Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi cz. 2. - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-03-12, 11:52   #91
egocentryczna
Zadomowienie
 
Avatar egocentryczna
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Witam,

a moją współlokatorkę wszystko budzi. Dosłownie. Nie przesadzam. Jest zmęczona po pracy, idzie spać o 22, a ja nawet jak jestem zmęczona po pracy to tak szybko nie usnę i koniec. No i staram się być cicho, mam to w nawyku, bo w domu rodzinnym też taka byłam, żeby nie budzić brata. No, ale ją i tak wszystko budzi. Wstanę w nocy po wodę, to ona siada na łóżku, patrzy się co ja robię, zaraz sprawdza godzinę i pokazuje mi tym, że ją obudziłam, bo sprężyna w łóżku skrzypi, lub podłoga. Ale jak ona wchodzi a ja śpię, to trzaska się na całego, nie tylko ja tak sądzę, ona również i inni współlokatorzy, to wtedy jest dobrze. Ja się staram, żeby być cicho a i tak jest źle, bo ją wszystko budzi, a i tak ja dostaję po du..ie. Skoro wiedziała, że ma aż tak lekki sen, mogła się zastanowić wcześniej, prawda..? Powoli już nie wytrzymuję, ile można...
egocentryczna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 12:53   #92
m000
Wtajemniczenie
 
Avatar m000
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 177
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
Witam,

a moją współlokatorkę wszystko budzi. Dosłownie. Nie przesadzam. Jest zmęczona po pracy, idzie spać o 22, a ja nawet jak jestem zmęczona po pracy to tak szybko nie usnę i koniec. No i staram się być cicho, mam to w nawyku, bo w domu rodzinnym też taka byłam, żeby nie budzić brata. No, ale ją i tak wszystko budzi. Wstanę w nocy po wodę, to ona siada na łóżku, patrzy się co ja robię, zaraz sprawdza godzinę i pokazuje mi tym, że ją obudziłam, bo sprężyna w łóżku skrzypi, lub podłoga. Ale jak ona wchodzi a ja śpię, to trzaska się na całego, nie tylko ja tak sądzę, ona również i inni współlokatorzy, to wtedy jest dobrze. Ja się staram, żeby być cicho a i tak jest źle, bo ją wszystko budzi, a i tak ja dostaję po du..ie. Skoro wiedziała, że ma aż tak lekki sen, mogła się zastanowić wcześniej, prawda..? Powoli już nie wytrzymuję, ile można...
Też miałam taką gwiazdę, na szczęście w segmencie nie w pokoju. Dzieliła nas z ich pokojem łazienka. Gdy wieczorem po kąpieli suszyłam włosy, to wpadała z awanturą, że ją obudziłam i żądała, żebym nie suszyła włosów. Kurde, żeby to chociaż cisza nocna była, ale nie, zwykle to było około 19-20
m000 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 13:40   #93
egocentryczna
Zadomowienie
 
Avatar egocentryczna
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

O suszeniu włosów mogę pomarzyć od godz. 22. Tu chodzi o cichutkie trzaśnięcie, szelest, szept...
egocentryczna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 14:17   #94
vyenna
Zadomowienie
 
Avatar vyenna
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 811
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Mileva_ Pokaż wiadomość
Wczoraj, pół godziny po tym jak położyłam się spać, moja współlokatorka stwierdziła, że to znakomity czas na głośne rysowanie laurki dla kogoś tam (znacie ten dźwięk głośno przesuwanych po papierze flamastrów ) i szuranie garnkami, które i tak stały nieumyte od paru godzin, więc do rana mogły postać. Zasnęłam po 3, dzień dokumentnie rozwalony, a akurat dziś miałam zrobić dużo rzeczy.

Co do sztućców, kubków itp. to zawsze mam własne i nie lubię korzystać w wspólnych.
Mycie garnków po nocy - no faktycznie średnio. Ale że w nocy sobie chciała dziewczyna porysować i Ty się czepiasz to już nie rozumiem
__________________
ubrania: https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...8#post33192618

szukam: https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...9#post33410649


zapuszczam włosy i okazjonalnie odchudzam
vyenna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 15:56   #95
Mileva_
Zakorzenienie
 
Avatar Mileva_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 550
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez m000 Pokaż wiadomość
Też miałam taką gwiazdę, na szczęście w segmencie nie w pokoju. Dzieliła nas z ich pokojem łazienka. Gdy wieczorem po kąpieli suszyłam włosy, to wpadała z awanturą, że ją obudziłam i żądała, żebym nie suszyła włosów. Kurde, żeby to chociaż cisza nocna była, ale nie, zwykle to było około 19-20
Jeśli chodzi o tę porę to przesada, ale już hałasowania suszarką koło północy fajnie byłoby ludziom oszczędzić.

