Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi cz. 2. - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-02-22, 16:15   #31
koreczka
Wtajemniczenie
 
Avatar koreczka
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 2 792
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez ewanka1989 Pokaż wiadomość
Hm jakoś się tak zdarzyło, że prawie w każdym mieszkaniu miałam pokój z balkonem i jakoś nie przeszkadzało mi że ktoś korzysta z balkonu - przecież w lecie nie będzie suszył prania na suszarce, która ledwo się mieściła w mieszkaniu. Nie miałam z tym problemu. Nic mi nie zginęło, nikt nic nie zabrał, a mieszkałam z różnymi osobami. Ale w większości miałam fajne współlokatorki - no poza jedną. Dziewczyny zawsze pukały do drzwi. Jak mnie nie było to też nie widziałam problemu żeby poszły na balkon.
Ale na ogół to nie chodzi o balkon, ale o zasady. Jeśli mieszkasz z kimś i nie godzisz się na coś, a ta osoba to robi w tajemnicy, tak abyś się nie dowiedziała to jest to problem. A dziewczyna, która zaczęła dyskusję o balkonie napisała:

Cytat:
Napisane przez joannat Pokaż wiadomość
Mieszkałam kiedyś z pedantem - nikomu nie życzę Zajmował pokój z balkonem, do którego nie dawał nam dostępu. Kiedyś wyjechał na dwa tygodnie a my z koleżanką postanowiłyśmy pod jego nieobecność wystawiać na ten balkon pranie i wywietrzyć pościel. Kilka razy tak przemknęłyśmy z suszarką nie dotykając absolutnie niczego. Wiedziałyśmy, że przesunięcie np. długopisu i milimetr zostanie zauważone Wrócił, obejrzał pokój, po czym oznajmił surowym tonem, że wie, że wchodziłyśmy do jego pokoju. Otóż zauważył, że kurz na podłodze nie układa się równomiernie i na trasie drzwi-balkon jest go mniej!
On miał prawo nie zgodzić się, żeby one nie wchodziły pod jego nieobecność do jego pokoju, a one to olały. Wg. mnie bardzo chamskie zachowanie.
koreczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 16:21   #32
asiuulkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Też bym się wkurzyła gdyby ktoś wchodził do mojego pokoju i mnie o tym nie informował...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
asiuulkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 16:52   #33
Karolllka7
Zakorzenienie
 
Avatar Karolllka7
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 6 475
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez juli_jka Pokaż wiadomość
podziwiam zaufania.
komuś odkurzać podłogi ? wow.
u mnie każda z nas sama sobie sprzątała w pokoju.
Taki mamy system sprzątania o czym pisałam w końcówce poprzedniego wątku Tak sobie ustaliłyśmy i tak nam się żyje bardzo dobrze. Nie było między nami jeszcze żadnej kłótni, więc się sprawdza
__________________
Karolllka7 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 16:54   #34
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 597
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

wow, fajnie

mnie z nóg zbiło w poprzednim wątku żę jedna dziewczyna cieszyła sie iż właściciel co 2 tygodnie wpada na kontrole porzadku i od każdego co miesiąc po 5 zł zbiera na środku czystości które kupuje
201604181004 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 18:24   #35
mariamarysienka
Zakorzenienie
 
Avatar mariamarysienka
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 14 013
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
marysiamrysienka - ja też śmieci często przeysypwałam do siatek i dopiero tak wynosiłam ;p i tak pewnie ich nie zużyję
No dobra, ale gdzie jest w tym sens? Jeszcze może zrozumiałabym przesypywanie śmieci z kosza z pokoju, gdzie są praktycznie same papiery, ale kuchenne śmieci, gdzie są rzeczy mokre jest jak dla mnie obrzydliwe, bo jest w nich sporo bakterii.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
wow, fajnie

mnie z nóg zbiło w poprzednim wątku żę jedna dziewczyna cieszyła sie iż właściciel co 2 tygodnie wpada na kontrole porzadku i od każdego co miesiąc po 5 zł zbiera na środku czystości które kupuje

