Samotność - jak przetrwać? - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-08-20, 17:11   #61
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

O, albo dzisiaj dostałam super ofertę wyjazdu za granice na 12 tygodni (związana z praca) - dla singla super. W związku- zależy od partnera. Mój jest akurat bardzo wspierający, ale nie dla każdego rozstania, nawet na krótko.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:15   #62
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość


A odnośnie akapitu ostatniego to mam pytanie... serio nie nudziło Cię kupowanie kolejnej torebki? Bo dla mnie jak np sobie kupiłem kolejny ciuch to po czasie było nudne, że znowu to samo, że tylko ja się z tego zakupu cieszę.
Kobiety mają inne myślenie Chociaż często też zauważam, że to krótkotrwała radość.

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
A dodatkowo to no może jak ktoś jest tak ekstrawertyczny jak Ty to faktycznie bycie solo ma plusy, gdy się czuje taką potrzebę wyjazdów, wyjścia do ludzi, dużej grupy znajomych. Ale jeśli ktoś jest domatorem i raczej mało ludzi lubi to takie 2 wyjścia z ludźmi / do ludzi w tygodniu to jest max i jak lubi spędzać czas w domu to pewnie samemu nie jeździ. To wtedy brak drugiej osoby jest o wiele bardziej dokuczliwy. Dodatkowo wg mnie wychodząc z ludźmi do ludzi to lepiej gdy ma się paczkę singli, bo jak są w parach to znowu dodatkowo łatwiej o ukłucie zazdrości.
Zauważyłam, że po rozstaniu zaczęłam wychodzić z tej strefy komfortu. Trochę udawałam, że wszystko jest ok, a wokoło zaczęli pojawiać się faceci i nie boję się z nimi gadać, nawet dziewczyny łatwiej mi poznawać, bo nie widzę w nich w jakiś sposób rywalki, a potencjalną koleżankę. Będąc w związku moje kontakty z ludźmi były dziwne. Ale i sam związek był dziwny.
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:16   #63
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Ale czym właściwie jest aktywne szukanie? Poza portalami i aplikacjami?

I kiedy jest desperacja? Czy faza eksperymentów, albo stwierdzenie 'a co mi tam, jest spoko, nie będę się za bardzo angażować' to już za dużo?


Moim zdaniem desperacja jest wtedy, kiedy nie myślisz o niczym innym tylko o nowym związku, dodatkowo Twoje samopoczucie jest mocno obniżone brakiem partnera / partnerki.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:16   #64
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Co do zakupów - podstaw pod ciuch cokolwiek innego, co sprawia Ci przyjemności
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:18   #65
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
A co to jest faza eksperymentów?
Podam na swoim przykładzie - miałam w życiu jednego faceta. Nie wiem, czy kiedy zacznę szukać następnego, będę chciała znowu wiązać się na stałe, czy będę wolała 'posmakować' mężczyzn. Starszych, młodszych, w moim typie, nie w moim typie itd.
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:25   #66
Shockeddd
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 272
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Podam na swoim przykładzie - miałam w życiu jednego faceta. Nie wiem, czy kiedy zacznę szukać następnego, będę chciała znowu wiązać się na stałe, czy będę wolała 'posmakować' mężczyzn. Starszych, młodszych, w moim typie, nie w moim typie itd.
No to tego mówiąc szczerze nie rozumiem.
Po pierwsze jaki sens wiązać się z kimś nie w swoim typie?
Po drugie też nie rozumiem jak można wchodzić w jakąś relacje nie znając jej celu. Raczej wg mnie powinno się wiedzieć w jakim celu z kimś się spotyka, by nie oszukiwać ani siebie ani tego kogoś(bo tak niektórzy szybko potrzebują poznać cel znajomości).

---------- Dopisano o 17:25 ---------- Poprzedni post napisano o 17:24 ----------

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Co do zakupów - podstaw pod ciuch cokolwiek innego, co sprawia Ci przyjemności
No to kilka lat temu lubiłem grać na konsoli jak byłem sam, ale w pewnym momencie kupowanie kolejnych gier przestało mi po prostu sprawiać frajdę, bardziej było substytutem frajdy czy szczęścia, stąd moje pytanie jak inni potrafią robić, że im się nie przejada.
Shockeddd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:25   #67
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
No to tego mówiąc szczerze nie rozumiem.
Po pierwsze jaki sens wiązać się z kimś nie w swoim typie?
Po drugie też nie rozumiem jak można wchodzić w jakąś relacje nie znając jej celu. Raczej wg mnie powinno się wiedzieć w jakim celu z kimś się spotyka, by nie oszukiwać ani siebie ani tego kogoś(bo tak niektórzy szybko potrzebują poznać cel znajomości).


Alexalexis jest młoda, po prostu nie zna dobrze swojego typu (popraw mnie proszę, jeśli nie).

Upodobania kształtują się z czasem i doświadczeniem.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:28   #68
Shockeddd
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 272
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Upodobania kształtują się z czasem i doświadczeniem.
No to może u niektórych ja już w szkole pierwszy raz czując pierwsze zauroczenia już miałem zarys swojego typu, gdy dorosłem, tylko delikatnie się od zmodyfikował, bo wiadomo człowiek zaczyna też patrzeć na inne kwestie, no i ten typ się nie zmienił
Shockeddd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:31   #69
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Alexalexis jest młoda, po prostu nie zna dobrze swojego typu (popraw mnie proszę, jeśli nie).

Upodobania kształtują się z czasem i doświadczeniem.
Nie znam, to prawda (jeśli chodzi o wartości) Też zauważyłam, że w głowie mam zupełnie inny obraz faceta (głównie mówię o wyglądzie) a kiedy spotkam kogoś takiego w realnym życiu - odpycha mnie, bo jest za idealny. A te dużo milsze odczucia wywołuje ktoś bardziej zwyczajny.

---------- Dopisano o 17:31 ---------- Poprzedni post napisano o 17:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
No to tego mówiąc szczerze nie rozumiem.
Po pierwsze jaki sens wiązać się z kimś nie w swoim typie?
Po drugie też nie rozumiem jak można wchodzić w jakąś relacje nie znając jej celu. Raczej wg mnie powinno się wiedzieć w jakim celu z kimś się spotyka, by nie oszukiwać ani siebie ani tego kogoś(bo tak niektórzy szybko potrzebują poznać cel znajomości).[COLOR="Silver"]
Zawsze zaczyna się relacje z celem? Zaczynasz, bo jesteś kimś zainteresowany, przecież nie wiesz co z tego będzie.
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:33   #70
Shockeddd
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 272
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
odpycha mnie, bo jest za idealny.
No słyszałem kiedyś, że kobiety nie lubią ideałów, ale aż nie chciało mi się, że to serio prawda. Ale jednak faktycznie w tej teorii jest coś prawdy. Ja jeśli widywałem kobiety bliskie ideałów no to zawsze byłem zachwycony.