Cytat:
Napisane przez vyenna Pokaż wiadomość
Mycie garnków po nocy - no faktycznie średnio. Ale że w nocy sobie chciała dziewczyna porysować i Ty się czepiasz to już nie rozumiem
Pisałam już, że skrzypienie flamastrami po kartce do superfajnych odgłosów nie należy, poza tym czy koniecznie do obydwu nienajcichszych czynności trzeba zabierać się późną nocą? Nie bardzo ;/
__________________
Jag hatar män som hatar kvinnor.
Mileva_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 16:18   #96
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 444
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Moim zdaniem z tym rysowaniem flamastrami przesadzasz.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
201708160922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 16:20   #97
Mileva_
Zakorzenienie
 
Avatar Mileva_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 550
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Hm, do tej pory nie sądziłam, że można przy tym produkować taką ilość decybeli.
__________________
Jag hatar män som hatar kvinnor.
Mileva_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-12, 22:11   #98
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 637
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez wika82 Pokaż wiadomość
Jak z każdym zwierzęciem ważne jest reagowanie od razu i sprzątanie kuwety na bieżąco.
Za każdym razem jak jestem w łazience, czy mąż sprawdzamy, czy jest czysta i w domu nie ma żadnych zapachów. No i rodzaj żwirku jest ważny..
Najwyraźniej współlokatorka nie dba o czystość kuwety i o kota, jeśli dodatkowo karmi go jakąś podłą karmą.
Sorry off.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Wszystko jest sprzatane od reki, kot ma dobra karme, tylko metraz mieszkania malutki.





Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
Witam,

a moją współlokatorkę wszystko budzi. Dosłownie. Nie przesadzam. Jest zmęczona po pracy, idzie spać o 22, a ja nawet jak jestem zmęczona po pracy to tak szybko nie usnę i koniec. No i staram się być cicho, mam to w nawyku, bo w domu rodzinnym też taka byłam, żeby nie budzić brata. No, ale ją i tak wszystko budzi. Wstanę w nocy po wodę, to ona siada na łóżku, patrzy się co ja robię, zaraz sprawdza godzinę i pokazuje mi tym, że ją obudziłam, bo sprężyna w łóżku skrzypi, lub podłoga. Ale jak ona wchodzi a ja śpię, to trzaska się na całego, nie tylko ja tak sądzę, ona również i inni współlokatorzy, to wtedy jest dobrze. Ja się staram, żeby być cicho a i tak jest źle, bo ją wszystko budzi, a i tak ja dostaję po du..ie. Skoro wiedziała, że ma aż tak lekki sen, mogła się zastanowić wcześniej, prawda..? Powoli już nie wytrzymuję, ile można...
Powiedz jej, zeby kupila sobie stopery do uszu.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 11:10   #99
egocentryczna
Zadomowienie
 
Avatar egocentryczna
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Mówiłam o stoperach, ale mówi, że wypadają jej z uszu, czy coś.

Ona jest typem osoby, której wszystko nie pasuje, ale nie stara się nic zmienić tylko narzeka.
egocentryczna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 11:12   #100
201701300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 9 327
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
Mówiłam o stoperach, ale mówi, że wypadają jej z uszu, czy coś.

Ona jest typem osoby, której wszystko nie pasuje, ale nie stara się nic zmienić tylko narzeka.
Jak ja nie lubię takich osób.
201701300922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 11:22   #101
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 597
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

No stoper przez 8 godzin snu ma prawo wypasc ale jak go zalozy zasypiajac to logiczne ze nie slyszy tego co robisz a to jest najwazniejsze
201604181004 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 13:47   #102
szafirowa_dama
Raczkowanie
 
