Czuję się wykorzystana - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-05-15, 13:23   #1
Mgielka1997
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 2

Czuję się wykorzystana


Hej. Mam taki problem z koleżanką. Od gimnazjum przyjaźniłam się z D. Uważałam ją za najlepszą koleżankę, lecz od kilku miesięcy czułam się w pewien sposób wykorzystywana. Mam 23 lata, studiuję, ona jest 3 lata starsza i pracuje.


Będzie pewnie długi post więc nie wiem czy ktoś to w ogóle przeczyta


D co pewien czas mnie o coś prosiła. Jej zachcianki nader często godziły w moje plany, ale gdy tylko się sprzeciwiałam, zaraz słyszałam - no weź, co z ciebie za koleżanka, ja bym ci pomogła. Odnoszę wrażenie, ze ona stale tworzyła poczucie winy. Kilka sytuacji.



W zeszłym roku chciałam o godzinie 13 na jeden dzień pojechać do kuzynki. Wcześniej rano umówiłam się z D.
Pogadałyśmy, było ok, aż poprosiła mnie abym ją nieco przystrzygła nożyczkami. Widząc na zegarku 12,40 odmówiłam. Musiałam zbierać się na pociąg. Zaproponowałam, że jutro, po powrocie mogę przyciąć jej włosy. Koleżanka oburzyła się okropnie. Zaczęła mnie przekonywać, że do pociągu 20 minut to czas wystarczający i że zdążę.


Spokojnie powtórzyłam, że mogę to zrobić jutro, ale ona upierała się, że za tydzień ma spotkanie rodzinne i chce dobrze wyglądać, a włosy idealnie odrosną w ciągu tego tygodnia. Inaczej będzie o 1 dzień mniej niż tydzień i będzie wyglądała gorzej. Nie zgodziłam się z nią, ale w odpowiedzi usłyszałam - co ze mnie za koleżanka, że nie chcę jej pomóc i że ona by to zrobiła. Uległam i nie zdążyłam na pociąg.
Kolejny był za godzinę i droższy o kilkanaście złotych. Oczywiście koleżanka nie wpadła na to by oddać te parę złotych, które przez jej wymysły więcej wydałam.

Z perspektywy czasu sądzę że to nie ja byłam tą złą, że wiedząc o pociągu nie chciałam obciąć jej włosów, bo godziłoby to w moje plany. To D. zachowała się jak egoistka. Dla niej liczyły się tylko jej włosy i za nic miała to, że zaraz mam pociąg.


Potem podpadła mi gdy jechała za granicę w delegację.

Poświęciłam całą sobotę i pół niedzieli by razem z nią wybrać ubrania, pomóc się jej spakować oraz przygotować pod względem merytorycznym, tj - co powiedzieć, jak się zachować. Gdy była na miejscu, przez te kilka dni często wieczorami do mnie dzwoniła. Opowiadała co się działo na spotkaniach, w jaki sposób prowadziła rozmowy. Nie raz dopytywała, czy powinna zachować do innych dystans, czy być bardziej otwarta.



Po powrocie do kraju, rozdała upominki członkom rodziny oraz paru naszym wspólnym koleżankom. Nie liczyłam na prezent, ale zrobiło się mi przykro, że o innych pamiętała, a o mnie, tej która najbardziej ją podczas wyjazdu wspierała zupełnie nie pomyślała.


Gdy kiedyś razem wyskoczyłyśmy na drinka i zagadało do nas kilku chłopaków - normalni, nie żadne Sebyxy, spławiła ich, wyjaśniając że gdzieś w lokalu mogli być znajomi jej chłopaka i nie chciała by mu przekazali, że rozmawia z innymi chłopakami. Kiedyś w tramwaju zagadali do nas inni, i ta sama sytuacja, była dla nich cięta. Tłumaczyła, że nie chciała by w razie jakiś kolega chłopaka widział, że z kimś rozmawia.


