Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość? - Strona 9 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2018-03-20, 07:07   #241
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 48 198
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
Chyba jednak trzeba dobrze siebie znac, zeby wiedziec co sie za czym kryje i roszyfrowac swoje stany.
To na pewno.
[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8229625 1]
Albo trzeba po prostu być pewnym swoich uczuć w stosunku do tej drugiej osoby [/QUOTE] I tu wchodzi kolejna kwestia - sama pewność, choć bardzo ważna, związku nie stworzy i nie utrzyma. To wszystko się musi zazębiać, ta pewność w emocjach i świadomość dopasowania.

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8229699 6]Nie wiem jak możesz mieć wątpliwości. Pamiętam dobrze Twoją historię. Nie byłaś w nim zakochana, nie pożądałaś, zmuszałaś się do różnych rzeczy i wszystko wręcz robiłaś na siłę w tym związku. Nie wątp w siebie.[/QUOTE]


Cytat:
Napisane przez White_Dove Pokaż wiadomość
Mam problem z zaufaniem i jestem DDA.
I w tym jest problem, a nie w związku.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 07:19   #242
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 659
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Hanako Pokaż wiadomość
(...)
Natomiast w swoim związku czuję się bardzo szczęśliwa, przy mężu odpoczywam, czuję się nieskończenie komfortowo, uspokajam się. Rozmawiamy o różnych naszych drobnych wątpliwościach stale i utwierdzamy się w tym, że mamy je oboje - i to właśnie pomimo nich podejmujemy decyzję o byciu razem. Wszystko to daje mi poczucie błogości - w swoim związku czuję się zwyczajnie dobrze.
(...)
Bo to nie musi być racjonalne, wystarczy, żeby było zwierzęce - wszyscy unikamy dyskomfortu. I bardzo dobrze, bo jest raczej niezdrowy. Więc jeśli coś sprawia dyskomfort, a żadne próby rozwiązania problemu nie pomagają, należy się tego problemu w miarę możliwości pozbyć.
(...)
I jak dla mnie to co opisujesz, to jest właśnie owa "decyzja o miłości" (nawet jeżeli miłość nie do końca zdefiniowana, czy nazwana), czyli tak naprawdę wybieranie każdego dnia, że to z tym człowiekiem chcę być, bo cudownie się z nim czuję, a nie decyzja, że kocham. Miłości nie wyczaruje się z powietrza, czy fal radiowych, ona się musi narodzić (lub właśnie to uczucie bycia bardzo szczęśliwą z tym konkretnym człowiekiem - jak dla mnie to właśnie miłość). Decyzją jest np. wierność, bycie dla siebie dobrymi, uczciwymi ludźmi, szanowanie się, ale o samym uczuciu nie da się zdecydować. Albo ktoś jest dla nas i to czujemy, intuicyjnie wiemy, albo nie.

Edytowane przez 201803290936
Czas edycji: 2018-03-20 o 07:23
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 09:13   #243
Hanako
lubi eks swojego męża
 
Avatar Hanako
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 791
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8229862 1]No ja nie chciałabym aby mój narzeczony, a w przyszłości mąż zastanawiał się czy na pewno ja jestem tą z którą chce spędzić życie,bo może z inną by było mu lepiej. Nie wiem, może źle odebrałam to co napisałaś, ale to zdanie mnie uderzyło.[/QUOTE]
Rozumiem, że można oczekiwać od swojego partnera pewności absolutnej. Każdy z nas ma inne wyobrażenie relacji, zaangażowania, miłości.
Mój mąż wie o moich wątpliwościach, sam też miewa swoje - widocznie pod tym względem doskonale się dobraliśmy Jestem racjonalistką i wiem doskonale, że nie mogę mieć żadnej pewności, czy mój mąż to najlepsza z opcji. Właściwie mogę mieć pewność, że nie - statystyka wyklucza taką opcję Poznałam zaledwie garstkę ludzi na tym świecie, z tej garstki z ledwo kilkudziesięcioma nawiązałam cień relacji, a o głębokiej znajomości mogę mówić w nielicznych przypadkach. Nie jest możliwym oceniać mojego męża na tej podstawie.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to może najpopularniejszy tok myślenia, ale tak już mam i z tego względu pojęcie "pewności" w moim życiu nie istnieje. Wada fabryczna. Nie miałam w życiu nic jedynego, jedynej miłości, jedynej idealnej sukni ślubnej, przy której bym się wzruszyła (rozpisywałam modele na kartce i tak wybrałam swoją suknię), jedynego miasta do życia. Mnie nic nie łapie za serce, we mnie rzeczy... wrastają, spokojnie i stabilnie. Nigdy bym nie wyszła za mąż po kilkumiesięcznej znajomości, a przecież są tacy ludzie. Po prostu jestem w podejmowaniu decyzji analityczna, szczegółowa i stosunkowo wolna.

Pomimo tego wszystkiego, jestem w swoim związku szczęśliwa. I o to chodzi. Każdy z nas szuka czegoś innego, gromu z nieba, pewności trwałej jak skała, szału namiętności albo codziennego wspólnego parzenia herbaty. I każdy z nas ma prawo szukać tego, co sprawia mu szczęście i nie poprzestawać na tym, co inni uważają za "wystarczająco dobre" dla nas.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
chase the rain!
Hanako jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 10:11   #244
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 9 222
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Hanako, polecam ci (jak i pozostalym) książkę Loretty Breuning "Meet Your Happy Chemicals" (niestety nie została przetłumaczona na polski). Od razu mi się przypomniała przy czytaniu twoich postów . Jest tam mowa o tym, jak nasze hormony potrafią "podsuwac nam" coraz lepsze scenariusze, bo przecież może być jeszcze lepiej, mogę mieć jeszcze lepsza prace, związek, lepsze życie. Dlatego tez ludzie nawet bogaci, sławni itp. nie osiadaja na laurach tylko nadal dążą do jeszcze większych pieniędzy czy sławy, bo ciągle wydaje im się, że to jeszcze "nie to". Stąd też biorą się wszelkie żale, gdybania odnośnie przeszłości typu "A co by było, gdybym została z moja dawna miłością /gdybym zaakceptowała te ofertę pracy" i inne... Dlatego tez często nieosiągalne wydaje nam się lepsze . Nasz mózg działa w ten sposób dlatego, że kiedyś taka chęć działania i projekcja różnych sytuacji popychaly naszych przodków do walki o przetrwanie. Mimo tego autorka książki twierdzi, że można te mechanizmy "uspokoić" i nauczyc bardziej cieszyć się tym, co juz mamy.
To tak w temacie wątpliwości. Mimo wszystko uczucie miłości jest czymś, co zazwyczaj te wątpliwości przygasza (przynajmniej na poczatku), nawet jeśli racjonalnie wiemy, że ileś tam kilometrów stąd prawdopodobnie czekalaby na nas lepsza osoba. Tylko z drugiej strony, co to znaczy lepsza? Taka, z którą bylibyśmy bardziej szczęśliwi? Tylko że najpewniej to poczucie, że istnieją jeszcze lepsze możliwości i ze wystarczy ich poszukać nigdy by w nas nie znikło, bo taki mamy mózg . Ta wiadomość może pocieszyć lub zupełnie dobić tych szczególnie dużo analizujacych^^. Ja niestety też do nich należę i sama nie wiem, czy warto szukać takiej osoby (i czy w ogóle ona istnieje -tzn. dla mnie, bo dla zakochanych i pewnych swojego wyboru zapewne tak) przy której wątpliwości zupełnie znikają. Nawet jeśli ich nie ma na początku, to jaka gwarancja, że nie pojawia się po X lat związku? Czy da się w ogóle znaleźć taką osobę, która będzie nam pasowała w 100 procentach? Oczywiście jeśli w związku nie ma w ogóle pożądania, choćby odrobiny fascynacji ta osoba to dla mnie jasne, że nie ma sensu w to brnac. Natomiast ja również w swoim (pierwszym) związku nie czuję tej niesamowitej pewności, mimo że jest dobrze, i nie wiem, czy w ogóle jestem w stanie ją czuć.
__________________
français C2
English C2
español B1

