Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi cz. 2. - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-02-27, 16:46   #61
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 35 169
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
Mnie troszkę drażni jeden nawyk współlokatorów. A mianowicie ciągle uchylają okno w kuchni, czy to 20 stopni na zewnątrz czy to zero stopni... Nie widzę takiej potrzeby ciągłego wietrzenia i robienia zimna.
Zdrowiej jest uchylać, albo mieć wywietrzniki, szczególnie w takich miejscach jak kuchnia/łazienka. Inaczej może się zbierać wilgoć i rosnąć jakiś grzyb
Może w imię tego otwierają

To w ogóle jest mój odwieczny zimowy dylemat Bo lubię mieć wywietrzone, ale nie lubię mieć zimno, no i co tu począć

Edytowane przez Lexie
Czas edycji: 2014-02-27 o 16:49
Lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 16:55   #62
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 293
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
Zawsze - w zimie też? Przecież przez 10 godzin to tak się wychłodzi, że potem ciężko pomieszczenie nagrzać. Uważam, że zostawianie na długo okien jak jest kilka czy nawet kilkanaście stopni jest bez sensu. Przy 12 stopniach na zewnątrz i oknie otwartym cały dzień mieszkanie mega się wyziębi. I jak tu osiągnąć komfort cieplny, czyli 20 stopni potem?
Zimą staram się również zostawiać otwarte, chyba że mocno pada śnieg albo jest naprawdę zimno to nie. Ale w takiej sytuacji zawsze zostawiam wszystkie okna na wietrzenie (w sensie nie otwarte, tylko taki półprzeciąg). Lubię ciepło, ale nie zaduch, niczego tak nienawidzę jak wchodzić do zaduszonego pokoju i zimą, jeśli nie mam otwartych okien w ciągu dnia, to potem po przyjściu je otwieram, żeby wpadło świeże (choćby mroźne) powietrze.
invisible_01 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 17:47   #63
Nais
Wtajemniczenie
 
Avatar Nais
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 077
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Świetny wątek, czytam właśnie pierwszą część i zastanawiam się, jak to możliwe że dotychczas na niego nie wpadłam
Mieszkałam wiele lat z różnymi ludźmi, i mogę baaaardzo długo opowiadać o dziwnych rzeczach, jakie robili, więc tylko opiszę to, co mi najbardziej utkwiło w pamięci
Jeden ze współlokatorów (mój dobry kumpel) nie lubił sprzątać, doprowadził do tego, że w zlewie zawsze leżał stos garów, a przed gotowaniem trzeba sobie było najpierw pozmywać. Smażył sobie 0,5 kg cebuli, a potem zamykał się w swoim pokoju i nie pozwalał wchodzić , zresztą potem zepsuła mu się klamka i można było otwierać tylko od środka - może i dobrze Kiedyś myłam na kolanach podłogę, a on stanął nade mną i udawał, że smaga mnie batem. No i miał zwyczaj rzucać woreczkami od herbaty do śmietnika z pewnej odległości (nie zawsze trafiając), bo wiedział, że mnie to wkurza. Udawał, że pod łóżkiem trzyma w wiadomych celach owieczkę, zresztą bardzo dobrze naśladując jej beczenie
Inna moja współlokatorka sprowadziła na noc do naszego pokoju obcego mi chłopaka (dodam, że na czas wakacji, kiedy ta akcja miała miejsce, pokój zamieszkiwałam ja z TŻ, ona przyjechała do miasta na dwa dni, bo miała coś do załatwienia). Mina moja i TŻ, kiedy on odprowadził mnie wieczorem z pubu, a po wejściu do pokoju zobaczyliśmy gołe tyłki (i nie tylko) dwójki śpiących ludzi... Bezcenna. Wyniosłam się na puste łóżko do drugiego pokoju, ale dziś bym ich chyba obudziła. Niedługo potem się wyprowadziłam, bo po jeszcze kilku soczystych akcjach atmosfera strasznie się zagęściła i miałam dosyć.
W następnym mieszkaniu było fajnie, ale po jakimś czasie pozwoliłyśmy się wprowadzić wariatce-brudasce. Miała w zwyczaju odgrzewać sobie zamrożone mięso wprost na patelni, nie muszę chyba mówić jaki był efekt Poza tym co 2 tygodnie tleniła włosy, kudły były wszędzie. Przywiozła ze sobą pralkę Franię (w tamtym mieszkaniu nie było pralki), w której uwielbiała prać, mocząc całą podłogę, a między praniami składowała tam brudne ciuchy (nic takiego, ale wrzucała te niewyprane ciuchy do jeszcze mokrego bębna, więc to wszystko się tam kisiło, a poza tym często na samym wierzchu lądowały brudne majtki). Szczyt nastąpił, kiedy zrobiła bez pytania nas o zdanie imprezę sylwestrową, po której jej chłopak pozostał u nas, w następną noc zaś hałasowali cały czas, biorąc wspólną kąpiel, trzaskając drzwiami i bzykając się głośno do chyba 4 nad ranem. Poproszona o to, żeby zaczęła sobie szukać nowego lokum, zadzwoniła do właścicieli ze skargą, że ją szykanujemy i wyrzucamy; podczas konfrontacji w obecności właścicieli wykrzyczała dziewczynie, która tam mieszkała już kilka lat, że nikt jej nie lubi, że ma staropanieńskie nawyki, a sama zainteresowana jest strasznie pokrzywdzona, bo w tym mieszkaniu to nikt jej nie chce odwiedzać, chłopak też, bo się nawet wykąpać nie może... Potem niby nie mogła nic znaleźć, aż postraszona przez właścicieli wizją rychłej sprzedaży mieszkania zniknęła w jeden dzień, niestety te perypetie naprawdę ułatwiły decyzję o sprzedaży lokalu.

