Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-01-18, 17:53   #1
_bezsilna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 23

Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?


Witajcie!
Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na moją sytuację świeżym okiem, bo przeze mnie przemawiają emocje i nie wiem co myśleć Otóż pare miesięcy temu poznałam mężczyznę - 12 lat starszego. Jest rozwodnikiem oraz ma dwójkę dzieci - 6 i 11 letnich. Zaiskrzylo i to bardzo! Naprawdę ten mężczyzna daje mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji. Jestem przy nim szczęśliwa. Jednak kiepsko sobie radzę z jego przeszłością. Z żoną ma kontakt słaby, bo mieszkają dosyć daleko od siebie, a z dziećmi ustalone widzenia. Wydawałoby sie ze wszystko ułożone... Jednak mimo wszystko martwi mnie ze zwiazek z nim bedzie obarczony takim bagażem. O żonie wyraża sie zawsze pozytywnie - po prostu nie wyszło i juz. Ale tyle ich łączy... 10 lat małżeństwa, dwojka dzieci. Boje się! Ostatnio myślę nad zmianą pracy (mieszkam w bardzo malej miejscowości), mówi że mogłabym wyjechać z nim do większego miasta w którym oddział ma jego firma, znaleźć jakas lepszą pracę. A ja z natury taka strachliwa pi pa jestem. Nie wiem czy poddać sie strachu i odpuścić czy walczyć o miłość mając świadomość że sama rezygnuje z takich rzeczy jak ślub itp. Co myślicie?
_bezsilna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-18, 21:34   #2
Kathareo
Raczkowanie
 
Avatar Kathareo
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Svea
Wiadomości: 315
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Witajcie!
Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na moją sytuację świeżym okiem, bo przeze mnie przemawiają emocje i nie wiem co myśleć Otóż pare miesięcy temu poznałam mężczyznę - 12 lat starszego. Jest rozwodnikiem oraz ma dwójkę dzieci - 6 i 11 letnich. Zaiskrzylo i to bardzo! Naprawdę ten mężczyzna daje mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji. Jestem przy nim szczęśliwa. Jednak kiepsko sobie radzę z jego przeszłością. Z żoną ma kontakt słaby, bo mieszkają dosyć daleko od siebie, a z dziećmi ustalone widzenia. Wydawałoby sie ze wszystko ułożone... Jednak mimo wszystko martwi mnie ze zwiazek z nim bedzie obarczony takim bagażem. O żonie wyraża sie zawsze pozytywnie - po prostu nie wyszło i juz. Ale tyle ich łączy... 10 lat małżeństwa, dwojka dzieci. Boje się! Ostatnio myślę nad zmianą pracy (mieszkam w bardzo malej miejscowości), mówi że mogłabym wyjechać z nim do większego miasta w którym oddział ma jego firma, znaleźć jakas lepszą pracę. A ja z natury taka strachliwa pi pa jestem. Nie wiem czy poddać sie strachu i odpuścić czy walczyć o miłość mając świadomość że sama rezygnuje z takich rzeczy jak ślub itp. Co myślicie?

Zależy czego oczekujesz, od niego i od życia. Dzieci nie znikną, z byłą żoną będzie prawdopodobnie utrzymywał kontakt przynajmniej do ich pełnoletności. Jego przeszłość zawsze będzie gdzieś w tle. Potrafisz z tym żyć? Co jeśli będziecie mieli własne dzieci, będziesz umiała zaakceptować, że gdzieś są inne, dla niego równie ważne co wasze?
Co z kwestiami finansowymi, gdy on ma na utrzymaniu jeszcze inne osoby?