Avatar szafirowa_dama
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 492
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
No stoper przez 8 godzin snu ma prawo wypasc ale jak go zalozy zasypiajac to logiczne ze nie slyszy tego co robisz a to jest najwazniejsze
Jak poszuka w aptece takie jakby z modeliny, to jeśli dobrze założy, nie ma szansy, żeby wypadły. Miałam kiedyś takie z pianki i rzeczywiście wypadały.
szafirowa_dama jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 16:45   #103
Mileva_
Zakorzenienie
 
Avatar Mileva_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 550
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Ja mam te modelinowe. Rzadko kiedy wypadają, ale nie mogę powiedzieć, by idealnie tłumiły dźwięki.
__________________
Jag hatar män som hatar kvinnor.
Mileva_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 20:01   #104
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 968
GG do 201803111829
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Dziewczyny, nie wiem co mamy robić z tą współlokatorką, prośby nic nie dają jej chłopak zostaje u nas 3 razy w tygodniu, krępuję się, bo on jej rano robi kawę albo coś, a ja idę się kąpać w bieliźnie, mam na sobie tylko dłuższy sweterek. Oprócz tego on się potrafi kąpać 2 razy dziennie, normalnie je NASZE produkty, np kupujemy z jedną dziewczyną chleb na pół, a oni nam to perfidnie zjadają. Dziewczyna od 2 miesięcy nie kupiła papieru toaletowego , ani płynu do naczyń, ani nic. No sorry, nie da się wszystkiego trzymać w pokoju Używa naszych kosmetyków. Pierwsza rozmowa wyglądała tak O - ta fajna, P - ta zła
Ja - O, tobie też się tak kosmetyki kończą szybko?
O - No, zawsze tą odżywkę miałam na miesiąc, a teraz po 2 tygodniach się kończy
Ja - No nie wiem, czy my tyle na głowę tego nakładamy czy co..
P- NIC, ZERO REAKCJI

No więc drugi raz
Ja - P, wiesz co, pożyczałaś może moją odżywkę? Bo kurczę, strasznie mi się zużywa, a nakładam tyle co zwykle
P - nie no nie, nie brałam!

No i co my mamy zrobić? O trzyma swoje kosmetyki w pokoju, ale kurde, nie będę chować wszystkiego i nosić z pokoju do łazienki i odwrotnie. Tym bardziej, że ustalałyśmy na początku, że nie bierzemy swoich rzeczy (chyba, że zapytamy i uzyskamy zgodę)
201803111829 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 20:16   #105
m000
Wtajemniczenie
 
Avatar m000
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 2 177
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nie wiem co mamy robić z tą współlokatorką, prośby nic nie dają jej chłopak zostaje u nas 3 razy w tygodniu, krępuję się, bo on jej rano robi kawę albo coś, a ja idę się kąpać w bieliźnie, mam na sobie tylko dłuższy sweterek. Oprócz tego on się potrafi kąpać 2 razy dziennie, normalnie je NASZE produkty, np kupujemy z jedną dziewczyną chleb na pół, a oni nam to perfidnie zjadają. Dziewczyna od 2 miesięcy nie kupiła papieru toaletowego , ani płynu do naczyń, ani nic. No sorry, nie da się wszystkiego trzymać w pokoju Używa naszych kosmetyków. Pierwsza rozmowa wyglądała tak O - ta fajna, P - ta zła
Ja - O, tobie też się tak kosmetyki kończą szybko?
O - No, zawsze tą odżywkę miałam na miesiąc, a teraz po 2 tygodniach się kończy
Ja - No nie wiem, czy my tyle na głowę tego nakładamy czy co..
P- NIC, ZERO REAKCJI

No więc drugi raz
Ja - P, wiesz co, pożyczałaś może moją odżywkę? Bo kurczę, strasznie mi się zużywa, a nakładam tyle co zwykle
P - nie no nie, nie brałam!