Edytowane przez Celestine_M
Czas edycji: 2018-03-20 o 10:19
Celestine_M jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 13:01   #245
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 634
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Tylko z drugiej strony, co to znaczy lepsza? Taka, z którą bylibyśmy bardziej szczęśliwi? Tylko że najpewniej to poczucie, że istnieją jeszcze lepsze możliwości i ze wystarczy ich poszukać nigdy by w nas nie znikło, bo taki mamy mózg .
Czasem doskonale wiemy/czujemy czego nam brak I choć związek nas w jakiś sposób uszczęśliwia, to nie zaspokaja tylu potrzeb, ile mógłby...
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 13:09   #246
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 5 461
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Ja w poprzednich "zwiazkach", czulam ciagla niepewnosc i poczucie, ze to nie jest chyba to czego tak naprawde szukam, ale to dlatego, ze dawano mi do tego realne powody. W obecnym zwiazku jestem 100% pewna, ze moj narzeczony to osoba, ktorej zawsze szukalam i ze to ta jedyna, prawdziwa milosc.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 13:39   #247
Valtamerii
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-10
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 1 943
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Hanako, polecam ci (jak i pozostalym) książkę Loretty Breuning "Meet Your Happy Chemicals" (niestety nie została przetłumaczona na polski). Od razu mi się przypomniała przy czytaniu twoich postów . Jest tam mowa o tym, jak nasze hormony potrafią "podsuwac nam" coraz lepsze scenariusze, bo przecież może być jeszcze lepiej, mogę mieć jeszcze lepsza prace, związek, lepsze życie. Dlatego tez ludzie nawet bogaci, sławni itp. nie osiadaja na laurach tylko nadal dążą do jeszcze większych pieniędzy czy sławy, bo ciągle wydaje im się, że to jeszcze "nie to". Stąd też biorą się wszelkie żale, gdybania odnośnie przeszłości typu "A co by było, gdybym została z moja dawna miłością /gdybym zaakceptowała te ofertę pracy" i inne... Dlatego tez często nieosiągalne wydaje nam się lepsze . Nasz mózg działa w ten sposób dlatego, że kiedyś taka chęć działania i projekcja różnych sytuacji popychaly naszych przodków do walki o przetrwanie. Mimo tego autorka książki twierdzi, że można te mechanizmy "uspokoić" i nauczyc bardziej cieszyć się tym, co juz mamy.
To tak w temacie wątpliwości. Mimo wszystko uczucie miłości jest czymś, co zazwyczaj te wątpliwości przygasza (przynajmniej na poczatku), nawet jeśli racjonalnie wiemy, że ileś tam kilometrów stąd prawdopodobnie czekalaby na nas lepsza osoba. Tylko z drugiej strony, co to znaczy lepsza? Taka, z którą bylibyśmy bardziej szczęśliwi? Tylko że najpewniej to poczucie, że istnieją jeszcze lepsze możliwości i ze wystarczy ich poszukać nigdy by w nas nie znikło, bo taki mamy mózg . Ta wiadomość może pocieszyć lub zupełnie dobić tych szczególnie dużo analizujacych^^. Ja niestety też do nich należę i sama nie wiem, czy warto szukać takiej osoby (i czy w ogóle ona istnieje -tzn. dla mnie, bo dla zakochanych i pewnych swojego wyboru zapewne tak) przy której wątpliwości zupełnie znikają. Nawet jeśli ich nie ma na początku, to jaka gwarancja, że nie pojawia się po X lat związku? Czy da się w ogóle znaleźć taką osobę, która będzie nam pasowała w 100 procentach? Oczywiście jeśli w związku nie ma w ogóle pożądania, choćby odrobiny fascynacji ta osoba to dla mnie jasne, że nie ma sensu w to brnac. Natomiast ja również w swoim (pierwszym) związku nie czuję tej niesamowitej pewności, mimo że jest dobrze, i nie wiem, czy w ogóle jestem w stanie ją czuć.
No widzisz pewnie to zalezy od osoby. Ja ostatnio pomyslalam sobie ,ze nie ma lepszego od mojego meza.
I nawet wiek ,ktory jest pewnie wada ma swoje zalety ,bo bedac na innych etapach kariery zawidowej nie scieramy sie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Valtamerii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 13:42   #248
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 48 198
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Mnie się zdarzyło kilka razy w życiu poznać idealnego teoretycznie faceta, pasującego do mnie w najważniejszych dla mnie kwestiach, ale nie miałam ochoty wchodzić w relację bliższą niż koleżeństwo, przyjaźń. Zdarzyło się że nie było pociągu fizycznego, zdarzyło się że po prostu COŚ mi nie pasowało (nie wiedziałam co, ale nie pasowało) i tyle.

I to nie jest tak, że uważam, że mój aktualny luby jest najlepszym wyborem dla mnie, że nie mogłam trafić lepiej. Pewnie mogłam, ale nie zastanawiam się nad tym, czy gdzieś na świecie nie tupta sobie ktoś lepiej do mnie dopasowany, bo CHCĘ ten właśnie konkretny egzemplarz. Z jego cechami które zwróciły moją uwagę jeszcze na etapie koleżeństwa i z tym co mnie w nim doprowadza do szału. Chcę go i już.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 15:05   #249
Caudofemoralis
Tęczowa Jaszczurka
 
Avatar Caudofemoralis
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 1 668
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Ale się ładnie wątek rozkręcił Uwaga, będzie długo:

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Tylko że nikt tutaj o lękach nie pisał, w tym właśnie rzecz. My Ci piszemy o konkretnych kwestiach, które decydują o przyszłości danej relacji, a Ty się upierasz że to nie są te właściwe kwestie, bo trzeba się skupić na faktach. I olewasz to, że dla kogoś jego emocje SĄ faktem.
Oczywiście, że emocje są faktem. A lęki to też emocje. I co teraz? Dlatego mówię cały czas o faktach obiektywnych. Lęk przez rakiem tez jest faktyczną emocją, a nic nam nie mówi na temat rzeczywistości. Jeśli mam super partnera, świetną pracę i zero problemów, a czuję się nieszczęśliwa, to nie znaczy, że mam zmienić partnera, pracę, i wyjechać do Afryki—bo powodem tego uczucia nieszczęścia może być depresja. Skupmy się na faktach, które prowadzą do emocji, a nie na samych emocjach—bo te bywają zwodnicze ("on pije, bije, ale ja tak go kocham i nie umiałabym bez niego żyć!").

Cytat:
Napisane przez Valtamerii Pokaż wiadomość
Tak watplipowosci moga wynikac z leku. Gdyby nie lek, poczucie odpowiedzialnosci, proby ratowania I poczucie winy zerwalabym z moim ex duzo szybciej.
Nie odnosisz sie do jednego.
Te watpliwosci nie trwaja tydzien ,czy miesiac ale czesto wiele miesiecy lub lat.
Czujemy poczucie winy ,ze to z nami jest cos nie tak ,bo jest tak cudownie, punkty spelniamy a jednak nie kocham I nie jestem szczesliwa z tym cudownym czlowiekiem.
Z tego wynikaja watpliwosci.
Czyli mówisz o sytuacji numer 1 ("jesteśmy nieszczęśliwi (mimo że obiektywnie powinniśmy być, bo jest idealnie), więc zaczynamy wątpić, czy ten związek ma sens"). A ja mówię o odróżnieniu tego od sytuacji, gdzie to same wątpliwości nas unieszczęśliwiają i nic więcej. Bo np daliśmy sobie wmówić, że prawdziwa miłość = zakochanie, i gdy zakochanie mija, czujemy "wypalenie". Zaczynamy się bać, że nie kochamy... i to jest początek końca dla większości związków, zwłaszcza gdy jedna ze stron czyta tematy takie jak ten i jeszcze bardziej się nakręca.