Z drugiej strony nie przekonasz się jeśli nie spróbujesz. Tylko bądż szczera sama ze sobą.
__________________
Only the dead fish follow the stream.
Kathareo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-18, 21:46   #3
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 11 157
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

moim zdaniem jak masz takie dylematy to nie dla ciebie ta relacja
jak ktos powyzej napomknal tu sie nic nie zmieni dzieci sa male jeszcze przez lata beda czescia waszego zycia
duza czesc jego dochodow bedzie szla na alimenty,wasze lany np wakacyjne beda podporzadkowane dzieciom
byla zona zawsze bedzie w tle bo jednak te wspolne dzieci
piszesz ze musialabys zrezygnowac ze slubu ,dlaczego?
orzeciez czlowiek po rozwodzie moze wziac slub
ja bym sobie odpuscila
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-18, 23:20   #4
dekko27
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-04
Wiadomości: 481
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Witajcie!
Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na moją sytuację świeżym okiem, bo przeze mnie przemawiają emocje i nie wiem co myśleć Otóż pare miesięcy temu poznałam mężczyznę - 12 lat starszego. Jest rozwodnikiem oraz ma dwójkę dzieci - 6 i 11 letnich. Zaiskrzylo i to bardzo! Naprawdę ten mężczyzna daje mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji. Jestem przy nim szczęśliwa. Jednak kiepsko sobie radzę z jego przeszłością. Z żoną ma kontakt słaby, bo mieszkają dosyć daleko od siebie, a z dziećmi ustalone widzenia. Wydawałoby sie ze wszystko ułożone... Jednak mimo wszystko martwi mnie ze zwiazek z nim bedzie obarczony takim bagażem. O żonie wyraża sie zawsze pozytywnie - po prostu nie wyszło i juz. Ale tyle ich łączy... 10 lat małżeństwa, dwojka dzieci. Boje się! Ostatnio myślę nad zmianą pracy (mieszkam w bardzo malej miejscowości), mówi że mogłabym wyjechać z nim do większego miasta w którym oddział ma jego firma, znaleźć jakas lepszą pracę. A ja z natury taka strachliwa pi pa jestem. Nie wiem czy poddać sie strachu i odpuścić czy walczyć o miłość mając świadomość że sama rezygnuje z takich rzeczy jak ślub itp. Co myślicie?
Nie kazdy akceptuje takie relacje, gdzie druga osoba ma duzo zobowiazan.
Zastanow sie czy nie zaplacisz za duzo za to.
Na Twoim miejscu postaralabym sie skupic na sobie na wlasnym sampoczuciu, pasjach, przyjazniach z innymi. Najgorzej miec skupiona uwagę za bardzo na zwiazku. Nie przeskoczysz tego, mozesz nauczyc sie to tolerowac...czasem nie mozna miec wszystkiego-kwestia wyboru....czy nauczysz sie zyc z luzem i na spokojnie z tym czlowiekiem, czy bedziesz za to za duzo placic
__________________
piekło i niebo to stan umysłu...

Edytowane przez dekko27
Czas edycji: 2020-01-18 o 23:21
dekko27 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 06:46   #5
mariamalaria
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 741
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Jeśli to miłość, to nie rozumiem dylematów.
Jeśli są takie dylematy, to nie miłość.
mariamalaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 09:01   #6
DwadziesciakilkaLat
Wtajemniczenie
 
Avatar DwadziesciakilkaLat
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 2 973
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Nie rezygnuj z siebie dla faceta. Nigdy. Jeśli całe życie marzyłaś o ślubie, dzieciach, a ten mężczyzna tego nie chce, znacznie lepiej odejść teraz niż obudzić się za 20 lat z poczuciem, że zmarnowałaś życie.
DwadziesciakilkaLat jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 11:31   #7
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 427
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

zamiast się bać to wyjedź z nim do większego miasta, zawsze to łatwiejszy start. nie wyjdzie wam? trudno, przynajmniej będziesz miała dobrą pracę i lepsze perspektywy.



a czemu ślub odpada? on kategorycznie nie chce kolejnego ślubu? nie chce dzieci?
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 12:48   #8
skara
Zadomowienie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 1 811
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Ale co to za słowo walczyć? Tu jest w miarę prosta sytuacja. Albo wchodzisz w układ, który kiepsko ci leży albo nie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 16:33   #9
I am Rock
lokalna gwiazda
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 16 244
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Też nie rozumiem, o co ty miałabyś walczyć.
Ale idąc tym tropem, to facet powinien o ciebie zabiegać na maksa, bo zbyt atrakcyjnym "towarem" nie jest, wraz z nim dostajesz w pakiecie jego dzieci i byłą żonę, a tracisz możliwość wzięcia ślubu kościelnego (bo chyba to miałaś na myśli pisząc o ślubie).
Druga sprawa - dasz głowę, że on jest rozwiedziony? Czemu ma taką niechęć do ślubów? Może ten rozwód jest tylko umowny?
I am Rock jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 16:44   #10
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 337
Dot.: Czy warto walczyć o miłość? Gdzie jest granica?