No i co my mamy zrobić? O trzyma swoje kosmetyki w pokoju, ale kurde, nie będę chować wszystkiego i nosić z pokoju do łazienki i odwrotnie. Tym bardziej, że ustalałyśmy na początku, że nie bierzemy swoich rzeczy (chyba, że zapytamy i uzyskamy zgodę)
Chowaj, to chyba jedyne wyjście, które uchroni Cię od dzielenia sie z nią

Co do chłopaka, to ktoś tu kiedyś mądrze radził - przejdź się w jego obecności pare razy po mieszkaniu w samej koszulce i bieliźnie, może się zawstydzi
m000 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-13, 21:37   #106
Lilium bulbiferum
Rozeznanie
 
Avatar Lilium bulbiferum
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 693
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nie wiem co mamy robić z tą współlokatorką, prośby nic nie dają jej chłopak zostaje u nas 3 razy w tygodniu, krępuję się, bo on jej rano robi kawę albo coś, a ja idę się kąpać w bieliźnie, mam na sobie tylko dłuższy sweterek. Oprócz tego on się potrafi kąpać 2 razy dziennie, normalnie je NASZE produkty, np kupujemy z jedną dziewczyną chleb na pół, a oni nam to perfidnie zjadają. Dziewczyna od 2 miesięcy nie kupiła papieru toaletowego , ani płynu do naczyń, ani nic. No sorry, nie da się wszystkiego trzymać w pokoju Używa naszych kosmetyków. Pierwsza rozmowa wyglądała tak O - ta fajna, P - ta zła
Ja - O, tobie też się tak kosmetyki kończą szybko?
O - No, zawsze tą odżywkę miałam na miesiąc, a teraz po 2 tygodniach się kończy
Ja - No nie wiem, czy my tyle na głowę tego nakładamy czy co..
P- NIC, ZERO REAKCJI

No więc drugi raz
Ja - P, wiesz co, pożyczałaś może moją odżywkę? Bo kurczę, strasznie mi się zużywa, a nakładam tyle co zwykle
P - nie no nie, nie brałam!

No i co my mamy zrobić? O trzyma swoje kosmetyki w pokoju, ale kurde, nie będę chować wszystkiego i nosić z pokoju do łazienki i odwrotnie. Tym bardziej, że ustalałyśmy na początku, że nie bierzemy swoich rzeczy (chyba, że zapytamy i uzyskamy zgodę)
Papier toaletowy kupuj swój i trzymaj w swoim pokoju. Za zjadanie chleba ją opierdziel. Swoje kosmetyki też trzymaj w pokoju.

Jak chcesz jej zrobić na złość, zrób to , co moja znajoma . Miała współlokatorkę, która wiecznie podbierała jej szampon do włosów. Dolała do szamponu wody utlenionej i spirytusu .

Możecie kupić mały chleb i czymś go "doprawić".

Jak skończy ci się odżywka, wlej do opakowania jakiś majonez albo sos. Postaw to w łazience i czekaj na efekty .

Czytałam twoje wątki o współlokatorach i naprawdę ci współczuję. Masz jakiegoś wiecznego pecha. Nie wiem, jak ty z tymi ludźmi tyle wytrzymałaś.

Edytowane przez Lilium bulbiferum
Czas edycji: 2014-03-13 o 21:39
Lilium bulbiferum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-14, 09:48   #107
IvoryRose
Raczkowanie
 
Avatar IvoryRose
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 48
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Jak tak czytam Wasze wypowiedzi, to dochodzę do wniosku, że mimo mieszkania od czterech lat w wynajmowanych mieszkaniach, mało widziałam...

Tylko raz miałam naprawdę denerwującą współlokatorkę, choć przy Waszych historiach można uznać, że niczego strasznego nie robiła:
- zostawiała wszędzie szklanki z niedopitą do końca wodą :P
- miałyśmy malutką lodówkę na 4 osoby, a ona wkładała do niej np. dwa plastry sera w wielkim plastikowym pudełku (w końcu zostawiłyśmy jej karteczkę, że powietrza w pudełkach w lodówce nie trzymamy),
- nie przejmowała się zupełnie niczym, co nie należało do niej (niby normalne, ok..., ale np. powiesiłyśmy plakat w przedpokoju, żeby było ładniej - któregoś dnia się odkleił i leżał na podłodze, a ona tylko nad nim przeszła i nawet nie odłożyła na bok, nie mówiąc już o powieszeniu go z powrotem...; innym razem spadła jej przy ubieraniu się czyjaś kurtka z wieszaka i jej nie podniosła).
Ogólnie czepianie się jej wynikało pewnie z tego, że my (pozostałe 3 lokatorki) nie przepadałyśmy za nią za bardzo - jak czytam to, co napisałam, to dochodzę do wniosku, że może brzmię jakbym była okropnie małostkowa, ale takie z pozoru nieważne drobiazgi potrafią zatruć życie...

