Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Seks

Notka

Seks Jak zawsze na poziomie - pytania, rozmowy, problemy związane z życiem seksualnym.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-01-13, 21:00   #1
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11

Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.


Jestem ze swoim pierwszym chłopakiem (związek) ok 6 msc, to krótko. Mam 25 lat i nie mam w ogóle orgazmu. Orgazm raz jedyny w życiu miałam w 2018 r z jednym chłopakiem, który był 2 lata młodszy ode mnie. Mój chłopak wiedział, że przed nim nie byłam w żadnym związku i już spałam z kimś bo w innym razie to z moim obecnym straciłabym dziewictwo. Odpowiedziałam na odczepne, że niby ktoś się mną zabawił i tyle z tego wyszło. Mój chłopak sam mnie o to zapytał, ja odpowiedziałam. Ogólnie nie sądze, że przeszłość seksualna jest jakoś bardzo ważna i liczba partnerów seksualnych nie powinna mieć znaczenia. I nie powinno mieć znaczenia czy spałam z kimś bo do kogoś coś czułam czy chciałam się tylko 'zabawić'.

Po za tym nigdy nie chciałam stracić dziewictwa w wieku 40 lat. Byłam zawsze zakompleksiona, nie byłam pewna siebie, miałam problemy ze sobą przez praktycznie połowę swojego życia.

Wiedziałam, że wtedy z tym gościem to był orgazm.
Czułam się tak jakby mi się chciało za potrzebą (siku) i pobiegłam szybko do łazienki, ale stwierdziłam, że mi się nie chce sikać więc to nie potrzeba. To musiał być orgazm. No nie wiem jak to opisać, tak się wtedy czułam. Z tym gościem, z którym się spotkałam nie straciłam dziewictwa, z nim się po prostu u mnie w mieszkaniu umówiliśmy się na seks. Chyba mi się trochę podobał fizycznie i może dlatego doszłam. Ja górowałam nad nim (byłam na górze) jak i chyba potem z tego co pamiętam role się odwróciły. Kiedy ja była stroną bierną, to chyba wtedy doszłam.

Kilka lat wcześniej byłam po pewnych przejściach. Miałam problemy emocjonalne, być może psychiczne i te wychodzące z wychowania i chciałam się umawiać z facetami na randki. Późno zaczęłam życie damsko-męskie, no nie chciałam czekać z tym całe życie, albo nigdy tego nie doświadczyć.

Z moim chłopakiem jestem pół roku i do tej pory uprawialiśmy seks wielokrotnie. Na początku miewaliśmy długie stosunki. Mówił, że on długo może, jest długodystansowcem (to nie jego słowa, a moje stwierdzenie), zawsze albo jak się spotykamy u niego to ma wzwód, spoko to znaczy też, że go pociągam seksualnie i że mu się podobam. Mówił mi wiele razy, że mu się podobam, no nie bez powodu (nie chodzi tylko o seks bo on mnie nie traktuje jak laskę, którą można przelecieć). Bywaliśmy w wielu miejscach, kina, wyjazdy (nie kilkudniowe), wycieczki, galerie. Chcieliśmy razem spędzać czas, albo on chciał, a nie miał z kim bo uważa się za samotnika. Poznałam jego jednego kolegę jak kiedyś przyszedł do niego. Mieliśmy wszyscy wybrać się do klubu, ale ja dostałam kilka dni wcześniej okresu i źle się czułam więc powiedziałam, że z planów nic nie wyjdzie. Zostaliśmy u niego. On całe życie się uczy, porobił wiele kierunków studiów, pracuje, ale jego życiem rządzą tylko książki. Czasem mam wrażenie, że dziewczyna nie jest mu potrzebna bo ma wiedzę i to go najbardziej interesuje. Albo należy do tych co 'wiele już osiągnąłem, tyle zobaczyłem, jeszcze tylko drzewo, zasadzić, zbudować dom i spłodzić syna'.Tak go często widzę, no ale nigdy mu tego nie powiedziałam. Wiecznie przy nie narzeka, jaki on stary (ma 30 lat) i mówi, że w pewnym sensie człowiek na stare lata dziadzieje. Myślę: ''nie każdy człowiek, TYLKO Ty tak masz'', ale standardowo, nie powiedziałam mu o tym nigdy. Mówił, że ze swoją ex dziewczyną (którąs tam, a miał 4) mieszkał. Wspominał mi co chwile w początkach naszych coś o dziecku, że jakbym była w ciąży to by mnie nie zostawił i inne takie...

Wracając do sprawy, na początku mieliśmy długi seks. I on za każdym razem dochodzi praktycznie, a ja nie doszłam z nim nigdy. Nigdy nie miałam z nim orgazmu. Zresztą kilka lat wcześniej co to orgazm, poznałam. Dopiero raz jeden w życiu. I do tej pory nic. Ciągle sobie mówię, że może jestem za sucha, ale przecież jak uprawiamy seks to raczej mokra jestem. Kilka razy to on był na mnie, ale uważam, że jemu to nie wychodzi, to ja jestem lepsza w łóżku. To ja do tej pory wolałam dominować, niż na odwrót. Mam wrażenie, że on po prostu jest słaby w te klocki, albo jakoś obydwoje się nie możemy dobrać. Może zwyczajnie do siebie nie pasujemy? On chyba mnie nie pociąga seksualnie i fizycznie. Nasz związek i tak uważam za dziwny. Nie przetestowałam wszystkiego, ale sam tak powiedział. Ja jestem bardziej otwarta w łóżku i chciałabym testować różnych pozycji, sytuacji, ale nie wiem właśnie czy z nim. Jego słowa (jestem ostra, jestem dobra w łóżku) powiedział dlatego, że podoba mu się jaka jestem w łóżku. Mówił mi, że miał takie dziewczyny, które nic nie robiły w łózku, w tym sensie, że zero inicjatywy ze stron tych dziewczyn. Wstydziły się (być może tego co robią), nie chciały może wyjść na łatwe, wstydziły się nagości itd. Ja jestem inna, nie mam z seksem i nagością problemu. Oglądam porno, rzadko bardzo się masturbuję (praktycznie teraz tego nie robię), no ale co z tego? On pochodzi z rodziny katolickiej, jego siostra do dzisiejszego dnia mając 28/29 lat trzyma dziewictwo. Poznała jakiegoś chłopaka w kręgach katolickich, z rodzenstwem jakoś nie utrzymuje kontaktów bo nie może się z nimi porozumieć. Jego rodzeństwa nie poznałam.
Latem byliśmy (bo mnie zaprosił) na jego urodzinach, które wyprawił razem z rodziną bo jego kuzynostwo ma praktycznie chyba w tym samym dniu co on urodziny. Widać, że jak rodzina to z pompą, mnóstwo ciotków, wujków, dziadków, innego kuzynostwa, dzieci...Itd. Aż poczułam się źle. Przerosło mnie to. Poznałam jego rodziców, ale tylko na 'dzień dobry'. Nie wiem nawet jak mają na imię. Wszyscy wiedzieli, że przyszedł ze mną, ale nie przedstawił mnie jak swoją dziewczynę. Może nie chciał, a może się wstydził. Nie pytałam go, bo w sumie nie było mi to potrzebne. Chyba zwyczajnie mi to zwisało.