---------- Dopisano o 17:33 ---------- Poprzedni post napisano o 17:31 ----------

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Zawsze zaczyna się relacje z celem? Zaczynasz, bo jesteś kimś zainteresowany, przecież nie wiesz co z tego będzie.
Ja wykluczałem seks bez zobowiązań, bo dla mnie to nie wchodziło w grę. Przyjaźni nie szukałem, więc wiadomo było, że jeśli kogoś zapraszałem na randkę to liczyłem, że coś z tego wyjdzie albo chciałem się przekonać czy coś z tego wyjdzie.
Shockeddd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:33   #71
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
No to może u niektórych ja już w szkole pierwszy raz czując pierwsze zauroczenia już miałem zarys swojego typu, gdy dorosłem, tylko delikatnie się od zmodyfikował, bo wiadomo człowiek zaczyna też patrzeć na inne kwestie, no i ten typ się nie zmienił


Wiesz, kiedyś to tez miałam, później weszłam w związek, zobaczyłam, ze np. Nie chce kogoś kto chce mieszkać w małym miejsce / wsi, albo kogoś kto nie lubi zwierząt w domu, albo kogoś z określonymi poglądami politycznymi o tym się nie myśli będąc w szkole, albo myślisz ze nie będzie Ci to sprawiało aż takiego problemu. Ludzie dojrzewając, poznają świat, kształtują im się poglądy i potrzeby. To naturalne
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:36   #72
Shockeddd
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 272
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Wiesz, kiedyś to tez miałam, później weszłam w związek, zobaczyłam, ze np. Nie chce kogoś kto chce mieszkać w małym miejsce / wsi, albo kogoś kto nie lubi zwierząt w domu, albo kogoś z określonymi poglądami politycznymi o tym się nie myśli będąc w szkole, albo myślisz ze nie będzie Ci to sprawiało aż takiego problemu. Ludzie dojrzewając, poznają świat, kształtują im się poglądy i potrzeby. To naturalne
To miejsce zamieszkania z kolei ja z czasem uznałem za coś co jeśli kogoś kocham mogę odpuścić łatwo. Co do zwierząt to tez nigdy ich nie lubiłem w domu i nic mi się nie zmieniło. A co do poglądów politycznych to hmmm wg mnie o ile ktoś nie jest w nich zbyt aktywny i skrajny to da się przeskoczyć.
Shockeddd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:40   #73
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
To miejsce zamieszkania z kolei ja z czasem uznałem za coś co jeśli kogoś kocham mogę odpuścić łatwo. Co do zwierząt to tez nigdy ich nie lubiłem w domu i nic mi się nie zmieniło. A co do poglądów politycznych to hmmm wg mnie o ile ktoś nie jest w nich zbyt aktywny i skrajny to da się przeskoczyć.


Super, ale to nie jest wątek o Tobie, a po prostu podałam przykłady tego, czego nie uwzględniam w profilu przed pierwszym związkiem
Zrozum, nie każdy ma jak Ty. Większość ludzi jednak się zmienia. Większość ludzi jednak poznaje swoje preferencje.

Można mieć konkretne wymagania w każdej dziedzinie życia - np. Zachowania czystości w domu, poziomu towarzyskości (ile razy wychodzi się do znajomych, na imprezy, cokolwiek), wstaw cokolwiek.

W szkolnych związkach o tym się nie myśli, bo często tego się po prostu nie wie, albo naiwnie się myśli, ze ludzie maja tak jak my

---------- Dopisano o 17:40 ---------- Poprzedni post napisano o 17:38 ----------

Wracając do tematu wątku - oba stany maja swoje plusy i minusy.

W singielstwie łatwiej rzucić wszystko i spróbować czegoś nowego, dla mnie było tez łatwiej z paroma innymi rzeczami, które wymieniłam wcześniej.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 17:41   #74
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
No słyszałem kiedyś, że kobiety nie lubią ideałów, ale aż nie chciało mi się, że to serio prawda. Ale jednak faktycznie w tej teorii jest coś prawdy. Ja jeśli widywałem kobiety bliskie ideałów no to zawsze byłem zachwycony.[COLOR="Silver"]
Bo facet jest wzrokowcem. W pierwszej kolejności patrzycie na wygląd.

Nie chcę się wypowiadać za ogół kobiet, ale u mnie to działa tak, że każda jakaś cecha wyglądu ciągnie do drugiego dna: ma sześciopak - pewnie spędza całe dnie na siłowni. Jest bardzo zadbany - pewnie narcyz. Kumulacja tych wszystkich cech to w ogóle tykająca bomba, bo nie jestem jedyną w kolejce, a cholera wie co on tam ma pod kopułą.


Cytat:
Napisane przez Shockeddd Pokaż wiadomość
Ja wykluczałem seks bez zobowiązań, bo dla mnie to nie wchodziło w grę. Przyjaźni nie szukałem, więc wiadomo było, że jeśli kogoś zapraszałem na randkę to liczyłem, że coś z tego wyjdzie albo chciałem się przekonać czy coś z tego wyjdzie.
Też nie zakładam, że się zdecyduję na seks bez zobowiązań (przynajmniej na razie), ale dlaczego ma się to sprowadzać do seksu?
Poznawanie człowieka i wchodzenie w coraz głębszą relacje (która może zaraz nie wypalić) to też swojego rodzaju eksperyment, przynajmniej dla mnie.
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 19:32   #75
DumbBlonde
Raczkowanie
 
Avatar DumbBlonde
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 73
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Sabrinasab Pokaż wiadomość
a ja się tak zastanawiam, co robienie w pojedynkę jest łatwiejsze i jak można dany czas wykorzystać do oporu?
Już tłumaczę jak to wygląda z mojego punktu widzenia

Plusy:
- nie musisz z nikim iść na kompromis i ustalać wspólnych planów - robisz to co chcesz (jeśli masz ochotę i możliwości to jutro wsiadasz w samolot i wylatujesz na 3 tygodnie)
- masz mieszkanie tylko dla siebie (o ile mieszkasz sama)
- nie musisz po nikim sprzątać (tę zaletę podała moja koleżanka, gdy żaliłam się jej że mi smutno i samotnie)
- 100% wolnego czasu możesz wykorzystywać na rozwijanie swoich pasji i swoje zachcianki (nie musisz dzielić wolnego czasu z drugą połówką)