Druga z moich współlokatorek z kolei była okropną bałaganiarą (do tej pory nie wiem, jak wytrzymałam z nią 3 lata w jednym pokoju, chyba tylko dlatego, że była moją wieloletnią przyjaciółką). Na przykład kłąb ciuchów i książek tylko przekładała z łóżka na krzesło, w zależności od tego, czy siedziała przy biurku czy kładła się spać, no i okropnie syfiła w kuchni (potrafiła zbierać brudne naczynia przez tydzień; chociaż fakt, że jak użyła czegoś, co miałyśmy tylko 1 szt., to zmywała to szybciej, jeśli ja tego potrzebowałam). Ale miała "wyskoki" tego rodzaju, że zostawiała po jednej kromce chleba w woreczku i tak się te woreczki gromadziły, aż wywalałam chleb z zieloną pleśnią (tak samo niektóre produkty w lodówce). A raz robiła sobie sok w sokowirówce i zostawiła ten cały pozostały miąższ z owoców w pojemniku aż to wszystko zapleśniało i ja to musiałam wyrzucić i wyparzyć wszystkie części sokowirówki, bo ona wyjechała... Niemniej jednak była fajną dziewczyną, tylko musiałam czasem ją zagonić do sprzątania.

Co do wchodzenia do pokojów - nigdy w żadnym z moich mieszkań nie było z tym problemu, ale może to dlatego, że tylko raz mieszkałam z nowo poznaną osobą (to ta, o której pisałam wyżej, że nie lubiłyśmy jej). Poza tym zawsze mieszkałam z bliskimi koleżankami. Teraz też wchodzę do pokoju współlokatorki a ona do mojego, jak np. zdejmę suche rzeczy z suszarki, to składam jej i zanoszę do jej pokoju. A jak któraś z nas ma gości na noc pod nieobecność tej drugiej, to uprzedzamy się, że ktoś będzie spał; ostatnio jej mama spała w moim pokoju (o czym dowiedziałam się po fakcie), ale dla nas to żaden problem.

Moja przyjaciółka miała współlokatorki (na szczęście się wyniosły), które kłóciły się wiecznie głośno, zostawiały usyfioną podkładem umywalkę w łazience, wyjadały jej parmezan i nutellę, przyprowadzały facetów na noc, a miarka się przebrała, jak jedna z nich po pijaku zwymiotowała pod drzwiami jej pokoju i nie posprzątała...

Edytowane przez IvoryRose
Czas edycji: 2014-03-14 o 09:50
IvoryRose jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-14, 17:48   #108
maacieek
Zakorzenienie
 
Avatar maacieek
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Obywatel Świata ;)
Wiadomości: 3 016
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
że zostawiała po jednej kromce chleba w woreczku i tak się te woreczki gromadziły, aż wywalałam chleb z zieloną pleśnią (tak samo niektóre produkty w lodówce).

Kurcze jak bym o swoim współlokatorze czytał, nie wyrzucę sam to leży taki zielony X czasu, wyrzucę no niby dobrze ale w sumie nie było to moje.
Upał taki, ciepło na zewnątrz a ten nie otworzy okna żeby wywietrzyć pokój tylko otwiera drzwi i cały smród - powieterze gdzie czuć zaduch i taki stary pot, wyleżane ciuchy i smród resztek jedzenia wlatuje do mojego pokoju czy kuchni
__________________
And we danced
And we cried
And we laughed
And had a really, really, really good time
Take my hand, let's have a blast
And remember this moment for the rest of our lives
maacieek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 04:25   #109
Lilium bulbiferum
Rozeznanie
 
Avatar Lilium bulbiferum
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 693
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez maacieek Pokaż wiadomość
Kurcze jak bym o swoim współlokatorze czytał, nie wyrzucę sam to leży taki zielony X czasu, wyrzucę no niby dobrze ale w sumie nie było to moje.
Upał taki, ciepło na zewnątrz a ten nie otworzy okna żeby wywietrzyć pokój tylko otwiera drzwi i cały smród - powieterze gdzie czuć zaduch i taki stary pot, wyleżane ciuchy i smród resztek jedzenia wlatuje do mojego pokoju czy kuchni
Twój współlokator to jaskiniowiec . Mój były współlokator NIGDY nie otwierał okna. Aż pewnego dnia na jego ścianie pojawił się piękny, czarny grzyb :P. Wtedy się nauczył, że pokój się wietrzy.
Z tego wątku można spisać najlepsze historie i napisać scenariusz do jakiegoś filmu .
Lilium bulbiferum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 14:55   #110
viva91
na przekór do celu
 