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8228835 6]
Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale lek przed zakonczeniem zwiazku nie musi miec wcale nic wspolnego z miloscia tylko z lekiem przed samotnoscia, utrata kontroli itd
[/QUOTE]

Tak, ale ten lęk to już jest kwestia wtórna. Ja mówię o lęku, który wszystko rozpoczyna, o zaklętym kręgu: szczęście > myśl spowodowana lękiem > więcej lęku > brak szczęścia > jeszcze więcej lęku.

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
A ja jakos rozumiem tresc Twoich postow.
Uff, już myślałam, że piszę po chińsku czy coś

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Z tym że ja cały czas piszę o sytuacji takiej, jak u autorki - od początku nie ma tego "czegoś", od początku jest to związek "z rozsądku", bo "fakty" pokazują, że idealnie do siebie pasujemy.
I chyba dlatego nie możemy się w tym wątku dogadać. Ja próbuję znaleźć jakieś uniwersalne objawy miłości, które każda osoba wątpiąca sobie może przeanalizować, żeby dowiedzieć się więcej o sobie samej. Bo "musisz czuć to COŚ" to zasada, która nie zawsze się sprawdza, a do tego powoduje tylko więcej lęku zaciemniającego całą sytuację.

Cytat:
Napisane przez Monika828282 Pokaż wiadomość
Byłam z dobrym facetem, miałam wątpliwości, nie było pożądania z mojej strony. Zerwałam. Lektura tego wątku zasiała we mnie wątpliwość czy dobrze zrobiłam.
Nie taki był mój zamiar, przepraszam Chciałam tylko pokazać, że wątpliwości czy ich brak nie powinny być żadnym drogowskazem. Obiektywnie patrząc, weszłaś w związek z egoizmu. Nie chciałaś być z tym facetem, tylko chciałaś mieć dobrego partnera, a on się wydawał dobry. Takie wyrachowanie to zaprzeczenie miłości, moim zdaniem nie masz czego żałować.

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8229699 6]
No ale u mnie to były namacalne wręcz sprawy, więc w sumie nie powinnam pisać w wątku o wątpliwościach "bo tak"
[/QUOTE]

Czyli się zgadzamy, wątpliwości "wzięte z tyłka" to zupełnie inna sytuacja, niż wątpliwości wywołane konkretnymi problemami. I te pierwsze wcale nie muszą znaczyć o tym, że ze związku nic nie będzie i musimy się rozstać ("bo wątpliwości").

Cytat:
Napisane przez Hanako Pokaż wiadomość
Napawają mnie więc dreszczem wywody @Caudofemoralis, która dowodzi, że poczucie osaczenia, zmęczenia, rezygnacji, smutku, obojętności - są w związku naturalne i powinny być zaakceptowane, jeśli przemawiają za tym racjonalne przesłanki.
Źle mnie zrozumiałaś. Cały czas mówię o sytuacji takiej jak twoja—jesteś szczęśliwa ze swoim partnerem, czujesz to ciepło i komfort, ale nie czujesz pewności. Przychodzisz na Wizaż i co się dowiadujesz? Że go nie kochasz i powinniście się rozstać. Bo miłość = pewność. Bo ktoś, kto "naprawdę kocha", nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli jesteś dość silna psychiczna, przełkniesz to—głupie baby nie wiedzą, o czym mówią. Ale jeśli choć na chwilę uwierzysz, że mogą mieć rację... możesz wpaść w koszmarną pętlę lęku. Bo nie chcesz się rozstawać, ale przecież te twoje uczucia, że nie chcesz się rozstawać, to tylko przywiązanie, tylko strach przed zmianą, a nie miłość! A co jeśli gdzieś tam jest ktoś, kogo byłabyś pewna, z kim byłabyś szczęśliwsza? (nie wiadomo jak, no ale tak mówią na wizażu). I weź po takiej lekturze spróbuj odróżnić fakty od lęków.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Ja niestety też do nich należę i sama nie wiem, czy warto szukać takiej osoby (i czy w ogóle ona istnieje -tzn. dla mnie, bo dla zakochanych i pewnych swojego wyboru zapewne tak) przy której wątpliwości zupełnie znikają. Nawet jeśli ich nie ma na początku, to jaka gwarancja, że nie pojawia się po X lat związku?
Witaj w klubie Tu mamy taki paradoks: jeśli mamy świadomość, że pewność nie zawsze oznacza, że podejmujemy dobrą decyzję (bo pewność może wynikać ze zbyt pobieżnej analizy sytuacji)... To jak możemy być tej decyzji pewni, nawet jeśli czujemy się pewni..?

To ciekawe, że o wątpliwościach mówią głównie osoby "nadmiernie analizujące". Czy to oznacza, że ten typ osobowości nie jest zdolny do miłości? (skoro bez pewności nie ma miłości, zdaniem wielu osób w tym wątku)
Caudofemoralis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 15:10   #250
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 48 198
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość
Ja próbuję znaleźć jakieś uniwersalne objawy miłości, które każda osoba wątpiąca sobie może przeanalizować, żeby dowiedzieć się więcej o sobie samej.
Nie da się. Każdy czuje, przeżywa inaczej, każdy podejmuje życiowe decyzje z innych pobudek, każdy szuka czegoś innego. I każdy pisze o swoich doświadczeniach i ewentualnie o swoich obserwacjach.
Każda sytuacja jest inna, wątpliwości w związkach są różne, spowodowane różnymi czynnikami, każdy problem powinno się rozpatrywać indywidualnie.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 16:32   #251
Caudofemoralis
Tęczowa Jaszczurka
 
Avatar Caudofemoralis
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 1 668
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Nie da się. Każdy czuje, przeżywa inaczej, każdy podejmuje życiowe decyzje z innych pobudek, każdy szuka czegoś innego. I każdy pisze o swoich doświadczeniach i ewentualnie o swoich obserwacjach.
Każda sytuacja jest inna, wątpliwości w związkach są różne, spowodowane różnymi czynnikami, każdy problem powinno się rozpatrywać indywidualnie.
Czyli jeśli każdy czuje inaczej, dla każdego co innego jest ważne... to może dla kogoś uczucie "tego czegoś"/pewności nie jest wcale potrzebne do prawdziwej miłości..? Jak przejrzysz pierwsze strony tego wątku, większość osób zakłada jakąś definicję miłości i jej u autorki nie znajduje. Te kilka osób, które przedstawiają inną definicję miłości, zostaje zgodnie zakrzyczanych. Jak tylko ktoś broni konceptu
"miłości mimo wątpliwości", to robi się z niego zwolennika związków z rozsądku. Więc jak to w końcu jest? Istnieje jakaś definicja miłości, czy nie?
Caudofemoralis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 16:35   #252
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 5 461
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Ja uwazam, ze jesli czlowiek zastanawia sie czy to co czuje to milosc, to znaczy wlasnie, ze nie jest to milosc.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 16:38   #253
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 634
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość
Czyli jeśli każdy czuje inaczej, dla każdego co innego jest ważne... to może dla kogoś uczucie "tego czegoś"/pewności nie jest wcale potrzebne do prawdziwej miłości..? Jak przejrzysz pierwsze strony tego wątku, większość osób zakłada jakąś definicję miłości i jej u autorki nie znajduje. Te kilka osób, które przedstawiają inną definicję miłości, zostaje zgodnie zakrzyczanych. Jak tylko ktoś broni konceptu
"miłości mimo wątpliwości", to robi się z niego zwolennika związków z rozsądku. Więc jak to w końcu jest? Istnieje jakaś definicja miłości, czy nie?
Nie istnieje jedyna słuszna definicja miłości. A nawet jakby istniała, to ciężko by było stwierdzić czy dany związek to miłość czy nie. Bo to nie jest zero-jedynkowe. Np. miłość to szacunek, ale w którym momencie jest go za mało, gdzie kończy się wsparcie a zaczynają egoistyczne wymagania? itp. itd.

Z uporem maniaka próbujesz wynaleźć jakiś formularz, który wystarczyłoby wypełnić i wiedzieć, że to jest TO.