Trochę chyba bardziej opisałam jaki jest mój chłopak i jego relacje z rodziną, aniżeli co robimy w łożku. Nigdy nie zapytał dlaczego nie mogę dojść, albo co możemy razem z tym zrobić. Jemu to nie przeszkadza chyba, że nie mogę dojść. Albo on jest egoistą (chociaż wątpie, bo wiele razy zrobił mi minetę, albo palcówkę). Chociaż mówiłam mu, że nie musi. Bardziej chyba mi zależało na jego satysfakcji, żeby jemu się podobało, że ja zrobię oral, będę go ujeżdżać itd. To co chciał to robiłam, ale nie że się zmuszałam bo raczej nie. Na początku seks z nim mi się podobał, a teraz...sama nie wiem. Teraz to chyba mi się nie chce, teraz to czułabym chyba przymus, wciąż to samo. Może jednak się zmuszam, bo teraz w głowie miałabym myślenie, aby go tylko zadowolić.

Odeszłam od tematu, a tematem przewodnim jest to, że nie mam orgazmu. Nie wiem jak to rozwiązać. Czytałam o braku orgazmu, o powodach, przyczynach, o anorgazmii, że to zaburzenie w pewnym stopniu. Już kiedyś nawet chciałam iść do seksuologa bo chciałam się dowiedzieć czy jestem aby na pewno hetero, ale seksuolog w 100% nie powie nam jakiej orientacji jesteśmy. Samemu do tego trzeba dojść. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie jestem aseksualna, a tego się boje oo prostu. Umiałabym żyć akurat samotnie bo całe życie tak żyje, ale jeśli bym była kiedyś z kimś innym w związku to nie chciałabym aby się okazało, że to znowu nie ta osoba. Przecież przy tej osobie, która czujemy pojawia się miłość i go głębokie uczucie.

Czytałam, że na mięśnie Kegla dobre są kulki gejszy i myślę, że powinnam się w nie zaopatrzyć, żeby ćwiczyć. Te mięśnie odpowiadają za oddawanie moczu również no i dobre wyjście będzie aby te mięśnie ćwiczyła.

Myślę też, żeby zapodać sobie kiedyś porno i po prostu pomasturbować się. Nigdy tego przy porno nie oglądałam i może to też jest problem.

Lubię dominować i podoba mi się to. Jednak jestem jako kobieta uległa. Z nim tak zaczęłam, od dominacji, ale od zawsze podobał mi się seks bardziej zwierzęcy, gdzie to facet dominuje i traktuje kobiete po prostu jak sz#tę w łóżku. Niewybrednie się wyraża do niej, ciągnie za włosy, klepie w tyłek, ona też może pokazać, że taka do końca to grzeczna nie jest (w sensie ona też przejmuje inicjatywę). Jara mnie taki seks. Chyba w ogóle nie sprawdzamy się w łóżku.

Tylko, że z moim chłopakiem tego nie zrobię, bo uważam patrząc na niego, że on taki nie jest i pewnie by tak nie umiał. Facet wg mnie musi mieć to coś, być może 'odpowiedni charakter', żeby być takim w łóżku. Mój chłopak uważał się, za ekstrawertyka, potem powiedział, ze dąży do bycia ambiwertykiem, ale ja uważam, że jest introwertykiem. Tak samo spokojny jak ja. Jego sąsiedzi i osoby z otoczenia nie bez powodu mówią, że jest dziwakiem. Nie dziwie się, sama zaczęłam to zauważać. Tak samo zaczęłam zauważać to, że za dużo się uczy. Jego poprzednia dziewczyna mówiła mu to samo.

No i na początku byłam chyba w nim zakochana. A może po prostu byłam nim zafascynowana? Teraz uważam, że te klapki z oczu to mi chyba spadły... W sumie sama to widziałam że byłam w nim zakochana, ale on też to dostrzegł i mówił mi o tym. Teraz już to chyba tak ''obleciało'' i zeszło ze mnie. Nigdy się nie pokłóciliśmy bo ja zwyczajnie nie umiem się z nim pokłócić, zresztą nie ma nawet o co, nie ma powodu. Żadne laski go nie podrywają, on w sumie też nie podrywa, po za jednym incydentem którym byłam świadkiem. Jak kiedyś byliśmy na wyjedzie, weszliśmy po napoje do żabki i on zaczął podrywać kasjerkę. Ponieważ zrobił to w moim towarzystwie, kasjerka stwierdziła "ta Pani (wskazała mnie i spojrzała się na mnie) powinna Panu dać w twarz" czy, że gdyby ona była na moim miejscu to dałaby mu w ryj. Wiadomo bardziej subtelnie to powiedziała (a nie użyła słowa "ryj"). Coś takiego. To były początki, więc nie zareagowałam w ogóle...