Minusy:
- mimo że masz znajomych, to jednak nie da się uniknąć poczucia samotności (szczególnie gdy się mieszka samemu). Przy tym punkcie zaznaczę jeszcze, ze wszystko zależy od wieku w jakim jesteśmy i znajomych, w moim otoczeniu większość to osoby w związkach, czasem już z dziećmi, więc to oczywiste, że czas dla znajomych w taki przypadku trochę się skraca.
- z wieloma problemami człowiek jest sam (nie ma tej drugiej połówki, której można się wyżalić), są znajomi, rodzina czy przyjaciele (jeśli ma się to szczęście), ale pamiętajmy że te relacje to nie to samo co relacje z drugą osobą
- analogicznie, nie masz z kim dzielić szczęśliwych chwil, sukcesów (ktoś kiedyś powiedział: smutek w dwie osoby się dzieli, szczęście w dwie osoby się mnoży)
- nie masz kogo obdarowywać miłością, ciepłem, opieką i analogicznie nikt ciebie nie obdaruje
- nie masz z kim planować przyszłości

Teraz pora na takie przyziemne minusy bycia samemu, które widzę jako samotna kobieta, w dużym mieście:
- życie w pojedynkę jest droższe, bo single są jednak wykluczeni ekonomicznie (to nie jest tak, że jest nam lepiej bo cała kasa idzie tylko na nas!), wynajęcie samemu mieszkania to większa kasa, samotne wyjazdy to większa kasa ('jedynki' są droższe - ceny nie są skalowalne, i nie, to nie jest tak że jedynka zawsze jest wygodniejsza, z mojego doświadczenia wynika, że jedynki to zawsze małe klitki zrobione aby nie marnować przestrzeni pensjonatu / hotelu, no chyba że mówimy o droższych hotelach, ale to inna bajka), duże opakowania jedzenia tzw. rodzinne wychodzą taniej, ale singiel nie zje tak dużo jedzenia zanim sie popsuje, więc kupuje mniej i drożej
- jako samotna kobieta powiem Wam, że często stresuję się wracając sama wieczorem z imprez czy spotkań (to nie tylko moje spostrzeżenie, ale też mojej koleżanki singielki), zawsze lepiej się czujesz gdy wracasz w towarzystwie swojego faceta, niż sama, nawet jeśli to powrót taksówką (możesz wracać ze znajomymi, o ile mieszkacie w tej samej okolicy)
- stereotypowo, ale jednak - gdy popsuje się coś w domu, trzeba cos cięższego przenieść, facet się przydaje
- wszystkie obowiązki domowe dzielone są przez dwa, ileż razy ja marzyłam, że iść na duże zakupy raz w tygodniu i ile razy sama nie byłam w stanie ich przynieść
- moje koleżanki chwalą się wspólnymi śnidaniami czy kolacjami z facetem - ja jem sama, nie zawsze dasz radę wyciągnąć na miasto znajomych (szczególnie gdy część jest w wieku zakładania rodzin i to rodzina jest najważniejsza, a nie wieczne bieganie po mieście)
- nawiązując do powyższego, zdarzyło sie Wam kiedyś jest samemu w restauracji / jakieś knajpie? to bardzo przykra sytuacja, już na wejściu patrzą na ciebie dziwnie, że stolik dla jednej osoby, bardzo możliwe jest że dostaniesz najgorszy stolik w rogu, żeby tych normalnych i wygodnych nie zajmować, inni goście też często patrzą jak na wariata (w PL nie ma aż tak rozwiniętej kultury chadzania do knajp samemu)
- kupno mieszkania / budowa domu - w parze wzięcie kredytu i cała papierkologia to duże obciążenie, a co dopiero w pojedynkę!


Tak to wygląda z mojego pkt widzenia. Oczywiście nie twierdzę, że tych plusów nie ma wcale, ale według mnie jest ich mniej niż minusów. Ponadto, dla mnie te plusy brzmią nieco egoistycznie. Plusy typu brak sprzątania wydają mi się błahe w porównaniu np z poczuciem bycia niepotrzebnym. Druga rzecz, wiem że są ludzie i znam takich, którym samotnie jest idealnie i nie chcą zmieniać stanu rzeczy, akceptuję to i rozumiem. Każdy z nas jest inny, każdy ma trochę inne potrzeby i plan na siebie, swoją przyszłość

---------- Dopisano o 19:29 ---------- Poprzedni post napisano o 19:25 ----------

Cytat:
Napisane przez martynawu92 Pokaż wiadomość
To jest bolesna druga strona medalu.

Według mnie trzeba szukać złotego środka, czyli przełamywać się do bycia bardziej otwartym, do częstszego wychodzenia z domu, do tego, by czasem też przejąć inicjatywę i zaryzykować bycie odrzuconym... Ale jednocześnie nie popadać w skrajność i nie zaprzedać w tym siebie samego, nie udawać kogoś innego niż się jest. Np nigdy nie mogłabym udawać, że jestem imprezowiczką, że lubię alkohol i jestem bardzo spontaniczna, że mam luźne podejście np do seksu. W kluczowych kwestiach trzeba pozostać sobą, bo tylko wtedy jest szansa na przyciągniecie odpowiedniego partnera, przy którym nie będziemy musieli ubierać maski i się męczyć.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Bardzo mądrze powiedziane! Z tym słynnym "nie szukaj, sam się znajdzie" jest o tyle problem, że o ile to sformułowanie dodaje nadziei, to jednak wiele osób mimo wszystko odpuszcza szukanie. Przez szukanie rozumiem nie tylko aktywne pojawianie się w miejscach, gdzie są mężczyźni czy korzystanie z apek randkowych, szukanie to przede wszystkim otwieranie się na nowe znajomości, np. pójście na imprezę znajomych na której poza gospodarzami nie znamy nikogo. Jeśli jesteśmy zamknięci w bańce i obracamy się wyłącznie wśród tych samych osób to trudno kogoś poznać. Szukanie oznacza też, aby czasem samemu się odważyć odezwać pierwszej (szczególnie my kobiety często mamy zakorzenione, ze to facet musi zrobić pierwszy krok), nie czekać aż ktoś nas zaczepi to jest bardzo ważna rzecz - nic na siłę czyli nie udawać kogoś kim się nie jest tylko po to by zdobyć czyjąś sympatię.