W mieszkaniu, które wynajmowałam przez bardzo krótki czas właścicielka, starsza pani, potrafiła w czasie weekendu przyjechać i całkowicie zakręcić grzejniki, przez co po powrocie była bardzo zimno (pokój był duzy, a grzejnik mały, więc jego nagrzanie zajmowało bardzo dużo czasu). Dodatkowo, już po mojej wyprowadzce, była współkokatorka powiedziała, że p. Zofia postanowiła wpaść i trochę posprzątać, skutkiem czego było wyrzucenie jej wszystkich kostek do gitary, bo uznała, że to śmieci
__________________
.

"One cat just leads to another." - E. Hemingway



I love you
I will
I do
mariamarysienka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 18:36   #36
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 444
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez arbuziak Pokaż wiadomość
No ja też... Tym bardziej, że gościu sobie nie życzył łażenia mu po pokoju. A to że zauważył po nierówno osadzonym kurzu na podłodze o pedantyzmie nie świadczy, a o spostrzegawczości.
A ja bym powiedziala, ze o jednym i o drugim.





Cytat:
Napisane przez worldbeme Pokaż wiadomość
Słuchajcie (czytajcie) to ja jestem frajerką nad frajerami związałam się kiedyś z takim facetem ekhmm głąbem, no i jak to głupia zakochana baba zamieszkaliśmy razem. Kaucje za wynajem zapłaciłam ja, bo on nie miał. No ale miłość to głupia sprawa czasem. Potem się zaczęło... nic nie robił nic nie sprzątał, nie prał, nie gotował i co najważniejsze ciągle go wyrzucali z roboty ( zawsze oczywiście to była czyjaś wina) ja pracowałam, dojeżdżałam do innego miasta w sumie 2 godziny w jedną stronę ( mi bardzo zależało, bo praca była rozwojowa) wstawałam o 4 rano wracałam do domu o 19-stej. I nigdy ale to nigdy nie dostałam nic do jedzenia... Pewnego dnia przyszła jego mama na poważną rozmowę ze mną powiedziała mi, że jak mogę wymagać by jej synuś robił pranie, czy mi ugotował - przecież nie jest kobietą...
No ogólnie była masakra nad masakrami, dużo kłótni w końcu mnie uderzył, ja wtedy wzięłam torebkę i laptopa i jak wyszłam tak nie wróciłam. Po meble miał przyjechać mój znajomy z moim tatą... niestety on zniszczył wszystkie moje meble ( które były kupione na nasze wspólne mieszkanie za moją kasę)...
ech nawet iphona mi nie chciał oddać...
A z obrzydliwych/zabawnych rzeczy to mój eks zawsze miał na bokserkach hmm no kleks palił w mieszkaniu chociaż ciągle mówiłam, że palimy na balkonie tylko. . . i pety wrzucał wszędzie, do kubków, do talerzyków...
Byl jakis pozytyw tego zwiazku?


Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
marysiamrysienka - ja też śmieci często przeysypwałam do siatek i dopiero tak wynosiłam ;p i tak pewnie ich nie zużyję
No ale po co przesypywac? Przeciez mozna wlozyc do kosza/wiaderka i wrzucac bezposrednio do reklamowki.


Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
To chyba nie powinno Ci jakoś szczególnie przeszkadzać, ma prawo jeść co chce Uroki wspólnej kuchni.

A żel antybakteryjny chyba nic nie zmieni, pozostaje zwrócić mu uwagę i liczyć na zmianę, albo myć klamki.