Czy widzicie jakieś objawy tego, że powinna z nim zerwać?
Jakieś niepokojące sygnały?
Ja myślę, żeby z nim zerwać, chyba, że on zrobi to pierwszy. Ostatnio jak gadaliśmy przez telefon powiedział mi, że musi ze mną porozmawiać. To miało być w niedzielę, ale napisał, że jednak nie może przyjechać i przełożyliśmy to, ale jeszcze nie wiem na kiedy. Napisałam, że spoko i, że rozumiem i jak mu zależy to umówimy się kiedy indziej. Ostatnio się zastanawiałam o co może mu chodzić. Może coś przeczuwa, że chciałabym zerwać, albo nie wiem. On wierzy w we wróżki i różne takie bzdury. Jeśli poszedł do takiej to może ona mu coś ''przepowiedziała'' co w jego życiu się stanie i w tym o mnie.

Myślicie, że brak orgazmu jest tematem zastępczym w tej sprawie?
Orgazm orgazmem, cierpię na jego brak, ale stąd wyszło chyba wiele innych spraw. Chciałabym mieć orgazm i sama się jakoś ''go nauczyć też'' poprzez ćwiczenie i w ogóle, ale też powinnam coś zrobić z naszą relacją.

Obydwoje w przeszłości chodziliśmy na terapię. Nie pytałam dlaczego on i z jakiego powodu, sam nie pytał o mnie. Ja dlatego, że pochodzę z rodziny patologicznej jednak on tego nie wie. Sama się otwieralam i jak chcialam mówiłam mu trochę o przeszłości mojej to było zawsze ''nie musisz mówić jeśli nie chcesz''. Ja nie umiem w ogóle z nim rozmawiać, w ogóle tak naprawdę nigdy z nim żadnej rozmowy w tym kierunku nie przeprowadziłam, on ze mną też. Może nie umiem, a może nie chcę? Może zwyczajnie mi na nim nie zależy...?

Myślę, że go w ogóle nie kocham i nie wiem czy kiedykolwiek go kochałam. Na początku byłam w nim zakochana, owszem ale zakochanie czy fascynacja to coś innego niż głębsze uczucie zwane miłością.

Co robić???

Edytowane przez sxcvb
Czas edycji: 2020-01-13 o 22:26
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 07:52   #2
edan84
Troll
 
Avatar edan84
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 8 274
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sxcvb Pokaż wiadomość
Jestem ze swoim pierwszym chłopakiem (związek) ok 6 msc, to krótko. Mam 25 lat i nie mam w ogóle orgazmu. Orgazm raz jedyny w życiu miałam w 2018 r z jednym chłopakiem, który był 2 lata młodszy ode mnie. Mój chłopak wiedział, że przed nim nie byłam w żadnym związku i już spałam z kimś bo w innym razie to z moim obecnym straciłabym dziewictwo. Odpowiedziałam na odczepne, że niby ktoś się mną zabawił i tyle z tego wyszło. Mój chłopak sam mnie o to zapytał, ja odpowiedziałam. Ogólnie nie sądze, że przeszłość seksualna jest jakoś bardzo ważna i liczba partnerów seksualnych nie powinna mieć znaczenia. I nie powinno mieć znaczenia czy spałam z kimś bo do kogoś coś czułam czy chciałam się tylko 'zabawić'.

Po za tym nigdy nie chciałam stracić dziewictwa w wieku 40 lat. Byłam zawsze zakompleksiona, nie byłam pewna siebie, miałam problemy ze sobą przez praktycznie połowę swojego życia.

Wiedziałam, że wtedy z tym gościem to był orgazm.
Czułam się tak jakby mi się chciało za potrzebą (siku) i pobiegłam szybko do łazienki, ale stwierdziłam, że mi się nie chce sikać więc to nie potrzeba. To musiał być orgazm. No nie wiem jak to opisać, tak się wtedy czułam. Z tym gościem, z którym się spotkałam nie straciłam dziewictwa, z nim się po prostu u mnie w mieszkaniu umówiliśmy się na seks. Chyba mi się trochę podobał fizycznie i może dlatego doszłam. Ja górowałam nad nim (byłam na górze) jak i chyba potem z tego co pamiętam role się odwróciły. Kiedy ja była stroną bierną, to chyba wtedy doszłam.

Kilka lat wcześniej byłam po pewnych przejściach. Miałam problemy emocjonalne, być może psychiczne i te wychodzące z wychowania i chciałam się umawiać z facetami na randki. Późno zaczęłam życie damsko-męskie, no nie chciałam czekać z tym całe życie, albo nigdy tego nie doświadczyć.

Z moim chłopakiem jestem pół roku i do tej pory uprawialiśmy seks wielokrotnie. Na początku miewaliśmy długie stosunki. Mówił, że on długo może, jest długodystansowcem (to nie jego słowa, a moje stwierdzenie), zawsze albo jak się spotykamy u niego to ma wzwód, spoko to znaczy też, że go pociągam seksualnie i że mu się podobam. Mówił mi wiele razy, że mu się podobam, no nie bez powodu (nie chodzi tylko o seks bo on mnie nie traktuje jak laskę, którą można przelecieć). Bywaliśmy w wielu miejscach, kina, wyjazdy (nie kilkudniowe), wycieczki, galerie. Chcieliśmy razem spędzać czas, albo on chciał, a nie miał z kim bo uważa się za samotnika. Poznałam jego jednego kolegę jak kiedyś przyszedł do niego. Mieliśmy wszyscy wybrać się do klubu, ale ja dostałam kilka dni wcześniej okresu i źle się czułam więc powiedziałam, że z planów nic nie wyjdzie. Zostaliśmy u niego. On całe życie się uczy, porobił wiele kierunków studiów, pracuje, ale jego życiem rządzą tylko książki. Czasem mam wrażenie, że dziewczyna nie jest mu potrzebna bo ma wiedzę i to go najbardziej interesuje. Albo należy do tych co 'wiele już osiągnąłem, tyle zobaczyłem, jeszcze tylko drzewo, zasadzić, zbudować dom i spłodzić syna'.Tak go często widzę, no ale nigdy mu tego nie powiedziałam. Wiecznie przy nie narzeka, jaki on stary (ma 30 lat) i mówi, że w pewnym sensie człowiek na stare lata dziadzieje. Myślę: ''nie każdy człowiek, TYLKO Ty tak masz'', ale standardowo, nie powiedziałam mu o tym nigdy. Mówił, że ze swoją ex dziewczyną (którąs tam, a miał 4) mieszkał. Wspominał mi co chwile w początkach naszych coś o dziecku, że jakbym była w ciąży to by mnie nie zostawił i inne takie...