A sęk w tym, że trzeba się dobrze czuć w związku. Dla mnie to się równa brakowi wątpliwości, dla innych niekoniecznie. Sami musimy sobie na to odpowiedzieć. A Ty wydaje mi się masz bardzo mało wiary we własny osąd i szukasz wspólnych mianowników miłości, żeby dać sobie prawo trwać lub odejść. Wydajesz się być bardzo udręczona tym wszystkim.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 16:47   #254
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 48 198
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość
Czyli jeśli każdy czuje inaczej, dla każdego co innego jest ważne... to może dla kogoś uczucie "tego czegoś"/pewności nie jest wcale potrzebne do prawdziwej miłości..? Jak przejrzysz pierwsze strony tego wątku, większość osób zakłada jakąś definicję miłości i jej u autorki nie znajduje. Te kilka osób, które przedstawiają inną definicję miłości, zostaje zgodnie zakrzyczanych. Jak tylko ktoś broni konceptu
"miłości mimo wątpliwości", to robi się z niego zwolennika związków z rozsądku. Więc jak to w końcu jest? Istnieje jakaś definicja miłości, czy nie?
To nie jest zakrzyczenie innej definicji miłości, tylko zakrzyczenie wmawiania autorce, że wszystko jest w porządku. Nie jest.

I oczywiście że tak, każdy ma swoją definicję miłości i każdy się w swojej wersji, wizji odnajduje najlepiej. Ale właśnie, to jest klucz - bycie szczęśliwym. Autorka szczęśliwa nie jest.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 16:58   #255
Valtamerii
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-10
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 1 943
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Caudofemoralis kompletnie nie rozumiem do czego zmierzasz.
Ale sprobuj to odniesc do tego co pisala Autorka jest tak bedzie latwiej.
Dziewczyna nie kocha, ma watpliwosci ,bo chlopak ja szantazuje emocjonalnie.
Juz raz z nim probowala zerwac ale nie dala rady ,bo nie moze mu zycia niszczyc.
Uwazasz ,ze 6 lat to malo zeby stwierdzic ,ze sie kogos nie kocha ?
Tutaj nie przewijaja sie watpliwosci z tylka lub to ,czy bedzie szczesliwa z wyznawca hinduizmu jedzac wolowine.
Ona mowi wprost, z perspektywy czasu dotarlo do niej ,ze no gdy go nie kochala.
O jakich lekach poza poczuciem winy,samotnoscia itp mowimy ?


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Valtamerii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 17:39   #256
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 6 445
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Hanako Pokaż wiadomość
Rozumiem, że można oczekiwać od swojego partnera pewności absolutnej. Każdy z nas ma inne wyobrażenie relacji, zaangażowania, miłości.
Mój mąż wie o moich wątpliwościach, sam też miewa swoje - widocznie pod tym względem doskonale się dobraliśmy Jestem racjonalistką i wiem doskonale, że nie mogę mieć żadnej pewności, czy mój mąż to najlepsza z opcji. Właściwie mogę mieć pewność, że nie - statystyka wyklucza taką opcję Poznałam zaledwie garstkę ludzi na tym świecie, z tej garstki z ledwo kilkudziesięcioma nawiązałam cień relacji, a o głębokiej znajomości mogę mówić w nielicznych przypadkach. Nie jest możliwym oceniać mojego męża na tej podstawie.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to może najpopularniejszy tok myślenia, ale tak już mam i z tego względu pojęcie "pewności" w moim życiu nie istnieje. Wada fabryczna. Nie miałam w życiu nic jedynego, jedynej miłości, jedynej idealnej sukni ślubnej, przy której bym się wzruszyła (rozpisywałam modele na kartce i tak wybrałam swoją suknię), jedynego miasta do życia. Mnie nic nie łapie za serce, we mnie rzeczy... wrastają, spokojnie i stabilnie. Nigdy bym nie wyszła za mąż po kilkumiesięcznej znajomości, a przecież są tacy ludzie. Po prostu jestem w podejmowaniu decyzji analityczna, szczegółowa i stosunkowo wolna.

Pomimo tego wszystkiego, jestem w swoim związku szczęśliwa. I o to chodzi. Każdy z nas szuka czegoś innego, gromu z nieba, pewności trwałej jak skała, szału namiętności albo codziennego wspólnego parzenia herbaty. I każdy z nas ma prawo szukać tego, co sprawia mu szczęście i nie poprzestawać na tym, co inni uważają za "wystarczająco dobre" dla nas.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja mam podobnie.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 19:02   #257
Caudofemoralis
Tęczowa Jaszczurka
 
Avatar Caudofemoralis
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 1 668
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8231849 6]Ja uwazam, ze jesli czlowiek zastanawia sie czy to co czuje to milosc, to znaczy wlasnie, ze nie jest to milosc.
[/QUOTE]

I dla ciebie może tak być. A ktoś inny może kochać i nie wiedzieć, że kocha, bo np nasłuchał się różnych definicji miłości i jego własna do tego worka nie pasuje. Czy to naprawdę nie jest możliwe?

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8231858 1]Nie istnieje jedyna słuszna definicja miłości. A nawet jakby istniała, to ciężko by było stwierdzić czy dany związek to miłość czy nie. Bo to nie jest zero-jedynkowe. Np. miłość to szacunek, ale w którym momencie jest go za mało, gdzie kończy się wsparcie a zaczynają egoistyczne wymagania? itp. itd.

Z uporem maniaka próbujesz wynaleźć jakiś formularz, który wystarczyłoby wypełnić i wiedzieć, że to jest TO.

A sęk w tym, że trzeba się dobrze czuć w związku. Dla mnie to się równa brakowi wątpliwości, dla innych niekoniecznie. Sami musimy sobie na to odpowiedzieć. A Ty wydaje mi się masz bardzo mało wiary we własny osąd i szukasz wspólnych mianowników miłości, żeby dać sobie prawo trwać lub odejść. Wydajesz się być bardzo udręczona tym wszystkim.
[/QUOTE]

To nie jest zero-jedynkowe, ale "uczucie pewności" już jest?

Udręczona byłam, już nie jestem. Po prostu przypomniały mi się te czasy, ten mętlik, jaki miałam w głowie, te sprzeczne informacje dochodzące ze wszystkich stron... Wiem, że gdybym wtedy spotkała kogoś takiego jak ja, z odważną tezą, że wątpliwości nie muszą oznaczać braku miłości, wyszłabym z tego stanu rozdarcia dużo szybciej. Niosę nadzieję tym, którzy przeżywają to samo, co ja kiedyś: jestem świadkiem, że istnieje miłość po wątpliwościach.

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
To nie jest zakrzyczenie innej definicji miłości, tylko zakrzyczenie wmawiania autorce, że wszystko jest w porządku. Nie jest.

I oczywiście że tak, każdy ma swoją definicję miłości i każdy się w swojej wersji, wizji odnajduje najlepiej. Ale właśnie, to jest klucz - bycie szczęśliwym. Autorka szczęśliwa nie jest.
Nikt nie mówi, że uczucie osaczenia i wątpliwości są w porządku. Chodzi o to, że te emocje mogą być wzbudzone z różnych powodów. To nie otoczenie wpływa na nasze uczucia, tylko nasze przekonania. Np anorektyczka będzie nieszczęśliwa mimo zdrowej wagi, bo jest przekonana, że powinna być chudsza. Powiesz jej: "Skoro jesteś nieszczęśliwa z taką wagą, to oczywiście, powinnaś się odchudzać"?

Tak samo ktoś może być nieszczęśliwy w swoim związku, bo jest przekonany, że miłość wygląda inaczej. Np że to jest to samo, co zakochanie, że jak się nie skacze pod sufit na widok partnera, to nie jest miłość. Stąd krótka droga do wątpliwości, a od wątpliwości—do kręgu lęku, poczucia winy, i zdezorientowania. Co tak naprawdę znaczy "nie czuję miłości" z ust osoby, która miłość definiuje np jako wieczny narkotyczny haj?