Nie musiała się z żadnym z tych chłopaków umawiać.
Zwykła rozmowa to według mnie żadne przestępstwo i na pewno nie powód do strachu.Znowu jednak pomyślała o sobie - znajomi chłopaka zobaczą i jeszcze pojawią się nieprzyjemności. Nie rozważyła, że chłopacy wydawali się być ok i że koleżanka ma okazję by kogoś poznać.



Inna sytuacja. Często gdy umawiałyśmy się na mieście, D przychodziła spóźniona. Po kilku razach wytknęłam jej to. Usłyszałam, że jestem czepialska i nie życzy sobie zwrócenia uwagi. Ale gdy któregoś razu miałam przyjść do niej i się wyjątkowo ten raz 20 minut spóźniłam - uciekł autobus, a do tego była ostra ulewa i byłam przemoczona, to nie wpuściła mnie za to że się spóźniłam. Obraziłam się na nią. Potem pogodziłyśmy się ale poinformowałam ją, że więcej do niej nie przyjdę ani ona do mnie, że możemy ewentualnie spotkać się na mieście.




Jesienią chciała ze mną pogadać o pracy. Miała jakieś problemy, które chciała ze mną omówić. Przed spotkaniem uprzedziłam ją, że nie mam pieniędzy na knajpki. Przeszłyśmy się po parku. A ona opowiadała o kłopotach w pracy. Wysłuchiwałam jak się nie dogaduje z szefową i kierowniczką. Nieco doradziłam. Na dworze zrobiło się chłodno więc zakomunikowałam, że chcę iść do domu. Na co D zareagowała - czekaj to nie wszystko i jakby nic kontynuowała. Mi było zimno, przeprosiłam ją mówiąc że robi się późno i chcę wrócić do domu.
W efekcie usłyszałam, że nie jestem koleżeńska bo nie chcę jej wysłuchać. Poświęciłam więc godzinę jedną, potem drugą i z ulgą w końcu wróciłam do domu. A potem okazało się że się rozchorowałam.

Gdy wspomniałam o tym D, to powiedziała - ja też jestem podziębiona i się źle czuję. W ogóle nie czuła się temu winna. Zdaniem innej koleżanki D powinna była zaprosić mnie na herbatę. Wiedząc że ja nie mam pieniędzy, jeśli liczyła na moją pomoc powinna poświecić przysłowiową piątkę i zaprosić mnie do kawiarni.
W końcu omawiałyśmy jej problemy.

Potem zimą potrafiła dzwonić 5 razy dziennie by się użalać na temat pracy i szefowej.Pytała mnie o wskazówki. Starałam się jej pomóc, ale było to męczące. Wszystkie rozmowy sprowadzały się do tego, że najpierw pytała co u mnie, a po paru minutach wskakiwała "na chwilę" na swój temat, który trwał niekiedy ponad godzinę. Gdy próbowałam zmienić kierunek rozmowy, to z niezadowoleniem krzyknęła "oj kumpelo, ale teraz omawiamy ważny temat i chcę abyś mi dobrze doradziła bo to ważne, później pogadamy o twoich sprawach".

Zrobiło się mi głupio.
Nie miałam obowiązku jej pomagać i słuchać jej problemów. Zamiast więc docenić moją bezinteresowną pomoc to śmiała na mnie krzyknąć, tak jakbym ja MUSIAŁA jej słuchać.


Jej problemy były męczące. Często polegały na tym - co będzie jeśli mnie zwolnią, co sobie szefowa o mnie myśli i w kółko powtarzała to samo. A najgorsze było gdy zastanawiała się co byłoby gdyby i jeszcze dalej co byłoby gdyby to gdyby się wydarzyło. Pewnego razu ja zadzwoniłam do niej w sprawie problemu, dosłownie 3 minuty pogadałyśmy a potem zmieniła temat o jej problemach. Gdy po 5 minutach jej przerwałam mówiąc, że chcę skończyć najpierw mój problem, usłyszałam - wybacz, ale mój problem jest ważniejszy. Potem pogadamy o twoim.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że to co robi jest niewłaściwe. Ważniejszy? Dla kogo? Chyba dla niej.