Może kiedyś opiszę legendarnego Pana A., właściciela nieopisywanego w tym poście innego domu, w którym zdarzyło mi się mieszkać zbyt długo Bo on jest lepszy niż niejeden współlokator
Teraz za to mam fajną koleżankę w pokoju obok, i tylko zastanawiam się, jakie nawyki moje i TŻ jej przeszkadzają, poza tymi o których wiem rzecz jasna
__________________
MOJE MALOWANKI

Nais jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 20:23   #64
Azmika88
Zadomowienie
 
Avatar Azmika88
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 107
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Nais Pokaż wiadomość
Udawał, że pod łóżkiem trzyma w wiadomych celach owieczkę, zresztą bardzo dobrze naśladując jej beczenie
A w jakich? Bo ja chyba nie za bardzo wiem...

Cytat:
Napisane przez Nais Pokaż wiadomość
Miała w zwyczaju odgrzewać sobie zamrożone mięso wprost na patelni, nie muszę chyba mówić jaki był efekt
też nie mam pojęcia jaki mógł być efekt?
Też czasem wrzucam zamrożone mięso na patelnię, przykręcam maksymalnie gaz i sobie smażę. Jestem dziwna przez to? :P
Azmika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 20:47   #65
deirdre
kameleon
 
Avatar deirdre
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 4 518
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Lilium bulbiferum Pokaż wiadomość
Był okropnie zdziwiony, że ludzie piorą bieliznę .
A propos, mój brat mi opowiadał, że jego kolega był zdziwiony że mój brat używa proszku do prania Przecież w samej wodzie można prać

Moja koleżanka z kolei twierdziła, że myje się samą wodą, bez mydła, żelu czy czegokolwiek, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć...
__________________
ten kolega - ta koleżanka
ów kolega - owa koleżanka
deirdre jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-27, 23:12   #66
Nais
Wtajemniczenie
 
Avatar Nais
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 077
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
A w jakich? Bo ja chyba nie za bardzo wiem...
Nie chciałam być zbyt dosłowna, ale on udawał, że trzyma tę owieczkę pod łóżkiem w hmm... bardzo jednoznacznych celach zamykał się w pokoju i pobekiwał, ma specyficzne poczucie humoru Brzmi okropnie, ale na żywo było całkiem zabawne.
Przypomniało mi się jeszcze, że ten kolega przywoził sobie z domu zrobione przez mamę pierogi z mięsem. Jak chciał je zjeść, zalewał je dwukrotnie wrzątkiem w miseczce i spożywał takie letnie, ledwo rozmrożone. Bez bicia przyznawał, że nie są gorące, ale nie chce mu się specjalnie brudzić jeszcze garnka Przy czym cały proces zajmował więcej czasu, niż gdyby je normalnie ugotował i potem umył ten garnek

