Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi cz. 2. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-02-21, 15:23   #1
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 14 360
Smile

Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi cz. 2.


Kontynuacja wątku: "Dziwni współlokatorzy i ich nawyki- wątek ku śmiechowi"
Część 1:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=50172
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.


Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2014-04-24 o 10:57
mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 14 360 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 15:45   #2
201701300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 9 327
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Właściciel mieszkania, które my wynajmujemy zawsze odbiera od nas pieniądze/korespondencję w przedpokoju lub kuchni. I nie życzę sobie, żeby wchodził do mojego pokoju pod moja nieobecność lub gdy po prostu nie mam ochoty go tam wpuszczać. Dlatego tak mnie to zdziwiło. No ale każdy sam sobie ustala zasady wynajmu z właścicielem.

Wysłane z aplikacji, przepraszam za ewentualne błędy i brak polskich znaków.
201701300922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 15:55   #3
joannat
Raczkowanie
 
Avatar joannat
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 168
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Mieszkałam kiedyś z pedantem - nikomu nie życzę Zajmował pokój z balkonem, do którego nie dawał nam dostępu. Kiedyś wyjechał na dwa tygodnie a my z koleżanką postanowiłyśmy pod jego nieobecność wystawiać na ten balkon pranie i wywietrzyć pościel. Kilka razy tak przemknęłyśmy z suszarką nie dotykając absolutnie niczego. Wiedziałyśmy, że przesunięcie np. długopisu i milimetr zostanie zauważone Wrócił, obejrzał pokój, po czym oznajmił surowym tonem, że wie, że wchodziłyśmy do jego pokoju. Otóż zauważył, że kurz na podłodze nie układa się równomiernie i na trasie drzwi-balkon jest go mniej!
joannat jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 16:03   #4
201607111050
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 904
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez joannat Pokaż wiadomość
Mieszkałam kiedyś z pedantem - nikomu nie życzę Zajmował pokój z balkonem, do którego nie dawał nam dostępu. Kiedyś wyjechał na dwa tygodnie a my z koleżanką postanowiłyśmy pod jego nieobecność wystawiać na ten balkon pranie i wywietrzyć pościel. Kilka razy tak przemknęłyśmy z suszarką nie dotykając absolutnie niczego. Wiedziałyśmy, że przesunięcie np. długopisu i milimetr zostanie zauważone Wrócił, obejrzał pokój, po czym oznajmił surowym tonem, że wie, że wchodziłyśmy do jego pokoju. Otóż zauważył, że kurz na podłodze nie układa się równomiernie i na trasie drzwi-balkon jest go mniej!
Wchodzenie do cudzego pokoju za dobrze o Was nie świadczy
201607111050 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 16:13   #5
MiniMonix
Zakorzenienie
 
Avatar MiniMonix
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 4 034
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez oh! Pokaż wiadomość
Wchodzenie do cudzego pokoju za dobrze o Was nie świadczy


Ja za to mieszkałam z dziewczyną która lubiła użyć moich kosmetyków. Wiedziałam o tym, bo nie domykane były wieczka a ja zawsze zwracam na to uwagę.
__________________
1 IV 2010 Mój primaaprilisowy chłopak
29 IV 2012 Zaręczona

4 V 2013
Żona
31.III.2016 Córeczka !

MiniMonix jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 16:45   #6
zarejestrowana1983
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: W-w
Wiadomości: 191
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez 201705291006 Pokaż wiadomość
Treść usunięta
fujjjjj

jedna z moich dawnych współlokatorek kolekcjonowała zużyte waciki i patyczki do czyszczenia uszu, najpierw na wspólnej półce a jak zwróciłam uwagę to na swojej, potrafiła miesiąc ich nie sprzątać, za każdym razem jak na to patrzyłam to mi się chciało rzygać

współlokator trzymał w szafce zużyte prezerwatywy (kiedyś pożyczyłam mu książkę której pilnie potrzebowałam jak jego nie było w domu, kazał mi wziąć z szafki, jak szybko zajrzałam tak szybko zamknęłam)

kolejna współlokatorka suszyła przemoczone buty na grzejniku, nigdy nie zainwestowała w porządne ze skóry tylko kupowała najtańsze pomimo problemów z potliwością, smród się roznosił po całym mieszkaniu
__________________
(...) Pamiętaj o tym że nadzieja karmi, a nie tuczy,
do szczęścia otwarte drzwi, nie szukaj kluczy (...)
zarejestrowana1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 16:59   #7
colinca
Rozeznanie
 