Skąd w ogóle wiecie czy współlokatorzy myją ręce? Słuchacie czy woda leci...?
No przeciez to slychac.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
201708160922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 18:38   #37
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 206
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
Skąd w ogóle wiecie czy współlokatorzy myją ręce? Słuchacie czy woda leci...?
w jednym mieszkaniu miałam oddzielnie wc i łazienkę. kibelek był bez zlewu, więc logicznym było, że jak ktoś siedzi dłużej w wc to powinien później umyć ręce w łazience :P takie miałam usytuowanie pokoju, że niestety słyszałam, że ktoś myje bądź nie, ręce po wyjściu z wc.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-22, 19:16   #38
zarejestrowana1983
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: W-w
Wiadomości: 191
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez ewanka1989 Pokaż wiadomość
Hm jakoś się tak zdarzyło, że prawie w każdym mieszkaniu miałam pokój z balkonem i jakoś nie przeszkadzało mi że ktoś korzysta z balkonu - przecież w lecie nie będzie suszył prania na suszarce, która ledwo się mieściła w mieszkaniu. Nie miałam z tym problemu. Nic mi nie zginęło, nikt nic nie zabrał, a mieszkałam z różnymi osobami. Ale w większości miałam fajne współlokatorki - no poza jedną. Dziewczyny zawsze pukały do drzwi. Jak mnie nie było to też nie widziałam problemu żeby poszły na balkon.

Chyba nie do końca mnie zrozumiałaś
__________________
(...) Pamiętaj o tym że nadzieja karmi, a nie tuczy,
do szczęścia otwarte drzwi, nie szukaj kluczy (...)
zarejestrowana1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-23, 17:40   #39
Azmika88
Zadomowienie
 
Avatar Azmika88
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 107
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Mi by nie przeszkadzało użyczanie balkonu, ale jakbyśmy wcześniej się umówili odnośnie tego. U mnie teraz współlokatorzy mają pokój z balkonem i pytam czy mogę skorzystać, jeśli chcę np. powiesić pranie. Kolejny współlokator ma ogromną szafę u siebie (taką garderobę) i trzymamy u niego (za jego zgodą i w sumie za jego propozycją), np. kurtki, w których akurat nie chodzimy, buty sezonowe itp. I nie zamykamy pokojów...
Najlepiej rozmawiać i ustalać takie rzeczy wcześniej.
Azmika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-23, 18:08   #40
201607111050
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 904
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
Mi by nie przeszkadzało użyczanie balkonu, ale jakbyśmy wcześniej się umówili odnośnie tego. U mnie teraz współlokatorzy mają pokój z balkonem i pytam czy mogę skorzystać, jeśli chcę np. powiesić pranie. Kolejny współlokator ma ogromną szafę u siebie (taką garderobę) i trzymamy u niego (za jego zgodą i w sumie za jego propozycją), np. kurtki, w których akurat nie chodzimy, buty sezonowe itp. I nie zamykamy pokojów...
Najlepiej rozmawiać i ustalać takie rzeczy wcześniej.
Ja sama użyczałam balkonu bo mi to nie przeszkadzało. Ale byłabym w stanie zrozumieć, gdyby ktoś nie życzył sobie tego i nie robiłabym tego pod jego nieobecność. Ot, zwykła ludzka uczciwość.
201607111050 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-24, 06:23   #41
Lilium bulbiferum
Rozeznanie
 
Avatar Lilium bulbiferum
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 693
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Każdy ma klucz do swojej sypialni, ale ja jako jedyna zamykam drzwi na klucz, jak wychodzę z domu.

Pokój z balkonem czy bez... Nie wyobrażam sobie wchodzenia do czyjegoś do pokoju bez uprzedniego zapytania czy mogę. Mogłaś chociaż zadzwonić do niego i zapytać czy możesz skorzystać z balkonu.
Lilium bulbiferum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-25, 11:53   #42
Kayko92
Rozeznanie
 
Avatar Kayko92
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Wiadomości: 960
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Dużo zależy do tego na jakie mieszkanie się trafi.