Wracając do sprawy, na początku mieliśmy długi seks. I on za każdym razem dochodzi praktycznie, a ja nie doszłam z nim nigdy. Nigdy nie miałam z nim orgazmu. Zresztą kilka lat wcześniej co to orgazm, poznałam. Dopiero raz jeden w życiu. I do tej pory nic. Ciągle sobie mówię, że może jestem za sucha, ale przecież jak uprawiamy seks to raczej mokra jestem. Kilka razy to on był na mnie, ale uważam, że jemu to nie wychodzi, to ja jestem lepsza w łóżku. To ja do tej pory wolałam dominować, niż na odwrót. Mam wrażenie, że on po prostu jest słaby w te klocki, albo jakoś obydwoje się nie możemy dobrać. Może zwyczajnie do siebie nie pasujemy? On chyba mnie nie pociąga seksualnie i fizycznie. Nasz związek i tak uważam za dziwny. Nie przetestowałam wszystkiego, ale sam tak powiedział. Ja jestem bardziej otwarta w łóżku i chciałabym testować różnych pozycji, sytuacji, ale nie wiem właśnie czy z nim. Jego słowa (jestem ostra, jestem dobra w łóżku) powiedział dlatego, że podoba mu się jaka jestem w łóżku. Mówił mi, że miał takie dziewczyny, które nic nie robiły w łózku, w tym sensie, że zero inicjatywy ze stron tych dziewczyn. Wstydziły się (być może tego co robią), nie chciały może wyjść na łatwe, wstydziły się nagości itd. Ja jestem inna, nie mam z seksem i nagością problemu. Oglądam porno, rzadko bardzo się masturbuję (praktycznie teraz tego nie robię), no ale co z tego? On pochodzi z rodziny katolickiej, jego siostra do dzisiejszego dnia mając 28/29 lat trzyma dziewictwo. Poznała jakiegoś chłopaka w kręgach katolickich, z rodzenstwem jakoś nie utrzymuje kontaktów bo nie może się z nimi porozumieć. Jego rodzeństwa nie poznałam.
Latem byliśmy (bo mnie zaprosił) na jego urodzinach, które wyprawił razem z rodziną bo jego kuzynostwo ma praktycznie chyba w tym samym dniu co on urodziny. Widać, że jak rodzina to z pompą, mnóstwo ciotków, wujków, dziadków, innego kuzynostwa, dzieci...Itd. Aż poczułam się źle. Przerosło mnie to. Poznałam jego rodziców, ale tylko na 'dzień dobry'. Nie wiem nawet jak mają na imię. Wszyscy wiedzieli, że przyszedł ze mną, ale nie przedstawił mnie jak swoją dziewczynę. Może nie chciał, a może się wstydził. Nie pytałam go, bo w sumie nie było mi to potrzebne. Chyba zwyczajnie mi to zwisało.

Trochę chyba bardziej opisałam jaki jest mój chłopak i jego relacje z rodziną, aniżeli co robimy w łożku. Nigdy nie zapytał dlaczego nie mogę dojść, albo co możemy razem z tym zrobić. Jemu to nie przeszkadza chyba, że nie mogę dojść. Albo on jest egoistą (chociaż wątpie, bo wiele razy zrobił mi minetę, albo palcówkę). Chociaż mówiłam mu, że nie musi. Bardziej chyba mi zależało na jego satysfakcji, żeby jemu się podobało, że ja zrobię oral, będę go ujeżdżać itd. To co chciał to robiłam, ale nie że się zmuszałam bo raczej nie. Na początku seks z nim mi się podobał, a teraz...sama nie wiem. Teraz to chyba mi się nie chce, teraz to czułabym chyba przymus, wciąż to samo. Może jednak się zmuszam, bo teraz w głowie miałabym myślenie, aby go tylko zadowolić.

Odeszłam od tematu, a tematem przewodnim jest to, że nie mam orgazmu. Nie wiem jak to rozwiązać. Czytałam o braku orgazmu, o powodach, przyczynach, o anorgazmii, że to zaburzenie w pewnym stopniu. Już kiedyś nawet chciałam iść do seksuologa bo chciałam się dowiedzieć czy jestem aby na pewno hetero, ale seksuolog w 100% nie powie nam jakiej orientacji jesteśmy. Samemu do tego trzeba dojść. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie jestem aseksualna, a tego się boje oo prostu. Umiałabym żyć akurat samotnie bo całe życie tak żyje, ale jeśli bym była kiedyś z kimś innym w związku to nie chciałabym aby się okazało, że to znowu nie ta osoba. Przecież przy tej osobie, która czujemy pojawia się miłość i go głębokie uczucie.

Czytałam, że na mięśnie Kegla dobre są kulki gejszy i myślę, że powinnam się w nie zaopatrzyć, żeby ćwiczyć. Te mięśnie odpowiadają za oddawanie moczu również no i dobre wyjście będzie aby te mięśnie ćwiczyła.

Myślę też, żeby zapodać sobie kiedyś porno i po prostu pomasturbować się. Nigdy tego przy porno nie oglądałam i może to też jest problem.

Lubię dominować i podoba mi się to. Jednak jestem jako kobieta uległa. Z nim tak zaczęłam, od dominacji, ale od zawsze podobał mi się seks bardziej zwierzęcy, gdzie to facet dominuje i traktuje kobiete po prostu jak sz#tę w łóżku. Niewybrednie się wyraża do niej, ciągnie za włosy, klepie w tyłek, ona też może pokazać, że taka do końca to grzeczna nie jest (w sensie ona też przejmuje inicjatywę). Jara mnie taki seks. Chyba w ogóle nie sprawdzamy się w łóżku.

Tylko, że z moim chłopakiem tego nie zrobię, bo uważam patrząc na niego, że on taki nie jest i pewnie by tak nie umiał. Facet wg mnie musi mieć to coś, być może 'odpowiedni charakter', żeby być takim w łóżku. Mój chłopak uważał się, za ekstrawertyka, potem powiedział, ze dąży do bycia ambiwertykiem, ale ja uważam, że jest introwertykiem. Tak samo spokojny jak ja. Jego sąsiedzi i osoby z otoczenia nie bez powodu mówią, że jest dziwakiem. Nie dziwie się, sama zaczęłam to zauważać. Tak samo zaczęłam zauważać to, że za dużo się uczy. Jego poprzednia dziewczyna mówiła mu to samo.