Cytat:
Napisane przez Valtamerii Pokaż wiadomość
Caudofemoralis kompletnie nie rozumiem do czego zmierzasz.
Ale sprobuj to odniesc do tego co pisala Autorka jest tak bedzie latwiej.
Dziewczyna nie kocha, ma watpliwosci ,bo chlopak ja szantazuje emocjonalnie.
Juz raz z nim probowala zerwac ale nie dala rady ,bo nie moze mu zycia niszczyc.
Uwazasz ,ze 6 lat to malo zeby stwierdzic ,ze sie kogos nie kocha ?
Tutaj nie przewijaja sie watpliwosci z tylka lub to ,czy bedzie szczesliwa z wyznawca hinduizmu jedzac wolowine.
Ona mowi wprost, z perspektywy czasu dotarlo do niej ,ze no gdy go nie kochala.
O jakich lekach poza poczuciem winy,samotnoscia itp mowimy ?
Mówiłam już kilka razy, do czego zmierzam. Odróżniam nieszczęście spowodowane pozostawaniem w związku z pseudo-idealnym partnerem (jest super, ale nie jest), od nieszczęścia spowodowanego wątpliwościami (jest super, ale czy jest tak super, jak być powinno..?). Nie wiem, jak jest u autorki, ale nawet jeśli u niej mamy przykład pierwszego przypadku, nie znaczy to, że drugi przypadek nie istnieje. Ja przez to przeszłam, więc wiem, że istnieje. I na 100% nie jestem jakimś wyjątkiem na skalę światową. Spójrz na to: http://conscious-transitions.com/bre...iety-e-course/ . Masz tam świadectwa ludzi, którzy odzyskali spokój mimo pozostania w "niepewnym" związku.
Caudofemoralis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 19:08   #258
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 5 461
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Najlepiej po prostu za dużo nie analizować. Jak człowiek zacznie tak wszystko rozkładać na czynniki pierwsze to na pewno doszuka się, że coś jest nie tak, albo zacznie mieć wątpliwości.
Jak ktoś ma wątpliwości od początku to nie wiem czy taki związek ma sens, a jak wątpliwości pojawiają się w trakcie, to najlepiej porozmawiać o tych wątpliwościach z partnerem.
faf3d67d51656f0b2bcdb9f98a45434bc3aa12e6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 19:37   #259
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 6 445
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8232321 1]Najlepiej po prostu za dużo nie analizować. Jak człowiek zacznie tak wszystko rozkładać na czynniki pierwsze to na pewno doszuka się, że coś jest nie tak, albo zacznie mieć wątpliwości.
Jak ktoś ma wątpliwości od początku to nie wiem czy taki związek ma sens, a jak wątpliwości pojawiają się w trakcie, to najlepiej porozmawiać o tych wątpliwościach z partnerem.[/QUOTE]

Dokladnie , ja tez tak uwazam. Kiedys sama sporo analizowalam i rozkladalam wszystko na czynniki pierwsze to mnie ograniczalo zyciowo, nie potrafilam sie otworzyc, zaufac, musialam miec pewnosc i gwarancje wyboru. A zycie wiadomo jakie jest.... tajemnica Wiec takimi myslami mozna sie zajechac.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 19:48   #260
Valtamerii
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-10
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 1 943
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość
I dla ciebie może tak być. A ktoś inny może kochać i nie wiedzieć, że kocha, bo np nasłuchał się różnych definicji miłości i jego własna do tego worka nie pasuje. Czy to naprawdę nie jest możliwe?



To nie jest zero-jedynkowe, ale "uczucie pewności" już jest?

Udręczona byłam, już nie jestem. Po prostu przypomniały mi się te czasy, ten mętlik, jaki miałam w głowie, te sprzeczne informacje dochodzące ze wszystkich stron... Wiem, że gdybym wtedy spotkała kogoś takiego jak ja, z odważną tezą, że wątpliwości nie muszą oznaczać braku miłości, wyszłabym z tego stanu rozdarcia dużo szybciej. Niosę nadzieję tym, którzy przeżywają to samo, co ja kiedyś: jestem świadkiem, że istnieje miłość po wątpliwościach.



Nikt nie mówi, że uczucie osaczenia i wątpliwości są w porządku. Chodzi o to, że te emocje mogą być wzbudzone z różnych powodów. To nie otoczenie wpływa na nasze uczucia, tylko nasze przekonania. Np anorektyczka będzie nieszczęśliwa mimo zdrowej wagi, bo jest przekonana, że powinna być chudsza. Powiesz jej: "Skoro jesteś nieszczęśliwa z taką wagą, to oczywiście, powinnaś się odchudzać"?

Tak samo ktoś może być nieszczęśliwy w swoim związku, bo jest przekonany, że miłość wygląda inaczej. Np że to jest to samo, co zakochanie, że jak się nie skacze pod sufit na widok partnera, to nie jest miłość. Stąd krótka droga do wątpliwości, a od wątpliwości—do kręgu lęku, poczucia winy, i zdezorientowania. Co tak naprawdę znaczy "nie czuję miłości" z ust osoby, która miłość definiuje np jako wieczny narkotyczny haj?



Mówiłam już kilka razy, do czego zmierzam. Odróżniam nieszczęście spowodowane pozostawaniem w związku z pseudo-idealnym partnerem (jest super, ale nie jest), od nieszczęścia spowodowanego wątpliwościami (jest super, ale czy jest tak super, jak być powinno..?). Nie wiem, jak jest u autorki, ale nawet jeśli u niej mamy przykład pierwszego przypadku, nie znaczy to, że drugi przypadek nie istnieje. Ja przez to przeszłam, więc wiem, że istnieje. I na 100% nie jestem jakimś wyjątkiem na skalę światową. Spójrz na to: http://conscious-transitions.com/bre...iety-e-course/ . Masz tam świadectwa ludzi, którzy odzyskali spokój mimo pozostania w "niepewnym" związku.
Ok ,czyli tekst - probowalam z nim zerwac ale on mnie szantazowal dalej nic nie znaczy ? Przeciez to jest konkret. Czy haslo- nigdy w nim nie bylam dam chana tez nic nie znaczy ?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Valtamerii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 19:50   #261
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 6 445
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość



Nikt nie mówi, że uczucie osaczenia i wątpliwości są w porządku. Chodzi o to, że te emocje mogą być wzbudzone z różnych powodów. To nie otoczenie wpływa na nasze uczucia, tylko nasze przekonania. Np anorektyczka będzie nieszczęśliwa mimo zdrowej wagi, bo jest przekonana, że powinna być chudsza. Powiesz jej: "Skoro jesteś nieszczęśliwa z taką wagą, to oczywiście, powinnaś się odchudzać"?

Tak samo ktoś może być nieszczęśliwy w swoim związku, bo jest przekonany, że miłość wygląda inaczej. Np że to jest to samo, co zakochanie, że jak się nie skacze pod sufit na widok partnera, to nie jest miłość. Stąd krótka droga do wątpliwości, a od wątpliwości—do kręgu lęku, poczucia winy, i zdezorientowania. Co tak naprawdę znaczy "nie czuję miłości" z ust osoby, która miłość definiuje np jako wieczny narkotyczny haj?

Tutaj tez sie zgodze, bo jednak nasze mysli, ocena sytuacji, przekonania wplywaja na nasze emocje, uczucia, reakcje. To jest z soba powiazane. Tak jak pisalam wczesniej - moje watpliwosci takze wplynely na moje uczucia, to jak sie czulam wtedy w zwiazku, ze w tamtym okresie nie bylam za bardzo szczesliwa, nie dawalam duzo od siebie partnerowi. Wiec sama tymi myslami i swoja postawa sie unieszczesliwialam.