U nas na przykład, przez większość dnia pokoje się pootwierane, z balkonu może korzystać każdy, nie trzeba pytać. Chłopaki często przychodzą do mnie rzucają się na łóżko o tak, żeby pogadać. Jeśli ktoś zamyka drzwi to zawsze się puka.

Jeśli chodzi o sprzątanie to nie mamy grafików. Sprzątamy, kiedy trzeba, staramy się zawsze jakoś razem to ogarnąć. I też odkurzamy i myjemy podlogi, w każdym pokoju, nawet jak kogoś nie ma.
Kayko92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-25, 12:29   #43
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 317
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Moim zdaniem wchodzenie pod nieobecność do pokoju kogoś, kto sobie tego nie życzy, to zwykłe chamstwo.
invisible_01 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 17:24   #44
anulaam
Przyczajenie
 
Avatar anulaam
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: rzeszów
Wiadomości: 14
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

ja przeszłam przez kilka różnych mieszkań i mnóstwo rzeczy mi przeszkadzało w kontaktach z mieszkańcami czy też współlokatorami
najmilej wspominam o dziwo pobyt na stancji gdzie mieszkałam w domu z właścicielem. bez konfliktów, praktycznie tej pani nie widziałam bo pracowała i czasami mijałysmy się w kuchni, ale bardzo rzadko. Łazienke miałam osobną
Później mieszkałam na mieszkaniu gdzie właścicielce zdarzyło się przychodzić podczas mojej nieobecnośći i sprawdzać czy dobrze poodkurzałam. Wytrzymałam tam cały miesiąc ufff
na kolejnym mieszkaniu problemem była wspóllokatorka która niesprzątała ( w ogóle ) i potrafiła podczas mojej kilkudniowej nieobecnośći wyciągnąc z mojej szuflady majtki. Kilka razy. Widziałąm, że mi czasami jakieś znikają ale zobaczyłam to dopiero jak zrobiła sobie pranie i je rozwiesiła wtedy zaglądnełam do jej szafki i znalazłam kilka par swoich
Najgorsze jest to że była moją kilkuletnią przyjaciółką i było mi głupio jej coś takiego powiedzieć
anulaam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 18:26   #45
m000
Wtajemniczenie
 
Avatar m000
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 176
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez anulaam Pokaż wiadomość
ja przeszłam przez kilka różnych mieszkań i mnóstwo rzeczy mi przeszkadzało w kontaktach z mieszkańcami czy też współlokatorami
najmilej wspominam o dziwo pobyt na stancji gdzie mieszkałam w domu z właścicielem. bez konfliktów, praktycznie tej pani nie widziałam bo pracowała i czasami mijałysmy się w kuchni, ale bardzo rzadko. Łazienke miałam osobną
Później mieszkałam na mieszkaniu gdzie właścicielce zdarzyło się przychodzić podczas mojej nieobecnośći i sprawdzać czy dobrze poodkurzałam. Wytrzymałam tam cały miesiąc ufff
na kolejnym mieszkaniu problemem była wspóllokatorka która niesprzątała ( w ogóle ) i potrafiła podczas mojej kilkudniowej nieobecnośći wyciągnąc z mojej szuflady majtki. Kilka razy. Widziałąm, że mi czasami jakieś znikają ale zobaczyłam to dopiero jak zrobiła sobie pranie i je rozwiesiła wtedy zaglądnełam do jej szafki i znalazłam kilka par swoich
Najgorsze jest to że była moją kilkuletnią przyjaciółką i było mi głupio jej coś takiego powiedzieć
m000 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 18:39   #46
Azmika88
Zadomowienie
 
Avatar Azmika88
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 107
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Mnie troszkę drażni jeden nawyk współlokatorów. A mianowicie ciągle uchylają okno w kuchni, czy to 20 stopni na zewnątrz czy to zero stopni... Nie widzę takiej potrzeby ciągłego wietrzenia i robienia zimna.
Azmika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 18:47   #47
IzzieSt
Zakorzenienie
 
