Terminacja ciąży cz.3 - Strona 152 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Dziecko - Mama z klasą

Notka

Dziecko - Mama z klasą Blaski i cienie macierzyństwa - staramy się o dziecko, leczenie niepłodności, ciąża, poród, wychowanie dziecka, wszystko co z dzieckiem i byciem mamą i tatą związane.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-11-08, 14:38   #4531
Joan31
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 15
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez Czarna00009 Pokaż wiadomość
Szadow ile jesteś po T. ? Przepraszam, że tak pytam.... Myślę, że przerwanie ciąży z powodu cięzkiej choroby dziecka to zawsze dobra, choć trudna decyzja.... Niestety będziemy z tym żyć do końca.... Zawsze zdrowe dziecko po takiej traumie to największe szczęście i pocieszenie. Lub jeśli ma się wcześniej dzieci to szybciej się zapomina. Ja niestety nie mam dzieci.... To jest moim pierwszym, wyczekanym i chorym..... Patrzę na moje przyjaciółki, wszystkie mają zdrowe dzieci....

---------- Dopisano o 10:45 ---------- Poprzedni post napisano o 10:26 ----------

Dziewczyny.... Możecie opisać mi też sam zabieg? Ile to trwa mniej więcej od podania pierwszej dawki leku, czy boli bardzo? (Tak jak normalny poród?). Gdzie miałyście robioną T.? Jakie było podejście personelu? Czy lezałyście na sali z kobietami ciężarnymi? Ile czasu od łyżeczkowania można iść do domu? Czy można w Polsce zrobić taki zabieg prywatnie, pod narkozą?
Czarna, nie chcę Cię straszyć, bo jesteś jeszcze przed T, ale o tym się nie zapomina. I to, że mam w domu zdrowe dziecko wcale nie zmniejszyło mojego bólu. Wręcz przeciwnie, z jednej strony czułam, że brakuje mi czasu dla siebie na przeżycie żałoby, z drugiej bolała mnie świadomość, że zabrałam dziecku upragnione rodzeństwo. I jeszcze musiałam odpowiadać na milion pytań, na które sama nie znam odpowiedzi - ile żył braciszek, jak się urodził, którędy się urodził, dlaczego Bóg najpierw nam go dal a teraz zabiera itp. Ból jest ciągle żywy, może rzeczywiście czas go trochę przytępia, ale wraca w różnych momentach i pali żywym ogniem.

Po T bardzo chciałam znowu zajść w ciążę i równie bardzo się tego bałam. Do czasu pierwszych badań prenatalnych bałam się w ogóle dopuszczać do siebie to, że jestem w ciąży. Dopiero gdy USG wyszło dobrze, zaczęłam powoli nabierać nadziei, że może jednak tym razem będzie dobrze. Na kolejnym usg, u innego lekarza, w dniu pobrania papp-a, też wszystko było dobrze, jedynie NT 2,9. Miało być dobrze, dla uspokojenia zrobiłam testy nieinwazyjne z krwi. A potem w oczekiwaniu na ich wyniki dostałam wynik testu podwójnego z ryzykiem trisomii 21 1:5.

No i znowu zaczął się dramat. Genetyk, który stwierdził że już po poprzedniej ciąży powinniśmy zbadać nasze kariotypy i jak chcemy możemy zrobić to teraz (a niby co mi to teraz są?), że nawet jeśli testy wyjdą dobrze, to i tak konieczna jest amniopunkcja z mikromacierzami, bo jeśli to nie ZD, to może być coś zupełnie innego, np. wada serca, zespół się Georgia i wiele innych złych rzeczy.

Chciałam się umówić na najbliższy termin, ale "przecież jeszcze jest dużo czasu". Ci lekarze, co tak mówią, nie chcieliby wiedzieć, co to za czas i co się wtedy przeżywa. Boję się strasznie, że znowu stracę dziecko. Mąż mówi, że to pewnie kara za poprzednią T. I że może, gdyby to był ZD, trzeba się tego podjąć. I że jak znowu to zrobimy, to pewnie Bóg nas pokaże i w końcu zabierze nam to dziecko, które już mamy. A zaraz potem mówi, że dzieci z ZD jednak nie mają dobrego, normalnego życia, że nie chce obarczać naszego dziecka opieką nad chorym rodzeństwem gdy nas zabraknie.

Poprzednio decyzja była dużo łatwiejsza, bo moje dziecko było tak chore, że i tak umarłoby zaraz po porodzie. Teraz jest zdecydowanie trudniej i nam nadzieję, że nie dojdzie do dnia, w którym decyzję będę musiała podjąć i wykonać.

Wierzę w Boga, ale nie wierzę już w jego dobroć. Gdyby był dobry, nie wystawiał by ludzi na próby, których nie są w stanie wytrzymać. Gdyby był dobry, nie skazywałby mnie drugi raz na tę niepewność, na tak wielkie cierpienie.