No i na początku byłam chyba w nim zakochana. A może po prostu byłam nim zafascynowana? Teraz uważam, że te klapki z oczu to mi chyba spadły... W sumie sama to widziałam że byłam w nim zakochana, ale on też to dostrzegł i mówił mi o tym. Teraz już to chyba tak ''obleciało'' i zeszło ze mnie. Nigdy się nie pokłóciliśmy bo ja zwyczajnie nie umiem się z nim pokłócić, zresztą nie ma nawet o co, nie ma powodu. Żadne laski go nie podrywają, on w sumie też nie podrywa, po za jednym incydentem którym byłam świadkiem. Jak kiedyś byliśmy na wyjedzie, weszliśmy po napoje do żabki i on zaczął podrywać kasjerkę. Ponieważ zrobił to w moim towarzystwie, kasjerka stwierdziła "ta Pani (wskazała mnie i spojrzała się na mnie) powinna Panu dać w twarz" czy, że gdyby ona była na moim miejscu to dałaby mu w ryj. Wiadomo bardziej subtelnie to powiedziała (a nie użyła słowa "ryj"). Coś takiego. To były początki, więc nie zareagowałam w ogóle...

Czy widzicie jakieś objawy tego, że powinna z nim zerwać?
Jakieś niepokojące sygnały?
Ja myślę, żeby z nim zerwać, chyba, że on zrobi to pierwszy. Ostatnio jak gadaliśmy przez telefon powiedział mi, że musi ze mną porozmawiać. To miało być w niedzielę, ale napisał, że jednak nie może przyjechać i przełożyliśmy to, ale jeszcze nie wiem na kiedy. Napisałam, że spoko i, że rozumiem i jak mu zależy to umówimy się kiedy indziej. Ostatnio się zastanawiałam o co może mu chodzić. Może coś przeczuwa, że chciałabym zerwać, albo nie wiem. On wierzy w we wróżki i różne takie bzdury. Jeśli poszedł do takiej to może ona mu coś ''przepowiedziała'' co w jego życiu się stanie i w tym o mnie.

Myślicie, że brak orgazmu jest tematem zastępczym w tej sprawie?
Orgazm orgazmem, cierpię na jego brak, ale stąd wyszło chyba wiele innych spraw. Chciałabym mieć orgazm i sama się jakoś ''go nauczyć też'' poprzez ćwiczenie i w ogóle, ale też powinnam coś zrobić z naszą relacją.

Obydwoje w przeszłości chodziliśmy na terapię. Nie pytałam dlaczego on i z jakiego powodu, sam nie pytał o mnie. Ja dlatego, że pochodzę z rodziny patologicznej jednak on tego nie wie. Sama się otwieralam i jak chcialam mówiłam mu trochę o przeszłości mojej to było zawsze ''nie musisz mówić jeśli nie chcesz''. Ja nie umiem w ogóle z nim rozmawiać, w ogóle tak naprawdę nigdy z nim żadnej rozmowy w tym kierunku nie przeprowadziłam, on ze mną też. Może nie umiem, a może nie chcę? Może zwyczajnie mi na nim nie zależy...?

Myślę, że go w ogóle nie kocham i nie wiem czy kiedykolwiek go kochałam. Na początku byłam w nim zakochana, owszem ale zakochanie czy fascynacja to coś innego niż głębsze uczucie zwane miłością.

Co robić???
Nie umiesz z nim rozmawiać, facet jest kiepski w łóżku i w ogole nie umie Cię zaspokoić. Nawet nie odpowiada Ci on fizycznie ani emocjonalnie.

Nic dziwnego że z nim nie dochodzisz.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nie boję się maszyny, która zda test Turinga. Boję się maszyny, która go celowo obleje.

Ceterum censeo Carthaginem esse delendam
edan84 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 09:02   #3
25ml
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 671
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Takie luźne uwagi mam co do tego co napisałaś.
1. Bycie aseksualnym to nie jest koniec świata. To po prostu jedna z orientacji.
2. Przed zakupem kulek gejszy i ćwiczeniami MDM warto odwiedzić fizjoterapeutkę uroginekologiczną. Ona najpierw zdiagnozuje co tam się z MDM dzieje, a potem zleci jakieś ćwiczenia. Zarówno słabe mdm jak i zbyt mocne nie są dobre.
25ml jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 11:27   #4
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 8 357
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Nie, orgazm nie wygląda tak, że wydaje ci się, że chce ci się siku .
Czyli nigdy nie doszłas przy mastrurbacji? Od tego powinnaś zacząć, ćwiczyć sama. Czemu się nie masturbujesz przy porno? Moim zdaniem oglądanie nie ma wtedy żadnego sensu
Chłopaka ewidentnie nie kochasz, nie potraficie ze sobą rozmawiać. Czas na rozstanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
français C2
English C2
español B1
Celestine_M jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 13:24   #5
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Nie, orgazm nie wygląda tak, że wydaje ci się, że chce ci się siku .
Czyli nigdy nie doszłas przy mastrurbacji? Od tego powinnaś zacząć, ćwiczyć sama. Czemu się nie masturbujesz przy porno? Moim zdaniem oglądanie nie ma wtedy żadnego sensu
Chłopaka ewidentnie nie kochasz, nie potraficie ze sobą rozmawiać. Czas na rozstanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wiem co czułam gdy miałam orgazm. Napisałam JAK TO W TAMTYM MOMENCIE czułam. Może każda laska inaczej to odczuwa? Tak samo jakbym porównała jaki zapach czego ktoś czuje po deszczu, świeżym deszczu --__--

Nigdy nie doszłam w czasie masturbacji.
Nie uważam, że oglądanie porno bez masturbacji nie ma sensu. To tak jakbyś powiedziała, że każdy na seansie filmowym w kinie musi pożerać popcorn i popijać cola bo inaczej to normalnie 'czar pryska' i inaczej to bezsensu

Chciałabym się nauczyć masturbować i chciałabym nauczyć się mieć orgazm. Mam nadzieję tylko, że nie jestem aseksualna. Nie chciałabym być. Wiem, że to nie kwestia 'widzimisie', no ale nie chciałabym. Lubię seks tak dla sprostowania i nie uprawiałam go z każdym, logiczne, że jak ktoś mi się nie podobał to nie spotkałam się na seks.