Avatar IzzieSt
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 8 535
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Mnie z kolei dziwi i denerwuje jak współlokatorka cały cas chodzi i zamyka okna, nawet jeśli są 'na mikro'. W nocy spać nie mogę bo jest mi za gorąco, a śpię w krótkich spodenkach i koszulce, czasami mam wrażenie, że nie ma czym oddychać jak po całej nocy nie da rano okna otworzyć na 5 minut. Co więcej, u siebie w domu to ja uchodzę za 'zmarzlucha', wiecznie siedzę owinięta w koc, w bluzie, z kapturem na głowie, to ona u mnie w domu by chyba w kurtce chodziła
IzzieSt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 19:23   #48
Lilium bulbiferum
Rozeznanie
 
Avatar Lilium bulbiferum
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 693
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez anulaam Pokaż wiadomość
ja przeszłam przez kilka różnych mieszkań i mnóstwo rzeczy mi przeszkadzało w kontaktach z mieszkańcami czy też współlokatorami
najmilej wspominam o dziwo pobyt na stancji gdzie mieszkałam w domu z właścicielem. bez konfliktów, praktycznie tej pani nie widziałam bo pracowała i czasami mijałysmy się w kuchni, ale bardzo rzadko. Łazienke miałam osobną
Później mieszkałam na mieszkaniu gdzie właścicielce zdarzyło się przychodzić podczas mojej nieobecnośći i sprawdzać czy dobrze poodkurzałam. Wytrzymałam tam cały miesiąc ufff
na kolejnym mieszkaniu problemem była wspóllokatorka która niesprzątała ( w ogóle ) i potrafiła podczas mojej kilkudniowej nieobecnośći wyciągnąc z mojej szuflady majtki. Kilka razy. Widziałąm, że mi czasami jakieś znikają ale zobaczyłam to dopiero jak zrobiła sobie pranie i je rozwiesiła wtedy zaglądnełam do jej szafki i znalazłam kilka par swoich
Najgorsze jest to że była moją kilkuletnią przyjaciółką i było mi głupio jej coś takiego powiedzieć
Fuj! Ja bym się brzydziła po kimś majtki nosić. Co za fleja! To najdziwniejsza historia, jaką przeczytałam na tym wątku. Nie rozumiem dlaczego głupio ci było jej to wypomnieć. Powinnaś jej o tym powiedzieć i zapytać dlaczego tak robiła. Kurczę, jacy ci ludzie są obrzydliwi.

Kiedyś kolega mi opowiadał, że na drugim roku studiów wynajmował mieszkanie ze studentem historii, który nigdy nie prał bielizny.
Jednego dnia majtki nosił na prawej stronie, a drugiego na lewej. Potem je wyrzucał i kupował nowe. I tak w kółko. Był okropnie zdziwiony, że ludzie piorą bieliznę .
Lilium bulbiferum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 19:32   #49
Angel_00
Zakorzenienie
 
Avatar Angel_00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 272
Wpisy w blogu: 4
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
To chyba nie powinno Ci jakoś szczególnie przeszkadzać, ma prawo jeść co chce Uroki wspólnej kuchni.

A żel antybakteryjny chyba nic nie zmieni, pozostaje zwrócić mu uwagę i liczyć na zmianę, albo myć klamki.

Skąd w ogóle wiecie czy współlokatorzy myją ręce? Słuchacie czy woda leci...?
ja np mimo, że nie chcę to wiem który z gości będących u mnie w domu nie myje rąk. Po prostu słyszę, że wychodzi z toalety i już jest w pokoju, nie otwierał drzwi do łazienki więc do niej nie wchodził.
__________________




Angel_00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 19:38   #50
Lilium bulbiferum
Rozeznanie
 