---------- Dopisano o 19:32 ---------- Poprzedni post napisano o 19:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
Jak widzicie siebie jak wielkie męczennice to nic dziwnego, że faceci uciekają.
Sorry, ale właśnie takie lekkomyślne ocenianie kogoś po paru zdaniach nie jest fajne Nikt tu nie robi z siebie męczennicy, po prostu rozmawiamy.
DumbBlonde jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:22   #76
karamelli
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 44
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
Już tłumaczę jak to wygląda z mojego punktu widzenia

Plusy:
- nie musisz z nikim iść na kompromis i ustalać wspólnych planów - robisz to co chcesz (jeśli masz ochotę i możliwości to jutro wsiadasz w samolot i wylatujesz na 3 tygodnie)
- masz mieszkanie tylko dla siebie (o ile mieszkasz sama)
- nie musisz po nikim sprzątać (tę zaletę podała moja koleżanka, gdy żaliłam się jej że mi smutno i samotnie)
- 100% wolnego czasu możesz wykorzystywać na rozwijanie swoich pasji i swoje zachcianki (nie musisz dzielić wolnego czasu z drugą połówką)

Minusy:
- mimo że masz znajomych, to jednak nie da się uniknąć poczucia samotności (szczególnie gdy się mieszka samemu). Przy tym punkcie zaznaczę jeszcze, ze wszystko zależy od wieku w jakim jesteśmy i znajomych, w moim otoczeniu większość to osoby w związkach, czasem już z dziećmi, więc to oczywiste, że czas dla znajomych w taki przypadku trochę się skraca.
- z wieloma problemami człowiek jest sam (nie ma tej drugiej połówki, której można się wyżalić), są znajomi, rodzina czy przyjaciele (jeśli ma się to szczęście), ale pamiętajmy że te relacje to nie to samo co relacje z drugą osobą
- analogicznie, nie masz z kim dzielić szczęśliwych chwil, sukcesów (ktoś kiedyś powiedział: smutek w dwie osoby się dzieli, szczęście w dwie osoby się mnoży)
- nie masz kogo obdarowywać miłością, ciepłem, opieką i analogicznie nikt ciebie nie obdaruje
- nie masz z kim planować przyszłości

Teraz pora na takie przyziemne minusy bycia samemu, które widzę jako samotna kobieta, w dużym mieście:
- życie w pojedynkę jest droższe, bo single są jednak wykluczeni ekonomicznie (to nie jest tak, że jest nam lepiej bo cała kasa idzie tylko na nas!), wynajęcie samemu mieszkania to większa kasa, samotne wyjazdy to większa kasa ('jedynki' są droższe - ceny nie są skalowalne, i nie, to nie jest tak że jedynka zawsze jest wygodniejsza, z mojego doświadczenia wynika, że jedynki to zawsze małe klitki zrobione aby nie marnować przestrzeni pensjonatu / hotelu, no chyba że mówimy o droższych hotelach, ale to inna bajka), duże opakowania jedzenia tzw. rodzinne wychodzą taniej, ale singiel nie zje tak dużo jedzenia zanim sie popsuje, więc kupuje mniej i drożej
- jako samotna kobieta powiem Wam, że często stresuję się wracając sama wieczorem z imprez czy spotkań (to nie tylko moje spostrzeżenie, ale też mojej koleżanki singielki), zawsze lepiej się czujesz gdy wracasz w towarzystwie swojego faceta, niż sama, nawet jeśli to powrót taksówką (możesz wracać ze znajomymi, o ile mieszkacie w tej samej okolicy)
- stereotypowo, ale jednak - gdy popsuje się coś w domu, trzeba cos cięższego przenieść, facet się przydaje
- wszystkie obowiązki domowe dzielone są przez dwa, ileż razy ja marzyłam, że iść na duże zakupy raz w tygodniu i ile razy sama nie byłam w stanie ich przynieść
- moje koleżanki chwalą się wspólnymi śnidaniami czy kolacjami z facetem - ja jem sama, nie zawsze dasz radę wyciągnąć na miasto znajomych (szczególnie gdy część jest w wieku zakładania rodzin i to rodzina jest najważniejsza, a nie wieczne bieganie po mieście)
- nawiązując do powyższego, zdarzyło sie Wam kiedyś jest samemu w restauracji / jakieś knajpie? to bardzo przykra sytuacja, już na wejściu patrzą na ciebie dziwnie, że stolik dla jednej osoby, bardzo możliwe jest że dostaniesz najgorszy stolik w rogu, żeby tych normalnych i wygodnych nie zajmować, inni goście też często patrzą jak na wariata (w PL nie ma aż tak rozwiniętej kultury chadzania do knajp samemu)
- kupno mieszkania / budowa domu - w parze wzięcie kredytu i cała papierkologia to duże obciążenie, a co dopiero w pojedynkę!


Tak to wygląda z mojego pkt widzenia. Oczywiście nie twierdzę, że tych plusów nie ma wcale, ale według mnie jest ich mniej niż minusów. Ponadto, dla mnie te plusy brzmią nieco egoistycznie. Plusy typu brak sprzątania wydają mi się błahe w porównaniu np z poczuciem bycia niepotrzebnym. Druga rzecz, wiem że są ludzie i znam takich, którym samotnie jest idealnie i nie chcą zmieniać stanu rzeczy, akceptuję to i rozumiem. Każdy z nas jest inny, każdy ma trochę inne potrzeby i plan na siebie, swoją przyszłość

---------- Dopisano o 19:29 ---------- Poprzedni post napisano o 19:25 ----------




Bardzo mądrze powiedziane! Z tym słynnym "nie szukaj, sam się znajdzie" jest o tyle problem, że o ile to sformułowanie dodaje nadziei, to jednak wiele osób mimo wszystko odpuszcza szukanie. Przez szukanie rozumiem nie tylko aktywne pojawianie się w miejscach, gdzie są mężczyźni czy korzystanie z apek randkowych, szukanie to przede wszystkim otwieranie się na nowe znajomości, np. pójście na imprezę znajomych na której poza gospodarzami nie znamy nikogo. Jeśli jesteśmy zamknięci w bańce i obracamy się wyłącznie wśród tych samych osób to trudno kogoś poznać. Szukanie oznacza też, aby czasem samemu się odważyć odezwać pierwszej (szczególnie my kobiety często mamy zakorzenione, ze to facet musi zrobić pierwszy krok), nie czekać aż ktoś nas zaczepi to jest bardzo ważna rzecz - nic na siłę czyli nie udawać kogoś kim się nie jest tylko po to by zdobyć czyjąś sympatię.

---------- Dopisano o 19:32 ---------- Poprzedni post napisano o 19:29 ----------



Sorry, ale właśnie takie lekkomyślne ocenianie kogoś po paru zdaniach nie jest fajne Nikt tu nie robi z siebie męczennicy, po prostu rozmawiamy.
z tymi plusami i minusami trafiłaś w punkt. bo kazdy w wiekszoci argumentuje tu haslami typu "mozesz robic co chcesz", "cala kasa dla ciebie". a niestety nie bierze sie pod uwage tych przyziemnych spraw, codziennosci. a co do kasy to naprawde zycie w pojedynke jest duzo drozsze i wcale tej kasy nie ma sie wiecej dla siebie.
karamelli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:40   #77
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cześć z tych minusów można określić po prostu brakiem więzi z innymi ludźmi - rodzinom, brak przyjaciół. Myśle, ze takim ludziom brak związku najbardziej doskwiera.
Szczerze - większości tych minusów nie odczułam u siebie (byłam singielka 4 lata - pomiędzy związkami)

---------- Dopisano o 20:40 ---------- Poprzedni post napisano o 20:33 ----------

Jakiś czas temu słuchałam wykładu z SWPS i tam właśnie podawano jako pośrednie źródło rozpadu związków właśnie brak więzi z innymi ludźmi poza partnerem i zrzucanie wszystkich tych funkcji na partnera. Konkluzja było to, ze wtedy łatwo zabić namiętność i się „udusić” w związku.