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
też nie mam pojęcia jaki mógł być efekt?
Też czasem wrzucam zamrożone mięso na patelnię, przykręcam maksymalnie gaz i sobie smażę. Jestem dziwna przez to? :P
Nie wiem jak ty przygotowujesz swoje mięso i jaki jest efekt, ale w wykonaniu tamtej dziewczyny po wszystkim na patelni znajdował się bliżej nieokreślony, sfajczony kawałek czegoś, bo ona wrzucała to na duży ogień i szła sobie do pokoju. Swąd spalenizny roznoszący się po mieszkaniu przywabiał ją z powrotem do kuchni.
__________________
MOJE MALOWANKI

Nais jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 10:43   #67
Taco
Flavoured Kisses <3
 
Avatar Taco
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 418
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Azmika88 Pokaż wiadomość
A w jakich? Bo ja chyba nie za bardzo wiem...


też nie mam pojęcia jaki mógł być efekt?
Też czasem wrzucam zamrożone mięso na patelnię, przykręcam maksymalnie gaz i sobie smażę. Jestem dziwna przez to? :P
Dla mnie owszem, jest to dziwne. W jaki sposób wychodzi Ci to mięso? Nie jest zimne w środku i spalone na zewnątrz? :/
Taco jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 14:06   #68
MiniMonix
Zakorzenienie
 
Avatar MiniMonix
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 4 034
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Taco Pokaż wiadomość
Dla mnie owszem, jest to dziwne. W jaki sposób wychodzi Ci to mięso? Nie jest zimne w środku i spalone na zewnątrz? :/
Myślę że tu chodzi raczej o mielone. Też tak robię, jak zapomnę wyjąć z zamrażarki:P
__________________
1 IV 2010 Mój primaaprilisowy chłopak
29 IV 2012 Zaręczona

4 V 2013
Żona
31.III.2016 Córeczka !

MiniMonix jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 14:35   #69
szafirowa_dama
Raczkowanie
 
Avatar szafirowa_dama
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 492
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez MiniMonix Pokaż wiadomość
Myślę że tu chodzi raczej o mielone. Też tak robię, jak zapomnę wyjąć z zamrażarki:P
Ja również.
szafirowa_dama jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 15:02   #70
Taco
Flavoured Kisses <3
 
Avatar Taco
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 418
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Z tego co wiem mięso sporo traci na smaku przy szybkim rozmrażaniu, więc ja zawsze wyjmuję dzień przed Ale już ostatecznie mogę to mielone wybaczyć :P
Taco jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 17:52   #71
maacieek
Zakorzenienie
 
Avatar maacieek
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Obywatel Świata ;)
Wiadomości: 3 017
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Wchodzę sobie dzisiaj do domu i czuję jakiś śmród, pierwsze co to myślałem że coś zdechło w mieszkaniu. Dopiero później zobaczyłem że lokator nie zamknął drzwi i to z jego pokoju tak capi. Smród nie z tej ziemi - stary pot, niewywietrzone i napierdziane powietrze. nie wiedziałem że taki ukiszenie powietrza jest możliwe...
__________________
And we danced
And we cried
And we laughed
And had a really, really, really good time
Take my hand, let's have a blast
And remember this moment for the rest of our lives
maacieek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 20:06   #72
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 968
GG do 201803111829
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Moja współlokatorka (na szczęście już jutro była ) ma kilka brzydkich przywar. Otóż przychodzi do niej spać chłopak, nie muszę mówić, że sobie nie oszczędzają pieszczot? Na drugi dzień jej chłopak idzie się wykąpać, użwyając naszego mydła do rąk (z umywalki) i zostawiając je pod mokrym prysznicem, przez co się "rozpaćkuje", i nie użyje żelu swojej panny, bo "babsko pachnie". żegna się z nami słowami "bejo bejbe". ona praktycznie po sobie nie sprząta, wszędzie chodzi ze swoim e-papierosem i kopci.
Jeszcze jedna rewelacja odnośnie właściciela (wyprowadzamy się jutro od niego). Po 1. nic nie załatwi się z nim, tylko z jego córcią - młoda siksa lat 18, która zachowuje się jakby była nie wiadomo kim, bo ma ojca lekarza. rozmawiając ze mną odwraca się do mnie tyłem, traktuje nas wszystkie jak gorsze, bo to ONA nam wynajmuje. Szaleją jeśli chodzi o czynsz - zawsze ma być w terminie, tzn 27 dnia miesiąca. Staramy się, ale czasem jednej pieniądze na konto nie wpłyną, opóźnienie jest - awantura, mimo wcześniejszego uprzedzenia i przeproszenia, że taka sytuacja nastąpi. Na prośbę przesunięcia terminu na "do 10 każdego miesiąca" jest odpowiedź "nie taka była umowa". I ty tłumaczysz człowiekowi, że będziesz się spóźniać i że te 4 dni go nie zbawią, to nie 'bo nie taka była umowa". Umowa była też taka, że dostajemy meble. Ja mam w pokoju łóżko i szafkę, jedna dziewczyna łóżko i biurko, a trzecia łóżko i skombinowała sobie szafkę na książki. Obydwie ciuchy w walizkach. Mimo upominania się o szafę i resztę mebli - nie dostałyśmy ich przez 2 miesiące. Nie chce nam dać klucza od skrzynki na listy, wobec czego musimy sobie radzić nożem i patyczkiem. Siksa stwierdziła, że tam przychodzi korespondencja do taty. Ciekawe, myślałam, że jako adres korespondencyjny podaje się adres zamieszkania i zameldowania, a nie mieszkania po dziadku na drugim końcu miasta? No ale nie, "jak tata będzie brał pocztę, to przy okazji weźmie naszą".
201803111829 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 20:20   #73
Doris Day
Mroczyca
 