Któregoś razu w styczniu źle się czułam, bolała mnie głowa i gdy D nawijała, przerwałam: wybacz, dzisiaj nie pogadamy źle się czuję, nie mam nastroju w ogóle do tego.

W odpowiedzi - ale to ważne, słuchaj

nie dałam się przekonać - wybacz, ale nie, serio mnie boli głowa, na razie


Za jakiś czas gdy się z nią skontaktowałam by pogadać usłyszałam - wybacz, ale nie, serio mnie boli głowa, na razie.

Zaskoczona odparłam - wiesz D ja Ciebie słuchałam wiele razy i starałam się pomóc.

D na to - tak się starałaś że mnie zbyłaś pod pretekstem bólu głowy, więc zobacz jak to jest

Wtedy się wściekłam. Jak to, pomagałam jej dziesiątki razy, raz odmówiłam z powodu złego samopoczucia i D nie pamięta tego gdy jej pomagałam, tylko skupia się na tym jednym razie gdy jej odmówiłam.
Krzyknęłam - jesteś egoistką, która myśli tylko o sobie, w dupie mam taką znajomość i się rozłączyłam.


W marcu pod wpływem jakiejś lektury, która radziła pogodzić się z przyjaciółmi, zdecydowałam odezwać się do D. Po kilku minutach spokojnej rozmowy, nagle burknęła - co to w ogóle miało być, że walnęłaś focha i się nie odzywałaś? Nie podobało się mi to i więcej nie życzę sobie takich akcji.

Zatkało mnie. Liczyłam, że ona przemyśli sprawę. Zobaczy swój błąd, a okazało się że ma jeszcze do mnie pretensje.

Nic się nie zmieniła. A znajomość z nią mnie męczy. Po każdej rozmowie z nią, odechciewa mi się wszystkiego, psuje się mi humor.

W ciągu dnia zaczęłam się bać telefonu. Pragnęłam aby tylko nie zadzwoniła. Bo gdy nie odbiorę to będzie dzwoniła ponownie, ale napisze sms "oddzwoń ważne" i zacznie nawijać o problemach, często przesadzonych, w pracy. Czułam wielką presję i byłam tym wszystkim wykończona. Potrafiła nawet zadzwonić w wigilię by ględzić o swoich problemach w pracy. Kiedy po godzinie jej przerwałam - wybacz, ale są święta, to odparła - no i co z tego, słuchaj bo to ważne.

Wydaje się mi że D jest egoistką, ale jest też toksyczna. Jak sądzicie?
Mgielka1997 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:07   #2
mariola_rudakowska
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 123
Dot.: Czuję się wykorzystana

To rozumiem,że telefonu nie da się wyłączyć,tak?
mariola_rudakowska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:15   #3
xfrida
Zakorzenienie
 
Avatar xfrida
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 11 181
Dot.: Czuję się wykorzystana

naprawde musiala ci tyle razy dokuczyc zebys doszla do takich wnioskow?
zablokuj wywal ze znajomych i zapomnij
xfrida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:16   #4
Mgielka1997
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 2
Dot.: Czuję się wykorzystana

A jakże wyłączyłam nie jeden raz telefon :P ale później gdy odpalałam go odczytywałam smsy "kobieto, włącz ten telefon. Mam problem i nie mogę się z tobą skontaktować, co to ma znaczyć?"
Mgielka1997 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:35   #5
mariola_rudakowska
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 123
Dot.: Czuję się wykorzystana

Karty nie da rady zmienić a nowego numeru nie podawać?
mariola_rudakowska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:40   #6
Emanuelle_Noire
jadowita żmija
 
Avatar Emanuelle_Noire
 
Zarejestrowany: 2016-10
Lokalizacja: Karmelowy Pagòrek
Wiadomości: 6 807
Dot.: Czuję się wykorzystana