Ale kazdy przypadek mimo wszystko jest inny, wiec kazdy we wlasnym zakresie powinien dojsc do wniosku o co mu chodzi.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 20:57   #262
IreneeAdler
Przyczajenie
 
Avatar IreneeAdler
 
Zarejestrowany: 2018-02
Wiadomości: 29
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Caudofemoralis Pokaż wiadomość
Cały czas mówię o sytuacji takiej jak twoja—jesteś szczęśliwa ze swoim partnerem, czujesz to ciepło i komfort, ale nie czujesz pewności. Przychodzisz na Wizaż i co się dowiadujesz? Że go nie kochasz i powinniście się rozstać. Bo miłość = pewność. Bo ktoś, kto "naprawdę kocha", nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli jesteś dość silna psychiczna, przełkniesz to—głupie baby nie wiedzą, o czym mówią. Ale jeśli choć na chwilę uwierzysz, że mogą mieć rację... możesz wpaść w koszmarną pętlę lęku. Bo nie chcesz się rozstawać, ale przecież te twoje uczucia, że nie chcesz się rozstawać, to tylko przywiązanie, tylko strach przed zmianą, a nie miłość! A co jeśli gdzieś tam jest ktoś, kogo byłabyś pewna, z kim byłabyś szczęśliwsza? (nie wiadomo jak, no ale tak mówią na wizażu). I weź po takiej lekturze spróbuj odróżnić fakty od lęków.

To ciekawe, że o wątpliwościach mówią głównie osoby "nadmiernie analizujące". Czy to oznacza, że ten typ osobowości nie jest zdolny do miłości? (skoro bez pewności nie ma miłości, zdaniem wielu osób w tym wątku)
Moim zdaniem nie ma sensu ciągnąć tego tematu, bo każdy inaczej czuje i możecie tak sobie pisać w nieskończoność

Odniosę się do Twojego cytatu tylko. Ja na przykład doskonale wiem o co Ci chodzi. I masz rację. Ale tu jest jedna zasadnicza kwestia z tym związana, której chyba nie poruszyłaś: osoby, które nachodzą wątpliwości, pomimo, że wszystko jest tak jak ma być, same nie wiedzą czego chcą. I jestem tego idealnym przykładem.
Bo ja kiedyś też miałam masę wątpliwości czy to ma tak wyglądać. Czy to jest ta miłość. No nie wiedziałam po prostu. I bardziej się nakręcałam, bo właśnie wyczytałam takie, sory, pierdoły, że jak ktoś nie wie czy kocha - to nie kocha. To nie jest prawda. Jak ktoś z domu rodzinnego nie wyniósł takiej nauki jak ma wyglądać miłość to skąd on ma wiedzieć? Potem wchodzi i czyta, że to nie miłość, bo jak jest miłość to jest pewność. Przez te wątpliwości nie chciałam ze swoim ówczesnym chłopakiem nic robić, bo wydawało mi się, że go nie kocham. I nie mówię tu o zakochaniu, ale o tym co potem przychodzi jak związek się stabilizuje. Bo zakochać może się każdy i to nie jest wcale trudne. Tylko potem jest zagwozdka czy to jest miłość, czy ja "naprawdę" kocham. Jak sobie wszystko na spokojnie przetrawiłam, poukładałam, przemyślałam dokładnie czego chcę i czego oczekuję to nagle mnie oświeciło. Cała ochota mi wróciła i byłam szczęśliwa. Jak już sobie uświadomiłam i pogadałam sama ze sobą. I to jest klucz do tego wszystkiego. Jeśli ktoś jest pewien czego chce od życia, od związku, wie, że mu czegoś brakuje to OK, rozstawać się. Ale same wątpliwości, które rodzą się z niczego, bo tak w sumie to nie wiem czy tak ma być, a może z kimś innym byłoby inaczej... To jest niepotrzebne nakręcanie się. I wynika z niedojrzałości emocjonalnej.
Tak jak napisałaś - człowiek może mieć wszystko i być nieszczęśliwy. I to nie znaczy, że ma zmieniać całe swoje życie o 180 stopni. Trzeba być przede wszystkim szczęśliwym samemu ze sobą. A jak szuka się dziury w całym, problemu tam gdzie go nie ma... no to wniosek jest tylko jeden. I na to nie pomoże żaden inny związek. Bo w każdym normalnym związku jest podobnie. Więc jestem przekonana, że jeżeli ktoś odchodzi do kogoś innego, pomimo, że tam miał wszystko czego oczekiwał i było zakochanie, były motyle, ale pojawiła się stabilizacja i wynajdywanie na siłę problemu... to w nowym związku pojawi się po czasie to samo. To jest takie ślepe dążenie do jakiegoś ideału. A ideały nie istnieją
I dodam jeszcze taki smaczek - mój ówczesny też miał pod koniec co chwilę jakieś wątpliwości. Każda rzecz była na nie. Nawet jak zrobiłam tak jak on by chciał, to też był na nie xD. Raz mówił, że kocha, potem, że on nie wie, potem znowu tak, później tak. No i czy tacy ludzie są stabilni emocjonalnie? Nie wydaje mi się. Sami nie wiedzą czego chcą, znajdą coś, co im się wydaje idealne, a po czasie znowu będą wątpliwości, bo to, bo coś tam.

Celestine_M - posiadasz może pdfa tej książki?

Edytowane przez IreneeAdler
Czas edycji: 2018-03-20 o 21:08
IreneeAdler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:00   #263
Monika828282
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 818
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8229906 6]Ale nie kochałaś go, a on Ciebie kochał? Nie pamiętam już dokładnie Twojego wątku[/QUOTE]

Byłam z nim około roku i to był mój pierwszy poważny związek. Nie zakochałam się, to był taki związek z "przyjaźnio-rozsądku", cały czas miałam te męczące wątpliwości "czy to jest TO", kilka razy sny z cyklu uciekam sprzed ołtarza, itp.
Wiedziałam, że jakby się oświadczył to powiedziałabym na pewno "nie wiem", jeśli nie "nie". Nie potrafiłam się z nim kochać, bo nie było z mojej strony pożądania. Byliśmy trochę jak platoniczny związek. Chciałam już wtedy bardzo mieć dziecko ale jakoś niekoniecznie z nim. Ale było nam dobrze w innych (pozałóżkowych) okolicznościach, miałam w nim wsparcie, niesamowicie go lubiłam, chyba nawet kochałam jak kogoś bliskiego. To była w moim życiu w ogóle pierwsza taka ciepła relacja, tak inna od patologicznych układów w domu rodzinnym, pełnych niechęci, burczenia na siebie, pretensji, krytyki, itp. Zachłysnęłam się tym, że można się czuć tak blisko i bezpiecznie z drugą osobą. Ale mimo tego wątpliwości związkowe były.

Ale teraz jak czytam ten wątek to zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam zrywając. I że może te wątpliwości moje (jak uważa Caudofemoralis) wynikały nie z tego, że to był nie "ten" facet, tylko może z jakichś moich zaburzeń i lęków.
Też jestem osobą, która bardzo wszystko analizuje i ma problem z podejmowaniem decyzji.
Monika828282 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:15   #264
IreneeAdler
Przyczajenie
 
Avatar IreneeAdler
 
Zarejestrowany: 2018-02
Wiadomości: 29
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Monika828282 Pokaż wiadomość
Byłam z nim około roku i to był mój pierwszy poważny związek. Nie zakochałam się, to był taki związek z "przyjaźnio-rozsądku", cały czas miałam te męczące wątpliwości "czy to jest TO", kilka razy sny z cyklu uciekam sprzed ołtarza, itp.
Wiedziałam, że jakby się oświadczył to powiedziałabym na pewno "nie wiem", jeśli nie "nie". Nie potrafiłam się z nim kochać, bo nie było z mojej strony pożądania. Byliśmy trochę jak platoniczny związek. Chciałam już wtedy bardzo mieć dziecko ale jakoś niekoniecznie z nim. Ale było nam dobrze w innych (pozałóżkowych) okolicznościach, miałam w nim wsparcie, niesamowicie go lubiłam, chyba nawet kochałam jak kogoś bliskiego. To była w moim życiu w ogóle pierwsza taka ciepła relacja, tak inna od patologicznych układów w domu rodzinnym, pełnych niechęci, burczenia na siebie, pretensji, krytyki, itp. Zachłysnęłam się tym, że można się czuć tak blisko i bezpiecznie z drugą osobą. Ale mimo tego wątpliwości związkowe były.