Avatar Doris Day
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 382
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Jeden z naszych współlokatorów nie korzysta z toalety tylko sika do plastikowych butelek po napojach i później je hurtowo opróżnia w łazience. TŻowi spotkanemu na wspólnym korytarzu zaproponował kiedyś napicia się "oranżadki"
__________________


22.06.09 - start: zapuszczam i dbam o włosy

Co było, a nie jest,
nie pisze się w rejestr



Doris Day jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 20:55   #74
colinca
Rozeznanie
 
Avatar colinca
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: seventh heaven
Wiadomości: 924
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Doris Day Pokaż wiadomość
Jeden z naszych współlokatorów nie korzysta z toalety tylko sika do plastikowych butelek po napojach i później je hurtowo opróżnia w łazience. TŻowi spotkanemu na wspólnym korytarzu zaproponował kiedyś napicia się "oranżadki"
nie................ fleeeeeeeeeeee

A buteleczki ma jednokrotnego czy wielokrotnego użytku?

Edytowane przez colinca
Czas edycji: 2014-02-28 o 21:06
colinca jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 21:19   #75
_agg_
Zakorzenienie
 
Avatar _agg_
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 6 540
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Doris Day Pokaż wiadomość
Jeden z naszych współlokatorów nie korzysta z toalety tylko sika do plastikowych butelek po napojach i później je hurtowo opróżnia w łazience. TŻowi spotkanemu na wspólnym korytarzu zaproponował kiedyś napicia się "oranżadki"
no chyba żartujesz niektórzy to jednak straszne świnie są... nie ubliżając zwierzętom
_agg_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 21:49   #76
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 293
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Doris Day Pokaż wiadomość
Jeden z naszych współlokatorów nie korzysta z toalety tylko sika do plastikowych butelek po napojach i później je hurtowo opróżnia w łazience. TŻowi spotkanemu na wspólnym korytarzu zaproponował kiedyś napicia się "oranżadki"
invisible_01 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 22:01   #77
Doris Day
Mroczyca
 
Avatar Doris Day
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 382
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez colinca Pokaż wiadomość
nie................ fleeeeeeeeeeee

A buteleczki ma jednokrotnego czy wielokrotnego użytku?
Nie chcę wnikać

Cytat:
Napisane przez _agg_ Pokaż wiadomość
no chyba żartujesz niektórzy to jednak straszne świnie są... nie ubliżając zwierzętom
Samej nie chce mi się wierzyć, że można się tak zachowywać (i mieszkać w towarzystwie butelek pełnych moczu).
__________________


22.06.09 - start: zapuszczam i dbam o włosy

Co było, a nie jest,
nie pisze się w rejestr



Doris Day jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 22:23   #78
Azmika88
Zadomowienie
 
Avatar Azmika88
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 107
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez MiniMonix Pokaż wiadomość
Myślę że tu chodzi raczej o mielone. Też tak robię, jak zapomnę wyjąć z zamrażarki:P
Mielone też. Ale np. robię tak z piersią kurczaka, którą kroję zanim zamrożę, potem na patelni w kawałkach już smażę-rozmrażam.
Azmika88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 22:38   #79
Misseczka
Zadomowienie
 
Avatar Misseczka
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 047
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