Jestem jeszcze przed ostateczną diagnozą, są szanse na to, że mimo wszystko będzie dobrze (w końcu USG nie wykazało absolutnie żadnych nieprawidłowości), ale boję się przeokropnie. Nie dam rady po raz drugi tego przeżyć...
Joan31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 14:41   #4532
moli2iii
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 37
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez Joan31 Pokaż wiadomość
Czarna, nie chcę Cię straszyć, bo jesteś jeszcze przed T, ale o tym się nie zapomina. I to, że mam w domu zdrowe dziecko wcale nie zmniejszyło mojego bólu. Wręcz przeciwnie, z jednej strony czułam, że brakuje mi czasu dla siebie na przeżycie żałoby, z drugiej bolała mnie świadomość, że zabrałam dziecku upragnione rodzeństwo. I jeszcze musiałam odpowiadać na milion pytań, na które sama nie znam odpowiedzi - ile żył braciszek, jak się urodził, którędy się urodził, dlaczego Bóg najpierw nam go dal a teraz zabiera itp. Ból jest ciągle żywy, może rzeczywiście czas go trochę przytępia, ale wraca w różnych momentach i pali żywym ogniem.

Po T bardzo chciałam znowu zajść w ciążę i równie bardzo się tego bałam. Do czasu pierwszych badań prenatalnych bałam się w ogóle dopuszczać do siebie to, że jestem w ciąży. Dopiero gdy USG wyszło dobrze, zaczęłam powoli nabierać nadziei, że może jednak tym razem będzie dobrze. Na kolejnym usg, u innego lekarza, w dniu pobrania papp-a, też wszystko było dobrze, jedynie NT 2,9. Miało być dobrze, dla uspokojenia zrobiłam testy nieinwazyjne z krwi. A potem w oczekiwaniu na ich wyniki dostałam wynik testu podwójnego z ryzykiem trisomii 21 1:5.

No i znowu zaczął się dramat. Genetyk, który stwierdził że już po poprzedniej ciąży powinniśmy zbadać nasze kariotypy i jak chcemy możemy zrobić to teraz (a niby co mi to teraz są?), że nawet jeśli testy wyjdą dobrze, to i tak konieczna jest amniopunkcja z mikromacierzami, bo jeśli to nie ZD, to może być coś zupełnie innego, np. wada serca, zespół się Georgia i wiele innych złych rzeczy.

Chciałam się umówić na najbliższy termin, ale "przecież jeszcze jest dużo czasu". Ci lekarze, co tak mówią, nie chcieliby wiedzieć, co to za czas i co się wtedy przeżywa. Boję się strasznie, że znowu stracę dziecko. Mąż mówi, że to pewnie kara za poprzednią T. I że może, gdyby to był ZD, trzeba się tego podjąć. I że jak znowu to zrobimy, to pewnie Bóg nas pokaże i w końcu zabierze nam to dziecko, które już mamy. A zaraz potem mówi, że dzieci z ZD jednak nie mają dobrego, normalnego życia, że nie chce obarczać naszego dziecka opieką nad chorym rodzeństwem gdy nas zabraknie.

Poprzednio decyzja była dużo łatwiejsza, bo moje dziecko było tak chore, że i tak umarłoby zaraz po porodzie. Teraz jest zdecydowanie trudniej i nam nadzieję, że nie dojdzie do dnia, w którym decyzję będę musiała podjąć i wykonać.

Wierzę w Boga, ale nie wierzę już w jego dobroć. Gdyby był dobry, nie wystawiał by ludzi na próby, których nie są w stanie wytrzymać. Gdyby był dobry, nie skazywałby mnie drugi raz na tę niepewność, na tak wielkie cierpienie.

Jestem jeszcze przed ostateczną diagnozą, są szanse na to, że mimo wszystko będzie dobrze (w końcu USG nie wykazało absolutnie żadnych nieprawidłowości), ale boję się przeokropnie. Nie dam rady po raz drugi tego przeżyć...
Trzymam bardzo mocno za Was kciuki

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
moli2iii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 17:13   #4533
Shadow7919
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 94
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Tak, ból po T jest zawsze, moje dziecko w domu sprawiło, że musiałam w końcu wstać z łóżka, zacząć żyć. Ale ból jest nadal. A jeśli dziecko jest starsze i rozumie pewne rzeczy, to jest jeszcze gorzej... Bo pytanie: gdzie jest moja siostra może powalic każdego..... Plakalismy oboje...

Gin mnie uspokoiła. Jestem 5 mies po T i mój organizm jeszcze dochodził do siebie. To niejednorodne endometrium było właśnie pozostałością po ciąży... To jest zupełnie normalne. Martwilam się na zapas, jak zawsze... Wam dziewczyny też życzę takich wyrozumialych i ludzkich lekarzy jak mój.... Dzisiaj śpię spokojnie...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Shadow7919 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 17:57   #4534
Czarna00009
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 41
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Moli..... ❤️

Czytam już 3 raz Twoją wypowiedź i tak strasznie Ci współczuję...... Przy końcówce płaczę. Nie wiem dlaczego Bóg każe Ci mierzyć się kolejny raz z takim dramatem..... Nie wiem co mam Ci napisać. Jak pocieszyć? Może to jeszcze nic pewnego..... Ale ta niepewność jest chyba najgorsza....