Cytat:
Napisane przez mariola_rudakowska Pokaż wiadomość
Karty nie da rady zmienić a nowego numeru nie podawać?
Dokladnie. Proste rozwiazanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Szubienica, pestycydy, broń. Dobry losie, weź mnie przed tym chroń. Chcę tylko mieć w dłoni twoją dłoń. Parapapa, parapapapapa.
Emanuelle_Noire jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:47   #7
Nuova
Zakorzenienie
 
Avatar Nuova
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 4 136
Dot.: Czuję się wykorzystana

Za dobre masz serce Autorko dla tej wampirzycy energetycznej. Widać, ze fajna z Ciebie dziewczyna i koleżanka, pomagasz, wysłuchujesz, a ona tego nie docenia, wiec niech się goni. Przyjaźń musi działać w obie strony, a nie tylko w jedną. I wierz mi, chocbyś jej wyłożyła jak krowie na rowie co cię zraniło, chocbys jej pokazała rozmowy i przedstawiła milion racjonalnych argumentów to ona to skwituje „przesadzasz, jesteś przewrażliwiona itp.”. Wiem, bo sama miałam taką „kumpele”. Zerwałam wszystkie kontakty, bardziej zaangażowałam się w inne znajomosci i jestem dużo, dużo szczęśliwsza. Nie daj się.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Ponieważ współczucie w stosunku do zwierząt jest tak nierozerwalnie związane z dobrocią charakteru, można zaufać poglądowi, że jeśli ktoś jest okrutny wobec zwierząt, to nie może to być dobry człowiek"
Arthur Schopenhauer
Nuova jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:49   #8
Antoiineette
Rozeznanie
 
Avatar Antoiineette
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 530
Dot.: Czuję się wykorzystana

Ta dziewczyna pewnie uważa, że wysłuchiwanie jej i doradzanie to Twój psi obowiązek.
Po co Ci taka jednostronna relacja z tak rozszczeniową, chamską osobą? Na Twoim miejscu odcięłabym się kompletnie, to nie jest Twoja przyjaciółka, przyjaciele się tak nie traktują. Nie odbieraj, nie odpisuj, zablokuj numer.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
So in America when the sun goes down and I sit on the old broken-down river pier watching the long, long skies over New Jersey (...), I think of Dean Moriarty, I even think of Old Dean Moriarty the father we never found, I think of Dean Moriarty.”
Antoiineette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 14:53   #9
niepa
Catleesi Morza Kocimiętki
 
Avatar niepa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 978
Dot.: Czuję się wykorzystana

Wow, u mnie po 1 takim tekście "kobieto słuchaj mnie, mam ważniejszy problem" byłaby żółta kartka. Ty dawałaś sobą pomiatac miesiącami i jeszcze do niej "wróciłaś". Napisz jej, że jest toksyczna, że nie mieści się to w Twoich standardach przyjaźni i proponujesz przejście na stopę kolezenska i nie-zawracajaca-dupy. Chociaż ja bym jej kazała spie...ac w podskokach. Znalazła sobie ramię do kwękania i dominowania.
niepa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 15:02   #10
Dwight_Schrute
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2019-05
Wiadomości: 2 253
Dot.: Czuję się wykorzystana

Wyobrażam sobie jak jej facet musi mieć "dobrze".
Cud, miód malina taka dziewczyna.
Dwight_Schrute jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 15:08   #11
Lisbeth
☠ ☢ ☠
 
Avatar Lisbeth
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 18 838
Dot.: Czuję się wykorzystana