Gdybym go nie lubiłam tkwiłabym w 'bialym' związku albo uprawiałabym go dla świętego spokoju faceta, bo mi truje dupe np.

Jednak wiem, że z obecnym chłopakiem to nie ma sensu i muszę z nim zerwać bo nie chce się już teraz ani w przyszłości męczyć

Edytowane przez sxcvb
Czas edycji: 2020-01-14 o 13:42
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 13:41   #6
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 8 357
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sxcvb Pokaż wiadomość
Wiem co czułam gdy miałam orgazm. Napisałam JAK TO W TAMTYM MOMENCIE czułam. Może każda laska inaczej to odczuwa? Tak samo jakbym porównała jaki zapach czego ktoś czuje po deszczu, świeżym deszczu --__--

Nigdy nie doszłam w czasie masturbacji.
Nie uważam, że oglądanie porno bez masturbacji nie ma sensu. To tak jakbyś powiedziała, że każdy na seansie filmowym w kinie musi pożerać popcorn i popijać cola bo inaczej to normalnie 'czar pryska'.

Chciałabym się nauczyć masturbować i chciałabym nauczyć się mieć orgazm. Mam nadzieję tylko, że nie jestem aseksualna. Nie chciałabym być. Wiem, że to nie kwestia 'widzimisie', no ale nie chciałabym. Lubię seks tak dla sprostowania i nie uprawiałam go z każdym, logiczne, że jak ktoś mi się nie podobał to nie spotkałam się na seks.

Gdybym go nie lubiłam tkwiłabym w 'bialym' związku albo uprawiałabym go dla świętego spokoju faceta, bo mi truje dupe np.

Jednak wiem, że z obecnym chłopakiem to nie ma sensu i muszę z nim zerwać bo nie chce się już teraz ani w przyszłości męczyć
A odczuwasz podniecenie? Jeśli tak, to chyba nie jesteś aseksualna.
Z tym brakiem sensu chodziło mi o to, ze przynajmniej ja podczas oglądania porno jestem bardzo podniecona (no chyba, że byłoby to jakieś, którego nie lubię, ale takiego nie włączam, bo po co) i muszę to rozładować, bo inaczej chodziłabym pobudzona.
Jak dla mnie masturbacja to podstawa i właśnie od tego powinnaś zacząć.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
français C2
English C2
español B1
Celestine_M jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-14, 14:12   #7
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
A odczuwasz podniecenie? Jeśli tak, to chyba nie jesteś aseksualna.
Z tym brakiem sensu chodziło mi o to, ze przynajmniej ja podczas oglądania porno jestem bardzo podniecona (no chyba, że byłoby to jakieś, którego nie lubię, ale takiego nie włączam, bo po co) i muszę to rozładować, bo inaczej chodziłabym pobudzona.
Jak dla mnie masturbacja to podstawa i właśnie od tego powinnaś zacząć.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Zawsze miałam tak (i mam raczej nadal), że jak mi się podoba facet i spotykam się z nim realnie (nie mówię o porno) (na przykład spotykamy się w wiadomym celu) to mam ochotę na seks z nim.

Podam przykład:
Mam?/miałam? znajomego, którego poznałam kilka lat temu, napisał do mnie na GG kiedyś, ale od 3-4 lat mieszka za granicą i pierwszy raz się spotkaliśmy 2 lata temu po czasie pisania/gaszenia kontaktu z jego strony bądź z mojej. Wymienialiśmy wiadomości o treści erotycznej więc wiadomo było, że spotkamy się na seks. To nie padło wprost, tylko, że idziemy na randkę. Słabo nam wszystko z seksem bo ja jestem niska, on jest wysoki, a robiliśmy to w plenerze nocą w parku, na stojąco i było ciężko technicznie. Dlatego wtedy nie wyszło nam. Były inne elementy seksu, seks oralny, pocałunki namiętne trwające kilkanaście minut itd. Gdyby to się odbyło w normalnych warunkach tj. w domu na stole czy w łóżku to inaczej by się za mnie zabrał.

Dążę tu do tego, że zawsze miałam tak, że jak podobal mi się facet realnie to wtedy miałam ochotę na niego. Przy porno tego nie mam, że podnieca mnie samo porno, np oglądam i mam chcice. Raczej tak to u mnie nie występuje.

Odczuwam podniecenie przy przystojnym (na przykład w moim typie, "ideał) facecie gdy się z nim spotkam na żywo i wtedy mam ochotę się z nim przespać. To nie jest tak, że żaden facet mnie nie kreci w seksualny sposób bo kręcą mnie no ale nie wszyscy. To nie chodzi o to, żeby nas wszyscy kręcili. Tak samo jak seks z każdym i wszędzie. Wyobraź sobie, że ktoś jest uzależniony od życia gumy, dzień, noc żyje gumę, w trakcie prysznic, po jedzeniu, przed snem, w kinie, w pracy gdzieokwiek. To uzależnienie, jakiś "brzydki" nałóg i podobnie jest z seksem. Seks z każdym o wszędzie, niezliczoną ilość razy każdego dnia to wg mnie uzależnienie od seksu, a to choroba, zaburzenie i to też się leczy jak na przykład anorgazmia

Edytowane przez sxcvb
Czas edycji: 2020-01-14 o 14:14
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-15, 21:10   #8
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 301
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Nie, orgazm nie wygląda tak, że wydaje ci się, że chce ci się siku .
Czyli nigdy nie doszłas przy mastrurbacji? Od tego powinnaś zacząć, ćwiczyć sama. Czemu się nie masturbujesz przy porno? Moim zdaniem oglądanie nie ma wtedy żadnego sensu
Chłopaka ewidentnie nie kochasz, nie potraficie ze sobą rozmawiać. Czas na rozstanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Uczucie 'chce mi się siku' często towarzyszy przed kobiecym wytryskiem. Natomiast sam orgazm też opisałabym inaczej - bardzo intensywny impuls nerwowy i skurcze mięśni.