Avatar colinca
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: seventh heaven
Wiadomości: 924
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez 201705291006 Pokaż wiadomość
Treść usunięta
A ja z dziewczyną, co nie myła po tym rąk i drugą (mieszkałam w akademiku), która dopiero ręce myła w pokoju... Na samą myśl o klamce do naszego pokoju ->

---------- Dopisano o 17:59 ---------- Poprzedni post napisano o 17:56 ----------

Cytat:
Napisane przez zarejestrowana1983 Pokaż wiadomość
fujjjjj

jedna z moich dawnych współlokatorek kolekcjonowała zużyte waciki i patyczki do czyszczenia uszu, najpierw na wspólnej półce a jak zwróciłam uwagę to na swojej, potrafiła miesiąc ich nie sprzątać, za każdym razem jak na to patrzyłam to mi się chciało rzygać

współlokator trzymał w szafce zużyte prezerwatywy (kiedyś pożyczyłam mu książkę której pilnie potrzebowałam jak jego nie było w domu, kazał mi wziąć z szafki, jak szybko zajrzałam tak szybko zamknęłam)

kolejna współlokatorka suszyła przemoczone buty na grzejniku, nigdy nie zainwestowała w porządne ze skóry tylko kupowała najtańsze pomimo problemów z potliwością, smród się roznosił po całym mieszkaniu
Łączę się w bólu
colinca jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 17:22   #8
domi_p
Przyczajenie
 
Avatar domi_p
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: P-nd.
Wiadomości: 13
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

W sumie rzadko się udzielam na tutejszym forum, raczej podczytuję kiedy mam czas, ale po przejrzeniu poprzedniej części oficjalnie stwierdzam, że ten wątek jest idealny dla mnie ja co prawda dopiero od tego roku jestem we współlokatorskim mieszkaniu, ale już się przekonałam, że przyzwyczajenia niektórych są po prostu nie do zniesienia... A szczególnie jednej współlokatorki, która zajmuje sąsiedni pokój z inną dziewczyną.
Owa panna X ma 'mały' problem z porządkiem. Szczerze mówiąc, nie zdawałam sobie sprawy, że jakakolwiek dziewczyna mogłaby dobrowolnie uprawiać taki syfilizm. Jeżeli jej nie przeszkadzają porozrzucane dookoła ciuchy (które potem na siebie oczywiście zakłada), kurz na szafkach, papierki po ciastkach i puste butelki po soczkach okalające cały jej pokój to ok, ale przestrzeń, którą użytkuje na spółę z resztą powinna umieć po sobie jakoś ogarnąć. Na nic zdały się układane grafiki, umowy... Ona chyba ani razu nie wyniosła jeszcze śmieci, odkurzyła może raz. Naczyń myć nie umie, więc wkłada wszystkie do zmywarki, której potem nie opróżnia. Kiedyś piekła jakieś ciastka, czy coś tam, było już bardzo późno, więc wszyscy już spali. Na drugi dzień rano ona zmyła się do domu (to było jakoś przed świętami), a my, no cóż... byłyśmy zmuszone posprzątać całą kuchnię, gdzie wszędzie była porozrzucana mąka i brudne miski, bo przecież my też chcemy zrobić sobie coś do jedzenia, czy wypić w normalnych warunkach kawę. Ona ogólnie jest astmatykiem i jest to dla niej wystarczające usprawiedliwienie do tego, żeby nie wynosić śmieci, czy nie wykonywać innych czynności, które mogłyby ją 'zmęczyć'. Dlatego każda nasza rozmowa, próba zwrócenia uwagi, kończyła się na jej ogromnej obrazie. Jej stałym argumentem było też to, że ona w tym mieszkaniu przebywa najkrócej, bo na każdy weekend wraca do domu. No i tak, jak grochem o ścianę. W końcu nie wytrzymałyśmy, wybuchła awantura, od tego czasu się do niej nie odzywamy, a ona wraca teraz do mieszkania w zasadzie tylko na wieczór, całymi dniami jej nie ma, więc nie ma kto bałaganić. Jak już robi sobie herbatę, to potrafi nawet umyć po sobie kubek! Taki progres... Co prawda przez ten 'konflikt' atmosfera w mieszkaniu jest trochę dziwna, ale jak widać ostre metody czasem są najskuteczniejsze. Przynajmniej już nie muszę się tyle denerwować...
Dla mnie to jest jednak dziwne, że niektórzy chociaż w małym stopniu nie są przyzwyczajeni do tego, żeby po sobie posprzątać? Nie wiem, czy to taki ciężki kawał chleba, szczególnie jak ma się już te swoje 20 kilka lat? Mnie by było głupio, gdyby ktoś zwrócił mi uwagę o takie rzeczy... Nie miałabym już nawet siły oponować, odwracać kota ogonem... Nie jestem jakimś pedantem, ani perfekcyjną panią domu, nie biegam z białą rękawiczką, ale mieszkanie powinno być w stanie używalności, żeby było gdzie usiąść, nie bojąc się pobrudzenia. I żeby można było przejrzeć się normalnie w lustrze łazienkowym, nie spryskanym pastą do zębów. Nie wiem, czy to kwestia wychowania, jakichś wpojonych nawyków wyniesionych z domu, typu 'mama po mnie posprząta'?