Avatar viva91
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 39 953
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Pierwsza rozmowa wyglądała tak O - ta fajna, P - ta zła
Ja - O, tobie też się tak kosmetyki kończą szybko?
O - No, zawsze tą odżywkę miałam na miesiąc, a teraz po 2 tygodniach się kończy
Ja - No nie wiem, czy my tyle na głowę tego nakładamy czy co..
P- NIC, ZERO REAKCJI
A czemu miała służyć ta rozmowa?
Masz problem z współlokatorką P to rozmawiasz z nią, a nie przy niej.
Druga rozmowa też była do przewidzenia w skutkach. Co miała odpowiedzieć? "Tak, to ja, bo wiesz, lubię być złodziejką".
Kawa na ławę. Krótko, zwięźle i na temat, bez sugestii i liczenia "może się domyśli".
__________________
Kilka miesięcy, aby zdążyć przed śmiercią - pomóż Wojtkowi zostać wśród nas: https://www.siepomaga.pl/wojtus

Pomóż! Twoje 5 zł zrobi różnicę, zwierzaki ufnie czekają na leczenie - https://pomagam.pl/kocilos?fbclid=Iw...682tWvHgbmUFYk
viva91 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 15:29   #111
lapida
Wtajemniczenie
 
Avatar lapida
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 2 021
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez Lilium bulbiferum Pokaż wiadomość
Twój współlokator to jaskiniowiec . Mój były współlokator NIGDY nie otwierał okna. Aż pewnego dnia na jego ścianie pojawił się piękny, czarny grzyb :P. Wtedy się nauczył, że pokój się wietrzy.
Z tego wątku można spisać najlepsze historie i napisać scenariusz do jakiegoś filmu .
akurat grzyb nie pojawia się tylko i wyłącznie od tego, że nie wietrzy sie pokoju - u mnie w mieszkaniu wietrzymy codziennie, w cieplejsze dni cały czas okno jest otwarte, w zimie uchylamy i zostawiamy np na czas, kiedy wychodzimy na spacer. A grzyb i tak się pojawił..
__________________
Za wolność naszą i Waszą! 11.11.2013
lapida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 15:37   #112
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 637
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez lapida Pokaż wiadomość
akurat grzyb nie pojawia się tylko i wyłącznie od tego, że nie wietrzy sie pokoju - u mnie w mieszkaniu wietrzymy codziennie, w cieplejsze dni cały czas okno jest otwarte, w zimie uchylamy i zostawiamy np na czas, kiedy wychodzimy na spacer. A grzyb i tak się pojawił..
niestety trzeba jeszcze trochę grzać w pokoju, nawet jak jest ciepło. przede wszystkim nie może być wilgotno.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 15:58   #113
lapida
Wtajemniczenie
 
Avatar lapida
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 2 021
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez skazana_na_bluesa Pokaż wiadomość
niestety trzeba jeszcze trochę grzać w pokoju, nawet jak jest ciepło. przede wszystkim nie może być wilgotno.
no, wiem
u mnie wilgoć pojawia się podczas gotowania (nie mam okapu) i wtedy musowo okno musi być otwarte.
Niestety, najwidoczniej niedużo to daje, bo pleść nadal jest
(traktujemy ją jakimiś chemicznymi srodkami, znika na jakiś czas, zeby znowu się pojawić)
__________________
Za wolność naszą i Waszą! 11.11.2013
lapida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-15, 16:37   #114
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 637
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