Jak dla mnie to ty masz jakąś blokadę w głowię. Do czego przyczynia się fakt, że nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego faceta, a masturbacji nie praktykujesz.

Edytowane przez Leany
Czas edycji: 2020-01-15 o 21:11
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-15, 21:32   #9
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Uczucie 'chce mi się siku' często towarzyszy przed kobiecym wytryskiem. Natomiast sam orgazm też opisałabym inaczej - bardzo intensywny impuls nerwowy i skurcze mięśni.

Jak dla mnie to ty masz jakąś blokadę w głowię. Do czego przyczynia się fakt, że nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego faceta, a masturbacji nie praktykujesz.
Czyli wtedy to też nie był orgazm. Może by do niego doszło, ale nie doszło...
Wiem czym jest orgazm, że to bardzo mocny skurcz mięśni pochwy. Kilka razy podczas seksu (nie z moim chłopakiem) trzęsłam się (nie wiem czy że stresu czy z jakiej przyczyny) i odczuwałam w brzuchu takie uczucie, no ale to nie był orgazm. Nie umiem tego dokładnie opisać. Mam mało doświadczeń z seksem najwidoczniej i są też one słabe.

To co byś radziła? Wybrać się najpierw do seksuologa, jak któraś z użytkowniczek pisała, pójść też do uroginekologa, potem kupić kulki gejszy i ćwiczyć mięśnie pochwy, mięśnie Kegla właśnie, włączyć porno (nie dużo, żeby się nie uzależnić) i masturbować się? To na początek?

Wiem, że nie każdy stosunek musi skończyć się orgazmem, ale ja w OGÓLE GO NIE MAM, ani razu, a to nie jest normalne.

Jakaś blokada w głowie to bardzo prawdopodobne, bo jak inaczej to wytłumaczyć?

---------- Dopisano o 21:32 ---------- Poprzedni post napisano o 21:26 ----------

Cytat:
Napisane przez 25ml Pokaż wiadomość
Takie luźne uwagi mam co do tego co napisałaś.
1. Bycie aseksualnym to nie jest koniec świata. To po prostu jedna z orientacji.
2. Przed zakupem kulek gejszy i ćwiczeniami MDM warto odwiedzić fizjoterapeutkę uroginekologiczną. Ona najpierw zdiagnozuje co tam się z MDM dzieje, a potem zleci jakieś ćwiczenia. Zarówno słabe mdm jak i zbyt mocne nie są dobre.
Czym jest MDM? Wytłumaczysz?

Edytowane przez sxcvb
Czas edycji: 2020-01-15 o 21:32
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-15, 21:42   #10
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 301
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sxcvb Pokaż wiadomość
To co byś radziła? Wybrać się najpierw do seksuologa, jak któraś z użytkowniczek pisała, pójść też do uroginekologa, potem kupić kulki gejszy i ćwiczyć mięśnie pochwy, mięśnie Kegla właśnie, włączyć porno (nie dużo, żeby się nie uzależnić) i masturbować się? To na początek?

Wiem, że nie każdy stosunek musi skończyć się orgazmem, ale ja w OGÓLE GO NIE MAM, ani razu, a to nie jest normalne.

Jakaś blokada w głowie to bardzo prawdopodobne, bo jak inaczej to wytłumaczyć?

Albo blokada w głowie, albo zwyczajnie masz taki system nerwowy. Niektórzy potrafią bez problemu dochodzić kilka razy pod rząd. Innym ciężko raz. Natomiast ja bym na początek spróbowała z tym seksuologiem. Jak chcesz ćwiczyć mięśnie dnia miednicy to konsultacja z fizjoterapeutą ureoginekologicznym nie zaszkodzi. Masturbacja też byłaby wskazana, ale nic na siłę. Skoro nie kręci ci porno to może spróbuj z opowiadaniami erotycznymi.
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-15, 22:09   #11
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Albo blokada w głowie, albo zwyczajnie masz taki system nerwowy. Niektórzy potrafią bez problemu dochodzić kilka razy pod rząd. Innym ciężko raz. Natomiast ja bym na początek spróbowała z tym seksuologiem. Jak chcesz ćwiczyć mięśnie dnia miednicy to konsultacja z fizjoterapeutą ureoginekologicznym nie zaszkodzi. Masturbacja też byłaby wskazana, ale nic na siłę. Skoro nie kręci ci porno to może spróbuj z opowiadaniami erotycznymi.
Masturbować się bym chciała. To nie jest tak, że czuje do siebie obrzydzenie czy że czuje obrzydzenie do samej masturbacji, ale zawsze uważałam, że faceci mają łatwiej pod tym kątem.

Porno lubię oglądać, ale jakoś nie czuję podniecenia. Podniecenie mam gdy mnie fizycznie podnieca facet, jesteśmy w trakcie 'zabierania się za seks' czyli dochodzi do seksu, jest klimat itd nie muszę opisywać bo wiadomo o co biega.

Spróbuję najpierw z masturbacja przy porno. Pod prysznicem też wiele razy chciałam spróbować. Opowiadania erotycznie lubie, nawet sama je pisze w formie bloga.

Więc będę próbować, ale do seksuologa i do uroginekologa też pójdę. Chciałabym zaspokoić swoją ciekawość a najważniejsze, chciałabym pozbyć się problemu tj. poznać dobrze swoje ciało i mieć ten orgazm. A żeby go mieć to też trzeba się go nauczyć.
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-16, 07:36   #12
25ml
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 671
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

MDM to mięśnie dna miednicy.

Na aseksualną nie wyglądasz, bo rozumiem, że te chęci uprawiania seksu z tymi facetami, to były przede wszystkim w głowie, a nie typowo fizyczna potrzeba

Edytowane przez 25ml
Czas edycji: 2020-01-16 o 07:40
25ml jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 11:37   #13
sexy69
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 24
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Jak dla mnie masturbacja to podstawa i właśnie od tego powinnaś zacząć.
Popieram, też tak to widzę.
A propo, to twoje zdjęcie?

Lokalizacja: zagranicom
Celowo tak napisałaś?