Mam ambiwalentne uczucia co do tego, ale pomijając to uważam, ze jednak dobre relacje z innymi ludźmi są w życiu ważne, posiadanie znajomych przyjaciół, dobre relacje z rodzina (wiem, ze tutaj nie zawsze da się takie mieć).
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:40   #78
DumbBlonde
Raczkowanie
 
Avatar DumbBlonde
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 73
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Cześć z tych minusów można określić po prostu brakiem więzi z innymi ludźmi - rodzinom, brak przyjaciół. Myśle, ze takim ludziom brak związku najbardziej doskwiera.
Szczerze - większości tych minusów nie odczułam u siebie (byłam singielka 4 lata - pomiędzy związkami)

---------- Dopisano o 20:40 ---------- Poprzedni post napisano o 20:33 ----------

Jakiś czas temu słuchałam wykładu z SWPS i tam właśnie podawano jako pośrednie źródło rozpadu związków właśnie brak więzi z innymi ludźmi poza partnerem i zrzucanie wszystkich tych funkcji na partnera. Konkluzja było to, ze wtedy łatwo zabić namiętność i się „udusić” w związku.

Mam ambiwalentne uczucia co do tego, ale pomijając to uważam, ze jednak dobre relacje z innymi ludźmi są w życiu ważne, posiadanie znajomych przyjaciół, dobre relacje z rodzina (wiem, ze tutaj nie zawsze da się takie mieć).
A jakie minusy odczuwałaś?
DumbBlonde jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:43   #79
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
A jakie minusy odczuwałaś?


Brak seksu i intymniej bliskości.

A, nawiązując do poprzednich postów - jadłam sama poza domem, chodziłam tez sama do kina, jeśli znajomym nie pasował seans

Edytowane przez yuy90
Czas edycji: 2019-08-20 o 20:45
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 21:09   #80
DuszaNaRamieniu
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 52
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

O własnie, chyba nikt wcześniej nie wymienił tego aspektu, a przecież to cholernie ważne i potrafi mocno doskwierać. Chociaż w jakiś sposób można się od tego przyzwyczaić.

Byłam sama 2 lata po 4letnim toksycznym związku i aktualnie 3 miesiące sama po prawie rocznym.

Pamiętam jak po mniej więcej 1,5 roku mojego singielstwa miałam taką dość dziwną sytuację ze znajomym moich przyjaciół. Była impreza, dużo alkoholu i spontaniczny pomysł, żeby nocować w tym mieszkaniu. Ów znajomy podobał mi się, nawet coś chyba do niego czułam, również singiel. Dla niego zostanie na noc było równoznaczne z tym, że się z nim prześpię. Ostatecznie do niczego nie doszło ( na szczęście, bo myślę, że żałowałabym tego do końca życia, to taki typowy dupek), ale to jak on do mnie dopadł, to jak się całowaliśmy bez możliwości oddechu, tą falę namiętności do dziś jeszcze mam w głowie czasami przed snem..
Jakie to było przeżycie po 1,5 roku totalnego braku cielesności z facetem. Przeżywałam to długo, ale bylam z siebie dumna, że nie pozwoliłam żeby doszło do seksu.

Zauważyliście, że będąc samemu mocniej odczuwa się i przeżywa jakieś przejawy zainteresowania naszą osobą, oznakami że się komuś podobamy itp? a gdy ktoś rzuca się z taką falą pożądania, to już wogóle człowiek nie może jakiś czas dojść do siebie..
DuszaNaRamieniu jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 21:33   #81
DumbBlonde
Raczkowanie
 
Avatar DumbBlonde
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 73
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Brak seksu i intymniej bliskości.

A, nawiązując do poprzednich postów - jadłam sama poza domem, chodziłam tez sama do kina, jeśli znajomym nie pasował seans
seks i intymność - kurczę o tym zapomniałam, a to mega ważne i tez to odczuwam

do kina zdarzało mi się chodzić samej, ale średnio lubię...

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:27 ----------

Cytat:
Napisane przez DuszaNaRamieniu Pokaż wiadomość
Zauważyliście, że będąc samemu mocniej odczuwa się i przeżywa jakieś przejawy zainteresowania naszą osobą, oznakami że się komuś podobamy itp? a gdy ktoś rzuca się z taką falą pożądania, to już wogóle człowiek nie może jakiś czas dojść do siebie..
Wydaje mi się, aczkolwiek od razu mówię że nie chcę generalizować i dzielić na lepszych i gorszych, że osoby które długi czas były same i wyczekiwały z utęsknieniem drugiej połówki bardziej doceniają każdą wspólną chwilę, gdy już ją mają. Oczywiście może być sytuacja, że po długim singielstwie ktoś potem jest mega zazdrośnikiem... Mnie na przykład bardzo irytuje jak słyszę laski narzekające na swoich facetów, typu: jestem zła, że on dzisiaj nie chce jechac ze mną do castoramy po kwiaty, a przecież sama ich sobie nie przywiozę autobusem i nie pownoszę, musimy wspólnie samochodem jechać... i wiązanka narzekania...

Ja sobie wtedy myślę, kurde dziewczyno ciesz się, że w ogole masz osobę, która ci pomoże z tymi kwiatami, bo ja czy inne samotne dziewczyny czasem muszą odpuszczać niektore sprawy, gdy nie mają faceta do pomocy
DumbBlonde jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 21:38   #82
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Pamiętaj, ze równie dobrze znajomi mogą pomoc, czy ktoś z rodziny. Jasne, jak się jest w związku to pierwsza osoba jest facet, ale normalnie przecież tez ludzie zyja, maja znajomych, którzy pomagają, czy coś.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 22:10   #83
DumbBlonde
Raczkowanie
 
Avatar DumbBlonde
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 73
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez yuy90 Pokaż wiadomość
Pamiętaj, ze równie dobrze znajomi mogą pomoc, czy ktoś z rodziny. Jasne, jak się jest w związku to pierwsza osoba jest facet, ale normalnie przecież tez ludzie zyja, maja znajomych, którzy pomagają, czy coś.
I tak, i nie... czasem naprawdę nie ma kto inny pomóc. To akurat był jedynie jeden przykład sytuacji.
DumbBlonde jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:05   #84
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez DuszaNaRamieniu Pokaż wiadomość