Jedno dziecko masz zdrowe? Chłopak czy dziewczynka? A to które zmarło jakiej płci? Pytam, bo czasami kobiety rodzą np. dziewczynki bez wad a chłopców z wadami, albo zdarzają się poronienia jednej płci....

---------- Dopisano o 17:57 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------

Przepraszam nie Moli a Joan31 ❤️
Czarna00009 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 18:42   #4535
zwyklylogin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 30
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez Czarna00009 Pokaż wiadomość
Rozumiem. Sama kiedyś chodziłam do psychologa, w innej sprawie, więc tego nie neguję. W tym przypadku myślę, że mi nie pomoże. Ja sama muszę się z tym uporać, tak czuję... Jestem na początku drogi.

Dziewczyny jesteście bardzo silne. Macie to już za sobą. Podziwiam Was.
ja na "poród" ide w poniedzialek...opowiem jak juz mnie wypuszcza ze szpitala...przez 3 tyg szykowalam sie na T, mam popisane podania do ordynatorow o przyjecie na T...przygotowane skargi jakby mnie nie przyjeli...teraz juz wiem ze poronilam...to lepsza opcja niz T...ale siedze w domu i mysle ze mam w brzuchu martwe dzieciatko...niewiele lepsza opcja..
zwyklylogin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 18:52   #4536
moli2iii
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 37
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez zwyklylogin Pokaż wiadomość
ja na "poród" ide w poniedzialek...opowiem jak juz mnie wypuszcza ze szpitala...przez 3 tyg szykowalam sie na T, mam popisane podania do ordynatorow o przyjecie na T...przygotowane skargi jakby mnie nie przyjeli...teraz juz wiem ze poronilam...to lepsza opcja niz T...ale siedze w domu i mysle ze mam w brzuchu martwe dzieciatko...niewiele lepsza opcja..
Dlaczego tyle czekają? To przecież chyba jest już zagrożeniem dla Ciebie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
moli2iii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 19:04   #4537
Czarna00009
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 41
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Zwykły login współczuję. Nie wiem jak można kazać kobiecie chodzić z martwym dzieckiem w brzuchu przez tyle czasu..... Dopóki nie zaczełam czytać o terminacji, bo mnie to dotyczy nie miałam pojęcia, że w XXI wieku w taki dramatyczny, wręcz niedopuszczalny sposób się to odbywa... Dla mnie to znęcanie się nad pacjentem.

---------- Dopisano o 19:04 ---------- Poprzedni post napisano o 18:59 ----------

Już nie mówiąc o tym, że u Ciebie jest poronienie i powinno się jak najszybciej pomóc.
Czarna00009 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 19:24   #4538
Oligator01
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 31
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Joan31,



Tak bardzo Ci wspolczuje. I właśnie tego się boję, że znowu będę musiała przeżywać ten ból. Nawet sobie nie wyobrażam przez co teraz przechodzisz. I jaka tu sprawiedliwość? Brak słów...

---------- Dopisano o 19:24 ---------- Poprzedni post napisano o 19:14 ----------

I bądź dobrej myśli. Z tego co słyszałam, to kiedyś norma NT była do 3 więc oby nie było tak źle. Wierzę, że będzie dobrze.



Zwyklylogin

Z jednej strony to jest ulga, że to nie Ty podejmujesz ta decyzję. Chyba każda z nas z dwojga złego wolałaby takie wyjście. To chyba u nas standard, że jak się nic nie dzieje to przeciagaja przyjęcie do szpitala. W bliskim otoczeniu miałam przypadek śmierci dziecka w 7 Msc i też dziewczyna czekała na przyjęcie i miała wywoływany poród. Współczuję Ci, że siedzisz w domu wiedzadz, że dziecko nie żyje, ale może lepiej w domu spędzić ten czas niż w szpitalu? Może po paru dniach szybciej pójdzie wywołanie porodu i nie będziesz tak długo się męczyć w szpitalu?
Oligator01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 20:04   #4539
GIS
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 82
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Shadow super wiadomości. Cieszy mnie bardzo, że to nie najgorsze.

Ja się dziś załamałam. Zadzwoniłam do laboratorium spytać czy wyniki kariotypów będę miała elektronicznie czy muszę jechać 14.11 do nich specjalnie po nie, bo w tym dniu mija 35 dni roboczych w trakcie których mieli zrobić hodowlę. A kobieta mi mówi, że jeżeli będzie to będzie elektronicznie. Na to ja - jakto jeżeli będzie, a ona że jeżeli badanie wyjdzie, bo czasami konieczne jest kolejne pobranie. Nie powiedziała mi wprost, że będę musiała wtedy znowu zapłacić ale nie zaprzeczyła jak spytałam otwarcie. Tak się wściekłam, że aż się popłakałam. Powiedziałam jej, że zlecając badanie byłam zapewniania, że do 35 roboczych będę miała wynik na pewno. Gdyby nie to nie zrobiłabym u nich badań i jeżeli nie będzie wyników to zgotuję im piekło. Oczywiście rzuciłam na odchodzę, że firmom zewnętrznym, które zlecają temu laboratorium badania - wyniki przekazują do 4 tyg.,więc jakim cudem nie mogą zrobić badań od 6 tyg.? Czy rzecznik praw pacjenta o tym wie? Pani zaczęła się jąkać ale już nie miałam siły jej słuchać? Nie dam rady znowu czekać, to już ponad moje siły...
GIS jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 20:07   #4540
Milla22
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 188
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Joan31. Ja też Ci i współczuję. Ale masz rację nie trać nadziei, czasem statystyka i usg może się mylić, tak jest często np z waga dziecka.