Popracuj nad asertywnością, to nie będziesz miała takich absurdalnych problemów ani takich koleżanek. Owszem, koleżanka to buc, ale ty w ogóle nie potrafisz zadbać o własne interesy. Sama pozwoliłaś jej rozwinąć skrzydła, bo rozumiem gdybyś jej wybaczyła jedną czy dwie takie akcje, ale z opisu wynika, że to się działo notorycznie.
Cytat:
Napisane przez Mgielka1997 Pokaż wiadomość
Z perspektywy czasu sądzę że to nie ja byłam tą złą, że wiedząc o pociągu nie chciałam obciąć jej włosów, bo godziłoby to w moje plany. To D. zachowała się jak egoistka. Dla niej liczyły się tylko jej włosy i za nic miała to, że zaraz mam pociąg.
Nie związała cię i nie przystawiła pistoletu do głowy żebyś jej te włosy obcinała. Mogłaś powiedzieć, że sorry, ale nie ma opcji, bo właśnie wychodzisz na pociąg.
Cytat:
Nie musiała się z żadnym z tych chłopaków umawiać.
Zwykła rozmowa to według mnie żadne przestępstwo i na pewno nie powód do strachu.Znowu jednak pomyślała o sobie - znajomi chłopaka zobaczą i jeszcze pojawią się nieprzyjemności. Nie rozważyła, że chłopacy wydawali się być ok i że koleżanka ma okazję by kogoś poznać.
To trzeba było samemu zagadać do tych chłopaków i się z którymś umówić. To, że ona nie chce z nimi gadać ich przepędza nie oznacza, że ty też musisz.
Cytat:
Inna sytuacja. Często gdy umawiałyśmy się na mieście, D przychodziła spóźniona. Po kilku razach wytknęłam jej to. Usłyszałam, że jestem czepialska i nie życzy sobie zwrócenia uwagi. Ale gdy któregoś razu miałam przyjść do niej i się wyjątkowo ten raz 20 minut spóźniłam - uciekł autobus, a do tego była ostra ulewa i byłam przemoczona, to nie wpuściła mnie za to że się spóźniłam. Obraziłam się na nią. Potem pogodziłyśmy się ale poinformowałam ją, że więcej do niej nie przyjdę ani ona do mnie, że możemy ewentualnie spotkać się na mieście.
Trzeba było już na początku jej wytknąć spóźnianie i za którymś razem pójść do domu zamiast się umawiać na kolejne spotkania.
Cytat:
(...)
W efekcie usłyszałam, że nie jestem koleżeńska bo nie chcę jej wysłuchać. Poświęciłam więc godzinę jedną, potem drugą i z ulgą w końcu wróciłam do domu. A potem okazało się że się rozchorowałam.
Dokładnie ta sama sytuacja co z pociągiem
Cytat:
Gdy wspomniałam o tym D, to powiedziała - ja też jestem podziębiona i się źle czuję. W ogóle nie czuła się temu winna.
I słusznie, że nie czuła się winna, bo to nie jej wina, że ty nie olałaś prawy i nie poszłaś do domu tak jak uważałaś za słuszne.
Cytat:
Potem zimą potrafiła dzwonić 5 razy dziennie by się użalać na temat pracy i szefowej.Pytała mnie o wskazówki. Starałam się jej pomóc, ale było to męczące.(...)
To mogłaś nie odbierać. I nie tłumacz, że potem dostawałaś smsy, bo te można usunąć nawet bez czytania.
Cytat:
W marcu pod wpływem jakiejś lektury, która radziła pogodzić się z przyjaciółmi, zdecydowałam odezwać się do D.
W którym momencie to była przyjaźń?
Lisbeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 15:11   #12
deirdre
kameleon
 
Avatar deirdre
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 4 595
Dot.: Czuję się wykorzystana

Kurcze, straszna sierota z Ciebie. Wszystkim tak się dajesz wykorzystywać czy tylko jej? Oczywiście, że jest toksyczna, zablokuj jej nr telefonu i znajdź sobie innych znajomych.
__________________
ten kolega - ta koleżanka
ów kolega - owa koleżanka
deirdre jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 15:34   #13
mariola_rudakowska
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 123
Dot.: Czuję się wykorzystana

Cytat:
Napisane przez Emanuelle_Noire Pokaż wiadomość
Dokladnie. Proste rozwiazanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Bo najprostsze rozwiązania są najlepsze.Sprawdzone na sobie
Ja tam bym się takiej nie dała,bo jestem do bólu asertywna.
I pamiętaj jeszcze jedno Autorko!Asertywność to NIE chamstwo.
Trzymaj się.
mariola_rudakowska jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-05-15 16:34:13


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:22.