Ślub pewnie odpada w kontekście kościelnego. Może autorka tylko taki uznaje

Nikt za ciebie decyzji nie podejmie, ale też uważam, że nic na siłę. Jeżeli tak ci ciąży jego przeszłość i zobowiązania to może lepiej sobie dać spokój zanim się bardziej zaangażujesz.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 19:00   #11
_bezsilna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 23
Czekać na niego czy nie?

Witam...
W sumie nie wiem oczekuje - czy słów wsparcia, czy opinii osoby trzeciej. Płacze od 12 h i jeśli z kimś nie porozmawiam to oszaleje. Otóż poznałam mężczyznę z którym parę miesięcy temu weszłam w związek. Od dłuższego czasu jest w separacji z żoną. Mieszkają 50 km od siebie, utrzymują słaby kontakt. Mój partner jest zdecydowany na rozwód, wynajął nawet własne mieszkanie żeby móc zacząć od nowa (w tej chwili mieszkał z rodzicami gdyż mama potrzebowała pomocy po operacji). Wydawało mi się, że wszystko zacznie się już układać. Ze mamy szansę na związek, bo przyznam szczerze naprawdę mocno tego człowieka pokochałam. Najmłodsza nie jestem, mam parę związków za sobą jak i porównanie i mogę śmiało stwierdzić że przy tym człowieku czuje się najlepiej. Jednak... W chwili gdy mama partnera osiągnęła jako taką sprawność, parę dni temu tata wylądował w ciężkim stanie w szpitalu. Zawał serca, ledwo przeżył. Nadal leży na oddziale, nadal jego życie jest zagrożone. Nawet gdy wyjdzie będzie wymagał opieki, bo każdy stres każde przemęczenia może być tym ostatnim. Co w związku z tym? A no mój partner nie może o nas powiedzieć i się wyprowadzić, bo się boi o jego życie. I co najgorsze... tata mojego mężczyzny zazyczyl sobie aby do domu wróciła- synowa! Bo on ja zawsze traktował jak córkę. Bo jak opieka i pomoc to tylko z jej rąk, bo małżonka po operacji nie wszytsko da radę zrobić, a mój chłop do pracy musi chodzić...

Powiedziałam, że nie dam rady tak żyć...
Tym bardziej że jeszcze obecnej malzonce również nie chce powiedzieć o nowym związku, aby nie było niesnasek I aby rozwód szybko później uzyskać za porozumieniem stron. Wedząc o mnie mogłaby na złość to utrudnić.

Jak mam czekać na tego człowieka pomimo ogromnej miłości wiedząc że w jednym domu będzie z żoną? Że wspólnie będą opiekować się starszym człowiekiem?
On obiecuje że to tylko okres przejściowy, że będziemy się widywać, że kocha mnie, że nie mam się o co martwić. Ale jak? Przecież po spotkaniu ze mną wróci do domu w którym będzie żona. Co robić? Przechodzę załamanie na myśl o utracie go, ale czy jest inne wyjście? Gdy w grę wchodzi zdrowie i życie człowieka?