Pamiętam jak po mniej więcej 1,5 roku mojego singielstwa miałam taką dość dziwną sytuację ze znajomym moich przyjaciół. Była impreza, dużo alkoholu i spontaniczny pomysł, żeby nocować w tym mieszkaniu. Ów znajomy podobał mi się, nawet coś chyba do niego czułam, również singiel. Dla niego zostanie na noc było równoznaczne z tym, że się z nim prześpię. Ostatecznie do niczego nie doszło ( na szczęście, bo myślę, że żałowałabym tego do końca życia, to taki typowy dupek), ale to jak on do mnie dopadł, to jak się całowaliśmy bez możliwości oddechu, tą falę namiętności do dziś jeszcze mam w głowie czasami przed snem..
Jakie to było przeżycie po 1,5 roku totalnego braku cielesności z facetem. Przeżywałam to długo, ale bylam z siebie dumna, że nie pozwoliłam żeby doszło do seksu.

Zauważyliście, że będąc samemu mocniej odczuwa się i przeżywa jakieś przejawy zainteresowania naszą osobą, oznakami że się komuś podobamy itp? a gdy ktoś rzuca się z taką falą pożądania, to już wogóle człowiek nie może jakiś czas dojść do siebie..
Ja bym to dodała zarówno do minusów jak i plusów. Bo powiedzmy po kilku, kilkunastu latach związku, czy ludzie jeszcze potrafią odczuwać tą namiętność?
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:19   #85
falniemafal
Raczkowanie
 
Avatar falniemafal
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 57
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Mój post chyba nie będzie przydatny, bo uważam, że fajnych facetów (DLA MNIE) nie ma. Ale w sumie dużo osób jest w związkach, więc innym na pewno musi być łatwiej taką osobę spotkać.
Jednak też uważam, że takie nastawienie by "odpuścić i czekać, bo samo przyjdzie" jest błędne, a szczególnie jak się ma już trochę lat i nie spotyka się za wielu nowych osób (jak nie ma na horyzoncie studiów, kursów, dorywczych prac itd, to jest coraz trudniej, nawet w dużym mieście)

W każdym razie bardziej chciałabym się skupić na tym jak przetrwać i powiem może na moim przykładzie. Jestem zadeklarowanym singlem (czy jak to tam się mówi) i właściwie przez większość życia było mi z tym dobrze. Niestety przez zmianę stylu życia, pracy i "życzliwych" ludzi, zaczęło mi to lekko przeszkadzać. Generalnie stało się tak przez stawianie ludzi w związkach "wyżej", przez nacisk rodziny (teksty, że umrę zapomniana i zjedzą mnie myszy, bo nikt mnie nie znajdzie), współczucie czy nawet mówienie o odwadze, że żyję w ten sposób. To mnie podkopało i rzeczywiście poważne załamałam się moim życiem, skoro wszyscy mnie tak żałują i litują się. Wkroczyłam więc w etap porównywania się do wszystkich, braku zadowolenia z czegokolwiek, odsunięcia się od znajomych, przyjaciół i generalnie użalania się nad sobą z byle powodu.
Myślę, że właśnie takie porównywanie się do koleżanek jest najgorsze, bo każdy jest inny i ma inne życie (do tego często coś wygląda tak kolorowo tylko z boku). Ja sobie cenię niezależność i to daje mi siłę, kopa (dla mnie to plus, że nie muszę na nikim polegać). Od tego porównywania jest już tylko krok od użalania, a moim zdaniem to jest jedna z najbardziej blokujących rzeczy w życiu. Po co coś robić, skoro i tak jestem sama (i zjedzą mnie myszy),a wszyscy inni mają fajnie, bo mają kogoś? Takie myślenie to pułapka, zresztą moim zdaniem nie powinno się opierać całego swojego życia (i sensu życia) na byciu z kimś.
Wiem, że trudno odgonić takie czarne myśli, bo sama dałam się w to wciągnąć, ale szkoda na to energii. Moim zdaniem nie warto gnębić samej siebie i auto-sabotować swojego życia. Mamy je jedno i dobrze jest cieszyć się tym, co mamy, być dla siebie po prostu dobrą. A w między czasie jeśli Ci zależy (z tego co pisałaś, to tak), szukać i rozglądać się. Internet to nie tylko Tinder (a zresztą znam sporo fajnych par z apek (takich 30+), więc może trzeba dać temu czas )
Jest też fejs, grupy, fora...to dobry sposób, żeby poznać ludzi i pospotykać się z nimi choćby koleżeńsko. Na smutne myśli towarzystwo dobrze działa, a może ten znajomy/a będzie miał znajomego, który okaże się TYM
falniemafal jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:24   #86
raising_hope
Zakorzenienie
 
Avatar raising_hope
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 3 354
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Ja bym to dodała zarówno do minusów jak i plusów. Bo powiedzmy po kilku, kilkunastu latach związku, czy ludzie jeszcze potrafią odczuwać tą namiętność?
Potrafią i nie raz o takich związkach słyszałam. Mi ciężko się wypowiedzieć bo mój najdłuższy związek trwał 4 lata, więc nie jakoś mega długo, ale u nas namiętność wciąż była taka sama

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Każda chwila to szansa aby wszystko zmienić"
raising_hope jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:39   #87
alexalexis
Rozeznanie
 
Avatar alexalexis
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 617
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez raising_hope Pokaż wiadomość
Potrafią i nie raz o takich związkach słyszałam. Mi ciężko się wypowiedzieć bo mój najdłuższy związek trwał 4 lata, więc nie jakoś mega długo, ale u nas namiętność wciąż była taka sama