Cytat:
Napisane przez joannat Pokaż wiadomość
Mieszkałam kiedyś z pedantem - nikomu nie życzę Zajmował pokój z balkonem, do którego nie dawał nam dostępu. Kiedyś wyjechał na dwa tygodnie a my z koleżanką postanowiłyśmy pod jego nieobecność wystawiać na ten balkon pranie i wywietrzyć pościel. Kilka razy tak przemknęłyśmy z suszarką nie dotykając absolutnie niczego. Wiedziałyśmy, że przesunięcie np. długopisu i milimetr zostanie zauważone Wrócił, obejrzał pokój, po czym oznajmił surowym tonem, że wie, że wchodziłyśmy do jego pokoju. Otóż zauważył, że kurz na podłodze nie układa się równomiernie i na trasie drzwi-balkon jest go mniej!
U nas właśnie te dwie dziewczyny też zajmują pokój z balkonem. One zawsze wracają na weekend do domów, my z koleżanką najczęściej zostajemy. Też robimy pranie, a ono jakoś wyschnąć musi, więc jak jest ładna pogoda to wynosimy suszarkę na balkon i nie widzę w tym nic złego. Wszystkie płacimy po równo i wszystkie mamy prawo korzystać z balkonu, a że one akurat ten pokój sobie wybrały...
Co innego, gdybyście grzebały ostentacyjnie w jego rzeczach, ale to przecież tylko przejście...
domi_p jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 17:39   #9
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 597
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Domi ja uwzam ze to bezczelne. Balkon nie balkon pozabijalabym a taka argumentacha jest dziecinna. Nie z toba sie rozlicza za pokoj tylko z wlascicielem... Masakra nie chcialabym z kims takim mieszkac
201604181004 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 18:02   #10
arbuziak
Zadomowienie
 
Avatar arbuziak
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 017
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Domi ja uwzam ze to bezczelne. Balkon nie balkon pozabijalabym a taka argumentacha jest dziecinna. Nie z toba sie rozlicza za pokoj tylko z wlascicielem... Masakra nie chcialabym z kims takim mieszkac
No ja też... Tym bardziej, że gościu sobie nie życzył łażenia mu po pokoju. A to że zauważył po nierówno osadzonym kurzu na podłodze o pedantyzmie nie świadczy, a o spostrzegawczości.
arbuziak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 18:03   #11
zarejestrowana1983
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: W-w
Wiadomości: 191
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Domi ja uwzam ze to bezczelne. Balkon nie balkon pozabijalabym a taka argumentacha jest dziecinna. Nie z toba sie rozlicza za pokoj tylko z wlascicielem... Masakra nie chcialabym z kims takim mieszkac
Zgadzam się z Tobą. Jeśli wprowadziłabym się do mieszkania w którym ktoś inny zajmowałby pokój z balkonem nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby podczas jego nieobecności korzystać z balkonu. Tak samo nie życzyłabym sobie żeby ktoś wchodził do mojego pokoju podczas mojej nieobecności. No chyba że byłoby to ogólnie miedzy współlokatorami ustalone. Bo przecież zawsze można się dogadać
__________________
(...) Pamiętaj o tym że nadzieja karmi, a nie tuczy,
do szczęścia otwarte drzwi, nie szukaj kluczy (...)
zarejestrowana1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 18:05   #12
201604191001
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 16 646
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

