Kocham innego - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2021-05-06, 12:30   #1
Offcourse2
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2021-03
Wiadomości: 1

Kocham innego


Znalazłam się w sytuacji w której nigdy nie chciałam być. Z narzeczonym jestem 7 lat w związku, kupiliśmy wspólne mieszkanie na kredyt. Nigdy to nie była wielka miłość z mojej strony, on to wiedział, bo kiedyś nawet mu powiedziałam, że możemy jedynie sie przyjaźnić. Bardzo się starał o mnie, dałam mu szansę z czasem się w nim zakochałam i tak planowaliśmy przyszłość.
Narzeczony bardzo mnie kocha, pochodzi z patologicznej rodziny, ojciec alkoholik, matka, która nie interesuje się nim. W rodzinnym domu przeżył za dzieciaka piekło. Zawsze mi powtarza, że jestem jego jedyną rodziną, że gdyby mnie nie było to tylko "kule w łeb mógłby sobie strzelić". Od rodziny się odciął i tak sobie razem żyliśmy planując wspólnie przyszłość. Narzeczony o mnie dba, stara się jak może.
3 lata temu poznałam Marcina przez Internet, odpisał mi na moje zapytanie na grupie na FB i tak zaczęliśmy pisać. Studiowałam psychologię, której nie skończyłam (zmieniłam kierunek). Marcin miał poważny problem psychologiczny, chciałam mu pomóc, bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Staliśmy się dla siebie przyjaciółmi, którzy mogą sobie wszystko powiedzieć i zawsze na siebie liczyć. Po roku wirtualnej znajomości Marcin przejeżdżał obok mojego miasta, postanowiliśmy wypić kawę razem i poznać się na żywo i... stało się, może to jest naiwne i nigdy w coś takiego nie wierzyłam ale w momencie, kiedy spojrzeliśmy sobie w oczy oboje poczuliśmy do siebie coś tak silnego, uczucie, którego nigdy w życiu do nikogo nie poczułam. Spotykamy się już od 2 lat. Czuje się przy nim bardzo bezpiecznie, gdy jesteśmy razem wszystkie problemy przestają istnieć. Nie chodzi o sex ani dla niego ani dla mnie. Marcin mieszka 400 km ode mnie i jak tęskni potrafi przyjechać choćby na godzinkę, żeby pogadać przytulić się i dać buziaka. Zawsze mi powtarza, że nie chce mi psuć życia, że nigdy nie poprosi mnie, żebym odeszła od narzeczonego ale, żebym wiedziała, że mnie kocha, że dopiero teraz wie co znaczy miłość. Zawsze pokazuje mi, że moje szczęście jest dla niego najważniejsze. Jest jedyną osobą, która wie o mnie wszystko, również najgorsze rzeczy. Przy nim jest inaczej, jestem sobą, czuje się piękna nawet bez makijażu w jakimś starym dresie. To jedyna osoba której ufam w 100% i jedyny mój przyjaciel. Mam tak naprawdę w nim wszystko - prawdziwą i piękną miłość i jedynego przyjaciela, kogoś z kim rozumiem się bez słów. Bardzo go kocham. Doprowadziłam się do takiego stanu, że codziennie płacze. Nie umiem znaleźć wyjścia z tej sytuacji. Wystarczy, że Marcin wyśle mi swoje zdjęcie i już łzy lecą mi do oczu, że nie mogę go przytulić, zamykam oczy wyobrażam sobie, że jesteśmy razem, czuje jego zapach, trwa to już 2 lata.
Z kolei nie umiem odejść od narzeczonego, kocham go ale bardziej jak brata, nie potrafię go skrzywdzić, nie po tym jak rodzice zniszczyli mu życie. Boję się, że on sobie coś zrobi. Najgorsze jest to, że on widzi, że się oddalam, nie potrafię mu powiedzieć "kocham Cię", przytulić, wyjechać gdzieś na romantyczny weekendy. On obwinia za to siebie, że nie zasługuje na miłość, bo nigdy jej nie zaznał i boi się, że nawet ja odejdę, bo widzi, że oddalam się coraz bardziej. Blokuje mnie też wspólny kredyt. Przy tych cenach mieszkań nie będzie stać ani mnie ani jego na spłatę siebie nawzajem i kupno drugiego. Ostatnio wpadłam w depresję, myślę o wizycie u psychiatry. Nic mnie nie cieszy tylko płacze codziennie, siedzę sama w domu, odsunęłam się od znajomych. Nie wiem co robić każda decyzja jest zła i każda kogoś skrzywdzi. Nie chce by tak dobry człowiek jakim jest mój narzeczony cierpiał jeszcze przeze mnie. Nie umiem przestać kochać Marcina. Jeśli zdecydowałabym się na dziecko to tylko z Marcinem. Rodzina do tej pory naciska, że żyje bez ślubu, że moja siostra ma męża, piękny dom, dziecko a ja po 30 i nawet rodziny nie założyłam.
Offcourse2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-06, 12:44   #2
linaya
astro-loszka
 