Avatar Lilium bulbiferum
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 693
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Angel_00 Pokaż wiadomość
ja np mimo, że nie chcę to wiem który z gości będących u mnie w domu nie myje rąk. Po prostu słyszę, że wychodzi z toalety i już jest w pokoju, nie otwierał drzwi do łazienki więc do niej nie wchodził.
I podaj potem takiemu dłoń na pożegnanie .
Lilium bulbiferum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 20:22   #51
tycha89
Raczkowanie
 
Avatar tycha89
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 190
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

No to ja napiszę kilka słów na temat mojej byłej współlokatorki Matyldy (przezwisko).
Matylda jest osobą żyjącą we własnym świecie, do tego bardzo leniwą i wiecznie zmęczoną. Codziennie rano nakładała full makeup, chociaż nie wychodziła nigdzie. Zawsze nam wtedy powtarzała, że to nigdy nic nie wiadomo, bo może się np. palić mieszkanie obok, przyjadą przystojni strażacy a ona niepomalowana. Ponadto, ciężko ją było namówić na sprzątanie swojej działki z grafiku. Kiedyś jak robiła tosty, zapomniała o nich, smród był taki że ja poczułam go na parterze (my mieszkałyśmy na 9 pietrze) i wiedziałam, że to na pewno od nas.
tycha89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-26, 21:21   #52
Angel_00
Zakorzenienie
 
Avatar Angel_00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 272
Wpisy w blogu: 4
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Lilium bulbiferum Pokaż wiadomość
I podaj potem takiemu dłoń na pożegnanie .
Całusy w policzek załatwiają sprawę

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________




Angel_00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 08:20   #53
201701300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 9 327
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Angel_00 Pokaż wiadomość
Całusy w policzek załatwiają sprawę

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
A jak dotykał dłońmi twarzy?

---------- Dopisano o 09:20 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ----------

Cytat:
Napisane przez anulaam Pokaż wiadomość
na kolejnym mieszkaniu problemem była wspóllokatorka która niesprzątała ( w ogóle ) i potrafiła podczas mojej kilkudniowej nieobecnośći wyciągnąc z mojej szuflady majtki. Kilka razy. Widziałąm, że mi czasami jakieś znikają ale zobaczyłam to dopiero jak zrobiła sobie pranie i je rozwiesiła wtedy zaglądnełam do jej szafki i znalazłam kilka par swoich
Najgorsze jest to że była moją kilkuletnią przyjaciółką i było mi głupio jej coś takiego powiedzieć

Jak można nosić czyjeś majtki? Obrzydliwe.
201701300922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 09:09   #54
anulaam
Przyczajenie
 
Avatar anulaam
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: rzeszów
Wiadomości: 14
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Dysia1990 Pokaż wiadomość
A jak dotykał dłońmi twarzy?

---------- Dopisano o 09:20 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ----------



Jak można nosić czyjeś majtki? Obrzydliwe.

nie wiem jak mozna to robić ale uwierz mnie też to bardzo zdziwiło bo wydawała mi się normalną osobą przed wspólnym zamieszkaniem
anulaam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 10:42   #55
viva91
na przekór do celu
 
Avatar viva91
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 39 392
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