W każdym pokoju jest okno, wszyscy płacimy tyle samo, każdy powinien mieć dostęp do każdego możliwego okna jak chce np. powyglądać Należy udostępnić współlokatorom dostęp do okien w swoim pokoju!
201604191001 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 18:10   #13
zarejestrowana1983
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: W-w
Wiadomości: 191
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Judith_ Pokaż wiadomość
W każdym pokoju jest okno, wszyscy płacimy tyle samo, każdy powinien mieć dostęp do każdego możliwego okna jak chce np. powyglądać Należy udostępnić współlokatorom dostęp do okien w swoim pokoju!
Mądrze gada, polać jej
__________________
(...) Pamiętaj o tym że nadzieja karmi, a nie tuczy,
do szczęścia otwarte drzwi, nie szukaj kluczy (...)
zarejestrowana1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 19:43   #14
worldbeme
Raczkowanie
 
Avatar worldbeme
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 60
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Słuchajcie (czytajcie) to ja jestem frajerką nad frajerami związałam się kiedyś z takim facetem ekhmm głąbem, no i jak to głupia zakochana baba zamieszkaliśmy razem. Kaucje za wynajem zapłaciłam ja, bo on nie miał. No ale miłość to głupia sprawa czasem. Potem się zaczęło... nic nie robił nic nie sprzątał, nie prał, nie gotował i co najważniejsze ciągle go wyrzucali z roboty ( zawsze oczywiście to była czyjaś wina) ja pracowałam, dojeżdżałam do innego miasta w sumie 2 godziny w jedną stronę ( mi bardzo zależało, bo praca była rozwojowa) wstawałam o 4 rano wracałam do domu o 19-stej. I nigdy ale to nigdy nie dostałam nic do jedzenia... Pewnego dnia przyszła jego mama na poważną rozmowę ze mną powiedziała mi, że jak mogę wymagać by jej synuś robił pranie, czy mi ugotował - przecież nie jest kobietą...
No ogólnie była masakra nad masakrami, dużo kłótni w końcu mnie uderzył, ja wtedy wzięłam torebkę i laptopa i jak wyszłam tak nie wróciłam. Po meble miał przyjechać mój znajomy z moim tatą... niestety on zniszczył wszystkie moje meble ( które były kupione na nasze wspólne mieszkanie za moją kasę)...
ech nawet iphona mi nie chciał oddać...
A z obrzydliwych/zabawnych rzeczy to mój eks zawsze miał na bokserkach hmm no kleks palił w mieszkaniu chociaż ciągle mówiłam, że palimy na balkonie tylko. . . i pety wrzucał wszędzie, do kubków, do talerzyków...
worldbeme jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 19:51   #15
arbuziak
Zadomowienie
 
Avatar arbuziak
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 017
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez worldbeme Pokaż wiadomość
Słuchajcie (czytajcie) to ja jestem frajerką nad frajerami związałam się kiedyś z takim facetem ekhmm głąbem, no i jak to głupia zakochana baba zamieszkaliśmy razem. Kaucje za wynajem zapłaciłam ja, bo on nie miał. No ale miłość to głupia sprawa czasem. Potem się zaczęło... nic nie robił nic nie sprzątał, nie prał, nie gotował i co najważniejsze ciągle go wyrzucali z roboty ( zawsze oczywiście to była czyjaś wina) ja pracowałam, dojeżdżałam do innego miasta w sumie 2 godziny w jedną stronę ( mi bardzo zależało, bo praca była rozwojowa) wstawałam o 4 rano wracałam do domu o 19-stej. I nigdy ale to nigdy nie dostałam nic do jedzenia... Pewnego dnia przyszła jego mama na poważną rozmowę ze mną powiedziała mi, że jak mogę wymagać by jej synuś robił pranie, czy mi ugotował - przecież nie jest kobietą...
No ogólnie była masakra nad masakrami, dużo kłótni w końcu mnie uderzył, ja wtedy wzięłam torebkę i laptopa i jak wyszłam tak nie wróciłam. Po meble miał przyjechać mój znajomy z moim tatą... niestety on zniszczył wszystkie moje meble ( które były kupione na nasze wspólne mieszkanie za moją kasę)...
ech nawet iphona mi nie chciał oddać...
A z obrzydliwych/zabawnych rzeczy to mój eks zawsze miał na bokserkach hmm no kleks palił w mieszkaniu chociaż ciągle mówiłam, że palimy na balkonie tylko. . . i pety wrzucał wszędzie, do kubków, do talerzyków...
ile czasu byliście razem? ja rozumiem, że ślepa, ale AŻ TAK? Makabra co za gość :p
arbuziak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 20:04   #16
olewa
Rozeznanie
 