Błagam poradzcie coś....
_bezsilna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:17   #12
0f78e7ab4a87196fb8e6ee2746a5f35dfd845f1c_5ee6abf249ce5
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 5 524
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Witam...
W sumie nie wiem oczekuje - czy słów wsparcia, czy opinii osoby trzeciej. Płacze od 12 h i jeśli z kimś nie porozmawiam to oszaleje. Otóż poznałam mężczyznę z którym parę miesięcy temu weszłam w związek. Od dłuższego czasu jest w separacji z żoną. Mieszkają 50 km od siebie, utrzymują słaby kontakt. Mój partner jest zdecydowany na rozwód, wynajął nawet własne mieszkanie żeby móc zacząć od nowa (w tej chwili mieszkał z rodzicami gdyż mama potrzebowała pomocy po operacji). Wydawało mi się, że wszystko zacznie się już układać. Ze mamy szansę na związek, bo przyznam szczerze naprawdę mocno tego człowieka pokochałam. Najmłodsza nie jestem, mam parę związków za sobą jak i porównanie i mogę śmiało stwierdzić że przy tym człowieku czuje się najlepiej. Jednak... W chwili gdy mama partnera osiągnęła jako taką sprawność, parę dni temu tata wylądował w ciężkim stanie w szpitalu. Zawał serca, ledwo przeżył. Nadal leży na oddziale, nadal jego życie jest zagrożone. Nawet gdy wyjdzie będzie wymagał opieki, bo każdy stres każde przemęczenia może być tym ostatnim. Co w związku z tym? A no mój partner nie może o nas powiedzieć i się wyprowadzić, bo się boi o jego życie. I co najgorsze... tata mojego mężczyzny zazyczyl sobie aby do domu wróciła- synowa! Bo on ja zawsze traktował jak córkę. Bo jak opieka i pomoc to tylko z jej rąk, bo małżonka po operacji nie wszytsko da radę zrobić, a mój chłop do pracy musi chodzić...

Powiedziałam, że nie dam rady tak żyć...
Tym bardziej że jeszcze obecnej malzonce również nie chce powiedzieć o nowym związku, aby nie było niesnasek I aby rozwód szybko później uzyskać za porozumieniem stron. Wedząc o mnie mogłaby na złość to utrudnić.

Jak mam czekać na tego człowieka pomimo ogromnej miłości wiedząc że w jednym domu będzie z żoną? Że wspólnie będą opiekować się starszym człowiekiem?
On obiecuje że to tylko okres przejściowy, że będziemy się widywać, że kocha mnie, że nie mam się o co martwić. Ale jak? Przecież po spotkaniu ze mną wróci do domu w którym będzie żona. Co robić? Przechodzę załamanie na myśl o utracie go, ale czy jest inne wyjście? Gdy w grę wchodzi zdrowie i życie człowieka?

Błagam poradzcie coś....



Dać sobie spokój z tym facetem.
0f78e7ab4a87196fb8e6ee2746a5f35dfd845f1c_5ee6abf249ce5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:23   #13
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 8 647
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Witam...
W sumie nie wiem oczekuje - czy słów wsparcia, czy opinii osoby trzeciej. Płacze od 12 h i jeśli z kimś nie porozmawiam to oszaleje. Otóż poznałam mężczyznę z którym parę miesięcy temu weszłam w związek. Od dłuższego czasu jest w separacji z żoną. Mieszkają 50 km od siebie, utrzymują słaby kontakt. Mój partner jest zdecydowany na rozwód, wynajął nawet własne mieszkanie żeby móc zacząć od nowa (w tej chwili mieszkał z rodzicami gdyż mama potrzebowała pomocy po operacji). Wydawało mi się, że wszystko zacznie się już układać. Ze mamy szansę na związek, bo przyznam szczerze naprawdę mocno tego człowieka pokochałam. Najmłodsza nie jestem, mam parę związków za sobą jak i porównanie i mogę śmiało stwierdzić że przy tym człowieku czuje się najlepiej. Jednak... W chwili gdy mama partnera osiągnęła jako taką sprawność, parę dni temu tata wylądował w ciężkim stanie w szpitalu. Zawał serca, ledwo przeżył. Nadal leży na oddziale, nadal jego życie jest zagrożone. Nawet gdy wyjdzie będzie wymagał opieki, bo każdy stres każde przemęczenia może być tym ostatnim. Co w związku z tym? A no mój partner nie może o nas powiedzieć i się wyprowadzić, bo się boi o jego życie. I co najgorsze... tata mojego mężczyzny zazyczyl sobie aby do domu wróciła- synowa! Bo on ja zawsze traktował jak córkę. Bo jak opieka i pomoc to tylko z jej rąk, bo małżonka po operacji nie wszytsko da radę zrobić, a mój chłop do pracy musi chodzić...

Powiedziałam, że nie dam rady tak żyć...
Tym bardziej że jeszcze obecnej malzonce również nie chce powiedzieć o nowym związku, aby nie było niesnasek I aby rozwód szybko później uzyskać za porozumieniem stron. Wedząc o mnie mogłaby na złość to utrudnić.