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No to zazdroszczę
Właśnie za tą namiętnością się tęskni. Za romantycznością. Za obecnością drugiej osoby. Bo cała reszta? Czas potrafimy sobie ogarnąć. Z partnerem zwykle robi się to samo, tyle że jest obok druga osoba.
alexalexis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 00:42   #88
cachotterie
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 19
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez Sabrinasab Pokaż wiadomość
a ja się tak zastanawiam, co robienie w pojedynkę jest łatwiejsze i jak można dany czas wykorzystać do oporu? Nie mówię tego, żeby dogryźć, ale często jest to powtarzane. Moje koleżanki, które jeszcze kilka lat temu były singielkami i bardzo się realizowały, stwierdziły jednoznacznie, że w pojedynkę jest po prostu ciężej. Takie przyziemne rzeczy jak mieszkanie, czy jedzenie - w dwójkę i łatwiej fizycznie i finansowo. Jeśli chodzi o podróże to podróż w pojedynkę zawsze wychodzi drożej, bo jedynki są proporcjonalnie dużo droższe, albo ich nie ma. Dochodzi do tego, że nie każdy lubi taką samotność w podróży, albo nie potrafi szybko nawiązywać relacji. W przypadku imprez w większości przypadków nic się nie zmienia. Wszystkie jednogłośnie stwierdziły, że w dwójkę jest o wiele łatwiej.
To jest dobre pytanie, i odpowiedz w duzej mierze bedzie zalezala od tego na ile sie jest dobranym z partnerem. W tej chwili mam na tyle szczescie ze rzeczywiscie z mezem mi latwiej niz bylo w pojedynke, bo mamy bardzo podobne zainteresowania, lubimy podobnie spedzac czas itd. (no w koncu z jakiegos powodu jest mezem ). Ale na przyklad moj poprzedni dlugoletni byly mial zalety ale w wielu rzeczach sie roznilismy, wiec na przyklad:
- ja uwielbiam tanczyc, on nienawidzil. Wiec, jak bylam singielka, wreszcie moglam zaczac chodzic na kursy tanca bez poczucia winy. Wiekszosc zajec teraz, moze poza takimi super nastawionymi na zawody, przychodzi sie bez partnera i sie robi rotacje, wiec bycie singlem nie przeszkadza - a nawet mozna kogos tak poznac, znam calkiem sporo par ktore sie poznaly przez tance
- uwielbiam podroze, jemu to wisialo i zawsze mialam bitwe zeby go przekonac ze warto pojechac na urlop. Jesli chodzi o koszt - to zalezy. Ja na przyklad jezdzilam z GAdventures i Explore (jest pare innych bardzo podobnych firm) i oni nie maja doplaty dla singli - po prostu paruja Cie z osoba tej samej plci do pokoju. Ew. mozesz doplacic za jedynke - i nie jest to jakas mega ogromna kwota.

To byly dla mnie dwie takie mega wazne rzeczy ktore, cale szczescie, teraz dziele z facetem, ale nie zawsze i nie kazdemu sie az tak szczesliwie sklada ze spotyka kogos kto praktycznie w 100% pasuje.
Z innych rzeczy ktore robilam "bo mialam ochote":
- mialam nielimitowana karte do kina i (sama, albo z kumplami/kolezankami - bez znaczenia) lazilam na kazdy film ktory mialam ochote, nie liczac sie z recenzjami (XXL Mike... haha) - z tym ze ja zawsze bylam z tych chodzacych "na film" a nie "do kina"
- mieszkanie kupilam gdzie/kiedy chcialam, urzadzalam po swojemu, nie musialam nikogo o niczym przekonywac, zrobilam tak jak mi sie podobalo, a (obecny) maz mogl "brac lub spadac" jak sie poznalismy.
- czas na silownie (nigdy przedtem/potem nie bylam w takiej formie jak wtedy - ja wiem, obiektywnie nie ma powodu ze teraz tez nie moge a jednak jakos zawsze cos innego wychodzi)

Zastanawiam sie tez czy moze u mnie wynikalo to tez z tego ze mieszkalam w Londynie - byc moze jest to bardziej singlom przyjazne miejsce niz nawet Warszawa.
Oczywiscie masz rcje ze mieszkanie w dwojke, placenie wynajmu czy kredytu na dwa wypada lepiej niz pojedynczo. I jasne, tak ogolnie wole zycie podwojne niz pojedyncze, w koncu z jakiegos powodu sie zwiazalam z kims w koncu a nie zostalam singielka forever. Ale na przyklad porownanie mojego zycia singlowego z tym poprzednim facetem, mimo ze tak obiektywnie to byl spoko chlop, zdecydowanie mi wypadalo na korzysc singlowania. Wiec to wszystko zalezy. Jak sie trafi na kogos super, lepiej byc we dwojke. Ale jak ma to byc tak na pol gwizdka - osobiscie lepiej mi sie zylo singlowo. Wiec to wszystko zalezy od okolicznosci i punktu odniesienia

I jeszcze odnosnie "szukania czy nie". Jest sliska granica miedzy byciem otwartym na zwiazek a desperackim szukaniem. Ja w koncu bylam na portalu randkowym wiec to nie jest tak ze chcialam byc singielka forever-and-ever. Ale tez mialam podejscie "nic na sile". Jak sie do mnie odzywali kolesie ktorzy na pierwszy rzut oka nie byli materialem na powazny zwiazek, wysylalam ich prosto na drzewo bez robienia sobie nadziei "bo moze ich milosc zmieni". Bo dla takich - nie warto.

Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
Już tłumaczę jak to wygląda z mojego punktu widzenia
Teraz pora na takie przyziemne minusy bycia samemu, które widzę jako samotna kobieta, w dużym mieście:
Odpowiem na pare z tych ktore IMO mozna ogarnac, z reszta sie zgadzam. Nikt (chyba) nie powiedzial ze singlowanie ma SAME zalety - ale ze ma rowniez dobre strony

Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
- samotne wyjazdy to większa kasa ('jedynki' są droższe - ceny nie są skalowalne, i nie, to nie jest tak że jedynka zawsze jest wygodniejsza, z mojego doświadczenia wynika, że jedynki to zawsze małe klitki zrobione aby nie marnować przestrzeni pensjonatu / hotelu, no chyba że mówimy o droższych hotelach, ale to inna bajka),
Jesli dobrze mowisz po angielsku, zainteresuj sie GAdventures, Explore, Intrepid, jest jeszcze pare tego typu firm. Wyjazdy malych grup (10-15 osob zwykle), i nie maja doplaty za rezerwacje pojedyncza, po prostu Cie paruja z kims. Jesli bardzo nie chcesz z obca osoba w pokoju to mozna rzeczywiscie doplacic za jedynke (nie jest to jakas kosmiczna kwota) ale osobiscie tak jezdzilam i w wiekszosci przypadkow mialam bardzo dobre wspollokatorki.

Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
duże opakowania jedzenia tzw. rodzinne wychodzą taniej, ale singiel nie zje tak dużo jedzenia zanim sie popsuje, więc kupuje mniej i drożej
Duza zamrazarka to jeden z najwazniejszych elementow wyposazenia mojej kuchni
Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
- ileż razy ja marzyłam, że iść na duże zakupy raz w tygodniu i ile razy sama nie byłam w stanie ich przynieść
Ja przez wiele, wiele lat robilam zakupy spozywcze w 90% online. Dostarczali pod same drzwi. Jak facet mi sie wprowadzil, i tak zostalo tak samo.
Cytat:
Napisane przez DumbBlonde Pokaż wiadomość
- nawiązując do powyższego, zdarzyło sie Wam kiedyś jest samemu w restauracji / jakieś knajpie? to bardzo przykra sytuacja, już na wejściu patrzą na ciebie dziwnie, że stolik dla jednej osoby, bardzo możliwe jest że dostaniesz najgorszy stolik w rogu, żeby tych normalnych i wygodnych nie zajmować, inni goście też często patrzą jak na wariata (w PL nie ma aż tak rozwiniętej kultury chadzania do knajp samemu)
Jak najbardziej, czesto biore na taka okazje ksiazke (na czas kiedy np. czekam na podanie jedzenia). W wiekszosci przypadkow nie odczuwalam jakiegos "innego traktowania" (z tym ze ja czesto jadam z moze ciut mniej "popularnych" godzinach wiec restauracja nie miala jakiegos cisnienia ze chca stolik dla wiekszej grupy). Z tym ze zaznacze ze to nie bylo w Polsce, nie wiem, moze do Polski jeszcze normalne traktowanie singli nie dotarlo. Inna rzecz ze akurat restauracje sa latwiejsze do ogarniecia - w kazdym razie moi znajomi zawsze chetnie skoczyli na jakies fajne zarcie. Ale jak np. czasem sama podrozowalam, to chodzilam jesc sama i nie mialam zadnych traumatycznych przejsc.

Ale ogolnie, jasne, bycie singlem ma wady albo komplikacje ktorych nie ma w zwiazku. Nie chodzi o to zeby udawac ze to sa tylko pozytywy - gdyby tak bylo nikt nie wchodzilby w zwiazki Chodzi tylko o to ze czasem tak sie skupiamy na zalatach zwiazkow, ze kompletnie zapominamy ze nawet najlepsze zwiazki maja ograniczenia i wady. Warto skupic sie na wykorzystaniu tego singlowego czasu na zrobienie tego co sie chce - czy to w karierze, czy podrozach, czy hobby, czy co tam kto lubi - bo prawda jest taka ze jak sie w zwiazek wejdzie to jednak to sie staje priorytetem, a doba ma tylko 24h.
Wydaje mi sie tez ze osoba pozytywna, z wlasnym fajnym zyciem, jest od razu bardziej atrakcyjna i interesujaca - a nie jak sie sprawia wrazenie ze "moje zycie jest do d.. i tylko ty mnie mozesz uratowac". Posiadanie fajnego zycia tez moim zdaniem ochrania nas od pakowania sie w dupkow. Bo jak Ci jest w singlowaniu ok, to masz standard ponizej ktorego sie nie znizysz, bo gleboko w sobie czujesz ze nie warto.

Ale tez jasne, nie popadac w druga skrajnosc i podejscie "nikogo nie chce i nie potrzebuje". Miec oczy szeroko otwarte, bo nigdy nie wiadomo kiedy sie tego kogos spotka.
cachotterie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 07:41   #89
yuy90
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 836
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Jeśli ktoś komuś robi jakieś dziwne komentarze (myszy Cię zjedzą? Wtf) to warto się zastanowić czemu tak robi i czemu przelewa na Ciebie swoją frustracje. Trzymaj się, porównywanie sie do innych może zniszczyć wszystko.
yuy90 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 08:19   #90
Kaa_tie
Raczkowanie
 
Avatar Kaa_tie
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 72
Dot.: Samotność - jak przetrwać?

Cytat:
Napisane przez falniemafal Pokaż wiadomość
Mój post chyba nie będzie przydatny, bo uważam, że fajnych facetów (DLA MNIE) nie ma. Ale w sumie dużo osób jest w związkach, więc innym na pewno musi być łatwiej taką osobę spotkać.
Jednak też uważam, że takie nastawienie by "odpuścić i czekać, bo samo przyjdzie" jest błędne, a szczególnie jak się ma już trochę lat i nie spotyka się za wielu nowych osób (jak nie ma na horyzoncie studiów, kursów, dorywczych prac itd, to jest coraz trudniej, nawet w dużym mieście)

W każdym razie bardziej chciałabym się skupić na tym jak przetrwać i powiem może na moim przykładzie. Jestem zadeklarowanym singlem (czy jak to tam się mówi) i właściwie przez większość życia było mi z tym dobrze. Niestety przez zmianę stylu życia, pracy i "życzliwych" ludzi, zaczęło mi to lekko przeszkadzać. Generalnie stało się tak przez stawianie ludzi w związkach "wyżej", przez nacisk rodziny (teksty, że umrę zapomniana i zjedzą mnie myszy, bo nikt mnie nie znajdzie), współczucie czy nawet mówienie o odwadze, że żyję w ten sposób. To mnie podkopało i rzeczywiście poważne załamałam się moim życiem, skoro wszyscy mnie tak żałują i litują się. Wkroczyłam więc w etap porównywania się do wszystkich, braku zadowolenia z czegokolwiek, odsunięcia się od znajomych, przyjaciół i generalnie użalania się nad sobą z byle powodu.
Myślę, że właśnie takie porównywanie się do koleżanek jest najgorsze, bo każdy jest inny i ma inne życie (do tego często coś wygląda tak kolorowo tylko z boku). Ja sobie cenię niezależność i to daje mi siłę, kopa (dla mnie to plus, że nie muszę na nikim polegać). Od tego porównywania jest już tylko krok od użalania, a moim zdaniem to jest jedna z najbardziej blokujących rzeczy w życiu. Po co coś robić, skoro i tak jestem sama (i zjedzą mnie myszy),a wszyscy inni mają fajnie, bo mają kogoś? Takie myślenie to pułapka, zresztą moim zdaniem nie powinno się opierać całego swojego życia (i sensu życia) na byciu z kimś.
Wiem, że trudno odgonić takie czarne myśli, bo sama dałam się w to wciągnąć, ale szkoda na to energii. Moim zdaniem nie warto gnębić samej siebie i auto-sabotować swojego życia. Mamy je jedno i dobrze jest cieszyć się tym, co mamy, być dla siebie po prostu dobrą. A w między czasie jeśli Ci zależy (z tego co pisałaś, to tak), szukać i rozglądać się. Internet to nie tylko Tinder (a zresztą znam sporo fajnych par z apek (takich 30+), więc może trzeba dać temu czas )
Jest też fejs, grupy, fora...to dobry sposób, żeby poznać ludzi i pospotykać się z nimi choćby koleżeńsko. Na smutne myśli towarzystwo dobrze działa, a może ten znajomy/a będzie miał znajomego, który okaże się TYM

Jeju, myszy Cię zjedzą? Chyba musisz zacząć się wszystkim odgryzać, innego sposobu na tego typu "dobre rady" nie widzę, skoro ignorować się ich nie da.
Nie porównuj się do innych, żyj tak, żeby Tobie było dobrze i wygodnie.
Kaa_tie jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 2 (0 użytkowników i 2 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-09-15 11:27:09


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:11.