u mnie w domu rodzinnym się pojawiła, dokładnie w moim pokoju :/ kaloryfer był wyłączony, bo w mieszkaniu było bardzo ciepło + kropelki wody na oknie i przy oknie grzyb :/ a przez cały czas były rozstawione pochłaniacze wilgoci...
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-16, 19:34   #115
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 968
GG do 201803111829
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Jestem okropnie zła na moją współlokatorkę i to tą fajniejszą. Babcia pojechała do sanatorium na 2 tygodnie i musiałam ze sobą zabrać psa na mieszkanie studenckie, bo byłby sam w domu od 6 do 17. Właściciel się zgodził (bo to sytuacja przejściowa, nie na stałe). Współlokatorki zostały o tym poinformowane, ucieszyły się że będą miały w domu psa, zaoferowały się, że nawet z nią mogą wychodzić, co dla mnie jest zbawieniem, bo nie zawsze będę w domu np. o 11 żeby z nią wyjść. I co? I moja współlokatorka ciągle drze ryja na mojego psa, tak, że muszę ją ciągle trzymać przy sobie. A to, że za nią idzie do łazienki, że przechodzi przez jej pokój ( heloł, ma pokój przechodni i pies musi przejść do mojego jakoś). Wymyśliła, że mam ją zamykać w pokoju, bo jej przeszkadza w nauce, bo za nią chodzi. No a że pokój mam 3x3 m to przecież normalne, że psa nie zamknę bo świra dostanie, musi mieć gdzie chodzić. Więc ją zamyka sama w moim pokoju, i się dziwi, że piszczy pod drzwiami. Zrobiłam jej oczywiście awanturę, a ona do mnie, że jak mi się nie podoba, to mogę psa odwieźć do domu. No kurde, zdenerwowałam się, bo pytałam kilka razy, czy na pewno nie będzie jej przeszkadzać. Sytuacja jest podbramkowa i nie mam co z psem zrobić, a nie pozwolę, żeby mu pęcherz pękł jak będzie siedział sam 10 godzin. I naprawdę jest grzeczna, tylko czasem jej się zdarzy zaskamleć, albo podejść do tej laski, żeby ją pogłaskała. Ja rozumiem, że nie każdemu to może odpowiadać, ale jak ja mam psu wytłumaczyć, że ma do niej nie podchodzić? Denerwuje ją wszystko, to, że za głośno je, że za głośno pije, że za głośno tupie (!) za głośno się drapie i w ogóle.

Edytowane przez 201803111829
Czas edycji: 2014-03-16 o 19:43
201803111829 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-17, 06:51   #116
asiuulkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Kurczę...dziwna ta współlokatorka. Może spróbuj z nią jeszcze raz spokojnie porozmawiać. Przecież to wyjątkowa sytuacja i skoro zgodziła się na psa to nie powinna robić takich problemów. A co do wychodzenia z psem to niestety nie zmusiSz jej do tego. Możesz ewentualnie poprosić o pomoc,ale to zależy od jej dobrej woli.
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
asiuulkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-17, 10:25   #117
Rareza
Rozeznanie
 
Avatar Rareza
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 654
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Jestem okropnie zła na moją współlokatorkę i to tą fajniejszą. Babcia pojechała do sanatorium na 2 tygodnie i musiałam ze sobą zabrać psa na mieszkanie studenckie, bo byłby sam w domu od 6 do 17. Właściciel się zgodził (bo to sytuacja przejściowa, nie na stałe). Współlokatorki zostały o tym poinformowane, ucieszyły się że będą miały w domu psa, zaoferowały się, że nawet z nią mogą wychodzić, co dla mnie jest zbawieniem, bo nie zawsze będę w domu np. o 11 żeby z nią wyjść. I co? I moja współlokatorka ciągle drze ryja na mojego psa, tak, że muszę ją ciągle trzymać przy sobie. A to, że za nią idzie do łazienki, że przechodzi przez jej pokój ( heloł, ma pokój przechodni i pies musi przejść do mojego jakoś). Wymyśliła, że mam ją zamykać w pokoju, bo jej przeszkadza w nauce, bo za nią chodzi. No a że pokój mam 3x3 m to przecież normalne, że psa nie zamknę bo świra dostanie, musi mieć gdzie chodzić. Więc ją zamyka sama w moim pokoju, i się dziwi, że piszczy pod drzwiami. Zrobiłam jej oczywiście awanturę, a ona do mnie, że jak mi się nie podoba, to mogę psa odwieźć do domu. No kurde, zdenerwowałam się, bo pytałam kilka razy, czy na pewno nie będzie jej przeszkadzać. Sytuacja jest podbramkowa i nie mam co z psem zrobić, a nie pozwolę, żeby mu pęcherz pękł jak będzie siedział sam 10 godzin. I naprawdę jest grzeczna, tylko czasem jej się zdarzy zaskamleć, albo podejść do tej laski, żeby ją pogłaskała. Ja rozumiem, że nie każdemu to może odpowiadać, ale jak ja mam psu wytłumaczyć, że ma do niej nie podchodzić? Denerwuje ją wszystko, to, że za głośno je, że za głośno pije, że za głośno tupie (!) za głośno się drapie i w ogóle.
OMG, nie wiem czy znajdziesz jakiś sposób na taką zołzę. Pozostaje jedynie wydarcie na nią ryja, tak jak ona robi na Twojego psiaka. Gdybym była na Twoim miejscu to moja "przyjaźń" z tą osobą skończyłaby się momentalnie, nie mogłabym już traktować jej normalnie. Tym bardziej, że piszesz, że psiak jest grzeczny.