No cóż, jak ja wprowadzałam się do jednego z mieszkań były dwa obrzydliwe problemy...
Po pierwsze brudne majtki w szufladzie. Takie serio brudne, brązowe, nie tylko, że noszone... Po drugie, co aż kiepsko mi sobie przypomnieć otworzyłam szafę, dziwny smród. Stwierdziłam umyję ją. Ok... Tylko potem okazało się, że śmierdzi biała, gęsta, zjełczała maź leżąca sobie na jej spodzie. Potem sobie uświadomiłam że to jakieś wiekowe męskie nasienie do tej pory mam traume, ale chyba nikogo to nie dziwi...
Misseczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-02-28, 22:51   #80
Doris Day
Mroczyca
 
Avatar Doris Day
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 382
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Misseczka Pokaż wiadomość
No cóż, jak ja wprowadzałam się do jednego z mieszkań były dwa obrzydliwe problemy...
Po pierwsze brudne majtki w szufladzie. Takie serio brudne, brązowe, nie tylko, że noszone... Po drugie, co aż kiepsko mi sobie przypomnieć otworzyłam szafę, dziwny smród. Stwierdziłam umyję ją. Ok... Tylko potem okazało się, że śmierdzi biała, gęsta, zjełczała maź leżąca sobie na jej spodzie. Potem sobie uświadomiłam że to jakieś wiekowe męskie nasienie do tej pory mam traume, ale chyba nikogo to nie dziwi...
O fuuu, nie dziwię się, dlatego nienawidzę wkładać swoich rzeczy do cudzych szaf!
__________________


22.06.09 - start: zapuszczam i dbam o włosy

Co było, a nie jest,
nie pisze się w rejestr



Doris Day jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-02, 14:55   #81
rabbithearted
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 255
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Tym razem nie ku śmiechowi... G., współlokator, który od paru miesięcy na różne sposoby uprzykrza nam życie (od pukania co pół godziny do pokoju, kiedy posprzątamy, przez niepłacenie nam za internet aż do słuchania muzyki na fulla o 4 nad ranem), przeszedł sam siebie. Wyrzucił rzeczy mojego TŻ z łazienki na śmieci, a kiedy TŻ o nie spytał, powiedział mu, że "jest gównojadem i ma wypier.... z tego mieszkania". Potem dalej go wyzywał... TŻ złożył już wypowiedzenie i znalazł nowe mieszkanie, ale teoretycznie powinien za czynsz za marzec zapłacić... Co robić? Pewnie jeszcze czeka nas przeprawa z zabraniem routera, bo on jest w pokoju G (router nasz, ale tylko tam sięgał kabel). Teraz już jestem pewna, że koleś ma coś nie tak z głową... Można kogoś nie lubić, ale groźby, wyrzucanie rzeczy?
rabbithearted jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-02, 17:53   #82
arbuziak
Zadomowienie
 
Avatar arbuziak
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 017
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez rabbithearted Pokaż wiadomość
Tym razem nie ku śmiechowi... G., współlokator, który od paru miesięcy na różne sposoby uprzykrza nam życie (od pukania co pół godziny do pokoju, kiedy posprzątamy, przez niepłacenie nam za internet aż do słuchania muzyki na fulla o 4 nad ranem), przeszedł sam siebie. Wyrzucił rzeczy mojego TŻ z łazienki na śmieci, a kiedy TŻ o nie spytał, powiedział mu, że "jest gównojadem i ma wypier.... z tego mieszkania". Potem dalej go wyzywał... TŻ złożył już wypowiedzenie i znalazł nowe mieszkanie, ale teoretycznie powinien za czynsz za marzec zapłacić... Co robić? Pewnie jeszcze czeka nas przeprawa z zabraniem routera, bo on jest w pokoju G (router nasz, ale tylko tam sięgał kabel). Teraz już jestem pewna, że koleś ma coś nie tak z głową... Można kogoś nie lubić, ale groźby, wyrzucanie rzeczy?
Rzeczy twojego tżta w sensie kosmetyki? Twoich rzeczy nie ruszył? Czym tak podpadliście, że taki kwas w mieszkaniu i pukanie o sprzątanie?

Router zabierzcie gdy go nie będzie w mieszkaniu i tyle :p A jeśli nie macie wysokiej kaucji a za nowe mieszkanie płacicie już od marca to się wynieście z dnia na dzień i po problemie/
arbuziak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-10, 21:45   #83
Devojce
Raczkowanie
 
Avatar Devojce
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 272
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

A jak u Was wygląda używanie np. kuchennych rzeczy? Typu talerze, garnki itp?