Z drugiej stron ja nie rozumiem jak to jest, że tyle na tej grupie jest dziewczyn które 2-krotnie stawały /stają przed tą decyzją. Jak to 🙆 możliwe

Moja terminowana ciąża była środkowa. Reszta dzieci zdrowa, ale mimo to siedzi to we mnie, w nas. A ostatnio przechodzimy z mężem poważny kryzys. Czekamy na wizytę u specjalisty, bo jak On z siebie tego nie wyrzuci co w nim siedzi to dla dobra nas wszystkich lepiej się rozstać.

I tak to jest może ja też dokładam do tego...

Nie ma dnia, że nie myślę o stracie, o tym co by było...a poczucie winy mam tak zakorzenione od 2 lat, że jak usłyszę że jestem straszna, albo zła.. To potrafię wybuchnąć płaczem bo przecież jestem...

Czasem czuje się jak tchórz, ale za chwilę Cieszę się tym co mam i uważam że to była najlepsza decyzja dla Nas wszystkich tylko ja to zrobiłam dla innych, chyba trochę wbrew sobie.... sama nie wiem.

Zwykłylogin uważaj na siebie. Sprawdzaj czy nie masz np. temperatury. Bo jednak już trochę jak sama piszesz minęło od tej wizyty poprzedniej... A teraz to Ty jesteś najważniejsza i Twoje zdrowie.

Może to nie odpowiednie słowa... Ale cieszę się, że chociaż Tobie los oszczędził dokonywania wyboru i natura sama zdecydowała. ♥



Bo patrzac na państwo, służbę zdrowia i to jak chcą się za przeproszeniem od dupy strony zająć tematem t. to się boję o kobiety. O nasze córki, wnuczki :/
Milla22 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 20:41   #4541
Zasmucona123
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 8
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Kilka dni temu byłam na pierwszej wizycie po T. u ginekologa. Siedząc w poczekalni zżerał mnie straszny stres, chcialam z lekarzem podzielić się moimi obawami, zapytać o tyle rzeczy. Lekarz nawet nie zrobił mi usg, tylko zbadał i tyle i wyszłam. Czułam się zbyta na całego wiem, że muszę poszukac innego lekarza.



Joan lekarka, która wykonywała mi ostatnie iść przed T. Mowila, że miała pacjentki które mimo tak wysokiego ryzyka wynik amniopunkcji miały prawidłowy. Na wynik biochemii ma wpływ wiele czynników nawet stres, niewyspanie. Bądź dobrej myśli.
Zasmucona123 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 21:38   #4542
Czarna00009
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 41
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Zasmucona

Jak wygląda takie badanie po T.? Lekarz używa wziernika? Nie boli? Niestety od lekarzy współczucia raczej nie doświadczymy.... Wyjątkiem jest mój gin.ale on jest dopiero od 5 lat lekarzem chyba.

---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Milla 22 myślę, że jeśli dalej będzie rządziła obecna partia to za niedługo kobiety nie będą miały prawa wyboru i będą musiały rodzić chore dzieci w imię Boga! Nikt nie będzie się zastanawiał nad ich cierpieniem oraz traumą rodziców. Życie to życie. Chrzest to chrzest a pogrzeb to pogrzeb, ważne żeby chajs się zgadzał......
Czarna00009 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 21:43   #4543
Shadow7919
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 94
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