Avatar linaya
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 858
Dot.: Kocham innego

Odejdź od narzeczonego. Pozostając w związku z nim, gdy kochasz innego, i jeszcze marzysz o wspólnym dziecku, krzywdzisz siebie, ale też jego. Ludzie jakoś rozstają się pomimo kredytów, wspólnych domów, i żyją dalej.
__________________
Kpię i o drogę nie pytam.
linaya jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-06, 13:04   #3
Stysia21
Raczkowanie
 
Avatar Stysia21
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Wilkowice
Wiadomości: 243
Dot.: Kocham innego

Powinnaś zostawić narzeczonego. Wszyscy z całej trójki w obecnej sytuacji cierpią i to na dłuższą metę nie ma sensu.
Stysia21 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-06, 13:23   #4
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 7 553
Dot.: Kocham innego

Cytat:
Napisane przez linaya Pokaż wiadomość
Odejdź od narzeczonego. Pozostając w związku z nim, gdy kochasz innego, i jeszcze marzysz o wspólnym dziecku, krzywdzisz siebie, ale też jego. Ludzie jakoś rozstają się pomimo kredytów, wspólnych domów, i żyją dalej.
Też tak uważam. Pieniądze są albo ich nie ma, a życie jest jedno.
__________________
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-06, 13:26   #5
karawanna
Zakorzenienie
 
Avatar karawanna
 
Zarejestrowany: 2020-11
Lokalizacja: Ciemna Strona Mocy
Wiadomości: 4 190
Dot.: Kocham innego

A to myślisz, że tym, co się dzieje teraz, nie krzywdzisz narzeczonego? Że to go mniej krzywdzi niż bycie uczciwym i rozstanie się? Proszę Cię...
karawanna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-06, 14:16   #6
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 13 336
Dot.: Kocham innego

Bycie z kims na sile bez milosci i oszukiwanie przez 2 lata jest krzywdzeniem
Daj swojemu narzeczonemu szanse poznania kogos kto będzie go kochal jak mężczyzne nie brata
Wez jednak pod uwage ze relacja z Marcinem moze niewypalic w realu tobie sie wydaje ze go znasz na ta chwile zyjesz wyobrazeniami
Gdyby Marcin cie kochal chcialby zebys byla tylko z nim ,godzac sie na to zebys byla z innym mężczyzną przekazuje ze jest mu dobrze tak jak jest -na dystans
Bycie ze soba na codzien pewnie szbko zweryfikowaloby twoje marzenia
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 09:03   #7
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 11 903
Dot.: Kocham innego

Rozwód będzie dużo kosztowniejszy, niż rozstanie się teraz. Szczególnie jeżeli facet będzie chciał orzeczenia o Twojej winie. A ma spore szanse na wygraną.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 12:00   #8
evonla
Rozeznanie
 
