


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:07.