GIS
Ja też się cieszę i to bardzo bardzo.. Miałam zmiany w macicy, ale były po lyzeczkowaniu. Teraz to wiem i jestem mega odstresowana, że nie muszę iść do szpitala ( a miałam iść)....
Zasmucona
Uciekaj i to szybko od takich lekarzy. Mnie pierwszy raz Ol godz gin badala, na wszystkie sposoby i usg z 15 min, aż mnie bolało...
Dzisiaj moja gin nakazała mi wręcz nie rozpamietywac i nie wracać do złych wspomnień. Mówiła, że ma teraz pacjentke, młoda dziewczynę, której usg wyszło książkowe na prenatalnych. Wszystko pięknie było! Było... Ale pappa jej kazała zrobić, bo wszystkie pacjentki po 30 roku życia wysyła. I co? ZD. Tak, piękna zdrowa ciąża... Dziewczyna jest zrozpaczona. Nie wiem, co zrobi dalej, ale moja gin pytała mnie, jak wygląda T w rzeczywistości, o personel, jak długo byłam, jak to znioslam... Wiem jedno: nie bronmy się przed badaniami, nie negujmy zaleceń i szukajmy lekarzy, którym ufamy. Za każde pieniądze... Bo wiem, że spokój ducha (ufff) to podstawa... Mogę teraz normalnie żyć.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Shadow7919 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 22:00   #4544
Oligator01
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 31
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Czarna ja byłam u gin niecałe 3 tyg po T, jeszcze trochę plamilam. Najpierw badala na fotelu, było ok, a potem usg też ok, nie bolało. Jak widzisz, po T są jeszcze jakieś pozostałości w naszych ciałach, Shadow zmaga się z powiększonym endometrium, u mnie też, są jeszcze pozostałości, prawdopodobnie skrzep krwi, który się nie wydostal. Mimo tabletek na krwawienie dalej tam siedzi, bo szyjka jest bardzo zamknięta. Chodzę co tydzień na usg i nie boli. Czekam teraz na miesiączkę, może wtedy się usunie i będzie ok.
Oligator01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 22:13   #4545
Shadow7919
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 94
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Pierwsza wizyta po T jest trochę przykra... Ja byłam pierwszy raz nie u tej gin, która ciążę prowadziła. A i tak musialam wszystko powiedzieć. Lekarz badał mnie na fotelu, tsk- wziernik był i ocena szyjki, uciskal brzuch, później długie usg. Czy któraś z was ma założoną wkładkę domaciczna? Mi dzisiaj lekarz proponował, że to dla mnie najlepsza antykoncepcja. Nie wiem, nie jestem przekonana...


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:13 ---------- Poprzedni post napisano o 21:12 ----------

I to ma mi właśnie pomóc na endometrium, hormon podawany od środka. Póki co, endometrium jest już w normie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Shadow7919 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 22:59   #4546
Teresa1985
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 40
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Dziewczyny, jestem już tyle miesięcy po terminacji. 13 listopada normalnie rodziła bym cudowne ukochane i pierwsze moje dziecko. Wszyscy byliby szczęśliwi, moi rodzice, moi bracia, ich dzieci. Ja byłabym przeszczęśliwa i mój mąż. Czuję się oszukana, okraszona że wszystkiego i pozostawiona samej sobie. Życie toczy się dalej, dni znikają jeden za drugim. W domu pusto, cicho, głucho. Zaczynam nawet tęsknić za psem czy kotem by się przytulić. Mieć żywą istotę. Mąż to mąż.. jak pisałam wcześniej poszedł dalej. Nic nie może poradzić to zabrał się za codzienność i tyle. Czuję się samotna. Faktycznie myślę o psychologu. Grudzień i tegoroczne święta będą dla mnie najsmutniejszymj świętami. Nie wiem jak wytrzymam przy stole bez mojego dziecka przy choince. Nie wiem jak wytrzymam patrząc na dzieci w mojej rodzinie. Nie umiem nawet kupować im prezentów dla tych najmniejszych bo płaczę przy każdej maskotce czy grzechotce.

O ciążę mamy zawalczyć dopiero latem. I już przeraża mnie strach że coś może zdarzyć się drugi raz. Bo wiem że to byłby mój drugi i ostatni. Teraz nawet nie mam gwarancji że to nie było moje jedyne dziecko. Nie wiedziałam o tym przed T. Byłam przekonana że po 3 mc od T będziemy się starać. I tylko to mnie przekonało do tej decyzji. Niestety i to jest mi zabrane. Boję się przyszłości bo nie wiem co jeszcze mi mogło by być zabrane.
Teresa1985 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-08, 23:10   #4547
zwyklylogin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 30
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez moli2iii Pokaż wiadomość
Dlaczego tyle czekają? To przecież chyba jest już zagrożeniem dla Ciebie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
moli...pewnie kwestia braku miejsc...no i dlugi weekand..pewnie nie chcieli przyjmowac nowych przypadkow bo moze mniejsza obsada kadrowa..nie wiem..w dniu kiedy trafie do szpitala bedzie to 7 dzien od kiedy napewno dziecko niezyje...a maksymalnie moze byc 12 dzien...bo wtedy bylam na kontroli i wiem ze jeszcze zyło...
nie wiem czy to zagrozenie zycia...wiesz o T czytalam od 3 tygodni..to juz cos wiem...ale w poronieniach raczkuje...spytali mnie czy krwawie..pewnie jakbym krwawila to by mnie przyjeli od razu...ogolnie czuje sie dobrze...tyle ze pod katem psychologicznym to srednia przyjemnosc

---------- Dopisano o 23:10 ---------- Poprzedni post napisano o 23:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Czarna00009 Pokaż wiadomość
Zwykły login współczuję. Nie wiem jak można kazać kobiecie chodzić z martwym dzieckiem w brzuchu przez tyle czasu..... Dopóki nie zaczełam czytać o terminacji, bo mnie to dotyczy nie miałam pojęcia, że w XXI wieku w taki dramatyczny, wręcz niedopuszczalny sposób się to odbywa... Dla mnie to znęcanie się nad pacjentem.