Avatar evonla
 
Zarejestrowany: 2020-06
Wiadomości: 882
Dot.: Kocham innego

Do czego doprowadzi przedłużanie obecnej sytuacji? Wejdziesz w większe zobowiązania z obecnym partnerem, a później suma summarum i tak go zostawisz dla kogoś innego, bo sama widzisz, że nie jesteś z nim szczęśliwa na tyle, na ile byś tego chciała.
evonla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 12:16   #9
quantum_of_solace
Zakorzenienie
 
Avatar quantum_of_solace
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 3 264
Dot.: Kocham innego

Cytat:
Napisane przez Offcourse2 Pokaż wiadomość
Marcin mieszka 400 km ode mnie i jak tęskni potrafi przyjechać choćby na godzinkę, żeby pogadać przytulić się i dać buziaka. Zawsze mi powtarza, że nie chce mi psuć życia, że nigdy nie poprosi mnie, żebym odeszła od narzeczonego ale, żebym wiedziała, że mnie kocha, że dopiero teraz wie co znaczy miłość.
Ile kosztuje taki gest ? Tylko co benzyna albo bilet na pociąg.
To nic nie znaczy, nie zachowuj się jak nastolatka.
Dziwne, że nie chce żebyś odeszła od narzeczonego, nie zależy mu na wyłącznym związku z Tobą ?

Kiedy nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie - co w tym konkretnym przypadku oznacza odejście od oszukiwanego narzeczonego i wytestowanie Marcinka i siły jego uczuć w prawdziwym życiu. O mieszkaniu myślisz, o pieniądzach ? No niestety. Albo, albo.
Że narzeczony sobie nie poradzi ? Poradzi sobie, tylko zacznij go szanować i skończ przystawiać mu rogi. Ma prawo wiedzieć w jakim układzie się znajduje.
__________________
A więc powrót do przeszłości, chwytać to co już uciekło, i wymyślić sobie niebo, i wymyślić innym piekło.

Edytowane przez quantum_of_solace
Czas edycji: 2021-05-07 o 12:17
quantum_of_solace jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 12:17   #10
helloemmi
Raczkowanie
 
Avatar helloemmi
 
Zarejestrowany: 2021-05
Wiadomości: 82
Dot.: Kocham innego

Nie ma sensu tego dłużej ciągnąć. Przecież im dłużej to trwa tym gorzej dla wszystkich. To, ze się o narzeczonego troszczysz to wiadomo, ale jednak summa summarum nie będziesz życia poświęcała bo ktoś cię kocha a ty go nie.
helloemmi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 12:20   #11
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 763
Dot.: Kocham innego