Ale teraz jak czytam ten wątek to zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam zrywając. I że może te wątpliwości moje (jak uważa Caudofemoralis) wynikały nie z tego, że to był nie "ten" facet, tylko może z jakichś moich zaburzeń i lęków.
Też jestem osobą, która bardzo wszystko analizuje i ma problem z podejmowaniem decyzji.
A byłaś kiedykolwiek w ogóle zakochana?
To fakt, że możesz mieć zaburzenia, ale to nie oznacza, że jeśli byś ich nie miała to byś była w nim zakochana.
Jeśli w nim się nie zakochałaś, nie czułaś pożądania to nic by z tego nie było. Sprecyzuj konkretnie czego oczekujesz i będziesz wiedzieć na czym bazować. A do przeszłości już nie wracaj, żyj tym co tu i teraz i skup się na budowaniu swojego ja.
IreneeAdler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:21   #265
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 634
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Też mi się wydaje, że kręcimy się w kółko i już nic nowego w temacie powiedzieć nie można. Żyć w zgodzie ze sobą, to bym wszystkim polecała, bo wszystkie odpowiedzi mamy w sobie. Czasem może trzeba je odkopać.

Monika 828282 - powinnaś chyba popracować nad pewnością siebie i samooceną, bo się zaplątałaś w tym wszystkim. Dobrze zrobiłaś i jest to dla każdej z nas wręcz oczywiste, tylko dlaczego Ty wątpisz? Czemu uważasz, że tamta dziwna relacja to najlepsze na co Cię było stać i Twoja jedyna szansa (tylko na co? bo zdrowej rodziny by z tego nie było)?
Na marginesie: randkujesz, poznajesz?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:31   #266
Monika828282
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 818
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez IreneeAdler Pokaż wiadomość
A byłaś kiedykolwiek w ogóle zakochana?
To fakt, że możesz mieć zaburzenia, ale to nie oznacza, że jeśli byś ich nie miała to byś była w nim zakochana.
Jeśli w nim się nie zakochałaś, nie czułaś pożądania to nic by z tego nie było. Sprecyzuj konkretnie czego oczekujesz i będziesz wiedzieć na czym bazować. A do przeszłości już nie wracaj, żyj tym co tu i teraz i skup się na budowaniu swojego ja.
Byłam zakochana ale bez wzajemności. Wiem, jakie to fajne uczucie. Nie wiem (ale potrafię sobie wyobrazić), że wtedy seks jest czymś pięknym i wydarza się samoistnie

---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:24 ----------

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8232797 1]Też mi się wydaje, że kręcimy się w kółko i już nic nowego w temacie powiedzieć nie można. Żyć w zgodzie ze sobą, to bym wszystkim polecała, bo wszystkie odpowiedzi mamy w sobie. Czasem może trzeba je odkopać.

Monika 828282 - powinnaś chyba popracować nad pewnością siebie i samooceną, bo się zaplątałaś w tym wszystkim. Dobrze zrobiłaś i jest to dla każdej z nas wręcz oczywiste, tylko dlaczego Ty wątpisz? Czemu uważasz, że tamta dziwna relacja to najlepsze na co Cię było stać i Twoja jedyna szansa (tylko na co? bo zdrowej rodziny by z tego nie było)?
Na marginesie: randkujesz, poznajesz?



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]

Jakoś tak po tym rozstaniu ciężko mi było się pozbierać, długo tęskniłam, miałam stany depresyjne. Miałam potem pojedyncze randki ale to były same niewypały, kończyło się na 1 randce. Ostatnio mam takie czarne myśli, że nie ma dla mnie odpowiedniej osoby na tym świecie, że z nikim mi nie po drodze, nikt przypadkowo spotykany mnie nie zachwyca. Zresztą w drugą stronę (mam świadomość) pewnie też to tak samo działa (tzn. ja nikogo nie zachwycam). Po prostu chyba straciłam nadzieję, że mogę mieć udany związek.
Monika828282 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:45   #267
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 634
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Monika828282 Pokaż wiadomość
Byłam zakochana ale bez wzajemności. Wiem, jakie to fajne uczucie. Nie wiem (ale potrafię sobie wyobrazić), że wtedy seks jest czymś pięknym i wydarza się samoistnie

---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:24 ----------



Jakoś tak po tym rozstaniu ciężko mi było się pozbierać, długo tęskniłam, miałam stany depresyjne. Miałam potem pojedyncze randki ale to były same niewypały, kończyło się na 1 randce. Ostatnio mam takie czarne myśli, że nie ma dla mnie odpowiedniej osoby na tym świecie, że z nikim mi nie po drodze, nikt przypadkowo spotykany mnie nie zachwyca. Zresztą w drugą stronę (mam świadomość) pewnie też to tak samo działa (tzn. ja nikogo nie zachwycam). Po prostu chyba straciłam nadzieję, że mogę mieć udany związek.
Może zabrzmię jak zołza, ale nie wierzę w zakochanie bez wzajemności.

Powtórzę się, powinnaś zająć się pracą nad samooceną, pewnością siebie, nastawieniem. Jeśli bedziesz emanować pozytywnością, to zaczniesz przyciągać ludzi. Prawdziwy bardzo jest też banał, że trzeba najpierw pokochać siebie. Wtedy będziesz wiedziała na co zasługujesz, co jest dla Ciebie dobre i czego chcesz. Można być szczęśliwym w pojedynkę i ja jestem tego idealnym przykładem. Mogę powiedzieć z całym przekonaniem, że jestem szczęśliwa i nawet nie wiem czy chciałabym się teraz zakochać! Tyle się dzieje, nie mam czasu Zaraz minie 8 miesięcy od mojego rozstania i od jakiegoś miesiąca-póltora czuję, że wróciłam w końcu do równowagi.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 22:45 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ----------

Może powinnaś założyć konto na portalu randkowym i poumawiać się nawet dla sportu? Dać się poadorowac itp... A seks można mieć wspaniały tez z kimś na raz, ale to dosyć niepopularna opinia

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 21:52   #268
Monika828282
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 818
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8232849 6]Może zabrzmię jak zołza, ale nie wierzę w zakochanie bez wzajemności.

Powtórzę się, powinnaś zająć się pracą nad samooceną, pewnością siebie, nastawieniem. Jeśli bedziesz emanować pozytywnością, to zaczniesz przyciągać ludzi. Prawdziwy bardzo jest też banał, że trzeba najpierw pokochać siebie. Wtedy będziesz wiedziała na co zasługujesz, co jest dla Ciebie dobre i czego chcesz. Można być szczęśliwym w pojedynkę i ja jestem tego idealnym przykładem. Mogę powiedzieć z całym przekonaniem, że jestem szczęśliwa i nawet nie wiem czy chciałabym się teraz zakochać! Tyle się dzieje, nie mam czasu Zaraz minie 8 miesięcy od mojego rozstania i od jakiegoś miesiąca-póltora czuję, że wróciłam w końcu do równowagi.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]

Dlaczego nie wierzysz w zakochanie bez wzajemności? Mnie się zdarzyło aż 2 razy

Masz jakieś rady co do pracy nad samooceną, nastawieniem, jakieś książki godne polecenia? Chodzę od jakiegoś czasu na terapię i myślę, że tym razem wytrwam dłużej (zwykle rozstawałam się z terapeutką po maksymalnie kilku spotkaniach i już sporo takich "rozstań" zaliczyłam).

Te 8 miesięcy od rozstania, o których mówisz, to z tym chłopakiem, o którym kiedyś zakładałaś wątek? Wątek o wątpliwościach, później oznajmiłaś na końcu tego wątku, że jednak zostajesz z nim bo jesteś z nim szczęśliwa i zakochana (wbrew temu co Ci wizażanki doradzały). A potem po jakimś czasie napisałaś, że jednak się rozstaliście. Czy to o tym związku piszesz, czy był jakiś kolejny z wątpliwościami?