Avatar olewa
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 962
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Ja też mam pokój z balkonem (wybrałam sobie ten, płacę tyle samo co współlokatorka a mam mniejszy pokój) i nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy ona włazi mi bez pozwolenie, bez pytania do mojego pokoju. To mój pokój i mogę mieć akurat tego dnia 'dzień burdelu' i nie życzę sobie żeby ktoś go oglądał.
Co innego gdy współlokatorka zapyta - owszem, mogę się zgodzić jeśli będę w mieszkaniu.
olewa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 20:19   #17
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 597
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Judith_ Pokaż wiadomość
W każdym pokoju jest okno, wszyscy płacimy tyle samo, każdy powinien mieć dostęp do każdego możliwego okna jak chce np. powyglądać Należy udostępnić współlokatorom dostęp do okien w swoim pokoju!
zgadzam się.
to co że mam okno, wolę palić stojąc w oknie współlokatorki, bo wychodzi na północ a jak wiadomo tam jest zdrowiej
201604181004 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 20:26   #18
aleksandra112233
Zadomowienie
 
Avatar aleksandra112233
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 1 014
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

mi kiedyś była współlokatorka ukradła buty emu :/ zorientowałam się dopiero po długim czasie, gdyż kradzież miała miejsce latem kiedy buty zimowe były schowane w pawlaczu. kiedy przyszły mrozy i chciałam je ubrać już ich nie było- jak i lokatorki która się wyprowadziła:/
aleksandra112233 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 21:50   #19
Karolllka7
Zakorzenienie
 
Avatar Karolllka7
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 6 475
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Ja mam pokój największy z naszej trójki i w dodatku z balkonem. Płacę troszkę więcej, ale jak jestem w mieszkaniu to nie żałuję dostępu do niego Chociaż dziewczyny zawsze pukają i wchodzą tylko po to, żeby wywiesić pranie lub wytrzepać chodniczki jak jest ich kolej sprzątania. I wchodzimy sobie do pokojów tak mamy ustalone, ale tylko w konkretnym celu. Ja np. wchodzę do nich jak muszę poodkurzać czy pozmywać podłogi. One wchodzą, żeby wywiesić pranie lub posprzątać. Często nie zamykamy drzwi do swoich pokojów jak wychodzimy. Ale też nie ma takiej swawoli że każdy do każdego włazi o każdej porze dnia i nocy Ogólnie mieszkałam już w 4 mieszkaniach i to moje najlepsze! Na poprzedniej stancji zawsze zamykałam pokój na klucz jak wychodziłam, a współlokatorzy byli konkretnie do kitu :/
__________________
Karolllka7 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-21, 22:14   #20
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 169
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
zgadzam się.
to co że mam okno, wolę palić stojąc w oknie współlokatorki, bo wychodzi na północ a jak wiadomo tam jest zdrowiej
Serio?

Ja też sobie nie wyobrażam wchodzić do kogoś do pokoju bez jego wiedzy i zgody... Co innego poprosić czy można wywiesić pranie, potem czy można wejść je zdjąć. Ale wchodzenie jak kogoś nie ma...? No niezbyt fajnie.
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 08:57   #21
juli_jka
now or never
 