---------- Dopisano o 19:04 ---------- Poprzedni post napisano o 18:59 ----------

Już nie mówiąc o tym, że u Ciebie jest poronienie i powinno się jak najszybciej pomóc.
..no wlasnie..u mnie jest poronienie(bez objawowe dla mnie...po prostu stwierdzili ze dziecko sie nie rusza i serce przestalo bic)..mysle ze przede mna maja pierwszenstwo zagrozone ciaze, te w zaawansowanym stanie..lub te do T...bo wiesz..moje dziecko juz nie rosnie...czyli urodzenie go pare dni pozniej nie sprawi ze porod bedzie trudniejszy czy ze moge poczuc ruchy...wolalabym miec to juz za soba...ale w ciagu dnia zajmuje glowe innymi sprawami..mąz mnie ciaga na spacery, kaze wybierac w necie rolety do okien ...wiec nie mysle o tym calymi dniami




a z innej beczki..u mnei chyba nie uda rozpoznac sie plci...pewnie zrobie je z tej strony:
https://www.testdna.pl/badanie-przyczyn-poronienia/
jak ktos ma ochote to niech sobie luknie...koszt 837 zl...w cenie ustalenie płci i badanie materialu poporonnego pod katem 8 wad genetycznych i omowienie przez genetyka...we wroclawiu są punktu w ktorych moge ten material zostawic..nie wiem czy to nie zamalo...podejrzewano zespol Turnera..wiec go wyłapie to badanie..wiem ze są jeszcze drozsze badania te kariotypy z mikromacierzami...nie wiem czy je brac..bo podobno tam tylko 24 h na dostarczenie do laboratorium..ktore jest w innym miescie...sama nie wiem

Edytowane przez zwyklylogin
Czas edycji: 2019-11-08 o 23:23
zwyklylogin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-09, 14:14   #4548
Joan31
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 15
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez Czarna00009 Pokaż wiadomość
Moli..... ❤️

Czytam już 3 raz Twoją wypowiedź i tak strasznie Ci współczuję...... Przy końcówce płaczę. Nie wiem dlaczego Bóg każe Ci mierzyć się kolejny raz z takim dramatem..... Nie wiem co mam Ci napisać. Jak pocieszyć? Może to jeszcze nic pewnego..... Ale ta niepewność jest chyba najgorsza....

Jedno dziecko masz zdrowe? Chłopak czy dziewczynka? A to które zmarło jakiej płci? Pytam, bo czasami kobiety rodzą np. dziewczynki bez wad a chłopców z wadami, albo zdarzają się poronienia jednej płci....

---------- Dopisano o 17:57 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------

Przepraszam nie Moli a Joan31 ❤️
W domu mam zdrowego sześcioletniego syna. W terminowanej ciąży też był syn. Najgorsza w tym wszystkim jest niepewność, oczekiwanie na wyrok.

Cytat:
Napisane przez Zasmucona123 Pokaż wiadomość
Kilka dni temu byłam na pierwszej wizycie po T. u ginekologa. Siedząc w poczekalni zżerał mnie straszny stres, chcialam z lekarzem podzielić się moimi obawami, zapytać o tyle rzeczy. Lekarz nawet nie zrobił mi usg, tylko zbadał i tyle i wyszłam. Czułam się zbyta na całego wiem, że muszę poszukac innego lekarza.



Joan lekarka, która wykonywała mi ostatnie iść przed T. Mowila, że miała pacjentki które mimo tak wysokiego ryzyka wynik amniopunkcji miały prawidłowy. Na wynik biochemii ma wpływ wiele czynników nawet stres, niewyspanie. Bądź dobrej myśli.
Mój lekarz prowadzący mówi, że mimo wszystko jest dobrej myśli, ale i tak konieczna jest dalsza diagnostyka. Dla mnie jest naprawdę wspaniałym lekarzem, wspierał mnie w poprzedniej ciąży, przy podejmowaniu najtrudniejszej decyzji, jest ze mną od początku teraz i w każdej chwili jest do mojej dyspozycji, choćby przez telefon. I wiem, że chociaż on mnie nie ocenia i że po prostu rozumie.

Cytat:
Napisane przez Czarna00009 Pokaż wiadomość
Zasmucona

Jak wygląda takie badanie po T.? Lekarz używa wziernika? Nie boli? Niestety od lekarzy współczucia raczej nie doświadczymy.... Wyjątkiem jest mój gin.ale on jest dopiero od 5 lat lekarzem chyba.