A ja od 15 lutego mieszkam na swoim Więc myślę, że teraz będę was jedynie czytać, nowych historii nie powinnam już dostarczać
__________________
Pomóż! Twoje 5 zł zrobi różnicę, zwierzaki ufnie czekają na leczenie - https://pomagam.pl/kocilos?fbclid=Iw...682tWvHgbmUFYk
viva91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 10:51   #56
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 317
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
Mnie troszkę drażni jeden nawyk współlokatorów. A mianowicie ciągle uchylają okno w kuchni, czy to 20 stopni na zewnątrz czy to zero stopni... Nie widzę takiej potrzeby ciągłego wietrzenia i robienia zimna.
Naprawdę przeszkadza Ci otwarte okno przy +20 stopniach? Ja znowu mam problem w drugą stronę. Sama jestem zmarzluchem, ale kiedy jest +12 stopni, słoneczko, jak teraz u mnie, to aż prosi się o otworzenie okna, żeby wpadło świeże powietrze. Ja zawsze zostawiam otwarte okno, jak wychodzę na zajęcia czy do pracy, żeby się przewietrzyło (i tak nikt nie zostaje w pokoju, jak wychodzimy razem). A ona za sekundę podchodzi i zamyka, a potem po 10 godzinach wracasz do takiego zaduszonego pokoju i oddychać się nie da... Masakra, strasznie mnie to wkurza.
invisible_01 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 11:52   #57
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 444
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Naprawdę przeszkadza Ci otwarte okno przy +20 stopniach? Ja znowu mam problem w drugą stronę. Sama jestem zmarzluchem, ale kiedy jest +12 stopni, słoneczko, jak teraz u mnie, to aż prosi się o otworzenie okna, żeby wpadło świeże powietrze. Ja zawsze zostawiam otwarte okno, jak wychodzę na zajęcia czy do pracy, żeby się przewietrzyło (i tak nikt nie zostaje w pokoju, jak wychodzimy razem). A ona za sekundę podchodzi i zamyka, a potem po 10 godzinach wracasz do takiego zaduszonego pokoju i oddychać się nie da... Masakra, strasznie mnie to wkurza.
Ja zrozumialam, ze raczej chodzi o to, ze im nie robi roznicy, czy jest cieplo, czy zimno. No i raczej jak masz +20 na zewnatrz, to nie wpuszczasz zimna do domu

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
201708160922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 12:36   #58
bordowa
Wtajemniczenie
 
Avatar bordowa
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 930
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez tycha89 Pokaż wiadomość
Codziennie rano nakładała full makeup, chociaż nie wychodziła nigdzie.
A mnie to nie dziwi, sama lubiłam się malować z samego rana jak byłam na macierzyńskim, nawet jak było -20 i wiedziałam, że nawet na spacer nie wyjdę
__________________
"Pamiętaj: wszystko Ci wolno - ale nie wszystko warto."
bordowa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 13:55   #59
Angel_00
Zakorzenienie
 
Avatar Angel_00
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 272
Wpisy w blogu: 4
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Dysia1990 Pokaż wiadomość
A jak dotykał dłońmi twarzy?

---------- Dopisano o 09:20 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ----------



Jak można nosić czyjeś majtki? Obrzydliwe.
Nawet nie biorę tego pod uwagę :p nie uświadamiaj mnie :p

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________




Angel_00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 16:39   #60
Azmika88
Zadomowienie
 
Avatar Azmika88
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 107
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
Ja zrozumialam, ze raczej chodzi o to, ze im nie robi roznicy, czy jest cieplo, czy zimno. No i raczej jak masz +20 na zewnatrz, to nie wpuszczasz zimna do domu

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Dokładnie to miałam na myśli. Jak jest 20 to ja sama otwieram też. Ale jak jest zero to się wietrzy kilka minut i zamyka zaraz. A oni potrafią zostawić tak na dłużej.

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Ja zawsze zostawiam otwarte okno, jak wychodzę na zajęcia czy do pracy, żeby się przewietrzyło (i tak nikt nie zostaje w pokoju, jak wychodzimy razem). A ona za sekundę podchodzi i zamyka, a potem po 10 godzinach wracasz do takiego zaduszonego pokoju i oddychać się nie da... Masakra, strasznie mnie to wkurza.
Zawsze - w zimie też? Przecież przez 10 godzin to tak się wychłodzi, że potem ciężko pomieszczenie nagrzać. Uważam, że zostawianie na długo okien jak jest kilka czy nawet kilkanaście stopni jest bez sensu. Przy 12 stopniach na zewnątrz i oknie otwartym cały dzień mieszkanie mega się wyziębi. I jak tu osiągnąć komfort cieplny, czyli 20 stopni potem?
Azmika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
część 2, dziwni, nawyki, wątek ku śmiechowi, współlokatorzy

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-09-15 10:10:59


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:38.