Avatar juli_jka
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wawa
Wiadomości: 6 657
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Karolllka7 Pokaż wiadomość
Ja mam pokój największy z naszej trójki i w dodatku z balkonem. Płacę troszkę więcej, ale jak jestem w mieszkaniu to nie żałuję dostępu do niego Chociaż dziewczyny zawsze pukają i wchodzą tylko po to, żeby wywiesić pranie lub wytrzepać chodniczki jak jest ich kolej sprzątania. I wchodzimy sobie do pokojów tak mamy ustalone, ale tylko w konkretnym celu. Ja np. wchodzę do nich jak muszę poodkurzać czy pozmywać podłogi. One wchodzą, żeby wywiesić pranie lub posprzątać. Często nie zamykamy drzwi do swoich pokojów jak wychodzimy. Ale też nie ma takiej swawoli że każdy do każdego włazi o każdej porze dnia i nocy Ogólnie mieszkałam już w 4 mieszkaniach i to moje najlepsze! Na poprzedniej stancji zawsze zamykałam pokój na klucz jak wychodziłam, a współlokatorzy byli konkretnie do kitu :/
podziwiam zaufania.
komuś odkurzać podłogi ? wow.
u mnie każda z nas sama sobie sprzątała w pokoju.
__________________
jeśli chcesz wciąż się ze mną skontaktować, pisz priv - póki jeszcze mam konto
juli_jka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 10:22   #22
mariamarysienka
Zakorzenienie
 
Avatar mariamarysienka
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 14 013
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Obecnie mieszkam z dziewczyną, która ma chyba jakąś traumę związaną z workami na śmieci Kiedy się wprowadziłam, śmieci były wrzucane bezpośrednio do wiaderka. Byłam pewna, że jak się zapełni, to z całym tym wiaderkiem idzie się do zsypu i potem wraca. O, ja naiwna Moja współlokatorka po napełnieniu wiaderka przesypuje wszystkie śmieci do zwykłej reklamówki, a potem to wynosi Oczywiście następnego dnia pierwsze, co zrobiłam, to kupiłam worki i powiedziałam jej, że lepiej jest ich używać, niż robić to, co ona, bo to niehigieniczne, śmieci się rozsypują, trzeba je podnosić, a tam jest mnóstwo bakterii i innych. Wydawało się, że zrozumiała, ale od tamtej pory jeśli ona wynosi śmieci, worka nigdy nie zakłada i nadal wrzuca bezpośrednio do wiaderka Tłumaczyłam jej, że worki są wspólne i następnym razem ona kupi, ale jak grochem o ścianę Co najlepsze, nie jest jakąś syfiarą, pochodzi z tzw. dobrego domu, ale ogólnie inteligencją nie grzeszy (jest strasznie tępa i widać to w wielu jej czynnościach, zwłaszcza porządkowych). Nie mam pojęcia jak jej wperswadować używanie worków. Już jej powiedziałam, że jeśli będzie wrzucać bezpośrednio do wiaderka, to ja na pewno tego syfu wynosić nie będę, ale i to nie skutkowało.

Druga ciekawa rzecz, przez którą nie mogę z nią przebrnąć, to segregacja śmieci. U nas w bloku taką mamy prowadzić i mamy oddzielne kontenery na wszystko. My z takich recyklingowych odpadów mamy w zasadzie tylko plastik, więc zawsze ustawiam koło śmietnika jakąś reklamówkę, do której z założenia powinnyśmy wrzucać plastik. O ile plastikowe butelki wrzuca (choć ich nie zgniata i też nie potrafię jej tego wytłumaczyć), o tyle np. opakowania po jogurcie czy szamponie to już dla niej nie jest plastik I takie rzeczy wrzuca do kosza razem ze wszystkim. Tłumaczyłam jej wiele razy, ale nic nie skutkuje
__________________
.

"One cat just leads to another." - E. Hemingway



I love you
I will
I do
mariamarysienka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 10:27   #23
Jachub87
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 5
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Współczuję. Śmieci często w mieszkaniu stają się kością niezgody.
Jachub87 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 10:57   #24
przytulanka87
Zadomowienie
 
Avatar przytulanka87
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 171
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Melduję się

regularnie czytałam wątek stary więc i nową część chętnie subskrybuję
__________________
19.07.2007 Razem
28.12. 2011 Narzeczeni


18.08.2012 - 15.00


Bloguję sobie
http://agadidesign.blogspot.com/

Zajrzyj też proszę tutaj
https://www.facebook.com/agaczesze



przytulanka87 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 12:15   #25
maacieek
Zakorzenienie
 