Ja kiedyś wynajęłam pokój w mieszkaniu młodej dziewczyny, która zajmowała się szkoleniem psów. W domu był czarny supergrzeczny, supermiły labrador. Uwielbiałam go. Jednak później okazało się, że często przez dom przewijały się inne psy, które ta dziewczyna szkoliła, jeden np. nasikał mi na podłogę w pokoju, ale że jestem człowiekiem- istotą rozumną umiem zdać sobie sprawę z tego, że to tylko zwierzę, które dopiero się uczy. Później, już na stałe, wprowadził się do nas brązowy młody labrador, który był nieznośnym łobuzem i jakoś nikt w mieszkaniu fochów nie stroił, że np. podkradł kanapki ze stołu.
Rareza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-17, 12:05   #118
blanche_
Rozeznanie
 
Avatar blanche_
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 655
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez wika82 Pokaż wiadomość
Jak z każdym zwierzęciem ważne jest reagowanie od razu i sprzątanie kuwety na bieżąco.
Za każdym razem jak jestem w łazience, czy mąż sprawdzamy, czy jest czysta i w domu nie ma żadnych zapachów. No i rodzaj żwirku jest ważny..
Najwyraźniej współlokatorka nie dba o czystość kuwety i o kota, jeśli dodatkowo karmi go jakąś podłą karmą.
Sorry off.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Moje najbardziej śmierdzące maja po orijenie
Po W. nic nie czuć.


Odn. psa wg. mnie ma prawo ją denerwować, Nie każdy ma obowiązek lubić czyjeś zwierzęta. Ona tam mieszka, pies jest gościem. Lepiej zamiast się drzeć, porozmawiaj spokojnie i dojdźcie do jakiegoś kompromisu.
__________________
“The church is close, but the road is icey. The bar is far, but I will walk carefully.”
Blog
blanche_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-17, 12:16   #119
Rareza
Rozeznanie
 
Avatar Rareza
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 654
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

Cytat:
Napisane przez blanche_ Pokaż wiadomość
Moje najbardziej śmierdzące maja po orijenie
Po W. nic nie czuć.


Odn. psa wg. mnie ma prawo ją denerwować, Nie każdy ma obowiązek lubić czyjeś zwierzęta. Ona tam mieszka, pies jest gościem. Lepiej zamiast się drzeć, porozmawiaj spokojnie i dojdźcie do jakiegoś kompromisu.
Pies jest tam tylko na 2 tygodnie, jest grzeczny i co najważniejsze jak _Tinkerbell pytała czy nie będzie on problemem to wszystko było ok. Laska mogła powiedzieć, że nie lubi/boi się psów i że nie chce za bardzo mieć z nim nic do czynienia. To wtedy można byłoby oddać psiaka "na przechowanie" komuś innemu. I sorry, jak ktoś "darłby mordę" na mojego zwierzaka to ostro bym się wkurzyła. Tak samo jak nie chciałabym żeby ktoś krzyczał na moje dziecko (którego nie mam).
Rareza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-17, 12:44   #120
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 637
Dot.: Dziwni współlokatorzy i ich nawyki - wątek ku śmiechowi. Część 2.

to ja wam opowiem mały żarcik. współlokatorka ma kota - pieszczocha, który uwielbia ze mną spać w łóżku. mam na tyle duże to łóżko, że czasem śpię z moim psem i kotem. smaczkiem jest to, że... studiuję weterynarię i prawdopodobnie mam alergię na koty.
tada! tyle przegrać.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
część 2, dziwni, nawyki, wątek ku śmiechowi, współlokatorzy

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-04-15 15:09:48


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:10.