---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Milla 22 myślę, że jeśli dalej będzie rządziła obecna partia to za niedługo kobiety nie będą miały prawa wyboru i będą musiały rodzić chore dzieci w imię Boga! Nikt nie będzie się zastanawiał nad ich cierpieniem oraz traumą rodziców. Życie to życie. Chrzest to chrzest a pogrzeb to pogrzeb, ważne żeby chajs się zgadzał......
Na kontroli byłam ok 3 tygodnie po T, gdy skończyło się krwawienie. Miałam badanie na fotelu z wziernikiem, a potem USG. Po takim zabiegu trzeba odbudować śluzówkę pochwy, mi lekarz zalecił po pierwszym porodzie globulki mucovagin, stosowałam je też po T i żadne z tych badań nie było dla mnie bolesne. Najtrudniej było mi wrócić do gabinetu, w którym usłyszałam najgorsze w życiu wiadomości.
Joan31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-09, 18:54   #4549
moli2iii
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-10
Wiadomości: 37
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Jadę na tabletkach uspokajajacych ,nie mogę sobie poradzić. Mam wyrzuty sumienia, boję się że spotka nas kara. A z drugiej strony wiem że byłabym w jeszcze gorszym stanie jak bym wiedziała że ona nigdy nie będzie miała " normalnego " życia ,nigdy nie ułoży sobie życia,nigdy nie będzie samodzielna.
Dlaczego musiało tak być miało być tak pięknie,mieliśmy być szczęśliwi



Długo krwawilyscie po?
U mnie trwało to tylko 3 dni. Teraz wkładka wystarcza. Nie wiem czy to też ok?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz




Jeszcze jak sobie myślę o tym,że już nigdy nie poczuje jej kopniakow
Boże dlaczego
Pustka
Idę pod prysznic,kąpie się,dotykam brzucha a jego nie ma

Wiecie że nawet wkurzylo mnie to że w telewizji zaczeli huczeć o ciąży Lewandowskiej... Nie poznaje siebie,w życiu bym nie pomyślała że może mnie to wkurzyc, że mogę poczuć zazdrość. Nie chce tak

Edytowane przez moli2iii
Czas edycji: 2019-11-09 o 19:01
moli2iii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-09, 21:05   #4550
BRaGG
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 49
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

https://www.tygodnikpowszechny.pl/po...eniadze-161024
BRaGG jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-10, 04:10   #4551
iskierka95
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-04
Wiadomości: 120
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Moli wszystkie przez to przeszłyśmy, daj sobie czas żeby się z tym oswoić. Musisz nauczyć się z tym żyć, a raczej przyzwyczaić do życia z tym bólem. A jeśli chodzi o krwawienie to jeszcze przez jakiś czas możesz się oczyszczać, ja właśnie tak miałam że przestałam, potem plamienie i znowu lekkie krwawienie. Ściskam Cię mocno i życzę dużo siły!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
iskierka95 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-10, 08:14   #4552
Jelonka58
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 16
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Ja miałam wizytę po 3 tyg od T... cały czas płaciłam/krwawiłam. Lekarzowi nie podobało się endometrium, mówił, że wyglada jakby coś zostało. Kazał mi zrobić dodatkowe badania z krwi czy nie ma stanu zapalnego oraz pozostałości łożyska i zgłosić się na kontrole za 3 tyg. Dwa dni później dostałam mega krwotoku- oczyściło się wtedy. Miesiączkę dostałam 42 dni po T. Do tego cały czas płaciłam mocniej lub słabiej. Na kolejnej wizycie byłam w 6 dc, już wszystko wyglądało w porządku. Byłam u lekarza, którzy prowadził ciążę i który wiedział o całej sytuacji - to on skierował mnie do dr R na dodatkowe badania. Acha, badania były najpierw palpacyjne, potem usg dokładne.

Najważniejsze, żeby monitorować sytuację. Ja się najbardziej bałam, że się nie oczyszcza i będę musiała wrócić na dodatkowy zabieg lub co gorsza, że coś zostanie w środku i zacznie się psuć. Dlatego mimo dyskomfortu chodzę regularnie do gina. Teraz po kolejnej miesiączce tez mam się zgłosić ale w 2 fazie cyklu
Jelonka58 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 16:54   #4553
Joan31
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 15
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Jak się czujecie w związku z filmem "Nieplanowane"?

Ja osobiście nie wybieram się, ale mam serdecznie dość tego, że film, który zapewne mało ma wspólnego z prawdą i nastawiony jest na jak największy zysk (a wiadomo, że im bardziej szokuje, tym więcej zarabia) jest traktowany jak jakieś objawienie prawdy.

Ja rozumiem, że w mojej macicy rośnie nowe życie. Rozumiem, że już raz pozbawiłam swoje dziecko życia i być może ponownie stanę przed tą decyzją. Ale czy to naprawdę mnie czy nas wszystkie tutaj czyni potworami bez serca? Nie mówię, że to moje ciało i moja sprawa, że to tylko zlepek komórek a nie człowiek. Kocham wszystkie swoje dzieci, ale czasem miłość jest trudna i oznacza zgodę na stratę. Czy byłabym lepszym człowiekiem, lepszą matką, gdybym poprzednio donosiła ciążę, żyła ze świadomością, że mały człowiek we mnie czuje ogromny ból? Czy urodzenie go i patrzenie na jego śmierć sprawiłoby, że ja i moja rodzina poczulibyśmy się lepiej?