Cytat:
Napisane przez Offcourse2 Pokaż wiadomość
Znalazłam się w sytuacji w której nigdy nie chciałam być. Z narzeczonym jestem 7 lat w związku, kupiliśmy wspólne mieszkanie na kredyt. Nigdy to nie była wielka miłość z mojej strony, on to wiedział, bo kiedyś nawet mu powiedziałam, że możemy jedynie sie przyjaźnić. Bardzo się starał o mnie, dałam mu szansę z czasem się w nim zakochałam i tak planowaliśmy przyszłość.
Narzeczony bardzo mnie kocha, pochodzi z patologicznej rodziny, ojciec alkoholik, matka, która nie interesuje się nim. W rodzinnym domu przeżył za dzieciaka piekło. Zawsze mi powtarza, że jestem jego jedyną rodziną, że gdyby mnie nie było to tylko "kule w łeb mógłby sobie strzelić". Od rodziny się odciął i tak sobie razem żyliśmy planując wspólnie przyszłość. Narzeczony o mnie dba, stara się jak może.
3 lata temu poznałam Marcina przez Internet, odpisał mi na moje zapytanie na grupie na FB i tak zaczęliśmy pisać. Studiowałam psychologię, której nie skończyłam (zmieniłam kierunek). Marcin miał poważny problem psychologiczny, chciałam mu pomóc, bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Staliśmy się dla siebie przyjaciółmi, którzy mogą sobie wszystko powiedzieć i zawsze na siebie liczyć. Po roku wirtualnej znajomości Marcin przejeżdżał obok mojego miasta, postanowiliśmy wypić kawę razem i poznać się na żywo i... stało się, może to jest naiwne i nigdy w coś takiego nie wierzyłam ale w momencie, kiedy spojrzeliśmy sobie w oczy oboje poczuliśmy do siebie coś tak silnego, uczucie, którego nigdy w życiu do nikogo nie poczułam. Spotykamy się już od 2 lat. Czuje się przy nim bardzo bezpiecznie, gdy jesteśmy razem wszystkie problemy przestają istnieć. Nie chodzi o sex ani dla niego ani dla mnie. Marcin mieszka 400 km ode mnie i jak tęskni potrafi przyjechać choćby na godzinkę, żeby pogadać przytulić się i dać buziaka. Zawsze mi powtarza, że nie chce mi psuć życia, że nigdy nie poprosi mnie, żebym odeszła od narzeczonego ale, żebym wiedziała, że mnie kocha, że dopiero teraz wie co znaczy miłość. Zawsze pokazuje mi, że moje szczęście jest dla niego najważniejsze. Jest jedyną osobą, która wie o mnie wszystko, również najgorsze rzeczy. Przy nim jest inaczej, jestem sobą, czuje się piękna nawet bez makijażu w jakimś starym dresie. To jedyna osoba której ufam w 100% i jedyny mój przyjaciel. Mam tak naprawdę w nim wszystko - prawdziwą i piękną miłość i jedynego przyjaciela, kogoś z kim rozumiem się bez słów. Bardzo go kocham. Doprowadziłam się do takiego stanu, że codziennie płacze. Nie umiem znaleźć wyjścia z tej sytuacji. Wystarczy, że Marcin wyśle mi swoje zdjęcie i już łzy lecą mi do oczu, że nie mogę go przytulić, zamykam oczy wyobrażam sobie, że jesteśmy razem, czuje jego zapach, trwa to już 2 lata.
Z kolei nie umiem odejść od narzeczonego, kocham go ale bardziej jak brata, nie potrafię go skrzywdzić, nie po tym jak rodzice zniszczyli mu życie. Boję się, że on sobie coś zrobi. Najgorsze jest to, że on widzi, że się oddalam, nie potrafię mu powiedzieć "kocham Cię", przytulić, wyjechać gdzieś na romantyczny weekendy. On obwinia za to siebie, że nie zasługuje na miłość, bo nigdy jej nie zaznał i boi się, że nawet ja odejdę, bo widzi, że oddalam się coraz bardziej. Blokuje mnie też wspólny kredyt. Przy tych cenach mieszkań nie będzie stać ani mnie ani jego na spłatę siebie nawzajem i kupno drugiego. Ostatnio wpadłam w depresję, myślę o wizycie u psychiatry. Nic mnie nie cieszy tylko płacze codziennie, siedzę sama w domu, odsunęłam się od znajomych. Nie wiem co robić każda decyzja jest zła i każda kogoś skrzywdzi. Nie chce by tak dobry człowiek jakim jest mój narzeczony cierpiał jeszcze przeze mnie. Nie umiem przestać kochać Marcina. Jeśli zdecydowałabym się na dziecko to tylko z Marcinem. Rodzina do tej pory naciska, że żyje bez ślubu, że moja siostra ma męża, piękny dom, dziecko a ja po 30 i nawet rodziny nie założyłam.
I ile zamierzasz jeszcze ciągnąć tę farsę? Bo związkiem się nie da tego nazwać. Narzeczony musi mieć szansę poznać kogoś, kto go pokocha.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2021-05-07, 12:22   #12
Dociakowa
Zadomowienie
 
Avatar Dociakowa
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 1 917
Dot.: Kocham innego

Przeżyłam podobną historię. Po 4 latach związku z narzeczonym zostawiłam go dla kogoś innego. Kochałam go, był dobrym człowiekiem i właśnie dlatego nie chciałam go ranić. Zasługiwał na to, żeby ułożyć sobie szczęśliwie życie z kimś innym.
__________________

->
76,6....30.07->72,7......65,5kg
Dociakowa jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-05-07 13:22:59


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:19.