Jak mam czekać na tego człowieka pomimo ogromnej miłości wiedząc że w jednym domu będzie z żoną? Że wspólnie będą opiekować się starszym człowiekiem?
On obiecuje że to tylko okres przejściowy, że będziemy się widywać, że kocha mnie, że nie mam się o co martwić. Ale jak? Przecież po spotkaniu ze mną wróci do domu w którym będzie żona. Co robić? Przechodzę załamanie na myśl o utracie go, ale czy jest inne wyjście? Gdy w grę wchodzi zdrowie i życie człowieka?

Błagam poradzcie coś....
To są jakieś jaja. Dałabym sobie z nim spokój. Po pierwsze dlatego, że pan nie ma rozwodu i się na razie na rozwód nie zanosi. Po drugie rzekomo ma słaby kontakt z żoną, nie mieszkali już ze sobą, niby mało ją obchodzi co u niego, a nie chce mówić o nowej kobiecie - ciekawe... Po trzecie jego ojciec może być w złym stanie i "umierać" tak jeszcze 5, czy 10 lat. Po czwarte co to w ogóle za pomysły, aby wracała i mieszkała z nimi, bo jego ojciec sobie zażyczył? Takie cyrki to tylko w filmach. Jakby miał takie słabe serce, to by go trzaśnięcie drzwiami zabiło. Głupie gadanie, że umrze, bo prawie była synowa do domu nie wróci. Zwykłe szantaże, którym "Twój" facet jak widać ochoczo ulega. Po piąte jakby miał o Was powiedzieć światu, to by już to zrobił - byliście razem parę miesięcy. To nie lata 50-te XX w. na zapadłej wsi.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2020-04-01 o 20:25
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:25   #14
AshaN_
Raczkowanie
 
Avatar AshaN_
 
Zarejestrowany: 2019-01
Wiadomości: 136
Dot.: Czekać na niego czy nie?

On się zgodził by wrócila bo jego ojciec tak chce?
Nie wytrzymalabym

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
AshaN_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:35   #15
Swietusia
Bot
 
Avatar Swietusia
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 10 446
Wpisy w blogu: 3
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Gdy tylko raz mu pokażesz, że czekasz, będziesz czekać na niego wiecznie.
__________________
contra negantem principia non est disputandum
Swietusia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:58   #16
pfffh
Zadomowienie
 
Avatar pfffh
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Dziki Wschód
Wiadomości: 1 755
Dot.: Czekać na niego czy nie?

No ale ta żona się zgadza na zajmowanie prawie ex-tesciem? Kto od kogo odszedł? Już glupszych wymówek ten "twój" facet nie mógł wymyślić. Weź daj sobie z nim spokój i poszukaj jakiegoś kto mniej kombinuje i nie jest żonaty.
__________________
"Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne" A. Sapkowski "Narrenturm"
pfffh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 20:58   #17
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 11 157
Dot.: Czekać na niego czy nie?

ta historia sie kupy nie trzyma
dlaczego jego ojciec sobie zyczy zeby zona twojego partnera sie do niego przeorowadzila i nim sie opiekowala?
napisalas ze partner wynajal wlasne mieszkanie ale tym czasowo mieszka u rodzicow czyli ze dotychczas nie mieszkal z zona u nich skoro ona tam nie mieszka
jezeli jednak mieszkal tam przedtem (u rodzicow) z ta zona to chyba sie juz zorientowali ze ich syn nie jest juz z zona skoro ona sie od nich wyprowadzila nie wiem skad wiec te strachy z powiedzeniem ze nie sa juz razem to raz a dwa dlaczego zona ktora sie wyprowadzila ma wracac na zadanie tescia ?
nie widzisz ze to sie kupy nie trzyma ?ten facet wymysla jakies historie z mchu i paproci pewnie jego rodzice maja sie swietnie i wiekszosc jego historyjek to wymysly
na twoim miejscu bym sie z tego juz dawno wymiksowala jakis debil bezmozgowy ktory nawet nie umie wymyslic sensownej historyjki
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 21:08   #18
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 8 647
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez xfrida Pokaż wiadomość
ta historia sie kupy nie trzyma
dlaczego jego ojciec sobie zyczy zeby zona twojego partnera sie do niego przeorowadzila i nim sie opiekowala?
(...)
Mnie to pachnie jakimś "bo zmienię testament", albo "dom wam zapiszę, jak wrócisz". Albo tym, że ona tak naprawdę chce do niego wrócić i cała rodzina go na to naciska. I jemu to widać pasuje.