Fajnie, że sobie tak dobrze radzisz w pojedynkę, zazdroszczę

---------- Dopisano o 22:52 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ----------

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8232849 6] A seks można mieć wspaniały tez z kimś na raz, ale to dosyć niepopularna opinia

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]

Dla mnie nie, ja jestem 1000% demiseksualna
Monika828282 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-20, 22:19   #269
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 634
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Monika828282 Pokaż wiadomość
Dlaczego nie wierzysz w zakochanie bez wzajemności? Mnie się zdarzyło aż 2 razy

Masz jakieś rady co do pracy nad samooceną, nastawieniem, jakieś książki godne polecenia? Chodzę od jakiegoś czasu na terapię i myślę, że tym razem wytrwam dłużej (zwykle rozstawałam się z terapeutką po maksymalnie kilku spotkaniach i już sporo takich "rozstań" zaliczyłam).

Te 8 miesięcy od rozstania, o których mówisz, to z tym chłopakiem, o którym kiedyś zakładałaś wątek? Wątek o wątpliwościach, później oznajmiłaś na końcu tego wątku, że jednak zostajesz z nim bo jesteś z nim szczęśliwa i zakochana (wbrew temu co Ci wizażanki doradzały). A potem po jakimś czasie napisałaś, że jednak się rozstaliście. Czy to o tym związku piszesz, czy był jakiś kolejny z wątpliwościami?

Fajnie, że sobie tak dobrze radzisz w pojedynkę, zazdroszczę

---------- Dopisano o 22:52 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ----------



Dla mnie nie, ja jestem 1000% demiseksualna
Bez wzajemności to dla mnie co najwyżej jakieś zauroczenie, nieporównywalne jest to dla mnie z hajem emocji przy zakochaniu, wydaje mi się, że elementem zakochania jest wzajemność. Nie mogłabym się zakochać w kimś, kto nie dał mi powodu (czyli nie było typowo damsko-męskiego kontekstu między nami, bliskości). Ale może nie każdy tak ma.

Kurczę, z dziedziny rozwoju osobistego przerobiłam tyle pozycji, że trudno wymienić jakieś konkrety dla początkującej osoby. Poszukaj może na początek czegoś Katarzyny Miller - to bardziej w temacie nie bycia taką sierotką w życiu i w związku. Np. "Chcę być kochana tak jak chcę", ale popatrz też na inne tytuły. Jeśli oglądasz po angielsku to polecam kanał actualized.org, tam jest spory rozstrzał tematów i na pewno skorzystasz z tych filmów. Z polskich kanałów (jeśli nie oglądasz po ang, bo jednak powyzszy bardzo polecam) spoko jest selfmastery - obejrzałam kilka filmów i podobały mi się. Przeszukuj YouTube hasłami samoocena, samoakceptacja, pewność siebie itp. Znajdziesz wartościowe treści. Podobnie możesz szukać książek w bibliotece czy ksiegarniach.

Tak, to o tym związku pisałam, był to mój pierwszy i jedyny jak dotąd związek mimo 30 lat na karku. Sama sobie wmówiłam pewne sprawy, dlatego wróciłam do ex po rozstaniu, ale w ostateczności prawda zwyciężyła.

Co do demiseksualności - też tak myślałam przed ex (był też moim pierwszym facetem w łóżku) - oj, jakże się myliłam. Po prostu musiałam się otworzyć w tej sferze, a takie myślenie chyba było bardziej spowodowane przez normy społeczne, marzenia o miłości, jakieś wyobrażenia itp. Teraz mam inny stosunek do tego. Po ex miałam kilka fajnych, choć krótkich znajomosci. Chodziłam na randki, gdzie atmosfera była tak gęsta, że można było nożem kroić. Seks też był, bo miałam ochotę i miałam z niego wielką przyjemność. Więc u mnie to dobry (mimo wszystko) związek mi pozwolił poznać siebie i odkryć mój temperament.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
4e89258bace7037c96b059285119fe847ddc4e93 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-03-21, 02:27   #270
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 9 222
Dot.: Kocham czy nie kocham? Czym jest miłość?

Cytat:
Napisane przez Monika828282 Pokaż wiadomość
Byłam zakochana ale bez wzajemności. Wiem, jakie to fajne uczucie. Nie wiem (ale potrafię sobie wyobrazić), że wtedy seks jest czymś pięknym i wydarza się samoistnie
Skoro byłaś zakochana to dlaczego uważasz, że to w tobie jest problem? Wystarczy trafić na kogoś,z kim będzie uczucie, pociąg z wzajemnością. Wiem, łatwo się mówi. Ale chcę powiedzieć, że nie powinnaś mieć wątpliwości co do zerwania, skoro wiesz, że teoretycznie jest u ciebie możliwa relacja, gdzie występuje zakochanie i pożądanie.

[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8232907 6]Bez wzajemności to dla mnie co najwyżej jakieś zauroczenie, nieporównywalne jest to dla mnie z hajem emocji przy zakochaniu, wydaje mi się, że elementem zakochania jest wzajemność. Nie mogłabym się zakochać w kimś, kto nie dał mi powodu (czyli nie było typowo damsko-męskiego kontekstu między nami, bliskości). Ale może nie każdy tak ma..[/QUOTE]
Ale przecież może być kontekst damsko-meski, tylko potem się okaże, że facet nie dążył jednak do związku z tobą i koniec końców ma cię w pupce, a ty się zakochasz i klops :P. Ja miałam taką sytuację. I haj emocjonalny (na początku, gdy miałam jeszcze nadzieje pozytywny, potem negatywny) przez to był ol-brzy-mi, o matko, co ja wtedy się nacierpialam. Nigdy więcej.
(Czasami myślę, że to przez to nie umiem się tak na 100% zaangażować w mój obecny związek... Bo tamto wydarzenie było dla mnie niemal trauma)
[1=4e89258bace7037c96b0592 85119fe847ddc4e93;8232907 6]
Co do demiseksualności - też tak myślałam przed ex (był też moim pierwszym facetem w łóżku) - oj, jakże się myliłam. Po prostu musiałam się otworzyć w tej sferze, a takie myślenie chyba było bardziej spowodowane przez normy społeczne, marzenia o miłości, jakieś wyobrażenia itp. Teraz mam inny stosunek do tego. Po ex miałam kilka fajnych, choć krótkich znajomosci. Chodziłam na randki, gdzie atmosfera była tak gęsta, że można było nożem kroić. Seks też był, bo miałam ochotę i miałam z niego wielką przyjemność. Więc u mnie to dobry (mimo wszystko) związek mi pozwolił poznać siebie i odkryć mój temperament.[/QUOTE]
Ja odkryłam najpierw seks poza związkiem, dopiero później ten w związku. Do tej pory pamiętam, jak niesamowita chemię miałam z jednym z facetów - finalnie były między nami "tylko" pieszczoty. Ale dopiero w związku odkrylam, co lubię, nauczyłam się swojego ciała, miałam pierwsze orgazmy. Myślę, że dopiero po tym doświadczeniu seks po krótkiej znajomości byłby dla mnie fizycznie satysfakcjonujący, bo wcześniej co prawda czułam, że chce, ale nie potrafilam wyciągnąć z tego przyjemności.

Cytat:
Napisane przez IreneeAdler Pokaż wiadomość
Celestine_M - posiadasz może pdfa tej książki?
Niestety nie, mam tylko wersje na kindle po francusku :p. Na Amazonie książka kosztuje kilkanaście euro w zależności od wersji. Jeśli ci to pomoże, to niedawno odkryłam, że można ją znaleźć również pod innym tytułem: Habits of a Happy Brain.
__________________
français C2
English C2
español B1

Edytowane przez Celestine_M
Czas edycji: 2018-03-21 o 02:40
Celestine_M jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-09-17 18:07:36


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:29.