Przyznam, że ja baaardzo nie lubie kiedy ktoś używa moich rzeczy. U nas jest tak, że garnki, talerze, sztućce są wspólne. Specjalnie kupiłam sobie swoje, żeby nie korzystać z obcych. Do czasu było wszystko ok. Ale teraz mamy nowych współlokatorów, którzy wprowadzając się nie mieli ze sobą nic. Ani garnka, patelni, sztućców, talerza. Chyba tylko kubek.
No i oczywiście korzystają z innych.
Jak np. o talerz zwróciłam uwagę, żeby nie korzystali z mego, sztućce schowałam do szafki. Patelni wzięli moją, ok, miałam nową to korzystają, miało być raz, jest codziennie do dziś. Niech będzie. Moje rzeczy są najnowsze, więc zawsze biorą moje. Dziś była kolejna rzecz, niestety za zgodą mego faceta, który zna mój stosunek. Do nich nie mogę mieć pretensji. Więc Was pytam, czy jestem zołzą, że chce mieć swoje rzeczy dla siebie? Za które płace i nie chcę, aby inni je niszczyli?
Inni używają moich innych talerzy, garnka, który już do niczego się nie nadaje przez to i muszę sobie nowy kupić ...
Jak to u Was wygląda? Powinnam się ogarnąć?


PS> Aha i dla jasności, inni też jakieś swoje "cenniejsze" rzeczy mają swoje, np. też pochowane, choć oni mają mało. A, że ja lubie gotować to mam tych rzeczy więcej ... Nie chce wszystkiego chować, nawet pewnie bym nie miała gdzie ...

Edytowane przez Devojce
Czas edycji: 2014-03-10 o 21:47
Devojce jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-10, 21:54   #84
201607111050
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 904
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Devojce Pokaż wiadomość
Jak to u Was wygląda? Powinnam się ogarnąć?
Powinnaś. Mówiąc im do skutku, że sobie tego nie życzysz.
201607111050 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-10, 22:29   #85
viva91
na przekór do celu
 
Avatar viva91
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 39 382
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Nie ma nic złego w braku chęci robienia innym szlachetnej paczki
__________________
Pomóż! Twoje 5 zł zrobi różnicę, zwierzaki ufnie czekają na leczenie - https://pomagam.pl/kocilos?fbclid=Iw...682tWvHgbmUFYk
viva91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-10, 22:58   #86
bezpaniki
Rozeznanie
 