Avatar maacieek
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Obywatel Świata ;)
Wiadomości: 3 017
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez colinca Pokaż wiadomość
która dopiero ręce myła w pokoju... Na samą myśl o klamce do naszego pokoju -> [COLOR="Silver"]
To i tak że myła, mój współlokator potrafi jedno i drugie o dziwo spuszcza wodę chociaż nieraz się mu "zapomni" i prosto z wc iśc do lodówki i wziąć sobie jedzenie.
A ja jak ten kretyn latam ze ścierką z cifem i czyszczę te klamki bo na samą myśl mnie coś bierze
__________________
And we danced
And we cried
And we laughed
And had a really, really, really good time
Take my hand, let's have a blast
And remember this moment for the rest of our lives
maacieek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 15:22   #26
asiuulkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Dziewczyny my mamy teraz okropnego współlokatora... Najbardziej mnie denerwuje,że często po skorzystaniu z toalety nie myje rąk. Mam obrzydzenie do klamki. Nie będę przecież latać że szmatką kilka razy dziennie. Nie wiem co robić. Może jakiś żel antybakteryjny do rąk? Co myślicie? Do jego dziwnych zachowań mogę doliczyć to,że jest dość otyły,kiepsko się odżywia(same gotowe dania,tłuste,smażone,mroż one gotowe obiady,niektóre tak śmierdzą,że mnie mdli, nie jada śniadań,a jak już to zjada to samo co na obiad i kolacje,pije dużo gazowanych napojów,energetyków) a często w rozmowach podkreśla,że otyłość to wina genów
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
asiuulkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 15:29   #27
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 597
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

marysiamrysienka - ja też śmieci często przeysypwałam do siatek i dopiero tak wynosiłam ;p i tak pewnie ich nie zużyję
201604181004 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 15:37   #28
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 169
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez asiuulkaa Pokaż wiadomość
Do jego dziwnych zachowań mogę doliczyć to,że jest dość otyły,kiepsko się odżywia(same gotowe dania,tłuste,smażone,mroż one gotowe obiady,niektóre tak śmierdzą,że mnie mdli, nie jada śniadań,a jak już to zjada to samo co na obiad i kolacje,pije dużo gazowanych napojów,energetyków) a często w rozmowach podkreśla,że otyłość to wina genów
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
To chyba nie powinno Ci jakoś szczególnie przeszkadzać, ma prawo jeść co chce Uroki wspólnej kuchni.

A żel antybakteryjny chyba nic nie zmieni, pozostaje zwrócić mu uwagę i liczyć na zmianę, albo myć klamki.

Skąd w ogóle wiecie czy współlokatorzy myją ręce? Słuchacie czy woda leci...?
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 15:52   #29
asiuulkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

U nas są bardzo cienkie ściany i po prostu słychać wszystko;D więc dlatego wiem. Słychać nawet od sąsiadów różne dźwięki;D
A nie denerwuje mnie to,że je w taki czy inny sposób,bo to nie moja sprawa tylko,że mówi,że to wina genów;P

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
asiuulkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 16:03   #30
ewanka1989
Zakorzenienie
 
Avatar ewanka1989
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: kraków/warszawa
Wiadomości: 5 062
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez zarejestrowana1983 Pokaż wiadomość
Zgadzam się z Tobą. Jeśli wprowadziłabym się do mieszkania w którym ktoś inny zajmowałby pokój z balkonem nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby podczas jego nieobecności korzystać z balkonu. Tak samo nie życzyłabym sobie żeby ktoś wchodził do mojego pokoju podczas mojej nieobecności. No chyba że byłoby to ogólnie miedzy współlokatorami ustalone. Bo przecież zawsze można się dogadać

Hm jakoś się tak zdarzyło, że prawie w każdym mieszkaniu miałam pokój z balkonem i jakoś nie przeszkadzało mi że ktoś korzysta z balkonu - przecież w lecie nie będzie suszył prania na suszarce, która ledwo się mieściła w mieszkaniu. Nie miałam z tym problemu. Nic mi nie zginęło, nikt nic nie zabrał, a mieszkałam z różnymi osobami. Ale w większości miałam fajne współlokatorki - no poza jedną. Dziewczyny zawsze pukały do drzwi. Jak mnie nie było to też nie widziałam problemu żeby poszły na balkon.
__________________





ewanka1989 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
część 2, dziwni, nawyki, wątek ku śmiechowi, współlokatorzy

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-09-15 10:10:59


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:18.