O ile w ogóle jakieś rozejście się faktyczne było. Równie dobrze facet mógł być "w delegacji" lub wciskać kit żonie, że pomieszka sam, bo musi sobie przemyśleć (czasami małżeństwa przeżywają kryzysy), ale to wcale nie oznacza takiego całkiem rozstania.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2020-04-01 o 21:11
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 21:13   #19
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 24 934
Dot.: Czekać na niego czy nie?

jak dla mnie to sprawdź sobie ale tak na pewniaka niezależnie od niego co z jego rodzicami.

nie twierdzę że teraz, można np. za 2 tyg czy miesiąc powiedzieć, ale pomysł że ma zamieszkać z żoną bo teściu jest schorowany i nie mozna powiedzieć mu prawdy więc należy do niego dostosować życie co najmniej 2 osób jest tak debilny że odlot. a jakby mu kazał na nartach skoczyć w wulkan to co?

i po ostatnie dlaczego żona miałaby się przeprowadzać by zajmować teściem w dodatku skoro ekhm jest w separacji. marzy kobita o obłożnie chorym do opieki czy jak.

nie nie i nie.

Edytowane przez Hultaj
Czas edycji: 2020-04-01 o 21:15
Hultaj jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 21:16   #20
linaya
astro-loszka
 
Avatar linaya
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 989
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Ciekawe, czy jego żona wie, że są z mężem w separacji...
__________________
Kpię i o drogę nie pytam.
linaya jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 21:24   #21
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 11 157
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Mnie to pachnie jakimś "bo zmienię testament", albo "dom wam zapiszę, jak wrócisz". Albo tym, że ona tak naprawdę chce do niego wrócić i cała rodzina go na to naciska. I jemu to widać pasuje.

O ile w ogóle jakieś rozejście się faktyczne było. Równie dobrze facet mógł być "w delegacji" lub wciskać kit żonie, że pomieszka sam, bo musi sobie przemyśleć (czasami małżeństwa przeżywają kryzysy), ale to wcale nie oznacza takiego całkiem rozstania.
podejrzewam ze ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna tez mysle ze gosciu byl w delegacji stad te drugie mieszkanie a zona pewnie nigdy sie nie wyprowadzila od tesciow ;p
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 21:53   #22
lubiekielbase
Zadomowienie
 
Avatar lubiekielbase
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 076
Dot.: Czekać na niego czy nie?

A nawet jeśli to (jakimś cudem) prawda to nadal chcesz być z kimś kto tak chce wykorzystać żonę? Wiesz, może ona go kocha, będzie myślała, że oni do siebie wrócili i on też ja kocha, a ona będzie robiła tylko za opiekunkę do ojca, a potem kop w tylek i rozwód. No dla mnie to dużo świadczy o człowieku.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
lubiekielbase jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-01, 22:10   #23
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 8 647
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez lubiekielbase Pokaż wiadomość
A nawet jeśli to (jakimś cudem) prawda to nadal chcesz być z kimś kto tak chce wykorzystać żonę? Wiesz, może ona go kocha, będzie myślała, że oni do siebie wrócili i on też ja kocha, a ona będzie robiła tylko za opiekunkę do ojca, a potem kop w tylek i rozwód. No dla mnie to dużo świadczy o człowieku.
Do-kła-dnie.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 06:03   #24
_bezsilna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 23
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Jeszcze jedna rzecz... owszem przyznaję mam na nosie różowe okulary. Może też potrzebuje uświadomienia? Z żona są w separacji, gdyż on przez te lata małżeństwa miał 2 romanse. Pierwszy 2 lata po ślubie, drugi tuż przed separacja. Każdy z nich trwał po parę miesięcy. Wiem to od niego, bo się przyznał jak i od wspólnego znajomego. Myślicie że taki człowiek się nie zmieni? Czekałby mnie ten sam los?