---------- Dopisano o 12:37 ---------- Poprzedni post napisano o 12:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
ćwiczyć mięśnie dnia miednicy.
Dobre.

Edytowane przez sexy69
Czas edycji: 2020-01-19 o 14:36
sexy69 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-01-19, 12:21   #14
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 8 357
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sexy69 Pokaż wiadomość
Popieram, też tak to widzę.
A propo, to twoje zdjęcie?
Nie, to aktorka z serialu o Wiedzminie.
Cytat:
Napisane przez sexy69 Pokaż wiadomość
Lokalizacja: zagranicom
Celowo tak napisałaś?
Tak.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
français C2
English C2
español B1
Celestine_M jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:07   #15
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez 25ml Pokaż wiadomość
MDM to mięśnie dna miednicy.

Na aseksualną nie wyglądasz, bo rozumiem, że te chęci uprawiania seksu z tymi facetami, to były przede wszystkim w głowie, a nie typowo fizyczna potrzeba
Wracam do jednego komentarza pozostawionego w moim wątku. Może ktoś jeszcze go tu zobaczy. Mam rozumieć, że jeśli seks uprawiam tylko ze względu na zaspokojenie seksualne, ze względu na potrzeby, a nie jeśli chodzi o kwestie psychiki to istnieje prawdopodobieństwo, że jestem aseksualna?

Inaczej, jeśli nie uprawiam seksu z potrzeb fizycznych i też dlatego, że dany facet mnie pociąga, a uprawiam tylko mechaniczny seks i tylko po to aby swoje potrzeby zaspokoić to jest mi blisko do seksualności?
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:12   #16
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 8 357
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sxcvb Pokaż wiadomość
Wracam do jednego komentarza pozostawionego w moim wątku. Może ktoś jeszcze go tu zobaczy. Mam rozumieć, że jeśli seks uprawiam tylko ze względu na zaspokojenie seksualne, ze względu na potrzeby, a nie jeśli chodzi o kwestie psychiki to istnieje prawdopodobieństwo, że jestem aseksualna?

Inaczej, jeśli nie uprawiam seksu z potrzeb fizycznych i też dlatego, że dany facet mnie pociąga, a uprawiam tylko mechaniczny seks i tylko po to aby swoje potrzeby zaspokoić to jest mi blisko do seksualności?
Chyba ktos tu coś poplątał. Z tego, co wiem, aseksualizm to brak popędu, brak potrzeb seksualnych, więc jeśli czujesz potrzebę seksu, to nie jesteś aseksualna. Brak potrzeb romantycznych, niezakochiwanie się to aromantyzm.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
français C2
English C2
español B1
Celestine_M jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:19   #17
25ml
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 671
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez sxcvb Pokaż wiadomość
Wracam do jednego komentarza pozostawionego w moim wątku. Może ktoś jeszcze go tu zobaczy. Mam rozumieć, że jeśli seks uprawiam tylko ze względu na zaspokojenie seksualne, ze względu na potrzeby, a nie jeśli chodzi o kwestie psychiki to istnieje prawdopodobieństwo, że jestem aseksualna?

Inaczej, jeśli nie uprawiam seksu z potrzeb fizycznych i też dlatego, że dany facet mnie pociąga, a uprawiam tylko mechaniczny seks i tylko po to aby swoje potrzeby zaspokoić to jest mi blisko do seksualności?
Seks zaczyna się w głowie. Jeśli chcesz z kimś uprawiać seks, bo czujesz taką potrzebę w głowie, ta osoba podnieca cię, pociąga seksualnie "w myślach", to aseksualna raczej nie jesteś. Aseksualni też uprawiają seks z innymi ludźmi, ale dla nich ci partnerzy w głowie są co najwyżej obojętni.

Już pomijam kwestię, że seksualność to całe spektrum i może się zmieniac w czasie, nie jest konieczne nadawanie mu jakichś sztywnych ram.
25ml jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:22   #18
25ml
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 671
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez Celestine_M Pokaż wiadomość
Chyba ktos tu coś poplątał. Z tego, co wiem, aseksualizm to brak popędu, brak potrzeb seksualnych, więc jeśli czujesz potrzebę seksu, to nie jesteś aseksualna. Brak potrzeb romantycznych, niezakochiwanie się to aromantyzm.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Potrzeby miłosci i potrzeby seksu to dwie różne sprawy.
25ml jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:30   #19
sxcvb
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 11
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Celestine_M, 25 ml - dzięki za odpowiedzi. Wiem czym jest aseksualizm, ale od kilku lat zastanawiam się czy jestem aseksualna czy nie. Myślę, że może nie poznałam jeszcze odpowiedniego faceta (bo nie poznałam takiego i nie spotkałam jeszcze) faceta, z którym bym doszła, a chciałabym się nauczyć orgazmu bo nie znam tego uczucia. Po za tym myślę, ,e mam po prostu mniejsze potrzeby. No nie jestem temperamentna tez. Rozumiem, że nie zawsze musi być podczas seksu orgazm, ale ja go jeszcze nigdy nie osiągnęłam. Na razie spróbuję z wibratorem i po prostu będę go używać bo palce to nie to samo i chyba nie chce używać palców. Wydaje mi się, ,e zabawki będą dla mnie lepsze. Wibrator wibruje podczas pracy więc sam fakt dużo daje, na pewno odczucia dużo lepsze no i myślę, że on pozwoli mi nauczyć się dochodzić. Dodatkowo kulki gejszy i będzie trzeba poczekać na efekty. A mam nadzieję, że one będą. Seksuologa w dalszym ciągu obstawiam, ale na razie spróbuję sama (wiadomo obecna sytuacja też nieumożliwa).

Edytowane przez sxcvb
Czas edycji: 2020-05-06 o 13:31
sxcvb jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-06, 13:30   #20
Celestine_M
Zakorzenienie
 
Avatar Celestine_M
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: zagranicom
Wiadomości: 8 357
Dot.: Cierpię na 'notoryczny' brak orgazmu.

Cytat:
Napisane przez 25ml Pokaż wiadomość
Potrzeby miłosci i potrzeby seksu to dwie różne sprawy.
Toteż niczego innego nie napisałam.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
français C2
English C2
español B1
Celestine_M jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Seks


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-05-06 14:30:23


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:13.