Czy lepsze są te matki, które rodzą chore dzieci i je porzucają? Jak tak można? Trzeba brać odpowiedzialność za życie, które powołaliśmy, nawet jeżeli odpowiedzialność prowadzi do zakończenia ciąży.

Czy byłoby lepiej, gdybym w razie czego zdecydowała się urodzić dziecko z ZD, a potem prosiła wszystkich o pomoc i narzekała, że mi ciężko, że na fali wyrzutów sumienia zdecydowałam się urodzić chore dziecko i że każdego dnia tego żałuję?

Co chwilę na Facebooku widzę posty z dyskusjami o tym filmie i coś we mnie pęka. Może i jestem mordercą, nie ci ludzie będą mnie za to osądzać. Ale zadziwiające jest to, że wypowiadają się głównie staruszki i mężczyźni. I ci ludzie, na fali wrażeń po tym filmie mogą zadecydować o naszym losie.

Jestem przeciwna aborcji na życzenie, ale uważam, że aktualna ustawa nie powinna zostać zmieniona (a raczej ktoś powinien zająć się kłopotami z jej realizacją). Nasza sytuacja jest i tak dramatyczna, mam nadzieję, że nie będzie jeszcze gorzej.
Joan31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 18:35   #4554
Adamowa82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-05
Wiadomości: 208
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Joan 31

W pełni się z Tobą zgadzam. Jesteś wspaniałą, rozsądną kobietą i matką. A rodząc chore dziecko, nie byłabyś lepsza...ani gorsza.... Zrobiłabyś to, czego oczekuje kościół i pewna część społeczeństwa, wbrew sobie... Jest źle, same wiemy po tym, co piszą dziewczyny o T, zwłaszcza te, które pochodzą ze wschodniej i południowej Polski. A może być jeszcze gorzej...

Na film się nie wybieram
Adamowa82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 20:23   #4555
maruda80
Zakorzenienie
 
Avatar maruda80
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: podkarpackie
Wiadomości: 3 544
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

__________________

maruda80 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 21:00   #4556
Shadow7919
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-09
Wiadomości: 94
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Rany, dajcie spokój. Ten film to kolejny kasowy gniot, który w kraju nad Wisłą jest szczególnie promowany i naglasniany, wszyscy wiemy dlaczego.
Niech sobie oglądają, wolna wola, ja się nie wybieram, bo film jak to film nijak się ma do faktów i rzeczywistości. Na rekolekcje jakiejś Racheli też się nie wybieram , amen.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Shadow7919 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 21:11   #4557
Adamowa82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-05
Wiadomości: 208
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Shadow

❤️

Nie denerwuj się kochana, nie warto...
Adamowa82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 21:49   #4558
Teresa1985
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 40
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Jutro idę pierwszy dzień do pracy. Mojej koleżanki nie ma. Jeszcze nie wróciła z macierzyńskiego. Ona rodziła koniec maja dziewczynkę, moja umierała w połowie czerwca. Jednemu koledze urodziła się córeczka z końcem września a drugiemu też jakoś na jesień. Istny baby boom. Wszystkie dzieci albo nie mają roku albo będzie zaraz roczek. Oszaleję. Wiadomo że wszyscy będą mówić o dzieciach, pieluchach i porodach. Wracam w terminie porodu. Chyba źle to ułożyłam. Najgorsze, że nie można nic zmienić, nic zrobić. Nie można cofnąć czasu sprzed ciąży.
Teresa1985 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 21:52   #4559
maruda80
Zakorzenienie
 
Avatar maruda80
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: podkarpackie
Wiadomości: 3 544
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Cytat:
Napisane przez Shadow7919 Pokaż wiadomość
Rany, dajcie spokój. Ten film to kolejny kasowy gniot, który w kraju nad Wisłą jest szczególnie promowany i naglasniany, wszyscy wiemy dlaczego.
Niech sobie oglądają, wolna wola, ja się nie wybieram, bo film jak to film nijak się ma do faktów i rzeczywistości. Na rekolekcje jakiejś Racheli też się nie wybieram , amen.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Wrzucilam moze ktos skorzysta ale nic na siłe moze komus akurat taka forma jest / będzie potrzebna...
To rekolekcje uzdrowienia wewnetrznego z psychologiem gdzie jest czas na przyjecie i pozegnanie dziecka na przebaczenie i zakonczenie zaloby i pojscie dalej by juz nie cierpiec ale odnalezc radosci i nadzieje.

Tam nikt nie osadza, mozna spotkac pelna akceptacje swojej osoby i ogromna pomoc by dalej zyc.
Wiem ze na grupie sa osoby wierzace.

I zupelnie nie rozumiem dlaczego cie to złosci...
__________________

maruda80 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-11-11, 21:54   #4560
Teresa1985
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 40
Dot.: Terminacja ciąży cz.3

Ta strata nic mi nie dała, nie uszlachetniła mnie, nie wzmocniła. Dała jedynie smutek, żal i poczucie oszukania, osamotnienia.
Teresa1985 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Dziecko - Mama z klasą


Ten wątek obecnie przeglądają: 5 (0 użytkowników i 5 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-11-22 11:32:33


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:02.