Edytowane przez _bezsilna
Czas edycji: 2020-04-02 o 06:30 Powód: Miało być ON nie ONA
_bezsilna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 06:10   #25
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 704
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Daj sobie z nim spokój. I nie wdawaj się w żadne dyskusje, bo na bank będzie chciał cię urabiać i cię urobi. Szkoda czasu.

---------- Dopisano o 06:10 ---------- Poprzedni post napisano o 06:09 ----------

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Jeszcze jedna rzecz... owszem przyznaję mam na nosie różowe okulary. Może też potrzebuje uświadomienia? Z żona są w separacji, gdyż ona przez te lata małżeństwa miał 2 romanse. Pierwszy 2 lata po ślubie, drugi tuż przed separacja. Każdy z nich trwał po parę miesięcy. Wiem to od niego, bo się przyznał jak i od wspólnego znajomego. Myślicie że taki człowiek się nie zmieni? Czekałby mnie ten sam los?
Nie czekałby. Taki los już masz.
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 06:29   #26
_bezsilna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 23
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Chyba przemawia przeze mnie strach... tak dobrze się dogadywalismy, a ja 30 lat na karku. Boję się zmarnować okazje na związek. Ale chyba macie rację lepiej być samemu niż ciągle płakać i się bać.
_bezsilna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 06:32   #27
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 704
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Chyba przemawia przeze mnie strach... tak dobrze się dogadywalismy, a ja 30 lat na karku. Boję się zmarnować okazje na związek. Ale chyba macie rację lepiej być samemu niż ciągle płakać i się bać.
Ale tu nie masz okazji na związek, tylko okazję na chory układ, który może naprawdę źle się na tobie odbić. Im dłużej w tym tkwisz, tym trudniej będzie odejść i zakończyć.
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 07:40   #28
_bezsilna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 23
Dot.: Czekać na niego czy nie?

A myślicie że postawienie ultimatum w takiej sytuacji ma rację bytu? Albo mówi o nas wszystkim, albo nigdy więcej się nie zobaczymy? Czy mogę tego wymagać gdy ojciec jest chory? No i kolejna rzecz... Czy wiązać się z facetem, który zdradzał...?
_bezsilna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 08:09   #29
pandora__
histeryczka sztuki
 
Avatar pandora__
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: pępek świata
Wiadomości: 2 704
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
A myślicie że postawienie ultimatum w takiej sytuacji ma rację bytu? Albo mówi o nas wszystkim, albo nigdy więcej się nie zobaczymy? Czy mogę tego wymagać gdy ojciec jest chory? No i kolejna rzecz... Czy wiązać się z facetem, który zdradzał...?
Możesz mu podstawić ultimatum. Jeśli nic nie zrobi, jeśli jego słowa nie zostaną poprawę czynami (nie kiedyś tam tylko konkretny termin) to masz odpowiedź że nie warto w to brnąć.

Generalnie te zdrady były w przeszłości... Nie wiem czy skresliabym kogoś za to, ale jego zachowanie musiałoby mówić o tym że się zmienił. A twój cóż... Dalej kręci.
__________________
Słuchaj szeptu swojej intuicji, a nie będziesz musiała słuchać jej krzyku.

Penso che un sogno così non ritorni mai più:
Mi dipingevo le mani e la faccia di blu
Poi d'improvviso venivo dal vento rapito
E incominciavo a volare nel cielo infinito
pandora__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-04-02, 09:35   #30
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 8 647
Dot.: Czekać na niego czy nie?

Cytat:
Napisane przez _bezsilna Pokaż wiadomość
Jeszcze jedna rzecz... owszem przyznaję mam na nosie różowe okulary. Może też potrzebuje uświadomienia? Z żona są w separacji, gdyż on przez te lata małżeństwa miał 2 romanse. Pierwszy 2 lata po ślubie, drugi tuż przed separacja. Każdy z nich trwał po parę miesięcy. Wiem to od niego, bo się przyznał jak i od wspólnego znajomego. Myślicie że taki człowiek się nie zmieni? Czekałby mnie ten sam los?
Terefere, na nosie to Ty masz desperację i to niezłą, aby się za takiego patafiana brać. Historia do bólu schematyczna.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
miłość, rozwód

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-04-06 23:30:55


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:39.