Avatar bezpaniki
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: ŚwinkaMorka/Kraków
Wiadomości: 783
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Wróciłam z wakacji po dwóch tygodniach. Zostawiając w domu faceta, współlokatora i kota miałam nadzieję, że nie zrobią się bardziej leniwi/brudniejsi tylko dlatego, że nie ma baby w domu (na co dzień są generalnie czyści, każdy wykonuje czynności porządkujące, bez przesady w żadną stronę).
Niestety - zrobili sobie wakacje również od 'grubszego' sprzątania, czyli odkurzania i mycia podług/blatów (mamy aneks kuchenny w salonie, liniejącego kota i tak naprawdę dwa dywaniki na których niestety wszystko widać - znacie ten stan, gdy samo tylko odkurzenie daje złudzenie czystości, a nieodkurzenie - chlewu).
Łazienka po 15 dniach została sprzątnięta tylko dlatego, że pojawiły się w niej mrówki
Ale i tak najlepsza historia była z kotem - pierwszy raz zostawiałam ją na tak długo i nie wiedziałam, czym będzie przejawiał się jej stres.
Już trzeciego dnia chłopak skarżył się że w naszej sypialni śmierdzi kupką, której nie mógł zlokalizować. Co kilka dni otrzymywałam tylko raporty z frontu o odsuwaniu mebli, 10 z kolei czyszczeniu kuwety, a potem kupowaniu nowych odświeżaczy powietrza. Nie wiem jak wy, ale ja nie zasnęłabym bez zidentyfikowania źródła (zwłaszcza, że dom ma historię z podmakaniem ścian - tym bardziej się stresowałam).
Dzień przed moim powrotem odkryto źródło zapaszku: kotek (karmiony whiskasem w imię 'wakacji od zdrowego jedzenia') musiał mieć jakąś płynniejszą wizytę w kuwetce, która stała pomiędzy zasłonami a drzwiami balkonowymi. Nie wiadomo czy z rozmachu, czy z ustawienia kuperka, ale upaprała zasłonę, od tej zewnętrznej strony (tak, że można było to zobaczyć tylko z ogrodu, do którego nikt nie wychodził) Przy okazji prania tych zasłon (w pralce, wolałam nie pytać, czy ktoś przeprowadził choćby namaczanie w misce. W ogóle nie wiem, czemu nie wywalili tych zasłon od razu) zepsuła się pralka i już drugi tydzień czekamy na wymianę (a że pralka jest w nietypowej zabudowie, to sobie pewnie jeszcze poczekamy...), także niebawem brudne ciuchy same zaczną wychodzić z szafy
bezpaniki jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-10, 23:28   #87
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 205
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez bezpaniki Pokaż wiadomość
Wróciłam z wakacji po dwóch tygodniach. Zostawiając w domu faceta, współlokatora i kota miałam nadzieję, że nie zrobią się bardziej leniwi/brudniejsi tylko dlatego, że nie ma baby w domu (na co dzień są generalnie czyści, każdy wykonuje czynności porządkujące, bez przesady w żadną stronę).
Niestety - zrobili sobie wakacje również od 'grubszego' sprzątania, czyli odkurzania i mycia podług/blatów (mamy aneks kuchenny w salonie, liniejącego kota i tak naprawdę dwa dywaniki na których niestety wszystko widać - znacie ten stan, gdy samo tylko odkurzenie daje złudzenie czystości, a nieodkurzenie - chlewu).
Łazienka po 15 dniach została sprzątnięta tylko dlatego, że pojawiły się w niej mrówki
Ale i tak najlepsza historia była z kotem - pierwszy raz zostawiałam ją na tak długo i nie wiedziałam, czym będzie przejawiał się jej stres.
Już trzeciego dnia chłopak skarżył się że w naszej sypialni śmierdzi kupką, której nie mógł zlokalizować. Co kilka dni otrzymywałam tylko raporty z frontu o odsuwaniu mebli, 10 z kolei czyszczeniu kuwety, a potem kupowaniu nowych odświeżaczy powietrza. Nie wiem jak wy, ale ja nie zasnęłabym bez zidentyfikowania źródła (zwłaszcza, że dom ma historię z podmakaniem ścian - tym bardziej się stresowałam).
Dzień przed moim powrotem odkryto źródło zapaszku: kotek (karmiony whiskasem w imię 'wakacji od zdrowego jedzenia') musiał mieć jakąś płynniejszą wizytę w kuwetce, która stała pomiędzy zasłonami a drzwiami balkonowymi. Nie wiadomo czy z rozmachu, czy z ustawienia kuperka, ale upaprała zasłonę, od tej zewnętrznej strony (tak, że można było to zobaczyć tylko z ogrodu, do którego nikt nie wychodził) Przy okazji prania tych zasłon (w pralce, wolałam nie pytać, czy ktoś przeprowadził choćby namaczanie w misce. W ogóle nie wiem, czemu nie wywalili tych zasłon od razu) zepsuła się pralka i już drugi tydzień czekamy na wymianę (a że pralka jest w nietypowej zabudowie, to sobie pewnie jeszcze poczekamy...), także niebawem brudne ciuchy same zaczną wychodzić z szafy
jeśli wasz kot robi takie smrody jak kot mojej współlokatorki to bym nie zasnęła nawet...
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-11, 07:23   #88
wika82
Zakorzenienie
 
Avatar wika82
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 12 964
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa Pokaż wiadomość
jeśli wasz kot robi takie smrody jak kot mojej współlokatorki to bym nie zasnęła nawet...

Jak z każdym zwierzęciem ważne jest reagowanie od razu i sprzątanie kuwety na bieżąco.
Za każdym razem jak jestem w łazience, czy mąż sprawdzamy, czy jest czysta i w domu nie ma żadnych zapachów. No i rodzaj żwirku jest ważny..
Najwyraźniej współlokatorka nie dba o czystość kuwety i o kota, jeśli dodatkowo karmi go jakąś podłą karmą.
Sorry off.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia...
wika82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-11, 09:09   #89
201701300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 9 327
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Devojce Pokaż wiadomość
A jak u Was wygląda używanie np. kuchennych rzeczy? Typu talerze, garnki itp?

Przyznam, że ja baaardzo nie lubie kiedy ktoś używa moich rzeczy. U nas jest tak, że garnki, talerze, sztućce są wspólne. Specjalnie kupiłam sobie swoje, żeby nie korzystać z obcych. Do czasu było wszystko ok. Ale teraz mamy nowych współlokatorów, którzy wprowadzając się nie mieli ze sobą nic. Ani garnka, patelni, sztućców, talerza. Chyba tylko kubek.
No i oczywiście korzystają z innych.
Jak np. o talerz zwróciłam uwagę, żeby nie korzystali z mego, sztućce schowałam do szafki. Patelni wzięli moją, ok, miałam nową to korzystają, miało być raz, jest codziennie do dziś. Niech będzie. Moje rzeczy są najnowsze, więc zawsze biorą moje. Dziś była kolejna rzecz, niestety za zgodą mego faceta, który zna mój stosunek. Do nich nie mogę mieć pretensji. Więc Was pytam, czy jestem zołzą, że chce mieć swoje rzeczy dla siebie? Za które płace i nie chcę, aby inni je niszczyli?
Inni używają moich innych talerzy, garnka, który już do niczego się nie nadaje przez to i muszę sobie nowy kupić ...
Jak to u Was wygląda? Powinnam się ogarnąć?


PS> Aha i dla jasności, inni też jakieś swoje "cenniejsze" rzeczy mają swoje, np. też pochowane, choć oni mają mało. A, że ja lubie gotować to mam tych rzeczy więcej ... Nie chce wszystkiego chować, nawet pewnie bym nie miała gdzie ...
Ja Ci się w ogóle nie dziwię. Też nie lubię, gdy ktoś korzysta z moich rzeczy w kuchni. Powinnaś jasno zaznaczyć, że nie życzysz sobie, aby ktoś brał Twoje garnki czy inne rzeczy. Co wspólne - to ok, niech sobie używają, ale Ty nie po to kupiłaś sobie swoje oddzielne, żeby wszystkim udostępniać.


W tym mieszkaniu, które obecnie wynajmuję każda z nas ma swoje sztućce, garnki, talerze itp. więc tylko sporadycznie zdarza się, że któraś coś sobie pożyczy. Zazwyczaj się pytają, chociaż zdarza się, że czasami biorą bez pytania... Np. jedna dziewczyna raz wzięła moją patelnię bez pytania i smażyła sobie na niej jeszcze beztrosko placki ziemniaczane, gdy ja wróciłam do mieszkania. Akurat tego dnia zaplanowałam sobie na obiad coś smażonego (już nie pamiętam co, chyba kotlety) i musiałam poczekać aż ona łaskawie odstąpi mi moją patelnię. Z racji tego, że nie darzymy się zbyt dużą sympatią powiedziałam jej co nieco co sądzę o takim zachowaniu. Jakby zapytała, to spoko - pewnie bym pożyczyła. Oczywiście nie usmażyła sobie do końca tych placków, bo zażądałam umycia patelni i oddania mi jej w trybie natychmiastowym.



W poprzednim mieszkaniu, które wynajmowałam mieszkałam z tak bezczelnymi osobami, że szkoda gadać. Pomimo mojego gadania, sprzeciwów i chowania rzeczy notorycznie brali moje rzeczy kuchenne, bo swoich w ogóle nie mieli. Ani jednej łyżki, talerzyka, garnka. No nic. Dodam, że korzystali też z mojego telewizora, suszarki do włosów, prostownicy do włosów, suszarki na pranie, ostatecznie jedna dziewczyna podejrzała moje hasło do laptopa i raz jak wróciłam wcześniej z pracy to ją przyłapałam na korzystaniu z niego.

Wytrzymałam tam tylko kilka miesięcy i uciekłam. Jakież było ich zdziwienie, że zostają bez niczego. Zostały im tylko same meble.
201701300922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-11, 10:03   #90
Mileva_
Zakorzenienie
 
Avatar Mileva_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 550
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Wczoraj, pół godziny po tym jak położyłam się spać, moja współlokatorka stwierdziła, że to znakomity czas na głośne rysowanie laurki dla kogoś tam (znacie ten dźwięk głośno przesuwanych po papierze flamastrów ) i szuranie garnkami, które i tak stały nieumyte od paru godzin, więc do rana mogły postać. Zasnęłam po 3, dzień dokumentnie rozwalony, a akurat dziś miałam zrobić dużo rzeczy.

Co do sztućców, kubków itp. to zawsze mam własne i nie lubię korzystać w wspólnych.
__________________
Jag hatar män som hatar kvinnor.
Mileva_ jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
część 2, dziwni, nawyki, wątek ku śmiechowi, współlokatorzy

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-09-12 23:32:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:40.